sorel.lina
18.12.15, 08:54
...pis-zmory przychodzą nocą...
O godz. 1.30 w nocy urzędnicy Antoniego Macierewicza weszli z Żandarmerią Wojskową do Centrum Kontrwywiadu NATO. Chcieli zająć pomieszczenia ośrodka
Noc z czwartku na piątek, godz. 1.30. Pod drzwi tymczasowej siedziby Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO w Warszawie podchodzą szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Piotr Bączek, Bartłomiej Misiewicz, dyrektor gabinetu ministra obrony Antoniego Macierewicza, osoby z nowego kierownictwa SKW. Asystuje im żandarmeria. Używając dorobionego klucza, wchodzą do środka. Oficerowi dyżurnemu Centrum oświadczają, że ma opuścić budynek, i wręczają dokument o przeniesieniu do rezerwy kadrowej. Dyżurny zawiadamia dyrektora Centrum pułkownika Krzysztofa Duszę.
- Zjawiłem się natychmiast, ale nie zostałem już wpuszczony do środka, zawiadomiłem więc policję, ale funkcjonariusze po przyjechaniu na miejsce i konsultacjach z przełożonymi powiedzieli, że sprawa przekracza ich kompetencje, i odjechali - relacjonuje płk Dusza.
Urzędnicy SKW i MON nakłaniali Żandarmerię, by weszła do pokojów, które zajmował polski i słowacki personel Centrum, ale ponieważ były zaplombowane, żandarmi odmówili - mówi płk Dusza.
Ekipa Bączka i Macierewicza miała wrócić do Centrum o 7.30 i kontynuować akcję.
- Jestem wstrząśnięty, nie stało się nic takiego, co usprawiedliwiałoby takie działania. To dalszy etap demontażu ośrodka, który działa na podstawie ustaleń NATO i pracują w nim oficerowie z Polski oraz Słowacji - podsumowuje płk Dusza.
Piotr Bączek, nowy szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, sparaliżował prace nad powołaniem Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO, które powstaje od 2014 r. Jego zadaniem jest koordynacja i zbieranie informacji o zagrożeniach wywiadowczych w związku z konfliktem na Ukrainie i terroryzmem międzynarodowym. Kierują nim służby wojskowe Polski i Słowacji.
Zaraz po objęciu funkcji Bączek odwołał posiedzenie inauguracyjne przedstawicieli 9 państw sygnatariuszy Centrum, zablokował przyjazd do Polski oficerów wywiadu Słowacji, wstrzymał pomoc techniczną SKW dla centrum oraz wszczął postępowanie zmierzające do odebrania poświadczeń bezpieczeństwa szefom powstającego ośrodka. Wśród nich jest płk Krzysztof Dusza, który najpierw próbował skontaktować się z Bączkiem, a gdy to się nie udało, napisał alarmujący list do Kancelarii Prezydenta, MON i sejmowej speckomisji.
Zdaniem pułkownika Duszy projekt Centrum jest przez działania SKW zagrożone, co źle wpłynie na wiarygodność sojuszniczą Polski oraz na nasze bezpieczeństwo.
/źródło: GW, TVN24/