Dodaj do ulubionych

O Wałęsie

18.02.16, 10:27
Z Forum:

"

maxthebrindle godzinę temu

Oceniono 25 razy 25

Prywatnie nie lubie Wałęsy - bo to taki bufonowaty koleś, co to niesiony na fali wielkich wydarzeń stał się symbolem i dziś wszystkim wciska, że nawet jego najgłupsze działania i decyzje, z ktorych się potem musiał wycofywać, były de facto zaplanowanymi na lata do przodu wysublimowanymi zagraniami wybitnego meża stanu.
Co powiedziawszy musze zadeklarować, że ja Wałęsę szanuję. Za to, że ktoś tym symbolem musiał zostać i on tę rolę - niełatwą i niebezpieczną - zaakceptował. Zastanówmy się, czy Geremek, Michnik, Mazowiecki, Kaczynscy - mogli by pociągnąć tłumy robotników, bez których cala ta Solidarność nie miałaby szansy zaistnieć? Przy całej ich wiedzy i inteligencji - nie. Lud potrzebował trybuna, robotnika, prostego czlowieka - bo rwolucja Solidarnoci udała się, gdyż była rewolucją ROBOTNICZĄ. Władzom robotniczego kraju z robotniczej partii dużo cięzej bylo prowadzić wewnetrzną czy zewnętrzna narrację o reakcji i garstce wywrotowców, bo mieli do czynienia z sola socjalistycznej ziemi, nie ze studentami czy pisarzami.
Czy Wałęsa coś podpisał? Może, pewnie tak. Ale podpisywali biskupi, księża - dziś wciąż powszechnie szanowane autorytety, których tlumaczenie, że to była 'gra z SB' wszyscy kupują i nikt jakoś nie widzi, że w ramach tej 'gry' oni mogli jechac na studia do Rzymu czy Niemiec. Wałęsa - nawet, jeśli podpisał, prosty facet poddany niewyobrażalnemu naciskowi - zostal w Polsce, walczył nawet, jeśli to było tylko niesienie na fali wydarzeń, byl internowany, był prześaldowany. Porównajmy go z Kaczynskim, ktory dla znacznj czści społeczeństwa uchodzi za wzor cnoty patriotycznej - czym ryzykował? Co poświęcił? Jak ucierpiał?
Pamietam tamte czasy, też 'zachcano mnie', bym coś podpisał. Nie miałem zony, nie mialem dzieci, byłem studentem. Nie podpisałem, kazałem im spadac na drzewo, dali spokój, czasem tylko krecili się na widoku tajniacy, gdysmy szli z jakiegoś spotkania, albo szykowali sie do wieszania bibuły. Ale to już było po stanie wojennym, po wybuchu Solidarności, to już był schylek komuny - nam było duzo łatwiej, niż Walęsie.
Wałęsa jest kiepskim politykiem, kontrowersynym człowiekiem, ale zasługuje na szacunek".
Obserwuj wątek
    • vidavil-125 Re: O Wałęsie 18.02.16, 11:23
      Też się zastanawiam
      W Wałęsie tkwił jakiś zwierzęcy instynkt, szalone wyczucie tego
      czego oczekuje strona przeciwna.
      Strona przeciwna chciała miękko oddać władzę bez szkody dla siebie.
      Wałęsa musiał rozmawiać z ówczesną władzą. Władza chciała rozmawiać
      z Wałęsą bo to Wałęsa miał ogromne poparcie społeczeństwa.
      Scenariusz się powiódł ciastko zostało zjedzone i ciastko nie zostało zjedzone.
      Zresztą, ta strona przeciwna to była komedia a nie komuna. Dyrektor jakiegoś
      przedsiębiorstwa musiał należeć do partii, a tak naprawdę chrzcił dzieci a na koniec księdza prosił.
      Zresztą te „komuchy”szybko odnaleźli w nowej rzeczywistości. Pozakładali biznesy,
      a kto jak kto, mieli w tym ogromne doświadczenie.

      • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 18.02.16, 11:30
        ZXgadam się. I jeszcze coś:

        "

        ggargi 16 minut temu

        Oceniono 3 razy 3

        Powiem tak: Nawet jeśli Wałęsa podpisał zobowiązanie to dla mnie jest człowiek który prowadził Solidarność, człowiekiem który "obalił" bezkrwawo komunizm w Polsce, doprowadził do upadku socjalizmu w Europie, był demokratycznie wybranym Prezydentem Polski, Laureatem Pokojowej Nagrody Nobla, po Janie Pawle II najbardziej znanym polakiem na świecie i ? tu najważniejsze: jeśli był związany z SB i brał za to pieniądze to był świetnie zakamuflowany w małym mieszkaniu w bloku z wielkiej płyty, internowany więziony. Ojciec ośmiorga dzieci.
        A na drugim biegunie mamy braci Kaczyńskich mieszkający w willi z wyższym wykształcenie: Leszka, który był i działał w Solidarności, niewiele jest na jego temat w teczkach SB, Prezydenta Polski ? 1 dziecko. I Jarosława ? który uważa się za największego opozycjonistę i bojownika o Polska, którym SB nawet się nie zainteresowała ?

        Najzabawniejsze że na Kaczyński niema nawet FAŁSZYWYCH teczek w SB ? Nie dziwne to? Może Macierewicz czyszcząc WSI wyczyścił także kartoteki Kaczyńskich? ".
        • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 18.02.16, 11:56
          a ja mam odruch wymiotny. W Polsce KAZDEGO, kto ma uznanie na Swiecie ludzie mali i podli beda chcieli zniszczyc.
          • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 18.02.16, 11:59
            a ja akurat Walese poznalem osobiscie. Jak byl "tylko" przewodniczacym Solidarnisci a potem jak byl juz prezydentem. I uwazam, ze tak jak sie na przewodniczacego Solidarnosci w tamtych czasach ( gdzie odwaga byla w cenie ) sie nadawal, tak na prezydenta juz nie.
            Ale to nie znaczy, ze Walesa nie jest "polska ikona" uznana na calym swiecie!
            I zeby takiego faceta chciec niszczyc to.....jeszcze raz mam odruch wymiotny.
            • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 18.02.16, 12:09
              Nade wszystko to typowo polska głupota. Każdy inny naród czerpałby profity z postaci i dorobku Wałęsy. My wolimy jałowe spory i WYBIORCZE niszczenie ludzi. Cała prawicowa narracja w sprawie Lecha jest logicznie sprzeczna i idiotyczna. Podobnie jak ta w sprawie Okrągłego Stołu (z udziałem Kaczyńskich , sic). Takie coś tylko u nas. Aha, Piłsudski też był agentem smile co endecy wypominali mu byli do końca życia. Austriackim. Wiedza nie boli, ale najpierw trzeba ją mieć, co ciemnego ludu zdecydowanie nie dotyczy.
      • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 18.02.16, 12:16
        Wałęsa, Vidavilu, miał niesamowity talent polityczny. Z tym się trzeba urodzić. Ilu takich trybunów miała Polska w całej swojej historii? Alternatywa była prosta: kompromis, albo rozlew krwi. Pamiętam przygotowania do demonstracji i strajków które miały się odbyć 17 grudnia 1981 r. Nikt z nas nie miał wtedy złudzeń, że potoczy się tak jak wcześniejsze. Walentynowicz? Gwiazda? Oni, gdyby kierowali "S" utopiliby nas we krwi. Wystarczy posłuchać co mówi i dzisiaj Gwiazda.
        • k.karen Re: O Wałęsie 18.02.16, 12:25
          Za chwilę szczujnia pisowska ogłosi bohaterem Kiszczaka i wcale, a cwale mnie to nie zdziwi, patrząc ilu komuchów mają teraz w swoim otoczeniu.

          Ciekawa jestem tylko, co te odgrzewane kotlety z "Bolkiem" mają przykryć? Złamanie konstytucji przez Dudę i zamach na Trybunał Konstytucyjny, wpadkę z 500+ tylko dla wybranych, kłamstwo w sprawie ochrony górników, czy brak wypłat dla rolników z funduszy unijnych, które powinny być wypłacone do końca ub. roku?

          A tak przy okazji, idąc tokiem rozumowania szczujni, najwyższy czas, żeby mówić o Piłsudskim jak o zdrajcy narodu, ponieważ podpisał i aktywnie działał na rzecz austriackiego wywiadu. Aha... i był też mordercą mając na uwadze Berezę Kartuską...
          • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 18.02.16, 12:33
            No właśnie i jeszcze ten oto post z forum:
            "

            baaag godzinę temu

            Oceniono 2 razy 2

            A więc komunę rozwalili agenci SB...Domyślałem się tego".
            smile
            • k.karen Re: O Wałęsie 18.02.16, 12:37
              Jaką komunę? To była wtedy jakaś komuna? wink
              • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 18.02.16, 12:50
                jeszcze troche i znajda papiery, ze dziadek Tuska nie nbyl w Wehrmachcie tylko w SS i Gestapo....smirk
                A Tusk byl agentem KGB....big_grin
                • k.karen Re: O Wałęsie 18.02.16, 12:52
                  Nie, nie... KGB zostawią w spokoju. Przecież Kaczyński zbratał się z Orbanem a ten przyjaźni się z Putinem smile
          • sza.aliczek Re: O Wałęsie 18.02.16, 20:19
            na pewno przykryją kwotę wolną od podatku!
    • coco.franelka Re: O Wałęsie 18.02.16, 12:36
      Tajemnice szafy Kiszczaka... i kolejna niespodzianka, tym razem prawdziwa! Znaleziono też teczkę ojca Kaczyńskich! No cóż.... resortowe dzieci?... big_grin
      Co na to Gowin? i Gliński? i cała reszta?...
      natemat.pl/171793,walesa-to-tylko-maly-bolek-kolejne-tajemnice-szafy-kiszczaka-odnalazly-sie-akta-rajmunda-kaczynskiego
      • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 18.02.16, 12:53
        tatusia Jarka zapomniano.....smirk
        Bo byl Jarkowi i Lechowi niewygodny...
        coco.franelka napisała:

        > Tajemnice szafy Kiszczaka... i kolejna niespodzianka, tym razem prawdziwa! Znal
        > eziono też teczkę ojca Kaczyńskich! No cóż.... resortowe dzieci?... big_grin
        > Co na to Gowin? i Gliński? i cała reszta?...
        > natemat.pl/171793,walesa-to-tylko-maly-bolek-kolejne-tajemnice-szafy-kiszczaka-odnalazly-sie-akta-rajmunda-kaczynskiego
        • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 18.02.16, 12:55
          co sie z ta Polska robi....
          Straszne.
          • sorel.lina Re: O Wałęsie 18.02.16, 14:06

            http://i64.tinypic.com/245d6bc.jpg
            • k.karen Re: O Wałęsie 18.02.16, 14:33
              Tylko komuchy, sb-cy, ich tajni współpracownicy i zwykłe tchórze, czyli kłamcy, zawsze chcieli szkodzić Lechowi Wałęsie, przyzwoici ludzie - nigdy. Dlatego zwisa mi i powiewia, czy to barachło się cieszy, czy nie.
              Zwisają mi i powiewają także te "rewelacje".
              • 1agfa Re: O Wałęsie 18.02.16, 18:14
                Z netu:
                "...faustxyzgodzinę temu

                Oceniono 7 razy1

                Teczka Rajmunda oczywiście, jakby co, to sfałszowana tak jak Kaczenkiwink
                Prawda nie tkwi w tym co Wałęsa podpisał, ale w tym jak ostatecznie wygrał i pociągnął ludzi za sobą. A tego nie potrafił nikt inny, a Kaczki to wgl zaistniały dopiero przy Wałęsie, jak było po wszystkim. I to jest największy jego błąd - wylansowanie Kaczek. Zwłaszcza tego największego szkodnika Jarkacza, o tak ten to nie zapisał się w historii walki z komuną, ale zapisał się i dał we znaki w walcząc ze społeczeństwem, z prawdą, przyzwoitością, wolnością i demokracją.
                To smutne, że te szuje nie maja krzty szacunku do polskiej racji stanu, gnojąc Wałęsę gnoją nas wszystkich i robią z nas kretynów. Bo kto się najbardziej nachapał na upadku komuny? Wałęsa? Tia zwłaszcza widać to, po tarapatach finansowych jego dzieci. Nawet Kiszczakowie nie nachapali się, logika - wdowa i syn próbują handlować papierami, za niewielką kasę, ochrona Kaczenki i inne więcej miesięcznie pochłaniają tongue_out Kto się nachapał, a przecież to było jak mantra powtarzane przez kaczystów? Nic dziwnego, zasłona dymna, Kaczki rozgrabiły majątek po "Ekspresie Wieczornym" dodajmy do tego Biereckiego i od groma innych kombinacji i mamy beneficjentów. Wystarczy nie być wyznawcą sekty i chłodno analizować - kto skorzystał finansowo na upadku komuny? Kk, Jarosław i jego ludzie. Teraz wystarczy im tylko krzyczeć łapać złodzieja, łapać Bolka!
                Jarosław chce zrobić z płotki czyli z Lecha K. przywódcę "S", no więc musi zwalić z podium Lecha W., mówił nawet bezczelnie o tym otwarcie. Jest drobny problem, bo pomiędzy Wałęsą a tą płotką, było jeszcze mnóstwo innych sporych ryb wink
                Głupotą PO było certolenie się, tzw. racja stanu, z prawdą o roli Lecha Kaczyńskiego w przebiegu katastrofy smoleńskiej. Chronili go, bo tego w ich rozumieniu wymagała racja stanu, nie wywlekali sprawy lotu do Gruzji i tego co się działo w kokpicie nad Smoleńskiem, tudzież rozmowy bliźniaków.
                Cholerny kolejny błąd PO, bo Kaczenko nie potrafi być wdzięczny, on nie ma skrupułów. I jak się tego nie ogarnie, to zawsze Kaczenko będzie górą i dalej będzie zakażał kaczą wścieklizną kolejne pokolenia. ..."

                Dużo racji w tym wpisie zacytowanym powyżej...
                Drażniło mnie wiele u Wałęsy, ale nie tak aby go potępiać - teraz, po latach.
                Kto wtedy żył, brał udział, rozumiałby problem dokładnie.
                Wygląda na to, że na tę chwilę SB i miernoty górą - oto paradoks i chichot historii (liczę, że chwilowo)!

                k.karen napisała:

                > Tylko komuchy, sb-cy, ich tajni współpracownicy i zwykłe tchórze, czyli kłamcy,
                > zawsze chcieli szkodzić Lechowi Wałęsie, przyzwoici ludzie - nigdy. Dlatego zw
                > isa mi i powiewia, czy to barachło się cieszy, czy nie.
                > Zwisają mi i powiewają także te "rewelacje".

                >

                Mnie także powiewają te "rewelacje", Karen smile. Nad wyraz nisko "to-to" sobie cenię.
                • hardy1 Re: O Wałęsie 18.02.16, 20:51
                  Nie byłem i nie jestem zwolennikiem Wałęsy. Zwłaszcza, kiedy był prezydentem.

                  To nie ujmuje mu tego, co zrobił w końcu lat 80. przy poparciu większości Polaków. Zwłaszcza bezkrwawego przekazania władzy (w czym zasługa i gen. Jaruzelskiego).

                  I to mnie interesuje i to pamiętam. Reszta - jakieś papiery z lat 70? Z całkiem innych czasów? Zawsze ratlerki będą gryźć po łydkach, aby się wywyższyć. Ratlerek Jareczek próbuje. Na szczęście może sobie próbować. I tak w historii zostanie ujadającym zawistnie ratlerkiem.
                  • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 18.02.16, 22:09
                    PISdzielskie scierwa znowu zaczely ujadac. Jakies KMy, jakies CKMy, jakies inne szubrawce, ktore z Polski nogwedaly zeby sie na niemieckim zarciu utuczyc.
                    A teraz na Walese pluja.
                    Boze, co to za ludzie....
                    A Rozplochowskiego osobiscie znalem.
                    No coz, Walesa zostal a on do USA wyemigrowal i Rotszyldem nie zostal.
                    Wrocil i teraz na swojego wodzy pluje? Nie moge uwierzyc...smirk
                  • 1agfa Re: O Wałęsie 22.02.16, 18:41
                    hardy1 napisał:

                    > Nie byłem i nie jestem zwolennikiem Wałęsy. Zwłaszcza, kiedy był prezydentem.
                    >
                    > To nie ujmuje mu tego, co zrobił w końcu lat 80. przy poparciu większości Polak
                    > ów. Zwłaszcza bezkrwawego przekazania władzy (w czym zasługa i gen. Jaruzelskie
                    > go).


                    Tak jest. Zgadnij, (wiem że wiesz wink) kto jego popychał aby został prezydentem? Kto pomagał, kto w sztabie był? Kto na plecach jechał?
                    Trudno mieć najlepsze zdanie o tej prezydenturze. Mazowiecki odpadł na rzecz Tymińskiego "z teczką". Wybór był niewdzięczny, ale konieczny i oczywisty.


                    > I to mnie interesuje i to pamiętam. Reszta - jakieś papiery z lat 70? Z całkiem
                    > innych czasów? Zawsze ratlerki będą gryźć po łydkach, aby się wywyższyć. Ratle
                    > rek Jareczek próbuje. Na szczęście może sobie próbować. I tak w historii zostan
                    > ie ujadającym zawistnie ratlerkiem.


                    To bardzo ważne, to najważniejsze (chociaż wielu kretynów zdaje się tego nie rozumieć): zmiana bezkrwawa, bez bratobójczej wojny w ojczyźnie, z czatującymi za bliskimi granicami demoludowymi i chętnymi do gaszenia ognia sąsiadami -"sprzymierzeńcami". Podejrzewam że radykalnych wrzaskulców bezpośrednio nie dosięgła żadna bolesna strata w II WŚ., ani w czasach tuż powojennych. A zdawało mi się że nie ma takiej rodziny w Polsce; widać są.

                    Kaczyńskiemu tak długo nie przeszkadzała przeszłość Wałęsy, dopóki zasiadał/zasiadali w jego Kancelarii, przyczepieni. Dopiero po usunięciu zaczęło się - od palenia kukły począwszy, po ujadanie, szkalowanie, wyciąganie "haków" rękami usłużnych (zawsze się "usłużni" znajdą). Można nawet założyć i utrzymywać specjalne, własne gazety.

                    "...I choćby nie wiem jak się wytężał..." - jednak zostanie kim był i jest.

                    Polska traci na tych awanturach, traci bezustannie...dosłownie, materialnie, wymiernie i w głębszym rozumieniu.
                    • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 22.02.16, 18:55
                      Wiesz, Agfo, niesamowite bywają zbieżności losów ... (To samo mógłby napisać np. Brzozowski):

                      "tomtg1232 godziny temu
                      Oceniono 24 razy20

                      "Był cień, który biegł koło mnie – to wyprzedzał mnie, to zostawał w tyle. Cieniów takich było mnóstwo, cienie te otaczały mnie zawsze, cienie nieodstępne, chodzące krok w krok, śledzące mnie i przedrzeźniające. Czy na polu bitew, czy w spokojnej pracy w Belwederze, czy w pieszczotach dziecka – cień ten nieodstępny koło mnie ścigał mnie i prześladował. Zapluty, potworny karzeł na krzywych nóżkach, wypluwający swą brudną duszę, opluwający mnie zewsząd, nieszczędzący mi niczego, co szczędzić trzeba – rodziny, stosunków, bliskich mi ludzi, śledzący moje kroki, robiący małpie grymasy, przekształcający każdą myśl odwrotnie; ten potworny karzeł pełzał za mną jak nieodłączny druh, ubrany w chorągiewki różnych typów i kolorów – to obcego, to swego państwa, krzyczący frazesy, wykrzywiający potworną gębę, wymyślający jakieś niesłychane historie; ten karzeł był moim nieodstępnym druhem, nieodstępnym towarzyszem doli i niedoli, szczęścia i nie-szczęścia, zwycięstwa i klęski. Ta szajka, ta banda, która czepiała się mego honoru, tu zechciała szukać krwi".

                      To słowa Lecha Wałęsy ?
                      Otóż nie - to Józef Piłsudski.
                      Historia się powtarza.
                      Tylko skąd się wziął cień Jarosława Kaczyńskiego przed wojną , ponad 80 lat temu ?"
                      • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 22.02.16, 18:59
                        PS. I żeby było jasne: każdą krzywdę jaką Wałęsa wyrządził ludziom współpracą z SB potępiam i nie przechodzę nad tym do porządku dziennego. Ale wiem tez, że gdyby nie tamten epizod, nie byłoby Wałęsy - przywódcy "S". Takiego przywódcy, dzięki któremu nie polała się krew, a ja być może nie mógłbym teraz pisać tego co piszę, bo od 35 lat gryzłbym ziemię...
                        • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 22.02.16, 19:03
                          Był pomysł żeby Wałesa wziął udział w demonstracjach KOD-u, a on się zgodził. Czy ujawnienie teczek ma coś z tym wspólnego, nie wiem. Ale to mogło kogo przestraszyć. I nich IPN powie wreszcie CZYJE teczki i jakie dokumenty były w pozostałych paczkach wyniesionych z domu Kiszczaka. Milczenie w tej sprawie jest moim zdaniem znaczące.
                          • 1agfa Re: O Wałęsie 22.02.16, 21:11
                            ulisses-achaj napisał:

                            > Był pomysł żeby Wałesa wziął udział w demonstracjach KOD-u, a on się zgodził. C
                            > zy ujawnienie teczek ma coś z tym wspólnego, nie wiem. Ale to mogło kogo przest
                            > raszyć. I nich IPN powie wreszcie CZYJE teczki i jakie dokumenty były w pozosta
                            > łych paczkach wyniesionych z domu Kiszczaka. Milczenie w tej sprawie jest moim
                            > zdaniem znaczące.


                            Też tak kojarzyłem, z KOD który przecież dobrze już jest znany w świecie; samo nazwisko Wałęsy wymienione jako osoby czynnie wspierającej byłoby szeroko komentowane; to mogło mieć miejsce (pomyśleć że teorie spiskowe były mi całkowicie obce...sad Ale od chwili zaistnienia braciąt na scenie zaczynam dostrzegać intrygi. Taka bowiem jest nieodparta aura posła JK.

                            Może świat Pis zaczyna dostrzegać, że nie jest samotną wyspą para-monarchii?

                            Szczęściarze z IPN , trafiają psim węchem wiedzeni wprost na papiery, z miejsca, z marszu, od razu mogą prezentować - furda sprawdzanie! smile Nie na darmo biorą płace sporo większe niż inni pracownicy podobnych "pionów"! Zasłużeni są, zuchy ( rola Kiszczakowej mocno dwuznaczna w tej sprawie... to bije w oczy).

                            Ogromna ilość papierzysków sprawia, że IPN-owscy majstrowie muszą je przeczesać, sprawdzić...kto wie, kto wie...
                            Albowiem nie wszystko może "ciemny lud" zainteresować, a nawet nie byłoby to, być może, wskazane dla zdrowia tegoż ludu.
                            A powinni pokazać WSZYSTKO!!

                            I jedno jeszcze: skoro posiadano materiały na Wałęsę, po co preparowano fałszywe papiery, aby skompromitować go w sprawie nagrody Nobla, ktoś na forach celnie podniósł tę kwestię.
                            Udało się SB opóźnić tę nagrodę o 1 rok. Tyle pracy, takie koszty...PO CO?!
                            • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 22.02.16, 21:45
                              Oprócz teczki Wałesy, pozostałe dokumenty z domu Kiszczaka to śmieci. Tak przynajmniej wynika z listy przedstawionej przez IPN. Tak więc człowiek który rządził służbami zachował sobie jako "list żelazny" JEDNĄ teczkę. Teczkę Wałęsy, który po 1995 r. przestał się liczyć w polityce. Mimo to przez 20 lat nikt nie tknął Kiszczaka palcem. Czy tylko mnie wydaje się to bardzo mocno naciągane???
                              • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 22.02.16, 21:47
                                I na koniec:

                                "Rzecz jasna, sam muszę sobie zadawać pytanie: A co powiesz, jeśli za kilka tygodni analizy grafologiczne wykażą, że to nie fałszywki; że to wszystko mówił, pisał i podpisywał Lech Wałęsa?

                                Co powiem? To samo powiem. Jeżeli to, co zdążyłem dzisiaj przeczytać, jest prawdą, to przeczytałem historię robotnika z wielodzietną rodziną, przyskrzynionego zręcznie przez wówczas wszechmocną SB dosłownie nazajutrz po masakrze robotników na Wybrzeżu, kiedy dla każdego było tam jasne, że zagrożenie nie jest teoretyczne, bo władza jest gotowa zabijać, jeśli uzna to za stosowne. Robotnika, który najpierw się bał, a potem stopniowo przestawał i próbował - bardziej lub mniej naiwnie, bardziej lub mniej skutecznie - ogrywać bezpiekę i wyciągać z jej kasy jak najwięcej pieniędzy. Podrzucał informacje, które samej SB wydawały się coraz bardziej bezwartościowe.

                                A przy tym prowadził równolegle coraz aktywniejszą działalność opozycyjną. Do tego stopnia, że po raportach oficerów prowadzących widać, że są jego zachowaniem coraz bardziej wkurzeni - zwłaszcza kiedy publicznie w Stoczni zabiera głos w duchu daleko odbiegającym od linii zalecanej przez służby. Wzywają go na rozmowy ostrzegawcze, uprzedzają, że będzie wyrzucony z pracy... I rzeczywiście jest wyrzucony z pracy, a SB zrywa z nim współpracę, której zresztą i on sam w końcu stanowczo odmawia.

                                Jeśli ta historia jest prawdziwa, to historia człowieka, który się potknął, upadł, ale potrafił się podnieść, ale co najważniejsze - potrafił także pomóc podnieść się innym. Także tym, którzy teraz na niego plują i sami upadają, choć w inny sposób.

                                Jeśli ta historia jest prawdziwa, można Wałęsie stawiać uzasadnione zarzuty moralne za zachowanie w latach 1970-76. Ale jednocześnie trudno nie dostrzec, że z chłodno praktycznego punktu widzenia naszego wspólnego interesu ten cały dramatyczny splot okoliczności ukształtował człowieka, który poznał system i tkwiące w nim zagrożenia od wewnątrz i który potrafił potem tę wiedzę wykorzystać w działaniu.

                                Wałęsa nauczył się być może właśnie w ten sposób omijać rafy. Wiedział, "jak daleko można się posunąć za daleko" i jak grać z systemem, żeby go ograć. Tej jego umiejętności zawdzięczamy wszyscy to, że nie było kolejnych masakr; że wiele rodzin żyje dziś normalnie i spokojnie, choć mogły żyć w nieznośnej żałobie.

                                Być może Lech Wałęsa skrzywdził kilka, może nawet więcej osób. To pozostaje ciągle do rzetelnego sprawdzenia. Natomiast jest pewne, że milionom ludzi pomógł, a nie wiadomo, ilu zapewne uratował zdrowie i życie. Czy to trudno wyważyć? Nie wiem jak inni, ale ja takich trudności nie mam. Dzięki, Lechu".
                      • 1agfa Re: O Wałęsie 22.02.16, 20:42
                        ulisses-achaj napisał:
                        Wiesz, Agfo, niesamowite bywają zbieżności losów ... (To samo mógłby napisać np. Brzozowski):
                        (...)
                        Także zbieżność dodatkowa, że Miłosz piszący o Brzozowskim, człowieku niezwykłego talentu, zaszczutym i zapoznanym - zatytułował swą książkę: "Człowiek wśród skorpionów". Miłosz sam także "nie na fali", jak Szymborska, ganiona przez pewną pannę, która się za Szymborską wziąŚć postanowiła.
                        Bogate w rozmaite umysły (chyba nadużywam pojęcia...) jest poletko Pana B. z jednej strony naszej tzw. sceny.

                        Post tomtg123 (cytat z Piłsudskiego) niezwykle trafny, gorzki, całkowicie odpowiedni do sytuacji.
        • sorel.lina Re: O Wałęsie 18.02.16, 14:42
          Okazuje się, że każdy ma swojego "dziadka z Wehrmachtu"
          Cóż, kto mieczem wojuje...

          Teraz to się dopiero zacznie!

          "Zanosi się na potężne trzęsienie ziemi w polskiej polityce. Jak już pisaliśmy, w ręce ekspertów trafiły nieznane wcześniej dokumenty, które aż do śmierci ukrywał w swojej warszawskiej willi były premier z czasów komunistycznego reżimu PRL. Do tej pory najważniejszym dokumentem miała być "Informacja opracowania ze słów TW Bolek". Teraz jedna okazuje się, że gdzie indziej też są "perełki"

          Według Grzegorza Jakubowskiego z "Gazety Finansowej" IPN jest w posiadaniu akt dotyczących Rajmunda Kaczyńskiego. Ojciec śp. Lecha Kaczyńskiego i obecnego szefa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, był zasłużonym porucznikiem Wojska Polskiego, uczestnikiem Powstania Warszawskiego, inżynierem i nauczycielem akademickim.
          Co znajduje się w aktach dotyczących Kaczyńskiego? Tego nie wiemy. Ale możemy być pewni, że teraz zacznie się kolejna odsłona "gry teczkami'.

          http://i64.tinypic.com/1zz3jt1.jpg


          Bracia Kaczyńscy - resortowe dzieci...?
          • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 18.02.16, 14:54
            i okazuje sie ze Kaczynski to jednak nie ten najlepszy.....sort.big_grin
            • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 18.02.16, 16:24
              a takie swinstwa teraz kraza w necie....smirk

              > fs5.directupload.net/images/user/160217/smdth9ic.jpg
              • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 18.02.16, 16:31
                Na takie zmatolenie - entuzjastycznie przyjęte przez watahy miernot intelektualnych, odpowiemy tak:

                https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xtf1/v/t1.0-9/12728978_1065810533465245_8026041248458812195_n.jpg?oh=668db7c5655dd26c0f47f2309d334146&oe=5728C8F6
                • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 18.02.16, 16:34
                  I dodamy:

                  https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xfl1/v/t1.0-9/12733459_221714491506107_8246919561086157688_n.jpg?oh=51abc925b1d5343756a4b20335013f45&oe=5759142E
                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 18.02.16, 17:27
                    Dziś w pewnej stacji TV zrobiono sondę: "Czy Lech Wałesa jest wg. ciebie bohaterem narodowym". Wyniki: TAK- 86% NIE - 14%.

                    Ci, którzy dzisiaj na niego plują, wezwani na przesłuchanie do SB po masakrze robotników w 1970 i po Radomiu w 1976 w 99% zsikaliby się ze strachu i podpisali wszystko, co by im podsunięto. I przez resztę życia siedzieliby cichutko i grzecznie na swoich zakłamanych, tchórzliwych tyłkach, albo przy pierwszej okazji wyjechali na stałe za granice. Teraz doznają "moralnego wzmożenia", popierają PiS z jego "Piotrowiczami, Jasińskimi, Lipcami etc" i metodami rodem z PRL-u. Tacy ludzie wzbudzają we mnie największe obrzydzenie.
                    • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 18.02.16, 18:04
                      "W książce Anatomia buntu. Kuroń, Modzelewski i komandosi Andrzej Friszke na podstawie materiałów IPN stwierdził, że w marcu 1968 Antoni Macierewicz miał obciążać w śledztwie innych działaczy opozycji, w tym Wojciecha Onyszkiewicza. Antoni Macierewicz wbrew deklaracjom ostatecznie nie pozwał Andrzeja Friszke".
                      • sza.aliczek Re: O Wałęsie 18.02.16, 20:17
                        Kto ujada? - komuchy i pisowce. Niech się cieszą. Tyle ich.
                        Na Wałęsę wylewano nie takie błoto, a jest SYMBOLEM, był SYMBOLEM i będzie nim w przyszłości.. Za 50 lat w podręcznikach i tak będą o nim uczyć. Ci co ujadają co najwyżej będą wymieniani w statystykach na zajęciach z politologii. Że byli ... : ))) Tyle.
                        • sza.aliczek Re: O Wałęsie 18.02.16, 20:35
                          bezmyślny TEGO nie zrozumie. A szkoda. No, ale gdyby rozumiał, nie byłby bezmyślny...
                          • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 18.02.16, 22:52
                            Bo prawda najprawdziwiej oczywista jest oto taka

                            https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xfl1/v/t1.0-9/12741997_1732878950279459_3474407016906748297_n.png?oh=ad67119b75971e648b4767ab4703e495&oe=577152DA
                      • sorel.lina Re: O Wałęsie 18.02.16, 22:54
                        A propos książek.

                        TVN z kamerą w domu pani Kiszczakowej:

                        "Jestem pisarką, zachęcam do czytania moich książek. Napisałam ich dziesięć: powieści biograficzne i... bajki dla dzieci!" - rzekła do dziennikarza.

                        Pani Kiszczakowa zatem wielką polską pisarką jest! O! smile
                        • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 19.02.16, 06:56
                          kurcze.....znam wiecej takich pisarek!big_grinbig_grinbig_grin
                          A tak roprawili sie z opluwaczami Walesy:
                          wyborcza.pl/1,75968,19648109,telewizyjny-spektakl-ktory-mial-pogrzebac-walese-broniacy.html
                          • sorel.lina Re: O Wałęsie 19.02.16, 10:10
                            Lech i Jarosław - bracia bliźniacy. Jak jasna i ciemna strona mocy.


                            TVP Info opublikowała na antenie fragmenty nagrań rozmów z Magdalenki. Teraz okazuje się, że zrobiła to bez zgody Instytutu Pamięci Narodowej, który jest właścicielem tych materiałów.

                            W 2009 roku Lech Kaczyński zabrał głos w sprawie Magdalenki "L. Kaczyński: mówię jasno - nie było spisku w Magdalence
                            - Niektórzy twierdzą, że był jakiś spisek w Magdalence, że tam po cichu między sobą pewne sprawy uzgodniono. Byłem uczestnikiem wszystkich tych posiedzeń i mówię jasno: nie -
                            powiedział w radiowych "Sygnałach Dnia" prezydent Lech Kaczyński, komentując wydarzenia sprzed 20 lat"


                            • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 19.02.16, 11:20
                              "Po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 r. pokolenie ludzi "Solidarności" z lękiem patrzyło, jak dzień po dniu załamuje się wielki, dziesięciomilionowy ruch. Gasły strajki, ludzie godzili się z nową rzeczywistością, żegnali marzenia o wolności. Nie było tygodnia, by w reżimowych mediach nie występował któryś z działaczy opozycji z deklaracją poparcia dla władzy. Choć wiedzieliśmy, że jest to wymuszone groźbą, szantażem i represjami, za każdym razem był to cios.

                              Ale Wałęsa trwał. Odizolowany przez wiele miesięcy do doradców i bliskich osób, poddany presji i zdany tylko na siebie, nie przyjmował propozycji współpracy i nie ulegał naciskom. O tej presji na Wałęsę nie wiedzieliśmy wtedy, bo i skąd, ale byliśmy pewni, że była.

                              Pokojowy opór Wałęsy, jego milczenie przez cały czas internowania były sygnałem, że "Solidarność" walczy i żyje. Był wtedy jak Westerplatte, Alamo, Iwo Jima i Stalingrad razem wzięte.

                              - Wałęsa się nie poddał, jest jeszcze nadzieja - tak myślało wtedy wielu Polaków, którym tę nadzieję próbowano odebrać.

                              Jego opór w czasie stanu wojennego to dla mnie największe osiągnięcie Lecha Wałęsy, który wtedy wspiął się na szczyt swoich możliwości i nie zawiódł.

                              I jeszcze jeden moment. Sierpień 1980 roku, gdy władze PRL idą na wszystkie ustępstwa, oprócz jednego - nie chcą wolnych związków zawodowych. Ale Wałęsa nie ustępuje. Wbrew większości doradców, wbrew intelektualistom, zwolennikom małych kroków - mówi, że związek musi być. I wygrywa.

                              Za ten upór i niezwykłą intuicję, jak należy się zachować, docenił Wałęsę wtedy świat i Polska.

                              To, czy wcześniej był uwikłany we współpracę z SB, nie miało i nie ma znaczenia.

                              3. Właśnie, ta współpraca. Należę do tych, którzy przez lata bronili Wałęsę przed zarzutami o to, że w latach 70. był "Bolkiem". Nie wstydzę się tego i wciąż mam cień nadziei, że może jednak kwity z szafy Kiszczaka to wytwór fałszerzy z SB.

                              Ale pisałem też, jak w grudniu 1970 roku wyglądało łamanie robotników Trójmiasta. Na zrewoltowane Wybrzeże władza wysłała funkcjonariuszy z całej Polski. Mieli zadanie pozyskać do współpracy możliwie najwięcej robotników. Nie chodziło tylko o rozbudowanie sieci agentury. Rozmowy werbunkowe miały złamać ducha oporu. Esbecy mieli władzę, która wtedy oznaczała nieograniczone represje: zwalnianie z pracy, bicie, prześladowanie bliskich. Na cmentarzach w bezimiennych grobach chowane były po nocy ofiary Grudnia.

                              W takich warunkach złamać młodego robotnika, samotnego i pozbawionego wsparcia (KOR powstał w 1976 r., Kościół też jakoś milczał) było łatwo. Pewnie więc też złamał się i Wałęsa.

                              Porównajmy "teczki Kiszczaka" (ok. 300 stron) z tysiącami stron zapisów o inwigilacji Wałęsy w samych latach 80. i wcześniejszymi - o rewizjach w jego mieszkaniu, wyrzucaniu go z pracy, drobnych represjach jak rewidowanie wózka dziecięcego, szykanowanie rodziny.
                              Jeżeli naprawdę współpracował w latach 70., to wściekłość władzy musiała być jeszcze większa, gdy zerwał się i pokazał środkowy palec tym, którzy usta mieli pełne haseł o równości, a w sercach głęboką pogardę dla prostego człowieka".
                              • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 19.02.16, 11:56
                                a dzisiaj najglosniej krzyczao agenturalnej przeszlosci Walesy ci "telewizyjni bochaterowie" albo tzw. "emigracja" wypasiona na zachodnim wikcie.
                                Rzygac sie chce.
                                • sorel.lina Re: O Wałęsie 19.02.16, 12:09
                                  1zorro-bis napisał:

                                  > a dzisiaj najglosniej krzyczao agenturalnej przeszlosci Walesy ci "telewizyjni
                                  > bochaterowie" albo tzw. "emigracja" wypasiona na zachodnim wikcie.


                                  http://i63.tinypic.com/1zfcxd.jpg
                                  • sorel.lina Re: O Wałęsie 19.02.16, 12:20
                                    Jako że my, Polacy, zawsze, w każdej sytuacji umieliśmy się śmiać... smile

                                    http://i65.tinypic.com/33w5n9k.jpg
                                    • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 19.02.16, 14:18
                                      SOLIDARNI z Walesa!
                                      wyborcza.pl/5,140981,19649023.html?i=1
                                    • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 19.02.16, 14:22
                                      ci, ktorzy teraz na Walese pluja to sa zli, podli i niespelnieni zyciowo ludzie. Taki ludzki....odpad.#Sorry, ale nie moge juz inaczej.
                                      • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 19.02.16, 14:48
                                        Siała Kiszczak mak,
                                        nie wiedziała jak,
                                        Jarek wiedział i powiedział
                                        a to było tak!

                                        https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xpf1/v/t1.0-9/12744003_992338294165227_7522411804929911826_n.jpg?oh=320448929fcec38c7abff465eacf2f33&oe=572E45B5
                                        • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 19.02.16, 15:19
                                          https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xtp1/v/t1.0-9/12717689_1732881966945824_123889693832701495_n.jpg?oh=0268068569a5f4076b8cbb790de79884&oe=57293C5C
                                          • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 19.02.16, 15:23
                                            https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xft1/v/t1.0-9/12745433_667497476686479_5328548010729659145_n.png?oh=23ddbdc5290afc594a5eb92674dc75b3&oe=5766C988

                                            No to się trzeba będzie przed przyjęciem kolejnego opłatka jednak wyspowiadać.
                                          • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 19.02.16, 15:24
                                            a przez te 2 godziny i 13 minut caly czas siedzial w kibelku. Bo mial sraczke......ze strachu.big_grin
                                            • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 19.02.16, 15:26
                                              Warto przeczytać i sam artykuł i komentarze pod nim:
                                              wyborcza.pl/1,95892,19649006,wrzeszczacym-o-bolku-albo-rechoczacym-radosnie-mam-do-powiedzenia.html#BoxGWImg
                                              • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 19.02.16, 16:43
                                                https://m.aszdziennik.pl/ca773b91dc276e8ea97b5fd2d7345d4a,1180,0,0,0.jpg
                                                • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 19.02.16, 16:44
                                                  https://m.aszdziennik.pl/6caefb9c4408db3ebe269a70dc1596fa,1180,0,0,0.jpg
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 19.02.16, 16:45
                                                    https://m.aszdziennik.pl/f0d0a6e06006f7f55f56e16c558bff1b,1180,0,0,0.jpg
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 19.02.16, 16:45
                                                    https://m.aszdziennik.pl/b3f655743a27ae230d3e064d3f2dd576,1180,0,0,0.jpg
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 19.02.16, 16:46
                                                    https://m.aszdziennik.pl/aceeda0dbb5de7f536fc7261a5ce5faa,1180,0,0,0.jpg
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 19.02.16, 16:47
                                                    https://m.aszdziennik.pl/0e13dac0e1795a7bb717a6bf815ed050,1180,0,0,0.jpg
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 19.02.16, 16:47
                                                    https://m.aszdziennik.pl/8e65141103dc68c72f72191f603e7396,1180,0,0,0.jpg
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 19.02.16, 16:49
                                                    https://m.aszdziennik.pl/719fd3900df296111b178315a31e572d,1180,0,0,0.jpg
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 19.02.16, 16:50
                                                    https://m.aszdziennik.pl/d8323240b90d971e3a68ac631dc4cd65,1180,0,0,0.jpg
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 19.02.16, 17:20
                                                    https://memnews.pl/upload/d1899fbdd4363c1593562ad34eef71da.jpg
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 19.02.16, 17:45
                                                    "

                                                    Podziel się
                                                    2

                                                    "TVP sporo by zaoszczędziła gdyby zamiast wykosztowywać się na kolejne materiały o Wałęsie, po prostu skorzystała z archiwów Dziennika Telewizyjnego ze stanu wojennego i codziennie pokazywała te produkcje z lat 80 jasno i klarownie tłumaczące dlaczego Wałęsa jest wrogiem narodu polskiego, a przynajmniej zdrowej jego części. I tak nikt nie zauważy różnicy", pisze Marcin Meller na Facebooku.
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 20.02.16, 00:59
                                                    Tajny list z szafy Kiszczaka:

                                                    https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpt1/v/t1.0-9/12733982_953715784664853_4586883917555189794_n.jpg?oh=69742ace18be61fab9187840de3b6ca5&oe=572A3B60
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 20.02.16, 11:00
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xtp1/t31.0-8/12239164_10153225621971179_4306331781582192179_o.jpg
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 20.02.16, 11:05
                                                    ""Polska prawica robi, co może, aby obrzucić błotem dobre imię swego kraju. Kampania przeciwko Lechowi Wałęsie pokazuje, że nie cofnie się ona przed żadną podłością" - ostro komentuje publicysta konserwatywnego dziennika, Reinhard Veser.


                                                    "Niezależnie od tego, co podpisał Wałęsa, gdy będąc młodym robotnikiem po zdławionym przemocą strajku w grudniu 1970 roku, wpadł w łapy wydającej się być wtedy wszechmocną komunistycznej służby bezpieczeństwa, swoim późniejszym życiem (charakteryzującym się) wiernością zasadom i politycznym instynktem przyczynił się jak nikt inny do upadku dyktatury" - czytamy w "FAZ".

                                                    Zdaniem komentatora skuteczne uderzenie w Wałęsę byłoby w latach 80. "zabójcze dla siły i morale Solidarności". "Władze wiedziały o tym i dlatego próbowały na różne sposoby go kompromitować. Gdyby rzeczywiście miały coś w ręku na Wałęsę, to by to wykorzystały" - pisze Veser.



                                                    "Jeżeli dziś ktoś na poważnie wysuwa przypuszczenie, że Wałęsa był marionetką służb, to nie mówi nam to nic o przywódcy Solidarności, lecz dużo o charakterze tego, kto coś takiego powiedział" - konkluduje komentator "FAZ".

                                                    Otóż to. Problem w tym, że ludzie miałcy głupi i podli nie dostrzegają w sobie tych cech. ...
                                                  • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 20.02.16, 11:22
                                                    czytam, czytam i oczom nie wierze.....big_grin
                                                    Podobno w 1980 roku " w niektorych zakladach pracy " nikt o Walesie nie slyszal.big_grin
                                                    No, moge sobie tylko wyobrazic co to byly za "zaklady pracy" - te w 1980 roku.....big_grinbig_grinbig_grin
                                                    Acha, i Walese podobno przywieziono pozniej " w teczce".
                                                    Boze.....smirk
                                                    Nie mozna takich idiotyzmow nawet komentowac.big_grin
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 20.02.16, 12:00
                                                    Nie w teczce tylko w takim niewielkim kontenerku. Dźwig go przeniósł nad murem. Operatorem żurawia był major esbecji Kwiatkowski, a Wałęsa zaraz po wyjściu z kontenerka podpisał potwierdzenie dojazdu, pobrał delegację i metrowy długopis. Papiery powędrowały do kontenerka, a Lech do wiadomej sali.
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 20.02.16, 13:50
                                                    Wszystkim plującym na Wałęsę "bochaterom" sprzed telewizora, którzy wtedy palcem nie kiwnęli, a teraz dają świadectwo swojej skrajnej głupoty i podłości:
                                                    "Władysław Frasyniuk: Reakcje ludzi niechętnych Wałęsie to "kompleks nieobecności". Nie było ich, kiedy trzeba było walczyć, więc siedzą, czytają o kolejnych wykładach Lecha i klną pod nosem: "Co, kurwa? Ten głupek bez szkoły, zwykły elektryk bohaterem? A ja się nie wykazałem, ja, absolwent szkół i uczelni? No musiał ktoś temu Wałęsie pomagać. Pewnie Kiszczak z bezpieką!".

                                                    Te wszystkie dokumenty powinny być zweryfikowane i sprawdzone. A tym, którzy nie chcą poczekać, tylko od razu rozliczać Lecha, proponuję rachunek sumienia. Czy przeszli choć raz "ścieżkę zdrowia"? Mieli do czynienia z esbecją i wykazali się męstwem i odwagą?

                                                    Większość siedziała cicho. Albo robiła w pieluchy.

                                                    - A przy mnie esbek brał pistolet, przeładowywał i mówił: "Byliście, Frasyniuk, w wojsku, to wiecie, że to ostra amunicja". A potem przystawiał mi do głowy. Albo pokazywał zdjęcia dzieci i informował, że ktoś właśnie jedzie je zgwałcić. Dlatego, choć nigdy nie wierzyłem w tę współpracę Lecha, jestem w stanie zrozumieć, jeśli rzeczywiście coś tam podpisywał w latach 70.

                                                    Pamiętam, jak do biura, w którym teraz rozmawiamy, przyszedł kiedyś były robotnik z wrocławskiej Fabryki Automatów Tokarskich. Mówi, że przychodzi w imieniu większej grupy tych, co strajkowali i dymili w stanie wojennym, i prosi, żebym im poświadczył, że po 13 grudnia działali na rzecz państwa. Bo chcą to sobie wliczyć w lata pracy.

                                                    Pytam, dlaczego nie pójdą do IPN-u. A on, że się boją. "Czego?" - pytam. A on mi na to, że go zatrzymali podczas pacyfikacji FAT-u. Wylądował w auli w komendzie na Łąkowej. Tłum, ścisk. Nagle do tej auli wchodzi dwóch byków i jak nie zaczną napierdalać pierwszych dwóch z brzegu. Nie jego, jakichś innych.

                                                    Tłuką ich i tłuką, krew się leje po podłodze. Skończyli, wyszli, wchodzi mundurowy i wyczytuje nazwiska. Mój gość idzie na przesłuchanie. Esbek już czeka i jak gdyby nigdy nic grzecznie pyta: "Zapalisz?". On, że nie pali. Na to esbek jak go w ryj nie zawinie i z gębą: "Jeszcze nie zaczęliśmy, a ty już, kurwa, kłamiesz? Co ty, robol jesteś i nie palisz?". No to wziął papierosa. A esbek, że tu się nie pali, won na korytarz! Na korytarzu słyszy, że tu palą tylko oficerowie, a on ma spierdalać do klatki na końcu korytarza. No to poszedł do tej klatki. "Władek, zjadłem tego papierosa, tak się bałem. Bo tam wszędzie na ścianach krew i włosy. Może tylko, żeby postraszyć. I do dzisiaj nie wiem, co podpisywałem. A coś dawali. Ta klatka jeszcze mi się śni".

                                                    Więc jak dziś jakiś gnojek mówi: "Słabiak, ja bym nie spękał", to mnie nosi. Może by nie spękał, ale wtedy nie stanął, nie sprawdził się. To niech teraz lepiej nie otwiera gęby. Bo nic nie wie o tamtych czasach. Barczewo to nie był ośrodek wczasów pracowniczych. Łęczyca to nie był ośrodek wypoczynkowy. Ja mogę dzisiaj żartować, że to było zaplecze socjalne PRL-u. Ale nikomu tego nie życzę".
                                                    CDN.
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 20.02.16, 13:52
                                                    "Wałęsa to rocznik '43. W 1970 roku miał 27 lat i był prostym robotnikiem w wielkim obcym mieście.

                                                    - A na ulicach strzelają do robotników! Są dokumenty, filmy, można zobaczyć, co się wtedy w Gdańsku działo! W komisariatach katowali ludzi, a nie było KOR-u, adwokatów, prasy podziemnej, kontaktów z Zachodem. I ktoś dzisiaj ocenia, że chcieli kalectwa unikać? Że rodzinę chronili?

                                                    Lat 70. nie pamiętam, ale stan wojenny tak. Wiem, ilu kolegów podpisywało i dlaczego. Nawet w mojej sprawie. Jeden miał odwagę i w sądzie przyznał, że podpisał, bo go bito, a drugi odwagi nie miał i do końca życia będzie żył z piętnem gościa, który donosił na Frasyniuka, jakie mu przylepiła podziemna prasa. A ja nie mam do faceta żalu. Czytałem potem te dokumenty i wiem, że gadał wszystko, co chcieli, byle tylko przestali bić.

                                                    Albo "żołnierze wyklęci". Przecież 90 proc. z nich zeznawało w śledztwie! I są bohaterami, nikt nie ma pretensji, bo wszyscy zdają sobie sprawę, co im robili.

                                                    Wiemy o sobie tyle, ile doświadczyliśmy. Dlatego robienie wielkiej sensacji ze sprawy "Bolka" bez znajomości kontekstu czasów, w których miał dać się złamać, to zwykłe skurwysyństwo.
                                                    Kiedy po raz pierwszy usłyszał pan, że Wałęsa mógł coś podpisać?

                                                    - Nie wiem. Ale zawsze stawałem w jego obronie. Jak te pogłoski zaczęły się pojawiać, już miałem za sobą "ścieżkę zdrowia" i wiedziałem, że nie ma lekko. Widziałem ludzi, którzy jeśli nie załamali się w śledztwie, to załamywali się potem w kryminale. A więzienie uczy pokory. Pokazuje nasze słabości.

                                                    Jak przyszła pierwsza amnestia, to byłem jedynym, który nie podpisał lojalki. Nie dlatego, że byłem jakiś chojrak. Tak dla jaj. A oni mnie puścili! Tylu i tylu miało doświadczyć łaski, a ja po prostu byłem ostatnim, który stanął przed sądem penitencjarnym, i fartem przeszło.

                                                    Jak wyszedłem do kolegów, to tylko wzrok w buty wbijali. A ja nie miałem im za złe. Dawali ci wiele dokumentów: "Tu podpisz, tu i jeszcze tu. I jeszcze tu, a za parę godzin będziesz w domu z żoną, dzieciakami". Albo kładli pustą kartkę i prosili tylko o jedno - żebyś się na niej podpisał. To co, nie podpisałbyś się? Jak za ten bazgroł mieli odciąć dwa, trzy lata z wyroku?

                                                    Pamiętam kolegów z Lubina. Rok 1982, sam środek stanu wojennego, strategiczne Zagłębie Miedziowe, a oni robią wielką manifestację w mieście. Przeszli w więzieniach takie tortury, że kiedy trafili do Prokuratury Wojskowej we Wrocławiu, to ona wszczęła postępowanie w sprawie pobicia! Wszyscy wyszli z tego z orzeczeniami o kalectwie, wielu z pierwszym stopniem. Ale jak upadła komuna, żaden nie wniósł sprawy.

                                                    Dlaczego?

                                                    - Bo się bali, czy czegoś przypadkiem nie podpisali. Tak ich katowano, że niczego nie pamiętali.

                                                    Wałęsa, nawet jeśli się zaplątał, to później po tysiąckroć ten błąd odpracował.

                                                    - I myślę, że ci wszyscy, co dziś tak na niego plują, mają tego świadomość. Wiedzą, że w latach 80. był nieskazitelny i nie ma najmniejszego dowodu, żeby wtedy współpracował z bezpieką.

                                                    On był przeciwnikiem dużej organizacji związkowej. Kiedyś zapytałem: "Lechu, dlaczego?". A on na to: "Władek, biorę tych, co do których możemy mieć pewność, nawet ograniczoną pewność. Ci, na których możemy się oprzeć, to wyłącznie ci, którzy zaryzykowali i strajkowali w sierpniu '80 roku. Ci, co zapisali się po 1 września, to nigdy nie wiesz, z jakich pobudek. Nigdy nie wiesz, czy ktoś im nie kazał".
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 20.02.16, 13:54
                                                    "Własne doświadczenie z lat 70. nauczyło go ostrożności?

                                                    - Teraz jestem tego pewien.

                                                    Lechu był cholernie nieufny. Przez 16 miesięcy "karnawału", między sierpniem '80 a grudniem '81, to on był z nas najbardziej ostrożny. Bez przerwy bał się prowokacji, agentury, mało komu ufał.

                                                    My, młodzi, odbieraliśmy to wręcz jako obsesję, paranoję. A potem przyszedł stan wojenny i wywieźli go do Arłamowa. Został kompletnie sam. Cały aparat wywierał na niego presję, żeby się złamał. Ale się nie złamał! Czy tak się zachowuje agent?

                                                    Prof. Andrzej Friszke mówił, że gdyby Wałęsa wówczas współpracował, to przecież w jakiś sposób poparłby stan wojenny.

                                                    - A gdyby nie chciał, to bezpieka użyłaby tych papierów, jakie na niego miała! I mieliby sprawę z głowy. To był czas, że coś takiego by nas zabiło. Wszystko by upadło! Nie byłoby żadnego podziemia, bo esbecja miała na pęczki działaczy, którzy - jak zaczęli ich wyciągać z domów, wywozić, internować - to z miejsca gotowi byli iść na ugodę. Zgadzali się być tym drugim szeregiem "Solidarności", który poprze stan wojenny, byle tylko wrócić do domu.

                                                    Ja znam nazwiska tych ludzi, ale ich nigdy nie upubliczniłem. Bo wiem, że każdy ma swój próg wytrzymałości. A Wałęsa był wtedy naszą latarnią morską. Samym sobą bronił honoru "Solidarności".

                                                    Najlepszy dowód na to, że Kiszczak nim nie sterował.

                                                    - Oczywiście. Przecież gdyby szantażował Lecha, nigdy nie dopuściłby do takich przecieków, do gadania, że podpisał. Miałby palić takiego agenta? To wbrew logice. Zwłaszcza że to był czas, kiedy rząd robił wszystko, żeby Wałęsa nie dostał pokojowego Nobla. To byłby straszny cios w "czerwonych", więc się starali, produkowali fałszywki, Kiszczak uruchomił wtedy wszystkie swoje służby. A i tak udało mu się tylko opóźnić przyznanie nagrody o rok. Po co to wszystko robił, jeśli wtedy prowadził Wałęsę? To się kupy nie trzyma!

                                                    Dlatego mam bardzo ograniczone zaufanie do scenariusza, którym ktoś próbuje nas teraz karmić. Dla mnie dużo większym skandalem od tych "rewelacji" pani Kiszczakowej jest to, że dwaj polscy wicepremierzy nie czekają na jakąkolwiek weryfikację dokumentów, tylko bezrefleksyjnie wchodzą w grę, którą zza grobu funduje Polsce były szef bezpieczniaków. I natychmiast podważają to, co najlepszego w historii Polski!

                                                    Przestrzegam wszystkich tych, którzy mają dziś tak dobre humory, żeby się opamiętali. Bo mogą zacząć pojawiać się pytania, które dotychczas nie padały.
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 20.02.16, 13:56
                                                    Powiem ostrożnie: może niech się młody Morawiecki zastanowi, co będzie, jak pojawi się chęć lustrowania ludzi z otoczenia jego ojca? Nikogo nie oskarżam, tylko powtarzam: jeden epizod nie może mieć wpływu na czyjeś całe życie.

                                                    Jak w ogóle można wymagać od Wałęsy, by kogoś za coś przeprosił? To jest tak upokarzające, takie głupie... Przepraszam bardzo, ale za co on ma przepraszać? Za to, że go bili, bo wtedy Gliński i inni jemu podobni z PiS-u nie mieli odwagi, żeby stanąć w jego obronie?! Bo dlatego go, kurwa, bito! Dlatego bito ludzi w latach 70. i 80. Gdzie wtedy byli ci wszyscy niezłomni? Gdyby po 13 grudnia do podziemia poszło 10 milionów ludzi, to może by nie bito. Ale nie poszło, była nas garstka. Więc jeśli ktoś mi dzisiaj mówi, że Lechu ma za coś przepraszać, to ja odpowiadam: "A może byście, kurwa, kiedyś przeprosili Lecha Wałęsę za to, że nie mieliście wtedy odwagi za nim stanąć?".

                                                    Może warto powiedzieć ludziom po chamsku: "Nie pierdol, bo nie masz prawa oceniać ludzi, którzy przeszli piekło. Nie masz prawa!".


                                                    Panie Władysławie, chylę czoła ...
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 20.02.16, 14:06
                                                    Z forum:
                                                    " Paweł Bugajny4 godziny temu

                                                    Oceniono 58 razy52

                                                    Ci co nic nie robili lub jeszcze sikali w pieluchy dzisiaj cynicznie się usmiechaja.Maja czelnosc oceniać ludzi, którzy byli wiezieni, przesladowani i torturowani fizycznie i psychicznie. W naszej sprawie Niezaleznego Zrzeszenia Studentów, Akademickiego Ruchu Oporu wydawców drukarzy i kolporterow trzech podziemnych pism, SB aresztowała i postawila przed sądem przeszło 30 osób. Był to największy proces stanu wojennego. Przesluchiwano przeszło 300 osób i nie były to spotkania przy kawie i ciastkach. Dwa tygodnie spędziłem min. w lochu,dwa piętra pod ziemią.Wiele miesięcy w więzieniu. . Wiele osób zeznawalo i mówiło nawet więcej niż wiedzialo.I co z tego? Czy do kogoś miałem potem pretensje? Nigdy. Gdy za plecami zatrzaskuje się furta, nogi się uginaja, a gdy do ręki otrzymujesz papier ,że jesteś oskarżony o czyn z art. 46 stanu wojennego zagrożony kara od lat trzech do kary śmierci włącznie to strach o siebie o bliskich z reguły powoduje ,że szukasz dowolnego rozwiązania by się ratować. Kogo wówczas obchodzily esbeckie archiwa? Kto przewidywał że grupa osób którzy nic nie robili za 30, 40 lat będzie Ci stawiać zarzuty? Gliński, Morawiecki,Kaczyński,
                                                    Duda i śmieszne doktorki z IPN zamilknijcie się. bo to zalosc. Albo mówiąc wprost: ku... spie...jcie..."
                                                    (...)
                                                    szyderca_i_kpiarz8 minut temu

                                                    Oceniono 2 razy2

                                                    @sellasje
                                                    a może gnido zadamy inne pytanie:
                                                    KOGO SB-cia tak na prawdę wsadzała do więzień, internowała, torturowała, śledziła, itd, itp... ludzi małych, nic nie znaczących, zwykłych szaraków czy tych których się bała, którzy byli dla niej zagrożeniem?
                                                    Jak już ustalimy, to należałoby zadać kolejne: GDZIE WTEDY BYLI BŁASZCZAKI, GLIŃSKIE, KACZYŃSCY, KUCHCIŃSCY, PAWŁOWICZE I WIELU WIELU INNYCH PISOWCZYKÓW"
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 20.02.16, 14:12
                                                    Z forum:
                                                    "

                                                    jasmin.11 pół godziny temu

                                                    Oceniono 14 razy 12

                                                    Ja, po słowach Pana Frasyniuka, na nowo przeżyłem to, co mnie spotkało z rąk siepaczy SB...
                                                    Nie chcę, broń Boże, żalić się i gloryfikować siebie...Ale przeszedłem podobne przesłuchania, jak na pewno wielu, tysiące innych anonimowych Polaków..mam 67 lat , i mimo upływu lat, pamiętam tych bandytów, ,kolegów Piotrowicza, Kryżego, Jasińskiego, Kaczyńskiego..itd... Bohaterzy tamtych lat są gnojeni, a bandyci, mordercy i tchórze gloryfikowani... Tak działa PiS i jego propaganda..!!!

                                                    Ukryj odpowiedzi (1)

                                                    krystyna-bis@wp.pl17 minut temu

                                                    Oceniono 2 razy2

                                                    @jasmin.11
                                                    Przyłączam się się do Pana słów. Mam 64 lata i dobrze pamiętam ten czas i ludzi".
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 20.02.16, 14:20
                                                    Vox populi:
                                                    "jasmin.11 pół godziny temu

                                                    Oceniono 14 razy 12

                                                    Ja, po słowach Pana Frasyniuka, na nowo przeżyłem to, co mnie spotkało z rąk siepaczy SB...
                                                    Nie chcę, broń Boże, żalić się i gloryfikować siebie...Ale przeszedłem podobne przesłuchania, jak na pewno wielu, tysiące innych anonimowych Polaków..mam 67 lat , i mimo upływu lat, pamiętam tych bandytów, ,kolegów Piotrowicza, Kryżego, Jasińskiego, Kaczyńskiego..itd... Bohaterzy tamtych lat są gnojeni, a bandyci, mordercy i tchórze gloryfikowani... Tak działa PiS i jego propaganda..!!!

                                                    Ukryj odpowiedzi (1)

                                                    krystyna-bis@wp.pl17 minut temu

                                                    Oceniono 2 razy2

                                                    @jasmin.11
                                                    Przyłączam się się do Pana słów. Mam 64 lata i dobrze pamiętam ten czas i ludzi".

                                                    Organiczna małość i podłość wychodzi z ludzi w takich właśnie sytuacjach jak ta, której jesteśmy świadkami.
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 20.02.16, 14:49
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/12745420_1012195025522258_5068175951458916861_n.jpg?oh=5624b0389c2925dc583ddb9b94f531e9&oe=576E70D9
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 20.02.16, 14:51
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xft1/t31.0-8/12716245_10153990027346683_5344022255594910963_o.jpg
                                                  • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 20.02.16, 16:53
                                                    no wlasnie, now lasnie! I jak czytam wypowiedzi tych "telewizyjnych bochaterow" i ich plucie na Walese i jego na calym swiecie uznana postac to mialbym tak ochote na odlew w pysk dac. I to bez wzgledu czy facetowi czy kobiecie.
                                                    A takie szczury gdyby raz znalazly sie na rozmowie u "chlopakow z SB" to moze inaczej by dzisiaj gadaly. No ale jak sie pracowalo w "zakldzie pracy", gdzie w 1980 roku nikt o Walesie nie slyszal to co mozna jeszcze o kims takim powiedziec?smirk Alhohol mozg juz zezarl czy cos innego?smirk
                                                  • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 20.02.16, 17:08
                                                    no prosze! Nawet te parszywe Niemce pisza ze to co z Walesa robia to wstrentne....
                                                    No tak ale Niemce i folksdojcze to wiadomo.....big_grin
                                                    No, chyba ze takie dobre folksdojcze, przerobiome - to co innego.big_grinbig_grin
                                                  • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 20.02.16, 17:10
                                                    to wlasnie pisza...big_grin
                                                    natemat.pl/172061,polska-prawica-robi-co-moze-aby-obrzucic-blotem-dobre-imie-swego-kraju-niemieckie-media-o-nas?fb
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 20.02.16, 19:19
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xtp1/v/t1.0-9/12742455_1125767080802055_7499358721297787838_n.jpg?oh=3fd4a21874b432953817521662cf5ba2&oe=5766D4B0

                                                    I to bez względu na miejsce zamieszkania.
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 20.02.16, 19:36
                                                    http://i67.tinypic.com/2yx0o7d.jpg
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 20.02.16, 19:37
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xtp1/v/t1.0-9/12733523_454529211406749_8103265131393668240_n.jpg?oh=54839071ceffb5ee29d45d8876953bcb&oe=57272555
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 20.02.16, 19:39
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xlp1/v/t1.0-9/12744073_1682058585395120_6199250671765150780_n.jpg?oh=b68ab88b51d1308ae97d26cc0bc1251b&oe=57645752

                                                    Co Cyprek, to Cyprek!
                                                  • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 21.02.16, 13:33
                                                    tak sie zastanawiam, jakie g....przeciwko Walesie jeszcze znajda i opublikuja zeby go zniszczyc?
                                                    Cos obrzydliwego.
                                                    www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/wiadomosci/news-lech-walesa-a-zagadka-zycia-czteroletniego-grzesia-co-nam-uj,nId,1047832
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 21.02.16, 23:45
                                                    Oświadczenie kapitana Graczyka (fragment) złożone pod przysięgą i w obecności prokuratorów kilka dni temu:

                                                    "7. Jednoznacznie stwierdzam, że Lech Wałęsa nie sporządzał na moje ani innych organów PRL zlecenie żadnych relacji ani informacji na piśmie.
                                                    8. Z treści przesłuchań Lecha Wałęsy nie wynikała żadna możliwość pokrzywdzenia ani zagrożenia dla osób trzecich.
                                                    9. Wobec braku jakiejkolwiek deklaracji współpracy z organami PRL wykluczone jest, abym przekazywał Lechowi Wałęsie środki finansowe jako wynagrodzenie, czy zwrot kosztów podróży, skoro przesłuchania odbywały się w mieście jego zamieszkania tj. w Gdańsku, a zwrot kosztów należał się tylko w razie dojazdu z innej miejscowości.
                                                    10. Potwierdziłem w swoich upublicznionych zeznaniach wiarygodność dokumentu kwitującego przekazanie pieniędzy, sygnowane podpisem "Bolek", co oznaczało w praktyce służb PRL, że środki zostały przeznaczone na sprawę o kryptonimie "Bolek", a wydatkowanie potwierdzone zostało podpisem wykonanym przeze mnie lub innego pracownika służb PRL za pomocą tego kryptonimu.
                                                    11. Lech Wałęsa osobiście, własnoręcznie, ani w żaden inny sposób nie potwierdzał przyjęcia ode mnie żadnych środków finansowych, gdyż nigdy nie nastąpiło wręczenie mu takich środków.
                                                    12. Standardową praktyką działania organów bezpieczeństwa PRL było przypisanie do akcji rozpracowywania danej osoby, w tym przypadku Lecha Wałęsy, konkretnego kryptonimu bez wiedzy ani zgody tej osoby. Kryptonimem "Bolek" zostały nazwane w dokumentacji organów PRL wszystkie działania wobec danej osoby, w tym podsłuchy w zakładzie pracy, na łącznicy telefonicznej, podsłuch w siedzibie związku zawodowego kierowanego przez Lecha Wałęsę i podsłuch na telefon domowy.
                                                    13. Istniejące pokwitowania przekazania środków finansowych nie są więc pokwitowaniami odebrania ich przez osobę poddaną rozpracowaniu, a stanowią potwierdzenie poniesienia kosztów aranżacyjnych prowadzenia sprawy o danym kryptonimie kryptonimie rozliczeniach wewnętrznych organów PRL.
                                                    Oświadczam, że ze względu na wiek i inne okoliczności osobiste chcę zamknąć wszelkie spekulacje w opisywanych sprawach przekazuję powyższe informacje w dobrej wierze, opisując znaną mi prawdę historyczną i nie mam zamiaru w żaden inny sposób wypowiadać się w tej sprawie."
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 21.02.16, 23:55
                                                    Psychologiczna sztampa, a jednak:

                                                    "druit pół godziny temu

                                                    Oceniono 32 razy 24

                                                    Sławomir Ryszard Cenckiewicz - Syn Ryszarda i Janiny z domu Kubiak. Jego dziadek Mieczysław Cenckiewicz przed II wojną światową był działaczem organizacji młodzieżowej Komunistycznej Partii Polski, po 1945 r. był funkcjonariuszem UBP i SB MSW.

                                                    nie mam wiecej pytań. chociaz nie, wroc. mam - ilu akowcow dziadek cenkiewicza zamordowal albo ilu polamal rece, nogi, ilu rodzinom akowcow zlamal zycie... takie proste pytanie natury historycznej. niech pokaze teczke swojego dziadka, niech pokaze teczki swoich rodzicow i na koniec niech pokaze swoja teczke. bo mam dziwne wrazenie, ze zaklamanie takich ludzi przerasta juz nawet piekielne miary pomiotow czarcich.

                                                    Ukryj odpowiedzi (7)

                                                    baaaggodzinę temu

                                                    Oceniono 7 razy7

                                                    @druit
                                                    Czyli też resortowe dziecko...

                                                    Kaczyński i ska są odpowiedzialni za wszystko, co będzie się działo w tej sprawie.
                                                  • sza.aliczek Re: O Wałęsie 22.02.16, 08:57
                                                    wstyd mi za historyków piszących pod reżimowe zamówienie : /
                                                  • sza.aliczek Re: O Wałęsie 22.02.16, 09:01
                                                    proszę, jakie miłe wpisy! : ) = a propos Wildsztajna, który w opozycji siedział lata świetlne przed Wałęsą... : D

                                                    der Lut 21, 2016, 3:14 po południu

                                                    Mając wiedzę nt przeszłości Lecha Wałęsy Kaczyńscy uważali,że łatwo będzie nim manipulować . Dlatego Jarosław forsował LW na prezydenta . Tak jak dzisiaj manipuluje czopkiem i szydełkiem, tak wtedy liczył, że Wałęsa będzie chodził na pasku. Ale się przeliczył i LW stał sie wrogiem nr 1. A biorąc pod uwagę fakt, że Jarosław jest na dodatek mściwym tchórzem i ze słabą kartą kombatancką - to wyjaśnia ogrom nienawiści
                                                    ------------

                                                    "czopek i szydełko" - wisienka na torcie : D

                                                  • sza.aliczek Re: O Wałęsie 22.02.16, 09:07
                                                    sorry, Wildsteina.
                                                  • sza.aliczek Re: O Wałęsie 22.02.16, 09:07
                                                    do trzech razy sztuka : )))

                                                    www.fronda.pl/a/mocne-slowa-bronislawa-wildsteina-lech-walesa-klamie-koniec-kropka,66342.html
                                                  • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 22.02.16, 10:18
                                                    a ja powiem jeszcze raz krotko: patrzac na to co sie teraz w Polsce dzieje, ile nienawisci jest miedzy Polakami - nie dziwie sie ze dokonano tak latwo kiedys rozbiorow Polski.
                                                    I to sie im wtedy nalezalo, ale jak widac Polacy sie NICZEGO nie nauczyli.
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 22.02.16, 11:33
                                                    TRAFNE:

                                                    "kocurxtr21 minut temu

                                                    nikt tak nie jednoczył w XX wieku Polaków jak Wałęsa
                                                    i nikt tak wyrachowanie i nienawistnie ich nie dzielił jak w XXI wieku Jarosław Kaczyński

                                                    ot i cały komentarz".
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 22.02.16, 12:44
                                                    Konserwatysta Aleksander Hall o którym nawet pisowcy nie powiedzieli złego słowa (dotychczas, ale i tak jest to ewenement):

                                                    Chcę się zająć reakcją obozu rządzącego Polską na wiadomości docierające z IPN na temat Lecha Wałęsy. Nie mogę się też uchylić od oceny samego Wałęsy jako historycznej już postaci. Oceny Wałęsy nie zmienię, bez względu na to, jakie materiały znajdują się w teczce przechowywanej przez Czesława Kiszczaka.

                                                    Lech Wałęsa to jeden z najwybitniejszych i najbardziej zasłużonych Polaków XX wieku, a bilans jego działalności publicznej pozostanie zdecydowanie dodatni, pomimo że okres jego prezydentury, w którym były także sukcesy, zasługuje na krytyczną ocenę. Największymi dokonaniami Wałęsy są Sierpień '80, któremu przewodził, kierowanie "Solidarnością" w okresie jej legalnej działalności, postawa w stanie wojennym i rola odegrana w przełomowych wydarzeniach 1989 roku.

                                                    Fakt, że Lech Wałęsa nie wyszedł "bez skazy i zmazy" z kontaktów z SB po Grudniu '70, był znany w środowisku gdańskiej opozycji demokratycznej przed Sierpniem '80, a jednak nam nie przeszkadzał, bo byliśmy słusznie przekonani, że jest to rozdział definitywnie przez Wałęsę zamknięty.

                                                    Zarzut z przeszłości pojawił się już po strajku sierpniowym, gdy Wałęsa stał się narodowym przywódcą, i podnieśli go jako pierwsi niektórzy współpracownicy Wałęsy z WZZ, nie mogąc się pogodzić z tym, że wyrósł on tak wysoko. Na stałe zagościł w walce politycznej od czasu rozstania się Lecha Wałęsy z jego najgorliwszymi zwolennikami z kampanii prezydenckiej, którzy utworzyli Porozumienie Centrum i przez pierwszy rok prezydentury kierowali jego kancelarią.

                                                    Wśród historyków współpraca Wałęsy z SB po Grudniu '70 nie budziła wątpliwości, chociaż jedni - stanowiący zdecydowaną większość - pisali o niej oględnie i znajdowali wiele okoliczności łagodzących, a inni nie chcieli ich dostrzec i stwarzali wrażenie, że ten epizod z życia Wałęsy jest dla nich najważniejszy i determinuje jego późniejszą biografię. Ci drudzy byli nieliczni, chociaż głośni.

                                                    W czerwcu 2008 r. w "Tygodniku Powszechnym" napisałem recenzję z głośnej wówczas książki S. Cenckiewicza i P. Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii". Czytając tę recenzję teraz, stwierdzam, że gdybym pisał ją obecnie, nie musiałbym zmieniać w niej ani przecinka. Nosiła tytuł "Potrzeba czystego tonu".

                                                    Czystego tonu zupełnie nie dostrzegam w reakcjach obozu władzy na komunikat prezesa IPN. Jarosław Kaczyński co prawda na razie milczy, podobnie jak jego najbliżsi współpracownicy z "zakonu PC".

                                                    Zdążył się za to już wypowiedzieć prezydent Andrzej Duda, który z uśmieszkiem na twarzy na stoku narciarskim oświadczył, że "to właśnie jest III RP". Nie pierwszy już raz pan prezydent wypowiada się z pogardą i lekceważeniem o państwie, którego jest głową. Obejmując urząd, składał przysięgę na jego konstytucję. Jest to właśnie konstytucja III RP, o czym jednoznacznie mówi jej preambuła.

                                                    Rekord nieodpowiedzialności ustanowił Witold Waszczykowski, minister spraw zagranicznych, w wywiadzie dla TVN 24, stwierdzając, że Wałęsa mógł być marionetką sterowaną przez reżim, podobnie jak "projekt wolna Polska".

                                                    Na całego ruszyła telewizyjna machina PiS kierowana przez Jacka Kurskiego, pokazując między innymi film o rozmowach w Magdalence przedstawianych jako fakt w najwyższym stopniu podejrzany. Wracają tezy o potrzebie napisania historii na nowo oraz możliwości szantażowania Wałęsy jako przywódcy "Solidarności" i prezydenta przez dawnych włodarzy PRL i Moskwę.

                                                    Teza o szantażu jest absurdalna. Aż wstyd przypominać, bo powinno to być traktowane jako oczywistość, że to kampania Wałęsy, który szybko chciał zostać prezydentem, doprowadziła do ustąpienia generała Jaruzelskiego z urzędu jesienią 1990 r. i przyspieszonych w pełni demokratycznych wyborów prezydenckich. To Lech Wałęsa jako pierwszy w styczniu 1990 r. zażądał wycofania wojsk radzieckich z Polski i już jako prezydent doprowadził do tego celu w 1993 r. Czy tak postępuje człowiek szantażowany lub obawiający się szantażu?

                                                    Wyjątkowo cynicznym zabiegiem jest powrót ze strony polityków i propagandystów PiS do "czarnej legendy" o Okrągłym Stole. Jest to także niemądre ze względu na polityczny interes tego ugrupowania. Lech Kaczyński należał do najważniejszych uczestników Okrągłego Stołu i w trakcie jego obrad brał udział we wszystkich spotkaniach w Magdalence. Zawsze zresztą rzetelnie przedstawiał ich przebieg.

                                                    Jarosław Kaczyński - podobnie jak ja - był uczestnikiem obrad przy stoliku do spraw reform politycznych. Jeśli Okrągły Stół był "spiskiem elit", to bracia Kaczyńscy byli jego uczestnikami. Żadnego spisku jednak nie było. Został natomiast wówczas postawiony wielki krok na polskiej drodze do wolności.

                                                    23 stycznia 2009 r., krótko przed dwudziestą rocznicą Okrągłego Stołu, Sejm przez aklamację przyjął uchwałę wyrażającą uznanie dla "mądrości i dalekowzroczności" uczestników Okrągłego Stołu. W tamtym Sejmie był bardzo duży klub PiS, który bez żadnego głosu sprzeciwu poparł tę uchwałę. Co zmieniło się od tamtego czasu w naszej wiedzy o tamtym wydarzeniu, że minister Waszczykowski pozwala sobie na spekulacje uwłaczające prawdzie historycznej i zdrowemu rozsądkowi, a aparat propagandowy PiS staje na głowie, aby zdyskredytować początki naszej wolności?

                                                    Znajomość faktów się nie zmieniła, także u liderów PiS, którzy niemal od ćwierćwiecza głosili, że znają niechlubną kartę z życiorysu Wałęsy. Zmieniła się natomiast sytuacja polityczna. Obóz polityczny, który chciał zbudować nowe państwo - IV Rzeczpospolitą - znowu przystąpił do ataku na państwo istniejące, czyli III Rzeczpospolitą, zapominając, że sprawuje w nim władzę. To zjawisko nazywam rewolucją nihilizmu.

                                                    Niechaj historycy badają nasze dzieje. W tych badaniach nie powinno być tematów tabu. Ale obłędną "polityką historyczną" jest zohydzanie drogi, która doprowadziła nas do przełomu w 1989 r., i podważanie osiągnięć Polski z pierwszego ćwierćwiecza naszej wolności.

                                                    Taka polityka może przynieść tylko jeden skutek: jeszcze większe poróżnienie Polaków, pogłębienie rozdarcia wspólnoty narodowej".
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 22.02.16, 13:44
                                                    joemonster.org/filmy/11233
                                                  • 1agfa Re: O Wałęsie 22.02.16, 17:43

                                                    Z forum:
                                                    "...axa1920 wczoraj

                                                    Oceniono 109 razy 95

                                                    Janusz Kurtyka: Myślę, że życie Lecha Wałęsy jest kapitalnym przykładem dramatu Polaka pod rządami komunistycznymi, dramatu polegającego na tym, że ten sam człowiek mógł być współprzywódcą strajku w 1970 roku, ten sam człowiek mógł być zakleszczony w relacje z SB, ten sam człowiek zerwał współpracę z SB, ten sam człowiek odmówił podjęcia ponownej współpracy, ten sam człowiek był przywódcą strajku, był przywódcą narodu w latach 80. – to nie ulega najmniejszej wątpliwości i ten sam człowiek musiał zmierzyć się z tym epizodem swojej przeszłości jako prezydent Rzeczpospolitej.

                                                    Konrad Piasecki: Ale czy był to człowiek, który potrafił wyzwolić się z zależności ze związku ze Służbą Bezpieczeństwa?

                                                    Janusz Kurtyka: Myślę, że tak. Myślę, że po 1976 r. można mówić z całą pewnością o tym, że Lech Wałęsa był autentycznym uczestnikiem opozycji, a później autentycznym przywódcą, to nie ulega wątpliwości."

                                                    Młodym przypomnę, że Janusz Kurtyka był prezesem IPN i zginął pod Smoleńskiem. ..."
                                                  • 1agfa Re: O Wałęsie 22.02.16, 18:05
                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > TRAFNE:
                                                    >
                                                    > "kocurxtr21 minut temu
                                                    >
                                                    > nikt tak nie jednoczył w XX wieku Polaków jak Wałęsa
                                                    > i nikt tak wyrachowanie i nienawistnie ich nie dzielił jak w XXI wieku Jarosław
                                                    > Kaczyński
                                                    >

                                                    > ot i cały komentarz".



                                                    Może dlatego dzielił i nadal dzieli. Ze złości z powodu zmarnowanej okazji i odwagi, aby stanąć NA CZELE, a nie z boku, z tyłu, jak zazwyczaj? big_grin

                                                    faustxyz 3 godziny temu

                                                    Oceniono 13 razy 1

                                                    O co ten jazgot? Gdyby nieinternowany Jaruś K. pokazał WTEDY tylko 10% swoich mega mocy. Gdyby tylko zechciał ruszyć tyłek z kanapy i uruchomił swe arcymistrzostwo w manipulacji ludem WTEDY, to Wałęsa mógłby zamienić się z Jareczkiem położyć się na kanapie i dalej spokojnie robić dzieci. Obecnie to małe dziecioróbstwo narodu Jarciowi spędza sen z powiek smile
                                                    Wtedy komunizm niezbyt mu widać wadził skoro nie właził na drabinkę i nie groził ubekom. Cholerny pech, bo gdyby Jarozbaw WTEDY użył swej boskiej mocy, którą TERAZ tak szczodrze ludek karmi, to komuna spierniczała by w podskokach. 3 dni i zapaszek nie pozostałby po Jaruzelu big_grin Ewentualnie Ziemkiewicz mógłby połączyć z Kaczenko swe moce, których źródłem jest wysokie morale i przekonanie o swej niezłomności, tak ogromne, że nie potrzebował ich trywialnie sprawdzać w praktyce tongue_out
                                                    Podobno RAZ kokieteryjnie próbował się odmłodzić, że niby jego nadprzyrodzone moce dopiero dojrzewały, co za skromność big_grin Tak mam pretensje do tych dwóch i reszty cwaniaczków, mielibyśmy ich za bohaterów, musielibyśmy ich przyjąć takich jakimi są, tak jak teraz Wałęsę. Pech polega na tym, że ci najwięksi gnoiciele Wałęsy, WTEDY nie brali się energicznie do roboty celu w rozwalaniu komuny. Dziś jazgotanie nie ma sensu, wtedy trzeba było pojazgotać big_grin ..."
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 23.02.16, 21:56
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xtf1/v/t1.0-9/12729080_951185698296985_1538858444186323892_n.jpg?oh=209bce66c4281875e614434b80983269&oe=576E4E60
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 23.02.16, 21:58
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xfa1/v/t1.0-9/12733518_947907665291455_3085248374154873679_n.jpg?oh=4c4af29eca8fa8e117c1fc72a5825ef1&oe=5764EEF3
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 23.02.16, 23:57
                                                    wyborcza.pl/1,75968,19669125,walesa-mieszanina-geniuszu-prostoty-ducha-determinacji-bohaterstwa.html#BoxGWImg
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 24.02.16, 11:01
                                                    "Ksiądz Sławomir Szczepaniak to doktorr filozofii i nauk humanistycznych, były duszpasterz warszawskiego KIK, rektor kaplicy Zakładu dla Ociemniałych w Laskach, współpracujący z Uniwersytetem Paris-Est:

                                                    (...)
                                                    Pamiętam, przeczytałem wtedy krótkie opowiadanie Sławomira Mrożka zamieszczone bodajże w "Tygodniku Powszechnym", którego bohater zazdrosnym okiem patrzy przez okno na nowego mercedesa swojego sąsiada. Nie mogąc ścierpieć tego, że tamtemu się powiodło, a nie jemu, bierze siedmiocalowy gwóźdź, schodzi na dół, przeciąga gwoździem po karoserii nowiutkiego mercedesa i szepce sobie w duszy: "Może i ma nowego mercedesa, ale już nie tak pięknego".

                                                    Wydaje się, że to były prorocze słowa. Tak rzeczywiście z nami jest. Nie potrzebujemy wojny, obcych interwencji, inwigilacji obcych mocarstw, sami, własnymi rękoma, powodowani bezinteresowną zawiścią się wykończymy. Obecna sytuacja pokazuje to w sposób jakże jaskrawy.

                                                    Muszę przyznać, że nigdy nie miałem możliwości głosowania na Wałęsę (z powodów formalnych). Nie identyfikowałem się z jego poglądami, to nie moja bajka, ale wiedziałem zawsze, że stanowi dobro wspólne wszystkich Polaków. Dobro, które zasługuje na ochronę.

                                                    Nie wiem, co Wałęsa podpisał, a czego nie podpisał. Jest to zupełnie nieistotne z punktu widzenia historii. Wiem, że w tamtych czasach nie można było lekceważyć władzy, przeciwnie, trzeba było uśpić jej czujność, zyskać jej przychylność. Taką zresztą strategię podjął kard. Wyszyński, podpisując z władzą komunistyczną tzw. małe porozumienie. Wielu krzyczało wtedy: "Prymas jest zdrajcą!".

                                                    Dla mnie jednak w tamtych czasach było jasne, że wszelkie obietnice, podpisy złożone pod groźbą, bez zamiaru ich wypełnienia, nie miały żadnej wartości moralnej, były jedynie bezwartościowym świstkiem papieru, którego powinni się wstydzić ci, którzy do takich obietnic zmuszali. Jest to zresztą zasada nadal obowiązująca w teologii moralnej i doktrynie prawnej Kościoła, np. w przypadku składania przysięgi małżeńskiej pod przymusem.

                                                    Dziwi mnie, że żaden hierarcha Kościoła nie powie tego publicznie, i to w Roku Miłosierdzia: "Panowie, źle się bawicie! Jesteśmy tylko ludźmi i każdy z nas ma chwile słabości, które nie mogą przekreślić ani podważyć dzieła naszego życia!".

                                                    Dziwi mnie, że żaden hierarcha Kościoła nie wspomni encykliki "Dives in misericordia" św. Jana Pawła II, który już w 1980 r. przypominał, że sama sprawiedliwość nie wystarcza, gdyż ostateczna sprawiedliwość (summa iustitia) może jednocześnie stać się najwyższą niesprawiedliwością (summa iniustitia). Właśnie z taką sytuacją mamy dziś do czynienia.

                                                    Jeśli zatem urzędnicy dzisiejszej władzy - którzy mają usta pełne poparcia dla Kościoła (choć sami nie są zdolni do przekazania znaku pokoju, patrz prezes), przyznając 26 mln zł o. dyrektorowi z naszych podatków - chcieliby rzeczywiście postąpić ewangelicznie, to po skonfiskowaniu teczek winni zaprosić p. Lecha Wałęsę do IPN i poinformować go w cztery oczy o tych dokumentach, prosząc o przedstawienie okoliczności tych przesłuchań. Jeśli p. Wałęsa odrzucałby w czambuł te dokumenty, należałoby mu przedstawić naocznych świadków. Jeśli nadal odmawiałby współpracy, należałoby opublikować te dokumenty w internecie.

                                                    Ale Ewangelia nie liczy się dla Prawa i Sprawiedliwości! W momencie nieobecności oskarżonego, gdy nie może się bronić, zrzuca się na jego głowę wszelkie nagromadzone (nie do końca wiadomo jak) "teczki", by go zniszczyć. I to, Panowie, nazywacie Sprawiedliwością?

                                                    Szkoda, że tak mało w Polsce jest osób na miarę Hannah Arendt. Gdy w Izraelu rozgorzały dyskusje na temat potępienia Żydów, którzy pełnili w obozach koncentracyjnych funkcje kapo lub wydawali jedni drugich na śmierć, miała odwagę powiedzieć: "Stop! Wszyscy jesteśmy ofiarami, zarówno ci, którzy stracili życie, byli w obozach śmierci, jak i ci, którzy chcąc ratować życie swoje i swoich bliskich, ugięli się pod władzą nazistów. Wszyscy jesteśmy ofiarami tego systemu, nie ma lepszych i gorszych, pozostają tragiczne wybory, których nikt nie ma prawa sądzić!".

                                                    Czy nie warto uczyć się od tych, którzy ten problem już dawno przerobili?"
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 24.02.16, 19:10
                                                    polska.newsweek.pl/100-dni-rzadu-beaty-szydlo-notowania-premier-i-pis,artykuly,380444,1.html#fp=nw
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 24.02.16, 19:11
                                                    I chodzi właśnie o odwrócenie uwagi od dramatycznej dewastacji kraju, gdyż:

                                                    m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,19670395,dwa-dokumenty-z-teczki-tw-bolka-sa-falszywkami-grafolog-stwierdzil.html#BoxNewsImg
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 25.02.16, 16:34
                                                    Sąd zareagował na - jak podkreśla - "nieuprawnione" twierdzenia historyków IPN Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka, którzy w swej książce o relacjach Wałęsy z SB twierdzą, że Wałęsa w latach 1970-76 był agentem SB o pseudonimie "Bolek". Według nich, oczyszczając b. prezydenta i przywódcę "Solidarności" z zarzutów, sąd "wadliwie ocenił dowody".

                                                    W specjalnym oświadczeniu Barbara Trembska, rzeczniczka warszawskiego sądu, który wydał orzeczenie w sprawie lustracyjnej Wałęsy, przypominała, że wyrok oparty został na:

                                                    * opinii grafologicznej z listopada 1990 r. stwierdzającej, że własnoręczne "doniesienie" z dnia 12 stycznia 1971 r. i dwa pokwitowania odbioru pieniędzy z 18 lutego 1971 r. i z 29 czerwca 1974 r. nie zostały sporządzone przez Lecha Wałęsę;

                                                    * zeznaniach świadka Adama Żaczka [z Biura Studiów peerelowskiego MSW], który w kwietniu 1982 r., sporządzając analizę materiałów z rozpracowania Wałęsy, dysponował oryginałami tych dokumentów i sporządzoną w 1982 r. przez Centralne Laboratorium Kryminalistyki KG MO opinią grafologiczną, która nie potwierdziła ich autentyczności;

                                                    * dokumentu dotyczącego "przedłużenia" działalności TW "Bolka" o minimum 10 lat, który zawierał zapis: "ostatnie doniesienie Bolka pochodziło z 1970 r.". (Chodzi o przypomnianą wczoraj przez "Gazetę" notatkę z 1985 r. autorstwa mjr. Adama Stylińskiego, również z Biura Studiów MSW, opisującego akcję fałszowania dokumentów na Wałęsę).

                                                    "Sąd ustalił, że od lipca 1978 r. do kwietnia 1982 r. w sprawie rozpracowania Lecha Wałęsy o kryptonimie "Bolek" wytworzono 14 tomów akt, które miały być wykorzystane w planowanym przeciwko niemu procesie karnym, bądź posłużyć do skompromitowania go" - napisała Trembska.

                                                    Kaczyński: Ta książka to cios w establishment

                                                    Oświadczenie Trembskiej to pierwszy głos sądu w trwającej już kilka tygodni dyskusji o tym, że książka podważy wyrok oczyszczający b. prezydenta. Na ten wyrok Wałęsa powoływał się, protestując przeciwko nazywaniu go "agentem >>Bolkiem<<" przez polityków PiS, obecnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego i recenzentów książki IPN.

                                                    Cenckiewicz i Gontarczyk w książce twierdzą, że zakwestionowane przez sąd w czasie lustracji dokumenty mogły być prawdziwe, a "sędziowie sądu lustracyjnego działali pod ogromną presją gwałtownej kampanii propagandowej, świadomi znaczenia, jakie wyrok w sprawie Wałęsy może mieć nie tylko dla historii Polski, lecz także dla jej współczesności" - napisali. Wskazali też na możliwą "niekompetencję" i "złą wolę" przy orzekaniu w sprawie.

                                                    Prezes PiS Jarosław Kaczyński chwalił wczoraj dokonania IPN: - Prawda zaczyna wdzierać się do polskiego życia publicznego. Jest zaciekły opór, ale się wdziera, i to jest bardzo optymistyczne.

                                                    O środowiskach broniących Wałęsy powiedział: - Chodzi o obronę establishmentu, o obronę sytuacji społecznej, której jedną z podstaw jest radykalne kłamstwo odrzucające rzeczywistość. Ta książka jest ciosem w ten obraz, który służy establishmentowi, i stąd ta wściekła obrona.

                                                    IPN wyjaśnia, dlaczego nie przesłuchał esbeków

                                                    Pion śledczy IPN odpowiedział wczoraj na publikację "Gazety", w której zwracaliśmy uwagę, że w toczącym się od czterech lat śledztwie w sprawie fałszowania przez SB materiałów na Wałęsę nie przesłuchano jeszcze funkcjonariuszy biorących udział w tej operacji. Pisaliśmy też, że autorzy książki nie kontaktowali się prokuratorem prowadzącym śledztwo. A o akcji SB napisali, że dokumenty wprawdzie podrzucano, ale "nie mogą zakwestionować ich autentyczności".

                                                    Prokurator Michał Schulz, szef pionu śledczego IPN w Gdańsku, zapewniał, że śledztwo może zakończyć się za kilka miesięcy. Zdaniem Schulza dochodzenie toczy się długo, bo towarzyszy mu "szeroka kwerenda" w archiwach.

                                                    Prokurator nie chciał mówić o tym, kogo przesłuchano w sprawie. - Nie wszystkich świadków przesłuchano, bo nie wiemy jeszcze, w jakiej roli wystąpią: czy będą świadkami, czy podejrzanymi - stwierdził.

                                                    Kolega ze stoczni broni Wałęsy

                                                    W obronie Lecha Wałęsy stanął w czwartek przewodniczący "S" Stoczni Gdańsk Roman Gałęzewski.

                                                    "Od wielu lat staram się unikać polityki, ale ostatnia nagonka na Pana spowodowała, że nie mogę milczeć. Milcząc, wpisałbym się w tryb nienawiści i szaleństwa ludzi, którzy nic dobrego dla kraju nie zrobili, a żeby zaistnieć, walczą z symbolami wolnej Polski, do których Pan należy" - napisał Gałęzewski w liście do Wałęsy.
                                                    (tvn24)
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 25.02.16, 16:37
                                                    A tu już zdeklarowanie pogodna dementka:

                                                    fakty.interia.pl/wywiady/news-elzbieta-witek-gdyby-nie-atak-na-rzad-moglibysmy-zrobic-jesz,nId,2150537#utm_source=fb&utm_medium=fb_share&utm_campaign=fb_share&iwa_source=fb_share
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 25.02.16, 19:43
                                                    pl.blastingnews.com/felietony/2016/02/czy-prezes-ipn-lukasz-kaminski-dopuscil-sie-przestepstwa-kryminalnego-00808555.html
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 25.02.16, 23:05
                                                    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/12745509_456035491256121_8561371904717393501_n.jpg?oh=c79abb34b2e8640fa6897d6878be48fc&oe=575E6E61
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 26.02.16, 16:36
                                                    eczka "Bolka" jest pełna wątpliwości. Jedno z doniesień skopiowano na papierze ze szwedzkimi znakami wodnymi. Zapiski z podpisem "Lech Wałęsa" z tego samego okresu znacznie się różnią. Trzy dokumenty już dawno sąd i grafolog uznali za sfałszowane.
                                                    Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
                                                    Gdy w ubiegłym tygodniu IPN zabrał z domu gen. Czesława Kiszczaka akta agenta "Bolka", prezes Instytutu Łukasz Kamiński błyskawicznie ogłosił, że materiały są autentyczne. Dzień później przyznał, że "autentyczne" oznacza tylko "wytworzone przez Służbę Bezpieczeństwa PRL".

                                                    Czy zostały napisane ręką Lecha Wałęsy, wykaże dopiero ekspertyza grafologiczna. Mimo to, nie czekając na opinię grafologa, IPN zdecydował się ujawnić zawartość teczek dziennikarzom, chociaż Wałęsa zaprzecza, że był autorem tych donosów.

                                                    Trzy fałszywki

                                                    Wśród dokumentów upublicznionych w poniedziałek przez IPN znajdują się trzy sfałszowane - co jest wiedzą ogólnodostępną od 2008 r. To doniesienie TW "Bolka" z 12 stycznia 1971 r. oraz pokwitowania z 18 lutego 1971 r. na 1 tys. zł i z 29 czerwca 1974 r. na 700 zł.

                                                    Poinformował o tym 19 czerwca 2008 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie, który osiem lat wcześniej prowadził proces lustracyjny Lecha Wałęsy. W specjalnym oświadczeniu dla PAP sędzia Barbara Trębska podkreśliła, że sąd lustracyjny dysponował oryginałami tych materiałów oraz opinią grafologiczną z listopada 1990 r., że rzekomo własnoręcznie pisane doniesienie i pokwitowania nie zostały sporządzone przez Wałęsę.

                                                    Inną podstawą tego ustalenia były "zeznania świadka A.Ż., który w kwietniu 1982 r. dysponował oryginałami tych dokumentów i sporządzoną w 1982 r. przez Centralne Laboratorium Kryminalistyki KG MO opinią grafologiczną, która nie potwierdziła ich autentyczności". Sędzia dodała, że trzecią podstawą był dla sądu dokument SB dotyczący sztucznego "przedłużenia" działalności TW "Bolka" o minimum dziesięć lat, który zawierał zapis: "ostatnie doniesienie Bolka pochodziło z 1970 r.".

                                                    W oświadczeniu sąd przypomniał, że od lipca 1978 r. do kwietnia 1982 r. "w sprawie rozpracowania Lecha Wałęsy wytworzono 14 tomów akt, które miały być wykorzystane w planowanym przeciwko niemu procesie karnym bądź posłużyć do skompromitowania go".

                                                    Dla IPN sąd jest niewiarygodny

                                                    Zapytaliśmy rzeczniczkę IPN, czy Instytut zna oświadczenie sądu apelacyjnego z 2008 r. i czemu, udostępniając teczkę "Bolka", nie zaznaczono, że co najmniej trzy materiały są zakwestionowane przez biegłego grafologa.

                                                    Agnieszka Sopińska, rzeczniczka IPN, napisała nam, że IPN zna stanowisko sądu. Twierdzi jednak, że grafolog badał wtedy kopie, choć sąd wyraźnie zaznaczył, że były to oryginały. ?Ekspertyza została przeprowadzona wówczas na podstawie kserokopii dokumentów, w oparciu o próbki pisma Lecha Wałęsy z lat 80., nie była jednoznaczna i w tej sytuacji nie jest wiarygodna. Oryginalne dokumenty z teczki T.W. ? Bolek ?nie były do tej pory poddane weryfikacji? - pisze rzeczniczka.

                                                    Pytaliśmy też, dlaczego IPN podjął decyzję o udostępnieniu teczek TW "Bolka" bez sprawdzenia przez eksperta autentyczności pisma Wałęsy. IPN twierdzi, że odbyło się to "na podstawie standardowych procedur", a "w archiwum IPN znajduje się około 90 km akt i z zasady nie są one poddawane badaniom ekspertów". I tłumaczy: "Zainteresowanie opinii publicznej było istotną przesłanką do szybkiego udostępnienia tych dokumentów, tak by dziennikarze oraz historycy mogli szybko zapoznać się, jak również ocenić i zweryfikować te materiały".


                                                    Zobacz też: Wałęsa: To jest wojna. Chcą osadzić inn

                                                    Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,19681229,bolek-na-szwedzkim-papierze-mnoza-sie-watpliwosci-co-do-wiarygodnosci.html#ixzz41Hxpkvlt
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 26.02.16, 17:02
                                                    Panie Wałęsa, pan jest niewinny, ale winny.
                                                    Na szczęście zaraz po filmie Piotr Semka powiedział, że Lech Kaczyński był w Magdalence grzeczny. Bo po filmie, a także przed filmem była dyskusja. Jej uczestnicy bardzo się starali, żeby przybliżyć widzom atmosferę epoki. Rozumiem, że temu miał służyć właśnie Semka, topornie wmontowany w nocny pejzaż Poznania przez tzw. bluebox (efekt modny w latach 80.). Pocąc się i mamrocząc jak Urban, publicysta demaskował złe prowadzenie się Michnika oraz innych antysocjalistycznych prowodyrów tzw. opozycji. Czekałem, kiedy coś powie o "kawalerskim życiu w garsonierze Popiełuszki".

                                                    Najbardziej niepokojącym elementem dyskusji był jednak Cezary Gmyz. A dokładnie jego sztywny, niezmienny wyraz twarzy. Z dziwnie ściągniętymi w dół kącikami ust, oczu i w ogóle wszelkimi innymi kącikami. Gdybym miał robić film o człowieku opętanym przez demona, byłbym w kropce. Powierzyć Gmyzowi rolę opętanego czy demona?

                                                    Autorzy programu bardzo się starali. Ale bardziej hardcorowy powrót do przeszłości przeżyłem godzinę wcześniej, słuchając głównego wydania "Wiadomości". Tam dobrych kilka minut poświęcono polskim kopalniom. Okazało się, że przynoszą ogromne straty! A jednym z głównych powodów tych strat są wysokie wynagrodzenia górników! Problem będzie można rozwiązać pod warunkiem, że górnicy wykażą się odpowiednią postawą.

                                                    Sam już nie wiem, co mi to bardziej przypomina - PRL czy III RP. Bo od dziecka słyszę, że pracownicy muszą się wykazać odpowiednią, odpowiedzialną postawą w kwestii swoich płac. Mówi to każda polska telewizja. Czy to polska komusza, czy polska neolska, czy - jak widać - ta nowa: polska katolska (jeszcze bardziej katolska, niż była polska neolska). Choć gwoli prawdy muszę tu dodać, że Gmyz jest ewangelikiem. Nie wiem, jak to się stało. Ewangelicy przepraszają za Gmyza.

                                                    A skoro przeszliśmy do spraw wiary, to z ulgą muszę powiadomić, że zamieszanie wokół stadnin koni arabskich zostało wyjaśnione - znowu chodzi o życie poczęte. PiS wyrzucił fachowych dyrektorów i przyniósł swoich, fachowych inaczej - ale tylko dlatego, że ci pierwsi fachowcy sprzedawali nazbyt dużo końskich zarodków za granicę. Życie poczęte, choćby i końskie, jest bezcennym dobrem! Nie będziemy go wyprzedawać nawet za dewizy. Tylko wciąż nie rozumiem - podobnie jak Bogdan Borusewicz, który nawet pytał o to w Senacie - czemu 500 złotych na dziecko dostaje się po urodzeniu, a nie po zapłodnieniu. Rodzą mi się w głowie różne koncepcje, ale może poddam je antykoncepcji. Żeby do imentu nie zwiększać zamętu.

                                                    Co do Wałęsy, to był bohaterem tygodnia. Tak, tak, gdy ktoś jest bohaterem, bywa czasem bohaterem tygodnia. Nie zazdroszczę, szczególnie w Polsce. Bo Instytut Hańby, przepraszam, Pamięci Narodowej upublicznił akta TW "Bolka" z szafy Kiszczaka. A dokładnie: gdy tylko IPN uzyskał akta, to z wielkim hałasem zaprosił do nich dziennikarzy. Ci zaś, gdy tylko do tych akt usiedli, natychmiast je sfotografowali i pozamieszczali w swoich mediach (społecznościowych oczywiście - bo tam żaden naczelny nie spowalnia przepływu informacji jakąś nudną etyką dziennikarską). Dzięki temu akta "Bolka" zobaczyła cała Polska, zanim zobaczył je grafolog. Takie mamy grafolo-polo-Bolo.

                                                    Tymczasem zawartość szafy Kiszczaka okazuje się coraz bardziej podejrzana: trzy "doniesienia" już uznano za sfałszowane. Jedno z nich zostało napisane na papierze ze szwedzkimi znakami wodnymi. Ale zaraz pewnie jakiś Semka wyjaśni nam, że Szwedzi są niegrzeczni, i to od dawna. W latach 70. jako niepoprawni socjaliści chcieli się przyczynić do zduszenia opozycji w Polsce. I esbekom z Trójmiasta wysyłali karteczki do notatek, ołówki i spinacze dobrej szwedzkiej jakości.

                                                    Co ciekawe, Instytut wyjaśnił, że Wałęsa nie ma prawa zastrzec swoich akt przed upublicznieniem, ponieważ takie prawo nie przysługuje osobom współpracującym z SB. Tymczasem Wałęsie tej współpracy jeszcze nie udowodniono, a nawet - jak widzimy - jej domniemane dowody są coraz bardziej wątpliwe. Więcej, sama rzeczniczka IPN przyznała, że wyrok sądu lustracyjnego, zgodnie z którym Wałęsa nie był agentem SB, wciąż obowiązuje. Przetłumaczmy to sobie na język spraw bardziej przyziemnych. Panie Kowalski, nie ukradł pan tego worka cementu. Sąd pana uniewinnił, nie zapłaci pan tej grzywny, co to chciał ją od pana prokurator. Ale pański wredny sąsiad wrzucił fotkę do sieci i napisał: "Ta ciemna postać w nocy z workiem na plecach to Kowalski, jak kradnie cement". Więc pan jednak zapłaci tę grzywnę. I to jeszcze zanim sąd na nowo rozpatrzy sprawę.

                                                    Postawę IPN-u może tłumaczyć to, że Sejm właśnie zwiększył mu budżet. Większe pieniądze dostanie też Kościół katolicki. I bardzo dobrze. W ten sposób malkontenci nie mogą narzekać, że rząd nie finansuje eksperymentów w dziedzinie nauki i kultury. Przecież wzrosło finansowanie dwóch twórczych instytucji, które jeszcze nieraz nas zaskoczą swym kreatywnym podejściem do historii i moralności.

                                                    Dla mnie wiadomością tygodnia był wpis, który na stronie internetowej swojego związku zawodowego zamieścili policjanci. Wpis dotyczył mieszkańca Warszawy, który zwrócił uwagę strażnikom miejskim, że źle parkują. Gdy strażnicy nie przeparkowali samochodu, on spróbował ich nagrać - i został przez nich ciężko pobity (z uszkodzeniem zębów, oka i kręgów szyjnych). Strażnicy pobili człowieka, a policjanci opublikowali jego zdjęcie, podpisując je tak: "Paweł ma zaklejone oko, nosi taki dziwny kołnierz i obwołał się Jezusem. Nie bądź jak Paweł i nie wkurwiaj otoczenia nagrywaniem swoich spedalonych filmików".

                                                    Historia - nie IPN-owska, tylko prawdziwa - uczy, że tak zaczyna się faszyzm. Czymś codziennym, zwyczajnym staje się bicie i publiczne upokarzanie ludzi przez służby, półsłużby i quasi-służby. Te państwowe - i te lokalne, prywatne, "obywatelskie".

                                                    To właśnie dzieje się teraz w Polsce. Sugeruje się nam, że dla bezpieczeństwa ogółu "stróże porządku" mają prawo odbierać zdrowie i godność jednostkom. Sugeruje się nam, że wolno i należy bić Arabów, lewaków, "spedalonych". A potem się okazuje, że takim "spedalonym" (i ciężko pobitym) może być każdy, kto z najdrobniejszego powodu podpadł jakiejś służbie. Nawet tak żałosnej jak straż miejska.

                                                    Nagle okazuje się, że nie żyjemy w państwie prawa, tylko na ringu bez sędziego. I wszyscy traktujemy to jak coś normalnego. Wolimy ekscytować się pytaniem, czy 45 lat temu jeden z naszych bohaterów mógł mieć kilka szmatławych lat.

                                                    W Polsce nigdy nie ma czasu na teraźniejszość. Nie mówiąc o przyszłości.

                                                    wyborcza.pl/1,75968,19683783,panie-walesa-pan-jest-n?
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 26.02.16, 17:37
                                                    Napisałem gdzieś, że TVPiS to panoptikum. Gdyby w gronie złożonym z Gmyza, Ziemkiewicza, Semki, Pospieszalskiego, Urbańskiego, Zylbertowicza et consortes posadzić kobietę z brodą i cielę z dwiema głowami nikogo by to nie zdziwiło ...
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 27.02.16, 12:15
                                                    Naprzeciw Petru, na przekór KOD-om
                                                    dziś ulicami wespół go wiodą!
                                                    To on komunie utrącił rogi!
                                                    Polskę postawił wreszcie na nogi!
                                                    Chwała mu za to i wielkie dzięki,
                                                    bo On Ojczyzny odegnał męki.
                                                    Z kolan powstawszy wznosimy czoła,
                                                    choć miska pusta i dupa goła.
                                                    Honor nam strawą, duma odzieniem
                                                    kiedy się ziszcza nasze marzenie!

                                                    Patrzę, jak pochód gna przez ulicę.
                                                    Śmieją sie z niego wciąż kamienice,
                                                    latarnie zgasły w obliczu buty.
                                                    Doprawdy wolność? nie, to czas Smuty!

                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xfl1/v/t1.0-9/12742741_1735831933317494_1649143181159518379_n.png?oh=7f72cbf47c2ee2a51b3e6f0664133a54&oe=5752EA92


                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 27.02.16, 12:17
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xlf1/v/t1.0-9/12742813_1735814746652546_801336298319988023_n.png?oh=d0e7a3681b6611a93059b94f38100b64&oe=5764B04C

                                                    Ta slitfocia miała być ilustracją do wiersza
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 27.02.16, 12:32
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xlf1/v/t1.0-9/12799296_1736163779950976_455488366498071140_n.png?oh=7210615b178d45feb2f5cdcae97cbba0&oe=576673CA
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 27.02.16, 23:21
                                                    Z forum:

                                                    rozterka472 godziny temu

                                                    Oceniono 9 razy7

                                                    @1bonscott
                                                    tylko o "Bolka" się martwisz ? Inni kapusie ci nie przeszkadzają :
                                                    Cytat :
                                                    realizmforte2 przedwczoraj Oceniono 58 razy 34
                                                    Hierarchia KK brała aktywny udział we wszystkich kluczowych rozmowach, układach i umowach przekazywania władzy. w latach 80tych. Na transformacji zyskali , jak żadna inna grupa społeczna. Wszystkie rządy dawały im co tylko chcieli, to najlepiej prosperująca korporacja w Polsce. Dzisiaj Duda i PiS zawdzięcza wygraną przede wszystkim Kościołowi katolickiemu, nie jest to żadna tajemnicą.
                                                    Dlaczego archiwa czwartego wydziału UB dotyczące KK - setki ton, całe kontenery zostały spalone ? Co ubecja i dawni dygnitarze dostała w zamian ? Może tym się zajmijcie „prawi i sprawiedliwi” pogromcy Wałęsiaka .

                                                    A to kropla z listy TW SB:
                                                    - arcybiskup Józef Kowalczyk – ps. Cappino (Kontakt Informacyjny) *
                                                    - arcybiskup Józej Życiński – ps. Filozof nr Ew. 1262, IPN Ka 0026/1067 (nie żyje)
                                                    - arcybiskup Stanisław Wielgus – PS. Grey nr Ew. 1287
                                                    - biskup Wiesław Mering – PS. Lucjan nr Ew. 2134
                                                    - biskup Jerzy Dąbrowski – PS. Ignacy (zginał w wypadku)
                                                    - arcybiskup Henryk Muszyński – PS. Henryk nr Ew. 2456
                                                    - arcybiskup Boleslaw Pylak ps. Teolog nr Ew. 14367
                                                    - ojcem zwany Konrad Hejmo - ps. Hejnał i Dominik nr ew. 47865
                                                    - ks. prof. Cyprian Rogowski – PS. „Kamil” nr Ew. 43657
                                                    - ks. Michał Czajkowski - ps. Jankowski nr. ew. 21465
                                                    - ks. Mirosław Drozdek - ps. Ewa nr ew. 34657 (nie żyje)
                                                    - ks. Mieczysław Maliński ps. Mechanik i Delta nr ew. 32654
                                                    - ks. Henryk Jankowski ps. Libella vel Delegat nr Ew. 34226 (nie żyje)
                                                    - ks. Franciszek Cybula - spowiednik w Kancelarii byłego Prezydenta (Wałęsy), agent SB, TW ps. Franko;
                                                    - ks. Wiesław Lauer - wikariusz generalny kurii gdańskiej, ps. Szwejk:
                                                    - ks. Stanisław Mac ps. Łukasz - proboszcz rzeszowskiej katedry, symbol i ikona Solidarności Walczącej, sygnatariusz porozumień ustrzycko-rzeszowskich, słynny kapelan opozycji.

                                                    Ciekawe, która z tych sutannowych kanalii w myśl głoszonych ewangeliczno-chrześcijańskich idei i jasnogórskich ślubów przed Niepokalaną Dziewicą, publicznie wyraziła żal za grzechy i skruchę ? Na razie jedynie Wielebny Czajkowski, łaskawie przyznał się, że kłamał przez 25 lat. Inni jakoś nie odczuwają takiej potrzeby.
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 27.02.16, 23:23
                                                    Byłem zwolennikiem grubej kreski. Ale skoro PiS znowu rozpętuje szaleństwo, musi liczyć się z konsekwencjami tego kroku. Przytoczony post oddaje emocje, jakie zostają wyzwolone oraz efekt wahadła
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 28.02.16, 06:57
                                                    Podobno do Raju dotarły już teczki Instytutu Plujących Niedorajdów zdemaskowane przez duo cenckiewicz-gontarczyk.
                                                    Wywołały szok!

                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xtf1/v/t1.0-9/12741868_974916062598033_3418603651381636895_n.jpg?oh=fea0432c413f34e61ad9f5d7c1d9a4db&oe=576BC94E
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 29.02.16, 16:29
                                                    Biskup Pieronek o sprawie Wałesy:

                                                    "Ja mogę zabrać głos, ale osobiście, a nie jako Kościół. Jestem z wykształcenia prawnikiem i jestem uwrażliwiony na to, że prawo powinno być zachowane zawsze i wszędzie. Lech Wałęsa został osądzony i uniewinniony, to jest akt prawny i trzeba się go trzymać. Jeśli ujawnia się dodatkowe dokumenty oskarżające go i publikuje się je bez dawania oskarżonemu czasu i możliwości na zapoznanie się z nimi, bez sprawdzenia, czy są one autentyczne czy podrobione, to jest nie w porządku. Mówi się: opinia publiczne tego żądała, ale tłum zawsze będzie chciał krwi. Jeżeli nawet Wałęsa współpracował przez te 6 lat na początku lat 70., a potem skutecznie wybawił Polskę z komunizmu poświęcając swoje życie i życie swojej rodziny, to jeżeli ktoś rzuca w niego kamieniem, to niech spojrzy w swoje sumienie - mówił bp Pieronek.

                                                    "Nie chcę żyć w takim kraju"

                                                    Jego zdaniem sprawa teczek jest "wykorzystywana politycznie". - I nieuczciwie. W państwie demokratycznym szanuje się procedury. A tu nie ma żadnej procedury, jest nachalne oskarżenie, obrzucanie błotem i czymkolwiek gorszym. To jest dla mnie niezrozumiałe, ja w takim państwie nie chcę żyć. Mówi się piękne słowa, a za nimi są ostre miecze, które kłują i zabijają - mówił bp Pieronek.

                                                    Czy boi się o demokrację? - Polska demokracja nigdy nie była idealna. Zresztą w żadnym kraju nie jest. Problemem w Polsce jest partyjność. To, że ktoś chce rządzić sam i nie liczyć się z innymi. Dochodzi się do ustaleń w porozumieniu ze społeczeństwem. Zadaniem rządu jest roztropna dbałość o dobro wspólne, a nie troska o dobro partii - mówił bp Pieronek".

                                                    Biskup nie uwzględnił jednego: sumienie trzeba mieć, aby w nie zajrzeć. I odrobinę rozumu także. No i jeden biskup nie czyni wiosny. smile
                                                  • sorel.lina Re: O Wałęsie 29.02.16, 17:07
                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > No i jeden biskup nie czyni wiosny.


                                                    Jest już druga jaskółka, tzn. drugi biskup smile

                                                    http://i65.tinypic.com/350194l.jpg

                                                    Arcybiskup Gocłowski komentował ostatnie wydarzenia dotyczące udostępnienia przez wdowę po gen. Kiszczaku tajnych teczek współpracy z SB TW "Bolka". W roku 1988 Gocłowski, jako przedstawiciel Kościoła katolickiego, brał udział w rozmowach władz komunistycznych z opozycją, które odbywały się w podwarszawskiej Magdalence.

                                                    - Muszę z przykrością stwierdzić, oglądając ten film, który pokazywała TVP, że to wszystko jest zmontowane. To nie jest ciągłość obrazu, tylko pewien montaż - stwierdził Gocłowski.

                                                    - Ja nie byłem świadkiem działań zmierzających do układów, które miałyby być przedłużeniem na ówczesnej komunistycznej scenie - mówił Gocłowski. - 10 proc. czasu z tych spotkań poświęcana była jedzeniu, a reszta to była ciężka robota, ale jeśli chce się z tego zrobić ucztę na pogrzebie wolnej Polski, to oni tak właśnie zrobili.

                                                    - Patrząc na to, co Wałęsa zrobił, uważam, że chciał wiernie służyć Polsce, chciał ją prowadzić do demokracji i wolności. To wcale nie jest dziwne, że w latach 70. coś podpisywał, ale to absolutnie nie zmierzało do destrukcji państwa.
                                                    Jestem przekonany, że Wałęsa był człowiekiem, który czuł Polskę. Dziś trzeba go szanować, ponieważ odegrał wielką rolę.
                                                    Ostatnio usłyszałem stwierdzenie: "Za naszych dni kończy się epoka komunizmu w Polsce" - zupełnie tego nie rozumiem
                                                    - zaznaczył duchowny.
                                                  • sorel.lina Re: O Wałęsie 29.02.16, 17:16
                                                    smile

                                                    http://i64.tinypic.com/14dkccj.jpg
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 29.02.16, 18:43
                                                    A propos pokwikiwania majaczących pisiat o "stanięciu w prawdzie" i ględzeniu o rzekomo wyzwalającej mocy tejże, przypomniał mi się genialny, niezawodny Nietzsche:

                                                    "Kiedy prawda zwycięża, zawsze pytaj, jak wielkie kłamstwo o nią walczyło"
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 29.02.16, 20:33
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xft1/v/t1.0-0/p480x480/12417723_590345771141254_6892022961740676839_n.jpg?oh=9f89cfc31a097d52057173ce526547c5&oe=574FD987
                                                  • ulisses-achaj Re: O Wałęsie 01.03.16, 00:46
                                                    "3ion2 godziny temu

                                                    Oceniono 2 razy2

                                                    @lk10
                                                    IPN to przedziwna instytucja. Ma prawo:
                                                    - upublicznić papiery kompromitujące kogoś z komentarzem "wyglądają na autentyczne";
                                                    - zabrać sobie prywatne dokumenty nie mające nic wspólnego z bezpieczeństwem państwa czy jakąkolwiek sprawą karną, np. prywatne pamiętniki;
                                                    - wejść komuś do domu w podejrzeniu, że może się tam znajdować teczka na kogoś;
                                                    - publicznie oskarżać o nielegalne czyny po nazwisku bez wyroku sądowego; to trochę dziwne bo przecież jeszcze pamiętam czasy gdy pisało się o Marcinie D. byłym zięciu prezydenta;

                                                    Wygląda więc na to, że doczekaliśmy się policji politycznej stojącej ponad prawem".
                                                  • 1zorro-bis Re: O Wałęsie 01.03.16, 07:22
                                                    a ja sie ciagle zastanawiam co PISdzielce beda chcialy jeszcze zniszczyc. Po nich zostana tylko zgliszcza w kraju...
                                                    Mam odruch wymiotny.
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 01.03.16, 11:23
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xfl1/v/t1.0-0/s526x296/12799106_1737535896480431_8332133205149175715_n.png?oh=e0673ab0ac5e84b89a1687cf7fe2b9d4&oe=57619B12
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 01.03.16, 18:49
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xaf1/v/t1.0-9/10359244_10205879360043391_3400144578748175358_n.jpg?oh=54486573feb05792c24462be13babdd4&oe=576E3DA6
                                                  • wscieklyuklad Re: O Wałęsie 01.03.16, 19:03
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xpl1/v/t1.0-9/12799120_457392187787118_2234036288436371123_n.jpg?oh=52e1c1a460efa01615cebcde83b6099d&oe=576B94F3
                                                  • sorel.lina Re: O Wałęsie 04.03.16, 15:51
                                                    Przeczytajcie! Warto.

                                                    lodzkie.komitetobronydemokracji.pl/dlaczego-wierze-lechowi-walesie/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka