ulisses-achaj
18.02.16, 10:27
Z Forum:
"
maxthebrindle godzinę temu
Oceniono 25 razy 25
Prywatnie nie lubie Wałęsy - bo to taki bufonowaty koleś, co to niesiony na fali wielkich wydarzeń stał się symbolem i dziś wszystkim wciska, że nawet jego najgłupsze działania i decyzje, z ktorych się potem musiał wycofywać, były de facto zaplanowanymi na lata do przodu wysublimowanymi zagraniami wybitnego meża stanu.
Co powiedziawszy musze zadeklarować, że ja Wałęsę szanuję. Za to, że ktoś tym symbolem musiał zostać i on tę rolę - niełatwą i niebezpieczną - zaakceptował. Zastanówmy się, czy Geremek, Michnik, Mazowiecki, Kaczynscy - mogli by pociągnąć tłumy robotników, bez których cala ta Solidarność nie miałaby szansy zaistnieć? Przy całej ich wiedzy i inteligencji - nie. Lud potrzebował trybuna, robotnika, prostego czlowieka - bo rwolucja Solidarnoci udała się, gdyż była rewolucją ROBOTNICZĄ. Władzom robotniczego kraju z robotniczej partii dużo cięzej bylo prowadzić wewnetrzną czy zewnętrzna narrację o reakcji i garstce wywrotowców, bo mieli do czynienia z sola socjalistycznej ziemi, nie ze studentami czy pisarzami.
Czy Wałęsa coś podpisał? Może, pewnie tak. Ale podpisywali biskupi, księża - dziś wciąż powszechnie szanowane autorytety, których tlumaczenie, że to była 'gra z SB' wszyscy kupują i nikt jakoś nie widzi, że w ramach tej 'gry' oni mogli jechac na studia do Rzymu czy Niemiec. Wałęsa - nawet, jeśli podpisał, prosty facet poddany niewyobrażalnemu naciskowi - zostal w Polsce, walczył nawet, jeśli to było tylko niesienie na fali wydarzeń, byl internowany, był prześaldowany. Porównajmy go z Kaczynskim, ktory dla znacznj czści społeczeństwa uchodzi za wzor cnoty patriotycznej - czym ryzykował? Co poświęcił? Jak ucierpiał?
Pamietam tamte czasy, też 'zachcano mnie', bym coś podpisał. Nie miałem zony, nie mialem dzieci, byłem studentem. Nie podpisałem, kazałem im spadac na drzewo, dali spokój, czasem tylko krecili się na widoku tajniacy, gdysmy szli z jakiegoś spotkania, albo szykowali sie do wieszania bibuły. Ale to już było po stanie wojennym, po wybuchu Solidarności, to już był schylek komuny - nam było duzo łatwiej, niż Walęsie.
Wałęsa jest kiepskim politykiem, kontrowersynym człowiekiem, ale zasługuje na szacunek".