Dodaj do ulubionych

Druga strona medalu

09.07.16, 09:23
Wczorajszym, niewyobrażalnie brutalnym, aroganckim i tchnącym pierwiastkiem neokolonializmu atakiem na dopiero co Suwerenną Rzeczpospolitą Polską (ponownie Ludową), Szanowny Pan Prezydent Barack Murzyńskość Obama, przypieczętował zwycięstwo Republikanów w nadchodzących wyborach na stolec.
Nie wolno zapominać, iż profesor i wykładowca konstytucjonalizmu wywodzi nie skąd indziej, jak z metropolii polactwa czyli Chicago.
Połajanki i pouczanki - dobre dla swych murzyńskich, choć już dorosłych dzieci - musiały rozsierdzić tych, którzy zgotowali nam juntę głosując na ratlerka oraz JPZICHK.
Z tego też względu polactwo z Jackowa, tuptając do uryn, odda swój głos na Jedynego Obrońcę Demokracji, jakim jest Donald TeżKaczor Trampek.
Będzie to i tak najmniejsza z kar, jaką poniesie niedouczony i niedoinformowany przez służby własne Prezydent USA - jak najbardziej słuszna wobec faktu zupełnego impregnowania Obamy na Prawdziwe Informacje jakie nasza Wybitna Dyplomacja Zagraniczna usiłuje przemycić do uszu Przywódcy Świata.
Podobnie do reszty świata - także kierownictwo amerykańskie nie rozumie Demokratycznych Przemian jakie - w imię hasła "De best cziendż" (a z typową dla ekipy samowładców skromnością nazwanych "Good cziendż") - są wprowadzane w Oyczyźnie Naszey, w której trwa proces naprawy po destrukcyjnych i Antyludzkich działaniach poprzedniej koalicji z Donaldem Tuskiem na czele.
Błąd swój Demokraci amerykańscy zrozumieją niebawem - niestety będzie t już tylko łabędzi śpiew.
Republikanie - znakomicie zorientowani i w pełni akceptujący stan demokracji w Polsce, niebawem zniosą wizy i zacieśnią jeszcze bardziej stosunki z krajem nad Wisłą, w którym znów nie ch.d. i kamieni kupa, ale Cód Mjut i Ultra Maryna.
Obserwuj wątek
    • ulisses-achaj Re: Druga strona medalu 09.07.16, 10:51
      Hmmmm...:

      "@wenzel2
      Plan Kremla jest tak zuchwały aby nikt uwierzył, że można to wymyślić, a co dopiero zrealizować....żadnej militarnej interwencji nie przewiduje bo przecież nikomu nie zależy na tym żeby coś zrujnować i nic z tego nie mieć.. Plan zakłada zmianę prozachodniego kursu Polski na Moskiewski wykorzystując dokładnie te same symbole, emocje i nastroje społeczne, które wywołały antyrosyjskie powstanie w Polsce w latach 80... Plan zakłada , że świadomość społeczna jest materiałem , który można dowolnie formować socjotechniką i propagandą, a skala efektów uzyskanych jest wprost proporcjonalna do skali zainwestowanych środków i czasu... .Czy ktoś 25 lat temu uwierzyłby, że po ćwierć wieku życia w demokracji Polacy sami nieprzymuszani pozwolą sobie wmówić kremlowskiej propagandzie, że żyją w reżimie bandyckim niczym drugi PRL, że ich kraj który wybucha osiedlami domków jednorodzinnych, parkingi zapełniają się SUVami to ruina, że władza którą sami wybierają to "ruskie , komoruskie ryże złodzieje"? Polskę można wyrwać z europy i NATO tylko RĘKAMI samych Polaków , którzy "pogonią" swoimi maczugami proeuropejskie środowiska, które wystarczy regularnie podkopywać ośmieszać, korumpować .. a reszta potoczy się samorzutnie siłą grawitacji, zwyczajnie przez odrzucenie jednego kierunku do głosu dochodzi kierunek przeciwny i nic tego nie powstrzyma. Taki jest plan, realizowany z bezwzględną konsekwencją bezwzględnie i cynicznie wykorzystujący wszystkie nasze zdobycze wolności, te same związki zawodowe manipulowane przez kremlowskich agentów i dokładnie te same symbole Solidarności i Polski Walczącej.. to jest niemożliwe ale... to już się dzieje.."
      • wscieklyuklad Re: Druga strona medalu 09.07.16, 11:31
        Sugestia, iż pisięta oscylują w kierunku Putina jest absolutnie chybiona. Nienawiść JPZICHK do Wielkiej RUsi jest jeszcze większa, niż nienawiść do "niepisiąt" zatem obecna demolka systemu demokratycznego w naszym kraju (obecnie - aż do jesieni jeszcze w stadium zygoty) wcla nie wpycha nas w łapy Szanownego Pana Prezydenta Dablju Dablju Putina, lecz po prostu stawia w szeregu izolowanych od reszt państw rządzonych przez juntę - identyczny wniosek dotyczy przecież "samodzielnej" Białorusi, "samodzielnej" Korei Płn., czy - mniej już samodzielnej i dążącej do jakiejś integracji - Kuby. Węgry to kraj zbyt liczebnie mały, a poprzednicy Orbana "uczciwie" zapracowali na wieczny niebyt - przyznanie się do oszukiwania społeczeństwa i działań antyspołecznych nie mogło nikomu wyjść na dobre.
        Faktycznie problemem jest jak społeczeństwo dostrzegające na co dzień niebywały rozkwit kraju, mogło łyknąć populistyczne hasła nacjonalisty i nienawistnika na drabince.
        Naturalnie jest zbyt wcześnie, by dostrzec demolkę gospodarki, zatrudnienia, demontaż kolejnych instytucji i struktur. Apetyt junty jest jednak nigdy nie do zaspokojenia, zatem dopiero na przełomie roku kolejne dziesiątki tysięcy "autokułactwa" poczują Siłę Władzy Ludowej - stłuczenie własnej dupy stwarza szansę na zmianę wyborczych preferencji.
        Aby utrzymać władzę na całe dekady, pisięta będą musiały pomajstrować (udanie!) przy ordynacji wyborczej.
        Obawiam się, iż pokojowe protesty do niczego nie doprowadzą. Połajanki ze strony innych krajów - bez względu na ich znaczenie na arenie międzynarodowej, odniosą identyczny skutek jak w przypadku Białorusi, czy Korei Płn. - pisięta mają w głębokim anusie te próby ingerencji, gdyż nikt przecież nie najedzie naszego kraju zbrojnie, a izolacja nie ma znaczenia dla nieudacznika, którego jedynym osiągnięciem (poza rolą w filmie sprzed pięćdziesięciu lat) jest umiejętność pokonania dwóch szczebelków drabinki-ambony.
        Ktos mu robi zakupy, ktoś sprząta, ktoś zaopatruje w prasę, ktoś nosi koszyczek do święcenia i wyprowadza kota.
        Butów nie czyści i nie zawiązuje.
        O szczeny nie dba.
        I tak dożyje kresu swych dni zamknięty w świecie własnej nienawiści i poczucia misji, którą - wedle rzeszy przydupasów - wypełni.

        Natomiast ciekawy będzie rozwój wydarzeń w USA.
        Oczywiście to kraj szczęśliwości wedle oficjalnego przekonania.
        Strzelanina na ulicach Dallas zamyka koło historii - mord na Kennedym wprawił w ruch to koło - nomen omen- zamachowe.
        Społeczność amerykańska może być już zmęczona brakiem skutecznej obrony przed świrami.
        Przed świrami najlepiej obronić zaś może inny świr - ten bowiem pojmuje naturę świra.
        Z tych to względów łemigracyjne świry poparły zbieżnych im pojęciowo świrów pisięcych i zagłosowały na syf.
        Publikatorżnictwo amerykańskie stawia znak równości między krwawymi zamachami a psychiczną dewiacją terrorysty.
        Liczba świrów rosnie więc w tempie geometrycznym.
        I te właśnie świry - z Jackowem na czele - postawia krzyżyk na Clintonowej i krzyżyk przy kratce z nazwiskiem Trampek.
        • ulisses-achaj Re: Druga strona medalu 09.07.16, 11:45
          Zakładając, że masz rację we wszystkim, co napisałeś. Co Ty jako Ty zamierzasz z tym zrobić w praktyce?
          • ulisses-achaj Re: Druga strona medalu 09.07.16, 11:55
            Od zawsze był mi bliski ten wiersz:

            Herbert Zbigniew

            Gra Pana Cogito

            1

            Ulubioną zabawą
            Pana Cogito
            jest gra Kropotkin

            ma wiele zalet
            gra Kropotkin

            wyzwala wyobraźnię historyczną
            poczucie solidarności
            odbywa się na wolnym powietrzu
            obfituje w dramatyczne epizody
            jej reguły są szlachetne
            despotyzm zawsze przegrywa

            na wielkiej tablicy imaginacji
            Pan Cogito ustawia figury

            król oznacza
            Piotra Kropotkina w twierdzy pietropawłowskiej
            laufry trzech żołnierzy, szyldwacha
            wieża zbawczą karetę

            Pan Cogito ma do wyboru
            wiele ról

            może grać
            śliczną Zofię Nikołajewnę
            ona w kopercie zegarka
            przemyca plan ucieczki

            może być także skrzypkiem
            który w szarym domku
            umyślnie wynajętym
            naprzeciw więzienia
            gra Uprowadzenie z Seraju
            co oznacza ulica wolna

            najbardziej jednak
            lubi Pan Cogito
            rolę doktora Orestesa Weimara

            on w dramatycznym momencie
            zagaduje żołnierza przy bramie

            - widział ty Wania mikroba
            - nie widział
            - a on bestia po twoje skórze łazi
            - nie mówcie jaśnie panie
            - a łazi i ogon ma
            - duży?
            - na dwie albo trzy wiorsty

            wtedy futrzana czapka
            spada na baranie oczy

            i już
            toczy się wartko
            gra Kropotkin

            król-więzień sadzi wielkimi susami
            szamocze się chwilę z flanelowym szlafrokiem
            skrzypek w szarym domku
            gra Uprowadzenie z Seraju
            słychać głosy łapaj
            doktor Orestes snuje o mikrobach
            bicie serca
            podkute buty na bruku
            wreszcie zbawcza kareta
            laufry nie mają ruchu

            Pan Cogito
            cieszy się jak dziecko
            znów wygrał grę Kropotkin

            2

            tyle lat
            tyle już lat
            gra Pan Cogito

            ale nigdy
            nie pociągała go rola
            bohatera ucieczki


            nie przez niechęć
            do błękitnej krwi
            księcia anarchistów
            ani wstręt do teorii
            o wzajemnej pomocy

            nie wynika to także z tchórzostwa
            Zofia Nikołajewna
            skrzypek z szarego domku
            doktor Orestes
            też nastawiali głowy

            z nimi jednak
            Pan Cogito
            utożsamia się niemal zupełnie

            jeśliby zaszła potrzeba
            mógłby być nawet koniem
            karety uciekiniera

            Pan Cogito
            chciałby być pośrednikiem wolności

            trzymać sznur ucieczki
            przemycać gryps
            dawać znak

            zaufać sercu
            czystemu odruchowi sympatii


            nie chce jednak odpowiadać za to
            co w miesięczniku "Freedom"
            napiszą brodacze o nikłej wyobraźni

            przyjmuje rolę poślednią
            nie będzie mieszkał w historii
            • dunajec1 Re: Druga strona medalu 09.07.16, 15:17
              WU, znowu sie zaczynasz bawic w wrozaca cyganke ktorej wrozby sie spelnia?

              Bo jakbys nie wrozyl to moze sie nie spelnia, ha.
              • wscieklyuklad Re: Druga strona medalu 09.07.16, 16:12
                Odpowiedź dla Ulissesa - zamieszczę w kolejnych odcinkach Lenin, Stalin, Kaczelnik.
                Dziś nie ma już karoc.
                Stadnina koni też zrujnowana.
                Grać rolę masz-talerza lub masztalerza?
                Bez zgrzebła, ale pełnego?
                Z krwistym befsztykiem bądź sałatką z supermarketu?
                Sztućce z plastiku - akurat na czas tułaczki.
                Historia ZSRR nie da odpowiedzi trafnej.
                Historia przemocy i terroru pozwala jednak na wróżby.
                Wróżby są często bolesne o czym świadczy komentarz Dunajca.
                • ulisses-achaj Re: Druga strona medalu 09.07.16, 18:34
                  Czekam niecierpliwie na konkretną odpowiedź smile Kto gra, ten gra smile
                  • wscieklyuklad To Ulissesie 09.07.16, 21:58
                    jedynie kropla w morzu potrzeb, ale od czegoś warto zacząć

                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/13599867_1736465496642449_9138269805867940605_n.jpg?oh=f069615dc1283033136e645d5f548120&oe=57FE0EFC
                    • wscieklyuklad Re: To Ulissesie 09.07.16, 22:00
                      https://www.radiowroclaw.pl/img/articles/55819/y4a0xd7ZKJ.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka