wscieklyuklad
01.04.17, 12:12
Wczoraj ratlerek został poddany retresurze przez tośkamgłaitd, gdyż zapomniał, że jego miejsce jest w budzie i zapragnąwszy urwać się z łańcucha nieco se poszczekał (jak to określił w telewizyjnym s-pic(z)u napisał list gdyż "PISEMNOŚĆ jest najważniejsza".
No tak, zgadzamy się, że pisemna wypowiedź jest debeściarska, ale co to ta PISEMNOŚĆ to nie wiem - doprawdy, choć staram się litościwie skumać.
tosiek nie zaszczycił publikatorżnictwa s-pic(z)em potresuralnym (nowosłów na potrzeby chwili)
by nie dręczyć ratlerka dodatkowym rumieńcem wstydu, gdyby stał po lewicy z bacioszkiem (nowosłów na potrzeby chwili) w łapsku i kontrolował brednie ratlerka.
Z odsieczą nadbiegł kaczelnik JPZICHK - w jakże cennej interpretacji wydarzeń znalazł winną!
Winną jest jak najbardziej BABA.
BABA została zidentyfikowana - ukrywa się pod coraz już mniej znaczącą ksywką Konstytucja.
Pod rzondami kaczelnika Konstytucja zamieniła się bowiem z BaoBABA jakim się Suwerenowi jawiła w BaoDziada. Z kaczelnika ryjem.
"„Geniusz” Jarosława Kaczyńskiego jest nie do przecenienia. Czego się nie dotknie, to rozwiąże problem. Niechętni prezesowi (w tym także czasami ja), twierdzą, że wszystko niszczy i psuje. Psuje, ale czy wszystko?
Oto wydawałoby się, że nie do rozwiązania jest konflikt Andrzej Duda – Antoni Macierewicz. Prezydent jako bezwolny polityk doprowadził sprawowany urząd do stanu fasady, nie jest strażnikiem Konstytucji, jest strażnikiem woli prezesa.
Z kolei Antoni Macierewicz zdemolował dowództwo Wojska Polskiego, prawie 100 proc. dowódców generałów pożegnał bądź sami się pożegnali. Nie zostały zakupione śmigłowce bojowe, jego zastępca Bartosz Kownacki wzruszył ramionami: „a po co?” Wypisani zostaliśmy z obronności UE, z Eurokorpusu.
Duda nie wytrzymał i list napisał do ministra Macierewicza, aby stawił się u niego, bo on jest zwierzchnikiem sił zbrojnych i ministra obrony, który administruje WP. Obserwujemy ten konflikt z zażenowaniem, zagranica ma ubaw, na pewno Kreml, ale nie NATO.
Oto w ten konflikt wkroczył „pan” poseł Kaczyński i swoim geniuszem sięgnął do złotego środka, wskazał winnego. A nie jest nim ani Duda, ani Macierewicz, tylko… Konstytucja. „Napięcia są nieuniknione ze względu na fatalny kształt polskiej Konstytucji” – powiedział Kaczyński. Fatalna jest Konstytucja. Nie jest fatalny prezydent, nie jest fatalny minister.
Z tego wniosek jest taki, że prezesowi nie przeszkadza, że prezydent zrezygnował z prerogatyw zapisanych w Konstytucji (bo jest „fatalna”), ani nie przeszkadza Macierewicz, który pracowicie demoluje Wojsko Polskie.
Zatem konflikt zostanie pozamiatany pod dywan, będzie mamienie opinii publicznej o wirtualnym zakupie uzbrojenia. Po zerwaniu kontraktu na zakup Caracali, miały być zakupione 3 śmigłowce Black Hawk, 3 łodzie podwodne. Dzisiaj Macierewicz oznajmił, że kupi osiem baterii Patriot.
Macierewiczowi nic się nie stanie, bo jest potrzebny do klajstrowania mitu smoleńskiego, do nowej teorii zamachowej, która zostanie na dniach ogłoszona. Aberracja będzie coraz większa, jak to obrazowo nazwał w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” polityk PO Krzysztof Brejza: – „Mongołowie wtargnęli do Polski i nie można się na nic oglądać”.
Prezes dla swojej szarańczy zawsze znajdzie usprawiedliwienie, a to wina Tuska, a to wina fatalnej Konstytucji. Ci Mongołowie wszystko dokumentnie niszczą. Musimy znaleźć adekwatną odpowiedź na to, że „nie możemy się już na nic oglądać”, bo rozpirzą nam ojczyznę."
autor tekstu w cudzysłowie - Waldemar Mystkowski