Dodaj do ulubionych

Mały wtręt

21.04.17, 02:56
Przyznaję, zajrzałam do sąsiadek. smile
I dobrze, bo humor mi się poprawił smile

Tak - Jerez to miasto w Hiszpanii ( jeszcze nie widziałam), a jerez to napitek. Po hiszpańsku. A po angielsku - sherry. smile
Podobnie: Porto - to miasto w Portugalii (piekne! widziałam!), a porto to wino tam produkowane ( piłam!)
Champagne, to kraina we Francji, a champagne to wino tam produkowane. ( piłam!)
Bordeaux to miasto i region. Bordeaux to wino tam produkowane. ( też piłam)
Cognac to region, a cognac ( po polsku koniak) to... koniak! big_grinbig_grinbig_grin No oczywiście - piłam!
Etc., etc....

Eh, to nazewnictwo! big_grin
Obserwuj wątek
    • 1zorro-bis Re: Mały wtręt 21.04.17, 08:04
      FAKT. Ja tez tam zagladam. Czesto. Dla poprawienia humoru. Bo czytajac te bzdety ruszac mi sie zaczyna przepona i humor z rana sie poprawia.....big_grin
      • 1zorro-bis Re: Mały wtręt 21.04.17, 08:25
        ....a najbardziej bawia mnie tysiace zdjec z wycieczek "bialym kozaczkiem po atlasie".....big_grin
        A szczegolnie zdjecia "kulinarne, majace podkreslac wszedobylski charakter "smakoszy"....big_grin
        "Smakosza", ktory fotografuje talerz pelen duzych krewetek, piszac, ze je......langusty.....big_grinbig_grinbig_grin
        No, jeszcze bym sie zgodzil, ze to langustiny ( ze wzgledu na jakosc fotki robionej tlustymi paluchami...bo szczypce mogly sie gdzies schowac ), ale langusty?! To tak jakby jesc raki a mowic ze sie je .....homary.big_grin No coz.....ta dzisiejsza arystokracja...smirk No i najlepsze jest do tych "langust" to czerwone , ciezkie Sherry ( pewnie jeszcze slodkie!)......big_grin
        Naprawde, bardzo....arystokratycznie, co ma potwierdzac jeszcze rodowy sygnet na tlustym paluchu.....big_grinbig_grinbig_grin
        • k.karen Re: Mały wtręt 21.04.17, 08:41
          Sorell, Zorro, ale mnie rozbawiliście od samego rana! big_grin big_grin big_grin

          Dobreeeeee... big_grin
          • 1zorro-bis Re: Mały wtręt 21.04.17, 08:59
            big_grinbig_grinbig_grin mam humor!!!big_grin
            • k.karen Re: Mały wtręt 21.04.17, 09:09
              Teraz mam jeszcze lepszy big_grin big_grin big_grin
              • wscieklyuklad Re: Mały wtręt 21.04.17, 11:39
                Najsmaczniejsze są raki do wspinaczki, wiem bo próbowałem! Były pyszne, ale trochę chyba niedogotowane bo ledwie udało mi się polknac jeden. W niedzielę wybieramy sie z Sorell na mangusty, czy może langusty bo takie mamy gusty.
                • k.karen Re: Mały wtręt 21.04.17, 13:51
                  Mangusty, langusty... może być, byle nie na manowce big_grin

                  Jednak mangusty to kojarzą mi się (chyba dobrze) z cywetami, tymi od Kopi luwak big_grin tongue_out
                  • 1agfa Re: Mały wtręt 21.04.17, 15:51
                    Mangusty...Karen smile,pamiętasz Kiplinga? toż to wspaniały Rikki-Tikki-Tavi, dzielny jak na ichneumona przystało, wspomagany przez ptaszki-krawczyki, walczący (zwycięsko) z okularnikami.
                    Nigdzie nie znalazłem, jak wygląda pana-Kiplingowy głośny ptak-kotlarczyk, opiewający tę walkę...
                    Na manowce Rikki-Tikki-Tavi nie schodził, nieprzyjaciół nie mylił! Węże to były, zawsze węże.
                    (dygresja. bo ja nie czytam) kwiat

                    k.karen napisała:

                    > Mangusty, langusty... może być, byle nie na manowce big_grin

                    (...)
                    • k.karen Re: Mały wtręt 21.04.17, 19:44
                      Pamiętam, Agfo smile, ale kojarzę tego ptaka jako "Policjanta" smile Myślę że ptak-kotlarczyk z powodu porównania do kotła, czy innego dużego metalowego naczynia, wydającego charakterystyczny, bardzo głośny i metaliczny dźwięk smile

                      Tak, odważny Riki Tiki Tavi nie schodził na manowce! smile

                      Pozdrowienia i buziaki kiss


                      1agfa napisał:

                      > Mangusty...Karen smile,pamiętasz Kiplinga? toż to wspaniały Rikki-Tikki-Tavi, dzie
                      > lny jak na ichneumona przystało, wspomagany przez ptaszki-krawczyki, walczący (
                      > zwycięsko) z okularnikami.
                      > Nigdzie nie znalazłem, jak wygląda pana-Kiplingowy głośny ptak-kotlarczyk, opie
                      > wający tę walkę...
                      > Na manowce Rikki-Tikki-Tavi nie schodził, nieprzyjaciół nie mylił! Węże to były
                      > , zawsze węże.
                      > (dygresja. bo ja nie czytam) kwiat
                      >
                      > k.karen napisała:
                      >
                      > > Mangusty, langusty... może być, byle nie na manowce big_grin

                      > (...)
                      • 1zorro-bis Re: Mały wtręt 21.04.17, 19:52
                        WU.....a szpan w internecie jest! Placisz 110 zl/kg a piszesz ze palaszujesz languste za.....570 zl/kg.big_grin
                        I to jest to! Grunt to dobry bajer.....big_grin
                  • wscieklyuklad Re: Mały wtręt 21.04.17, 19:55
                    To Herpestes urva czyli mangusta krabożerna. Można literę k wstawić przed literę u i też będzie smacznie.
                    • wscieklyuklad Re: Mały wtręt 21.04.17, 20:02
                      Warto przyjrzeć się bliżej manguście krabożernej.

                      Oto mangusta krabożerna na fotografii. W pozycji typowej:

                      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/77/Herpestes_urva_-_Kunming_Natural_History_Museum_of_Zoology_-_DSC02477.JPG/360px-Herpestes_urva_-_Kunming_Natural_History_Museum_of_Zoology_-_DSC02477.JPG
                      • wscieklyuklad Re: Mały wtręt 21.04.17, 20:05
                        Mangusta krabożerna, mangusta urwa, mangusta krabojad, urwa (Herpestes urva) – gatunek drapieżnego ssaka z rodziny mangustowatych (Herpestidae), szeroko rozpowszechnionego w Azji. Bez ogona mierzy około 50 cm długości, a masa jego ciała nie przekracza 2,5 kg. Prowadzi przypuszczalnie całodobowy tryb życia, choć główna aktywność przypada na rano i wieczór. Żywi się głównie bezkręgowcami i niewielkimi kręgowcami, na które poluje w pobliżu wód. Ze względu na duży zasięg występowania, zdolność do zasiedlania różnych ekosystemów i stosunkowo stałą liczebność nie jest obecnie uznawany za gatunek zagrożony wyginięciem.
                        Gatunek po raz pierwszy opisany został przez Hodgsona w 1836 pod nazwą Gulo urva, choć w Anglii znajdowało się kilka okazów przywiezionych przez generała Thomasa Hardwicke'a około 1824 roku. Jako miejsce typowe holotypu autor wskazał „Środkowe i Północne Regiony Nepalu". Oprócz nominatywnego wyróżniono trzy inne podgatunki. Prace taksonomiczne zostały przeprowadzano stosunkowo dawno, dlatego odrębność poszczególnych podgatunków jest niepewna.

                        Analiza filogenetyczna przeprowadzona przez Patou i współpracowników (2009) – wykorzystująca sekwencje mitochondrialnego i jądrowego DNA – wsparła hipotezę, według której taksonem siostrzanym wobec urwy jest Herpestes brachyurus, co na podstawie cech anatomicznych i chromosomalnych postulowano już wcześniej. Oba te gatunki należą do kladu obejmującego azjatyckie Herpestes. Linia ewolucyjna H. brachyurus–H. urva odłączyła się od pozostałych azjatyckich przedstawicieli tego rodzaju prawdopodobnie w późnym miocenie, około 11–8 mln lat temu.

                        Z tego powodu urwa nie pijała Jerez.

                        cdn.
                        • wscieklyuklad Re: Mały wtręt 21.04.17, 20:17
                          Nazwa rodzajowa: ἑρπηστης herpēstēs – pełzacz < ἑρπω herpō – pełzać; prawdopodobnie w aluzji do zwyczajów mangusty, szczególnie jej pogoni za swoją ofiarą. Sugerowano również połączenie greckich słów: ερπ erp – gad, wąż; εδεστης edestēs – zjadacz < εδω edō – jeść.
                          Gatunek ten występuje w Bangladeszu, południowo-wschodnich Chinach, Laosie, Malezji, Mjanmie, Nepalu, północno-wschodnich Indiach, Tajwanie, Tajlandii, Wietnamie i w Kambodży. Zamieszkuje wiecznie zielone, liściaste lasy, plantacje, głównie w pobliżu wody. Spotykany również na polach ryżowych i innych obszarach rolniczych, niekiedy w pobliżu osiedli ludzkich i wokół obszarów przemysłowych. Urwy rzadko występują w wysokich górach, jednak w Indiach obserwowano je na wysokości 1650 i 2000 m n.p.m. Spośród 16 obserwacji mangust na 10 stanowiskach w Laosie 14 przeprowadzono na wysokości ponad 450 m, co sugeruje, że gatunek ten przynajmniej na niektórych obszarach bytuje głównie na wzgórzach i w górach.
                          To mały ssak drapieżny o długości ciała 45–52 cm, ogona 25–30 cm i masie ciała wynoszącej 1,8–2,5 kg, przy czym samce są większe i cięższe od samic. Ubarwienie futra stalowoszare, brązowe lub czarniawe, na brzuchu jaśniejsze. Grube włosy zwykle z białymi końcówkami. Ogon stosunkowo krótki z białą lub żółtawą końcówką. Smukła głowa o małych uszach. Podbródek i gardło białe. Od kącika ust do ramion biegnie biały, zwężający się pasek koloru białego. Krótkie kończyny koloru brązowego lub czarnego, zakończone krótkimi, silnymi pazurami. Podeszwy stóp prawie całkowicie owłosione. Gruczoły analne znajdujące się po obu stronach odbytu są wielkości wiśni. Z gruczołów tych wystrzeliwana jest cuchnąca wydzielina. Masa mózgu urwy mierzącej 50,7 cm długości i ważącej 2,36 kg wynosi około 20,91 g. to limes górny
                          Wzór zębowy: I 3/3, C l/1, P 4/4, M 2/2 = 40. Zęby okazałe.
                          Mangusta urwa prowadzi przypuszczalnie całodobowy tryb życia, choć główna aktywność przypada na rano i wieczór. Zwierzęta przebywają w grupach liczących prawdopodobnie do czterech osobników. Za legowiska służą im nory w ziemi lub szczeliny skalne. Ssaki te dobrze pływają i nurkują. Okres rozrodczy nieznany, jednak stosunkowo duże rozmiary jąder samców schwytanych na przełomie marca i kwietnia mogą oznaczać, że zwierzęta były wówczas w porze rozrodu.
                          Przy pomocy kończyn potrafi wydobywać kraby i ślimaki ze szczelin skalnych i spod kamieni, może też kopać w ziemi. Dokładny skład diety różni się w zależności od zajmowanego ekosystemu – urwy żyjące nad potokami żywią się przede wszystkim owadami i skorupiakami, podczas gdy w diecie mangust żyjących nad stawami dominują płazy.
                          Ze względu na krótkowzroczność i dużą zawziętość zwierzę to łatwo podejść.
                          W Kambodży, w pobliżu granicy z Tajlandią, żywe urwy sprzedaje się jako zwierzęta domowe, niekiedy zachwalając jako „dobre szczurołapy”.

                          Podobno urwa urwie łba nie urwie.
                          Ale o tym Wikipedia naturalnie nie nadmienia.
                          • 1zorro-bis Re: Mały wtręt 22.04.17, 09:03
                            .......no prosze, nawet austriacki pudel w kulinarnej dyskusji dal glos.....big_grin
                            Z Polski?smirk Hau, hau, hau......big_grin
                            • wscieklyuklad Re: Mały wtręt 22.04.17, 10:15
                              Fijołek rozsiał wonie próbując odreagować przy okazji stressssssy.
                              Zupełna abnegacja gdy chodzi o znajomość etykiety i potraw.
                              Buły wspólne wnoszą z "aktem własności" na stolik, a kiedy ktoś sięga po wspólne to zaraz ZŁODZIEJ. Ale skąd toto w towarzystwie niebywałe ma o tym wiedzieć?
                              I skad ma wiedzieć jak podaje się pieczone ziemniaki, żeby zachować efekt wizualny i ciepło potrawy - jedząc tylko trawę nie kuma się takich rzeczy.
                              Krewetka dla fijołka to nadal langusta bo langust jest n-postaci a fijołek swój upór w obronie niewiedzy własnej ma.
                              Z poezją to fijołek z pewnością nie na ty, więc bolą sukcesy innych - książuchna wydana za własne finanse wciąż przeceniana nadal zalega półki - treść infantylna, dla pensjonariuszek z XVIII-XIX wieku a nie współczesnej dzieciarni wyrastającej na grach komputerowych.
                              Niedługo fijołek przeżyje kolejny stresss związany z brakiem literackich osiągnięć - bliższe dane w tej kwestii nie prędzej, niż jutro wieczorem po stosownej imprezce (właśnie na nią jadę za kilka godzin)

                              Jednym słowem - mutant.
                              Daj sobie spokój z mutantami!
                              Wegetują w świecie, o którym nie mają pojęcia, uwielbiając snobistyczny szpan.
                              • wscieklyuklad Re: Mały wtręt 22.04.17, 10:16
                                A co do słitfoci - szczególnie urzekła mnie "rycina" z resztkami krewetko-langust w "bukiecie" zużytych serwetek do wycierania sosu cieknącego po brodzie i łapskach.
        • sorel.lina Re: Mały wtręt 21.04.17, 11:48
          1zorro-bis napisał:

          > A szczegolnie zdjecia "kulinarne, majace podkreslac wszedobylski charakter "smakoszy"


          No, to ja też się "podkreślę"! Jak wszyscy, to wszyscy! big_grin

          Ach! Wypić porto w Porto - trzeba koniecznie! smile

          http://i63.tinypic.com/9a0q46.jpg

          http://i63.tinypic.com/6ifrxe.jpg


          Można prosto z beczki...

          http://i66.tinypic.com/2w2h2j6.jpg


          ... albo eleganciej - przy barze smile

          http://i64.tinypic.com/2ivmvkk.jpg

          http://i65.tinypic.com/28k0wg4.jpg

          • sorel.lina Re: Mały wtręt 21.04.17, 12:06
            A w Maladze też można zaszaleć! smile

            Kulinarnie ( niekoniecznie przy maladze ) wink

            http://i63.tinypic.com/2uyob2g.jpg

            http://i63.tinypic.com/53pv5y.jpg

            http://i65.tinypic.com/2rfrfqq.jpg

            ... albo "plażowo" smile

            W słońcu...

            http://i63.tinypic.com/20qb4om.jpg

            http://i68.tinypic.com/29nih3l.jpg


            ... i o zmroku

            http://i65.tinypic.com/j8dvs3.jpg
            • k.karen Re: Mały wtręt 21.04.17, 13:53
              Coś dla ciała, coś dla duszy,
              TAKI wypoczynek kusi smile

              Ale można też wspaniale,
              wyspać się i najeść w Spale smile


              sorel.lina napisała:

              > A w Maladze też można zaszaleć! smile
              >
              > Kulinarnie ( niekoniecznie przy maladze ) wink
              >
              > http://i63.tinypic.com/2uyob2g.jpg
              >
              > http://i63.tinypic.com/53pv5y.jpg
              >
              > http://i65.tinypic.com/2rfrfqq.jpg
              >
              > ... albo "plażowo" smile
              >
              > W słońcu...
              >

              > http://i63.tinypic.com/20qb4om.jpg
              >
              > http://i68.tinypic.com/29nih3l.jpg
              >
              >
              > ... i o zmroku
              >
              > http://i65.tinypic.com/j8dvs3.jpg
              • sorel.lina Re: Mały wtręt 21.04.17, 14:27
                k.karen napisała:

                > Coś dla ciała, coś dla duszy,
                > TAKI wypoczynek kusi smile
                >
                > Ale można też wspaniale,
                > wyspać się i najeść w Spale
                smile

                Jasne! A do Spały jeździłam - to blisko Łodzi - piękne tam lasy, cisza, spokój były... Prawdziwy relaks na łonie przyrody.


                • wscieklyuklad Re: Mały wtręt 21.04.17, 15:16
                  No to posprowadzajmy na ziemię znawców problemu.
                  D.gustatorka pochwaliła się uwielbieniem dla Off-Lej-Ruby.
                  Znaczy każdy, kto pije inne - to pijus/ochlaptus byle co wpadnie w gardło.
                  Starowinki tak mają, że kochają młode wino (i nie tylko), tak, że upodobanie "treserki z wiadrem wody" pojmuję i życzę wspaniałych doznań przy konsumpcji.
                  Młodzi stawiają na "wiekowość". Dlatego z Sorell zdecydowanie forujemy Tawny.

                  www.metrowinecenter.com/fortified/offleytawny.php
                  Tak czy inaczej - zapijanie krewetek błędnie podanych na stół przy którym zamawiano langusty, czy może mangusty przyciężkawym winem i strzelanie se przy tej okazji słitfoci dowodząc, że nie wie się co to sztućce (a przecież to od Wolaków Francuzi uczyli się posługiwać nimi - to propisię powinno przecież wiedzieć -vide kownackie aut-door tego debilnego spostrzeżenia)

                  Wino ma właściwości zdecydowanie prozdrowotne.
                  Podobno poprawia spostrzegawczość i przyswajalność treści.
                  Przyswajalność treści przyda się "lejącej wiadrami wodę", bo może wreszcie po dekadach spędzonych na Wyspie przyswoi sobie w stopniu przynajmniej dostatecznym język tam obowiązujący urzędowo (zwłaszcza gdy chodzi o idiomy i pouczanie Obdarzonych Wiedzą Doskonałą co rzekomo mają znaczyć).
                  Co do spostrzegawczości to "lejąca wodę wiadrami" i sprowadzająca na ziemię musi stanowczo zwiększyć litraż "czerwońca".
                  Uzasadnienie.
                  Beka wklejona przez Sorell z "Tawny" Ori-fleją ma nad tabliczką metalowe okucie.
                  Fotę strzelono, by w domowych pieleszach rozpamiętywać pojemność beki.
                  Litr dziennie na parę to 4800 Pijaczodni czyli 12 lat!
                  Nad beką, nad którą się pochylam nie ma okucia. To beka równie pojemna, ale z "rubensem"
                  Winiarnia, w której gościliśmy, częstowała (w cenie biletu) zarówno tawnem, jak i rubinem.
                  Nalałem oba i siedliśmy za stołem bez krewetek a tym bardziej bez langust i sztućców.
                  "Nalewka" na słitfoci z Sorell.
                  Wlewaliśmy do gardeł.
                  Treserka może se wlać gdzie chce.
                  Podobno najszybciej wchłania się od drugiej strony przewodu pokarmowego. A co ważne - nie wykryje się wtedy przestępstwa alkomatem, więc można grzać autem.
                  Trzeba jednak uważać z dawką - nadmiar szkodzi i powstają netowe brednie.
                  • wscieklyuklad Re: Mały wtręt 21.04.17, 15:20
                    Zapomniałem o czymś ważnym.
                    Dziś wina w CAŁEJ UE kupuje się bez trudu i dowolnej marki.
                    Treserka musi chyba dobiegać siedemdziesiątki i straciła kontakt z rzeczywistością.
                    Czy rubi pomoże?
                    Raczej nie...
                  • 1agfa Re: Mały wtręt 21.04.17, 16:03
                    WU napisał:
                    (...)
                    >Wino ma właściwości zdecydowanie prozdrowotne.
                    >Podobno poprawia spostrzegawczość i przyswajalność treści.

                    (...)
                    Sprawdzam osobiście smile Lampka czerwonego (lub białego), stosownie do obiadowej treści, jest w moim domu praktykowana.
                    Dobrze że jako (kolejny) lekarz potwierdzasz. Polecam również wyśmienite czerwone Rioja (Espana).
                    A w ogóle, gratuluję Wam obojgu z Sorelliną znakomitego rozeznania, opowieści, a także świetnych fotek!! Prawdziwa przyjemność - dziękuję.
                    • 1zorro-bis Re: Mały wtręt 21.04.17, 17:29
                      .......no coz, podobno w tej knajpie w Hiszpanii w MENU napisano, ze to sa langusty. Tak sie zastanawiam, w jakim jezyku dwie "arystokratki" to slowo odszyfrowaly? Mamy tuatj dwie mozliwisci - albo knajpa byla nastawiona na przyglupich turystow co to swini od cielaka nie odroznia i stad ten numer z langustami albo....ani jedna ani druga "arystokratka" poza j.polskim i troche ....germanskim w zadnym innym nie kumaly. A prawdopodobnie bolo tak, ze krewetki duze nazwano mylnie "langoustina" i wszedobywalska dala sie na ten numer zalapac. Chociaz....z drugiej strony to tez malo prawdopodobne aby w knajpie tak na zywca oszukiwano. Dla idformacj wszedobylskich arystokratek: langusta to cos co jest jeszcze drozsze od homara i je sie z kangusty lylko ogony.... I nijak te ogony z prawdziwej langusty nie maja sie do duzych acz pospolitych dzisiaj juz krewetek uwidocznionych na fotce. A tak w ogole...to ani do langusty, ani do scampi, ani do langustynki a na pewno nie do krewetek nie pije sie czerwonego, ciezkiego sherry. No, chyba ze ta "arystokracja" to tylko taka sygnetowa jest.....big_grin
                      • wscieklyuklad Re: Mały wtręt 21.04.17, 17:35
                        Cóż to za błąd wobec Jerez napisanego z Wielkiej litery?
                        • 1zorro-bis Re: Mały wtręt 21.04.17, 18:16
                          A nie pisze sie Jerez z duzej litery?smirk
                          • wscieklyuklad Re: Mały wtręt 21.04.17, 18:30
                            Jerez z duźej litery to podobno miasto a nie wino.
                            To tak jak langustina to duża krewetka a nie langusta.
                            Tyle, że pijąc Jerez z Wielkiej litery wciąż pijesz Jerez, a jedząc krewetkę upozowaną na langustę po prostu szpanujesz jak każdy snob dając dowód, że nie kumasz nawet tego, co żresz.
                            • 1zorro-bis Re: Mały wtręt 21.04.17, 18:40
                              No wlasnie.....big_grin A prawdziwa langusta (rowniez do kupienia w Polsce!) kosztuje od 460-570 zlotych.....za kilogram.big_grin
                              Robiac sobie fotki mozna na przyglad polozyc sobie miseczke z "czarnym kawiorem" takim erzacem z Lidla za 5 Euro i udawac, ze sie ma na tej miseczce prawdziwy kawior z Iranu za jedyne.......1.200 Euro. Mozna rowniz nosic na rece zegarek Rolex.....za jedyne 260 Euro rodem z Chin.big_grin Tak jak i mozna miec na tlustym paluchu sygnet rodowy z herbem....i myslec, ze sie jest arystokrata. Dzisiaj - dla bajerow i hochsztaplerki wszystko mozna.....big_grinbig_grinbig_grin
                              • sorel.lina Re: Mały wtręt 21.04.17, 18:56
                                Nigdy nie jadłam langusty. Homara - tak, ale langusty nie.
                                Tyle o niej tu piszecie, że mnie ten "owoc morza" zaintrygował. Poszperałam po necie i znalazłam trochę informacji.

                                http://i67.tinypic.com/2e5r6dc.jpg
                                http://i66.tinypic.com/339qfs8.jpg

                                http://i66.tinypic.com/28tvmza.jpg
                                http://i66.tinypic.com/33vclso.jpg

                                http://i68.tinypic.com/121eqdh.jpg

                                Chyba jednak z oferty nie skorzystam, to nie na moją kieszeń. smile
                                • sorel.lina Re: Mały wtręt 21.04.17, 19:11
                                  No i langustynka

                                  http://i67.tinypic.com/33m77fl.jpg

                                  http://i67.tinypic.com/148kltv.jpg

                                  No to już prędzej! Cena mniej wygórowana. Może sobie nawet te langustynki zamówię.


                                  • wscieklyuklad Re: Mały wtręt 21.04.17, 19:28
                                    Za nic! Chyba, że chcesz mnie wprawić w zły homar!
            • k.karen Re: Mały wtręt 22.04.17, 11:47
              Sorell, nie wiedziałam, że byliście w Maladze w czasie Świąt Wielkanocnych!
              Teraz dopiero zauważyłam... alu folia na świątecznym stole?! To obyczaje troglodytów...
              Straszne! Fuj...

              https://i65.tinypic.com/2rfrfqq.jpg
              • wscieklyuklad Re: Mały wtręt 22.04.17, 12:14
                Tak po prostu jada wolskie chłopstwo popańszczyźniane na łemigracji po drugiej stronie kanału. I na tej folii łosoś obok wędliny i szynek (misz-masz smakowo-zapachowy).
                Ja pierwiaszczę - ot i kanon smakosza.
                Smacznego!
                • k.karen Re: Mały wtręt 22.04.17, 12:37
                  ... a bo Ty nic nie rozumiesz... dlatego alu folia, żeby spróchniały stół z epoki "późny burak", stojący na zapyziałym, rozpadającym się parkiecie, nie runął pod ciężarem normalnej zastawy...
                  • k.karen Re: Mały wtręt 22.04.17, 12:46
                    A jak macie ochotę na dobre jedzonko, w tym owoce morza, w restauracji to polecam:
                    w Warszawie - tu menu z cenami:

                    osteria.pl/menu/
                    a jak będziecie we Wrocławiu to tu (lub do innej) wybierzemy się razem:
                    menu również z cenami:

                    lafolierestaurant.pl/#menu
                    • wscieklyuklad Re: Mały wtręt 22.04.17, 12:57
                      Czegoś tu nie rozumiem. To znaczy, źe na stół konsumpcyjny podaje się sam ogon langusty a nie ze szczypcami?
                      Bo ja uważam, w lepiej podawać ze szczypcami i odgryzać ogon trzymając za te szczypce!
                      A jak ktoś dobrze trawi to może wrąbać też i szczypce!

                      I mam jeszcze jedno pytanie: czy ta krewetka to jumbo jet jest ? Bo wtedy zdecydowanie może imitować langustę.
                      Tajemnicę może zdradzić tylko rachunek z knajpy. Tam będzie wyszczególnione czy to langusty, czy langustino.
                      To dla niewiernych Tomaszy, bo focia jednoznacznie określa potrawkę.
                      • sorel.lina Re: Mały wtręt 22.04.17, 13:16
                        Ludzie, dosyć tych mniej lub bardziej wytwornych kulinariów! I fotek z niedojedzonymi niby-langustami, langustynkami, ziemniakami w folii i bez, zużytymi serwetkami! Miały dowodzić, że dania były prawdziwe, że nie były atrapami i że zostały naprawdę zjedzone? big_grin

                        Idę do kuchni, po - już prawie gotowy - swojski, polski obiad (ziemniaczki będą puree i bez folii, podane na fajansie, nie na porcelanie). Mniam, mniam.
                        Wam wszystkim też życzę smacznego obiadku! smile
                        • k.karen Re: Mały wtręt 22.04.17, 13:32
                          Wzajemnie, Sorellino! Smacznego, rodzinnego i domowego obiadku smile

                          ps. po obiedzie obowiązkowy spacer, a po spacerze możemy bez obaw ( także i Wy) wybrać się do Media Markt big_grin
                          • 1zorro-bis Re: Mały wtręt 23.04.17, 08:07
                            Sorry.....wpisale langustynowy watek na Twoim watku Sorelino! O Istambule....big_grin
                            To z przepracowania mi sie pokielbasilo. Caly, dziesieciodniowy urlopik robilem za drwala....przy karczowaniu.big_grin Nawet zwyklymi krewetkami w tym czasie sie nie zywilem, nie mowiac juz o langustach! Na obiad - jak to u zwyklych drwali bywa byl tradycyjny schabowy, kapucha, ziemniaczki i.....mniam, mnia, mniam.....mizeria! Jedyny arystokratyczny luksus to wino, bo piwa raczej staram sie nie pijac....big_grin Acha, i na urlopik nie dowiozl nas zaden "Wagen der Oberklasse", tylko zwykle VW i to w dodatku zony....big_grinbig_grinbig_grin A za dwie godzinki juz wracamy, ale.....nie " bialym, lakierowanym kozaczkiem" po atlasie, tylko zwyklym VW po autostradzie......big_grin
                            • 1zorro-bis Re: Mały wtręt 23.04.17, 09:05
                              No prosze......i od razu salzburski pudel tez dal swoj glos......big_grinbig_grinbig_grin
                              Hau, hau, hau, .....big_grin
                            • sorel.lina Re: Mały wtręt 23.04.17, 09:25
                              1zorro-bis napisał:

                              > Sorry.....wpisale langustynowy watek na Twoim watku Sorelino! O Istambule....big_grin
                              > To z przepracowania mi sie pokielbasilo.


                              Nie na wątku o Istambule, tylko na wątku o Porto. big_grin
                              Musisz koniecznie odpocząć, "drwalu" ! big_grinbig_grinbig_grin
                              • k.karen Re: Mały wtręt 23.04.17, 10:14
                                Nie wierzę, "światófki" dalej brną w langusty? shock

                                Dobra, to ja będę jadła dzisiaj langusty... w końcu też pomarańczowe tongue_out
                                I nie, nie popijając sherry, ale Cointreau, bo też pomarańczowy big_grin big_grin big_grin


                                https://www.maslow.pl/asp/pliki/aktualnosci/marchewka.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka