sorel.lina
18.08.17, 16:31
Gwałciciele są wszędzie, prawie wszędzie są surowo karani.
Ale są kraje w których mają specjalne prawa. Np. w wielu - choć nie we wszystkich - krajach muzułmańskich, gdzie wystarczy, że gwałciciel poślubi swoją ofiarę, przeważnie wbrew jej woli, a uniknie kary. Jednak - co zadziwiające - szczególne prawa przyznaje im także... wzorcowa demokracja świata - USA!!!
W Stanach Zjednoczonych gwałciciele mają prawa rodzicielskie do dzieci, które urodzą ich ofiary. W ośmiu stanach nie ma żadnych zapisów, które chroniłyby kobiety przed taką sytuacją. W pozostałych istnieją pewne procedury odbierania gwałcicielom praw do dzieci, ale wcześniej to kobieta musi przejść długą drogę sądową, by udowodnić, że kontakt z gwałcicielem zaszkodziłby zarówno jej, jak i dziecku. Ważne jest też wcześniejsze zgłoszenie się na policję, a nie wszystkie kobiety po ataku decydują się opowiedzieć o tym, że zostały zgwałcone.
Problem, choć wydaje się absurdalny, jest jak najbardziej realny. Według rządowych statystyk, każdego roku w ciążę po gwałcie zachodzi 17-32 tys. kobiet. Od 32 do 50 proc. z nich postanawia urodzić dziecko. To oznacza, że około 5 tys. kobiet rocznie staje przed sądem, by dowiedzieć się, że jej oprawca będzie ojcem jej dziecka z pełnią praw do uczestniczenia w jego życiu.
/źródło:wp.pl/