19.10.17, 23:44
Ciekawe, czy znowu będzie mi dane wieść dyskusję ze współczesnym esbekiem o prwdziwości raportów Amnesty International...
"Dość dławienia pokojowych protestów. Władze Rzeczypospolitej Polskiej powinny zaprzestać stosowania sankcji karnych wobec osób uczestniczących w zgromadzeniach w obronie praw człowieka - apeluje Amnesty International".
Obserwuj wątek
    • 1zorro-bis Re: Jak w PRL 20.10.17, 08:19
      wlasnie taki komunikat Amnesty International podano wczoraj w glownym wydaniu wiadomosci w ZDF....
      Czegos takiego od czasu Jaruzelskiego nie bylo....
      ulisses-achaj napisał:

      > Ciekawe, czy znowu będzie mi dane wieść dyskusję ze współczesnym esbekiem o prw
      > dziwości raportów Amnesty International...
      > "Dość dławienia pokojowych protestów. Władze Rzeczypospolitej Polskiej powinny
      > zaprzestać stosowania sankcji karnych wobec osób uczestniczących w zgromadzenia
      > ch w obronie praw człowieka - apeluje Amnesty International".
      >
      >
    • k.karen Re: Jak w PRL 20.10.17, 08:33
      Tak, Ulissesie, wszystko na to wskazuje, a paradoksem może być to, że to będzie TEN SAM ESBEK!
      Naprawdę dziwię się zakochanym w pis-ie, że jeszcze tego nie chcą widzieć. Tyle zawsze mają do powiedzenia, ale tego niżej jakoś nie chcą skomentować.

      "Ludzie komunistycznych służb w środowisku PiS. Szokująca lista nazwisk!"

      PiS jako jedna z niewielu formacji politycznych powstałych po 1989 roku zbudowała swój elektorat wokół hasła o likwidacji „układu” biznesowo – politycznego, który według nich został stworzony przez byłych pracowników PRL-owskiej Służby Bezpieczeństwa (SB) oraz Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI), które PiS zlikwidowało w 2006 roku. Ludzie obu tych służb – obok byłych Tajnych Współpracowników SB (TW) i aparatczyków komunistycznej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) – od zawsze byli na celowniku rządzących do tego stopnia, że po wygranych wyborach Prawo i Sprawiedliwość uchwaliło drugą ustawę dezubekizacyjną. Uderzenie obejmowało ponowne obniżenie emerytury każdego, kto choć jeden dzień przed 1989 rokiem spędził na etacie w SB, włączając w to sekretarki, sprzątaczki, a nawet ludzi zatrudnionych na fikcyjnych etatach jak np. Orły Górskiego.

      Po przejęciu władzy przez dobrą zmianę w 2015 roku na światło dzienne zaczęły jednak wychodzić kompromitujące fakty związane ze współpracą i zatrudnianiem przez PiS ludzi wyżej wymienionego „układu”. Początek tej fali dała książka Tomasza Piątka „Macierewicz i jego tajemnice”, w której autor opisał zażyłe kontakty Macierewicza z konfidentami SB (Jerzy Luśnia i Chris Ciszewski). Kolejne kompromitujące fakty były tylko kwestią czasu. Lista takich ludzi, blisko związanych z politykami PiS wciąż się wydłuża. Zresztą zobaczcie sami:

      – „Pan Kazimierz” – kierowca, szara eminencja MON i bliski przyjaciel Macierewicza karierę zaczynał w Wojskowej Służbie Wewnętrznej (WSW), którą IPN zalicza do komunistycznej bezpieki;

      – Jan Kudrelek –zaangażowany ideologicznie były SB-ek, którego Macierewicz zatrudnił w biurze prawnym Służby Kontrwywiadu Wojskowego – jednej z kluczowych służb dbających o nasze bezpieczeństwo;

      – Piotr Wroński – były SB-ek, którego najbliższy człowiek Macierewicza zatrudnił w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych – jednej z najważniejszych (z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski) spółek skarbu państwa;

      – gen. Krzysztof Motacki – absolwent kursu sowieckiego GRU powołany przez Macierewicza na szefa kluczowej z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski Wielonarodowej Dywizji Północ-Wschód w Elblągu;

      – gen. Bogusław Samol – współautor Strategicznego Przeglądu Obronnego oraz autor reformy systemu dowodzenia armią, absolwent moskiewskiej Akademii Wojsk Pancernych i pomysłodawca „pojednania” NATO z … Rosją. Macierewicz zabiegał o włączenie gen. Samola do grupy ekspertów NATO pracujących nad reformą struktur Sojuszu. NATO jednak kandydaturę odrzuciło. Ciekawe dlaczego?

      – płk. Zbigniew Rybka – attache obrony w Atenach – były oficer WSI,

      – płk Michał Sprengel; zastępca attache obrony w Waszyngtonie – były oficer WSI;
      – płk. Tomasz Trzciński – „ambasador wojskowy” w Budapeszcie – były oficer WSI;

      – płk. Jerzy Ptaszek – „ambasador wojskowy” w Gruzji – były oficer WSI;

      – płk. Sławomir Mnitowski – „ambasador wojskowy” w Jordanii – były oficer WSI;

      – płk. Dariusz Marynowski – „ambasador wojskowy” w Armenii – były oficer WSI;

      – płk. Zbigniew Rosiński – „ambasador wojskowy” w Serbii – były oficer WSI;
      – płk. Wiesław Mitkowski – komendant Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych – absolwent Wojskowej Akademii Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego i prawdopodobnie również oficer WSI;

      – Jarosław Starzyk – były ambasador rządu PiS przy Unii Europejskiej odwołany po ujawnieniu, że był tajnym współpracownikiem komunistycznej Wojskowej Służby Wewnętrznej;

      – Krzysztof Suprowicz – ambasador rządu PiS w Katarze odwołany dokładnie z tego samego powodu jak Jarosław Starzyk;

      O prokuratorze Stanu Wojennego, szefie PiS-owskiej sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Stanisławowi Piotrowiczowi już nawet nie warto wspominać. Tak samo jak o aparatczykach PZPR licznie obecnych w szeregach PiS.

      Tak to już jest, że „łapaj złodzieja” najgłośniej krzyczy sam złodziej.


      crowdmedia.pl/ludzie-komunistycznych-sluzb-srodowisku-pis-szokujaca-lista-nazwisk/
      • 1zorro-bis Re: Jak w PRL 20.10.17, 09:20
        I dlatego byli SBecy sa kurduplowi potrzebni do budowania PRL-bis. Maja przeciez duze doswiadczenie....smirk
      • sorel.lina Re: Jak w PRL 20.10.17, 09:32
        Wreszcie mamy "odpolityczniony", obiektywny i sprawnie działający Trybunał Konstytucyjny.
        Gratulacje, "dobra zmiano"!

        Prawie rok temu, "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że wybrany na sędziego TK głosami PiS Mariusz Muszyński ukrył przed Sejmem, że na początku lat 90. był oficerem wywiadu UOP. Jednak kolejne ustalenia GW tej sprawie pokazują, że rzeczywistość w jednej z najważniejszych instytucji władzy sądowniczej w Polsce jest jeszcze bardziej niepokojąca.

        Jak ustalili dziennikarze, z dużym prawdopodobieństwem można twierdzić, że wiceprezes TK, od połowy lat 90. jako oficer służb "prowadzi" obecną szefową Trybunału Julię Przyłębską. Oboje mieli poznać się na placówce w Berlinie i przez lata utrzymywali relacje, których charakter mógł być związany z pracą Muszyńskiego dla służb specjalnych.

        Skąd jednak w orbicie zainteresowań polskich służb wzięła się Julia Przyłębska? Miało to miejsce po "obudzeniu" agenta o pseudonimie "Wolfgang", czyli Andrzeja Przyłębskiego, który w 1979 roku podpisał zobowiązanie do współpracy z SB. Ówczesna sędzia poznańskiego sądu rodzinnego została zakwalifikowana jako "zabezpieczenie". To rodzaj zastrzeżenia – oznacza to, że osoba jest w zainteresowaniu danej specsłużby. W 1996 roku, misję prowadzenia małżeństwa Przyłębskich dostał Mariusz Muszyński, oficer, którzy w trzy lata wcześniej skończył szkołę w Kiejkutach. Po rocznej pracy w centrali, przeniósł się do Ministerstwa Spraw Zagranicznych i wyjechał do Niemiec. Tam jako dyplomata miał kierować działem prawnym konsulatu w Berlinie. A jako oficer – nadzorować siatkę wywiadu w ambasadzie i konsulacie.

        Według dwóch relacji ludzi wywiadu Muszyński w trakcie pracy w Berlinie złożył wniosek o przekwalifikowanie Przyłębskiej z "zabezpieczenia" na "osobowe źródło informacji". Nadał jej pseudonim i przyjął do "prowadzenia". Niestety, mimo próśb, do zarzutów nie odnieśli się ani Mariusz Muszyński, ani rodzina Przyłębskich.

        Jeżeli doniesienia te potwierdziłyby się, obecność agentów służb specjalnych w składzie Trybunału Konstytucyjnego byłyby złamaniem konstytucyjnej zasady trójpodziału władzy i niezależności sędziowskiej. Istnieje też podejrzenie, że o przeszłości prezesa i wiceprezesa TK wiedzieli najwyżsi rangą politycy partii rządzącej, a ich nominacja na stanowiska w Trybunale miały za zadanie przejęcie instytucji i związanie jej z zapleczem służb.

        / źródło: natemat/
        • sorel.lina Re: Jak w PRL 20.10.17, 09:44
          "Ustalenia dają podstawy do przypuszczeń, że Muszyński i Przyłębska są "prowadzeni przez służby" i zostali ulokowani w TK, by podporządkować go interesom władzy. W wersji łagodniejszej: Trybunałem kieruje były oficer służb i jego współpracownica. W obu wersjach jest to skandal"
          Wojciech Czuchnowski


          Państwo Przyłębscy i ich agent prowadzący, M. Muszyński - oto kto dziś rządzi Trybunałem Konstytucyjnym, a raczej jego atrapą.

          https://bi.gazeta.pl/im/18/7e/15/z22538264V,Mariusz-Muszynski---Andrzej-Przylebski-i-Julia-Prz.jpg

          TK nie istnieje, jest trybunał ludowy.

          • sorel.lina Re: Jak w PRL 20.10.17, 13:11
            Zofia Romaszewska, autorytet moralny i zasłużona działaczka opozycji antykomunistycznej, doradczyni prezydenta Dudy:

            Poprawki Prawa i Sprawiedliwości nie zmieniają zasadniczych elementów, na których zależało prezydentowi - powiedziała w piątek doradczyni prezydenta, działaczka opozycji w czasach PRL, Zofia Romaszewska. - Jarek (Kaczyński - red.) uważa, że trzeba to wszystko wziąć za łeb i wszystko trzymać we własnej garści, i wtedy będzie bardzo dobrze. Ja myślę, że będzie wtedy już na pewno bardzo źle - dodała.
            Poprawki PiS "nie zmieniają zasadniczych elementów" - One niczego nadzwyczajnego nie robią i nie zmieniają zasadniczych elementów, na których zależało prezydentowi - oceniła. Jak mówiła, "apelacja nadzwyczajna została oskubana z wszystkich stron" i "nie wygląda tak, jak w przedłożeniu prezydenckim". - Prezydent nie zgodzi się na to, żeby w gruncie rzeczy, przy pomocy niesłychanie zawiłego "okrążenia go", spowodować, że na końcu to jedna partia będzie wybierała (sędziów - red.) - dodała. Podkreśliła, że według poprawek PiS, to nawet nie jedna partia, ale to "po prostu minister sprawiedliwości, prokurator generalny by decydował, co się będzie działo w naszym kraju w sprawie sprawiedliwości".
            Jej zdaniem, te poprawki PiS-u nie zasługują na przyjęcie i na zaakceptowanie przez prezydenta.
            "Uważam, że PiS gra nieczysto z prezydentem" Dodała, że Andrzej Duda nie ma nic przeciwko temu, żeby "stosowne osoby, które mają złą przeszłość" odeszły z Sądu Najwyższego, jednak "nie można wprowadzać jednowładztwa po to, by wymienić pewne osoby".
            "To nie konsultacje, tylko jakieś knucia" - oceniła. Jak mówiła, "apelacja nadzwyczajna została oskubana z wszystkich stron" i "nie wygląda tak, jak w przedłożeniu prezydenckim". - Prezydent nie zgodzi się na to, żeby w gruncie rzeczy, przy pomocy niesłychanie zawiłego "okrążenia go", spowodować, że na końcu to jedna partia będzie wybierała (sędziów - red.) - dodała. Podkreśliła, że według poprawek PiS, to nawet nie jedna partia, ale to "po prostu minister sprawiedliwości, prokurator generalny by decydował, co się będzie działo w naszym kraju w sprawie sprawiedliwości".Dodała, że Andrzej Duda nie ma nic przeciwko temu, żeby "stosowne osoby, które mają złą przeszłość" odeszły z Sądu Najwyższego, jednak "nie można wprowadzać jednowładztwa po to, by wymienić pewne osoby."

            "Zupełnie nie rozumiem Jarosława Kaczyńskiego. Strasznie mi jest przykro i nie rozumiem, jak można robić coś podobnego. Te wszystkie manipulacje polityczne, myślę, że mu się po prostu nie udały - podkreśliła Romaszewska.
            Dopytywana przez prowadzącego, czy prezes PiS "zaczął mieć ciągotki do państwa bardziej sprawnego, a mniej demokratycznego", odparła: - Nie wiem, czy nie przyznam panu racji. - To mnie bardzo martwi. Naprawdę mnie bardzo, bardzo, bardzo martwi, bo już takich sytuacji w naszej historii i historii państw obok nas, jest bardzo dużo. Bardzo bym nie życzyła tego naszemu krajowi - dodała.
            Pytana, czy - jej zdaniem - obecna władza skręca w kierunku autorytaryzmu, uznała, że trudno powiedzieć. - Jeszcze mój przyjaciel Jarosław nie podjął ostatecznie decyzji, także nie mam pojęcia, w którą stronę skręca, ale nie daj Boże - powiedziała.

            /źródło:tvn24/
            • loczek62 Re: Jak w PRL 20.10.17, 13:29
              Czy wobec takiego obrotu sprawy w IPN trwa gorączkowa kwerenda w celu znalezienia dyskredytujących materiałów na panią Zofię?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka