wscieklyuklad
07.06.18, 20:17
Galileo, Galileo...
Zielona kraino nasączona historią.
Po "chrześcijańskich uniesieniach" pora wracać do zwykłych estetycznych wrażeń (także od historii chrześcijaństwa nie wolnych).
Zatem znów nawiązanie do Wzgórz Golan, dolin rozpościerających się ku południowy od góry Hermon. Topniejące śniegi. Ulewne deszcze. Potoki płynące do podnóża o potem w siną dal
Dan i Hasbani. Połączą się potem w nurcie Jordanu - wąskiej tasiemce wody o brunatnym kolorze.
Mijają Rosh Pinę (w tł. Kamień Węgielny) - gdzie emigranci europejscy zakładają pierwszą nowożytną żydowską wioskę w Palestynie (rok 1882) Przecinają dolinę dolinę Hula. Płyną osuszone dopiero w XX wieku tereny przystosowane do potrzeb rolnictwa. Kiedyś były tu bagna o nazwie... Jordan. Ale z historią nie wolno brać całkowitego rozbratu - krajobraz tu zbyt piękny, zatem część osuszonego wcześniej jeziora-bagniska odtworzono, wytyczając przy tej okazji granice parku narodowego. Dzięki temu uratowano wiele gatunków flory i fauny. To siedlisko wiele ptaków migrujących z Europy na południe.
Tel Dan. To tu 1,5 tys. lat p.n.e. osiedlili się pierwsi Izraelici. Władała tu Asyria, i Persja, Babilon i Aleksander Macedoński, Rzymianie i Bizantyjczycy, Arabowie, krzyżowcy i turecki sułtanat. To tu płynie Dan zasilana wodą z aż 20 strumieni. To tu pobudowano otoczone wałami obronnymi żydowskie miasto Dan na ruinach kananejskiego Laisz (powstało 4,7 tys. lat temu, a Izraelici zdobyli je w XII wieku p.n.e) Było to najbardziej na północ wysunięte miejsce zamieszkania w czasach starożytnego państwa.
I wreszcie to, co udało nam się zobaczyć na własne oczy...
Rezerwat Banias...
Z uroczym strumieniem o tej samej nazwie. Płynie w dół przez wąski wąwóz. Po drodze przepiękny wodospad - w piekielnym upale trochę cienia drzew i chłodu wody - ulga.rzez wodę. Ponad źródłem zbocze wzgórza przechodzi w pionowe urwisko. Gdzieś w górze jest grota. Opodal resztki sanktuarium greckiego bożka Pana. Istnieją dowody, iż cztery wieki p.n.e to tu właśnie oddawano cześć opiekunowi pasterzy, płodności i trzód. Opodal pobudowano miasto nazwane na cześć bożka Panias=Paneas (miejsce pana) - ortodoksi chcieliby pewnie "Pana" utożsamić z Bogiem - archeologiczne dowody są jednak bezlitosne. Herod Wielki u progu nowej ery stawia tu olbrzymią światynię Pana dedykowaną rzymskiemu cesarzowi. Syn tego cesarza Filip przemianował wówczas Panias Pod koniec I w. p.n.e. król Herod Wielki ufundował tu dedykowaną cesarzowi Rzymu świątynię Pana, a jego syn Filip nazwał Panias Cezareą Filipową i tu tez przeniósł stolicę swego królestwa. Król Agrypa II wznosi tu wspaniały pałac pałac i kolejną świątynię - do dziś przetrwały jedynie ruiny i ławy grobowe dla świętych kozłów. Pozostały fundamenty budowli, strzaskane kolumny, grobowe ławy dla świętych kozłów. Wciąż tkwią - wykute w skale - głęboka nisza i ozdobne wnęki na posągi bóstwa.
Skąd dzisiejsza nazwa tego miejsca? Jak wiele terenów tak i ten przechodził z rąk do rąk.
Arabowie nie mają w swym języku spółgłoski "P". P zastąpili więc B i tak już zostało.
Niestety, w czasach arabskiego władztwa wspaniała niegdyś stolica stała się podupadłym, prowincjonalnym miasteczkiem.
Historia...
Cezarea Filipowa podupadła. Ale to ważne dla chrześcijan miejsce.
Powód?
Jak spisał w swej ewangelii św. Mateusz, tutaj właśnie jako pierwszy z apostołów uznał Chrystusa za syna Boga. To tutaj z ust Jezusa usłyszał znane nam wszystkim słowa: "Ty jesteś Piotrem Opoką, na tej opoce zbuduję Kościół mój".
Cóż tutaj każdy kamień jest w jakiejś mierze "chrześcijański". Nie da się podróżować po Ziemi Świętej w oderwaniu od życia Jezusa i jego uczniów.
cdn.