wscieklyuklad
14.12.18, 16:14
Nowe sądy administracyjne mają zacząć orzekać od 2020 r. Mają się zajmować m.in. rozstrzyganiem prawa do zgromadzeń publicznych. Węgierski Komitet Helsiński alarmuje, że może to poważnie ograniczać demokratyczne swobody na Węgrzech.
Ustawa dotycząca powołania nowych sądów administracyjnych została w środę przegłosowana 131 głosami rządzącego Fideszu wśród gwizdów i sprzeciwu opozycji (jej posłowie w większości postanowili nie głosować, uważając, że i tak nie zmienią wyniku).
Zgodnie z nowym prawem w 2020 r. w kraju mają zostać powołane osobne sądy administracyjne w ośmiu okręgach oraz nadzorujący je administracyjny sąd najwyższy. Prezes tego ostatniego będzie decydować o wyborze szefów sądów okręgowych, ingerować w wybór ich sędziów, a także ustalać im pensje. Podlegać będzie jedynie ministrowi sprawiedliwości. Rząd uważa, że dzięki reformie węgierski wymiar sprawiedliwości będzie działać sprawniej niż do tej pory.
Obawy o niezależność sądów
Sądy mają się zajmować wszelkimi sprawami, w których państwo występuje jako strona. I właśnie to budzi największe wątpliwości. Węgierski Komitet Helsiński alarmuje, że kompetencje nowych sądów są tak niejasne, iż w rzeczywistości będą się one mogły zajmować rozstrzyganiem spraw w różnych kwestiach: od prawa do zgromadzeń publicznych (stroną jest policja), przez działalność mediów (ich działalność pod względem prawnym nadzoruje specjalny urząd), aż po prywatne firmy (podlegają państwowemu regulatorowi ds. konkurencji).
orbaniątko saszło z uma!