Dodaj do ulubionych

Bo dzik jest dziki

12.01.19, 22:07
Krew na pyskach psów, oponach, podeszwach i śniegu. Zobacz „bioasekurację” na polowaniu na dziki.

oko.press/krew-na-pyskach-psow-oponach-podeszwach-i-sniegu-zobacz-bioasekuracje-na-polowaniu-na-dziki-gotowe/?fbclid=IwAR2kQqj71CraYm6PsZU87huxNMeCE6yDmxmJaiB2_QovwpLuaTon7zurgEg
pisonia ze szczynścia sfajdała się w gacie.
Oto przedstawicielka KE (nagle przez pisonię ukochana i akceptowana co do i tak przez bezmuzgofcuf nieskumanej ni w ząb treści wypowiedzi) rzekomo pochwaliła Wolskę za hekatombę dzików.
Oczywiście wypowiedź nie była parafowana przez władze Unijne a nawet gdyby to zasadniczym elementem prezentacji stanowiska było stwierdzenie, iż działania będą popierane JEŚLI BEDĄ PROWADZONE W ODPOWIEDNI SPOSÓB I WE WŁAŚCIWYM MIEJSCU.

Nad problemem pochyliło się wielu mużdżahedinów.
Jeden mużdżahedin (ksywka "mizeria") załkało nad losem nienarodzonych dzieciątek (z nóżętami i rączętami), które traktuje się jako nie ludzi i wyskrobuje na potęgę na życzenie
lewactwa i świń oderwanych od koryta.
Bidne to stworzenie wsadziło do jednego wora mordowaną na chybił trafił ciężarną "dzikuskę" (niekoniecznie dotkniętą łajrusem) i kobietę w ciąży będącej efektem gwałtu lub z płodem dotkniętym letalną wadą, które to przypadki podlegają aborcji LEGALNEJ jako że usankcjonowanej stosownymi (choć praktycznie niemożliwymi do wyegzekwowania w katolandzie) przepisami prawnymi.

Kolejny mużdżahedin przypomina bestialską wycinkę Puszczy Białowieskiej przywołując podobne działania u zachodniego sąsiada. Debilek ów przemilcza oczywiście fakt, iż ścięte w Wolsce drzewa pozbawiano kory w miejscu wycinki pozostawiając tym samym korniki w miejscu ich bytowania - chmary owadów niewątpliwie powędrowały na zdrowe dotychczas rośliny, by je z apetytem szamać (Niemcy pozbywali się chorych drzew w całości). Mużdżahedin przemilczał - co oczywiste - fakt, iż Puszcza Białowieska jest ostatnim w Europie naturalnym lasem pozostającym pod szczególną opieką, toteż barbarzyńskie działania na tym obszarze musiały natrafić nie tylko na sprzeciw lewackich ekologów, ale i ekologicznych autorytetów kontynentu/ świata.

Przywołany artykuł (reportaż prezentowano na tvn24) prezentuje "fachowość" działań morderców dzików. Krew świńskich trupków ściele się gęsto. Psiaczki ochoczo rozszarpują truchła a na pyskach przeniosą potencjalną zarazę - podobnie jak sami strzelcy rozplenią ją poprzez samochodowe opony (co tym razem spełnia kryteria pewnej mużdżahedinki wspominającej o możliwości zarażenia się łajrusem eboli metodą "rozchlapywania krwi").

Kretyństwo sięga apogeów.
Dotyka tych, którzy nie czytają, nie słuchają radia i nie oglądają telewizji.
Wiedza - nawet ta prosta w skumaniu wymaga bowiem poświęcenia stosownej ilości czasu.
W przypadku bezmużdżaków także dłuższego i wysiłku by cokolwiek skumać.
Obserwuj wątek
      • wscieklyuklad Re: Bo dzik jest dziki 13.01.19, 11:45
        W lasach rozpoczęły się wielkoobszarowe polowania na dzika. Polski Związek Łowiectwa apeluje, że zostało im jeszcze do zrealizowania 10 proc. zakładanego planu na sezon łowiecki 2018/2019, czyli około 19 tysięcy dzików do odstrzału. Mało kto wie, ile myśliwi dostają za zastrzelenie lochy, a ile za odyńca. Okazuje się, że kwoty i ich składowe nie są takie oczywiste.
        Kwoty, które dostają myśliwi za odstrzał dzików są zapisane w rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi dotyczącym programu walki z ASF. Wychodzi na to, że państwo płaci więcej za odstrzał "sanitarny" lochy niż za zastrzelenie odyńca.

        Za lochę w ryczałcie myśliwy dostanie 650 zł brutto, czyli 528,46 zł na rękę. Z kolei za samca dzika ryczałt jest mniejszy, bo jedyne 300 zł brutto. Chodzi o to, że przy odstrzale "sanitarnym" poluje sie głównie na samice, gdyż to przez ich wyeliminowanie najłatwiej zmniejsza się populację dzika.
        Resort rolnictwa szacując stawki za odstrzał dzików brał pod uwagę różne składowe. Były one wymienione w projekcie rozporządzenia i zawierają konkretne koszty, za które myśliwy dostaje zwrot. I tak samo zastrzelenie dzika i zastosowanie się do środków ostrożności w walce z ASF (zmiana obuwia, mycie sprzętu, pojazdu) to koszt 112 zł brutto z budżetu państwa.

        Ale do tego trzeba doliczyć inne zwroty i wydatki. Myśliwy dostaje 70 zł brutto za to, że oceni wiek samicy i udokumentuje, że dokonał odstrzału sanitarnego. Dostanie kolejne 280 zł brutto dodatkowo za fakt, że selektywny odstrzał wymaga dłuższego pozostania na polowaniu.


        Na miejsce też trzeba dojechać, więc to kolejne 50 zł. A jak się dojechało i upolowało dzika, to trzeba wrócić i go zawieźć do miejsca składowania, czyli następne 78 zł brutto. Do tego jeszcze 37 zł za przechowanie tuszy i 23 zł za utylizację. Razem to wszystko daje nam kwotę 650 złotych.

        Ale zarobić mogą nie tylko myśliwi. Każdy kto znajdzie martwego dzika na terenie zagrożonym ASF dostanie 200 zł, a poza tym obszarem 100 zł.

        źródło na temat

        Niech wożą swoje rodziny, zostawiają padlinę a rodzina ją znajdzie.
        • wscieklyuklad Re: Bo dzik jest dziki 15.01.19, 17:08
          Brak oznaczeń obszaru polowania, patroszenie dzików w terenie, pozostawianie wnętrzności na śniegu, a nawet – według jednej relacji – grożenie bronią. Z takimi nieprawidłowościami zetknęli się aktywiści przyglądający się weekendowym polowaniom z powodu ASF. Niech Żyją!: ”Część polowań zbiorowych przeprowadzono wbrew zaleceniu Głównego Lekarza Weterynarii”

          oko.press/flaki-na-sniegu-grozenie-bronia-polowania-zbiorowe-w-cichej-strefie-weekendowa-walka-z-asf-gotowy/?fbclid=IwAR1HdtYHhHof6O4XiZ4EGAM7gysfyKIkwIKtUwA3_6joumEzDR0DB48CtCU

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka