02.04.19, 18:32
Cicho sza! Nie kompromitować prezesa wszech czasów, tropiciela spisków i ojczulka dyrektora!

https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/55840483_2332104297112270_5817356395808292864_n.jpg?_nc_cat=109&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=97791fec284fd7fb32dcb7b904a36746&oe=5D38161E
Obserwuj wątek
    • sorel.lina Re: Ciiiicho! 02.04.19, 18:38
      Gdy PO przeniosła część pieniędzy z OFE na konta ZUS to była kradzież.
      A jak nazwać pomysł by zabrać 40 mld z OFE i wydać je na 500+ (także dla bogatych) oraz trzynastą emeryturę?
      Te pieniądze dzisiejsi emeryci zbierali na swoją emeryturę przez całe życie !
      I co? Powinni teraz dziękować Kaczyńskiemu za jego "prezent"?
      To jakiś ponury żart.
    • sorel.lina Re: Ciiiicho! 02.04.19, 18:55
      https://external.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/safe_image.php?d=AQAZNovGQfaNfGfM&w=540&h=282&url=https%3A%2F%2Fgfx.wiadomosci.radiozet.pl%2Fvar%2Fradiozetwiadomosci%2Fstorage%2Fimages%2Fpolska%2Fpolityka%2Fpis-stworzyl-w-internecie-system-trolli-produkujacych-fake-newsy-po-ko-pisze-do-ziobry-i-pyta-o-dariusza-mateckiego%2F1721770-1-pol-PL%2FPiS-stworzyl-w-internecie-system-trolli-produkujacych-fake-newsy-Opozycja-pyta-o-Dariusza-Mateckiego_article.jpg&cfs=1&upscale=1&fallback=news_d_placeholder_publisher&_nc_hash=AQDsU6SRjsJKRJpd

      - PiS stworzyło w internecie "system trolli"; atakują oni opozycję i manipulują Polakami w kampaniach wyborczych tworząc fake newsy - przekonują politycy PO-KO. Zwrócili się też do szefa MS z pytaniem, czy w resorcie pracuje bloger Dariusz Matecki, który "nawoływał do nienawiści wobec opozycji".

      W sobotę TVN24 wyemitował reportaż "Superwizjera", w którym opowiedziano o działalności m.in. prawicowego portalu newsweb.pl (potem zmienił nazwę na raportdnia.pl); jego właścicielem była firma HGA Media. Pojawiały się na nim treści, które w "napastliwy i agresywny sposób" przedstawiały tematy związane z uchodźcami, polską opozycją i Unią Europejską. Artykuły - jak poinformowała stacja - były "naciągane lub wręcz wymyślane".

      Z reportażu wynika, że aby zwiększać grupę odbiorców tekstów, były one najpierw publikowanie na stronie, a następnie kolportowane na odpowiednich grupach i stronach na Facebooku, którymi zarządzali pracownicy portalu. Poza artykułami na tzw. fanpejdżach pojawiały się także przygotowywane przez pracowników newsweb.pl memy, które były zwykle agresywnymi grafikami atakującymi konkretne osoby, m.in. byłą premier Ewę Kopacz.
      Fake newsy kolportowane na stronie "Wspieram rząd PiS"


      Założyciel fanpejdża powiedział w rozmowie z dziennikarzami "Superwizjera", że na jego stronie można znaleźć także materiały prawicowego blogera Dariusza Mateckiego, który w przeszłości zajmował się mediami społecznościowymi w Ministerstwie Sprawiedliwości.


      Pracownik Ministerstwa Sprawiedliwości autorem licznych fake newsów?

      To jest rzecz niebywała, że ci ludzie byli wprost zaangażowani w kampanię samorządową Patryka Jakiego i mieli za zadanie atakowanie Rafała Trzaskowskiego" - dodał Kropiwnicki.

      Poseł ocenił, że mowa nienawiści jest tolerowana przez PiS. "Mówią o tym, że będą walczyć z mową nienawiści, a tymczasem takie osoby, jak Jakub Kalus - który trzymał szubienicę z wizerunkiem Michała Boniego - pan Dariusz Matecki, który tworzył te hejterskie memy i treści na portal newsweb.pl, korzystają z ochrony prokuratora generalnego. To jest rzecz niebywała, że te osoby są zatrudnione w MS" - podkreślił polityk PO-KO.
      • sorel.lina Re: Ciiiicho! 02.04.19, 18:58
        Marszałek Kuchciński, pobożny amator nieletnich Ukrainek. Ale o tym też: ciiiicho sza!

        https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/55576859_2122347697818450_2475761098083532800_n.jpg?_nc_cat=1&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=8a54a929613ce5dfe5558e420dc3b0b4&oe=5D4DD12C
        • sorel.lina Re: Ciiiicho! 03.04.19, 15:21
          O tym też ma być cicho! TVP - telewizja dla "intelektualistów". wink

          http://i64.tinypic.com/35cekvt.jpg

          Rada Języka Polskiego przedstawiła marszałkowi Sejmu raport dotyczący pasków informacyjnych w „Wiadomościach” TVP. Językoznawcy przeanalizowali 306 belek informacyjnych programu, dotyczących 13 najważniejszych wydarzeń politycznych w latach 2016-2017.

          Z wnikliwej analizy wynika, że zaledwie 25 proc. spośród nich to czyste informacje. Reszta pełni funkcję „perswazyjną, kreacyjną i ekspresywną”, z czego wynika, że „Wiadomości TVP nie przekazują obywatelom obiektywnej informacji, lecz własną wizję omawianych wydarzeń” – napisał w sprawozdaniu prof. dr hab. Andrzej Markowski – przewodniczący Rady Języka Polskiego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk.

          Autorzy opracowania zwracają uwagę na systemowe stosowanie pewnych określeń i piszą, że gdy „pasek” dotyczy działań władzy pojawiają sie słowa poprawne i pozytywne. „O podmiotach krytycznych wobec działań/postaw władzy lub w inny sposób postrzeganych przez nią jako wrogie oraz o ich działaniach mówi się używając wyłącznie określeń bardzo negatywnych”.

          „Język jest tu traktowany nie jako dobro społeczne, lecz jako instrument w walce politycznej służący jednemu z podmiotów politycznych w celu kreacji własnej wizji świata i narzucaniu jej obywatelom” – ocenia profesor.

          Dodaje, że „praktyka językowa i komunikacyjna w paskach „Wiadomości” ma często charakter manipulacyjny”.

          W wielu tekstach analizowanych pasków realizowane są nieetyczne zabiegi językowe, takie jak etykietowanie, stygmatyzacja, stereotypizacja, korzystne dla nadawcy operacje na znaczeniu słów, ich nacechowaniu lub na ich kształcie modalnym” – wyliczył pan profesor.

          Zwrócił też uwagę na skutki tak formułowanych przekazów TVP.
          „Jawna i wyraźna stronniczość programu informacyjnego sprawia, że część obywateli nie czuje się przez niego reprezentowana, a przez to nie utożsamia się z państwem. Po drugie, jednostronny przekaz prowadzi do rozpadu więzi wspólnotowych, do osłabienia poczucia tożsamości wspólnoty i w konsekwencji może powodować zachowania agresywne jednych jej członków wobec innych. Stosowanie agresji językowej może być bowiem odbierane jako przyzwolenie na stosowanie agresji fizycznej i często ją poprzedza” – ocenił językoznawca.
          • wscieklyuklad Re: Ciiiicho! 03.04.19, 16:38
            To żaden dowód jako, że członkami tego gremium jest żydolewactwo!
        • sorel.lina Re: Ciiiicho! 03.04.19, 17:44
          Rozenek nie będzie cicho

          https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/56255307_969748173228581_7425297889783447552_n.png?_nc_cat=103&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=013198309f2313d714d03486d9bef032&oe=5D3C322C
          • sorel.lina Re: Ciiiicho! 03.04.19, 21:12
            https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/55919102_848782952140996_7215288841005957120_n.jpg?_nc_cat=105&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=c47b468b94b47ba6b83a9d4178ebbd5a&oe=5D4832D8
            • sorel.lina Re: Ciiiicho! 04.04.19, 14:06
              "Afera obyczajowa" Niesiołowskiego przy tym to mały pikuś!

              Sprawa tzw. seks-afery na Podkarpaciu, w której tuszowanie mieli być zaangażowani szefowie Centralnego Biura Antykorupcyjnego nabiera rumieńców. W odpowiedzi na zawiadomienie w tej sprawie, jakie przeciwko m.in. szefowi CBA Ernestowi Bejdzie złożył były agent Wojciech J., doniesienie kontrujące zarzuty złożyło również biuro. Nie ma znaczenia, że z dotychczas opublikowanych przez Radio Zet i dziennik “Fakt” dokumentów wynika, że Wojciech J. był jednym z najbardziej zaufanych agentów szefa CBA, z bardzo obszernymi uprawnieniami przeznaczonymi do wykonywania zadań specjalnych.

              Wygląda na to, że szukając haków na przeciwników politycznych i byłego szefa CBA Pawła Wojtunika trafił na coś, co miało nigdy nie ujrzeć światła dziennego i teraz staje się kozłem ofiarnym w walce pomiędzy służbami. O tym, jak absurdalna jest ta sprawa świadczyć może chociażby ostatnia informacja rządowego portalu tvp.info, że były agent przed 2015 rokiem miał problemy psychiczne w wojsku, co przecież w zasadzie tylko pogrąża Ernesta Bejdę, który w 2016 roku, po tym jak przyjął go do służby w niestandardowym trybie, dał mu bardzo obszerne uprawnienia. Mimo wielu starań strony rządowej, w sprawie wciąż więcej jest twardych dowodów i dokumentów potwierdzających wiarygodność agenta, niż słów ją podważających.

              Pewnie dlatego, po wielkiej burzy w mediach, czy tygodnik “NIE” nie posunął się zbyt daleko publikując fragment zawiadomienia Wojciecha J., w którym jako polityka nagranego na seksualnych igraszkach ze zmuszaną do prostytucji 15-letnią Ukrainką wskazał marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, dziś ustalenia Andrzeja Rozenka w dużej mierze potwierdził Sylwester Ruszkiewicz z Wirtualnej Polski. Opublikował kolejne fragmenty z zawiadomienia, które trafiło do prokuratury regionalnej w Rzeszowie.

              Mając szerokie uprawnienia Wojciech J. w okresie od stycznia do sierpnia 2017 roku, intensywnie realizował czynności operacyjne związane z tzw. aferą podkarpacką. W sierpniu 2017 r. otrzymał od swojego Osobowego Źródła Informacji (OZI) informację, iż w jednym z trzech podkarpackich domów publicznych ochranianych przez byłego funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego Policji Daniela Ś. Została w 2014 roku zarejestrowana wizyta jednego z najwyższych polityków PiS. Polityk ten miał dopuszczać się czynności seksualnych z nieletnią prostytutką narodowości ukraińskiej o imieniu Rusłana. Nagranie to zostało przekazane z domu publicznego przez OZI Wojciechowi J. – cytuje treść dokumentu “WP”.

              – W trakcie prowadzonych czynności operacyjnych Wojciech J. uzyskał dodatkowe informacje, iż nagrań tego typu jest dużo więcej, a zarejestrowani na nich są przede wszystkim politycy PiS oraz powiązani z nimi biznesmeni z Podkarpacia. Według informacji operacyjnych uzyskanych przez Wojciecha J., Daniel Ś, który poza ochroną agencji towarzyskich miał zajmować się sprowadzaniem prostytutek (głównie z Ukrainy), zabezpieczył kopię wszystkich kompromitujących nagrań i zdeponował w nieznanym miejscu na terenie Ukrainy – możemy przeczytać w zawiadomieniu skierowanym do prokuratury.

              CBA konsekwentnie zaprzecza i przekonuje, że dowodów na podniesione przez byłego agenta zarzuty nie ma. To jednak dziwić nie powinno, bowiem w świetle relacji Wojciecha J. właśnie te dowody zostały mu podstępem odebrane z jego szafy pancernej, a dowody na to, że się w nim znajdowały również publikowały już media. O tym, że CBA powinna zostać wyłączona z dalszego badania tej sprawy świadczyć może także informacja z ostatnich dni, którą opublikował na Twitterze Mariusz Gierszewski z Radia Zet. Okazuje się bowiem, że mimo zachowania drogi służbowej, raport Wojciecha J. skierowany do premiera Morawieckiego, w którym ten informuje o ewentualnych przewinach swoich przełożonych nigdy do KPRM nie trafił. To, że Ernest Bejda uzurpował sobie prawo “cenzury” korespondencji dotyczącej m.in. jego osoby i nie przekazał dokumentu szefowi rządu nie działa dziś na jego korzyść. Sprawa z pewnością będzie miała ciąg dalszy.

              Źródło: Wirtualna Polska
              • sorel.lina Re: Ciiiicho! 04.04.19, 14:18
                Były agent CBA w zawiadomieniu do prokuratury dotyczącym niedopełnienia obowiązków przez szefa Biura Ernesta Bejdę ujawnił, że w aferę obyczajową na Podkarpaciu może być zamieszanych więcej polityków PiS – podała Wirtualna Polska. Wcześniej pojawiły się informacje, ze jeden z czołowych polityków PiS z Podkarpacia miał uprawiać w agencji towarzyskiej seks z nieletnią prostytutką z Ukrainy

                W zawiadomieniu były agent CBA Wojciech J. powołuje się na kilka raportów, które składał szefowi Biura w związku z "nieuprawnionym dostępem do jego szafy pancernej podczas jego nieobecności". To z tego sejfu miała zaginąć płyta z nagraniem z agencji towarzyskich na Podkarpaciu.
                Na nagraniu jeden z czołowych polityków PiS miał uprawiać seks z nieletnią Ukrainką. Ale według byłego oficera CBA nagrań było więcej. Miały zostać zdeponowane na Ukrainie.

                http://i68.tinypic.com/351d5yb.jpg

                Oto fragment zawiadomienia:

                http://i63.tinypic.com/ztezvk.jpg

                Właśnie w trakcie prowadzonych czynności operacyjnych Wojciech J. miał uzyskać dodatkowe informacje, iż nagrań tego typu jest dużo więcej, a "zarejestrowani na nich są przede wszystkim politycy PiS oraz powiązani z nimi biznesmeni z Podkarpacia".

                "Według informacji operacyjnych uzyskanych przez Wojciecha J., Daniel Ś., który poza ochroną agencji towarzyskich miał zajmować się sprowadzaniem prostytutek (głównie z Ukrainy), zabezpieczył kopię wszystkich kompromitujących nagrań i zdeponował w nieznanym miejscu na terenie Ukrainy" – czytamy dalej w zawiadomieniu.

                Zawiadomienie ws. przekroczenia uprawnień przez Bejdę złożył prawnik byłego agenta CBA, który twierdzi, że w biurze doszło to tuszowania afery obyczajowej z udziałem polityka PiS z Podkarpacia.

                Ponadto Radio Zet dotarło do dokumentów mających potwierdzać, że były agent CBA Wojciech J. miał niestandardowe uprawnienia w biurze, a zadania miał mu wręczać osobiście szef CBA Ernest Bejda. J. mógł żądać od każdej jednostki CBA wszystkich dokumentów, a także ściągać informacje z baz danych CBA i bazy służb specjalnych.

                źródło: Wirtualna Polska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka