sorel.lina 20.06.19, 10:23 . Dzień dobry! Poprzedni odcinek relacji tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,92813,168211545,168211545,Smocze_imperium_1_.html?so=2 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 20.06.19, 10:36 Większość miłośników chińskiego kina walk wschodnich zinterpretuje fotografię zamieszczoną na końcu poprzedniego wątku jako fragment podłogi z klasztoru Shaolin - wydeptanej przez uderzających w nią stopami. Nic bardziej mylnego. Witajcie w... Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Smocze imperium (2) 20.06.19, 13:40 Jeśli ktokolwiek liczy na spokojne zwiedzanie Zakazanego Miasta, to bardzo się rozczaruje. Tłumy turystów miejscowych i zagranicznych są tu każdego dnia o każdej porze roku. I horrendalne kolejki po bilety. My na szczęście, dzięki organizatorowi wycieczki, nie musieliśmy w nich stać wyczekując ( niekoniecznie z pozytywnym rezultatem) na wpuszczenie na ogromny teren tego pekińskiego zabytku numer jeden. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Smocze imperium (2) 20.06.19, 13:53 Przed wejściem do Zakazanego Miasta Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Smocze imperium (2) 20.06.19, 15:02 Zakazane Miasto, zbudowane niemal w całości z drewna (jedynego w swoim rodzaju, sprowadzanego z południa Chin) przetrwało ponad 500 lat i oparło się 200 trzęsieniom ziemi! (Ostatnie w 1976 roku o sile 7,8 w skali Richtera!). Było to możliwe dzięki geniuszowi chińskich budowniczych, którzy wymyslili praktycznie niezniszczalną konstrukcję nośną budowli, zwaną dougong.. Wzniesiona bez użycia gwoździ z wielu idealnie do siebie dopasowanych elementów drewnianych podtrzymujących dach i kolumn ( również drewnianych) bez bazy, stojących bezpośrednio na podłożu, co nadawało budynkom elastyczność i umożliwiało im przesuwanie się pod wpływem drgań, bez szkody dla całej konstrukcji. Ten sposób konstrukcji budynków odpornych na wstrząsy został potem przejęty przez budowniczych Japonii i innych krajów strefy sejsmicznej Dalekiego Wschodu. Pięknie zdobione elementy więźby dachowej doudong i wolno stojące kolumny - absolutnie genialny cud architektury Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 20.06.19, 17:23 Zakazane Miasto... Największa drewniana budowla na świecie... Największy zespół pałacowy - pięciokrotnie rozleglejszy od Wersalu... Blisko 900 budynków... Ucieleśnienie potęgi? Wytwór megalomanii? Kaprys? Legenda głosi, iż nieznanemu z nazwiska mnichowi przyśnił się pewnej nocy wynurzony z bezkresnej ciemności, ukazany w blasku chwały. Ten obraz prześladował mnicha przez wiele miesięcy. Napotkawszy księcia Yongle opowiada mu swój sen, a ten owładnięty identyczną obsesją rekrutuje blisko pół miliona chłopów i przy ich wsparciu przypuszcza z wojskiem atak na prawowitego cesarza rezydującego w ówczesnej stolicy w Nankinie. Nankin zostaje zdobyty i zrównany z ziemią. Yongle - już jako cesarz, przenosi stolicę do Pekinu by tam wznieść "miasto" ze snu mnicha... Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 20.06.19, 17:47 Yongle to w języku chińskim"wieczysta szczęśliwość" Wielki Imperator, czy krwawy sadysta? Budowniczy, czy autor destrukcji? By umocnić swą władzę dokonuje masowych czystek wśród nauczycieli konfucjonizmu w Nankinie i tworzy pozostającą całkowicie poza prawem TAJNĄ POLICJĘ rekrutującą się spośród eunuchów. (po ponad 600 lat pojawił się nad Wisłą pewien "imperator", który przejął podobną taktykę otoczony umysłowymi eunuchami). Uczciwie trzeba jednak przyznać, iż jeden spośród tychże eunuchów Zheng He był pionierem budowy floty i wypraw na wody południowego Pacyfiku i Oceanu Indyjskiego. Przeniósłszy stolice do Beipingu (ówczesna nazwa Pekinu=Beijingu) podejmuje prace nad udrożnieniem dawno już zrujnowanego Wielkiego Kanału - prace trwały 14 lat i były ukierunkowane na transport materiałów niezbędnych do budowy Zakazanego Miasta. Ale nie zapomniał też o Nankinie, gdzie wzniósł uznawany za jeden z cudów świata Wieżę Porcelanową, którą zburzyli Tajpingowie w trakcie powstania w 1856 r. By zdobyć władzę nad zbiurokratyzowanymi urzędnikami konfucjańskimi, wprowadził system egzaminów, rekomendacji i mianowania (egzaminy na mandarynów odbywały się za murami Zakazanego Miasta). Mianowanych uczonych zobligowano do stworzenia Encyklopedii Yongle. Była największą encyklopedią świata aż do stworzenia... WIKIPEDII! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 20.06.19, 18:01 Warto poświęcić słów parę Porcelanowej Wieży (Pagodzie). Oto pierwowzór zaczerpnięty z Wiki. Starożytna, dziewięcio kondygnacyjna wieża Babel - wysoka na 79 metrów z tarasami wwidokowymi na każdym piętrze, spiralnymi schodami rzędami zdobionych artystycznie okien i dachem o wielu spiczastych rogach oświetlonych 140 lampami. Nazwę swą zawdzięczała białym kaflom, którymi ją pokryto. Yongle nie zdążył zrealizować planu podwyższenia jej o 4 kondygnacje - sięgałaby wówczas STU metrów! Trzy górne kondygnacje uległy spaleniu w wyniku uderzenia pioruna - dzieła zniszczenia dokonało wspomniane powstanie. O wieży wspominam także i dlatego by podkreślić, jak wielką wagę przywiązują Chińczycy do tradycji. Oto w 2010 roku chiński miliarder Wang Janlin przekazuje miliard juanów (ponad 500 mln złotych) na odbudowę wieży. Była to największa w dziejach Chin jednoosobowa darowizna! Po pięciu latach prac otwarto replikę Wieży. Wygląda tak (WIKI) Czy model współczesny jest idealny? Zgodny z zasadami Feng Shui? Zgodny z zasadami przepływu energii chi? NIE! Porównajcie obie ryciny. Odpowiedzi na to pytanie udzielimy opisując... Zakazane Miasto! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 20.06.19, 18:28 Warto też powrócić do "cesarskiej" encyklopedii. To efekt pracy ok. 2180 uczonych. Wykorzystano w niej blisko 8 tys. tekstów tworzonych od czasów starożytnych aż do początków dynastii Ming. Ponieważ w Nankinie znajdowała się najważniejsza w Chinach szkoła konfucjonizmu (Szkoła Cesarska w Guozjan) i rezydowało tam najwięcej uczonych dzieło powstawało tam właśnie. Prace zainicjowano już w rok po objęciu tronu przez Yongle a zakończono zaledwie po pięciu latach. Zebrano wiedzę dotyczącą wielu dziedzin życia - od sztuki, astronomii, geologii po rolnictwo, historię, medycynę, religię, technologię i literaturę (ze szczególnym wyróżnieniem dramaturgii), Uwzględniając lojalność zweryfikowanych konfucjonistów, Yongle zezwolił także na umieszczenie w encyklopedii dzieł klasyki tej filozofii. Uzupełnieniem był opis niezwykłych zjawisk naturalnych i... nadnaturalnych (analitycy doszukują się w nich także opisów UFO!). Całość spisano na 22877 zwojach, zebranych w 11095 tomów. Ułożone w całość zajmowały przestrzeń 40 metrów sześciennych. Doliczono się też 50 mln chińskich znaków. Ten ogrom uniemożliwiał powielenie, stąd sporządzono jedyny odpis dzieła. Całość zdeponowano w... Zakazanym Mieście, gdzie za czasów cesarza Jiajinga w 1557 roku wybucha pożar - tylko cud uratował encyklopedię od unicestwienia, a cesarz profilaktycznie nakazał sporządzenie jeszcze jednej kopii dzieła. Do czasów współczesnych przetrwało jedynie 400 tomów, a i te są rozproszone w ośmiu krajach - Chiny domagają się np. zwrotu 62 z nich od Tajwanu. Blisko 800 tomów spłonęło wskutek pożaru w trakcie powstania bokserów przeciw Brytyjczykom w 1900 roku. Zemsta historii? Będzie jeszcze o tym przy okazji opisu... Zakazanego Miasta! Takie były losy kopii. A oryginał? Nie wiemy co się z nim stało, zatem możemy opierać się jedynie na spekulacjach. Być może spłonął w trakcie pożaru w Nankinie w 1449 roku, lub podzielił los innych dzieł zdeponowanych w zniszczonej u schyłku dynastii Ming cesarskiej bibliotece Albo też strawiły go płomienie pożaru w Pałacu Niebiańskiej Czystości (oczywiście w ... Zakazanym Mieście) za rządów cesarza Jiaqinga z dynastii Qing (niektórzy twierdzą, iż cesarz kazał się pochować z tym dziełem! - byłaby to jego "papierowa" armia do podróży w zaświatach? - grobowca cesarza nie eksplorowano). Publikacji drukiem doczekało 100 tomów. Już za bardzo współczesnego cesarza bo w 1962 roku! tu fragment encyklopedii (Wiki) gdyż niestety w Pekinie nie było czasu na zwiedzenie muzeum, w której można obejrzeć oryginał. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Smocze imperium (2) 20.06.19, 18:50 W Europie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że pałac to jeden - choćby nawet wielki - budynek. W Chinach pod pojęciem pałacu rozumie się zespół wielu budynków o różnym przeznaczeniu, pawilonów, dziedzińców, ogrodów rozmieszczonych ( koniecznie!) według zasad sztuki feng shui. Zakazane Miasto jest tego dobrym przykładem, co widać na poniższym planie. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 23.06.19, 17:35 Zarezerwowane dla cesarza i jego najbliższych. Dostępne jedynie konkubinom i eunuchom. Urzędnikom uczestniczącym w życiu politycznym i dworskim. Miejsce intryg i zbrodni... Środkowy chodnik, po którym mógł kroczyć jedynie władca. Setki budowli o jakże dla Chin charakterystycznych nazwach. Pismo chińskie nie jest analogiem europejskiego. Nie jest odzwierciedleniem dźwięków, lecz symboli. Dla przykładu: symbol Słońca w towarzystwie Księżyca oznacza... blask, gdyż oba te ciała świecą na na niebie. Stąd te wyszukane nazwy poszczególnych miejsc, o czym niebawem się przekonamy. Niedostępne dla zwykłych śmiertelników budziło niebywałą chęć ujrzenia, poznania szczegółów życia i skrzętnie skrywanych tajemnic. Oto jeden z ubogich kucharzy pod osłoną nocy forsuje mur i przedostaje się do wnętrza. Ma zamiar zabić cesarza. Ujęto go tuż przed zadaniem śmiertelnego ciosu. Zapytany o powód planowanej zbrodni odpowiada, iż była nim frustracja wywołana biedą. Jeśli byłeś sfrustrowany, to czemu nie popełniłeś samobójstwa? - spytano. Cóż by mi dało samobójstwo? Przeszłoby niezauważone! - odparował. A tak przynajmniej przejdę do historii. Kucharza - jak wszystkich intruzów w Zakazanym Mieście - skazano oczywiście na śmierć. Jak przystało na przysłowiowe chińskie tortury była to śmierć niezwykła. Nazwano ją torturą tysiąca cięć a polegała na cięciu przywiązanego do deski skazańca na tyleż kawałków z oszczędzaniem ważnych dla życia narządów. Umierający miał czuć dotkliwość męczarni i być przestrogą dla potencjalnych przyszłych śmiałków. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 23.06.19, 18:02 Zatem - zapraszamy do wnętrza, bez ryzyka utraty głowy! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 23.06.19, 18:52 Bezpieczni czy nie, na wszelki wypadek wzięliśmy ze sobą imienne, certyfikowane amulety - nasze imiona: To "dwuznaczna" Hanna - jak wspomniałem, pismo chińskie to idiogramy. Nie wiemy ile kurtuazji było w twórcy "imienia", ale znaki odzwierciedlają nie imię, ale wywiedzione z polskiego odpowiednika... cechy charakteru. Tłumaczone na chiński imię znaczy tu: atrakcyjna, czarująca, mocna. A moje? W chińskim wydaniu oznacza nowoczesny, przyjacielski, silny. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 23.06.19, 19:08 Pośmialiśmy się trochę z tych rogów w pierwszym ideogramie od góry w moim chińskim wydaniu, więc opowiedziałem "pisarzowi" historię forumowego nicku. Był tak serdeczny, iż od ręki namalował trzy wersje "Wściekłego Układu" (zwłaszcza, iż zlepek WU dla Chińczyków jest historycznie ważny (o czym przekonamy sie w toku dalszych opowieści) Oto Wu w całej krasie. Uczcił mnie nawet cesarskim nakryciem głowy! Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Smocze imperium (2) 23.06.19, 20:43 Mała dygresja. W Xi'an poszliśmy do "szkoły" pisania. Chiński nauczyciel próbował wprowadzić nas w arkana (przynajmniej podstawowe) chińskiego pisma. Jak można się było spodziewać - z marnym skutkiem. Kaligrafia Jak tu opanować taki... alfabet? Nie! System znaków, ideogramów (tzw. sinogramów) które nie przedstawiają dźwięków ale pojęcia, kombinacje pojęć tworzących nowe pojęcia itd., itd. W dodatku jest ich... 50 000, nie wspominając o ich skomplikowanym wyglądzie! A wciąż tworzy się nowe. Dla nas to niewyobrażalne. Spytałam zresztą: jak wy to robicie? Jak jesteście w stanie te wszystkie "krzaczki" zapamiętać? Usłyszałam odpowiedź: eee, nie jest tak źle, na potrzeby codzienne, "nieliterackie", wystarczy zapamiętać tylko 3 do 4 tysięcy! TYLKO??? TYLKO!!! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 25.06.19, 17:51 Zakazane Miasto. Obiekt westchnień tych, którzy słyszeli jedynie o przepychu po drugiej stronie murów. Miasto, którym zapełniano powierzchnię 72 hektarów przez bite 14 lat. Yongle - trzeci cesarz z dynastii Ming - wkrótce po objęciu tronu podejmuje decyzję o budowie struktury, w której...nigdy nie było mu dane zamieszkac! Kiedyś centrum władzy, dziś Narodowe Muzeum mieszczące setki wytworów kaligrafii, przedmiotów z brązu i laki, arcydzieł ceramiki, mebli, instrumentów muzycznych i odzieży przetykanej złotą nicią. Siedziba 24 kolejnych cesarzy z dynastii Ming i Qing - z tym ostatnim, który skończył w nędzy, a którego historię możemy poznać w fabularnym filmie Bernardo Bertolucciego. Wyjściowo miało mieścić 9999 pokoi - liczba 10000 była uznawana za przynależną bogom, cesarz był jedynie łącznikiem między Niebem a Ziemią - wszelkie obrzędy i rytuały - z audiencja cesarską włącznie były podporządkowane temu zespoleniu. Przeprowadzona w latach 70-tych ubiegłego roku "ewidencja" pomieszczeń wykazała, iż pokoi jest znacznie mniej bo "jedynie" 8704. Nie wiemy, czy zatem było ich właśnie tyle a cyfra 9999 miała uzmysławiać znaczenie Zakazanego Miasta, czy też liczba obecna wynika np. ze spalenia brakującej ich liczby - pożary, obok wspomnianych już powyżej trzęsień ziemi, były potężną siłą destrukcji jeśli zważyć, iż wszystko tutaj opiera się na drewnie zespalanym często bez użycia gwoździ czy kleju. Nie da się wykluczyć, iż wyjściową liczbę pokoi określono jako wielokrotność "9" ze względu na znaczenie tej liczby w chińskiej numerologii - w tejże wiązana jest ona z długowiecznością (taki przecież w zamyśle był cel cesarza, jak i budowniczych). 10000 zaś to w chińskiej numerologii "nieprzeliczalna nieskończoność" - jeden pokój mniej miał zatem symbolizować "krok ku nieskończoności" a jednocześnie wyrażać szacunek wobec boskich - niedoścignionych nawet dla cesarza - mocy. Niewiele wiemy o przebiegu budowy, gdyż do czasów współczesnych nie zachowały się plany inwestycji i - podobnie jak w przypdku egipskich piramid - nie jesteśmy w stanie odtworzyć całego procesu wznoszenia poszczególnych konstrukcji. Z pewnością rozpoczeto od niwelacji terenu i postawienia fundamentów. Prze ścianą zewnętrzną wykopano szeroką na 50 metrów fosę. Pozyskaną z wykopu ziemię wykorzystano zgodnie z teorią Feng Shui - po północnej stronie Miasta usypano z niej wzgórze, z powodu jego koloru nazwane Węglowym. Jak każda inna struktura, Wzgórze Węglowe pełniło niezmiernie ważną funkcję - po pierwsze chroniło Zakazane Miasto przed wpływem "złych mocy", które według Feng Shui zawsze atakowały z tej właśnie strony świata, po drugie zaś utrzymywało w obrębie Miasta energię chi, która odbita od Wzgórza powracała do Miasta wypełniając je niezbędną do sprawowania rządów mocą. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 25.06.19, 18:10 Feng Shui, chi, ale czy tylko te "siły" uwzględniono w trakcie wznoszenia pawilonów i innych konstrukcji? Yin i Yang. Yin - symbol kobiety i.. nocy (którą tu odzwierciedla...biel!) Yang - pierwiastek męski a zarazem symbol światła i ciepło (czarny element- prawda, że pozornie sprzeczny z symboliką?!). Dwa elementy rządzące porządkiem wszechświata, uzupełniające sie przeciwieństwa decydujące o harmonii świata. Symetria rodząca porządek, jednia bez której świat traci moc. Zgodnie ze składową Yang, trzy główne pawilony - w tym Pawilon Najwyższej Harmonii (już sama nazwa odkrywa znaczenie symboliki przełożonej na praktykę) będący zarazem salą mieszczącą cesarski tron, są skierowane na południe (po północnej stronie jej stronie znajduje się... sala bankietowa, której "patronuje" Yin!) Środkowy pawilon uosabia równowagę między Yang i Yin. Po północnej stronie wzniesiono sześć pałaców przeznaczonych dla następców tronu i skierowanych ku wschodowi (Yang). Starcy, wdowy po zmarłym cesarzu oraz jego konkubiny zajmowali sześć zachodnich pałaców (Yin). Pałac Chwały Literackiej (skusiła mnie ta nazwa!) umieszczono od strony południowo-wschodniej a Pałac Wojskowej Walki na północnym zachodzie. Taki układ zapewniał równowagę nie tylko architektoniczną lecz i energetyczną. Tuż obok Pałacu Chwały Literackiej zlokalizowano niewielki ogród z ulubioną altanką cesarzy. Tu odpoczywał wraz z arystokratami (byli to głównie mandaryni). W podłodze pomiędzy ławeczkami w altanie wyżłobiono kręty kanał o szerokości kilkunastu centymetrów. Cesarz spuszczał na wodę miseczkę wypełnioną alkoholem. Ten, przy którym "łódeczka" się zatrzymała musiał... ułożyć wiersz. Ten, któremu się to nie udało ponosił jakże surową karę: musiał opróżnić miseczkę. Historia milczy czy tak "okrutna" na tle prawdziwych chińskich tortur kara, wpływała na jasność myśli i łatwość tworzenia - nazwa Pawilonu sugeruje, iż było to wielce prawdopodobne. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 25.06.19, 18:58 Feng Shui. Wszystko co istnieje (ożywione, czy nie) - emituje energię a jej przepływ decyduje o jakości życia. Kultura Zachodu nazywa to zjawisko geomancją. Energia przenikając żywe istoty wzmacnia ich wewnętrzne siły (zaleznie od meridianów). Ustalenie zasad lokalizacji Zakazanego Miasta nie było sprawą prosta, jako, że Pekin położony jest na równinie, w objęciach dwóch rzek, co ułatwiało dostęp północnym (czyli najbardziej niekorzystnym energetycznie) wiatrom!! Wybrano więc pobliże Gór Yan (w tłumaczeniu Yan to JASKÓŁKA!c- to także wpłynęło na wybór kształtu i nazwy Stadionu Narodowego!) - góry te, wraz ze Wzgórzem Węglowym w znacznym stopniu niwelowały owe wiatry. Innym elementem chroniącym była wewnętrzna rzeka tocząca złociste wody - biegnie ona z północnego wschodu na południowy zachód przez szeroki plac noszący jej nazwę (Plac Złocistej Rzeki). Kształt rzeki nie jest przypadkowy. "Pęczniejąc" na przecięciu linii podziału miedzy wschodem a zachodem przybiera kształt SMOKA. Czy energia uchroniła moce uwięzione za murami? Już w kilkanaście lat po zakończeniu budowy, wymaga ona remontu. Władzę za 8-letniego wówczas cesarza sprawuje... eunuch (będzie o nich potem sporo) Wang Zhen wznosi umocnienia wojskowe w obrębie Wielkiego Muru i Zakazanego Miasta. Powstają wówczas wieże łuczników, bramy prowadzące na wieże oraz wodne zawory w przebiegu Złotej Rzeki - pozwalały one kontrolować poziom wody co miało istotne znaczenie wobec wybuchających tu często pożarów. Wang Zhen to chiński Kazio Wielki. I jako taki zastąpił drewniane mosty na rzece - kamiennymi. A co było powodem tych przekształceń? Ano przewrót mongolskich oficerów w wojskach chińskich! Oficerowie podpalili bramy miasta. Opatrzność czuwała nad Synem Niebios. Ulewne deszcze stłumiły pożar. Bunt utonął w strugach wody. W 1644 roku rezyduje tu cesarz z mandżurskiej dynastii Qing. W 1726 roku kolejny cesarz przenosi się ze wspomnianego powyżej Pałacu do Pałacu Formacji Serca (by kształtować swój charakter!). Skutki tego były straszne! Medytacje cesarskie skutkują wzniesieniem Pawilonu... Abstynencji! Istniał tu zakaz spożywania wina (o Jezu!), spożywania cebuli ze szczypiorkiem włącznie a także czosnku (mniej boli). Jedyną przyjemnością ma być tutaj odczytywanie wierszy (powstałych także we wspomnianej altance) powieszone na ścianach pokoi po stronie wschodniej (zgodnie z zasadami Feng Shui oczywiście!). Tu ponoć odbywały się uroczyste ceremonie. Osobiście trudno mi sobie wyobrazić je bez bodaj kropli alkoholu, zwłaszcza, iż jednym z bardzo istotnych elementów porannej audiencji cesarskiej było właśnie wypijanie czary alkoholu przez cesarza i towarzyszących mu wysokich urzędników państwowych - na placu przed pałacem od późnych godzin nocnych gromadziła się chińska szlachta i wyznaczeni przez poszczególne wioski przedstawiciele niosący cenne dary. Przez wiele godzin trwali w czołobitnej postawie czekając, aż - na 45 minut przed wschodem Słońca zjawi się cesarz z jadeitowym "mieczem" zaczerpniętym od ludów Tybetu. Cesarska audiencja była narodowym obrzędem podkreślającym władzę cesarza nad ludem -lennikami. W mentalności Chińczyków utrwaliła się owa symbolika - Cesarz, łącznik między Niebem a Ludem jest tożsamy z centru świata - wszyscy (w tym inne narody) są odeń zależne i winny oddawać mu cześć. I oto król Jerzy III wysyła do cesarza misję mająca na celu poprawić stosunki między Anglią a rządzonymi przez cesarza Qianlonga Chinami. Lord Macartney odmawia złożenia hołdu cesarzowi. I... wraca z kwitkiem. Jerzy III nie daje za wygraną. Posyła jeszcze większego twardziela (lord Amherst) z podobną misją. Lord wraca z listem skreślonym ręką samego cesarza następującej tresci: "Jeżeli zgodnie z zasada lojalności uznasz naszą suwerenność a także okażesz posłuszeństwo, nie będziesz musiał rokrocznie słać misji do naszego Trybunału, by udowodnić, iż faktycznie jesteś naszym wasalem". (jakże wydźwięk to podobny do pisoniej buty wobec UE). Qianlong był ostatnim wielkim budowniczym Zakazanego Miasta - to tu za jego rządów w północno-wschodnim narożniku powstaje kompleks zajmujący blisko 400 metrów długości - w tym nowy pałac otoczony ogrodem oraz liczne budynki gospodarcze. Buta jednak mu się opłaciła bo w 1860 roku (czyli w 45 lat po nieudanych misjach) Zakazane Miasto łupią połączone siły francusko-angielskie - określono miejsce cesarza w światowym szyku. W 1900 roku Bunt Bokserów trawi kolejne obiekty - chińscy nacjonaliści powstali wobec okupacyjnych sił podpalili Pekin. Kresu znaczenia dopełnia powstanie rebeliantów z 1912 roku. Ostatni cesarz Pu Yi opuszcza Zakazane Miasto w 1924. SYn Niebios będzie tu... ogrodnikiem. Większość skarbów zniknęła. Pawilon, w którym były zdeponowane spłonął. Sprawcami pożaru byli... eunuchowie. Widać czuli się niezbyt bogaci (faktycznie należeli do najbogatszych ludzi w Chinach). Część skarbów zapewne zatonęła na statkach wiozących je do obcych krajów. Część dotarła do... Anglii! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 25.06.19, 19:31 Feng shui - wiatr i woda. Niewidzialny wiatr i nieuchwytna woda. Niewidzialna i nieuchwytna życiowa siła. Obok Yin i Yang feng shui ma również drugą podstawową zasadę zasadę pięciu żywiołów. Ogień, ziemia, metal, woda i drzewo. Po chińsku to WU (!!!!) xing. Wikipedia ujmuje to graficznie: Ogień na północy diagramu. Wiecie już teraz czemu usypano Wzgórze Węglowe i wykorzystano zbocza "Jaskółki"? Wiatr północy nie może zdmuchnąć północnego ognia. Złota Rzeka płynie od ognia ku wodzie - niewidzialna siła życiowa~! Energia chi skupiona na brzegach rzeki. Budowle Zakazanego Miasta wzniesiono kierując się rozkładem "żywiołów"! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 25.06.19, 19:40 Nim wejdziemy na teren Zakazanego Miasta jeszcze jedna mała dygresja dotycząca chińskiego tłumaczenia WU (za Wiki) Wu wei (chin. trad. 無為, upr. 无为, pinyin: wú wéi; kor. muwi, jap. mui, wiet. vô vi, tyb. bja.bral) – podstawowa zasada taoizmu, mówiąca o tym, że należy pozwolić rzeczom istnieć zgodnie z naturą, a zdarzenia mają biec tak, jak biec mają, bez wszelkiej ingerencji i narzucania czegokolwiek. Po chińsku wu wei znaczy "niedziałanie". Odnosząc się do życia jednostki, wuwei przeciwstawia się wszelkiemu formalizmowi dotyczącemu moralności, wszelkim przykazaniom, czy zaleceniom, które są sztuczne i maskują prawdziwe uczucia. Człowiek nie powinien być dobry dlatego, że takie ma rozkazy, czy zalecenia, tylko powinno to być dla człowieka w pełni naturalne, nie powinno wymagać od niego jakiegokolwiek wysiłku. Duchowy stan całkowitej naturalności, pozwalający, w myśl zasady wuwei, czynić dobro bez wysiłku/starania się, nazywa się w taoizmie Mocą lub Cnotą (chin. de). W taoizmie politycznym zasada wu wei głosi, że najlepszy władca to taki, który powstrzymuje się od ingerencji. Polityczna zasada wu wei jest najbliższa anarchizmowi. Niedziałanie jest tłumaczeniem chińskiego zwrotu wuwei. Wu (nie) zazwyczaj utożsamia się z oświeceniem, gdyż w jego momencie nie ma żadnego działania, nawet działania myśli, które są przecież wynikiem funkcjonowania umysłu. Czy wuwei prowadzi do oświecenia czy też usuwa przeszkody w drodze do niego, czy wreszcie towarzyszy oświeceniu – jest sprawą, co do której opinie się różnią. Również i samo doświadczenie ukazuje to różnie. Niemniej jeśli w Chinach mówiło się, że oświecenie posiada wu, to znaczyło, że jest pozbawione wszelkich form i działań. Świadomość człowieka oświeconego (zwanego często mędrcem) składa się z trzech składników: oświecenia, umysłu i ciała, podczas gdy u zwykłych ludzi mówimy tylko o dwu składnikach: umysłu i ciała. Wuwei wcale nie implikuje bezczynności czy pospolitego próżniactwa. Wręcz przeciwnie – mało jest ludzi tak zajętych jak np. mistrz zen i tak efektywnie wykorzystujących każdą chwilę. Chodzi tu o to, aby w drodze do oświecenia przestać dążyć do rzeczy nierzeczywistych, które sprawiają, że nie możemy zobaczyć swojego Prawdziwego Ja, a zacząć dążyć do "oczyszczenia" swojego umysłu. Niedziałanie określa również działanie właściwe człowiekowi oświeconemu; jest to działanie w niczym niesprzeczne z naturą i jej prawami, które są jasne dla niego w najgłębszej i najbardziej subtelnej postaci. Wuwei jest nie tylko nie-chwytaniem lecz pozytywną akceptacją nieuchwytności i zmienności. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 26.06.19, 21:18 Jest rok 1406 r gdy MILION robotników i przynajmniej 100.000 wykwalifikowanych rzemieślników (niektóre źródła podają liczbę aż 300.000 fachowców) przystępuje do budowy Zakazanego Miasta. Niezależnie od tego, czy budowla była spełnieniem wizji nieznanego mnicha, czy też planem autorskim samego Yongle, ustalono kto był architektem mozolnego wypełniania 72 hektarowej powierzchni, na której z łatwością zmieszczono by współczesny nowojorski Manhattan. O dziwo nie był on... Chińczykiem. Projektantem był WIETNAMSKI poeta, kaligrafista i matematyk Nguen An. Pierwszy... eunuch, który trwale wpisał się w historię Zakazanego Miasta. To on miał stworzyć obiekt olśniewający swym widokiem przybysza - uzmysławiać potęgę cesarza a zarazem małość poddanych i gości - w tym dyplomatów. Budowę - jak na rozmach przedsięwzięcia - zakończono po 14 latach. Wspomniałem juz uprzednio o rezygnacji z gwoździ i bolców - konstruowano rodzaj układanki, której poszczególne elementy umieszczano na sobie. Bazowano na typowej dla Chin konstrukcji zwanej jian. Jian to mała prostokątna przestrzeń ograniczona ramą. Zwano ją magiczną jednostką (była jakby odpowiednikiem wielkości arkuszy papieru, gdzie z podziału wymiaru A1 otrzymujemy mniejsze podjednostki). To dzięki wykorzystaniu tej struktury kolejne pawilony powstawały w zawrotnym tempie. Nie ma tu ani jednego budynku, który nie powstałby na bazie jian. O dougong wspomniała już Sorell. Rozwiązanie stosowane wyłącznie w budowlach publicznych i sakralnych były wzbronione w domostwach "prostaczków" - cesarz i państwowi dostojnicy musieli wszak czymś odbiegać od pospólstwa. Ten swoisty amortyzator - co przybliżymy na fotografiach - spełniał także istotną funkcję dekoracyjną. Będąc łącznikiem między kolumną a podporą dachu przenosił ciężar w taki sposób, iż umożliwiał bezpieczne choć skrajne wysunięcie dachu poza kolumny. Te- stanowiące filary budynków malowano na czerwono. Wykonano je pierwotnie z unikalnego gatunku drzewa cedrowego zwanego Phoebe nanmu. Współcześni spekulują nad sensem takiego właśnie wyboru drewna jako, że rośnie ono w zachodnich prowincjach Chin odległych o kilka tysięcy kilometrów (Syczuan). Chińskie źródła podają, że od ścięcia do spławu drewna na miejsce budowy mijały nawet... CZTERY lata!! Praktycy optują za teorią o wysokiej odporności tego gatunku na próchnienie oraz owady niszczące drewno - budowla miała przecież stać po wsze czasy a środków owadobójczych nie znano. Esteci twierdzą, iż wybór na ów cedr padł z powodu wydzielanej przezeń żywicy o słodkim zapachu co miało poprawiać nastrój cesarza a tych, którzy dostąpią audiencji przyprawiać o zawrót głowy. Dodają, iż to ten właśnie zapach musiał odstraszać tamtejsze "korniki drukarze" nie mniej skutecznie, niż lawenda mole. Materialiści - niezdolni do emocjonalnych doznań znajdują całkiem odmienne wytłumaczenie. Cedr był diabelnie drogi. A to co drogie wzmacnia majestat właściciela. Taka ilość drogocennego drewna w jednym miejscu musiała wywoływać opad szczeny przybysza. By wzmocnić ten efekt, dachy pokryto żółtą dachówką (jest ich ponad 4 miliony sztuk!) - kolor ów (podobnie jak czerwień) był zarezerwowany dla cesarza- a brzegi ozdobiono podobiznami feniksów i smoków. Te cesarskie (i jedynie one) miały pięciopalczaste stopy i wielkie pazury. Glinę na cegły sprowadzano także z określonej kopalni. Obróbka pojedynczej cegły, którymi wyłożono cesarski pałac trwała... kilka miesięcy. Musiała cechować się niepowtarzalną gładkością, a po uderzeniu w nią wydawać dźwięk podobny do powstającego po uderzeniu w sztabę złota. Poza kompleksem Zakazanego Miasta wzniesiono długą na 40 km. fortyfikację obronną mającą chronić Pekin przed najeźdźcami. Otaczała obszar, w obrębie którego zmieściłby się już nie tylko Manhattan, ale cały Nowy Jork! Wzniesiono ją - jak się ocenia - z 300 milionów cegieł. Ułożone jedna za druga oplotłyby Ziemię 2,5 krotnie. Ziemię, która wypełniła przestrzeń między ceglanymi murami trzeba by było dowieźć przy pomocy 1.5 mln. wywrotek. Konstrukcja pod względem trwałości i skuteczności funkcjonalnej wielokrotnie przewyższała europejskie rówieśniczki. A przecież nie wolno nam zapominać o Wielkim Murze! Rozmach godzien jednej z najstarszych kultur świata. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Smocze imperium (2) 27.06.19, 23:20 Ufff! Jak gorąco! Uciekam myślą do ciepłego, acz nie upalnego, majowego Pekinu. W Zakazanym Mieście wielojęzyczne, głośne tłumy, jak wszędzie przy chińskich zabytkach. Robić zdjęcia trudno, bo uniemożliwia to morze głów, rąk, które zasłaniają wszystko, co się da, co godne spojrzenia, utrwalenia. Jeśli ktoś liczy na możliwość kontemplowania w ciszy cudów chińskiej architektury i historii, to... sprowadzę go na ziemię: nie ma takiej możliwości! Tu trzeba nauczyć się wyłączania z tego, co wokół, trzeba uruchomić posiadaną wiedzę i wyobraźnię, żeby "zobaczyć" to, co tu było wieki temu. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Smocze imperium (2) 28.06.19, 00:40 Jako kobietę, najbardziej zainteresowała mnie pałacowa część przeznaczona dla pań. Haremy to nie wymysł muzułmanów. W Chinach - znane od tysięcy lat - osiągały monstrualne rozmiary: tysiąc, dwa tysiące konkubin jednego cesarza! Inna rzecz, że większość z tych kobiet nigdy nie dostąpiła zaszczytu wezwania do cesarskiej alkowy... Żyły sobie dość wygodnie w Zakazanym Mieście, każda w swojej kwarterze (?), domu (?) z własnym ogródkiem i służbą, ale jednak zamknięta w złotej klatce, strzeżona przez eunuchów, pozbawiona możliwości założenia rodziny, przeżycia miłości... Choć po władzę, i owszem, niektóre z nich sięgały. Skutecznie. Za ta bramą mieszkały kobiety cesarza Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Smocze imperium (2) 28.06.19, 00:42 Panie haremowe spędzały swój żywot na...czekaniu na Godota, sorry, na Syna Nieba. Może zresztą im to pasowało? Przecież o cesarzu nie wiedziały nic, nie widziały go na oczy, zabrane przemocą z rodzinnego domu, wioski, miasta, oderwane od rodziny, przyjaciół, niejednokrotnie od narzeczonych, od ukochanych... A jeśli nawet któraś doczekała się "szczęścia" wstąpienia do cesarskiego łoża, to i tak miała prawo w nim przebywać tylko dwie godziny. Zaszczyt dłuższego tam pobytu - dwóch całych nocy - miała tylko utytułowana cesarzowa, i tylko jej syn miał prawo zostać następcą tronu. Bezwzględne prawo stojące na straży prawowitości i ciągłości dynastii. Odbicie chińskiego podejścia do praw jednostki, która była niczym wobec dobra państwa, tak czy inaczej pojmowanego. Wiele z tego pozostało w mentalności chińskiej do dziś. Odpowiedz Link
1agfa Re: Smocze imperium (2) 12.07.19, 17:22 sorel.lina napisała: (...) Odbicie chińskiego podejścia do praw jednostki, która była niczym wobec dobra państwa, tak czy inaczej pojmowanego. Wiele z tego pozostało w mentalności chińskiej do dziś. . Dzień dobry, Sorellino : ) Nie tylko w chińskiej mentalności; raczej ogólnie, w mentalności tzw. wschodniej. Rzeczywiście, państwa trwają bo trwać mają, a jednostka zdaje się być tam marnym pyłkiem, a w najlepszym przypadku kolejną cegiełką, budulcem do podtrzymania trwania państwa. Dlatego kiedy słyszę "państwowiec", od razu wiem że człowiek o podobnym sposobie myślenia jest gotów podporządkować sobie każdego i wszystko, dla trwania własnej wizji państwa. Stąd prosta droga do zniewolenia i ograniczenia praw nie tylko jednostek, ale i całych grup społecznych. Niekoniecznie tylko wtedy : ) Zachwycają elementy Waszych - Twojej i Wu - foto-słownej opowieści, ale także dają do myślenia. Dziękujemy oboje : ) Wspaniale wyglądacie wśród starożytnych skarbów. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Smocze imperium (2) 28.06.19, 00:45 Może jednak uda się "zapuścić żurawia? Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Smocze imperium (2) 28.06.19, 00:30 Zapytano mnie: Lubi pani Chiny, prawda? Nie wiem... nie wiem czy lubię. Interesują mnie, fascynują, chcę je poznać najlepiej, jak się da. Zachwycam się ich pięknem, podziwiam ich kulturę, ich osiągnięcia, ich kreatywność. Ale czy lubię? Naprawdę, nie wiem. Odpowiedz Link
dunajec1 Re: Smocze imperium (2) 28.06.19, 01:59 Moze , "..jak sie nie ma co sie lubi...." Tak zartem, bez zadnych podtekstow. Aaaaaa, serdeczne dzieki za teksty. Ale Chinon zadnego Zwiazku Sowieckiego nie oddamy, co to to nie. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 29.06.19, 22:10 Skoro Sorell wspomniała o konkubinach, to pora na kolejną z legend. A będzie o jednej z konkubin właśnie - postaci uwiecznionej w wielu powieściach i filmach. Ujgurska księżniczka z południowo-zachodnich Chin o imieniu Iparhan - zwana Pachnącą konkubiną, wnuczka religijnego i politycznego przywódcy Kaszgaru Wedle wersji chińskiej została podarowana jako małżonka cesarzowi Qianlong z dynastii Qing i trafia do jego haremu w 1760 roku. Zwano ją "pachnącą" lub "piżmową" konkubiną, gdyż taki właśnie naturalny zapach wydzielała jej skóra co w połączeniu z urodą odebrało rozum cesarzowi. Nic dziwnego, iż eskortowano ją pod ścisłą ochroną, a by zachować naturalny zapach skóry, poddawano Iparhan codziennej kąpieli w mleku wielbłądzim. Cesarz wyszykował jej luksusowy apartament w Zakazanym Mieście otoczony przepięknym ogrodem. Konkubina jednak tęskniła za Kaszgarem i skutecznie odrzucała umizgi cesarza. Ten postanawia utworzyć w Zakazanym Mieście zakątek jak najbardziej zbliżony wyglądem do miejsc ojczystych konkubiny. Tuż pod oknami sypialni konkubiny każe postawić miniaturową wioskę identyczną z kaszgarską, wznosi niewielki meczet, miniaturową oazę i bazar z towarami typowymi dla Kaszgaru. Konkubina jest jednak nieubłagana. Cesarz podejmuje więc ostateczne kroki - śle do Kaszgaru, skąd przywożą drzewko jojoby rodzące złote owoce. Konkubina ujęta tymi wyrazami miłości zostaje wreszcie żona cesarza. Po jej śmierci (w wieku 53 lat) karawana złożona ze 120 osób przewozi ciało konkubiny do Kaszgaru, gdzie spoczywa w rodzinnym grobowcu. Chińczycy jak widać są romantyczni. Ale wedle innej z legend (jak się okaże nie mniej romantycznej) - mimo cesarskich zabiegów konkubina nie ulega zalotom cesarza co rozwściecza matkę imperatora. Uległość albo śmierć - taki daje wybór. Po kilku dniach cesarz znajduje konkubinę powieszoną na jedwabnym (a jakże!) sznurze!. Cesarz grzebie ciało ukochanej w ogrodzie Zakazanego Miasta. Ale jest jeszcze jeden przekaz. "Piżmowa" Xiangfei ma dość umizgów cesarza. Od niewolnicy pozyskuje sztylet, z którym rzuca się na zalotnika. Cios chybił. Cesarz nazbyt ją kochał, by skazać na śmierć w męczarniach. Konkubina wypiła truciznę. Brak dowodów na to, iż spoczywa w rodzinnym mauzoleum. Oczywiście nie wykopano szkieletu na terenie Zakazanego Miasta. Ale jakże to piękne legendy. A czy Pachnąca Konkubina była faktycznie piękna? Oceńcie sami! Wiki prezentuje ją tak: Mauzoleum dynastii Qing wygląda zaś tak: Być może spoczywa właśnie tu? Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 30.06.19, 08:05 Ale była też inna konkubina związana z legendą (faktem historycznym? - o tym potem), która odcisnęła wyraźne piętno na chińskiej historii. porównując się z innymi kobietami stwierdziła: Myślę często, że na świecie nie ma chyba kobiety mądrzejszej ode mnie. Choć słyszałam wiele o królowej Wiktorii, wciąż nie sądzę, by jej życie było w połowie tak ciekawe i urozmaicone jak moje. Spójrz na mnie, ode mnie zależy los 400 milionów ludzi. w czasie wojennej kampanii stwierdziła Chiny są słabe. Możemy jedynie polegać na sercach naszego ludu. Jeśli je utracimy, jak zdołamy utrzymać nasz kraj? Słowo "pokój" nie powinno nigdy paść z ust naszych najwyższych urzędników ani też nie powinni oni pozwolić, żeby zagościło ono choć na krótką chwilę w ich myślach. W przypadku takiego kraju, jak nasz, z jego rozległymi terytoriami rozciągającymi się się na dziesiątki tysięcy li, z jego olbrzymimi zasobami bogactw naturalnych i setkami milionów mieszkańców, jeśli tylko każdy z was dowiedzie swej lojalności wobec Cesarza i miłości do ojczyzny, czyż musimy się lękać jakiegokolwiek najeźdźcy? Niech nikt nie myśli o zawieraniu pokoju, ale niechaj każdy stara się chronić dom i groby swych przodków przed grabieżą i zniszczeniem ręką bezlitosnego najeźdźcy. swego męża-cesarza podsumowała następująco Kiedy cesarz był już właściwie zupełnie nieświadomy tego, co się wokół niego dzieje, przyprowadziłam mego syna do jego łoża i zapytałam, co postanawia w kwestii następstwa tronu. Nic na to nie odpowiedział, ale ja, jak zwykle w kryzysowych sytuacjach, byłam przygotowana na każdą ewentualność (...) Odetchnęłam z ulgą, gdy ta kwestia została rozstrzygnięta raz na zawsze. jeden z dworskich urzędników opisał ją następująco Jej oczy ciskały błyskawice; kości policzkowe wyostrzyły się, a żyły na czole nabrzmiały; wyszczerzyła zęby, jakby cierpiała na szczękościsk. zaś Sebag Montefiore w swej powieści o tyranach: Piękna, przebiegła i okrutna (...) była ucieleśnieniem archetypu kobiety silnej i złośliwej. Przychodząc znikąd, stała się osobą, która de facto rządziła Chinami przez 47 lat, doprowadzając w tym czasie swój kraj do kryzysu i upokarzającego zubożenia. (...) Nikt w większym stopniu nie przyczynił się do upadku dynastii, niż sama cesarzowa wdowa. jeden z cesarzy (celowo nie podaję imienia) tak ją wspominał Wdowa zachodnia płonęła żądzą władzy; nie rezygnowała z żadnych uprawnień i w ogóle z niczego co raz dostało się w jej ręce. Z jej punktu widzenia zasady moralne i starodawny kodeks postępowania istniały po to, żeby jej służyć, a nie po to, by ją w najmniejszym bodaj stopniu krępować. a inna biografka: W tamtym okresie nikt nie uważał, że dwudziesześcioletnia matka cesarza jest kimś więcej, niż tylko miłą, dość ładną i dość bystrą ex konkubiną. Można powiedzieć, że potknęła się o najwyższą władzę niczym o kamyk leżący na jej drodze. Wiecie już o kim mowa? Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 30.06.19, 09:12 Tak wyglądała w dniu przybycia do Zakazanego Miasta a tak po latach - u schyłku władzy Kazała zbudować takie coś. Ktoś wie co to takiego i z jakiego powodu tu stoi? Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 30.06.19, 09:29 Pragnąc obsesyjnie zachować młodość piła mleko mamek, jadła proszek z pereł i zupę z... chryzantem. Te ostatnie - hodowane w specjalnych warunkach- podawano zimą w zupie przygotowywanej w tej właśnie wazie. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 30.06.19, 09:50 Z jednej strony - wizjonerka, uznająca (jak zresztą wszyscy jej poprzednicy jak i następcy na chińskim "tronie" z Mao włącznie) Chiny za pępek świata. Władczyni, która doprowadziła do rozwoju telegrafu, zapoczątkowała elektryfikację i budowę kolei (była pierwszą władczynią, która skorzystała z tego środka lokomocji). Władczyni, która uratowała Chiny przed japońską dominacją (jak się okazało do czasu). Pamiętacie notkę o torturze tysiąca cięć? Zniosła ją dopiero ta właśnie cesarzowa. Z drugiej strony intrygantka i morderczyni - sprawczyni upadku dynastii sprawującej władzę w Chinach od 1600 roku! Żądna władzy absolutnej uzależnia nieletniego syna od... opium! By utrzymać władzę zleca zabójstwo młodego cesarza i będącej w ciąży jego małżonki. Stronniczka a następnie zdrajczyni powstania bokserów (gdy ci zaczęli dostawać wciry - uciekła z Pekinu) Zwolenniczka chińskiego izolacjonizmu nieskora do układania się z państwami europejskimi, których potęgi nie doceniała. Przywiązana do życia w zbytku trwoni cesarskie fundusze, które doradcy pragnęli przeznaczyć na stworzenie floty zdolnej do przeciwstawienia się brytyjskiej armadzie. Narcystka i egocentryczka faktycznie samotna i wplątana w sieć nieustających intryg. To wyłącznie pogarda do innych pomieszana ze złośliwością leżała u podłoża budowy "kamiennej barki" - taka była reakcja na raporty o dramatycznym stanie chińskiej floty i zagrożeniu ze strony Brytyjczyków. potężny, marmurowy statek marmurowego statek po dziś dzień cieszy oczy turystów chodzących brzegiem sztucznego jeziora Kunming. Kiedy wspominam jej dzieje nasuwa mi się analogia związku, jaki zaistniał między... Jezusem a Judaszem. Dziwne? Może następny post rozwieje wątpliwości? Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 30.06.19, 10:55 Któż z nas nie pamięta tej historii - splotu losów bożego syna i ziemskiego śmiertelnika. Tego, który - zgodnie przecież z proroctwem (a więc postawiony w sytuacji absolutnie bez wyjścia) wydaje swego nauczyciela. Gdyby nie Judasz, byłby to więc kto inny. Tak, czy inaczej wizja musiała się wypełnić. Jest rok 1619 gdy chiński cesarz Wanli wyprawia się do Mandżurii (chiński Wielki Mur był jak widać zaporą jednostronną i nie zapobiegał wypadom na północ - na marginesie Yongle takiej właśnie wojennej wyprawie "zawdzięczał" utratę szansy na zamieszkanie w Zakazanym Mieście - niepowodzenie wyprawy przypłacił... głęboką depresją co doprowadziło go do śmiertelnej w skutach choroby, choć są i tacy, którzy uważają, iż cesarzowi w zakończeniu ziemskiego bytu pomogła trucizna podana mu przez znużonych wiecznymi wojnami generałów). Otacza wojska mandżurskiego władcy Jin Tai pokonując je. Władca chroni się w drewnianej wieży, którą podpalają oblegający. Władca ginie. Nim to nastąpi przeklina oprawców zapowiadając, iż w przyszłości Chiny zginą za sprawą... konkubiny wywodzącej się z Jehe - jego rodu. Przekleństwo dotarło do uszu cesarza i ten przyjął je do wiadomości na tyle skutecznie, iż przez kolejne 200 lat wykluczano wszystkie kobiety z odbywających się co 3 lata konkursów na cesarską konkubinę. Nadchodzi rok 1845, gdy Cixi - bo o niej mowa w tym i poprzednich postach, pojawia się na takim konkursie i zostaje konkubiną trzeciej rangi! Jej mandżurskie imię to Yehe Nara! Pochodziła więc z rodu Jin Tai! Nie wiadomo, czy cesarz zlekceważył pradawne proroctwo, czy też uległ czarowi konkubiny (podobno jak inny cesarz zauroczony zapachem skóry potencjalnej kochanki, tego zauroczył... śpiew Jehe Nara!). Tak czy inaczej, Jehe trafia do cesarskiego haremu. Po kilku latach wydaje na świat syna - następcę chińskiego tronu. Taka konkubina natychmiast zyskiwała pozycję cesarzowej i nie inaczej było z Jehe. Tyle, że plotka (legenda?) głosi, iż cesarz był faktycznie impotentem a ojcem dziecka był nie on, lecz jeden z jego dworzan - Jehe pewnie już wtedy marzyła o lepszym losie i nie opierała się zalotom oficera cesarskiej gwardii Ronga Lu). Syn cesarzowej zmarł w wieku 18 lat - historycy spierają się czy przyczyna była ospa, czy też... syfilis. na tronie zasiada trzyletni siostrzeniec Jehe - "dziwnym trafem" w kilka dni potem umiera jego matka. Kolejni - wyznaczeni przez umierającego cesarza regenci - zostają aresztowani i straceni pod pretekstem fałszowania woli cesarskiej. Musi tolerować rządy cesarza Guangxu intrygując z odległego o 15 km. od Zakazanego Miasta Pałacu Letniego (ze słynną marmurową barką - jej rezydencją) Zemściła się - na dzień przed śmiercią nakazała egzekucję Guangxu (arszenik), by osadzić na tronie 2-letniego Puyi. Plotka głosi, że ktoś przypomniał sobie przepowiednię sprzed 2,5 stuleci i podał Cixi tę samą truciznę, od której zginął Guangxu. Cesarstwo przetrwało jeszcze dwa lata. Przepowiednia Jin Tai się spełniła... Zatem traf, czy efekt tego, co nieuniknione? Jeśli umierający w płomieniach władca przekazał swą wizję, to przecież ktoś musiał doprowadzić cesarstwo do zagłady. Może gdyby Jehe śpiewając fałszowała losy Chin potoczyłyby się zupełnie inaczej? Z całą stanowczością możemy stwierdzić, że Jehe nie chrapała. Inaczej nie przeszłaby egzaminu na konkubinę. Musiała być też wystarczająco ładna. Z łatwością wyrzekła się własnego imienia - to na dworze uznawano za nieistotne a Jehe zarejestrowano jako "kobieta z rodziny Nala". A czego uniknęła? Gdyby nie została cesarzową byłaby świadkiem gaśnięcia swej urody. Uwięziona dozgonnie za murami Zakazanego Miasta spacerowałyby po Ogrodzie Odrzuconych Oblubienic - samotna, czekająca na śmierć. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 30.06.19, 19:18 Wyjście z patio w północno-zachodnim skrzydle Zakazanego Miasta. Jesteśmy o krok od siedziby Cixi! A to wnętrze patio - jak widać nie była to przestrzeń powalająca ogromem (mniej więcej 10x15 metrów!). Na tym balkonie bywała cesarzowa. Ozdoba okien Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 30.06.19, 19:29 Panujący tam niewyobrażalny tłok oraz promienie słoneczne padające wprost na szyby nie umożliwiały wykonania perfekcyjnych fotografii. Ale uważny czytelnik z pewnością zauważy umieszczoną w jednym z poprzednich postów wazę, z której Cixi jadła zupę z chryzantem. Całość obiektu - z wyżej wymienionych przyczyn oraz rozległości pomieszczeń musiałem wykonywać na raty. Trzeba przyznać, iż przedmioty z porcelany budzą zachwyt Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 30.06.19, 20:26 Pośrodku patio stoją figury "zwierząt" Tu "jeleń" symboliczne odzwierciedlenie jednorożca, symbol długowieczności, dobrobytu i trwałej władzy. Miał tułów jelenia ogon bawołu lub lisa, końskie kopyta i jeden róg pośrodku czoła lub typowe dla jelenia poroże (jak tutaj). Wedle legendy mogła go dostrzec jedynie osoba bardzo uczciwa o wielkim sercu. Nic więc dziwnego, iż ten jednorożec stanął przed oknami "alkowy" Cixi! Pierwotnie był barwny - brzuch był żółty a inne części ciała mieniły się bielą, czernią, czerwienią i kolorem żółtym. Kto wie - może ten miał nawet w oryginale zieloną łuskę podobną do smoczej - narcystyczna cesarzowa mogła połączyć tę symbolikę (obok feniksa i żółwia oba te symbole stanowiły tzw. kwartet dobrego omenu. Innym powodem umieszczania jednorożca przed sypialniami konkubin był fakt, iż był symbolem chęci posiadania dzieci (taka wszak była rola konkubiny!) W Chinach zwano go qilin a w nazwie znów ukryta jest symbolika, gdyż qi oznacza pierwiastek męski jednorożca a lin pierwiastek żeński. Jednorożec miał się żywić wyłącznie roślinami i poruszać się po trawie tak, że jej nie deptał. Uważano, iż dożywa tysiąca lat. A legendarne dowody, iż jego pojawienie się zwiastuje pomyślność? Oto pierwszy jednorożec pojawia się ok. 5000 lat temu na dworze cesarza Fuxi, by przekazać władcy umiejętność pisania! Ale "źródła" chińskie twierdzą, iż Fuxi był synem boga piorunów Leishena i śmiertelniczki - dziewczyny z kraju Huaxu . Był pierwszym... kazirodcą jako że poślubił własną siostrę Nügua. Dzięki naukom jednorożca miał stworzyć heksagramy wykorzystane przy pisaniu księgi Yijing jak i magiczny kwadrat luoshu. Wynalazł też sieci do łowienia ryb, oraz ustanowił zasady zawierania małżeństw (kazirodztwa Chińczykom nie zalecał), opracował zasady rolnictwa i niecania ognia (inne źródła jako odkrywcę tej sztuki podają Żółtego Cesarza) Dziś pprzedstawiany jest jako pół-człowiek, pół-wąż (lub smok) trzymający w dłoni kątownik - symbol budownictwa, a także sił magicznych o mocy uzdrawiania! Plemię Yao uważa, iż Fuxi i jego siostra byli jedyną parą ludzi ocalałych z... potopu! Uratował ich bóg piorunów (wszak Fuxi był przecież jego synem!), który ukrył ich w skorupie tykwy! Dowód? Fuxi w tłumaczeniu oznacza tyle co... brat-tykwa! Ta historia rozgrzesza Fuxi z kazirodztwa. Nie miał innego wyjścia niż poślubić własną siostrę. Dzięki temu związkowi istniejemy! Inny jednorożec przemierzał ogrody Żółtego Cesarza zwiastując jego spokojne i wieloletnie rządy. A co mówią fakty? Żółty Cesarz legendarny władca i protoplasta Chińczyków, który panował ponoć STO lat w trzecim tysiącleciu p.n.e jest zaliczany pięciu legendarnych cesarzy z okresu Wu(!!!) Di. Jak twierdzi Wiki, uważa się go za wynalazcę pisma, kompasu, koła garncarskiego, pierwszego kalendarza, astronomii, matematyki i medycyny a także patrona taoizmu. By ponoć antenatem założycieli pierwszej chińskiej dynastii Xia. Z powodu tak wielkich zasług uznawano go za władcę slońca i nieba, a nawet władcę smoków. To nikt inny jak Żółty Cesarz polecił smokowi Yinglong zabicie olbrzyma Kua Fu i diabła Chi You (na taką legendę przetworzono wydarzenie autentyczne, jakim było pokonanie wodza o "diabelskim" nazwisku w bitwie pod Zhulou!) Do "świty" Żółtego Cesarza zaliczano także smoki Jiaolong. Cesarz - naturalnie według legendy - miał kiedyś przybyć na zgromadzenie demonów na górze Taishan. Wóz ciagnęło sześć Jiaolong i para słoni. A fakty? Żółty Cesarz jest autorem dzieła o nazwie Huángdì Nèijīng (Kanony medycyny wewnętrznej Żółtego Cesarza). Dwutomowe opracowanie (Księga prostych/podstawowych pytań oraz Oś żywotności), dokładnie przybliżają tajniki fizjologii, patologii, anatomii, diagnozowania i leczenia chorób, a także ich zapobiegania. Jego małżonka- Leizu- uznawana była za boginię piorunów. Podobno jest wynalazczynią... parasola. Ma wielkie zasługi jeszcze w innej dziedzinie życia. Ale o tym przy innej okazji! Aż dwa jednorożce stąpały po ogrodach dobrego cesarza Yao (naturalnie nie depcząc trawy) Przez konfucjonistów zwany był "Dobroczyńcą". Poza cechami charakteru dał Chińczykom znaną nam z wielu filmów o dawnych Chinach grę: To za czasów Yao miały spaść na Ziemię najpierw susza a potem potop. Oszustwo jednorożca? Nic bardziej mylnego. W chińskiej mitologii zwiastuje on bowiem również i ją! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 30.06.19, 20:31 Obok jednorożca-jelenia przed oknami Cixi stoi figura smoka Co to za jeden - już nie dziś! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 30.06.19, 20:50 Z ostatniej chwili. Podobno jednorożca widziano ostatnio na działce odkupionej od czarnych za grosze przez matołuszka. Nie żeby tenże był "Dobroczyńcą" lub wynalazcą jakiejś strategicznej gry o znaczeniu globalnym. Jeśli topicie się w czerwcowo-lipcowym skwarze, wspomnijcie na matołuszkowego jednorożca. Tym razem zwiastował klęskę. Odpowiedz Link
dunajec1 Re: Smocze imperium (2) 30.06.19, 22:26 Wawelski lepszy, bo "....moj, twoj ..nasz..." Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 01.07.19, 06:04 Masz całkowitą rację Dunajcu! Smoki w baśniach chińskich (jako "nasze") były zawsze dobre i pomocne. Jeśli w jakiejś opowieści pojawiał się "zły" smok, to ZAWSZE był to smok z innego miejsca, niż Chiny! Czemu nie przenieść tej zasady na pożeracza krakowskich dziewic zgładzonego przez szewczyka Dratewkę? Choć ze względu na rodzaj "posiłku" z pewnością musiał być to smok co najmniej niemiecki a nawet żydowski! Odpowiedz Link
k.karen Re: Smocze imperium (2) 01.07.19, 14:06 Wszystko budzi zachwyt nie tylko porcelana Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 01.07.19, 20:53 Zwiedzanie nie jest łatwe, gdyż dziennie przewija się tutaj 80 tys. turystów! W dodatku plątanina wąskich uliczek i dziesiątki bram prowadzących do poszczególnych obiektów - gdyby nie drogowskazy łatwo by było zabłądzić. Próbowaliśmy rozszyfrować chińskie znaki. Udało nam się odczytać dwa (w oparciu o technikę rozszyfrowania napisu na kamieniu z Rosetty) - ostatni "hieroglif" oznacza PALACE a inny HALL (kiedy uważnie się przyjrzeć, ów PALACE faktycznie ma kształt widzianych tu budynków! Co zaś do hallu to chyba ma on znaczenie chińskie - z tej gmatwaniny trudno odszyfrować czemu to ma być akurat hall) A i jeszcze cyfra SZEŚĆ - to ta "gwiazdka pośrodku napisu) Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 01.07.19, 20:58 Jeszcze kilka ujęć z "miasta kobiet" w północno-zachodniej części kompleksu. Zwróćcie uwagę na to naczynie umieszczone na murku. Ktoś ma pomysł po co je tu umieszczono? Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 01.07.19, 21:05 Gdyby ktoś tu zabłądził, zawsze może skorzystać z pomocy jednego z licznych tu posterunków. Parasol chroni skutecznie przed palącymi promieniami słońca - to niełatwa służba, bo nie wolno im "wyjść z cienia". Zauważcie, iż stoją na baczność. I ani drgną! Takich posterunków w różnych miejscach - także poza Zakazanym Miastem - widzieliśmy dziesiątki. Strażnicy ubrani jednakowo, w białych rękawiczkach i wyprężeni na baczność. Na Placu Tiananmen chcieliśmy zrobić sobie słitfocię z jednym z nich - grzecznie, ale stanowczo odmówił (no photo!). Stróże "placowi" od czasu do czasu "ożywają" i krokiem defiladowym przemierzają kwadrat o bokach mniej więcej 20 metrów by - po rozluźnieniu mięśni - "zamrozić" je na kolejne kilkanaście minut. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 01.07.19, 21:10 Zauważcie ozdobę dachów. SMOKI! Pora więc powrócić do tego symbolu w mitologii chińskiej. A potem powrócimy do Hall - Pawilonów, bo przecież to najważniejsze budynki Zakazanego Miasta. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 02.07.19, 18:57 smoki, smoki, całe rzędy chińskich więc dobrych smoczków! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 02.07.19, 19:33 Chińskie smoki należało traktować z szacunkiem. Można było zwracać się do nich z prośbami. Traktowano je jak sprawiedliwych i łaskawych władców - z upływem lat zaczęto traktować je jak władców. Cechować je miała łaskawość i sprawiedliwość. Stąd szaty rodziny cesarskiej i arystokracji były zdobione wizerunkami smoków. Ten cesarski miał unikalną ceche - jedynie on miał bowiem 5 pazurów. Smoki wiązano powszechnie z wodnym środowiskiem, miały więc zamieszkiwać wszelkie akweny, a im ten był większy, tym większy był smok. Po chińsku zwano go LONG, ale zbieżność z europejskim znaczeniem tego słowa jest raczej przypadkowa (choć zasadna!) Niektóre jednak rezydowały w niebie! Cały kwartał nieba zwany jest w mitologii chińskiej Pałacem Zielonego Smoka (faktycznie gwiazdozbiór Smoka), ale i tu nie obyło sie do wodnego odniesienia. Pojawienie się tego ciała niebieskiego było wedle Chińczyków zwiastunem niechybnej zmiany pogody i nadejścia pory deszczowej. W Chinach jest wiele miejsc związanych ze smokami. W Pekinie - na północny zachód od Zakazanego Miasta w ogrodzie cesarskim Beihai postawiono mur Dziewięciu Smoków o wymiarach 27 x 6.65 x 1.42 m, wysokość 6,65 m, a szerokość 1,42 m. Siedmiokolorowe, glazurowane kafle (jest ich tu 4247!) ukazują nam tę ilość smoków (foto z netu bo niestety nie było nam dane tam być). Obok tych wielkich jest wiele mniejszych, tak, że łącznie jest ich 635! Wspominam o tym murze nie tylko ze względu na wspomniany mur, ale też na... legendę! Cesarz założył ów park kierując się treścią legendy, wedle której na wschód od Zatoki Pohaj wznosiły się 3 magiczne góry: Fangzhang, Yingzhou i Penglai. Góry były siedzibą bogów dysponujących magicznym ziołem gwarantującym nieśmiertelność. Nic dziwnego, iż kolejni cesarze starali się odnaleźć to miejsce. Pierwsza z wypraw na polecenie kUważa się, że park powstał zgodnie z tradycyjną legendą chińską, która mówi, że na wschód od Zatoki Pohaj istniały trzy magiczne góry – Penglai, Yingzhou i Fangzhang, w których podobno żyli bogowie, mający ziołowy lek, który miał pomóc ludziom w uzyskaniu nieśmiertelności. W rezultacie wielu cesarzy próbowało odnaleźć te góry. Pierwsza wyprawa na polecenie cesarza Qin Shihuanga nie powiodła się. Wtedy cesarz nakazał stworzyć sztuczne jezioro przy swoim pałacu, a wokół niego usypać trzy wzgórza. Podobnie postąpił cesarz Wudi z dynastii Han., wysłał ludzi w ich poszukiwaniu, jednak wyprawa się nie udała. W końcu cesarz rozkazał utworzyć jezioro przy swoim pałacu oraz usypać na nim trzy wzgórza, które miały imitować te opisane w legendzie. Podobnie uczynił także cesarz Wudi z dynastii Han. Wspomniany kompleks z murem Dziewięciu Smoków z 1756 roku ma być podobnym kompleksem. a w pobliżu Hongkongu leży miasto Koulun co znaczy Dziewięć Smoków! Akurat nad tym miastem smoki sprawują taką sobie pieczę. Jest ono centrum przestępczości opanowanym przez chińską mafię (Triada). Choć ma w sobie też i coś "smoczego" W tym blisko 3 milionowym miasteczku (hahaha) ulice są tak wąskie a miejsca na cyplu tak niewiele, iż wieżowce stoją tak blisko siebie, że do chodników nie dociera słońce. Dzieci bawią się więc często na dachach. Te połączono... kładkami, także spore przestrzenie w mieście można pokonać nie dotykając stopą ziemi! Współczesne smoki często korzystają z tej podniebnej autostrady. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Smocze imperium (2) 02.07.19, 20:11 Chińskie smoki są wprawdzie zupełnie inne niż nasze, ale... ze smokiem wawelskim coś przynajmniej jednego z nich łączy: lubił on "konsumować" piękne dziewczyny. Legenda mówi, że dawno temu żył w Żółtej Rzece (Huanghe) potężny smok, pan żywiołu wodnego. Zwano go Hebo - Hrabią Rzeki. Hrabia Rzeki dawał żyzność ziemi, a ludziom urodzaj, plony i pomyślność. Ale.. Nie za darmo! Żądał w zamian corocznej ofiary - młodej, pięknej, dziewicy. Każdej wiosny ludzie urządzali więc Hrabiemu Żółtej Rzeki uroczyste zaślubiny - wybierali najpiękniejszą z dziewcząt, ubierali ją w czerwoną szatę narzeczonej, kładli na łożu i... spuszczali nieszczęsną na wodę. Jeśli zniknęła w odmętach, znaczyło to, że ofiara została przyjęta i na kraj spłynie pomyślność wszelka. Było to wielkie święto, podczas którego kobiety przechodziły rytualnie przez most na rzece, co miało im zapewnić płodność, a ziemi urodzajne deszcze. Morał z tego był taki: żeby coś dostać, trzeba coś dać; żeby coś otrzymać, trzeba coś poświęcić. Inaczej mówiąc - coś za coś. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Smocze imperium (2) 02.07.19, 20:57 Chińczycy wierzyli (może wciąż wierzą?), że smok obchodzi urodziny 13 dnia piątego miesiąca i wtedy powinien padać deszcz. Padał!!! Ale humorów to nam nie popsuło! Chińczycy przygotowywali się natomiast na mające nastąpić w następnym miesiącu odwiedziny smoka w ludzkim świecie. Trzeba wówczas temu dobroczynnemu bóstwu oświetlić drogę, wywieszając na drzewach, bramach, ulicach czerwone (bo to kolor przynoszący szczęście) lampiony. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Smocze imperium (2) 02.07.19, 21:26 Smoki w Chinach można spotkać wszędzie Przybierając najróżniejsze kształty strzegą świątyń, cesarskich pałaców, ogrodów, dróg do cesarskich grobowców ale także domostw i "biznesów" zwykłych ludzi Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 02.07.19, 21:35 A przecież to nie jedyna legenda o chińskich smokach! Było to dawno, dawno temu, gdy jedynym źródłem wody na Ziemi było Morze Wschodnie. Żyły w nim cztery smoki. Długi, Czarny, Perłowy i Żółty latały sobie beztrosko bawiąc się w chowanego (za kryjówkę służyły im chmury). Pewnego dnia Perłowy Smok zauważył wielkie poruszenie na ziemi. Stało tam wielu ludzi rozsypujących resztki chleba i owoców. Do nozdrzy smoków dotarł zapach palonych kadzidełek Ujrzeli też siwowłosą kobietę trzymającą w ramionach niemowlę i błagalnie składającą dłonie ku niebu. - Ześlij nam Boże Nieba deszcz na ziemię inaczej nasze dzieci poumierają z głodu! - wolała klęcząc na spękanej od suszy glebie, – Musimy im pomóc! – powiedział Żółty Smok – bo jeśli nie spadnie deszcz, nie przeżyją! - Polećmy do Jadeitowego Cesarza - zaproponował Długi Smok - niech ześle im deszcz. I wszystkie smoki pofrunęły do Niebieskiego Pałacu Jadeitowego Cesarza, który decydował o wszystkich sprawach na niebie, ziemi i jedynym wtedy morzu. W pałacu trwała uczta, a próżny Cesarz z lubością wsłuchiwał się w słowa pieśni sławiących jego czyny, Nic dziwnego, iż skrzywił się na widok intruzów. - Czemu zawracacie mi głowę, zamiast fruwać wśród chmur? - zapytał gniewnie. - Z powodu suszy zwiędły na ziemi wszystkie rośliny i ludzie umierają z głodu. Błagamy byś zesłał deszcz - rzekł Długi Smok – Dobrze. Wracajcie na niebo. Jutro spuszczę im nieco deszczu - odpowiedział zniecierpliwiony cesarz i ponownie pogrążył się w hymnach na jego cześć, Minęło kolejnych dziesięć dni bez deszczu, cesarz nie dotrzymał słowa, a zdesperowani ludzie jedli korzenie, trawę i korę drzew wysysając ostatnie krople wilgoci z gliny. Smoki zrozumiały, iż nie mogą liczyć na łaskę Jadeitowego Cesarza, Długi Smok spojrzał w kierunku morza a wtedy jego twarz rozjaśnił uśmiech. – Spójrzcie tylko, tam przecież jest morze, a w nim niewyczerpane zapasy wody! Rozpylmy ją na niebie a może spadnie deszcz, który uratuje zbiory! - Byle tylko Jadeitowy Cesarz o niczym się nie dowiedział, bo będzie z nami krucho! -dodał . – Najważniejsze, by uratować ludzi! – zakrzyknął Żółty Smok. - Zatem do dzieła - stwierdził Długi Smok i wszystkie poleciały ku morzu. Każdy nabierał w ogromną paszczę mnóstwo wody, którą potem rozpylał nad wioską. Po wielu takich kursach niebo wreszcie zasnuło się chmurami, z których spadł ulewny deszcz. – Pada! Uratujemy plony! Nasze dzieci nie będą już głodne!! – cieszyli się ludzie. Ale Bóg Morza zorientowawszy się, iż smoki zabrały część jego wód udał się ze skargą do Jadeitowego Cesarza. Ten wielce się rozsierdził, iż smoki bez jego wiedzy ośmieliły się sprowadzić deszcz na ziemię i polecił je pojmać. Posłał po Boga Gór i rozkazał, by ten przysypał ziemią każdego z nich. By już nigdy nie wydostały się na wolność, Bóg Gór wezwał cztery góry i pod każdą z nich uwięził jednego smoka. Ale te nawet po śmierci chciały pomagać ludziom. Zamieniły się więc w strumienie i dzięki temu przez szczeliny w skałach wydostały się na zewnątrz. Tak oto powstały największe rzeki Chin! Pamiętacie jak się nazywają? Pierwsza z nich to Heilong Jiang (Rzeka Czarnego Smoka) na dalekiej północy, Druga, przecinająca środkowe Chiny to Huang He (Żółta Rzeka), Z bardziej południowej góry wytrysnęły źródła Jangcy (Długa rzeka) A z tej najbardziej południowej Zhu Jiang (Rzeka Perłowa). Domyślacie się komu zawdzięczają swe nazwy? O tak, smokom Chiny zawdzięczają naprawdę wiele! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 02.07.19, 21:56 Każdy smok miał zawieszoną na szyi perłę - symbol mądrości. A jak powstawał jego wizerunek? Uważa się, iż pierwowzorem mógł być prehistoryczny krokodyl. Inni uważają, iż wywodzi się z... karpia, który przeskoczywszy przez Smoczą Bramę nabrał smoczy ostateczny wygląd. W takim razie skąd elementy innych zwierząt w wizerunku chińskiego smoka? Legenda głosi, iź to wspomniany już uprzednio Żółty Cesarz po podbiciu kolejnego plemienia dodawał do wyjściowego godła-krokodyla kolejne symbole zaczerpnięte z emblematów podbitych. Tak to rosnący w potęgę smok powoli pożerał słabszych szanując jednak ich dorobek i tradycje, Czy w zamian uszanowano tradycję samego smoka? W czasach komunistycznych niechętnie patrzono na symbolikę smoczą, gdyż kojarzyła się z cesarską władzą. Nowym symbolem Chin postanowiono uczynić... pandę! Ale tradycji nic nie jest w stanie wyplenić, Wystarczy przecież przejrzeć się w nurcie jednej z czterech potężnych chińskich rzek by pojąć, iż to smok jest tu najważniejszy. Świadczą o tym uliczne korowody świąteczne, na czele których zawsze kroczą "paszczaki" Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 02.07.19, 22:00 Beata Romanowicz przypomina na swym blogu wyjątkową rolę smoka w naturze Związek smoka z cyklem przemian opisuje przypowieść o tym, jak jesienią, w czasie zrównania dnia z nocą, pokrywa on swoje ciało mułem, zakopując się na dnie wodnych odmętów, i wyczekuje właściwego czasu, by zerwać się do działania. Odpowiedzialny jest za rytmiczność i regularność zmian w przyrodzie. Gdy nastaje wiosna, ukazuje się wśród burzowych chmur, myje grzywę w ich wirujących kipielach, jego pazury widać w zarysach błyskawic, łuska połyskuje w odbiciach zroszonej kory sosen. I choć sam, jak mówią legendy, nie słyszy, jego potężny ryk pobrzmiewa w odgłosach huraganu, który wymiata zwiędłe liście i wszystko, co stare, by obudzić wiosnę. (Te z legendy o chińskich rzekach słyszały!) Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 02.07.19, 22:07 Przeczytaj Dunajcu jeszcze ten znakomity artykuł - warto! wmrokuhistorii.blogspot.com/2013/04/smoki-legenda-czy-fakt.html Odpowiedz Link
dunajec1 Re: Smocze imperium (2) 03.07.19, 00:40 Cholera, mam pod reka kolo lozka karabin 5.5 milimetra (bo ktos zaczal lazic mi po podworku w nocy) to bede musial zamienic na kaliber 7.62 , moze jakis smok padnie od takiego kalibru, co? Dzieki,poczytalem. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Smocze imperium (2) 03.07.19, 12:43 dunajec1 napisał: > No to ci mieli bazyliszkow niemalo. I mają czego pilnować! Samo Zakazane Miasto poraża swoim ogromem - 72 hektary, czyli więcej niż Manhattan! O jego wielkości najlepiej można zdać sobie sprawę, patrząc nań z lotu ptaka, co niestety zwykłemu turyście nie jest dane. Tu zdjęcie z drona, wzięte z netu oczywiście. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 06.07.19, 16:09 Podsumowanie historii miejsca, do którego za chwilę wejdziemy - dawna siedziba cesarza, dzis narodowe muzeum dostępne turystom. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 06.07.19, 16:30 Tienanmen 2 A by wejść do Zakazanego Miasta trzeba przejść przez plac Tiananmen - krótki film z górnego brzegu tego placu (o samym placu będzie w innym miejscu). Zwróćcie uwagę na potężny wiatr jaki nam towarzyszył. Ten budynek po prawej stronie to siedziba parlamentu chińskiego. W tle majaczy mur z portretem Ojca Narodu. (Dalsza część wątku zależna od sprawności TinyPica) Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 06.07.19, 19:17 Brama Niebiańskiego Spokoju - Tiananmen Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 06.07.19, 20:20 Większość turystów sądzi, iż brama nad którą wisi portret Mao to wejście do Zakazanego Miasta. T jednak mury okalające Zakazane Miasto - brama wejściowa znajduje się ok 200 metrów w głębi - trzeba przejść przez mostek po którego obrzeżach stoją wyprężeni na baczność "pionierzy" ubrani w ichniejsze "harcerskie uniformy. Nie wypadało robić tu fotografii, gdyż pełnili funkcję nie do pozazdroszczenia. A czemu tutaj akurat wisi portret herszta bandy czworga? I czemu obok masztu z chińską flagą stoją wyprężeni na baczność żołnierze różnych formacji bojowych? (ten drugi widoczny na prawym brzegu fotografii) Ano w tym właśnie miejscu proklamowano powstanie Chińskiej Republiki Ludowej Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 06.07.19, 20:24 Wzdłuż muru na którym wisi podobizna wodza widoczne są białe struktury przypominające "fletnię Pana" - w trakcie naszej wizyty były nieczynne, ale wieczorem podświetlone naprawdę budzą podziw (Chińczycy nie oszczędzają pradu i stąd też globalne ocieplenie) Fotografia z netu, gdyż Zakazane Miasto zwiedzaliśmy w godzinach południowych Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 06.07.19, 20:27 Plac jest szczególnie chroniony nie tylko przez wojsko, ale i policję. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 06.07.19, 20:29 Zdjęcie wykonaliśmy tak, by uchwycić krótki przemarsz żołnierza (w lewo od Sorell) Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 06.07.19, 20:32 od czasu rewolty na placu - wszędzie kamery omiatające szklanym okiem okolicę (kamera widoczna też na poprzedniej foci) Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 06.07.19, 20:33 Zakazane Miasto już o wyciągnięcie ręki Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 06.07.19, 20:38 Mao wyglądał na mocno sfrustrowanego. Sorell postanowiła go wesprzeć. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 06.07.19, 20:49 Nikt nie wie, co go czeka po drugiej stronie muru (a nuż kolejna rewolucja kulturalna?) Zatem na wszelki wypadek - zdjęcie wielonarodowościowej grupy. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 07.07.19, 12:11 Patrząc wstecz - już po drugiej strony portretu Mao, poczuliśmy się jak... w indiańskim rezerwacie oznaczonym totemem szczepowym. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 07.07.19, 12:14 W stronę północną rozpościerał sie placyk wiodący do bramy południowej Po prawej stronie wzniesiono koszary wojskowe. W chwili naszych odwiedzin na placyku odbywała się musztra. Stacjonują tam elitarne jednostki wojskowe o czym świadczyły mundury - identyczne jak żołnierzy z placu Tiananmen. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 07.07.19, 12:15 Po prawej wspomniane koszary - w bramce wejściowej dwóch wartowników. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 07.07.19, 12:22 To już pierwsze zabudowania Zakazanego Miasta I brama południowa Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 07.07.19, 12:27 To brama szczególnie mi bliska. A dlaczego? Odpowiedź znajdziecie w tym tekście - tłumaczył na język polski niewątpliwie konsultant z pisu. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 07.07.19, 12:34 To właśnie w Bramie Południowej (czyli mojej) ogłaszano edykty cesarskie. Podcienie prowadzące na kolejny plac zachowało oryginalną strukturę. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 07.07.19, 12:42 To fragment fosy od południowej strony Zakazanego Miasta - ta po drugiej stronie kompleksu jest znacznie większa. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 12.07.19, 15:02 Pora dać odpowiedź na postawione wcześniej pytanie, co to za "naczynia" i do czego służyły? Mają w sobie także walory artystyczne. Ale obok nich spełniały niezwykle ważną rolę w całym kompleksie. Wszystko tu zbudowano z drewna, zatem nic dziwnego, ze co rusz wybuchały tu pożary. Wyposażonych w sikawki strażaków Chińczycy nie wymyślili. Rozsiali więc w wielu punktach takie wielkie kadzie po brzegi wypełnione wodą - to z nich czerpano ów środek gaśniczy. Współczuję odpowiedzialnym za funkcjonalność zbiornika. Zima przechadzający się po obiekcie cesarz maczał dłoń w kadzi, by sprawdzić, czy woda nie zamarzła - byłaby przecież całkiem nieużyteczna a w zimie przecież ognień był podstawą przetrwania w pomieszczeniach. Jeśli woda zamarzła - winowajcę czekała tortura tysiąca cięć. Odpowiedz Link
1agfa Re: Smocze imperium (2) 13.07.19, 00:30 wscieklyuklad napisał: > (...) > Wyposażonych w sikawki strażaków Chińczycy nie wymyślili. Rozsiali więc w wielu > punktach takie wielkie kadzie po brzegi wypełnione wodą - to z nich czerpano ó > w środek gaśniczy. > Współczuję odpowiedzialnym za funkcjonalność zbiornika. > Zima przechadzający się po obiekcie cesarz maczał dłoń w kadzi, by sprawdzić, c > zy woda nie zamarzła - byłaby przecież całkiem nieużyteczna a w zimie przecież > ognień był podstawą przetrwania w pomieszczeniach. > Jeśli woda zamarzła - winowajcę czekała tortura tysiąca cięć. Surowo i wyrafinowanie. Cesarz panem życia i śmierci, jako Syn Niebios. Pojemniki/kadzie/misy ogromne; wydają się być z metalu, z mosiądzu (?). Zatem przedstawiają ogromną wartość nie tylko artystyczną, ale mierzoną trudem, wysiłkiem, sztuką włożoną w ich wykonanie...Aż dech zapiera, kiedy pomyśli się o czasach kiedy je stworzono, odlano, o skomplikowanej technologii w tym celu użytej, bo przecież zadziwia wielkość "naczyń". W rzeczy samej, są piękne : ) Odpowiedz Link
1agfa Re: Smocze imperium (2) 13.07.19, 00:58 PS. (Dygresja) : ) Wu to jeszcze jedna wybitna i do dzisiaj fascynująca postać z kręgu chińskich ciekawostek historycznych: była to mianowicie cesarzowa, prawidłowiej należy powiedzieć: cesarz, jako że samodzielnie panowała (podobnie jak w Polsce Jadwiga była królem). Niezwykle silna i brutalna osobowość wyniosła tę kobietę na wyżyny władania chińskim tronem w bardzo trudnych, szczególnie dla kobiet, czasach. Był to VII wiek!! Pomyśleć że już wtedy, w Chinach, istniało rozbudowane administracyjnie państwo, z wysoko rozwiniętą kulturą materialną i polityczną, (oczywiście zagmatwaną). Po panowaniu Wu pozostało tak wiele zachowanych materiałów piśmiennych, że wielu pisarzy pokusiło się o opisanie jej dziejów. Często dziejów podstępów, walk, intryg, okrucieństwa. Przystępnie, w oparciu o istniejącą dokumentację (!!), a zatem jest rzecz solidnie spisana, można zapoznać się z cesarzową Wu w książce Jonathana Clementsa "Wu. Chińska cesarzowa". Dzięki Waszej opowieści, wielkie za nią podziękowanie : ) przypomniała mi się ta książka... Ciekawe, czy ktoś z przewodników wiedział, pamiętał? Zwłaszcza ci, słyszący: WU? ; ) Bo podobno tradycja cesarzowej Wu przetrwała wśród ludu i pomimo zniszczenia wiekowej nekropolii, sam jej grobowiec, kompleks rzeźb i budowli wspólny z drugim mężem (jedyny w Chinach, gdzie spoczywa dwoje władców), w okolicach miasta Xi'an, pozostał nienaruszony. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 13.07.19, 07:43 Dzięki Agfo za odwiedziny i ciepłe słowa o naszych wspomnieniach. Oczywiście podróżując po Chinach nie sposób pominąć wspominek o istotnych dla tego kraju postaciach, zatem o cesarzowej (jedynej oficjalnej kobiecie na cesarskim tronie) opowiedziano nam przy okazji pobytu w Luoyang, gdzie Wu zmarła. Przywołujesz znakomitą książkę poświęconą cesarzowej Wu - myślę, że w kilku słowach warto wspomnieć kim była i jak rządziła. Powód? Pewnie okaże się w trakcie narracji. Bo gistoria doprawdy lubi się powtarzać, a ludzkie zachowania (i choroby!) są niezależne od rasy i łatwo pokonują bariery tak kulturowe jak i terytorialne. Przyszła na świat w rodzinie WU (!!!) Shihuo - handlarza drewnem (ale też późniejszego oficera armii cesarskiej, gdzie nie tylko walczył, ale zajmował się dostarczaniem i obróbką drewna tworząc rydwany). Opisując Zakazane Miasto wspomniałem, iż cena drewna była wówczas olbrzymia (tylko cesarza było stać na jego "hurtowy" zakup) toteż rodzina nie należała do ubogich. Dzięki bogactwu (i rozsądkowi rodziców - matka była wpływową arystokratką z dynastii Yang) otrzymała znakomite wykształcenie w zakresie nie tylko literatury i muzyki, ale też POLITYKI - rzadkość w tamtych czasach, lecz główna przepustka do społecznego awansu - tu na największą skalę. W wieku 13 (wedle innych źródeł 14) lat trafia na dwór cesarza Tang jako konkubina. Cesarz do tego stopnia zachwycił się niezwykła inteligencją i wiedzą dziewczyny, iż szybko uczynił z niej nie tylko konkubinę, lecz... doradczynię. W dziesięć lat od przybycia na cesarski dwór musi jednak go opuścić - ówczesna tradycja nakazywała konkubinom spędzenie reszty życia w buddyjskim klasztorze. Po śmierci Tang Taizonga olbrzymi wpływ na dalsze losy Wu odgrywa żona zmarłego - Wang. W wyniku dworskich nawalanek Wang (żona nowego cesarza Gaozonga) przypomina sobie o Wu a znając jej wiedzę i mądrość ponownie sprowadza ją do pałacu. Wu Jako "starsza" (hahaha) bo 25 letnia już kobieta, (żyła 80 lat!) ponownie zostaje konkubiną cesarską (było to pierwsze w dziejach "konkubinatu" złamanie zasady dana konkubina-jeden cesarz). Cesarza zauroczyła nie tylko wiedza ale i uroda Wu - już w dwa lata od przybycia Wu na dwór, rodzi się pierwszy syn, w kolejnym roku syn następny, a zgodnie z zasadą co rok to prorok w kolejnym na świat przychodzi córka Wu i cesarza. Chińczycy od zawsze i po dziś dzień nie tęsknią za posiadaniem córek - w przypadku Wu o rosnących ambicjach nie było inaczej. Wedle przekazu Wu morduje swą nowo narodzoną córkę oskarżając o ten czyn... żonę cesarza! Gaozong nakazuje... zgładzić żonę! Jej miejsce zajmuje Wu. W cztery lata potem cesarz doznaje udaru mózgu a władzę w jego imieniu sprawuje Wu. Władzę cechuje równa ilość rozważnych i propaństwowych decyzji jak i intryg. Owocem tych ostatnich jest stworzenie... PIERWSZEJ TAJNEJ POLICJI, której zadaniem było SZPIEGOWANIE OPOZYCJI. Jak widzisz Agfo - z tego właśnie względu poświęcam postaci Wu więcej miejsca - analogia do naszej obecnej sytuacji w kraju nasuwa się sama! (o śledzeniu i prześladowaniu działaczy polskiej opozycji dowiadujemy się na codzień, a procesy osób prześladowanych i zastraszanych [rzez ZOMOPiS proKURAturę są też chlebem powszednim - jak widać metody tyranów są uniwersalne) Na usprawiedliwienie naszej mafii trzeba dodać, iż nie posunęła się jeszcze do metod stosowanych przez Wu - ta bowiem mordowała swych politycznych oponentów. Jest jednak i zasadnicza różnica między Wolską a Chinami za rządów Wu - ta sukcesywnie i skutecznie eliminowała z kręgów władzy debili (nie tylko kiepskich ale i nielojalnych urzędników) zastępując ich ludźmi wykształconymi co znacznie poprawiło jakość rządów. Wu nie rezygnowała z podbojów - to ona już w dwa lata po objęciu faktycznej władzy podbiła Koreę. W kilka lat potem zostaje faktyczną regentką. A wtedy już idzie na całość. W obawie o własną pozycję i utratę władzy dopuszcza się kolejnych intryg. Oto jej drugi syn Li Zha poślubia córkę księżnej Changle i generała Zhao Gui. Wu aresztuje i skazuje księżną na śmierć głodową pod pretekstem popełnienia przez nią przestępstwa (proKURAtura!) a rodzice biedaczki zostają skazani na banicję. Za ofiarami wstawia się pierwszy syn Wu - prosi o uwolnienie tak żony brata, jak i uwięzionych równocześnie swych przyrodnich sióstr. Wkrótce umiera - wedle historyków został otruty na zlecenie matki. W 638 po śmierci Gaozonga na tron wstępuje jej syn Zhongzong. Jego rządy trwają jedynie dwa miesiące- obalony przez matkę musi opuścić kraj. Wu osadza na tronie małoletniego Ruizonga zostając oczywiście regentką. Ale parcie ku władzy prowadzi do kolejnego usunięcia cesarza z tronu. Wu - już wtedy 65 letnia), ogłasza się cesarzową i zmienia nazwę państwa na Zhou (z dotychczasowej Tang). Dalsze lata to okres narastającej paranoi (wiedziałem o czym piszę mówiąc o przekraczaniu wszelakich barier gdy chodzi o patologiczną żądzę WADZY). CESARZOWA WSZĘDZIE DOSTRZEGA SPISKI A KAŻDEGO PODEJRZEWA O NIELOJALNOŚĆ (znacie bliźniaczą postać z naszej historii?). Ale jest różnica, W odróżnieniu od zbafcy - cesarzowa rezygnuje z aktywnego rządzenia - gros czasu poświęca na igraszkach z młodymi kochankami). Szczególną atencją darzyła... DWÓCH BRACI BLIŹNIAKÓW nazwiskiem Zhanh. Zachowanie cesarzowej uznano za obyczajowy skandal. Zaledwie w rok później wraca do osłabionego kraju wygnany prawowity następca tronu, lecz jeszcze 6 lat musi czekać na objęcie tronu. W lutym 705 roku Gwardia Cesarska obala cesarzową. Paranoiczka i morderczyni? Zapamiętana z rządów terroru? Nic bardziej mylnego. Przeprowadziła wszak szereg reform gospodarczych. Obniżyła podatki (też różnica z rzondami matołów), zreformowała rolnictwo (kolejna różnica) Toteż nie pochowano jej pod płotem, ale u boku męża - w Mauzoleum Qianling w okolicy Xi'an. Mauzoleum niestety nie widzieliśmy. Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Smocze imperium (2) 13.07.19, 10:22 "Przyszła na świat w rodzinie WU (!!!) Shihuo - handlarza drewnem (ale też późniejszego oficera armii cesarskiej, gdzie nie tylko walczył, ale zajmował się dostarczaniem i obróbką drewna tworząc rydwany). " Kilka uwag "lingwistycznych". Nie, nie! Nie znam chińskiego - oprócz Ny Hao ( "Dzień dobry"), Szisza ("Dziękuję" ) i kilku innych słów, nie mówię w tym języku. Ale nie byłabym sobą (zboczenie zawodowe), gdybym nie poszperała i nie znalazła znaczenia i pochodzenia wyrazów, które mnie zainteresowały. No więc - do rzeczy! WU znaczy... "Wojownik", albo "Wojowniczka", jako że język chiński nie posiada rodzajów gramatycznych. Był to kiedyś ulubiony przydomek wodzów, generałów, zdobywców, królów, który przylgnął do nich i ich rodzin na trwałe, aż wreszcie stał się rodowym nazwiskiem. Bardzo popularnym do dziś. Przy okazji: Chińczycy - inaczej niż my, a tak jak np. Węgrzy - określając swoją tożsamość, na pierwszym miejscu wymieniają nazwisko, na drugim imię. Tak więc np. WU LI - to pan (lub pani) o nazwisku WU i imieniu LI. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 13.07.19, 10:35 Tu dodam, iż podane przez Sorell chińskie dziękuję, obowiązuje w... okolicach Pekinu. W Szanghaju to SAZANE! Nic więc dziwnego, iż pismo tej nacji ( a raczej wielu narodowości mówiących różnymi dialektami) nie może opierać się na dźwiękach lecz musi bazować na pojęciach, zrozumiałych dla każdego niezależnie od rejonu zamieszkania. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 13.07.19, 10:43 1agfa napisał: > Surowo i wyrafinowanie. Cesarz panem życia i śmierci, jako Syn Niebios. > Pojemniki/kadzie/misy ogromne; wydają się być z metalu, z mosiądzu (?). Zatem p > rzedstawiają ogromną wartość nie tylko artystyczną, ale mierzoną trudem, wysiłk > iem, sztuką włożoną w ich wykonanie...Aż dech zapiera, kiedy pomyśli się o czas > ach kiedy je stworzono, odlano, o skomplikowanej technologii w tym celu użytej, > bo przecież zadziwia wielkość "naczyń". W rzeczy samej, są piękne : ) Otóż Agfo, naczynia były z miedzi lub żelaza. Taki wybór świadczy o głębokiej wiedzy technologicznej Chińczyków. A powód jest równie naukowy, jak i prosty. Chodzi o przewodność cieplną! Ta dla miedzi wynosi 320 ( podaję jedynie wielkość bez nieistotnej jednostki) i jest jedną z najwyższych - ustępuje przewodności srebra (420) diamentu ( do 2300! - ale to ten raczej nie nadawał się na kadzie) oraz... grafenowy do 5300! ( teraz można pojąć dlaczego Chińczycy skoncentrowali się na opracowaniu technologii pozyskiwania grafenu w odróżnieniu od polskich debili d/s patentów). Przewodność brązu to jedynie 82 czyli blisko czterokrotnie mniej niż dla miedzi. Ponieważ kadzie trzeba było zimą podgrzewać, by woda w nich nie zamarzła, nic dziwnego, że wybrano miedź. Niektóre kadzie były żelazne ( te mniejsze - a czemu? - bo przewodność żelaza to ledwie 54!) Te mniejsze stawiano przede wszystkim w okolicy siedzib konkubin. Nie dlatego, by się łatwiej spaliły, ale z powodu mniejszych wymiarów ich sypialni oraz bliskości sztucznych jezior,z których można było zaczerpnąć wodę w razie pożaru. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 13.07.19, 13:58 Dworska etykieta. Jakże dla panującej dynastii ważna. Synowie Niebios byłi wszak łącznikiem między światem duchowym (niebem) a ziemskim. Zakazane Miasto miało stanowić Centrum Wszechświata a drogą wiodąca z południa na północ miała stanowić jego oś. Etykieta zaczynała się już przy bramie WU (Południowej/Południkowej) - najokazalszej i najwyższej w kompleksie (38metrów!) Mury tej bramy zwieńczono pięcioma wieżyczkami.-pawilonamizwanymi WU(!!!)fenglon czyli Pawilonami Pięciu Feniksów O feniksach bedzie przy innej okazji, a teraz skupimy się przy tej "piątce". Zatem czemu akurat tyle, gdy zdać by się mogło, iż to liczba dziewięć jest bliższa "magii"? Piątka w numerologii powiązana jest z wiecznością (oby cesarz...), boską (cesarską-jako Syna Niebios) wolą, porządkiem, doskonałością i... harmonią - (o czym przekonamy się w dalszej opowieści). Jest symbolem równowagi, środka (Państwo Środka!) i... człowieka obdarzonego pięcioma palcami (x4), czterema kończynami i głową (5!), pięcioma zmysłami. Nie tylko w historii Chin ma znaczenie symboliczne. Bo przecież Chrystusa symbolizuje pięć ran (jeśli każdą z nóg przybito oddzielnie!). a Nim go ukrzyżowano przybył do Kany Galilejskiej w towarzystwie pięciorga uczniów. To pięć kamyków dobył z rzeki Dawid, by jednym z nich powalić Goliata! A Pięć Ksiąg Mojżeszowych? A święte małżeństwo Nieba (dwójka) i Ziemi (trójka)? Hezjod twierdził, i Ziemię zamieszkiwały kolejno ludzkość złota, srebrna, brązowa, półbogów i jemu (a i nam) współczesna - żelazna (pięć!) Na zaślubinach Słońca z Księżycem w orszaku było pięć planet. Piątka to liczba szczęśliwa i dla muzułmanów. Islam (ten wyzbyty terroryzmu) opiera się na pięciu filarach: wyznaniu wiary, modlitwa rytualna (muzułmanie modlą się pięć razy dziennie) , jałmużna, post i ppielgrzymka do Mekki. Chcesz się na muzułmańską "modłę" przeciwstawić "złemu oku"? Nic prostszego! Wystarczy wyciągnąć przed siebie pięć palców prawej dłoni i wyrzec: "PIĘĆ w twoje oko: (nie mylić z pięścią!). W buddyzmie tybetańskim (cesarzowa WU zastąpiła nim taoizm!) obronę przeciw wrogom zapewniała grupa Pięciu Wielkich Królów: Czynów, Umysłu, Ciała, Cnoty i Mowy. Powróćmy teraz do "piątki" w chińskim rozumieniu. Konfucjusz określił PIĘĆ stosunków społecznych gwarantujących dobrobyt kraju. Są to zależności między monarchą a poddanymi, ojcem i synem, mężem i żoną, parą braci oraz parą przyjaciół. W chińskiej filozofii za siły aktywne w zmiennym nieustannie świecie uważano wodę, ogień, drewno, metal i ziemię (określano je zbiorczym mianem WU(!!!) hsing. W sztuce chińskiej pięć błogosławieństw przedstawiano jako pięć nietoperzy. Symbolizowały one odpowiednio długowieczność, bogactwo, pogodę ducha, cnotę i... łatwy zgon. Uwzględniając dzieje poszczególncych cesarzy co do tego ostatniego błogosławieństwa możemy wnieść zastrzeżenia (vide cesarzowa WU). Tak, czy inaczej, wieżyczki-pawilony nie były tu piątym kołem u wozu! cdn. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 13.07.19, 14:13 Wieżyczka po lewej stronie muru od strony wschodniej z dalszej perspektywy i u podnóża Pawilony miały też znaczenie praktyczne: W ich wnętrzu umieszczono bębny i dzwony. Bicie w bębny głosiło, iż cesarz udaje się do Świątyni Niebios. Bicie w dzwony wieściło pielgrzymkę cesarza do Świątyni Przodków. Bicie w oba "instrumenty" oznaczało przejście cesarza do Pawilonu Najwyższej Harmonii w celu narady z ministrami. Pamiętacie zbliżenie wejścia przez Bramę Południkową? Trzy przejścia - środkowe było zarezerwowane wyłącznie dla cesarza. Ale od tej reguły były dwa wyjątki. JEDYNY RAZ W ŻYCIU mogła tamtędy przejść udająca się na uroczystość zaślubin cesarzowa. Przejście tym udawało się też na cesarską audiencję (i odbiór nagrody) trzech zwycięzców państwowego egzaminu. Brama wschodnia (po prawej) była zarezerwowana dla ministrów. Bramą zachodnia przechodziła rodzina cesarska (w tym już zaślubiona cesarzowa). Mniejsi oficjele przechodzili przez Bramę Wschodnią i Zachodnią - niewidoczne z miejsca, w którym byliśmy. Gawiedź wstępu na teren miasta nie miała. Nie wszyscy jednak wspominają tę bramę z sympatią. 1 grudnia przychodził tu cesarz, by przedstawić kalendarz lunarny na Nowy Rok. Po prezentacji osobiście batożył urzędników, którzy nie wywiązali się nalezycie ze swych obowiązków. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 13.07.19, 14:58 Pamiętacie legendę o jednorożcu? Feniksa też uznawano za zwiastuna pomyślności. I też zapowiadał doniosłe wydarzenia lub wielkość rządzącego monarchy. Któż z nas nie wie, iż odradzał się z popiołów? Wedle Laktancjusza feniks wiódł rajski żywot w szczęśliwym kraju na Dalekim Wschodzie (sic!). Ów filozof żył w III wieku n.e! Czyżby zaświadczył o tak pradawnych kontaktach europejsko-chińskich? Feniks jest zatem symbolem ognia, długowieczności, wiecznej młodości i nieśmiertelności. Nadziei, wytrwałości i męskości. Co do tej ostatniej z cech, to nie sposób pominąć ważnego szczegółu. Ponieważ odradzał się z popiołu uznano, iż jest ni chybi... obojnakiem.To straszny cios dla przeciwników LGBT! Faktycznie męską wersję Feniksa cechowały następujące zalety (zarezerwowane przez starożytnych dla męskiej części populacji!) Głowa symbolizowała cnotę. Skrzydła–obowiązkowość, plecy – godne zachowanie, pierś – miłosierdzie, a brzuch – niezawodność. Dwa w jednym to za wiele. Skoro symbolem męskości jest przecież smok, to ostatecznie Feniksa powiązano z pierwiastkiem żeńskim. Zatem nie jest tak źle. Bo w Chinach przede wszystkim uznawano go za symbol wiatru południowego. Dlatego właśnie pięć wieżyczek-pawilonów na szczycie muru Bramy Południowej nazwano imieniem tego "ptaka". Miał wnosić do miasta wszystkie pozytywne cechy, jakie mu przypisywano. W starożytności jego symbol zarezerwowany dla elit. A teraz? Współczesny Feniks chiński to także symbol...energii jin. Samotny mężczyzna marzący o założeniu rodziny powinien nosić talizman z jego symbolem. O ile kobieta winna unikać umieszczania "męskiego" wizerunku Smoka w sypialni by nie mnożyć w niej energii jang, tak mężczyzna winien ograniczyć się do umieszczenia symbolu feniksa w salonie. Taka lokalizacja gwarantuje szansę spotkania atrakcyjnej partnerki życiowej. Jako opiekun małżeństwa dziś zdobi wschodnie stroje ślubne i weselne dekoracje. Naruszyliśmy z Sorell dworską etykietę. Niebaczni napierającego tłumu sforsowaliśmy Bramę Południkową środkowymi wrotami. A co! Odpowiedz Link
sorel.lina Re: Smocze imperium (2) 13.07.19, 15:15 Wu napisał: Powróćmy teraz do "piątki" w chińskim rozumieniu. Konfucjusz określił PIĘĆ stosunków społecznych gwarantujących dobrobyt kraju. Są to zależności między monarchą a poddanymi, ojcem i synem, mężem i żoną, parą braci oraz parą przyjaciół. W chińskiej filozofii za siły aktywne w zmiennym nieustannie świecie uważano wodę, ogień, drewno, metal i ziemię (określano je zbiorczym mianem WU(!!!) hsing. W sztuce chińskiej pięć błogosławieństw przedstawiano jako pięć nietoperzy. Symbolizowały one odpowiednio długowieczność, bogactwo, pogodę ducha, cnotę i... łatwy zgon. Uwzględniając dzieje poszczególncych cesarzy co do tego ostatniego błogosławieństwa możemy wnieść zastrzeżenia (vide cesarzowa WU). To ja jeszcze raz o chińskim słowie "WU". Nie zdając sobie sprawy ze specyfiki języka chińskiego można się poczuć zdezorientowanym: WU to "wojownik", czy "piątka"? Otóż jedno i drugie, ponieważ chiński to język sylabowy i tonalny a zatem takie samo (pozornie!) słowo-sylaba przyjmuje różne znaczenia w zależności od wysokości dźwięku i melodii (tonu) z jaką się je wypowiada. Widać to wyraźnie w pisowni, gdzie takim samym (pozornie) słowom-sylabom odpowiadają zupełnie inne znaki-symbole, co eliminuje ewentualne błędy interpretacji i umożliwia prawidłowe zrozumienie tekstu. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 14.07.19, 11:51 Pawilon Najwyższej Harmonii. Minąwszy Bramę Najwyższej Harmonii stajemy oniemiali. Ogromny plac, zwieńczony jednym z największych drewnianych budynków w Chinach - Pawilonem Najwyższej Harmonii. To tu kręcono sceny z najwybitniejszych historycznych filmach o Chinach. I to tu trwają też najbardziej intensywne prace remontowe - jedna z fotografii wklejonych we wstępnych postach prezentująca wgłębienie w bruku, pochodzi właśnie z tego miejsca. Bruk po wschodniej stronie placu jest praktycznie układany od nowa - piętrzy się tam hałda kamieni zdejmowanych przez dwie koparki - nie robiłem fotografii prac rekonstrukcyjnych, by nie zakłócać wrażenia piękna tego miejsca. Przechodzimy przez jeden z pięciu (!) dziś kamiennych a niegdyś drewnianych mostów przerzuconych nad Złotą Rzeką, u brzegów której ma być nagromadzona energia chi. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 14.07.19, 11:58 To fotografie strony zachodniej - już po remoncie Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 14.07.19, 12:54 I znów trzy odrębne schody wiodą do Pawilonu. Oczywiście tymi środkowymi mógł poruszać się wyłącznie cesarz. Są one inne od bocznych - to właściwie marmurowy relief z wyrytymi pięciopalczastymi (pięć!) dziewięcioma (!) smokami bawiącymi się w chmurach (pamiętacie bajkę o chińskich rzekach? Smoki najwyraźniej uwielbiają harce wśród chmur) - symbolem przysługującym wyłącznie władcy. Wedle legendy - każdy poza cesarzem, kto dotknął owego marmuru - ginął. Ten marmur ma 13 metrów długości i waży... 300 ton! Jak przetransportowano ów kolos z odległego o SZEŚĆDZIESIĄT KILOMETRÓW od Pekinu kamieniołomu? Tajemnicy odkryli archeolodzy. Robotnicy wykopali w ziemi studnie wypełnione wodą. Zimą, gdy ziemia zamarzała, polewano lód tą wodą i po takim podłożu ciągnięto marmur. Nic trudnego, skoro dla celów budowy Zakazanego Miasta można było wybudować kanał łączący Jangcy z Pekinem z wieloma śluzami umożliwiającymi transport przez tereny górskie, zmienić w tym celu bieg kilku rzek (budowało go 300.000 robotników dla których wyżywienia potrzebne było...420mln. kilogramów zboża). Choć cesarz z powodu nałożenia w tym celu podatków nie był wielbiony przez lud. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 14.07.19, 12:37 By wyobrazić sobie skalę przedsięwzięcia warto przybliżyć wymiary Pawilonu wzniesionego na ziemnym nasypie obłożonym kamieniem. 63,69 od frontu x 37.17 m z boku daje powierzchnię ok. 2377 m². Czterospadowa, podwójna konstrukcja dachowa wsparta jest na 72 kolumnach ustawionych w sześciu rzędach. Kolumny wewnątrz budynku są pozłacane. Okna i drzwi zdobią pozłacane chmury z fruwającymi wśród nich smokami (nihil novi!) I on nie uniknął pożaru - w 1965 r przebudował go cesarz Kangxi. Wyjściowo nosił nazwę Pawilonu Złotej Harmonii (Feng Tian Dian) - obecną nazwę zawdzięcza cesarzowi Shunzhi z dynastii Quig. Wewnątrz budowli stoi tron otoczony kadzielnicami i przykryty baldachimem symbolizującym Niebo. Cesarz siedząc na tronie stawał się łącznikiem między Niebem a Ziemią (stąd nawiązanie w nazwie tego miejsca do harmonii, której cesarz był gwarantem) Tu znajdowały się też kadzie z ziarnem siewnym - cesarz decydował o porze orki. Tu też przyjmował najwyższych urzędników państwowych decydując o sprawach państwa i dyktując prawa, tu brał ślub, tu odbywały się inne ważne ceremonie państwowe jak np. obchody Nowego Roku, zimowego przesilenia dnia i nocy (ichniejsza Wigilia!), tu wreszcie cesarz nominował urzędników i przyjmował poselstwa zagraniczne a także życzenia (i naturalnie prezenty) urodzinowe. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 14.07.19, 12:46 Korekta. Jest: Shunzhi z dynastii Quig. Powinno być: Shunzhi z dynastii Qing. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 14.07.19, 13:46 Nie jest łatwo dopchać sie do drzwi "tronowych". To miejsce jest szczególnie oblegane i trzeba odczekać o najmniej 4 rzędów turystów by zyskać szanse sfotografowania wnętrza. Pozłacany sufit - żółty kolor był zarezerwowany dla cesarza. wspomniane "smocze", okienne igraszki I kolumny - pierwotnie cedrowe a po pożarowej obudowie... sosnowe! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 14.07.19, 14:02 By zakończyć temat smoczy warto wspomnieć, iż w północo-wschodniej części miasta znajduje się Brama Cesarskiej Wielkości (Dominacji)Ma, za którą znajduje się Pawilon ze skarbcem (niestety był niedostępny) i mur ozdobiony DZIEWIĘCIOMA smokami oczywiście baraszkującymi wśród pereł i chmur! Smoki grają tam... perłami! (zdjęcie z netu, bo tłum tam był niewyobrażalny i nie mieliśmy już czasu pod koniec zwiedzania na dalszą zwłokę) (Pamiętacie gdzie był podobny mur ze smokami?) Mur wzniesiono dopiero w 1772 za rządów cesarza Qianlonga. Smoki uwieczniono na 270 glazurowanych płytkach. Ktoś pokusi się o wyjaśnienie powód tej właśnie liczby? Podpowiem - ma związek zarówno z nazwą tej bramy jak i numerologią! Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 14.07.19, 16:56 Pora odpowiedzieć na postawione wyźej pytanie. 270 dzieli się przez 1 (co oczywiste) przez... 5 i przez... 9! Jedynka zapoczątkowuje ciąg liczb jednocyfrowych, piątka jest w środku tego ciągu a dziewiątka na końcu! Piątka i dziewiątka zarezerwowane były dla cesarza. Taka liczba ceramicznych płytek podkreślała dominację cesarza! Był inicjatorem harmonii (1), jej gwarantem (5) aż do kónca swych dni (9). Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 14.07.19, 19:43 Pewnie ktoś spyta a czemuż to smokom towarzyszą perły? Bo dwa smoki bawią się nimi nie tylko na wspomnianym murze, ale też w sali z cesarskim tronem w otoczeniu żółwi i baśniowych bestii, Tradycja głosiła, iż perły te są zdolne do... wykrywania uzurpujących sobie prawo do tronu. Jeśli w pobliżu cesarza znalazłby się ktoś chcący go obalić, perły miały opuścić miejsce w którym je umieszczono i uśmiercić śmiałka. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 14.07.19, 19:47 Żółwie też nie były przypadkowym elementem wystroju. Dowodziły cesarskiej mocy i były zwiastunem długowieczności władcy. Pojawią się jeszcze w naszych relacjach. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 14.07.19, 20:04 Jak widać symbolika w życiu cesarzy odgrywała niezmiernie istotną rolę. A co z symbolem cesarskiej sprawiedliwości? Były nim zegar słoneczny i ziarno. Oba te elementy wyrzeźbiono na marmurowym tarasie przed frontem Pawilonu Najwyższej Harmonii. Niestety umieszczone przed samym wejściem nawet przez moment nie nadawały się do sfotografowania, tym bardziej, iż jak już wspomniałem w innym miejscu,Chińczycy nie zważają na osoby pragnące uwiecznić obraz i bez pardonu ładują się przed obiektyw. Odpowiedz Link
wscieklyuklad Re: Smocze imperium (2) 14.07.19, 20:53 Dobiegliśmy już do 100 postów w tym wątku. Znaczna część kolejnych fotografii będzie pochodziła z naszego archiwum. Ale ponieważ w kompleksie jest kilkaset budynków, nie było możliwości uwiecznienia ich wszystkich, by zaprezentować własne zdjęcia. Pominięcie wielu obiektów i faktów z nimi związanych, byłoby jednak uszczerbkiem dla istotnych szczegółów związanych z Zakazanym Miastem i czyniłoby opis tamtejszego życia zdecydowanie niepełnym. Jak widać każdy - nawet najdrobniejszy element miasta miał swoją charakterystyczną dlań nazwę - dowodzą one niezwykłego dorobku filozoficznego, społecznego, prawnego. Odkrywają tajniki zachowań indywidualnych jak i dworskiej etykiety. Są zawsze przemyślane i nieprzypadkowe, zatem warto uchylić rąbka tajemnicy ukrytego w tej symbolice. Popłyńmy więc Złotą Rzeką ku cesarskim ogrodom (tam wykonaliśmy sporą liczbę ujęć) Żegnamy tę część opowieści jedną z fotografii, którą (jak i wiele następnych) zaczerpniemy z chińskiego przewodnika. Nawet gdybyśmy dysponowali wystarczającą ilością czasu to i tak niewyobrażalny tłum turystów uniemożliwiałby prezentację obiektów tak jak w dokumenatcji przewodnika. A takie zdjęcie Złotej Rzeki (tu naprawdę złotej w odróżnieniu od bliższej zieleni pośrodku miasta) byłoby w ogóle niemożliwe - wykonano je od wschodniej strony z okolicy cesarskich kuchni. Odpowiedz Link