wscieklyuklad
05.05.20, 14:56
Pojmuję, iż w języku obcym łemigrant może niewiele kumać (np. zasad kodeksu prawnego z efektem w postaci sprania durnego dupska, idiomów z konsekwencją w postaci ośmieszenia), ale przytaczając czyjaś wypowiedź warto jednak KILKUDZIESIĘCIOKROTNIE przeczytać cały artykuł, a potem spytać kogoś o większej pojętności co autor miał na myśli. I dopiero potem zachęcać do zapoznania.
Na niszowym forum natknąłem się na odkrywcze ostrzeżenie przedstawicielki MFW.
Kryśka ostrzega w swej wypowiedzi, iż (streszczając) społeczności starzeją się, jest to wezwanie dla budżetu i COŚ NATURALNIE TRZEBA Z TYM ZROBIĆ.
Tyle w "zachęcie" do opuszczenia strony i wgłębienia się w treść przekazu.
Ten, kto zagłębiać się nie chce (z lenistwa lub założenia a priori, że i tak nie skuma więc po co czas tracić)
poprzestanie na tym Antyludzkim wstępie i dopowie sobie: ten potwór jest ni chyba za eutanazją, albo zwiększeniem równie Antyludzkich zabiegów in vitro, by tą droga produkować niewolników harujących na leniwych dziadków.
Nic z tego.
Krysia prezentuje bowiem znany wszystkim ekonomistom fakt nieustannie wydłużającego się życia kolejnych pokoleń co (faktycznie przy spadku urodzin) stawia niebywałe wyzwanie dla instytucji wypłacających emerytury i inne formy zasiłku.
Technika oceny wysokości emerytury opiera się na określeniu przewidywanej długości życia, ocenie liczby lat pomiędzy przejściem na emeryturę a przyjętą w założeniu pozostałą długością życia oraz podzieleniu tego okresu w oparciu o odłożone na ten cel w czasie aktywności zawodowej składki. Podobne zasady tycza ubezpieczeń indywidualnych.
Dziś zakłada się, iż 82 latek winien opuścić ten padół, nie stwarzając problemu dla systemu emerytalnego.
Ale dziadkowie są dziś bardziej witalni niż to zakładano - pod swoją opieką mam już kilkanaście osób powyżej "setki", co oznacza, iż przez kilkanaście lat trzeba im wypłacać "nienależne kwoty".
W artykule Kryśka zastanawia się nie jak likwidować zbyt długo żyjących, lecz jakie podjąć kroki, by system finansowy wytrzymał coraz to trudniejsze do realizacji zobowiązania.
Jednym z nich jest także WYDŁUŻENIE WIEKU EMERYTALNEGO by w ten sposób zyskać dodatkowe środki na krótszy okres wypłat.
Oczywiście można się zgodzić, iż określenie "żyją zbyt długo" niekoniecznie jest w pełni fortunne, ale wymowa artykułu jest WYŁĄCZNIE taka, iż wszyscy ubezpieczyciele muszą podjąć rozsądne kroki, by sprostać wyzwaniom jakie stawia przed nimi konieczność zabezpieczenia zobowiązań gwarantowanych, by system finansów publicznych nie legł w gruzach.
Zapewne w wolskich warunkach będzie to założenie, iż emeryt przeżyje do 90 roku życia i dostosowanie wysokości wielkości wypłaty do tego szacunku.
O ile oczywiście ZUS wcześniej nie pierdolnie na obie łopatki bo w tym też kierunku zmierza nasza polityka fiskalna wobec dopieszczenia elektoratu perspektywą co najmniej dwudziestoletniej laby powyżej 60-tki.
Firmy prywatne w Wolsce i tak niczego nie wypłacają rodzinie na wypadek zgonu członka rodziny a jedyną, dostępną formą rekompensaty jest jałmużna wręczana przez bank w chwili scedowania na tenże prawa własności do zajmowanego lokalu.