21.05.20, 10:41
“Andrzej Duda na prostej drodze do przegranej”
to tytuł prasowy jaki pojawił się w mediach narodowych, sygnowany przez jednego z najbardziej gorliwych wyznawców dobrej zmiany.

- Platforma dostała tlenu – pisze dziennikarz i dodaje:- Prawo i Sprawiedliwość oraz Andrzej Duda mają problem. Jak wynika z sondażu pracowni Social Changes dla portalu wPolityce.pl, poparcie dla urzędującego prezydenta spadło o osiem punktów procentowych w porównaniu z poprzednim badaniem.

Dziennikarz zarzuca sztabowi Dudy błędy.
-Brak pomysłu na kampanijny przekaz i wycofanie Andrzeja Dudy, które potęguje wrażenie, że jest zmęczony, ukrywa się bądź się czegoś wstydzi.

Prawda jest taka, że wszystko opiera się na fałszowaniu faktów i niedopowiedzeniach, a to się kiedyś musi wypalić, bo ile razy jeden człowiek może się na coś nabrać.

/ K. Włodarczyk, Polityka/
Obserwuj wątek
    • sorel.lina Re: Zmierzch? 21.05.20, 11:12
      Wielkie poparcie mieszkańców stolicy dla prezydenta Trzaskowskiego. Wyniki BAROMETRU WARSZAWSKIEGO

      Ratusz Warszawski opublikował wyniki badania Barometru Warszawskiego. Z sondażu wynika, że mieszkańcy miasta stoją murem za prezydentem i jego polityką.

      Aż 94 proc. mieszkańców uważa, że Warszawa wywołuje w nich uczucia pozytywne. Do tego 87 proc. przebadanych warszawiaków twierdzi, że nie zamieniliby mieszkania w stolicy na inne miasto - wynika z Barometru Warszawskiego, przeprowadzonego na zlecenie urzędu miasta. Równie pozytywnie oceniane są takie obszary, zarządzane przez władze miasta jak stan dróg, jakość obsługi mieszkańców, stan zieleni czy porządek w mieście - procent zadowolonych mieszkańców nie spada poniżej 83 proc

      Ogólnie działalność władz miasta pozytywnie oceniło 77 proc. mieszkańców, a działania Rafała Trzaskowskiego 69 proc. Tyle samo ludzi stwierdziło, że o prezydencie miasta można powiedzieć, że "jest dobrym gospodarzem" i sprawnie zarządza miastem. Do tego aż 71 proc. przebadanych warszawiaków twierdzi, że władze miasta dotrzymują zobowiązań, a 78 proc. uważa, że realizują one potrzeby mieszkańców.

      Warszawiacy są też zadowoleni z poziomu bezpieczeństwa w mieście. 92 proc. przebadanych ludzi uważa, że ich okolica zamieszkania jest bezpieczna. Do tego 68 proc. mieszkańców pozytywnie ocenia działalność stołecznej straży miejskiej, a 93 proc. pozytywnie ocenia działania policji.
    • sorel.lina Re: Zmierzch? 21.05.20, 11:22
      J. Nikodem: WRÓG PUBLICZNY NR 1…

      Przez wiele, wiele lat takim „wrogiem publicznym nr 1” PIS-u był Donald Tusk. Czego by nie powiedział, co by nie zrobił, z kim by się nie spotkał, zawsze było źle lub bardzo źle. Ale właśnie nastąpiła zmiana na fotelu wroga nr 1 partii Kaczyńskiego. Napomknąłem ostatnio o początku zmasowanego ich ataku na Rafała Trzaskowskiego. Właściwie to, że taka wściekła, chyba nawet dość histeryczna reakcja Nowogrodzkiej nastąpi, było oczywiste od początku. Dziwne tylko, że atak zaczął się tak szybko, jeszcze przed ogłoszeniem terminu wyborów i właściwej kampanii. Trzaskowski nie zdążył nawet zarejestrować się jako kandydat i przedstawić swojego programu. Wygląda na to, że komuś w PIS bardzo szybko puściły nerwy. Mieli sporo czasu na przygotowanie się do zmiany kandydata przez PO, a jednak, jak zwykle, zawalili sprawę. A może PIS-owi chodzi o to, by już na „dzień dobry” obrzucić rywala błotem i w ten sposób zmniejszyć szanse jego sztabu na zebranie koniecznych 100 tysięcy podpisów? Pożyjemy, zobaczymy… Dziś właściwie nie będzie o Trzaskowskim. Będzie o tych rzucających błotem.

      cdn.
      • sorel.lina Re: Zmierzch? 21.05.20, 11:28
        „OCIEPIAŁY”.

        Przez ostatnie 5 lat przyzwyczailiśmy się już do przeróżnych łgarstw wypowiadanych przez Jaśnie Nam Panujących. Ale jednak ja kilka dni temu dałem się zaskoczyć, gdy w osłupieniu słuchałem wypowiedzi młodego PIS-owskiego posła Marcina Ociepy. Słuchałem i zadawałem sobie jedno pytanie. Czy on całkiem ocipiał?! Nie jestem zwolennikiem wyśmiewania czyichś nazwisk, podobnie jak nie bawi mnie szydzenie z czyjegoś wyglądu. Ale tu akurat analogie pomiędzy nazwiskiem „Ociepa” i synonimem kompletnego skretynienia czyli „ocipieniem” nasuwają się same. Otóż pan Ociepa zafundował nam długi wywód na temat tego, że PO od dawna planowała wymianę swojego kandydata w wyborach. I właśnie dlatego ta partia tak natarczywie domagała się przełożenia terminu majowych wyborów… Zaiste, bardzo zgrabna konstrukcja myślowa, godna reprezentanta młodego pokolenia polityków PIS-u. Jest to w dodatku konstrukcja myślowa dla PIS podwójnie korzystna. Wychodzi na to, że to dobre PIS miało rację upierając się przy terminie 10 maja. I wychodzi na to, że ta zła PO nie kierowała się żadnym dobrem Polaków i troską o ich życie lub zdrowie, tylko własnym, doraźnym interesem politycznym. Chyba cały sztab ludzi musiał na Nowogrodzkiej przez długie godziny wymyślać to „arcydzieło”. Bo przecież jest dla wszystkich oczywiste, że Marcin Ociepa powiedział tylko to, co mu Prezes powiedzieć kazali. Od siebie nie śmiałby dodać nawet przecinka. Przedstawił więc stanowisko swojej partii. Oczywiście bardzo logiczne i wiarygodne.

        Mam jednak do pana ”Ociepiałego” kilka pytań. Właściwie, to nie wiem, dlaczego to ja muszę zadawać te pytania. A nie zadał ich dziennikarz przeprowadzający wywiad z „Ociepiałym”. Refleksu mu zabrakło, żeby na te brednie zareagować?! A może dostał zakaz zadawania kłopotliwych pytań? Przeciwko majowemu terminowi wyborów opowiadało się ok. 70% Polaków. Czy grubo ponad 20-stu milionom obywateli też zależało na tym, aby PO mogła wymienić swojego kandydata?! Czy te 70% Polaków można zatem uznać za elektorat PO, żywotnie zainteresowany sukcesem wyborczym tej partii? Jeśli tak, to PIS powinno natychmiast oddać władzę w naszym kraju właśnie w ręce PO! Przeciwko majowemu terminowi protestował Hołownia. Czy i jemu tak bardzo zależało na wymianie Kidawy-Błońskiej, że postanowił optować za rozwiązaniem godzącym w „ład konstytucyjny” i prowadzącym do „destabilizacji państwa”?! A Kosiniak-Kamysz, następny protestujący? A jaki interes miał Bosak? A 99% polskich konstytucjonalistów, stanowczo wskazujących na sprzeczność przeprowadzania majowych wyborów z naszym prawem i Konstytucją? Wreszcie, na zakończenie tej wyliczanki. Z tego, co pamiętam, w 17 państwach z powodu pandemii przełożono przeróżne wybory… Czy i tam chodziło o upchniecie wśród kandydatów Rafała Trzaskowskiego, panie „Ociepiały”?

        Gdy się słyszy takie „ociepiałe” brednie i kłamstwa, to przypomina się PIS-owska nagonka na Trzaskowskiego po feralnej awarii w „Czajce”. To na niego spadła fala oskarżeń z powodu przyjęcia błędnego projektu i wad konstrukcyjnych w oczyszczalni, choć gdy ją rozbudowywano w 2011 r., on był eurodeputowanym w Brukseli. Chęć dowalenia Trzaskowskiemu była tak nieodparta, że co rusz któryś z PIS-owskich prominentnych polityków widział „brunatną maź” gówna płynącą Wisłą, nawet poniżej miejsca awarii. A więc dla potrzeb ataku na znienawidzonego opozycyjnego Prezydenta stolicy potrafili nawet zawrócić bieg największej polskiej rzeki. A naczelny partyjny głąb Suski przywalił chyba z najgrubszej rury, porównując wyciek tego gówna z pożarem reaktora w Czarnobylu. I snuł sobie w najlepsze katastroficzne wizje tysięcy ofiar śmiertelnych i kataklizmu ekologicznego na skalę niemal globalną. Wszystko oczywiście z winy Trzaskowskiego.

        cdn.
        • sorel.lina Re: Zmierzch? 21.05.20, 11:32
          ZNÓW TA „WSZA”.

          Ostatnio bardzo uaktywnił się niejaki Adam Bielan. Może dlatego, że będąc członkiem frakcji Gowina chce jakoś zetrzeć hańbę buntu swoich sejmowych kolegów przeciwko majowym wyborom. A może „Wsza” chce dokonać kolejnej politycznej przeprowadzki, więc zbiera teraz punkty, aby móc nazad wylądować w partii Kaczyńskiego. Jakie by nie były jego pobudki, stanowi on obecnie awangardę PIS-owskiej krucjaty przeciwko Trzaskowskiemu. Zbyt oryginalny nie jest, ale któryż PIS-owiec jest oryginalny lub twórczy? Powtarza tylko słowa swojego żoliborskiego guru, że zwycięstwo wyborcze kandydata PO "będzie oznaczać katastrofalną w skutkach wojnę na górze między prezydentem a rządem".„Czy mając taki duży problem, jak epidemia koronawirusa czy globalny kryzys gospodarczy, możemy sobie pozwolić na wielomiesięczną, wieloletnią nawet wojnę na górze między prezydentem a rządem? Rafał Trzaskowski udowodnił jako prezydent Warszawy, że nie cofnie się przed niczym. Jest to polityk, który na prośbę swoich kolegów partyjnych posuwał się do bardzo ostrych ataków partyjnych”.

          No oceńcie sami… Niby elita intelektualna PIS-u, sam Prezes partii oraz jej były spin doktor, a pamięć mają jak kalarepa lub zielony groszek. Nie dalej niż 5 lat temu, również w trakcie kampanii prezydenckiej, Polacy słyszeli z ich ust nawoływania, aby głosować na „główkę”, bo jako Prezydent będzie on stanowił przeciwwagę dla rządu PO i PSL-u. Dziś w identycznej sytuacji jest Trzaskowski, ale on nie będzie już żadną przeciwwagą, tylko zarzewiem wojny na górze…

          cdn.
          • sorel.lina Re: Zmierzch? 21.05.20, 11:36
            „GŁÓWKA” TEŻ COŚ POWIEDZIAŁ.

            „Główka” nie byłby częścią prącia, gdyby nie dorzucił swoich 3 groszy na temat nowego kandydata PO. "Rafał Trzaskowski będzie teraz musiał dzielić swój czas na prowadzenie kampanii wyborczej i wypełnianie swoich zobowiązań złożonych warszawiakom półtora roku temu". Koniec cytatu.

            I znów zdumienie. „Główka” po raz pierwszy od początku swojej kadencji dostrzegł, że jakiś kandydat na wysoki urząd państwowy będzie musiał godzić obowiązki kandydata z dotychczas pełnioną funkcją i wynikającymi z niej codziennymi obowiązkami!
            Gdy sam w czasie pierwszego uderzenia wirusa w marcu jeździł w te i z powrotem po kraju, to był kandydatem, czy urzędującą głową państwa?
            Czy gdy w czasie ostatniej kampanii parlamentarnej Staszek Karczewski właściwie przeprowadził się do radomskiego okręgu wyborczego, to też mu „główka” wytykał, że zaniedbuje swoje obowiązki Marszałka Senatu?
            A Becia Szydłowa? Po tym, jak dostała kopa z funkcji premiera, przez ponad rok koiła ból i wyjeżdżała ze stolicy tylko na weekendy do swojego domu. Ale już na 2 miesiące przed wyborami do PE dostała takiej wściekłej chcicy jeżdżenia po Małopolsce i Świętokrzyskim, że chciała być jednocześnie w Wadowicach, Oświęcimiu, Krakowie i Kielcach. Silniki jej rządowych limuzyn przegrzewały się, bo Becia nagle skojarzyła, że jest przewodniczącą Komitetu Społecznego RM. Tyle, że nie odwiedzała domów opieki społecznej. Zaliczała jedno spotkanie z wyborcami po drugim…
            Jakoś nie słyszałem wtedy złośliwych uwag „główki”, że Becia ogranicza swoją niebywałą aktywność tylko do własnego okręgu wyborczego.
            A Jojo Brudziński, szczecińska lokomotywa wyborcza PIS-u w tamtych wyborach? Widział go ktoś w maju 2019 r. w okolicach Warszawy? A przecież był wówczas posłem i szefem MSW…
            • sorel.lina Re: Zmierzch? 21.05.20, 11:42
              NO I JESZCZE „DOCHTOR JAKI”.

              Patryk Jaki nie byłby sobą, gdyby nie podzielił się z Polakami swoją negatywną opinią o nowym kandydacie PO. „Jedyny samorządowiec w Polsce, który złamał prawie wszystkie swoje obietnice. Poza kasą na LGBT z niczym sobie nie radzi. Czajka, strefy palet, kryzysy śmieciowe, największe podwyżki dla mieszkańców. Nawet z kozami sobie nie poradził. A w czasie COVID19 był… zmęczony

              Pisałem już tyle razy o naszym milusińskim Patryku, że dostaję drgawek na samą myśl, że mam napisać coś jeszcze. Trzaskowski z niczym sobie nie radzi, natomiast Jaki radzi sobie ze wszystkim i to często w sposób zakrawający na cud. Najszybszy przewód doktorski i obrona pracy w historii naszego kraju. No i recenzenci pracy nie mający nic wspólnego z tematem tej pracy. Ale co tam! Widać mają jakieś ukryte talenty we wszystkich dziedzinach.

              Ustawa o IPN autorstwa Jakiego, dzięki której, po międzynarodowej awanturze, mamy od 2 lat stan cichej wojny dyplomatycznej z Izraelem.
              Szumnie zapowiadany internetowy rejestr pedofilów, na który Jakiemu wylał się biały atrament i zalał akurat nazwiska księży katolickich.
              O „sukcesach” komisji weryfikacyjnej Jakiego nie ma co się rozpisywać. Dzięki jej radosnej twórczości pokrzywdzeni lokatorzy nie tylko nie odzyskali swoich lokali, ale jeszcze stracili praktycznie prawa do uzyskania odszkodowań. A Jaki wsławił się dodatkowo tym, że za żadne skarby nie chciał w raporcie końcowym komisji wymienić nazwiska Lecha Kaczyńskiego. Zastępowano je więc określeniem „ówczesny Prezydent Warszawy”.
              Wreszcie kilka afer w nadzorowanej przez niego Służbie Więziennej, wycenionych przez NIK na, bagatela, 150 milionów.

              Można by jeszcze dodać kilka porażek lub nawet klęsk w przeróżnych wyborach.

              To taka bardzo skrócona lista „sukcesów” dochtora Jakiego… Skrócona, ale pokazująca chyba aż nadto dobitnie, że Patryk Jaki jest chyba ostatnią osobą w tym kraju (obok niejakiej Anny Zalewskiej), która może wytykać Trzaskowskiemu, że z czymś „sobie nie radzi”.
              • sorel.lina Re: Zmierzch? 21.05.20, 11:45
                STASZEK K.

                Na zakończenie chciałbym strzelić w pysk wspomnianego już dziś Stanisława Karczewskiego, na co od kilku dni wciąż brakuje mi miejsca.
                Uzasadniając swoją rezygnację z funkcji wicemarszałka Senatu powiedział ni mniej, ni więcej, tylko że „moja decyzja jest podyktowana tym, że pan marszałek Grodzki przedstawił opinię, w której zakazuje się łączenia funkcji wicemarszałka i możliwości wykonywania zawodu lekarza…”.
                „Ideowiec” na podstawie umowy o dzieło pełnił płatne dyżury w szpitalu, w którym jednocześnie korzystał z bezpłatnego urlopu. 400.000 zł w ciągu nieco ponad 5 lat drogą nie chodzi… Nie zająknął się nawet na temat łamania przez siebie prawa. Natomiast, swoim zwyczajem, zaatakował Grodzkiego i jego w zasadzie obwinił za swoją rezygnację.

                Tymczasem nie chodziło wcale o łącznie funkcji wicemarszałka z pracą w szpitalu. A Grodzki nie miał z całą sprawą nic wspólnego! Chodziło o podpisanie przez Karczewskiego umowy o dzieło ze szpitalem. Było to sprzeczne z prawem i Karczewski teraz łże twierdząc, że o tym nie wiedział!
                Bowiem wcześniej dyrektor szpitala 2 razy odmawiał jego prośbie o podpisanie takiej umowy, jako właśnie niezgodnej z przepisami. Uległ dopiero wtedy, gdy „żmija nasmarowana smalcem” został w 2011 r. wicemarszałkiem Senatu. Dyrektor uległ, pomimo że znał już opinię ówczesnego ministra zdrowia, który uznał taką sytuacje za niedopuszczalną. Karczewski też znał tę opinię ministerstwa. A jako ciekawostkę powiem Wam, że Karczewskiemu nie chodziło tylko o dorobienie nielegalnie 4-11 tysięcy zł miesięcznie, bo tyle właśnie kasował za dyżury. Chodziło mu także o to, że gdyby nie podpisał tej umowy, to straciłby prawo do wykonywania zawodu lekarza…
                Dziękuję za uwagę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka