wscieklyuklad
16.07.20, 18:06
trampidło wydało szczek.
Wziąwszy przykład z naszej psinki, od której nauczyło się ujadać w trakcie ostatniego szczytowania. Dlatego zaczęło hałhałowanie.
Hałhałowanie trwało połtora ciasa i w trakcie ujadania - poświęconego wyjściowo sankcjom jankeskim wobec banków hamerykańskich, które ośmieliłyby się nawiązywać jakiekolwiek próby handlu z Chinolami - krwiożerczymi tyranami sekującymi Hong King Kong - Bajden, Bajdena, Bajdenowi, Bajdena, o Bajddenie, z Bajdenem, O Bajden! padło ponoć KILKASET RAZY zajmując 3/4 bełkotu.
Psiaczek zaoceaniczne sądzi, iż taktyka wolskiego aportera powiedzie się także w Hameryce a nagonka na konkurenta w wyborach przyniesie identyczny sukces. Zadanie to o tyle trudniejsze, iż w kraju, na czele którego to coś ma nieszczęście stać SFAŁSZOWANIE WYBORÓW będzie zdecydowanie trudniejsze niż nad Wisłą i w przedstawicielstwach dyplomatycznych rozsianych po świecie, zwłaszcza, iż Sąd Najwyższy stoi tam nad buldożkiem i nie służy nawet w procencie za podnóżek dyktatora.
Kontratak w związku z sytuacją wewnętrzną kraju spalił na panewce i tylko odwiedziny Jasnej Góry albo Gwadelupy dają jeszcze jakiś promyk nadziei na zwycięstwo późnojesienne.
ratlerek winno więc jak najszybciej zaprosić psyjaciela na wspólne modły, bo utrata tak silnej więzi grozi Wolsce poważnymi konsekwencjami - np. utratą kolejnego kontyngentu wojskowego do utrzymania.
A oto powód wizerunkowego dramatu buldożka: