Dodaj do ulubionych

Inwazja mafiosów

17.10.20, 13:31
https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/121831277_10208618320971370_9203170228660742267_n.jpg?_nc_cat=111&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=zldli042wyQAX-X9MPV&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=7b424688c802c1c369a1a16f4d9c0ce0&oe=5FAF88E9
Obserwuj wątek
        • 1zorro-bis Re: Inwazja mafiosów 17.10.20, 14:34
          Michal Osiecimski

          ·
          W syndykacie źle się dzieje.
          Czego tu nie da się zrozumieć? Wąsik, za pomocą Pegasusa podsłuchał rozmowę mecenasów RG z JD i wyłapał nazwisko, któregoś ze swoich pryncypałów. Zrozumiał, prawdopodobnie słusznie, że to jest wielkie obciążenie nie tylko wymienionego, ale całego syndykatu władzy, więc szybko zawiadomił Kamińskiego. Kamiński pobiegł do Ziobry i obaj ustalili, że mecenasowi RG należy natychmiast i za wszelką cenę zamknąć usta. Najlepiej raz na zawsze, co osobiście zasugerował Ziobro. Niestety, ale na szczęście dla RG, personel jakim dysponują w CBA wciąż się uczy ze skutkami jakie widać po b. agencie Tomku, czyli mniej niż kiepskimi. To taki niedouczony agent poszedł z mecenasem do łazienki i zamiast nowiczka wstrzyknął mu fenatyl(?), lek, który działa piorunująco, lecz nie zabija. W służbach zapanował popłoch, który trwa do dzisiaj, bo nikt nie wie, co teraz. Lekarz, który miał stwierdzić zgon, musiał w tej niespodziewanej sytuacji wydać świadectwo, że nieprzytomny po fenatylu RG, jest zdolny do składania zeznań, chociaż nie mógł nawet stwierdzić, czy pacjent oddycha, bo go nie widział. Przygotowany wcześniej i czekający na swoje wejście w Poznaniu, prokurator z nadania Ziobry, nomen omen Motawski. miał namotać jakiś powód zatrzymania w sytuacji, gdy zgodnie z planem RG przepisowo wyzionie ducha. RG jednak złośliwie ducha nie wyzionął, więc Motawski namotał, że przyczyną jego zatrzymania ma być jakiś wyciągnięty z odbytu akt oskarżenia w sprawach, w których mecenas RG nie brał udziału z tej prostej przyczyny, że tak naprawdę nigdy ich nie było.
          Prokurator Motawski, chcąc się przysłużyć bossom, walnął z grubej rury kaucję w wysokości 5 mln, co byłoby do przyjęcia, ale wydał też zakaz opuszczania kraju przez GT. Jak słychać, to ostatnie rozporządzenie prokuratora Motawskiego jednak nie przypadło do gustu władzom syndykatu sprawiedliwości, bo liczyły one na to, że przerażony GT jednak opuści kraj i tak, jak za jego klientem Czerneckim będzie można wysłać list gończy, który zakończy wreszcie tę tak niepokojącą sprawę, jaką były zmuszone zająć się w ostatnich dniach służby. Zdenerwowanie na szczytach syndykatu władzy jest podobno tak duże, że są głosy, żeby zabrać Wąsikowi Pegasusa i go utylizować - system, nie Wąsika.
          W tej sytuacji najtrafniejszy wydaje się być komentarz MO: - jaki syndykat, taka zbrodnia
            • sorel.lina Re: Inwazja mafiosów 17.10.20, 15:15
              Jakub Wende, pełnomocnik Romana Giertycha:

              Przesłuchanie Giertycha rozpoczęło się w piątek około godziny 16. Zarówno z mojej obserwacji, jak i z informacji od lekarzy wynika, że stan zdrowia jego klienta na pewno nie może być nazwany stanem dobrym. Właściwie przez cały dzień mecenas był nieprzytomny.
              - Odzyskiwał świadomość na bardzo krótkie okresy, typu kilkunastu-kilkudziesięciu sekund.


              To, że w ogóle doszło do przedstawienia zarzutów było możliwe wyłącznie dlatego, że prokuratura dysponuje opinią biegłych, lekarzy, którzy nie badając pana mecenasa Giertycha wydali opinię o tym, że on może brać udział w czynnościach procesowych. Nie widzieli go przed wydaniem tej opinii na oczy.

              W momencie, kiedy pani prokurator odczytywała zarzuty nasz klient był nieprzytomny. Nie wiem z jakiego powodu, ale z całą pewnością nie było z nim żadnego kontaktu. To była czynność nie spełniająca standardów, jakie powinny być zapewnione osobie, której się ogłasza zarzuty.
              Podkreślam, Roman Giertych nie słyszał, jakie ma zarzuty i nie mógł powiedzieć, czy je zrozumiał, czy się do nich przyznaje czy nie oraz nie miał możliwości złożenia wyjaśnień.

              Z informacji od lekarzy ze szpitala wynika, że diagnostyka jest w trakcie, co oznacza, że dokumentacja medyczna, którą dysponowali biegli jest dokumentacją niepełną. Zaplanowane są kolejne badania, w tym w poniedziałek, więc jak można dzisiaj powiedzieć cokolwiek pewnego na temat stanu zdrowia, kiedy zdiagnozowane już dzisiaj schorzenia wskazują na to, że efekty pewnych zdarzeń, które miały miejsce wczoraj, mogą być w badaniach widoczne dopiero za 48 do 72 godzin.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka