Dodaj do ulubionych

Naga prawda

06.05.22, 12:52
Nie zawsze jest piękna. A jeśli nie jet piękna to marny jej los...

Znalezione w internecie, wszystkim uwiedzionym kłamstwami swoich idoli szczególnie polecam.

Według legendy XIX wieku, Prawda i Kłamstwo spotykają się pewnego dnia. Kłamstwo mówi do Prawdy: "Dziś jest cudowny dzień"! Prawda spogląda w niebo i wzdycha, bo dzień był naprawdę piękny. Spędzają razem dużo czasu, ostatecznie przybywając do studni. Kłamstwo mówi Prawdzie: "Woda jest bardzo przyjemna, weźmy kąpiel razem!" Prawda, podejrzliwie sprawdza wodę i odkrywa, że ​​rzeczywiście jest bardzo przyjemna.
Rozbierają się i zaczynają się kąpać. Nagle Kłamstwo wychodzi z wody, wkłada szaty Prawdy i ucieka. Wściekła prawda wychodzi ze studni i biegnie wszędzie, aby znaleźć Kłamstwo i odzyskać swoje ubranie. Świat, widząc Prawdę nagą, odwraca wzrok, z pogardą i wściekłością.
Biedna Prawda powraca do studni i znika na zawsze, ukrywając się w niej, ze wstydu. Od tego czasu Kłamstwo podróżuje po całym świecie, ubrane jak Prawda, zaspokajając potrzeby społeczeństwa, ponieważ Świat w żadnym wypadku nie ma żadnego zamiaru, by spotkać się z nagą Prawdą.

Sławny obraz - "Prawda wychodząca ze studni" Jean-Léon Gérôme, 1896.


https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/279516368_4820390414738070_4737623034841635436_n.jpg?_nc_cat=103&ccb=1-6&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=tJ-wdIlLAXcAX_tIs5_&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT9Jpez5zTt-1u1ROfq0yABB71fRfwqxRAtapf0Amlc2Mg&oe=627A0607
Obserwuj wątek
      • sorel.lina Re: Naga prawda 06.05.22, 20:04
        Ukraiński wywiad opublikował rozmowę rosyjskiego żołnierza z matką, w której czasie Rosjanin opowiada kobiecie o torturowaniu i znęcaniu się nad jeńcami. – Uwielbiam się nad nimi znęcać – mówi 20-letni żołnierz na nagraniu. Służby ukraińskie przekazują, że to kolejny dowód na zbrodnie rosyjskiej armii w Ukraini

        Uprzedzam, ta prawda jest tylko dla ludzi o mocnych nerwach

          • sorel.lina Re: Naga prawda 10.05.22, 22:24
            Prawda w teczkach ukryta

            Ten tekst rzuci nowe światło na to kto naprawdę był TW " Balbina " i dlaczego tak zaciekle tropiono teczkę tego kapusia.
            Warto przeczytać.
            TW "Balbina" - paskudny sekret Kaczyńskich
            Czy Jarosław Kaczyński rozwiązywał Wojskowe Służby Informacyjne aby ukryć przed Polakami współpracę swojej matki z tą instytucją?
            Gdy latem 2006 roku do siedziby Wojskowych Służb Informacyjnych wpadła komisja weryfikacyjna kierowana przez Antoniego Macierewicza, rozpoczęło się poszukiwanie teczek "agentów" czyli współpracowników WSI. Opinii publicznej tłumaczono, że chodzi o ujawnienie patologii w służbach, przerwanie nieformalnych powiązań i "parasola ochronnego" roztaczanego nad kapusiami przez zdemoralizowane WSI. Była to prawda ale nie cała. Agentów szybko podzielono na "swoich" (czyli tych, których nie wolno ujawniać, bo są z "naszego" czyli PiS-owskiego obozu) i "wrogów" czyi reprezentujących przeciwne środowiska polityczne. Swoich (choćby kilku dziennikarzy "Gazety Polskiej") nie ujawniono za to "wrogów" poddano selekcji. Pierwszych "przewerbowano" czyli pozyskano dla polityki PiS. Dawni agenci, wśród nich przedsiębiorcy, dziennikarze, naukowcy, bojąc się ujawnienia ich wstydliwych epizodów w życiorysie, "przechrzcili" się nagle na gorących zwolenników IV RP. Pozostałych, w większości bez znaczenia, ujawniono w słynnym raporcie z lutego 2007.
            Ujawnienie agentów WSI nie służyło więc żadnej likwidacji żadnej patologii a tylko zmianie "oficerów prowadzących" - osoby uwikłane w różne, patologiczne układy, wcześniej wykorzystywane przez WSI, teraz miały być wykorzystywane przez PiS i dla PiS. Część niewygodnych dla PiS materiałów, m.in., dokumenty wiążące Porozumienie Centrum (pierwsza partia braci Kaczyńskich) z FOZZ zniszczono.
            Od pierwszego dnia, Komisja Weryfikacyjna WSI z największą intensywnością szukała jednej teczki - była to teczka Tajnego Współpracownika o pseudonimie "Balbina". Taki pseudonim nosiła Jadwiga Kaczyńska - matka Lecha i Jarosława, lansowana przez nich na ikonę ruchu antykomunistycznego.
            Z teczki TW "Balbina" wynikało, że niejawną współpracę z wojskowymi służbami PRL rozpoczęła jeszcze w latach 50 XX wieku. Była przez nich wykorzystywana jako źródło informacji na temat osób tworzących zalążki opozycji demokratycznej tzn. na temat kręgu intelektualistów gromadzących się wokół Jana Józefa Lipskiego i w Klubach Inteligencji Katolickiej. Bezpieka PRL obawiała się, że te środowiska gromadzą osoby niechętne komunistycznemu reżimowi (tak też było) stąd inwigilowała je z całą determinacją. W inwigilacji tej pomogło właśnie źródło informacji o pseudonimie "Balbina" - informacje przekazywane przez Jadwigę Kaczyńską pozwalały wojskowej bezpiece PRL szybko poznać nazwiska osób sympatyzujących z KIK i wyrażających brak entuzjazmu dla władz PRL. Tę postawę służby PRL nagrodziły: Jadwiga Kaczyńska mogła mieszkać sobie nie niepokojona przez nikogo na warszawskim Żoliborzu, w czasie gdy komunistyczne władze dyskryminowały osoby niepoprawnie myślące, utrudniając im dostęp do mieszkań. Ale nie tylko to: Kaczyńską - jako szczególnie gorliwego informatora - nagrodzono zgodą na udział jej dwóch synów - bliźniaków - w filmie o dwóch takich co ukradli księżyc.
            Już po 1989 roku, wielu dociekliwych dziennikarzy i komentatorów zastanawiało się jak to możliwe, że w okresie gomułkowskim, w państwowej telewizji, w filmie nakręconym przez państwową wytwórnię, na użytek państwowej propagandy, zagrali dwaj bliźniacy - synowie opozycjonistki. Gdy później otworzono IPN i zaczęto odtajniać dokumenty bezpieki, ci sami wścibscy dziennikarze i komentatorzy zastanawiali się dlaczego w zacnym gronie dawnych opozycjonistów pędzących po "status pokrzywdzonego" (dokument świadczący o tym, iż zainteresowany nie był agentem służb PRL) zabrakło Jadwigi Kaczyńskiej. Tymczasem wyjaśnieniem jednego i drugiego paradoksu jest właśnie teczka TW "Balbina". Teczka, którą Jarosław Kaczyński - budujący legendę Mamy - chorobliwie chciał pozyskać.
            Tyle, że w WSI nie natrafił na idiotów. Byli oficerowie doskonale wiedzieli która teczka najbardziej boli Jarosława Kaczyńskiego i która ma zostać zniszczona jako pierwsza. Sprawa TW "Balbina" nie była w środowisku WSI tajemnicą. Wypłatali więc prezesowi PiS figla. Gdy latem 2006 Macierewicz wszedł do budynku służb i zaczął przeglądać materiały, znalazł teczkę TW "Balbina". Zajrzał do środka i okazało się, że w teczce są jedynie... kopie akt. Oryginały zniknęły i do dziś ich nie odnaleziono. Aby Macierewicz lepiej zrozumiał sytuację, jeden z dziennikarzy (również zarejestrowany przez WSI) wysłał mu z redakcji oficjalne zapytanie dotyczące tej teczki. W ten sposób WSI dawało znać, że oryginały są "zabezpieczone" w "bezpiecznym" choć nieznanym PiS i Kaczyńskiemu miejscu. Kaczyńskiego i Macierewicza wystrychnięto więc na dudka.
            Teczka TW "Balbina" jest też kluczem do wyjaśnienia kilku zaskakujących decyzji Komisji Weryfikacyjnej, polityków PiS i samego Jarosława Kaczyńskiego.

            Za Leszek Szymowski - dziennikarz śledczy
            • dunajec1 Re: Naga prawda 11.05.22, 03:06
              No i ta naga prawda ma listek figowy bo jednak nie wszystko jest znane. Kiedy to i kto to pokaze?
              Czyzby to klamstwo odkryje to co listek figowy przykrywa?
              • sorel.lina Re: Naga prawda 11.05.22, 11:23
                "Gdyby Trump pozostał na urzędzie nie byłoby wojny z Rosją" - niektórzy tak twierdzą.

                Może mają rację, bo Trump, spełniając życzenia Putina, rozwaliłby UE, NATO, przystałby na odbudowę rosyjskiej "strefy wpływów", czyli na podporządkowanie ( w najlepszym razie!) nie tylko Ukrainy, ale i Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Mołdawii, Słowacji imperialnym zapędom dyktatora. Nic w tym zresztą dziwnego, bo on sam - "wielki Donald"- miał podobne, wielkomocarstwowe aspiracje.

                • sorel.lina Re: Naga prawda 11.05.22, 11:40
                  PiS i Kurski w tefałpe wiecznie o tym Tusku i jego "prorosyjskości" ...
                  No to Michał Szułdrzyński ("Rzeczpospolita", z-ca red. naczelnego) przypomina, z kronikarskiego obowiązku (pan Kaczyński bardzo nie lubi takich wspominków) ...

                  https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/279462170_1498482347236484_2334579898954640574_n.jpg?_nc_cat=104&ccb=1-6&_nc_sid=5cd70e&_nc_ohc=1f4ow1tiEoUAX9xLMlq&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT9dugnWN6BeLweNPTaLaOGt8hmqdEYOig9rXdmOe_fTYg&oe=628130FD
                    • sorel.lina Re: Naga prawda 11.05.22, 13:19
                      https://goniec.pl/cdn-images/jpo18ojnqq5r/2eqTbpSo3MTTbwv5rhZmnd/e8bdf7b0742d9e1e970e75ba4855d396/krasko.JPG?w=1920&q=75&

                      We wtorkowym wydaniu "Faktów" na antenie TVN pokazano wstrząsający reportaż z Ukrainy autorstwa Arlety Zalewskiej. Zapowiadający materiał Piotr Kraśko podkreślił, że to prawdopodobnie najbardziej drastyczna relacja, jaka kiedykolwiek pojawiła się w programie informacyjnym stacji.

                      "Fakty TVN" wyemitowały wstrząsający reportaż o Ukrainkach masowo gwałconych przez rosyjskich żołnierzy


                      Wczoraj w "Faktach" na antenie stacji TVN pokazano kolejny reportaż z ogarniętej wojną Ukrainy. Prowadzący wtorkowe wydanie programu Piotr Kraśko nie krył swojego poruszenia tym, co zobaczył w zapowiadanym przez siebie materiale.

                      - Od 76 dni Rosjanie mordują, bombardują, niszczą i kradną. Nie ma przestępstwa, jakiego by się w Ukrainie nie dopuścili. Ale po tylu dniach można być… właściwie bezradnym, próbując opisać popełniane tam zbrodnie - Piotr Kraśko na chwilę zawiesił głos.

                      Dziennikarz ostrzegł widzów, że materiał, który za chwilę wyemituje stacja, jest wstrząsający, choć nie zawiera drastycznych zdjęć.

                      W reportażu przedstawiono świadectwa cichych ofiar tej wojny, czyli zgwałconych przez rosyjskich żołnierzy Ukrainek. Jedną z nich była Mika, której oprawca miał zaledwie 17 lat. Mężczyzna miał powiedzieć swojej ofierze, że krzywdzi ją, bo "od dwóch tygodni nie widział kobiety".

                      - To, co mi zrobił, był okropne. Zmusił mnie, nie mogę o tym mówić. Wstydzę się i boję - wyznała zgwałcona przez rosyjskiego żołnierza Ukrainka.
                      Kira Rudyk w materiale "Faktów TVN" o gwałtach rosyjskich żołnierzy na Ukrainkach: "To wygląda, jakby dostali taki rozkaz"

                      W "Faktach TVN" pokazano także wypowiedź ukraińskiej deputowanej Kiry Rudyk o kobiecie zgwałconej na oczach swojego dziecka. Jak podkreślono w materiale, ofiar gwałtów jest coraz więcej, a na policję regularnie zgłaszają się kobiety w wieku od 12 do 50 lat, które zostały bestialsko skrzywdzone przez żołnierzy Władimira Putina.

                      - To wygląda, jakby dostali taki rozkaz, bo wiele ofiar powtarza nam to samo. Rosjanie mówili im: "Będziemy cię gwałcić tak mocno, żebyś już nigdy nie mogła urodzić ukraińskich dzieci". Dla nas jest ważne, aby usłyszeć cały ten ich ból i udowodnić światu, że to, co się dzieje na Ukrainie, to ludobójstwo - podkreśliła Kira Rudyk.

                      W reportażu poinformowano także, że ślady gwałtów noszą również ciała ofiar znajdowanych przez ukraińskie służby w miejscowościach w obwodzie kijowskim.

                      Doniesienia o bestialskich zbrodniach na tle seksualnym pojawiają się niemal w każdej miejscowości wyzwalanej przez ukraińskich żołnierzy spod okupacji rosyjskiej.
                • wscieklyuklad Re: Naga prawda 11.05.22, 16:53
                  sorel.lina napisała:

                  > "Gdyby Trump pozostał na urzędzie nie byłoby wojny z Rosją" - niektórzy tak twi
                  > erdzą.
                  >
                  > Może mają rację, bo Trump, spełniając życzenia Putina, rozwaliłby UE, NATO, pr
                  > zystałby na odbudowę rosyjskiej "strefy wpływów", czyli na podporządkowanie ( w
                  > najlepszym razie!) nie tylko Ukrainy, ale i Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Moł
                  > dawii, Słowacji imperialnym zapędom dyktatora. Nic w tym zresztą dziwnego, bo o
                  > n sam - "wielki Donald"- miał podobne, wielkomocarstwowe aspiracje.
                  >

                  Nie NIEKTÓRZY, tylko obciążeni nieodwracalnym stłuszczeniem zawartości czerepu.
                  W pierwszych dniach faszystowskiej agresji putlera trampek ogłosiło tego bandziora GENIUSZEM!
                  Tak mu się zamarzyło!
                  I nic w tym dziwnego, skoro byli współpracownicy tego również bezmuzgofca wyznali, iż planowało ono atak na sąsiadujący z Hameryką Mechcyk. putler zrealizowało marzenia bandyty- wcieliło je w czyn i zainicjowało ludobójstwo, którego świadkami jesteśmy codziennie i po tysiąckroć. Gdyby trampek zasiadało na stolcu putler nie zwlekałoby tak długo z atakiem, gdyż zaoceaniczne kretynię w trymiga zlikwidowałoby NATO a wtedy hulaj dusza, piekła nie ma - nie byłoby żadnego straszaka i Wolska już od wielu dni byłaby kondominium faszsojuza i faszbiałej. Taran pognałby dalej, bo wartość mniemieckiej armii znamy dobrze - dziś to nie opory natury politycznej, ale nikłe zasoby militarne sa powodem takiego a nie innego wsparcia Bonn dla Ukrainy - wiele miesięcy temu przybliżaliśmy na jedynym już opiniotwórczym forum portalu GW jakim jesteśmy przybliżyliśmy relacje z manewrów sił zbrojnych, w trakcie których zademonstrowano nowy typ czołgu wyposażonego miast lufy w... miotłę.
                  trampek waliłby sie po udach z ukontentowania, gdyż szybka aneksja Ukrainy dawałyby unemu przepustkę do podobnych działań również na południe od Swey Nayukochańszey Oyczyzny!
                  Niestety ten Wielgi SRATEG (jak określają także naszczalnika, które identycznie jak putler chciało jedynie powszechnego poparcia) nie przewidziało siły europejskiej (W TYM NATOWSKIEJ) konsolidacji i SPRZĘTOWEGO WSPARCIA BOHATERSKIEJ UKRAINY!
                  putler zbiera w tyłek a mit o niewyciężoności kacapskich oprawców legł w gruzach.
                  Po 2 tygodniach masakrowania najeźdźcy przez autochtonów, trampek próbowało ratować resztki CHONORÓ.
                  Orzekło, ze putler jednak przesadziło.
                  Taki to z trampa poli-cyk.

                  Swoją drogą podziwiam Cię Sorell, że starasz się polemizować z bezmuzgofcami. To należy edukować (bezskutecznie), pouczać (bezskutecznie) i (bezskutecznie) dyscyplinować.
                  Wyrażając radość, że toto mieszka sporo mil od nas.
                            • wscieklyuklad Re: Naga prawda 12.05.22, 20:39
                              Przed chwilą w Fucktach po fucktach w TVN24 prezentowano wywiad z polskim dziennikarzem - studentem dziennikarstwa - którego często widujemy w relacjach z Ukrainy. Towarzyszył jednemu z batalionów walczących z faszystowskimi siepaczami putlera.
                              Opisywał barbarzyństwo bandytów - oczywiście zachowując umiar w prezentacji szczegółów, jednak to co zdradził budziło grozę.
                              Wynznał zaskakujący szczegół...
                              Otóż z upływem czasu przestał skrajnie emocjonalnie reagować na dostrzegalny bandytyzm widoczny na każdym kroku - masowe groby, ludzi zastrzelonych pociskiem w tył głowy/plecy (ci ostatni uciekali lub po prostu szli sobie ulicą bez związku z obroną - cywile). Część ciał rozczłonkowano w faszystowskim, sadystycznym szale.
                              Wojna trwa od niespełna trzech miesięcy. Aktów przemocy w tym ludobójstwa są tysiące.
                              A student wyznał, iż nie robi to już takiego wrażenia.
                              Powtarzam ten wątek w nawiązaniu do słów przywołanych przez Sorell o tym, iż w Wolsce "nikogo już nie obchodzi to co robi lokalna mafia" (oczywiście przekazane innymi słowami.
                              A więc to norma!
                              W Ukrainie przemoc doświadczana jest w skali tygodni i tak krótki okres czasu mimo naturalnie jakże innej skali przestępstw "mniej rusza".
                              Po 6 latach demolki państwa prawa i norm demokratycznych - oczywiście bez ofiar w ludziach (chyba, że zdesperowanych i dotkniętych skrajna depresją wskutek rzonduf matolstwa) traktujemy te akty identycznie jak mieszkańcy Ukrainy lub przypadkowi/zdeklarowani świadkowie.
                              Może taka jest zatem norma?
                              Tyle, że powolutku urządzamy się tym samym w najczarniejszym anusie.
                              Wybór sotni zera do KRS i posadzenie na bankowym stolcu jaszczembia nikogo już nie rusza.
                              Bo przecież nie strzelają w tył głowy/plecy gdy spokojnie spacerujemy.
                              Bo przecież nie zakopują w masowych grobach.
                              Bo przecież nie krępują dłoni na tyłkach kolczastym drutem.

                              Choć identycznie jak kacapskie legiony śmieją nam się w twarz twierdząc, że wszystko to dla naszego dobra.
                              Bez względu na ofiary.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka