Dodaj do ulubionych

Ex oriente lux (?)

10.09.22, 00:30
Z dala od kurortów, od piaszczystych albo kamienistych plaż, z dala od podziwianych zabytków
Ziemie biedne, pełne obcej nam egzotyki, zakwefionych kobiet, chyłkiem przemykających za swoimi mężami-panami, bo jeszcze nieprzywykłych, że w kraju, w którym się znalazły nie muszą ukrywać twarzy, nie muszą zakrywać ciała, nie muszą być posłuszne nakazom okrutnej dla nich religii.
Miejsca rzadko, albo nawet wcale, nie odwiedzane przez turystów, nawiedzane za to przez duchy przeszłości tak odległej, że wyobraźni ledwie starcza.

Kolebka cywilizacji. Tam się narodziła, tam wszystko się zaczęło.
Serce chciało mi wyskoczyć z piersi: wreszcie mogę tu być, spełnić marzenie, dotknąć historii, ba! prehistorii poczuć te wieki, tysiąclecia zapisane w skałach, kamieniach, pooddychać tym samym powietrzem, którym oddychali Oni, odlegli o tysiąclecia. Oni, bez których nie byłoby naszej cywilizacji, kultury, sztuki... niczego.

Obserwuj wątek
    • dunajec1 Re: Ex oriente lux (?) 12.09.22, 03:33
      To swietnie, nie popedzam ale......
      Czekam?
      • sorel.lina Re: Ex oriente lux (?) 26.09.22, 15:00
        Ex oriente lux. Moje spotkanie z prehistorią

        Kim byli? Jacy byli? Jak wyglądali? Nie wiadomo, czy poznamy odpowiedź na te pytania. Wiadomo jedynie, że nie uprawiali ziemi, nie wyrabiali naczyń ceramicznych, ale kamień nie miał dla nich tajemnic. Nie budowali stałych domostw, osiedli, miast. Nie hodowali zwierząt, polowali na nie, ale pozostawali pełni respektu, a nawet pokory wobec praw natury, zarazem znanej im i nieznanej, już to przyjaznej, już to wrogiej, już to przychylnej, już to groźnej. Żywili wobec niej zbożny lęk.

        Budowali potężne, kamienne sanktuaria. Co jakiś czas spotykali się w nich, by oddawać cześć zjawiskom przyrody, słońcu, księżycowi, gwiazdom, ziemi, zwierzętom i... własnym przodkom, którzy - jak wierzyli - umierając stawali się na powrót częścią owego dziwnego świata, pełnego tajemniczych duchowych sił, a zatem teraz posiedli moc, by czuwać i otaczać opieką tych, którzy jeszcze do niego nie dołączyli.

        Niewiele jeszcze wiedzieli, niewiele rozumieli, ale nie byli bynajmniej prymitywni. Zadawali już sobie - choć może nieświadomie - odwieczne człowiecze pytania o to, kim są, skąd przybyli i dokąd zmierzają. Byli w pełni ludźmi.
        Nasi przodkowie.

        Dziesięć, może dwanaście tysięcy lat przed naszą erą.

        Wywróciło do góry nogami dotychczasowe przekonanie naukowców, że to uprawa ziemi i osiadły tryb życia stworzyły kulturę, religię, cywilizację. Tymczasem było odwrotnie. To nie kultura materialna była pierwsza, to życie duchowe - jeśli można tak powiedzieć - stworzyło człowieka.

        Göbeklitepe.

        Tzw. Wzgórze Pępka na anatolijskim pustkowiu. Najstarsze odnalezione sanktuarium świata, pierwsze świadectwo ludzkiego ducha.

        https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309195789_8072008682872061_8592386344632443037_n.jpg?_nc_cat=101&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=f1YT_jf5k3cAX8IVSFW&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT-TTCYrq4tQO3ELWCuBfqkGzeiLoWIB1UQLyOr1AdiNuQ&oe=63359999

        https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309112338_8072022262870703_2035017083251912540_n.jpg?_nc_cat=100&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=jpFmi-Mc1XQAX9jJnFv&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT8bk1-r9ypfZkwEx3pxwNOH6J6feuJsHv4mhH7kt-hYsQ&oe=63372AA8
        • sorel.lina Re: Ex oriente lux (?) 26.09.22, 15:33
          Położone na pagórkowatym pustkowiu kamienne kręgi. Tajemnicze, groźne, trudne do zidentyfikowania zwierzęta, ni stąd ni zowąd wyłaniające się z wielkich T - kształtnych kolumn, jakby chciały ostrzec przybysza, żeby nie przekraczał bez zezwolenia granicy ich królestwa, którą właśnie te kręgi wyznaczają?
          Czy to mityczne stwory, istoty z innego, duchowego świata? Czy uosabiają nieznane moce, groźne siły przyrody, których człowiek nie pojmuje, a zatem czuje przed nimi lęk i stara się je sobie zjednać oddając im religijną cześć...?
          Kimkolwiek, czymkolwiek te istoty by były, strzegą tego magicznego miejsca już prawie 12 000!

          https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309111368_8072201559519440_7484388328621351363_n.jpg?_nc_cat=101&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=VTTJigBvBU0AX_EdDX0&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT_zfqBgMqiY3JpIoSAgPTHMKRUrE6Y8pIgHMtOvg2LsBA&oe=63370ABA

          https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309406454_8072217226184540_4108808217572450512_n.jpg?_nc_cat=103&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=sX35GFkT16EAX_Nwc4b&tn=hK-HeAQoXu41IFL6&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT-o1OkF4jIZURuKnR_hDvljX0SANAw_WI2jWKM_-d1NfQ&oe=6336F12B

          https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309158896_8072219646184298_6675601255612595591_n.jpg?_nc_cat=110&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=BU0sQNy9SDoAX9CUQ4p&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT84BDnWV9BtbePpmH9Kp0pk56ifuRwY2UjOqqryGme4rQ&oe=6336ACD5

          https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309055921_8072220829517513_5833926419638311233_n.jpg?_nc_cat=106&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=BinZxUFc3G4AX-ELrl0&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT-9LoVNDlUSBVhjdukuD36BETJkS6HtaXwnRzTV_CJ20Q&oe=63369B46

          https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309294911_8072247349514861_5957065783104738745_n.jpg?_nc_cat=100&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=BSRomQIY4tMAX_c5m0e&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT_QVLi1XWosj1JzQp4Jd7m6owSBoUxxtVYMyS2Nc8VDeg&oe=633724A9

          https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309025327_8072250389514557_2649602750481161226_n.jpg?_nc_cat=111&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=TQxX9G3mqY0AX_UIga3&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT_V9MP3S4bIwmMiO1IeKdUPxuy0m8_pNXACoI-ySVQeBg&oe=63368B7D

          https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/308775212_8072252426181020_7873358231297092221_n.jpg?_nc_cat=102&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=ZCh88NIUE3wAX-RmxVe&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT_JNvAQp4QT3DZ7svazUAnSB4e_exHP6gdrnXZgZqDdbA&oe=6336DCAC

          https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/308799676_8072269922845937_3393131706944381394_n.jpg?_nc_cat=100&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=wWZ1NBxZmFoAX-jL6BS&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT99QDiCFaiJhrYyBFY7q2XGrt_YKuYN5dJcfJRoVHZHJQ&oe=6335DDF7

          https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309104705_8072270699512526_5577439893320941523_n.jpg?_nc_cat=111&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=57_7qT3hjPQAX_hqvsT&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT_UioSp6w0O4jde74QpDSTXSFXbqJraJ9r35lgPvwiU2A&oe=63378F5C

          https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309129368_8072285366177726_968042123512518274_n.jpg?_nc_cat=107&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=5TD_zFG7e2cAX-EUe6r&tn=hK-HeAQoXu41IFL6&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT_KRFM-t8zXseDIoc0PeKUoeEFce2XUkRr6do8Odnvuvw&oe=63371049

          https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309077514_8072202399519356_1785655206399609384_n.jpg?_nc_cat=100&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=oX1ndtA1l0cAX9cOZhm&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT_RHzX9hqMMMj-1XqfXliMiUS5WfWq1SfHzVY6LwRJn2Q&oe=63368450
          • sorel.lina Re: Ex oriente lux (?) 26.09.22, 16:08
            Kamienne monumenty w kształcie litery "T". Czy to tylko kolumny sanktuarium, czy raczej przedstawienia czegoś, kogoś? Uczeni snują różne przypuszczenia, najczęściej przypisują im symboliczne, schematyczne zobrazowanie postaci ludzkich ( na niektórych można bowiem zauważyć płaskorzeźbione ramiona, ręce, ubrania...). Czy są to podobizny przodków, duchów zmarłych, bogów? Nie wiadomo. Nie wiemy, jakie były wierzenia ludzi, którzy wznieśli te budowle. Nie wiemy kogo tu czcili, komu składali ofiary. Nie ma nawet pewności, czy istotnie była to świątynia. Być może chowano tu ważnych zmarłych? A może było to miejsce zebrań, na które w określonych porach ściągały wędrowne plemiona - by pod opieką przodków i bóstw - radzić nad ważnymi sprawami, podejmować ważne decyzje? Mogłyby o tym świadczyć kamienne ławy ustawione między kolumnami.
            Jednak nie dowiemy się tego prawdopodobnie nigdy, ludzie tamtej epoki, ludzie kamienia nie pozostawili niestety żadnych świadectw pisanych. Cóż, były to przecież czasy kultury słowa mówionego, przekazywanego ustnie z pokolenia na pokolenie.

            Pozostaje nam tylko z pełnym szacunku podziwem patrzeć na to, co ci tak odlegli nasi przodkowie po sobie zostawili.

            https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/308937253_8072021762870753_19415767041122772_n.jpg?_nc_cat=108&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=LuEcvJFYhO4AX8LFIB8&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT_AmQiISJ_B5VHUoYRRNMVDbCCYs2ndlk5_KgNV8HDk-A&oe=63363010

            https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309145742_8072032662869663_4714868364830737003_n.jpg?_nc_cat=111&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=uHDaVQtNyuUAX936Vbt&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT9IfpV6MkcJO-iqnvWS9ZvtW-C5d_01kVPBMa5qS1izXQ&oe=63370E45

            https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/308839890_8072039482868981_7215155273160791390_n.jpg?_nc_cat=110&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=H8kb8i9H9YYAX8OpUlQ&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT_dvWpdhZmu_T6n4Ml6erhlcDymacdbP9YR2xGv_KYmww&oe=6337168A

            https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309066395_8072072489532347_6063931044083349468_n.jpg?_nc_cat=107&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=MFsOgMnEaroAX9b8uuK&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT-Oo2tiPU5d44HXkqiCiioxSPpnZOMRTsTKlLF1XtcsoQ&oe=633669EA

            https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309289174_8072092752863654_6245732453669164993_n.jpg?_nc_cat=109&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=Ov4PhTCFqhcAX9DANzQ&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT9IfOKO--usx7tEjFwnem-Yayjn6Oorwx3o1tVDBE8d2A&oe=6335F75D

            https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309187779_8072112246195038_2772634487524786951_n.jpg?_nc_cat=107&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=CcL5utptIeUAX-rx4Op&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT_bJ9L4gpGtCq9NBlTvPJoV6IansrDL0hKVNsmIDpKVUA&oe=6335FEF0

            https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309081593_8072129012860028_2606704155934464939_n.jpg?_nc_cat=105&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=h8c3FkobJg8AX-laLlR&tn=hK-HeAQoXu41IFL6&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT8zwystBwsRsx9wXf-pppibtbnmmDxKgSIVKXBZ34tVwA&oe=6335EF59

            https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/308872170_8072146506191612_9117272634749729971_n.jpg?_nc_cat=102&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=Q3lme9v6NtUAX9W8b_M&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT-5mRCrIwfGdEg6pLxt84uawXiJNo-or_YVzirm5a4m7Q&oe=633721A9

            • sorel.lina Re: Ex oriente lux (?) 26.09.22, 16:10


              https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/308903652_8072148396191423_2721475536729979242_n.jpg?_nc_cat=105&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=mkzpApDa45EAX-FpHkZ&tn=hK-HeAQoXu41IFL6&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT_7kLphslpOiXZBncWTvfWuaJJT3ni-mD8MUy5v6dNRZg&oe=6337546C

              https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309302268_8072162762856653_9152617328709994531_n.jpg?_nc_cat=108&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=m4kiRhC9n3cAX_iSl37&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT-ZGiaWCOcgCPR6xhzKbI9HgUy1ZLAfHM9bVrxXKafBEg&oe=6336AC86

              https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/308840382_8072178496188413_7236291285656470388_n.jpg?_nc_cat=110&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=0WO-fvmxTGoAX9YBHF0&tn=hK-HeAQoXu41IFL6&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT8zYcepgVSn_7-28dT4qZXq_T20skEE3Bjkwf_NB3OzFw&oe=63367829

              https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309016523_8072193949520201_5908890235113354865_n.jpg?_nc_cat=108&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=jcd-kEuYwD0AX91Qxl1&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT_zpFqt_V815l0kfYSycgD5vA0AalQq2qex3zMdhdvP_g&oe=6336DCED
              • sorel.lina Re: Ex oriente lux (?) 26.09.22, 16:35
                Podziwiając te niesamowite budowle trudno nie zadać sobie pytania: jak w tamtych niewyobrażalnie dawnych i rzekomo prymitywnych technicznie czasach ludzie zdołali oddzielić ogromne głazy od podłoża, ociosać je, nadać pożądane kształty?Jakich narzędzi używali? Skąd je sprowadzali i jak transportowali? Podobno nie znali przecież jeszcze koła...
                No i największa zagadka: dlaczego z takim wysiłkiem i pietyzmem budowane sanktuarium nagle opuścili, zasypując je ziemią tak, że stało się pagórkiem, który ze względu na jego kształt nazwano Wzgórkiem Brzucha (Pępka)

                Pagórki Gobeklitepe

                https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309384527_8072317362841193_259479104829688045_n.jpg?_nc_cat=107&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=k96xywcZwhAAX8IVsaX&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT9L32HN5kIMEVs6YN4YMd37GHvhBNL__5Pur9-_WvgRrQ&oe=63376851

                https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/308844175_8072342319505364_5175828784564951346_n.jpg?_nc_cat=109&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=ywfBh1a9i1UAX_R8ASh&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT_HiSC8RF79jIm3WC7igbn0YawP0Q9gcnbtdTcw-PZrKg&oe=6336A06A

                • sorel.lina Re: Ex oriente lux (?) 26.09.22, 16:37
                  Tak odkryto Gobeklitepe

                  https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309005994_8072350162837913_5116303230616374475_n.jpg?_nc_cat=111&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=0ihUY1lIJpsAX-kOmZB&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT9odUuBMHjTIQ3qxvsMs4O9MFDRDkvn4yjACTfIyCnyWw&oe=6336C7D2

                  Wykopaliska trwają objęte międzynarodowym protektoratem

                  https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309427716_8072352736170989_5361794350669742842_n.jpg?_nc_cat=109&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=FnHyeeWkkeoAX9Tk7uz&tn=hK-HeAQoXu41IFL6&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT96lkNc1Yvyyx29WE9NHMMrkkV7Vd7pwPRNwjU8aDeIFA&oe=63372343

                  • sorel.lina Re: Ex oriente lux (?) 26.09.22, 16:39
                    Wkrótce następny etap wędrówki ku przeszłości: Mezopotamia

                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/308785052_8072360996170163_52263561050804897_n.jpg?_nc_cat=109&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=8OthvayGUG8AX88yM-r&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT_8vWn2jGteZUnfXLyYWPnUqvovYGRmYQ69ip9tlozEZA&oe=63374C9F

                    • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 26.09.22, 19:26
                      Sorell nie bez powodu na pytanie Dunajca o cel naszej wędrówki, odpowiedziała, iż udajemy się do kolebki ludzkiej cywilizacji. Południowo- wschodnia Turcja, starożytne miasto Sanhurfa. To tu w 1995 roku na skalnej platformie w pobliżu zachodniego krańca pasma Antytaurusu odkryto szereg kamiennych okręgów. Każdy z nich złożony z filarów o kształcie litery T. Wysokie na 5,5 metra osiągają wagę nawet... 15 ton! Kto i po co je tu przytaszczył? Z jakiego powodu ustawił w określonym miejscu? I czemu wyrzeźbił zwierzęta zamieszkujące te okolice 12 tysięcy lat temu?
                      Dostępne dla zwiedzających jest jedno ze stanowisk. Zadaszone by ograniczyć wpływ przyrody - ten relikt musi zachować swój pierwotny charakter, Sorell przywołała wszystkie wizerunki fauny jakie udało się uwiecznić z wysokości platformy. Lisy i wilki, węże i tury, hieny i ibeksy. Niedźwiedzie i pajęczaki. I ptaki - flamingi i... nielota o ciele dodo. I dwa najważniejsze - lwy i sępy.
                      Czy tak wyrafinowaną konstrukcję mogli stworzyć prymitywni myśliwi/ zbieracze? Nasi przodkowie, którzy stali dopiero na progu osiadłego życia rolnika/hodowcy?
                      A przecież tu w południowo-wschodniej Turcji są inne podobne tej budowle - archeolodzy nazwali ten teren „złotym trójkątem”. Zapewne setki osób uczestniczyło w tym „budowlanym” przedsięwzięciu.
                      I mimo poniesionego trudu - jak już wspomniała Sorell- pewnego dnia wykonali pracę niemniej zaskakującą, choć przecież prostszą. Zasypali wszystko ziemią, ukrywając konstrukcję przed światem.
                      Nauka głowi się nad przyczyną tej decyzji. Najbliżsi są tezy, iż... zabrakło żywności i musieli opuścić wzgórze. Ale przecież podejmując decyzję o transporcie megalitów musieli brać pod uwagę to potencjalne zagrożenie. Wznoszący tak skomplikowaną konstrukcję nie byli przecież ludźmi bez wyobraźni - nie podjęliby się tego dzieła przewidując przeszkody.
                      A jeśli przeszkoda spadła z nieba jak grom? Jeśli doszło do niespodziewanego kataklizmu, który - jak uczą inne stanowiska archeologiczne- zmusił ich do ucieczki?
                      • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 26.09.22, 19:43
                        Załóżmy, że była to starożytna „Jasna Góra” - miejsce pielgrzymek setek/tysięcy osób. Religijny „kataklizm”, którego budowniczy nie mogli przewidzieć. To tłumaczyłoby niedobór żywności.
                        Jak wyżywić te rzesze? Archeolodzy sugerują, iż ta nieoczekiwana przeszkoda legła u podstaw... rolnictwa i hodowli. Potrzeba rodzi wynalazki. A rolnictwo i hodowla to przecież podstawy osiadłego życia. Podstawy pierwszych neolitycznych osiedli.
                        Tezę tą zdają się potwierdzać odkrycia naukowe. Oto genetycy wykazali, iź 68 odmian współczesnej pszenicy wywodzi się od jej dzikiej odmiany zwanej einkornem. Jej stanowisko odnaleziono na zboczach wygasłego dziś wulkanu Karaca Dagi.
                        Wznosi się on... 80 kilometrów na północny wschód od Gobekli!
                        Minie dwa tysiące lat nim powstaną wielkie miejskie kompleksy w centralnej Turcji - catal Hoyok i Asikli Hoyuk. To stąd „neolityczna rewolucja” dotarła do... Europy wsch. czyli do nas! To stąd ogarniała tereny Lewantu, Iranu, Pakistanu Indii i Azji centralnej,
                        Cywilizacja Indusu. Córka Gobekli Tepe.
                        • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 26.09.22, 19:53
                          Jeśli wierzyć w archeologiczne ustalenia, to konstrukcje Gobekli istniały już 7000 lat nim (3000 lat p.n.e.) wzniesiono Stonehenge. Sarsenowe trylity ... Heel Stone skierowany na punkt wschodu Słońca w dniu letniego przesilenia... ustawione w podkowę niebieskie kamienie. A przecież to ten kompleks „pod klucz” ma swego prekursora - mezolityczny kompleks stawiany tu... 8 tysięcy lat temu.
                          Archeolodzy głowią się kto stworzył owo preStonehenge na tysiące lat przed rozwojem tu neolitycznego rolnictwa .
                          Wczesna faza budowy preStonehenge zbiega się z datą...opuszczenia Gobekli Tepe! Czy zatem pradawne cywilizacje mają wspólne korzenie?
                          • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 26.09.22, 20:06
                            Rówieśniczka czy starsza siostra. Jeśli założymy, źe Wielką Piramidę wzniesiono 7 tysięcy lat po Gobekli, to ta ostatnia to starsza siostra.
                            Ale są i naukowcy, którzy w oparciu o astronomiczne ustalenia sugerują, źe Piramidy są jednak rówieśniczkami Gobekli. Miały powstać w dol8nie Nilu w czasach, które sami Egipcjanie określają mianem Zep Tepi (wyboldowałem ze względu na zbieżność z TEPE!) czyli Pierwszy Raz. Ich mitologia twierdzi, iź byłego czas, w którym po Ziemi przechadzali się Ozyrys, Izyda, Seth, Horus i Thot.

                            Któż z nas nie zna Sfinksa - monumentu o ciele lwa. Wpatrzony we wschodni horyzont oczekuje wschodu słońca w dniu równonocy... 10 tysięcy lat temu ( jak dowodzą badacze konstelacji gwiezdnych) Sfinks patrzył na swój niebiański odpowiednik.

                            Monumentalnego Sfinksa dzieli od równie megalitycznych konstrukcji Gobekli Tepe.... 1100 kilometrów.

                            Po co je wzniesiono?
                            • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 26.09.22, 20:15
                              W Gobekli Tepe natrafiamy na dwa bliźniacze filary zorientowane na osi wschód-zachód. Na ich wewnętrznych powierzchniach wyrzeźbiono wizerunki... lwów!
                              Konstrukcję nazwano Bramą z Lwimi Filarami gdyż zwierzęta sprawiają wrażenia jakby wyskakiwały zza horyzontu!
                              W mitologii lwy symbolizują moc Słońca. Jednak zbieźność symboliki ze Sfinksem zdaje się zwracać naszą uwagę na znaczenie konstelacji Lwa!
                              A jeśli oba stanowiska są tak odległe, to pojawia się pytanie o powód takiej zbieżności! Jakich powiązań winniśmy się doszukiwać?
                              • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 26.09.22, 20:26
                                Idąc dalej, czy „prymitywny praczłowiek myśliwy/zbieracz” mógł dysponować atak wielką wiedzą? I czy miał wystarczające środki by wznieść tak spektakularne budowle?
                                To oczywiście rodzi kolejne teorie/spekulacje trudne do udowodnienia - sceptykom zwłaszcza.

                                A co jeśli istniała wówczas wysoce rozwinięta cywilizacja? A jeśli istniała, to jakie były jej dalsze losy? Minęła epoka lodowcowa, zatem wydawać by się mogło, iż powstały idealne warunki dla rozkwitu ludzkości.
                                Gobekli wzniesiono po ustąpieniu lodowca.
                                A potem - według badaczy nadeszła Apokalipsa.
                                Olbrzymia kometa, której szczątki spadły na Ziemię (głównie Amerykę) zdewastowała olbrzymie połacie lądu. Był to kres mamutów, mastodontów, gigantycznych leniwców, megawielbłądów toksodonów i... populacji praludzi.
                                • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 26.09.22, 20:37
                                  I tu pojawiają się kolejne spekulacje.

                                  Pamięć o kataklizmie trwała w kolejnych pokoleniach. Są tacy, którzy uważają, iź Gobekli Tepe wzniesiono z zamiarem utrzymania kosmicznego porządku. Miano tam odprawiać szamańskie obrzędy mające na celu umacnianie interakcji z groźnym, acz niewidzialnym światem. Monumenty w kształcie litery T mają wedle tej teorii odzwierciedlać niebiański słup -pępek świata łączący Niebo i Ziemię. Szaman miał utrzymać kosmiczny constans i zapobiec kolejnym kataklizmom, których uosobieniem miał być lis-przechera i krwiożerczy wilk...

                                  Hmmm.
                                  Wierzyć? Nie wierzyć?
                                  Kosmologia utrwalona w kamiennej kompozycji pełnych symbolicznych dekoracji monumentów?
                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 26.09.22, 20:46
                                    Ile prawdy jest w mitach wielkich cywilizacji wspominających „bogów”, którzy przynieśli nam wiedzę ucząc techniki wznoszenia miast, fortyfikacji, dłubania ziemi kanałów, irygacyjnych sieci. Wspomnianego już rolnictwa i hodowli takźe.

                                    Oto prapagórek Duku -potomek kosmicznej góry Charsag. To pod nią znajduje się nasz świat.

                                    Niektórzy postulują, iż Gobekli to pierwowzór Duku.
                                    Co odważniejsi sugerują istnienie powiązań między Gobekli a biblijnymi opowieściami o Raju.
                                    Są wreszcie i tacy, którzy twierdzą, iż to tu swoją siedzibę mieli... ludzcy aniołowie, zwani w hebrajskich mitach Czuwającymi.
                                    • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 26.09.22, 21:01
                                      Księgi Henocha wspominają o Czuwających i ich potomstwu Nefilim. To istoty ludzkie obdarzone cechami szamańskim.
                                      Nosili ońi ciemne, opalizujące lub pierzaste szaty, niekiedy... latali niczym ptaki.
                                      Znajdujemy analogie w wierzeniach pramieszkańców Bliskiego Wschodu. Kult śmierci i odrodzenia. Symbolem były tu padlinoźerne ptaki takie jak... sępy.
                                      Pełno ich - co udokumentowała Sorell na megalitycznych Gobekli!

                                      Abstrakcyjne wyobrażenia sępów znaleźć można takźe w Catal Hayuk!
                                      Analogie?
                                      Na obu stanowiskach sępy mają wyraźnie zaznaczone... nogi!
                                      A więc jednak szamani przebrani za ptaki?
                                      A może duchy ptasie o ludzkich cechach?
                                      Realia świata ludzi czy abstrakcja wierzeń już podkreślona przez Sorell?

                                      Tęsknota za Czuwającymi, których uosobieniem miałby być „upierzony sępio” szaman?
                                      Tęsknota za wiedzą?
                                      Lęk przed kataklizmem?
                                      Spadek po zaginionej cywilizacji?

                                      Do koloru, do wyboru.

                                      Wstąpmy zatem do wnętrza ruin Gobekli.
                                      Do schedy, której istoty wciąż jeszcze nie poznaliśmy...
                                      • dunajec1 Re: Ex oriente lux (?) 26.09.22, 21:55
                                        Wooooowww, piekne.
                                        Dzieki.
                                        • dunajec1 Re: Ex oriente lux (?) 27.09.22, 03:02
                                          Nawet moja "twardowska" sie przygladala, i tez sie jej wyrwalo, jak i czym to robili.
                                          • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 27.09.22, 17:11
                                            Dobre pytanie Dunajcu. Spróbujmy się przy nim zatrzymać na jakiś czas.
                                            • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 27.09.22, 17:59
                                              W Księdze Henocha opisano jego nocne spotkanie z dwoma przybyszami o „anielskim wyglądzie”. Ci Czuwający zabrali Henocha w podróż po Siedmiu Niebach (liczna siedem ma znaczenie mistyczne), z których jedno zawierało Ogród Prawości, z którego wypływały cztery rajskie rzeki. Kolejne Niebo stanowiło siedzibę Czuwających. Tam to Henoch dostrzegł 200 więzionych za złamanie niebiańskiego prawa. Ich winą był związek z ziemskimi śmiertelniczkami. Na świat przyszło olbrzymie potomstwo zwane Nefilim (czyli ci, którzy spadli).
                                              W Księdze Henocha Czuwający to istoty „wysokie jak drzewa, o jasnej rumianek skórze, białych włosach i pociągłych wężowatych twarzach. Mieli przekazać swym żonom niebiańską wiedzę i sztukę. To było powodem ich uwięzienia.

                                              Większość teologów traktuje tę opowieść za alegoryczne fantazje.
                                              Ale to przecież właśnie tu, w górnym biegu Tygrysu i Eufratu po raz pierwszy zaczęto hodować zwierzęta, po raz pierwszy posadzono dziką pszenicę dającą plony, wreszcie zaczęto wytapiać i obrabiać metale. To tu znaleziono pradawne wypalane figurki. To tu wzniesiono pierwsze budowle na planie koła! Archeolodzy natrafili w nich na zdobione głazy i stele, kompozytowe posadzki i świadectwa warzenia piwa...

                                              To tu także znaleziono twarde jak diament świdry, za pomocą których wiercono otwory w dużych, okrągłych paciorkach z karneolu i agatu.
                                              Naszyjniki zdobiły szyje kobiet.
                                              A sproszkowany malachit upiększał ich oczy...
                                              I tu także znaleziono zwierciadła z obsydianu - czarnego, wulkanicznego szkliwa - pierwsze z nich miały być darem Czuwających. W Catal Hoyuk znaleziono warsztaty, gdzie je wytwarzano...

                                              Czy takie były początki cywilizacji?
                                              Czy te opowieści przybliżają nas do prapoczątków? Czy pomogą w rozszyfrowaniu tajemnicy ukrytej w kolistych i prostokątnych sanktuariach sprzed tysiącleci?
                                              Kto je wzniósł tuż po ustąpieniu lodowca?
                                              Z jakiej części świata pochodził?
                                              Jak wyglądał?
                                              Czy przetrwał w opowieściach potomnych, którzy wraz z Abrahamem udali się w podróż na południe gdzie uwieczniono je w Księdze Henocha i Księdze Rodzaju?

                                              W Księdze Jubileuszy wspomniano Kainama - legendarnego założyciela Harranu.
                                              On to znalazł inskrypcję wyrytą na kamiennej steli. Miała zawierać przedpotową wiedzę astrologiczną przekazaną przez Czuwających. Ta wiedzą była podstawą wierzeń Chaldejczyków wywodzących się od Arfaksada - wnuka Noego.
                                              Słowo Arfaksad oznacza Ur Chaldejczyków.
                                              A Ur ów to... Sanhurfa - miejsce silnie związane z Abrahamem (o czym przekonamy się w trakcie naszej eskapady)
                                              Opodal Sanhurfy odkryto osadę zamieszkaną przez tą samą kulturę, która wzniosła Gobekli Tepe...
                                              Miał ją załoźyć Orhaya - imię to znaczy...WĄŻ!
                                              A przecież tym synonimem określano Czuwających!
                                              Czym zatem był Ogród Prawości?
                                              Czy legendarnym Edenem o rzut kamieniem od Gobekli Tepe?

                                              Sekretne pisma Seta - syna Adama, mówią, źe aby wrócić do Raju i dostąpić nieśmiertelności gwarantowanej przez Drzewo Życia, musimy się stać podobnymi Aniołom.
                                              Wrócić do prakorzeni gdy w rajskie ogrodzie choć na krótko byliśmy im równi.
                                              Upadłe anioły.
                                              Gdzieś warto poszukać ogniwa łączącego.
                                              Ale gdzie zacząć poszukiwania?

                                              Patrzę na fotografie przybliżone przez Sorell.
                                              Uśmiecham się w duchu do swych myśli.

                                              Czy Gobekli Tepe może być drogowskazem?
                                              A więc w drogę!


                                              • dunajec1 Re: Ex oriente lux (?) 27.09.22, 18:44
                                                Czytam troche biblie, ale to tak sakramecko trudne czytanie ze hej, a o zrozumieniu to juz lepiej nie gadac.Ale chetnie poczytam to co napiszesz, dzieki.
                                              • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 27.09.22, 18:56
                                                Prawie dokładnie 28 lat temu niemiecki archeolog profesor Klaus Szmidt wybrał na teren swych poszukiwań wapienny płaskowyż opodal miasta Sanhurfa ( na fotografii umieszczonej przez Sorell łatwo odnaleźć nazwę tego miasta)
                                                Nie był to wybór na chybił-trafił, jako że 20 lat wcześniej pracownicy uniwersytetów w Stambule i Chicago pośród wznoszącego się 780 metrów n.p.m. rumoszu na skraju Równiny Harramu skąd miał wyruszyć Abraham w poszukiwaniu Ziemi Obiecanej zidentyfikowali liczący ok 1.5 ha obszar usłany prehistorycznymi, kamiennymi narzędziami.
                                                Dokładne pomiary geofizyczne wykazały, iż obszar ten zajmuje aź 9 hektarów.
                                                Poprzednicy Szmidta odkryli także przycięte i wygładzone płyty wapiennicze szczątkami reliefu. Amerykański antropolog Benedict wysunął tezę, iż płyty te stanowią resztki bizantyjskiego cmentarza, teza miała swe uzasadnienie, gdyź w języku kurdyjskimtepe oznacza duźe, sztuczne wzniesienie -dzieło lokalnych osadników i uznawane za święte a to dlatego, iż od stuleci grzebano tam zmarłych.
                                                Teza była tym bardziej prawdopodobna, iż na szczycie wzniesienia natrafiono na otoczone murem współczesne groby.

                                                Dalszy przebieg wypadków dowodzi, jak łatwo pospiesznie wyciągnięta teza wiedzie na manowce.
                                                Stanowisko uznano za cmentarzysko i na tym jego badania zawieszono..
                                                Raport końcowy opublikowano po... siedemnastu latach a badacze skoncentrowali swą uwagę na położonej ok. 6 km dalej wczesnoneolitycznej osadzie Cayonu Tepesi. Początki osady datowano na okres między 8630 a 6820 rokiem p.n.e. Była bardziej łakomym kąskiem, gdyż odkryto tu spektakularne prostokątne budowle na planie „grilla”! Oto na niskich, równoległych, kamiennych murach położono podłogę ze szczelinami imitującymi grill. Czemu służyła ta konstrukcja nie wiadomo - być moźe miała zapewnić swobodny przepływ powietrza (klima?)
                                                Dodatkowym smaczkiem było odnalezienie tu narzędzi z kuter miedzi oraz resztek płótna a także świńskich kości.
                                                Badacze znaleźli tam także fragment podłogi z wypolerowanych wapiennych, dwumetrowych płyt, pośrodku których postawiono dwa wysokie, kamienne filary. Wewnętrzne ściany pomieszczenia wyłoźonokamiennymi płytami.
                                                W innym odkryto podłogę 40 cm warstwy gładkiej posadzki zawierającej pokruszone wapno palone i glinę a wszystko to zabarwione czerwoną ochrą. Uroku dopełniały dwa rzędy białych otoczaków. Także i tu umieszczono kamienny płyty i dwa pionowe bloki.
                                                Badacze przypomnieli, iż podobne pomieszczenia odkryto w irackim Qermez Dere.
                                                Te jednak datowano na... 10 tys lat p.n.e!
                                                • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 27.09.22, 19:35
                                                  https://anomaliens.com/wp-content/uploads/2022/09/New-Project-2022-09-26T184208.524.jpg

                                                  Fejk?
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 27.09.22, 20:11
                                                    Prawdziwy szok przeżyli archeolodzy przeżyli odkrywszy ukryte w ścianach i pod podłogą ludzkie czaszki (łącznie 70) i zniekształcone kości długie co najmniej 450:osobników.
                                                    Jak umarli?
                                                    W pomieszczeniu, w którym je znaleziono stoi ważąca tonę płyta z polerowanego wapienia, sprawiająca wrażenie ołtarza. Pokryta resztkami krwi bydła i ludzi. W jej pobliżu znaleziono krzemienny nóż.

                                                    Czy można się dziwić, że to stanowisko archeologiczne odsunęło w cień Gobekli Tepe?
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 27.09.22, 20:42
                                                    Profesor Szmidt dotarłszy do Gobekli Tepe szybko uświadomił sobie wagę tego miejsca. Był bogatszy o odkrycia w odległym o 48 km Nevali Cori. Położone na brzegu Eufratu padło ofiarą zapory Ataturka (będzie i o niej w opowieści ). Tam właśnie dwa lata wcześniej odkryto identyczne filary wykluczając powiązanie z pochówkami.
                                                    Tylny mur jednej z konstrukcji oparty o zbocze wzgórza miał postać kamiennej ściany wzdłuż której ustawiono rodzaj ławy. Tę podzielono na równe części kamiennymi filarami. KAŹDY z nich miał zakończenie w kształcie... litery T lub odwróconego L.
                                                    Budowla miała charakter fazowy i była prawdopodobnie wznoszona etapami przez wiele lat. Liczba filarów wahała się między 12. I 13. Posadzka była identyczna do wcześniej muź opisanej. Tyle, źe pod nią położono kilka warstw olbrzymich płyt kamiennych. W tylnej ścianie jednej z komnat w głębokiej niszy umieszczono wydłuźoną rzeźbę głowy ludzkiej naturalnej wielkości bez twarzy...przypominająca raczej jajo z doczepionymi uszami.
                                                    Nazwano ją skinheadem. Z jej tylu wyrzeźbiono długi warkocz przypominający WĘŻA z głowa o kształcie kapelusza borowika. Głowę prawdopodobnie oddzielono od tułowia i tu ukryto.
                                                    Ale najbardziej intrygujący był umieszczony pośrodku kompozytowe posadzki prostokątny filar (wykorzystany we wstępie do Odysei kosmicznej 2001).
                                                    Wysoki na trzy metry miał kształt ludzkiej postaci o cienkich ramionach ugiętych w łokciach z zagiętymi palcami obejmującymi tułów od przodu. Odłamki leżące obok dowodzą, iż monolit był zakończonyliterą T!
                                                    Bliźniaczy filar zaginął. Analogie ze znaleziskiem w Cayonu Tepesi nasuwają się same..
                                                    I to zdecydowało o podjęciu wykopalisk
                                                    Był jeszcze inny katalizator działań.
                                                    Rząd turecki postanowił poprowadzić wpobliźu autostradę.
                                                    Materiału budowlanego miał dostarczyć kamieniołom w zboczu Gobekli...
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 29.09.22, 17:11
                                                    Przystańmy na chwilę nad symboliką wykutą w kamiennych konstrukcjach..
                                                    Wiele filarów Gobekli jest ozdobionych wizerunkami węży.
                                                    Uznane za symbol nadprzyrodzonych mocy (to przecież nikt inny jak wąż rajski wywiódł w pole samego Boga) a ze względu na okresowe zrzucanie skóry także metafizycznej transformacji.
                                                    Jest uosobieniem aktywnej natury leków - król z nas nie zna medycznego symbolu lekarzy, atrybutu Asklepiosa, greckiego Boga-uzdrowiciela.
                                                    Z drugiej jednak strony wąż kojarzony jest z substancjami halucynogennymi/trucizna.
                                                    Oto trucizna podana Janowi Ewangeliście w kielichu pełnym wina wypełza w formie czarnego węża w chwile przed jej wychyleniem.

                                                    Tuź obok Wężowych Filarów stoją duże bazaltowe misy.
                                                    Co zawierały nigdy się nie dowiemy,. Czy coś co symbolizują wyryte węże?
                                                    Odmienne stany świadomości zmienione jakąś psychotropową mieszanką?
                                                    Wedle przekazów węże to zwierzęta najczęściej widywane przez szamanów stanie transu, uznaje się je za aktywnego ducha narkotyku pośredniczącego w kontaktach z innym światem.
                                                    Odkryte w Meksyku dokumenty świadczą, iż wizje narkotyczne są tak silne, iż szaman dostrzega całe kłębowisko węży owiajające się wokół ludzi i... słupów!
                                                    W Gobekli znaleziono kilka przykładów takich „owinięć”!
                                                    I dlatego to miejsce nazwano Budowlą z Wężowymi Filarami...
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 29.09.22, 17:42
                                                    Skaczące lisy, dziki, niedźwiedź, brodzące w wodzie nieloty - wiele tych wizerunków przybliżyła Sorell.
                                                    Odkrywane warstwa po warstwie a każda niższa przysypana przez kolejną tworzącą ostateczny kształt wzgórza, wszystko tworzone wedle przemyślanego doskonale planu w trwającym blisko 1500 lat procesie!
                                                    Badacze określili te etapy „rytualnym aktem zabijania” gdyż finałem tego procesu było ostateczne, nieoczekiwane i trudne do pojęcia zasypanie całości ok. 8000 lat p.n.e. Określenie tej daty ułatwiły porzucone w dużej ilości narzędzia.
                                                    Ok. 10 tys lat p.n.e. kończy się epoka minilodowcowa, po której nastaje susza. To zmienia faunę i florę regionu zwanego Żyznym Półksiężycem obejmującego tereny Izraela, Palestyny i dalej przez dzisiejszy Liban, północną Syrię aż do środkowego Eufratu, Mezopotamii, Anatolię i Irak.

                                                    Idealne warunki dla osadnictwa.
                                                    Ale przecież ani w samym Gobekli Tepe, ani w jego okolicy nie znaleziono ŻADNYCH śladów osadnictwa! Bez efektu szukano śladów palenisk, miejsc przygotowywania strawy, resztek domostw! Najbliższe źródło wody pitnej znajduje się 5 kilometrów stąd.
                                                    Zważywszy, iż konstrukcję musiało wznosić wiele osób, łatwo pojąć, iż wodę i żywność musiano tu specjalnie dostarczać!
                                                    I przecież musieli nocować/odpoczywać w pobliżu!

                                                    Spekuluje się, iż kamienne misy służyły do przechowywania piwa - tak spożywczego ja’ i służącego szamanom do wprawiania się w trans.
                                                    Któż z nas nie zna piwa Ale.
                                                    Pierwotnie tym mianem określano każdy alkoholowy napój przyrządzany z pszenicy.
                                                    Przypuszczalnie nazwa wywodzi się od określenia ALU. O jego związku z odmiennymi stanami świadomości ma świadczyć fakt, iż umieszczono go w słowie hALUcynacja!
                                                    Tak czy inaczej dziwi brak śladów tutejszej cywilizacji
                                                    Czy aby napewno?

                                                    Odkryto za to... liczne ludzkie szczątki!
                                                    Część pod warstwą kolejnych warstw usypisk pokrywających okręgi.
                                                    Część... ukryte w murach i ławach na obrzeżach okręgów.
                                                    Jak i dlaczego tam się znalazły?
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 29.09.22, 19:22
                                                    Zresztą kości jest więcej.- są tu zatem szczątki i gazeli i jeleni i dzików i turów i dzikich owiec.
                                                    A także sporo migdałów i pistacji.
                                                    Hmm. Wobec braku śladów palenisk wygląda, źe jedli je na surowo!

                                                    A moźe zwierzęta zabijano tu w celach rytualnych a nie soożywczych?

                                                    Naukowcy pochylili się nad zagłębienami wydrążonymi na szczycie filarów. Szerokie i głębokie na 15 cm i spotykane powszechnie na innych okolicznych stanowiskach archeologicznych nazwano CUP MARKS.
                                                    Oczywiście pojawiły się spekulacje odnośnie ich przeznaczenia.
                                                    Teza jest następująca.
                                                    W otworach tych składano pożywienie (głównie mięso zwierząt, których kości tu odkryto)
                                                    Po kie licho?
                                                    Ano pokarm ów miał przyciągać... sępy (pamiętacie o wizerunkach tych ptaków na filarach)
                                                    Jeśli sęp porwał jadło uznawano to za dobry omen. Wzgardzenie nie wróżyło niczego dobrego..
                                                    No dobra, koncepcja tyle ciekawa jak i mocno naciągana.
                                                    Spójrzcie na fotografię przywołaną przez Sorell.
                                                    U podstawy filara, w szczycie którego wydrążono zagłębienia jest spory głaz z identycznymi zagłębieniami! I wcale nie sprawia wrażenia by stanowił wierzchołek innego filara a tym bardziej by był oderwanym wierzchołkiem sąsiada!
                                                    Co więcej - setki takich równie płytkich zagłębień znaleziono w litej skale. Wiele z nich frontem do obserwatora. Jak miałby się tam utrzymać pokarm dla ptactwa?
                                                    Tak, czy inaczej przoduje teza, iż coś miało tu przyciągać ptaki wykorzystywane do celów rytualnych (wróżebnych)
                                                    Zmieniono też przekonanie o szczególnej roli rytualnej sępa. Większość kości pochodzi bowiem od kruków i wron.

                                                    Spekulacji na tym nie koniec.
                                                    Idąc za ciosem naukowcy spekulują, iż konieczność zapewnienia pożywienia budowniczym doprowadziła do rewolucji cywilizacyjnej - udomowienia dzikiej roślinności (wspomniana już pszenica) i hodowli zwierząt.
                                                    Tych dzikich musiało bowiem szybko zbraknąć a to z powodu apetytu robotników znużonych praca w upale (przekonaliśmy się o jego mocy na własnym ciele).

                                                    Wygląda, że pomylono przyczynę ze skutkiem.
                                                    Kto porwałby się na takie przedsięwzięcie nie mając zaplecza nie tylko w materiale budowlanym ale i w zapasie żywności/wody.

                                                    No dobra, załóżmy, że jednak podjęli się tego szalonego wyczynu.
                                                    Źarcia starczyło na przeniesienie dwu-, trzymetrowymi filarów o wadze 5-15ton!

                                                    Nie starczyło już jednak sił na dokończenie czegoś na skalę mega.
                                                    Oto 400 metrów od stanowiska ze skały wystaje niedokończony T- kształtny monolit o szerokości trzech i długości siedmiu metrów!
                                                    Jego wagę ocenia się na...50 ton!
                                                    Gdzie miał stanąć i w jakim celu?
                                                    Jakiej technik8 chciano użyć do wydobycia i transportu?
                                                    Jeśli wspomnimy egipskie obeliski/piramidy i setki budowli wzniesionych we wszystkich częściach świata uzmysłowimy sobie niedościgniony kunszt naszych (?) przodków!

                                                    Jak oni to zbudowali?
                                                    Słuszne pytanie postawiła Dunajcu Twoja Twardowska.

                                                    Pewnie nigdy się tego nie dowiemy.
                                                    Zostaniemy ze wzrokiem utkwionym w dał jak posągi Wyspy Wielkanocnej.
                                                    W nadziei na poznanie.

                                                    A skoro nie wiemy jak, to może choć spróbujemy odpowiedzieć na pytanie W JAKIM CELU?
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 29.09.22, 19:46
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/308975973_418088617139193_4266718934468701962_n.jpg?_nc_cat=105&ccb=1-7&_nc_sid=730e14&_nc_ohc=TT979JUsL6wAX_Dv1QW&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT8vDzxUkTwY5amuUwfNPM1ecdj6lXpM629ycoeNxmeggA&oe=633B9D71

                                                    Meteor nad Indiami. Jak się wkrótce przekonamy nie bez związku z wątkiem!
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 30.09.22, 18:54
                                                    Filary, filary, filary.
                                                    Część tych ważących 15 ton monolitów osadzono w zagłębieniach wykutych w skale. Tyle, że maja one jedynie ... 15 cm głębokości! To zbyt mało by utrzymać w stabilnym pionie takie giganty.
                                                    Nie znaleziono odpowiedzi jak je ustabilizowano. Jedni sugerują istnienie dachu pokrywającego całość. Tyle, że nie ma tu jego resztek. A wyżłobienia w szczycie poziomego ramienia litery T zdają się przeczyć tej teorii.
                                                    Dach jest tym mniej prawdopodobny, iż sąsiednie kręgi leżą na różnych poziomach. Do kolejnych prowadzą jedne z najstarszych na świecie schody.
                                                    Dlatego obecnie przyjęta teza sugeruje elementy drewniane (widoczne i dziś a skonstruowane przez odkrywców) jako stabilizator położenia monolitów.
                                                    Krucha to teoria i z pewnością nie stawiająca kropki nad I.
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 30.09.22, 19:03
                                                    Omawiając symbolikę reliefów warto zacząć od rzędu nielotów (vide fotografia Sorell).
                                                    Znalezione na stanowisku kości ptaków wykluczają możliwość życia tu takich zwierząt. Kształtem przypominają ptaka dodo. Tyle, że ten gatunek żył na Mauritiusie nim wytępili go przybyli tam Europejczycy.

                                                    Skąd ten wizerunek u podstawy południowej ściany monolitu?
                                                    Wyobraźnia naukowców nie zna granic.
                                                    Nielot jest według nich symbolem trwałości. Nie może opuścić miejsca pobytu na większą odległość. Zatem te ptaki mają według nich symbolizować... trwałość budowli.
                                                    Skoro nie było w okolicy takich ptaków to już tylko krok dzieli nas od spekulacji, iż rzeźbiarz wykazał się tu sporą dozą alegoryzmu.
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 30.09.22, 19:11
                                                    Wspomnieliśmy już o fazowości wznoszenia budowli. Poprzednie struktury były pokrywane ziemią, na której stawiano kolejne filary. Te „nowsze” mają jednak ńie więcej, niż 1.5 metra wysokości i z reguły nie zawierają reliefów.
                                                    Wygląda, że kolejne pokolenia traciły nie tylko talenty budowlane, ale i artystyczne.
                                                    Kto wie, może stopniowemu zatarciu ulegał przekaz jaki ze sobą niosło Gobekli?
                                                    Legendy/tradycje zacierały się wraz z rozwojem cywilizacji, pojawieniem się nowych, może zupełnie innych potrzeb.
                                                    Skupieni na potrzebach materialnych mogli tracić więzi ze światem duchowym.

                                                    Kultury starożytne zaskakują ogromem dokonań.
                                                    Któż dziś wzniósłby egipskie piramidy, Machu Picchu czy Piramidy Księżyca i Słońca?
                                                    Któż wyrzeźbiły równie wspaniałego Sfinksa?

                                                    Wiele z wymienionych budowli pełniło funkcje astronomiczne (każdy wie co odzwierciedla układ piramid w Gizie)

                                                    Więc może...
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 30.09.22, 19:36
                                                    No dobra. Na pytania postawione powyżej archeolodzy znaleźli wytłumaczenie.
                                                    Zakopali Gobekli i przenieśli się do innych - już dziś zidentyfikowanych a wspomnianych poprzednio miejsc.
                                                    Najnowsze odkryto w górach Tektek - 64 km na wschód od Gobekli. Odkryto tam T filary, rząd kamiennych bloków i kilka hektarów ziemi pokrytej pradawnymi narzędziami.
                                                    75 km na północny wschód od Gobekli u podnóża Antytaurusu odkryto kolejne stanowisko.

                                                    Wszystkie wymienione stanowiska zajmują obszar o średnicy ledwie 240 km.
                                                    W jego centrum wznosi się szczyt Karaca Dag.
                                                    To na jego zboczach rośnie samooszukiwania - dziki przodek współczesnej pszenicy.
                                                    Obszar ten nazwano więc Złotym Trójkątem by podkreśić jego znaczenie w neolitycznej rewolucji.

                                                    Błyskawiczna ewolucja technologiczna, której źródeł nie znamy.

                                                    Do dziś w Gobekli odkopano siedem głównych konstrukcji nazwanych kolejnymi literami alfabetu. Odrębną nazwę nadano Budowli z Lwimi Filarami.
                                                    Od lat 90-tych gdy podjęto pierwsze prace wykopaliskowe także i my przeżyliśmy równie spektakularny skok technologiczny.
                                                    Najnowsze badania geomagnetyczne dowodzą, iż to co zdołano wyrwać ziemi to jedynie NIEWIELKI fragment całości! Przypuszczalnie istnieje kolejnych PIĘTNAŚCIE!
                                                    Jeśli liczba znajdujących się nich filarów będzie podobna, to łączna ich ilość może powiększyć się do DWUSTU!
                                                    Wykopaliska zajmą lata.
                                                    Prace prowadzone są jedynie pięć miesięcy w roku (kwiecień/maj, wrzesień/listopad).
                                                    Być może dopiero odkrycie fundamentu da odpowiedz na pytanie do skłoniło tamtejszych myśliwych/zbieraczy do zakazania rękawów by wznieść tak niesamowitą budowlę.

                                                    Mamy jednak reliefy.
                                                    Zatem spróbujmy odkryć meandry myśli budowniczych.
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 30.09.22, 21:16
                                                    Ku przemyśleniu. I zapamiętaniu!

                                                    https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309370194_1221076132067549_2401886537259613873_n.jpg?_nc_cat=110&ccb=1-7&_nc_sid=5cd70e&_nc_ohc=XQdE63uklRQAX9kb_Nf&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT8VeQRCpREIYmBUJIM97vE18fqfeJxpC9US6EX2IPwhkA&oe=633CEA3B

                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309392071_1221076188734210_7904487486361986405_n.jpg?_nc_cat=100&ccb=1-7&_nc_sid=5cd70e&_nc_ohc=k5qp2ExG_RkAX8fXxj8&tn=B_PHEIOQV703yWjZ&_nc_ht=scontent.fwaw3-1.fna&oh=00_AT8_x46-dxTa-XVbHMwgWW9lTWFqV-Pu2GFbmYSjBS3kXA&oe=633B942C

                                                    To oczywiście symbolika Egiptu.
                                                    Czy aby tylko?
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 01.10.22, 14:07
                                                    Tak już jest, że odkrywca reliktu stara się dociec znaczenia każdego widniejącego na nim/w nim elementu.
                                                    Nie inaczej było w przypadku reliefów Gobekli.
                                                    Bliźniaczo ustawione filary mają więc odzwierciedlać dualizm rzeczywistości.
                                                    Szczególna uwagę poświęcono fragmentowi opasującemu biodra ludzkiej postaci wyrytej w filarze. Dostrzec tam można litery H oraz C z jego zwierciadlanym odbiciem.

                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 01.10.22, 14:19
                                                    Ki diabeł? - głowią się odkrywcy.
                                                    Pierwsza teza: To odwrócone litery T połączone "nóżką"
                                                    Heureka! - zakrzyknęli uznając, iż to odzwierciedlenie związku między dwoma idealnie bliźniaczymi światami. "Stopione" podstawy to nic innego jak tunel te światy łączacy.
                                                    Niektóre litery H leżą poziomo.
                                                    Nic to! To co w górze to i na dole! Nie ma więc znaczenia, czy H "stoi", czy "leży".

                                                    Szukając poparcia tej tezy, sięgnięto do rytuałów szamańskich. Ich rytualne naczynia mają kształt klepsydry wykonanej z trzciny ułożonej spiralnie w taki sposób, iż pośrodku styku powstaje otwór. Patrząc z góry na to naczynie widzimy wir.
                                                    Tak więc widziane z boku, naczynie symbolizuje dualizm kosmosu, przejście z jednego wymiaru do drugiego. Wir jest odzwierciedleniem stanu w jaki wprawia się szaman, by przejść do drugiego świata (drugiego wymiaru istnienia).
                                                    Obie koncepcje nie bardzo do siebie przystają.
                                                    Archeolodzy pokonali ten problem! Oto odwrócone lustrzanie litery C to dwa sierpy Księżyca w jego pierwszej i ostatniej kwadrze. Całość ma zatem unaoczniać przejście między kolejnymi cyklami księżycowymi.
                                                    Hmm, wierzyć nie wierzyć?
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 01.10.22, 14:25
                                                    Na tym nie koniec dociekań nad przepaską biodrową "człowieka z filaru".
                                                    Litera U to według uczonych osłona genitaliów.
                                                    Tak to subtelny miał być wedle nich twórca wizerunku.
                                                    Wróćmy do fresku prezentującego egipską Izydę!
                                                    Spójrzcie na element tkwiący na szczycie jej głowy!
                                                    Identyczna litera U - tu w formie byczych rogów!
                                                    Wedle egipskiej mitologii to... symbol macierzyństwa!
                                                    Spójrzcie na dłonie reliefu z Gobekli!
                                                    Maja subtelnie długie palce!
                                                    To nie są dłonie mężczyzny!
                                                    Kto wie, może własnie ten wizerunek oddaje świętość macierzyństwa?
                                                    Tym bardziej, że w innych miejscach naukowcy doszukali się jednak wyraźnych żeńskich odniesień. Czemu więc nie tutaj?
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 01.10.22, 14:39
                                                    Wierzenia - jak się wkrótce okaże maja charakter nie tylko ponadczasowy, ale i przestrzennie uniwersalny!
                                                    Ze zdumieniem jednak przyjęto symboliczny wizerunek dostrzeżony na ciele szamana australijskiego!
                                                    To szaman Worgaia z centralnej Australii! Dwa rogale (litery C!) zwrócone ku sobie! Przedzielone poprzeczką! Fotografia po lewej stronie to... relief wyryty na filarze Gobekli! Nie ma wątpliwości co do ich prawie idealnej identyczności! Jedyną różnicą jest to, iż poprzeczka w Gobekli to ramię łaczące literę H!
                                                    Przewaga współczesnych polega na możliwości ustalenia co znaczy ów symbol w aborygeńskim świecie.

                                                    Wyjaśnia to "wielki twórca szamanów" uwieczniony na fotografii.
                                                    To dwie ludzkie postaci widziane z lotu ptaka skierowane ku sobie twarzami. Znajdująca się miedzy nimi poprzeczka to niewielki pagórek usypywany z okazji rytualnych uroczystości. Symbolizuje pierwotne wzgórze, z którego wyłonił się świat.
                                                    Kształt jego nawiązuje do tułowia...WĘŻA!
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 01.10.22, 14:52
                                                    Znajdzie się pewnie sceptyk dowodzący, iż "przepaska na genitaliach" niewiele ma wspólnego z rogami obejmującymi Słońce na głowie Izydy.

                                                    Warto więc przybliżyć inny relief z kolejnej przepaski.

                                                    Fragment w dolnej części fotografii jest to identyczny z widocznym na głowie bogini!
                                                    Oko ma tu symbolizować Słońce. Sierp u dołu Księżyc. A całość solarno-lunarny dualizm.
                                                    Czy aby tylko?
                                                    Nad wizerunkiem opisanym powyżej widzimy "literę H"
                                                    Skąd cudzysłów?
                                                    POPRZECZKA NIE BIEGNIE POZIOMO! Pionowe elementy "litery" są WYRAŹNIE GRUBSZE od "poprzeczki"!
                                                    Górny ich fragment ma jakby wypustkę "nosa". Byłyby to więc wizerunki "ludzkich płodów"?
                                                    Wtedy całość przedstawiałaby także... macierzyństwo!

                                                    Gdybanie gdybaniem.

                                                    Prawdziwy szok przeżyli archeolodzy odkrywszy 45 cm. reliefowe przedstawienie nagiej kobiety o obfitych kształtach wyrzeźbione w kamiennym głazie w jaskini Lausell w południowo-zachdoniej Francji. W prawej ręce trzyma ona róg żubra z 13 nacięciami.
                                                    Mają ponoć symbolizować 13 miesięczny cykl lunearny.

                                                    Wizerunek datuje się na 27.000 LAT P.N.E. ...
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 01.10.22, 14:54
                                                    https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSfUQ1NpI9l653lEfmYJRIe_v5brywwp9-S4n63Rzj2c31gUi9lNVQOUVFdEIJDIQT-aFE&usqp=CAU

                                                    wspomniana Wenus.

                                                    Czy zatem antropomorficzne reliefy na przestrzeni czasu i w różnych częściach świata to symbol jakiejś boskiej inteligencji wpływającej na ludzkie losy?

                                                    Spróbujmy znaleźć odpowiedź w monumentach Gobekli.
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 03.10.22, 19:43
                                                    Dwanaście filarów z poprzeczką na szczycie. Dwanaście liter T. I reliefy -zawsze po prawej stronie filarów. Jeśli ktoś chciał je obejrzeć w całości, musiał poruszać się po okręgu (gdyż tak są ustawione) zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara!
                                                    Pierwszy megazegar?
                                                    Nawet jeśli nie , to taki układ nie może być przypadkowy.

                                                    Przestrzeń przemierzaną przez Słońce p sferze niebieskiej (ekliptyka) podzielono na DWANAŚCIE części!(miesięcy).
                                                    Każda z nich odpowiada jednemu miesiącowi i jest widoczna w danej konstelacji przez mniej więcej 30 dni. Pomnożone dają 360 -pełny okrąg.
                                                    Dziś ta wiedzą dla nas, to wyważanie otwartych drzwi, lub jakby powiedział klasyk schizofrenii - oczywista oczywistość.

                                                    Tyle, że taki podział ekliptyki z ustanowieniem zodiaku datuje się na PIERWSZE tysiąclecie p.n.e! i ma być dokonaniem greckim.

                                                    Kolejne archeologiczne odkrycia przesuwają tę datę jeszcze dalej. I tak mieszkańcy doliny Indusu dzielili niebo na 12 części już ok 2400 roku p.n.e. o czym mają świadczyć znalezione w indyjskim Lothal grube pierścienie wykonane z muszli z podziałką dzielącą horyzont na 360 stopni.

                                                    Ale na tym nie koniec zagadek Gobekli!
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 03.10.22, 19:52
                                                    Tamtejsze okręgi zawierają proporcje 5:4 - odzwierciedlająca kosmiczną harmonię i proporcje, ale też... interakcje między różnymi cyklami czasu wynikającymi z... ekscentryczności Ziemi, nachyleniem ekliptyki i precesją orbity ziemskiej na tle gwiazd!

                                                    Próbowano udowodnić znajomość Zodiaku przez budowniczych Gobekli analizując reliefy zwierząt na filarach w poszczególnych okręgach. Z rozczarowaniem stwierdzono, iż gatunków wyrzeźbionych tu zwierząt jest zdecydowanie większa, niż znaków Zodiaku!

                                                    Trzeba więc szukać innych dowodów na astronomiczne powiązania!
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 03.10.22, 20:30
                                                    Spróbujmy znów sięgnąć do tradycji szamańskich.
                                                    W różnych regionach geograficznych oznaczano „oś świata” -symboliczny filar łączący Ziemię z gwiazdami. Miejsce, w którym tę oś ustawiano nazywano często pępkiem świata. W greckich Delfach ma on formę kamienia - omphalosa postawionego w miejscu, na którym osiadły wypuszczone przez Zeusa dwa orły, gdzie Apollo i muzy miały swą siedzibę a Pytia odurzona oparami wieściła o losach świata.
                                                    W innych kulturach mogła to być lina, drzewo, a nawet wspólny namiot z centralnym słupem biegnącym ku szczytowi z otworem przez który prześwitywało niebo.
                                                    W tradycji hinduskiej jest nim Siwa-lingam - także i tu w formie kamienia umieszczanego w najświętszym miejscu świątyni z reguły w ciemnej krypcie stanowiącej element świątyni.
                                                    Owe „pępki” świata mają być połączone z ruchomym niebem za pomocą niewidocznej pępowiny dzięki której mamy dostęp do świata bogów.
                                                    Uważano bowiem, iż Ziemia zrodziła się z kosmicznej „macicy”, za którą uważano kopułę niebios.

                                                    Badacze Gobekli puszczają w tym miejscu wodze fantazji (naukowych dociekań?).
                                                    Oto proporcja 5:4 w owalnych kręgach Gobekli ma symbolizować macicę a filar centralny pępowinę. By uprawdopodobnić ową tezę odwołują się do kształtu usypanego tu wzgórza. Oto ma ono symbolizować wzdęte przez ciążę brzuch.
                                                    I oczywiście przywołują nazwę tego miejsca w tłumaczeniu znaczącą Wzgórze Pępka!

                                                    Oczywiście te spekulacje natrafiły na kontrę sceptyków.
                                                    Podkreślają oni, że trudno dziś ustalić kiedy pogrąż pierwszy nazwano to miejsce tak a nie inaczej (co było pierwsze jajo, czy kura). Przecież miejsce to było „aktywne” co najmniej przez dwa tysiąclecia i nazwa mogłamsię pojawić znacznie później niż sama konstrukcja.

                                                    Lingwiści stawiają rekontrę.
                                                    Tutejsi Kurdowie mówiąc o Gobekli Tepedo dziś posługują się określeniem TELLU uznawanym za święte.
                                                    Synonimem tegoż jest Gire Navoke.
                                                    A to z kolei tłumaczy się jako WZGÓRZE WZDĘTEGO BRZUCHA.
                                                    Podkreślają też, iż Ormianie, którzy kiedyś zasiedlali te tereny określają Gobekli Tepe mianem Portasar. Tłumaczy się ono jako...Wzgórze Pępka.

                                                    Tak, czy inaczej trudno ustalić okres w jakim to określenie zostało użyte po raz pierwszy...
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 03.10.22, 20:48
                                                    Jesteśmy w części Mezopotamii. A Sumerowie mieszkający tu od 3000 lat p.n.e. mianem uś określali łożysko (nad u znajdował się apostrof skierowany w lewo) i takim samym określeniem (w nim apostrof zwrócony w prawo) krew i śmierć ale też podstawę/fundament.

                                                    Zwolennicy tezy wyjściowej przywołują tu T filary z centrum okręgów - podstawy/fundamenty/łoźysko.

                                                    Wiele kultur uważa łożysko za świętość. To ono decyduje o losach płodu a potem człowieka.
                                                    Wiele ludów afrykańskich grzebie je więc w kamiennym sanktuarium zwanym domem duchów w centrum wioski.
                                                    W kulturach Dalekiego Wschodu (vide Japonia) łożysko grzebie się pod drzewem.
                                                    Jest ono utożsamiane z BIEGUNEM NIEBA.
                                                    To miejsce jest od tej pory uznawane za święte. Dotyczy to również rodziny cesarskiej (pochodzącej od bogów!). Uroczystemu pochówkowi łożyska towarzyszą doroczne uroczystości. Mają sprzyjać urodzajów ziemi i dobrobytowi ludzi.

                                                    Tu moja osobista dygresja (oby wkład w dociekania naukowe)
                                                    Na szczycie Gobekli Tepe rośnie prastara sykomora zwana Drzewem Szczęścia!
                                                    Należy stanąwszy pod nią pomyśleć życzenie. Podobno się spełnia!
                                                    Idąc tropem powyższych rozważań mamy DRZEWO - biegun nieba, pod którym pochowano łożysko!
                                                  • sorel.lina Re: Ex oriente lux (?) 04.10.22, 10:13
                                                    wscieklyuklad napisał:

                                                    > Tu moja osobista dygresja (oby wkład w dociekania naukowe)
                                                    > Na szczycie Gobekli Tepe rośnie prastara sykomora zwana Drzewem Szczęścia!
                                                    > Należy stanąwszy pod nią pomyśleć życzenie. Podobno się spełnia!


                                                    Tradycja wciąż żywa! smile

                                                    https://scontent.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/v/t39.30808-6/309108250_8072297462843183_3850512879393999801_n.jpg?_nc_cat=110&ccb=1-7&_nc_sid=0debeb&_nc_ohc=6SG8hgRuaJgAX8NHowE&_nc_ht=scontent.fwaw3-2.fna&oh=00_AT_wgQs0YVHSDNCxGlCCJ3kNU-yd3GG4PJ79bmHZ0RFqWA&oe=6341BA87
                                                  • dunajec1 Re: Ex oriente lux (?) 04.10.22, 14:42
                                                    No moze i zyczenia sie spelniaja jak im ludzie pomagaja.

                                                    Ale nasze lipy ladniejsze ze o strzelistych jodlach nie wspomne.
                                                  • sorel.lina Re: Ex oriente lux (?) 06.10.22, 17:28
                                                    Jestem bardzo sceptyczna wobec różnych fantastycznych, nieraz "księżycowych" teorii, teorii raczej pseudonaukowych, bo pozostających w sferze domysłów i spekulacji myślowych, które nie znajdują poparcia w rzetelnie przeprowadzonych,według naukowej metodologii badaniach. Nie mogą przecież być sprawdzone empirycznie, bo niby jak? Pozostawiają więc duży margines niepewności. Być może nauka rozwinie się na tyle, by znaleźć sposób jak tę niepewność rozwiać? A może jednak prawda o tak dalekiej przeszłości pozostanie na zawsze poza naszym zasięgiem?

                                                    Póki co, miło jest próbować zmierzyć się z zagadką, snuć wyobrażenia, choćby i fantastyczne, o tych którzy byli przed nami, a którzy położyli kamienie węglowe pod budowlą ludzkiej cywilizacji...
                                                  • sorel.lina Re: Ex oriente lux (?) 06.10.22, 17:49
                                                    Na przykład taka opowieść ( tłumaczę z angielskiego, więc może nie najlepiej to wyjdzie, proszę o wybaczenie smile )

                                                    www.ancient-origins.net/artifacts-other-artifacts/cataclysmic-0011733?fbclid=IwAR1138R2Iz7jsyDVBJ_SzH2cQV7TkEIjc3b5TL_xlrx9JABRhXvJ4GUU2xw

                                                    Około 13 000 lat temu Ziemia spłonęła. Rój szczątków komet ze strumienia meteorów Taurydów zniszczył obie Ameryki i część Europy; najgorszy dzień w prehistorii od końca epoki lodowcowej. Wiele gatunków dużych zwierząt zostało wytępionych przez pożogę i następujące po niej kataklizmy. A ci, którzy przeżyli pierwszy atak, niewiele mogli zrobić z powodziami, kwaśnymi deszczami i głodem, które nastąpiły później.
                                                    Cierpieli też ludzie. Ten kataklizm zepchnął ludzkość w jeszcze bardziej prymitywne sposoby życia z epoki kamienia, pozostawiając chore, przestraszone społeczności walczące o przetrwanie. Roślinność i zwierzęta, które ją pasły, nie mogły żyć w słabym półmroku dnia ani w bezgwiezdnej czerni nocy. A bez nich życie było ponure i ciężkie.

                                                    Minęło wiele lat, zanim opadł kurz i znów można było zobaczyć gwiazdy. Słońce i księżyc stopniowo się wzmacniały i powoli powracał naturalny porządek rzeczy. Nie zapomniano jednak o tym niszczycielskim, katastrofiznym wydarzeniu.

                                                    Kataklizm - narodziny religii

                                                    Na Żyznym Półksiężycu, współczesnej południowej Turcji, ocalałe plemiona (tzw. Natufijczycy) upamiętniły tę wielką katastrofę, wznosząc Göbekli Tepe, pierwszą na świecie świątynię. To wydarzenie ich zmieniło – przeraziło ich i uczyniło bardziej religijnymi. Modlili się w swojej nowej kamiennej świątyni o ochronę, wyzwolenie i wszystko, co mogłoby pomóc. I bardzo uważnie obserwowali niebo.

                                                    Ich społeczność rosła, a z nią rosła świątynia. Ich potrzeby zostały zaspokojone i dalej rozwijali rolnictwo, aby wspierać rosnącą liczbę osiadłych współplemieńców, którzy obozowali w zasięgu ich monumentu. Mijały stulecia, a ich społeczność rozwijała nowe umiejętności. Ich świątynia stała się bardziej złożona i bogato zdobiona, a także bardziej znana.

                                                    Ludzie gromadzili się tam tysiącami, podróżując przez setki mil, aby być świadkami największego osiągnięcia swoich czasów. Przybyli, aby "odczytać" wiadomości, zapisane symbolami zwierząt i innymi abstrakcyjnymi formami, na gigantycznych kamiennych filarach Göbekli Tepe i wziąć udział w ceremoniach religijnych.

                                                    Rozpoczęła się cywilizacja.

                                                    cdn.






                                                  • sorel.lina Re: Ex oriente lux (?) 06.10.22, 18:10
                                                    Rozprzestrzeniła się (cywilizacja, dopisek mój) niczym zaraza. Potężna mieszanka religii i rolnictwa skierowała ten nowy styl życia na kontynenty euroazjatycki i afrykański. Trwała największa rewolucja w historii.

                                                    Ale nic na tym świecie nie trwa wiecznie. Z czasem powstały nowe ośrodki kulturalne, które wyprzedziły Göbekli Tepe. W każdym takim ośrodku zapanowała nowa moda, propagowana przez tych, którzy mieli wiele do zyskania, a gwiazda Göbekli Tepe powoli wyblakła.

                                                    Trzy tysiące lat po założeniu, Göbekli Tepe zostało celowo zasypane, aby chronić swoje dziedzictwo. Wiadomości zapisane na jego ścianach, faktycznie świadczące o najmroczniejszej katastrofie od 20 000 lat, były ukryte przed falami grasujących najeźdźców, szabrowników i wielu innych, którzy tędy przechodzili.

                                                    Do czasu, gdy zostały ponownie odkryte przez Klaussa Schmidta w 1994 roku. Dwadzieścia lat później Paul Burley i Graham Hancock znaleźli klucz do odblokowania tych wiadomości i zostały ponownie poprawnie odczytane, po raz pierwszy od 10 000 lat, a przeze mnie dwa lata. temu. Nie wierząc w to, na co się natknąłem, wraz z moim kolegą Dimitriosem Tsikritsisem napisałem recenzowany artykuł, który trafił na pierwsze strony gazet na całym świecie.

                                                    Nasz artykuł „Lis” przedstawiał symbole zwierząt w Göbekli Tepe, oprócz węży, reprezentowały konstelacje – te same, które znamy dzisiaj na Zachodzie. Węże emanujące lub zagrażające symbolom zwierzęcym reprezentowały zatem meteory ze strumienia meteorów Taurydów. Zwłaszcza jeden z filarów, filar 43, jest szczególnie ważny, ponieważ umożliwia dekodowanie ich zapisu metodami statystycznymi. To nasz Kamień z Rosetty. A przesłanie zapisane na tym filarze jest głębokie – ponieważ najprawdopodobniej zawiera datę samego wydarzenia z Młodszego Dryasu, zapisaną w terminach precesji równonocy.

                                                    Ten filar ujawnia wiele nowych spostrzeżeń, które obalają powszechnie akceptowane normy naukowe. Jest rewolucyjny. Co najważniejsze, mówi nam, że starożytni byli znacznie bardziej wyrafinowanymi astronomami, niż wcześniej sądzono. Potwierdza to również, że spójny katastrofizm Clube'a i Napiera, teoria, która proponuje wielokrotne niszczycielskie uderzenia komet w Ziemię w ciągu ostatnich 20 000 lat, a być może więcej w przyszłości, jest słuszna. Zasadniczo mówi nam, abyśmy „uważali”, ponieważ kosmos nie jest tak bezpieczny, jak kiedyś sądzono.
                                                    https://www.ancient-origins.net/sites/default/files/Copy-of-Pillar-43-in-Sanliurfa-museum.jpg
                                                    Kopia filaru 43 w muzeum Sanliurfa. (Zdjęcie dzięki uprzejmości Alistaira Coombsa, dostarczone przez autora)

                                                    Najwyraźniej nie jest to historia, którą opowiadamy naszym dzieciom lub nam opowiadano jako dzieciom. Większość naukowców w naukach o Ziemi nadal trzyma się „uniformitarnego” paradygmatu opracowanego ponad 200 lat temu przez Jamesa Huttona, który upewnia nas, że Ziemia jest bezpieczna przed tego rodzaju niszczycielskimi uderzeniami. Podczas gdy historia asteroidy zabijającej dinozaury została kupiona przez większość, uniformitaryzm utrzymuje, że takie wydarzenia nie mogły mieć miejsca w okresie rozwoju ludzkości. Te wydarzenia są podobno tak rzadkie, jak wróżki.

                                                    Ochrona przed kataklizmami

                                                    Ale teraz wiemy, że ten pogląd jest błędny. To złudzenie. Uniformitaryzm jest martwy i powinien zostać pogrzebany. W każdym razie każdy naukowiec powinien automatycznie być wobec tego podejrzliwy. Z technicznego punktu widzenia uniformitaryzm jest skrajną formą „ekstrapolacji”. Proponuje, że tylko proces geologiczny, którego byliśmy świadkami w ciągu ostatnich kilkuset lat (odpowiadający rewolucji naukowej), mógł kiedykolwiek - a przynajmniej w ciągu ostatnich kilku milionów lat - zajść na Ziemi. Skutecznie ignoruje rzadkie zdarzenia, w szczególności te pochodzące z kosmosu. Ale jak wie każdy porządny naukowiec, rzadkie zdarzenia często dominują w złożonych systemach, takich jak środowisko Ziemi. Ogólnie rzecz biorąc, w nauce zwykle unika się całkowicie ekstrapolacji lub stosuje się je z dużą ostrożnością.
                                                    Dlaczego więc uniformitaryzm jest tak popularny?

                                                    cdn.







                                                  • sorel.lina Re: Ex oriente lux (?) 06.10.22, 18:18
                                                    Nie jestem pewien odpowiedzi. Być może jest w tym wymiar psychologiczny. Być może, ogólnie rzecz biorąc, wolelibyśmy nie stawiać czoła grożącym nam niebezpieczeństwom, zwłaszcza jeśli niewiele możemy z nimi zrobić. Niemniej jednak z naukowego punktu widzenia uniformitaryzm jest całkowicie niezadowalający i musi zostać wyrzucony do kosza.

                                                    Jak mogę być tego tak pewny? Jak mogę z taką pewnością stwierdzić, że większość środowisk akademickich się myli, podczas gdy ja i co najmniej 70 innych naukowców (w tym Comet Research Group) mamy rację? Cóż, oprócz szaleństwa uniformitaryzmu, istnieją trzy główne linie dowodów fizycznych, na których można się oprzeć kataklizmowi, z których każdy jest żelazny i rewolucyjny sam w sobie.

                                                    W połączeniu wszystkie wskazują w tym samym kierunku, aby zapewnić niepodważalną zmianę paradygmatu. Krótko mówiąc, istnieją dowody geochemiczne, astronomiczne i archeologiczne.

                                                    Począwszy od geochemii, obecnie wiadomo, że katastrofa o wymiarach kosmicznych uderzyła w Ziemię prawie 13 000 lat temu. Nanodiamenty, mikroskopijne ziarna magnetyczne wzbogacone irydem i podwyższony poziom platyny, które są silnymi wskaźnikami uderzenia komety, zostały znalezione u podstawy granicy młodszego dryasu (lub czarnej maty) – wszechobecnej warstwy przebarwionych osadów datowanych na początek miniepoki lodowcowej młodszego dryasu. Ich obecność, obejmująca co najmniej trzy kontynenty, została potwierdzona przez wiele niezależnych grup badawczych w ciągu ostatnich 10 lat. Co więcej, zamrożona warstwa pyłu platynowego występuje na lądolodzie Grenlandii dokładnie w tym samym „horyzoncie”. Próby obalenia tego dowodu są wadliwe w fundamentalny i zaskakująco prosty sposób.

                                                    Dalej są dowody astronomiczne. Obserwacje komet poza Jowiszem, częstotliwość, z jaką wchodzą one do wnętrza Układu Słonecznego, oraz ich fragmentacja w obrębie wewnętrznego Układu Słonecznego, wszystko to sugeruje, że oczekuje się intensywnych uderzeń komet na Ziemię z globalnymi konsekwencjami w skali czasowej rozwoju ludzkości.

                                                    Co więcej, obserwacje fragmentów komet towarzyszących Enckemu w strumieniu meteorów Taurydów, wraz z masywnym zodiakalnym obłokiem pyłu, silnie sugerują, że powinny one również wystąpić w jeszcze krótszej skali czasu ludzkiej cywilizacji. Rzeczywiście, byłoby wielką niespodzianką, gdyby nie znaleziono żadnego. Dlatego całkowicie oczekuje się wydarzenia na skalę uderzenia młodszego dryasu sprzed prawie 13 000 lat.

                                                    cdn.


                                                  • sorel.lina Re: Ex oriente lux (?) 06.10.22, 18:30
                                                    Starożytni astronomowie

                                                    Wreszcie mamy symbole zwierząt w Göbekli Tepe i w sztuce jaskiniowej. Ogólny pogląd jest taki, że są to przykłady „animizmu”, rodzaj szamanizmu. Jednak teraz wiemy, bez cienia wątpliwości, że te symbole zwierząt są symboliczne i faktycznie reprezentują te same konstelacje gwiazd, które znamy dzisiaj podczas różnych równonocy i przesileń. Pokazują, że precesja równonocy była znana wiele dziesiątek tysięcy lat temu, a zatem Hipparch ze starożytnych Greków nie był pierwszym, który odkrył ten efekt w II wieku p.n.e., jak powszechnie się uważa.

                                                    Göbekli Tepe i Filar 43 dostarczyły klucza do zrozumienia tego, ale pozostawiały miejsce na pewną wątpliwość. Wątpliwość ta została skutecznie wyeliminowana przez moją nowszą pracę, tym razem z Alistairem Coombsem, która pokazuje, że ten sam system zodiakalny może być używany do „odczytywania” zachodnioeuropejskiej sztuki jaskiniowej, takiej jak w Lascaux, Chauvet i Altamira.

                                                    To nie są zwykłe spekulacje – nasza teoria zodiakalna została udowodniona w sensie naukowym.

                                                    Rzeczywiście, scena z szybu Lascaux może być interpretowana jako pomnik innego niszczycielskiego uderzenia komety, tym razem w 15150 roku przed naszą erą.

                                                    https://www.ancient-origins.net/sites/default/files/styles/large/public/The-Lascaux-Shaft-Scene.jpg?itok=1UkaHEPD
                                                    The Lascaux Shaft Scene. (Image courtesy of Alistair Coombs, author supplied)


                                                    Rzeczywiście, nawet najwcześniejszy zaakceptowany przykład sztuki figuratywnej, liczący 40 000 lat, jaskinia Lwica z Hohlenstadel, jest posłuszny temu systemowi zodiakalnemu – w tym przypadku ta rzeźba prawdopodobnie przedstawia konstelację Raka podczas przesilenia zimowego w tym czasie.

                                                    https://www.ancient-origins.net/sites/default/files/The-Lion-man-of-Hohlenstadel-cave.jpg
                                                    The Lion-man of Hohlenstadel cave

                                                    Martin Sweatman
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 06.10.22, 19:11
                                                    Skoro myślowe spekulacje, to warto przytoczyć inne teorie.
                                                    Homo sapiens tym się różni bowiem od bywalca pubów, że stara się w otaczającej rzeczywistości poszukiwać nie tylko proponowanego menu (strawy -często szkodliwej nie tylko dla bebeszków, ale zwłaszcza rozumu), ale też głębszych treści.

                                                    Każde nowo odkrywane stanowisko archeologiczne czy to w formie powoli odkrywanych elementów wydzielanych ziemi, czy dostrzeżonych w formie np. naskalnych malowideł wiodą do spekulacji.
                                                    Być może proces myślowy naszych przodków (już na tysiące lat przed uruchomieniem pubów) był zbieżny ze współczesną naukową ocena otoczenia, a w toku ewolucji wyodrębniła się dopiero rzesza, której mózg stoczył nadmiar kalorii i nie jest przez to zdolna do jakiejkolwiek innej refleksji ponad „co dziś zeźremy”.
                                                    Ludzie. „Pierwotni” mieli tę przewagę, iż odżywiali się „korzonkami”, miast „Ale” lub innym „Ginessi” popijali źródlaną wodą nie skażoną solanką wpuszczoną przez fabrykę zarządzaną przez mafię.
                                                    Mówimy o czasach, gdy - wedle powszechnego uznania naukowców - dopiero udomowiano dziką zwierzynę i oswajano równie dzikie odmiany zdatnych do konsumpcji roślin.
                                                    A jednak analizując budowlane/artystyczne dokonania naszych przodków za witamy w bezruchu zachwytu.
                                                    Nie sposób bowiem pominąć pytania jak to możliwe, iż tak odległe czasowo od nas „plemiona” tworzyły takie arcydzieła.

                                                    Sorell przedstawiła artykuł przybliżający nas do tajemnicy Gobekli Tępe a jednocześnie stawiający odpowiedz na pytanie „dlaczego?”

                                                    Artykuł ów prześlizguje się jednak po istocie problemu, którym jest pytanie: dlaczego w różnych częściach świata przekaz, który przychodzi nam analizować jest tak zbieżny?
                                                    Jednym z wytłumaczeń mógłby być... kontakt wzajemny naszych praszczurów, którzy wymieniali się jakąś wiedzą/wspomnieniami/legendami/baśniami wreszcie.
                                                    W taką interpretację trudno uwierzyć także względu na dzielące tych ludzi przestrzenie, jak i zapewne bariery „językowe” jeśli oczywiście założymy umiejętność przekazu mową.

                                                    Więc może jest tak, jak uznali autorzy artykułu przywołanego przez Sorell?
                                                    Może te „akty” sztuki, budownictwa mają uwiecznić jakiś uniwersalny przekaz, który wynika np. z kataklizmu dostępnego doznanie/ocenie bez względu na miejsce zamieszkania i poziom cywilizacyjny?

                                                    Przystańmy zatem na chwilę nad tymi wersjami.
                                                    Podążmy tropem tych, których mózgów nie stoczyły kalorie i mogą go wykorzystać w „wyższych celach”.
                                                  • sorel.lina Re: Ex oriente lux (?) 06.10.22, 19:21
                                                    wscieklyuklad napisał:

                                                    > Artykuł ów prześlizguje się jednak po istocie problemu, którym jest pytanie:
                                                    > dlaczego w różnych częściach świata przekaz, który przychodzi nam analizować jest
                                                    > tak zbieżny?

                                                    > Jednym z wytłumaczeń mógłby być... kontakt wzajemny naszych praszczurów, którzy
                                                    > wymieniali się jakąś wiedzą/wspomnieniami/legendami/baśniami wreszcie.
                                                    > W taką interpretację trudno uwierzyć także względu na dzielące tych ludzi przes
                                                    > trzenie, jak i bariery „językowe” jeśli oczywiście założymy umiejętność
                                                    > przekazu mową.


                                                    A może przyczyną jest natura ludzkiego mózgu? To że ludzkie mózgi działają podobnie? Zawsze, od kiedy człowiek stał się człowiekiem, bez względu na to, gdzie żył?
                                                    Ot, następna zagadka.
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 06.10.22, 19:43
                                                    Jaskinia w Lascaux i słynna studnia w niej odkryta.
                                                    Ma blisko pięć metrów głębokości i dostać się do niej można wyłącznie przy użyciu liny. Resztki jednej z nich znaleziono na stanowisku.
                                                    Odkryta rzeź nastolatków w 1940 roku budzi podziw i rodzi pytania.
                                                    Czemu malowidło ukryto przed wzrokiem ludzkim, skoro tyle tu dostępnych dla „artysty” ścian?
                                                    Co przedstawia malowidło?
                                                    Oczywiście nie ma żadnych wskazówek przybliżających nas do wyjaśnienia i jak zawsze w takich przypadkach pojawiają się domysły/spekulacje.

                                                    Twórca pokrył malowidłem aż trzy metry skały.
                                                    Interpretacja treści jest następująca.
                                                    Po prawej stronie jest byk, z którego rozprutego brzucha wypadają wnętrzności.
                                                    Być moźe ranę zadała widoczna za jelitami włócznia (tu moja dygresja, gdyż nie jadam tłusto - widział ktoś rozdwojoną na końcu włócznię? A jeśli nie, to idąc śladem artykułu Sorell - kto wie, czy nie jest to kometa o podwójnym ogonie?!)
                                                    Biegnąca skosem w lewo i górę jej „przedłuźka” zdaje się wykluczać ideę włóczni!
                                                    Kieruje się ona ku wizerunkowi ptaka osadzonego na tyczce! Nie jest to zapewne oferowany na odpustowych stoiskach lizak w formie kogucika!
                                                    Ponad nim postać w dziwnym ułoźeniu z CZTEREMA palcami każdej z dłoni, ptasią twarzą (badacze twierdzą, iż to postać w masce)
                                                    Kto zacz? - pytamy.
                                                    Niewątpliwie to mężczyzna Indie musimy tak bardzo silić się na dowód.
                                                    Eureka! - zakrzyknęli analitycy.
                                                    TO SZAMAN w rytualnej (ptasiej) masce!
                                                    Skąd taki wniosek?
                                                    Ano pod wpływem narkotyku/napoju spożywanego w trakcie szamańskich rytuałów dochodzi do erekcji!
                                                    Umocnieniem teorii jest fakt trudnej dostępności jaskini dla „zabłąkanego” tu turysty!

                                                    Nad postacią szamana doszukano się wizerunku nosorożca. Ale dziwny ten nosorożec o rogach byczych! Z jego ogona wydostają się czarne kreski - ich znaczenia nie ustalono!

                                                    Szaman to jedyna ludzka postać w Lascaux! A przecież są tu dziesiątki zwierząt z czasów epoki lodowcowej!
                                                    Ten fakt każe pochylić się bliżej nad znaczeniem ukrytego przed wzrokiem zwykłego zjadacza korzonków malowidła.

                                                    cdn
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 06.10.22, 20:07
                                                    Interpretując znaczenie przekazów, archeolodzy często spoglądają ku... niebu!
                                                    I tak w 2000 roku Rappengluck doszukał się w malowidle fragmentu... mapy nieba!
                                                    W tymźe fragmencie nazwanym Letnim Trójkątem znajdują się trzy jasne gwiazdy
                                                    Są to Altair z konstelacji Orła, Wega z Liry i Deneb Z KONSTELACJI ŁABĘDZIA!
                                                    Ta konstelacja zwana jest Krzyżem Południa.
                                                    Malowidło jest datowane na. 16.500-15.000 lat p.n.e.
                                                    Deneb pełnił wtedy rolę Gwiazdy Polarnej!!! A więc znajdował się najbliżej bieguna nieba a zarazem osi obrotu sklepienia niebieskiego!
                                                    Konstelacja Łabędzia uznawana jest za niebiańskiego ptaka!
                                                    Spekulacja uczonego, czy może jednak naukowe odkrycie przekazu?
                                                    Spójrzmy raz jeszcze na wizerunek ptaka pod szamanem.
                                                    Oczywiście trudno o jednoznaczne stwierdzenie, iż to wizerunek łabędzia.
                                                    Ale tyczka wystająca z jego brzucha zdaje się odzwierciedlać... OŚ!
                                                    Wzmocnieniem teorii jest fakt, iż scenę uwieczniono na ścianie północnej studni.
                                                    Po tej właśnie stronie widoczna miała być konstelacja Łabędzia.
                                                    Oczywiście znajdą się sceptycy, którzy stwierdzą, iż umieszczenie sceny głęboko pod powierzchnią ziemi przeczy teorii - przecież z tego miejsca nie widać nieba!

                                                    Ale czy aby na pewno?
                                                    Szaman wprawiony w trans (erekcja!) unosi się oto ku tej konstelacji przenosząc się (frunąć) ku innym światom położonym poza biegunem nieba wyznaczonym przez oś konstelacji Łabędzia! I stąd ten dziwnie chaotyczny układ postaci!

                                                    Ten sam badacz odnalazł jeszcze inne odzwierciedlenie nieba w kolejnej części jaskini, którą nazwał Salą Byka! Ma ona odzwierciedlać konstelacje o tej nazwie!
                                                    Dowód? Wśród wizerunków zwierząt uwiecznionych na ścianie w kierunku, gdy konstelacja ta była widziana w trakcie tworzenia malowidła napotykamy także grupę kropek.
                                                    Ich układ odpowiada gromadzie gwiazd znanych jako... Plejady!

                                                    Wierzyć, nie wierzyć?
                                                    Czy ktoś, kto nie potrafił się doliczyć liczby palców dłoni mógł mieć tak niesamowitą wiedzę?

                                                    No dobrze.
                                                    A co jeśli ta właśnie liczba palców nie jest pomyłką lecz podkreśla (wraz z erekcją) odmienny stan świadomości?
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 06.10.22, 20:16
                                                    A to co znowu?
                                                    Poszukamy przekazu!
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 09.10.22, 14:31
                                                    I tu naukowcy popuścili wodze fantazji nazywając ten wizerunek naskalny Wenus i czarownik.
                                                    Odkryto go dopiero w 1994 rokuw jaskini Chauveta położonej ponad starożytnym wąwozem po wyschniętej rzece Ardeche. To oczywiście nie jedyne malowidło w tej jaskini. Ściany jej pokrywają setki wizerunków zwierząt epoki lodowcowej. Rysunki mają liczyć... 32.000 lat!.
                                                    Czego dopatrzono się w tym dziele?
                                                    Wenus to postać o abstrakcyjn6m (faktycznie!) torsie biodrach, łonie i nogach -podobnie jak i opisanej uprzednio jaskini to także jedyna antropomorficzna postać a jaskini. Czarownik zaś przyjął postać... byka, którego głowa przylega do brzucha Wenus a lewa średnia noga stanowi jednocześnie lewą nogę „bogini”. Ma to podkreślać szczególne więzi łączące obie postaci. Z tej sceny wyłania się pantera/lew/kot...
                                                    Uczeni doszukali się tu analogicznego jak w Lascaux odzwierciedlenia fragment7 nieba!
                                                    Oto -wedle Szwajcara Gnaedingera, tors i genitalia kobiety to Letn8 Trójkąt, w którym mieści się głowa i fragment torsu byka,
                                                    Idąc dalej, wywnioskowano, iż łono i nogi Wenus są fragmentem Mkecznej Drogi określanej mianem Wielkiej Szczeliny-fragmentu Letniego Trójkąta. To nic innego, jak ciemny pas kosmicznego pyłu równolegle do płaszczyzny Galaktyki położony tak, iż w okolicy konstelacji Łabędzia Mleczna Droga zdaje się rozdzielać na dwa pasma (nogi Wenus). Głowa byka wyłania się wówczas z Wielkiej Szczeliny niczym nowo narodzone dziecko.
                                                    Podobnych analogii doszukano się w Catal Hoyuk, o którym już wspom8naliśmy.

                                                    Jak astronomowie uzasadniają tę teorię?

                                                    Układ gwiazd w konstelacji Łabędzia przypomina nie tylko frunącego ptaka ale i głowę byka z rozłożystymi rogami skierowanymi ku obserwatorowi! Połączenie więc wizerunku kobiety i byka miało kierować obserwatora właśnie k7mkonstelacji Łabędzia.
                                                    Innym potwierdzeniem ma być egipska mitologia!
                                                    Oto Słońce odradza się każdego ranka w postaci młodego była wyłaniającego się spomiędzy bliźniaczych pasm Wielkiej Szczel8ny!
                                                    I ostateczny dowód - kot po lewej stronie. To zwierzę uznawano za personifikację nocnego nieba!

                                                    Wierzyć czy nie?
                                                    Jeśli wierzyć, to musi się pojawić pytanie - skąd kilkadziesiąt tysięcy lat tem7 prymitywni (?) ludzie posiadali tak dogłębną wiedzę, zwłaszcza, że nazwy konstelacji wprowadzono dopiero znacznie, znacznie później?

                                                    I kolejne pytanie- czy w budowlach Gobekli możemy doszukać się jakichś „niebiańskich” odniesień?
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 09.10.22, 14:41
                                                    Oto malowidło opisane powyżej z nałożonym na nie układem gwiazd - w centrum konstelacja Łabędzia, pomiędzy "nogami" Wenus Wielka Szczelina.
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 09.10.22, 15:09
                                                    Nic dziwnego, iż skoro inne budowle megalityczne sprzed tysięcy lat są skierowane ku obiektom na. Niebie,,dokonano filarów Gobekli.
                                                    Stwierdzono, iż ich układ jest odchylony w kierunku północny zachód, południowy wschód. Wykazano także, iż w kolejnych fazach budowy ukierunkowanie filarów zmieniało się w sposób zależny od... precesji! Ułatwiło to poszukiwanie obiektu, gdyż taki układ przemawiał za powiązaniem z określoną struktura na firmamencie! Tak czy inaczej był to obiekt albo zachodzący na północnym zachodzie lub też wschodzący na południowym wschodzie! W rachubę wchodziły Konstelacja Hiad, Byka (!), Plejad i...Oriona.
                                                    Symulacje komputerowe dały jednoznaczny wynik. Jedynym pasującym obiektem wydawał się pas Oriona! Tyle, że taka korelacja występowała jedynie w okresie między 9000 a 8600 rokiem p.n.e! Tak więc musiał to być obiekt inny, niż Orion!
                                                    Chyba, że... obiekt byłby starszy o tysiąc lat, niż się obecnie uważa!
                                                    Profesor Magli zaproponował więc inny obiekt -Syriusza!
                                                    To najjaśniejsza gwiazda nocnego nieba (w tłumaczeniu ognisty, prażący)
                                                    W mitologii greckiej Syriusz był psem należącym do Oriona – beockiego myśliwego, który zginął od ukąszenia skorpiona nasłanego przez boginię Artemidę. Po śmierci, wraz z owym skorpionem i psami – Procjonem i Syriuszem właśnie, został przez bogów przeniesiony na nieboskłon.

                                                    Pamiętacie wizerunek z francuskiej jaskini? Wizerunek po lewej stronie utożsamiany z lwem/kotem. A może właśnie z psem - Syriuszem?

                                                    Syriusz jest 26 razy jaśniejszy niż Słońce o jego temperatura, jest dwa razy od niego większy i dwukrotnie „cieplejszy”!W pogodny dzień jest widoczny na niebie!
                                                    I stanowi jeden z wierzchołków tzw. Trójkąta zimowego! (vide trójkątny wizerunek we francuskiej jaskini!)
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 09.10.22, 15:20
                                                    Mamy więc Trójkąt Letni i Trójkąt Zimowy! Dwa niezwykle ważne obiekty astronomiczne!

                                                    Łakomy kąsek?

                                                    Ale znalazł się sceptyk obalający orientację na Syriusza!
                                                    W latach budowy kompleksu znajdował się on nisko nad horyzontem i w niespełna 20 minut przemieszczał się poziomo o 3 stopnie, trudno więc uznać, iż odgrywał jakąś szczególna rolę.

                                                    Sięgnięto zatem do wierzeń okolicznych ludów. I tak Sabejczycy zamieszkujący kiedyś miasto Harran (można z niego dostrzec Gobekli) wierzyli, że to nie południe (w kierunku którego wyjściowo poszukiwano obiektu powiązanego z filarami) a północ jest kierunkiem pierwszej przyczyny i źródłem życia. Ponieważ podobne przekonanie mają jezydzi, ismaelici oraz zamieszkujący Iran i Irak Mendejczycy, których uważa się za potomków budowniczych Gobekli, więc uwagę skupiono na kierunku północnym.
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 09.10.22, 15:42
                                                    Efekt był spektakularny!
                                                    Jedynym pasującym obiektem był Deneb - najjaśniejsza gwiazda konstelacji... Łabędzia! 9500 lat p.n.e. była ona gwiazdą okołopolarną a więc nigdy nie zachodzącą! A nadto w związku z precesją przemieszczała się zgodnie ze zmieniającym się układem filarów w poszczególnych okręgach!
                                                    Oczywiście nie wiadomo z jaką dokładnością stawiano filary - niewielki błąd orientacji przesuwa wiek konstrukcji o ponad sto lat.
                                                    Ale analiza radiowęglowa znalezionych tu artefaktów jest CAŁKOWICIE zbieżna z astronomicznym położeniem Deneb!
                                                    Jak wielką zatem wiedzą dysponowali twórcy budowli!

                                                    A Deneb?

                                                    To najjaśniejsza gwiazda konstelacji Łabędzia! W języku arabskim oznacza ogon (pierwotnie określano ja jako ogon kury).
                                                    Tym mianem określa się także drugą co do jasności gwiazdę w konstelacji...Lwa! ( vide malowidło!)
                                                    Jak istotne znaczenie dla starożytnych miała owa konstelacja niech świadczy fakt, iż
                                                    Chińczycy uważali, iż konstelacja Łabędzia to most/przeprawa przez „niebiańską rzekę” Drogi Mlecznej a samą Deneb za „czwartą gwiazdę tej przeprawy”.

                                                    Na półkuli północnej Deneb nigdy nie zachodzi a wraz z Wegą i Altairem tworzy... Trójkąt Letni!

                                                    18 000 lat temu Deneb znajdował się w pozycji północnej gwiazdy polarnej ziemskiego nieba!
                                                    To dwakroć dawniej, niż stanowisko Gobekli!
                                                    Byłaby to więc starsza konstrukcja, niż przypuszczamy?
                                                    Deneb jest około 200 tysięcy razy jaśniejsza od Słońca i tyleż od niego
                                                    Umieszczona w miejscu Słońca sięgnęłaby orbity Ziemi.
                                                  • dunajec1 Re: Ex oriente lux (?) 09.10.22, 16:05
                                                    Cholera, kiedys bylem w planetarium,hmmm, moze i znam sie troche lepiej na gwiazdach jak ten" wilk na gwiazdach" ale i tak dalej jestem "ciemny jak tabaka..." juz nie powiem gdzie.
                                                    Dzieki.
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 09.10.22, 16:22
                                                    Podobne wnioski wysunięto analizując konstrukcje w Cayonu! Zarówno Budowla z Terrazzo jak i Budowla Czaszek i Budowla z Brukiem są zorientowane na Deneb tyle, że w okresie 8825-7950 lat p.n.e.
                                                    Ustalenia w obu punktach archeologicznych określono metodą radiowęglową ( resztki tynku, kości)
                                                    Układ filarów w poszczególnych okręgach dowodzi, iż budowniczy znał doskonale zjawisko precesji! A to oznaczało przesunięcie Deneba na horyzoncie o JEDEN stopień na każde 72 lata.

                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 09.10.22, 19:04
                                                    Niezbędne dla naszych dalszych rozważań
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 09.10.22, 19:05
                                                    Także niezbędne dla dalszej narracji o Gobekli!
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 09.10.22, 19:06
                                                    Jak wyżej
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 09.10.22, 19:07
                                                    Ważne
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 09.10.22, 19:07
                                                    Sedno rozważań!
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 09.10.22, 19:58
                                                    Zacznijmy zatem od ostatniej fotografii.
                                                    Zagadkowy filar odkryty w okręgu D. Wysoki na 1.5 metra stoi w jednej linii z filarami centralnymi. Wyróżnia go prostokątny kształtu szerszy bok zwrócon6 ku centrum. Mniej więcej metr nad ziemią ma wywiercony otwór o średnicy 23-25 cm. Odchodzą do niego wirowe linie. Badacze doszukali się tu ludzkiej postaci z ugiętymi kolanami.
                                                    ŻADEN jednak nie zadał pytania w jaki sposób wywiercono tak regularny otwór a przecież grubość filara sięga 30 cm!
                                                    Widać go także na fotografiach przywołanych przez Sorell (pierwsza z fotografii oraz ta z godz 16.10 w dniu 26.09)
                                                    Uwzględniając położeniem filarów centralnych i tegoż otworu, wywnioskowano, iż patrząc przez ten otwór można było dostrzec Deneb zachodzącą po północno-zachodniej części horyzontu.

                                                    W innym z okręgów znaleziono podobny filar z większym o 2 cm otworem. Przypuszcza się, iż pełniło podobną funkcję (trudno to potwierdzić, gdyż filar się przewrócił i pofragmentował).
                                                    Oczywiście pojawiły się teorie o innej roli tych otworów. Nie są to wedle tych rozważań zwykłe otwory obserwacyjne.
                                                    Podobne struktury spotykane są praktycznie we wszystkich zakątkach świata -od Tolven Stone czy Devils Ring w Anglii poprzez Cloch-e-Phoill w Irlandii, megality we Francji, Niemczech, Hiszpanii, Belgii, Szwajcarii, Austrii i Włoszech aż po Syrię, Jordanię i kraje Bliskiego Wschodu.
                                                    Trzeba było zatem dopasować teorie do takiej powszechności konstrukcyjnej!
                                                    Szereg z nich napotykano w grobach komorowych czy korytarzowych - największa średnica otworu nie przekracza 41 cm zatem nie stwarza warunków do przejścia człowieka na drugą stronę.ilość wskazuje natomiast, iż pełniły jakąś funkcję.
                                                    O ile w Gobekli można było obserwować Deneb o tyle w obrębie cmentarza rola musiała być odmienna.
                                                    Niektórzy sugerują, iż w trakcie pogrzebu składano w nich ofiary z pożywienia (na wzór egipski)
                                                    Jest jednak o wiele bardziej intrygująca koncepcja - otwór nie umożliwia wprawdzie przejścia dorosłemu ciału, ale stanowić może „otwór przejścia” dla... duszy.
                                                    Tak właśnie po dziś dzień tłumaczą (w zachowanej tradycji) rolę otworów mieszkańcy Tyrolu, gdzie w ścianach domów jeszcze w XX wieku umieszczano okrągłe drzwi otwierane gdy ktoś umierał, by jego dusza mogła udać się przez nie w zaświaty.
                                                    Także przekazy doliny Araratu sugerują takie powiązania.
                                                    W Abchazji, południowej Rosji i na północno-wschodnim wybrzeżu Morza Czarnego znaleziono ok. 3000:takich dolmenów z otworami - datuje się je na 2000-3000 lat p.n.e.
                                                    Podobieństwo ty h struktur w odległych rejonach świata dowodzi istnienia jakiejś tradycji/czyjegoś wpływu.
                                                    Kolejnym podobieństwem do konstrukcji Gobekli jest to, iż w dolmenach kaukaskich wokół otworów wyryto reliefy w postaci podwójnych filarów.
                                                    Co odważniejsi szukają analogii nawet w japońskich Tori.

                                                    Jeśli przypomnimy sobie rozważania w poprzednich postach, to jesteśmy o krok od następującej konkluzji.

                                                    Oto szaman wypiwszy napój z kadzi w obrębie okręgu wpada w trans i to JEGO dusza ulatuje przez otwór by udać się na chwilę w zaświaty!

                                                    Na potwierdzenie przywołuje się chińską tradycję ludową, w której przez otwór w jadeitowych dyskach pi lub bi symbolizujących sklepienie niebios można się dostać do nieba.
                                                    Z kolei szamani syberyjscy wkładają żelazne, przewiercono dyski zwane Słońce lub Słońce dziura w lodzie. W trakcie rytualnego tańca na się poprzez te otwory komunikować ze światem duchów.

                                                    No dobra, tradycja, tradycją i te analogie na przestrzeni krajów i czasów mogą potwierdzać „teorię przejścia”.
                                                    Ale u diaska co ma z tym wspólnego Deneb?

                                                    O tym nieco później!
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 16.10.22, 15:45
                                                    Starożytne kultury niezależnie do miejsca zamieszkania Wielką Szczelinę w Drodze Mlecznej uznawały ze bramę do świata niebios zamieszkanego zarówno przez Bogów jak i przodków. Tam było źródło Stworzenia. I tak w wierzeniach Majów zwano to miejsce Czarną Drogą - uwieczniano ją w postaci litery X identyfikując z Łabędziem - niebiańskim krzyżem. Droga do tego miejsca nie była turystyczną igraszką. Miała bowiem kształt kajmana z rozdartymi szczękami (vide fotografia nieco wyżej) pomiędzy którymi było wejście do Wielkiej Szczeliny - gardło potwora i jego oczy pokrywały się z konstelacją Łabędzia. Bóg Słońca Hunahpu wynurzał się z tej paszczy wędrując ku centralnemu zgrubienie w płaszczyźnie Galaktyki wyznaczającego środek Drogi Mlecznej. docierał do niego w chwili wschodu Słońca w dniu przesilenia zimowego (Boże Narodzenie!)
                                                    Olmekowie zastąpili kajmana postacią jaguara- reszta mitu jest identyczna!
                                                    Mity Indian amerykańskich opisują podróż duszy po śmierci człowieka. Wyrusza ona na zachód by po kilku dniach dotrzeć do krawędzi ziemskiego dysku gdzie czeka na odpowiedni moment by wskoczyć przez gwiezdną bramę zwaną Ścieżką Dusz na Drogę Mleczną. Ta której się tonie uda spada w przepaść do dolnego świata. Symbolem połoźenia tej bramy jest niebiańska dłoń o palcach skierowanych ku dołowi. To gwiazdy konstelacji Oriona ( trzy z nich tworzą nadgarstek). Dusza pokonuje mgławice Oriona i kieruje się najpierw na południe potem na północ docierając wreszcie do Wielkiej Szczeliny. Tam musi odnaleźć kładkę przerzuconą przez „niebiańską rzekę” by wejść do świata niebios. Tyle, źe na tej kładce czai się drapieżnik o rozwidlonym oku - nadnaturalny orzeł ( na szczęście nie jaszczomb) zwany... „Roztrzaskiwaczem Mózgów”. Ten punkt na niebie to... Deneb!
                                                    Tylko pozytywnie osądzona dusza ma prawo wejścia do świata niebios.
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 16.10.22, 15:55
                                                    Oczywiście brak zapisów, które dokumentowałyby założenia budowniczych Gobekli Tepe.
                                                    Ale to przecież region z pogranicza Mezopotamii, a tam znaleziono szereg glinianych tabliczek uwieczniających wierzenia, wiele zapisków dotyczy obiektów astronomicznych. Ich opisy pasują do odpowiedników w greckim zodiaku. Jeden z opisów zdaje się odzwierciedlać konstelację Łabędzia. Jej składowe wraz z gwiazdami sąsiadującej konstelacji Cefeusza (tuż nad Deneb) dają obraz wielkiego gryfa o głowie i ciele pantery oraz skrzydłach, tylnych łapach i ogonie orła. Całość nazwano Konstelacją demona burzy z otwartą paszczą i uznawano za miejsce sądu nad duszami zmarłych. Ponieważ głowę pantery tworzyła Konstelacja Łabędzia o ogon Cefeusz więc wejście do świata zmarłych musiało prowadzić przez paszczę/ gardło czyli początek Wielkiej Szczel8ny!
                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 16.10.22, 16:07
                                                    Sceptycy zadają pytanie - skoro Deneb była w jakimś okresie najjaśniejszym punktem na niebie a filary Gobekli Tepe były na nią skierowane, to dlaczego z upływem czasu gdy w wyniku precesji pozycję Deneb zajmowały inne gwiazdy, nie kierowano filarów właśnie na nie.
                                                    Zrozumiemy powód analizując ich położenie ba niebie.
                                                    Biegun niebieski przesunął się poza konstelację Łabędzia ok. 13.000 lat p.n.e. i wszedł w konstelację Liry. Gwiazdą Polarną stała się wówczas wchodząca w skład tej konstelacji Wega (aż do 11.000 lat p.n.e).
                                                    Dlaczego budowniczowie Gobekli obracali więc uparcie filary w kierunku Łabędzia i Deneb.?

                                                    Odpowiedz jest prosta!
                                                    Deneb pokrywa się z początkiem Wielkiej Szczeliny! Wejściem do świata niebios!
                                                    Wega jest od niej znacznie odległa!

                                                    Czy to jedyny dowód?

                                                    Skoro po śmierci dusza odbywała wędrówkę do tej konstelacji, to mogła w tym celu wykorzystać... jakiś środek transportu! (To w końcu niemały kawałek drogi - przypomnę wierzenia Indian - zajmowało to nawet cztery dni!)

                                                  • wscieklyuklad Re: Ex oriente lux (?) 05.11.22, 19:42
                                                    https://external.fwaw3-2.fna.fbcdn.net/emg1/v/t13/16188036045765757404?url=https%3A%2F%2Fwww.ancientpages.com%2Fwp-content%2Fuploads%2F2022%2F06%2Fgobeklitepe.jpg&fb_obo=1&utld=ancientpages.com&stp=c0.5000x0.5000f_dst-jpg_flffffff_p500x261_q75&ccb=13-1&oh=06_AbGDjJrqlu_kC4smd6dYacLePXuH9AVNLwrYKWvhhm_Ivg&oe=6368063D&_nc_sid=7ca135

                                                    www.ancientpages.com/2022/06/24/this-is-the-mysterious-hilltop-where-civilization-began-scientists-say/?fbclid=IwAR2cu9g-lC-ch_piJi45IkycWlmajiveJwIV5AN-pdOyYLR2vf2R1xuF3ow

                                                    niedługo powrót do opowieści!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka