wscieklyuklad
08.07.26, 08:20
Opary absurdu… Nałroki coraz bardziej się kompromituje twierdząc, że nic nie wie lub nie jest informowany. Mariusz, który dokonał 44 donacji na rzecz Ukrainy o łącznej wartości blisko 15 mld zł, wspina się na Himalaje hipokryzji i to bez tlenu i asekuracji. Przydacz… cóż, ten powie wszystko. Dzierżyński, tj. Bogucki, objął stołek głównego konfabulanta Dużego Pałacu… Ale świat to wszystko widzi.
Biedny Nałroki nie ma… żadnej wiedzy. Jako zwierzchnik sił zbrojnych nie jest o niczym informowany. Twierdzenie to z maniakalnym uporem powtarza mimo że ludzie z BBN, czy z kancelarii uczestniczą we wszystkich spotkaniach dot. obronności, Karolka odwiedza Tygrysek i osobiście przekazuje mu informacje.
Trudno powiedzieć czy po kolejnym snusie odpływa i traci zdolność przyswajania (oby tylko nie powtórzył się „Egzorcysta”), czy otoczył się pisowcami, którzy traktują go jak kukłę i mówią mu tylko to, na co pozwala mały Prezes. Jednak bardziej prawdopodobne jest to, że „niewiedza” jest zasłoną dymną, bo inaczej musiałby się przyznać, że o wszystkim wiedział, że wszystko… aprobował.
„Himalaista” Mariusz, który swoimi wypowiedziami zdobył już wszystkie 8-tysięczniki, a nawet Koronę Ziemi, już nie tylko okazał się człowiekiem bez honoru (pamiętamy jak oskarżył dowódców przy okazji ruskiej rakiety za to, że… - nomen omen - nic nie wiedział), ale i osobą w pełni pozbawioną wiarygodności.
Po dewastującej dla polskiej armii polityce Antoniego, który zrywał kontrakty i nie potrafił podpisać nowych, nastały czasy Mariusza, które zapisały się w historii kompulsywnymi zakupami czegoś na „f”, czyli „fszystkiego”, co się nie rusza i na drzewo nie ucieka, jak i gigantycznymi donacjami na rzecz Ukrainy. Wówczas było to cacy, a dziś jest bee…
Przydacz to bardzo smutny gość, bo nie umie się nawet na chwilę, na jeden uśmiech, ucieszyć z sukcesów Polski. Te są niczym w porównaniu z dokonaniami pisowców… Zatem rządzie, do roboty - tak motywuje władzę do osiągania kolejnych sukcesów. Ale zaraz, przecież według tego smutasa, wszystkie sukcesy rządu są tymi Karolka, które Tusk i spółka perfidnie sobie przywłaszczają…
Dzierżyński, tj. Bogucki, okazał się absolutnym masterem w swojej kategorii… Mówi powoli - rzec by się chciało - z głębokim namysłem, bardzo poważnie, sypie z obu rękawów licznymi paragrafami, by dodać jeszcze więcej powagi swoim wystąpieniom. Jest zatem wielce przekonujący. Problem jedynie w tym, że zazwyczaj nie mówi prawdy lub posługuje się półprawdami, na których buduje swoją narrację. Jeżeli ktoś się zastanawiał jak wygląda mechanizm dezinformacji, to już wie.
I może ta dziecinada byłaby nawet zabawna, gdyby odbywała się tylko na naszym podwórku, do tego w naszej politycznej piaskownicy. Jednak ta obstawiona jest przez kamery i mikrofony światowych mediów, gdyż w ostatnich latach znaczenie Polski rośnie, stajemy się poważnym graczem na arenie światowej…
Mamy trzecią armię NATO i pierwszą w UE, do tego jedną z najszybciej modernizowanych. Chyba jako pierwszy kraj budujemy zaporę dronową, a sojusznicy trzymają kciuki, bo jak my zatrzymamy, do nich nie doleci. Nasz przemysł zbrojeniowy wystrzelił jak rakieta, a jego produkty są powszechnie doceniane, bo… sprawdzają się na froncie w Ukrainie. Zatem ustawiają się kolejki chętnych, a niektóre produkty mają szansę stać się standardem natowskim.
Prócz tego przestajemy być petentem, który staje w kolejce po zakupy, a stajemy się poważnym partnerem biznesowym - już teraz produkujemy podzespoły do samolotów F-35, będziemy serwisować czołgi Abrams, a dziś w Ankarze Polska podpisała porozumienie dotyczące utworzenia europejskiego centrum serwisowania pocisków PAC-3 do systemu Patriot. Rząd czyni starania, by rakiety te były u nas produkowane, jak te dalekiego zasięgu, na które umowa została chwilę temu podpisana.
Jest jednak Duży Pałac i ludzie, których celem życia zdaje się być aby to wszystko zniweczyć. Ludzie, którzy dwoją się i troją, by rząd nie miał sukcesu, a jak mimo to go osiąga, to starają się go zawłaszczyć. U naszych sojuszników budują wrażenie, że w Polsce są dwa ośrodki decyzyjne, a ten drugi jest ważniejszy od tego właściwego…
To są działania antypolskie, przeciw naszej racji stanu. Co chcą osiągnąć? Oczywiście upadek rządu, ale pytam jakim kosztem? Naszego bezpieczeństwa, rozwoju i dobrobytu? To kto się z ich działań cieszy? Komu służą? Bo raczej nie nam wszystkim, narodowi.
Za czasów prezydentury Adriana dojrzewała we mnie myśl, że urząd prezydenta jest zbędny. Za prezydentury Karolka tylko utwierdziłem się w słuszności tej myśli. Prezydent niewiele może prócz blokowania i wetowania, uzurpowania sobie władzy…
Gdyby nie było prezydenta i jego ludzi, mój tekst byłby znacznie krótszy i sprowadzałby się do wspinaczek Mariusza na kolejne szczyty hipokryzji… A tak jesteśmy skazani na te opary absurdu antypolskiej działalności pierwszego urzędnika kraju i jego pomagierów…
Naćpane może nicziewo (kacapczyzm) nie kumać!