Dodaj do ulubionych

Różowy sposób myślenia

09.03.10, 07:01
Chyba "Princess on board", skad tam "the"?
Obserwuj wątek
    • minkat Różowy sposób myślenia 09.03.10, 13:04
      Nie rozumem do czego ma prowadzic zabranianie dziecku przebierania sie za
      rozowa ksiezniczke? Czy ta pani miala takie smutne dziecinstwo, ze jej tez nie
      bylo wolno, czy po prostu"zapomnial wol, ze cieleciem byl"? Ja przebieralam
      sie za ksiezniczke(nie rozowa, czasy byly zgrzebne), ale absolutnie nigdy nie
      przyszlo mi do glowy, ze Paris Hilton to wzor do nasladowania, mimo, ze do tej
      pory lubie i czasami nosze roz.

      Uwazam, ze te panie zbyt wiele czasu poswiecaja walce z wiatrakami , a za malo
      swoim wlasnym dzieciom. Dziecko lubi Dode? Niech lubi, moja idolka byla
      Sandra, a potem Spice Girls, a potem mi przeszlo bez sladu. Jak dziecko lubi
      Dode, to przeciez zadna tragedia. Wazniejsze jest, zeby ta pani dziecko
      wychowala tak, zeby sie kopia scenicznej (bo w zyciu prywatnym ona nie moze
      byc tak glupia) Dody, albo Paris nie zostalo. To mozna osiagnac nawet
      wychowujac dziecko w rozu.
      • cromio Piszesz "Nie rozumiem ...". No właśnie. 09.03.10, 13:25
        I to jest problem.
        • minkat Re: Piszesz "Nie rozumiem ...". No właśnie. 09.03.10, 15:06
          Daruj sobie te zlosliwosci.

          Jak zabroni malej przebierania sie za ksiezniczke i zabaw barbie, to dziecko
          bedzie to robic po kryjomu u kolezanek. Bo wszystkie dziewczynki chca byc
          ksiezniczkami.

          Jest cos takiego jak "czas basniowy"(Märchenalter po niemiecku)- dla
          prawidlowego rozwoju kilkuletniego dziecka basnie sa wazne. Jezeli wiec ta pani
          czyta bajki swojemu dziecku, to nie rozumiem dlaczego zabrania mu sie przebierac
          za ksiezniczke? Nawet, jezeli ta ksiezniczka bylaby niemozliwie rozowa? Przeciez
          to naturalna kolej rzeczy. Przez to, ze dziecko bedzie nosilo rozowa sukienke
          nie zglupieje. Znam duzo dziewczynek, ktore mimo okazjomalnego przebierania sie
          w rozowe cekinowe laszki i smarowania brokatem wyrastaja na calkiem madre osoby.
          To zasluga ich rodzicow, ktorzy zajmuja sie swoimi pociechami, zamiast walczyc z
          rozowym.
          • slonko12345 Re: Piszesz "Nie rozumiem ...". No właśnie. 11.03.10, 14:52
            Popieram Cię, minkat, w 100 procentach. Moja córka zakochała się w
            różowym na jakieś 3 lata, teraz ma 6 i mówi, że woli niebieski, a za
            chwilę powie, że czarny i trupie czaszki są super. Raczej jej nie
            zabraniałam dokonywać wyboru koloru swoich ubrań. To ona ma je nosić
            i czuć się w nich dobrze.
            Czemu unieszczęśliwiać dzieci, żeby spełniać jakieś swoje ambicje?
        • 0ffka Re: Piszesz "Nie rozumiem ...". No właśnie. 09.03.10, 15:11
          cromio napisał:

          > I to jest problem.

          Dokładnie.
          • aqwertz Re: Piszesz "Nie rozumiem ...". No właśnie. 11.03.10, 11:16
            Nikt mi nie będzie mówił jaki kolor mam bojkotować.
            • klej.do.tapet Re: Piszesz "Nie rozumiem ...". No właśnie. 11.03.10, 12:43
              To jest właśnie problem niektórych kobiet: wstydzą się swojej kobiecości zamiast
              być z niej dumne. Kobieta w moro, obcięta na zapałkę jest równie śmieszna jak
              facet w sukience i peruce, nie stanie się w tym lepsza od innych kobiet. Szkoda
              tylko, że indoktrynują już małe dziewczynki, jak im ojciec nie pomoże to nikt..
              • maura4 Re: Piszesz "Nie rozumiem ...". No właśnie. 11.03.10, 13:10
                Wszystko zależy od tego gdzie ta kobieta w moro się wybiera, bo jak
                na obóz przetrwania, to strój i fryzura jak najbardziej.
                • klej.do.tapet Re: Piszesz "Nie rozumiem ...". No właśnie. 11.03.10, 14:10
                  Włosy do następnego obozu nie odrosną..Moro do lasu jak najbardziej, sama tak
                  chodzę, ale źle się czuję gdy czasem przyjdzie mi w tym wracać autobusem. Jestem
                  wtedy "przeźroczysta". Może i warto się przyzwyczaić do tego jak się czuje
                  kobieta po klimakterium? Ale po co przyzwyczajać już kilkuletnie dziewczynki,
                  które jeszcze nie nauczyły się być kobietami?
              • ichi51e Re: Piszesz "Nie rozumiem ...". No właśnie. 11.03.10, 17:12
                Jak bylam dziewczynka w rozu chodzila tylko barbie i male
                dziewczynki. Te zreszata nie czeto bo jakos chinczycy w swoich
                sukienkach rozowi odpuszczali (choc pasteli, kremu i bieli sporo
                bylo)- o ladny roz trudno bylo, chyba ze z zagranicy... Olka z mojej
                klasy miala taki dziewczynski rozowy piornik otwierany z dwoch
                stron, i jej tato wlasnie byl "za granica"... Wracajac do sedna :
                mam wrazenie ze w tamtych czasach ZADNA dorosla kobieta nie zalozyla
                by rozowego - a dzis wszyscy od Dody po Chylinska... i jeszcze sie
                dzieci czepiaja ze pink stinks...
                • klej.do.tapet Re: Piszesz "Nie rozumiem ...". No właśnie. 11.03.10, 18:07
                  Ha! Też miałam taki różowy piórnik dwustronny, co więcej, przejął go po mnie
                  brat:D Był na nim jakiś elfik uszaty z mangi, w minispodniczce. Brat nie był
                  miękką dupą, więc nikt się z piórnika nie śmiał nabijać.
      • turbo_wesz Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 14:16
        bo taka akcja jest skierowana nie przeciwko podejciu jednostkowemu, ale statystycznemu. ludzie (ośmielam się twierdzić, że większość) mają taką jakąś skłonność do organizowania się w grupy, nawet w celu manifestacji poglądów.

        akcja taka (cel: zmniejszenie seksualnego uprzedmiotowienia kobiet) jeżeli byłaby promowana przy pomocy haseł typu: "zabawki, które nie rozwijają przestrzenno-analitycznych umiejętności technicznych dyskryminują dziewczynki" nie znajdzie posłuchu, bo przeciętny wypijacz browarów zrozumie tylko "zabawki" oraz "dziewczynki". dlatego potrzebne są takie "sztandary" jak walka z różem.

        PS. miś panda ma nieporównanie mniejsze znaczenie dla ekosystemu niż rózne robale itd. jednak to on oddziałuje na wyobraźnię mas, nie chrabąszcz-jelonek
        • minkat Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 15:15
          To zrozumialam. Przerazilo mnie jedynie postepowanie tej pani, ktora chyba w
          rozowym widzi doslowna przyczyne wszelkiego zla i zabrania dziecku przebieranek.

          To ten sam gatunek ludzi, ktorzy uwazaja, ze chlopcy bawiacy sie w wojne albo
          policjantow i zlodziei to potencjalnie mordercy, chociaz moj brat, kuzyni i
          koledzy strzelajasy swego czasu z patykow na podworku do tej pory nikogo nie
          zamordowali, ani nawet nie zostali oprychami.

          Uwazam, ze powinno sie rodzicow animowac do zajmowania sie swoimi dziecmi, a nie
          wciagac w jakies idiotyczne akcje. Przeciez oni maja najwiekszy wplyw na swoje
          dzieci i na to, co z nich wyrosnie.

          Moja mama stwierdzila swego czasu, ze trzeba podazac za swoimi dziecmi, bo
          inaczej nam uciekna- , tzn. trzeba miec z nimi kontakt i interesowac sie ich
          problemami, bo jak nie, to wkrotce nie bedziesz wiedzial kto mieszka w Twoim
          domu. Jak sie nie rozmawia z trzylatkiem, to trzynastolatek nie bedzie mial
          ochoty z nami gadac, bo po co? Sam sobie tyle lat radzil.
          • turbo_wesz Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 15:22
            > Uwazam, ze powinno sie rodzicow animowac do zajmowania sie swoimi dziecmi,

            ale to boli! łatwiej jest słuchać mądrych ludzi i robić to co oni
            • minkat Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 15:38
              Mozna ewentualnie zwalic wszystko na szkole, telewizje i rozowe ciuchy...
              Polecam obejrzenie szostego odcinka pierwszej serii South Park p.t. "Death".
              Lekko obrzydliwy, ale przedstawia problem w calej rozciaglosci.
              • turbo_wesz Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 15:41
                pamiętam jak przez mgłę (daawno, oj dawno go oglądałem) ale nie widzę związku z tematem. możesz przybliżyć, co miałaś na myśli ?
                • minkat Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 15:51
                  Wszyscy rodzice jada do Duzego Miasta zwalczac Terrance'a i Phillip'a , bo
                  uwazaja, ze kreskowka jest winna temu, ze dzieci chcialy zabic dziadka(dziadek
                  chcial poddac sie eutanazji). Nie sluchaja, co opowiadaja im dzieci, winna jest
                  telewizja, kreskowke trzeba zdjac z anteny.

                  en.wikipedia.org/wiki/Death_%28South_Park%29
                  Na southparkstudios.com mozna obejrzec to w orginale i po niemiecku(przynajmniej
                  u mnie).
      • echtom Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 21:59
        Zgadzam się, że problem jest sztucznie nadmuchany. W dzieciństwie marzyłam o sukience z dederonu z falbankami, bo wszystkie koleżanki na podwórku miały takie. Mama się zaparła, że mi nie kupi, bo sztuczne tworzywo jest niezdrowe, a falbanki pretensjonalne. Dostałam w końcu dwie w prezencie od ciotek, byłam przeszczęśliwa, nie straciłam ani jednego punktu IQ i nie wyrosłam na Paris czy Dodę. Z moimi dziewczynami też przeszłam etap lalek Barbie, filmów Disneya i Happy Mealów w McDonaldsie z figurkami z tychże filmów - nic się nie stało, dziś mają dobry gust. Myślę, że nie należy się specjalnie przejmować naturalnymi etapami rozwojowymi dzieci, kiedy chcą wyglądać tak jak wszystkie inne w tym wieku i bawić się takimi samymi zabawkami. Indywidualny gust zaczyna się kształtować na etapie pogimnazjalnym i róż z dzieciństwa nie ma na to wielkiego wpływu.
    • three-gun-max Z deszczu pod rynne 09.03.10, 13:14
      Różowa panna wyglada śmiesznie. Ale takie czarne "mroczne" małolaty wyglądają jeszcze śmieszniej :-) Czemu wyborcza nie oburza się na promocje nekrofilii? :-)
      • lucusia3 Re: Z deszczu pod rynne 09.03.10, 13:37
        Zgadzam się. Żadnych przegięć. Moja córka miała czasami różowe ciuchy i przychodziła w nich wypaprana błotem, trawą czy czym tam jej się akurat udało,dokładnie tak samo jak w zielonych czy niebieskich. Wyrosła na zadowoloną, pewną siebie dziewczynę, zainteresowaną głównie matematyką i mikrobiologią, a jednocześnie kobiecą. Bawiła się kiedyś z dziewczynkami z takiego "wojującego" domu - zawsze workowate, ziemiste ciuchy- praktyczne i nie seksistowskie (według mamy). Szkoda mi tych dziewczyn teraz, zwłaszcza starszej - nie potrafią dla siebie znaleźć miejsca, odegrać właściwej roli. Nie sądzę, żeby im było - zwłaszcza tej starszej - łatwo ułożyć sobie szczęśliwe życie, zarówno jako człowiek, jak i jako kobieta. Dziecku, zarówno dziewczynkom, jak i chłopcom, trzeba pokazać jakie role są możliwe w społeczeństwie i co się wiąże z ich przyjęciem, a nie budować śmiesznych barier, które zostają na długie lata deformując wnętrze człowieka.
        • biaga Re: Z deszczu pod rynne 09.03.10, 13:59
          lucusia3 napisała:

          > [...] Wyrosła na zadowoloną, pewną siebie dziewczynę,
          > zainteresowaną głównie matematyką i mikrobiologią, a jednocześnie
          > kobiecą.

          Tak jakby jedno wykluczało drugie... Ot, siła stereotypu.
          • bubster Re: Z deszczu pod rynne 09.03.10, 16:06
            Ten komentarz to strzał w dziesiątkę!
        • ambivalent Re: Z deszczu pod rynne 10.03.10, 15:07
          Ale lucusia3, to o to chodzi, zeby dziewczynki i kobiety nie musialy
          odgrywac zadnych rol.

          "Szkoda mi tych dziewczyn teraz, zwłaszcza starszej - nie potrafią
          dla siebie znaleźć miejsca, odegrać właściwej roli"
          • echtom Re: Z deszczu pod rynne 10.03.10, 16:32
            > Ale lucusia3, to o to chodzi, zeby dziewczynki i kobiety nie musialy
            > odgrywac zadnych rol.

            Każdy człowiek odgrywa w życiu jakieś role - najlepiej, jeśli wybrane, nie narzucone.
            • maura4 Re: Z deszczu pod rynne 11.03.10, 13:17
              Nie , nie odgrywa a pełni różne role, wchodzi w różne role.
              Odgrywanie to udawanie.
              • echtom Re: Z deszczu pod rynne 12.03.10, 11:54
                Ok, zgadzam się z korektą czasownika w tym kontekście. "Odgrywać rolę" bez negatywnej konotacji to "mieć znaczenie".
        • hellulah Re: Z deszczu pod rynne 11.03.10, 13:06
          > z takiego "wojującego" domu - zawsze
          > workowate, ziemiste ciuchy- praktyczne i nie seksistowskie (według
          > mamy)

          No ale to jest przegięcie w drugą stronę. A nie można pogodnie,
          kolorowo, wygodnie, owszem praktycznie ale nie workowato i nie szaro-
          buro? czerwony, żółty, błękitny, szmaragdowy, fioletowy,
          pomarańczowy?

          Jedno przegięcie to worek kryjący kształty, a drugie to spodenki-
          łonóweczki z cekinakmi, lakierowane butki na obcasikach, puszek
          łabędzi, malutkie tipsiki i bluzeczki z Dodzią odsłaniające pępuszki.

          Piszesz że córka (Twoja) miała czasami różowe ciuchy. I o to chodzi.
          Różowy też kolor. Gorzej, gdy tylko różowy to wyłączny kolor dla
          dziewczynki. Gdy nie ma wyboru. Nie chodzi przecież o demonizowanie
          jakiegoś tam koloru. Kampania ma na celu (jak ja to rozumiem)
          sprzeciw wobec zalewowi różu i prostemu równaniu: dziewczynka=różowy
          i słodki do mdłości. Hasło jak ktoś mądrze zauważył jest uproszczone
          bo to hasło.
    • 1410_tenrok feminichy jeszcze troche i nakażecie ubierać 09.03.10, 13:21
      kobietom czadory, ponieważ was nikt nie chce........... materializować.
      Pozostaniecie do konca świata dla nas wirtualne i to was boli.
      • bene_gesserit Re: feminichy jeszcze troche i nakażecie ubierać 09.03.10, 15:13
        Buhaha, 'ubrac' czadory! Polaku, kto cie po polsku mowic uczyl?
        Krzyzacy?
    • tanya-pl Różowy sposób myślenia 09.03.10, 13:40
      A mnie sie rozowy podoba. Niedlugo urodze dziewczynke i mam juz dla niej
      mnostwo rozowych rzeczy:)))
    • raimunda_escribe BZDURY 09.03.10, 13:42
      Bzdury. Dlaczego akurat różowy jest zły? I dlaczego niby ma kojarzyć się z seksem i burdelem?! Mnie kojarzy się raczej z beztroską, gumą balonową, watą cukrową i słodkim dzieciństwem, niezmąconym zastanawianiem się nad problemami społecznymi pokroju "materializacja kobiet".

      Właśnie takim podejściem materializujemy dzieci i dokonujemy wyboru za nie. Są przecież dziewczynki, która bawią się samochodami, grają w piłkę etc. One świadomie odrzucą różowe lakierki i domki dla Barbie. Pozwólmy na ten samodzielny wybór każdej małej dziewczynce.

      Lubią róż - niech noszą do woli, zanim będą musiały wbić się w garsonki, togi, fartuchy itp mundury zawodowe.

      Ten tekst o różowej sukience i tłumaczeniu mamusi, że w dorosłym życiu nie przebieramy się za księżniczki.... Ręce opadają. DO CHOLERY! Kiedy jest czas na marzenia o byciu księżniczką, jeśli nie w wieku 6 lat??!! Właśnie takiej dziewczynce należy pozwolić na takie marzenie! Bo to przyszłe "dorosłe życie" samo marzenia zweryfikuje. Zostawmy "na dorosłość" tej sześciolatce chociaż wspomnienia: "Pamiętam, jakie życie kiedyś było proste. Wystarczyła różowa sukienka i już byłam księżniczką".
      • three-gun-max Re: BZDURY 09.03.10, 14:55
        Dziennikarzom już wszystkie dzieci kojarzą się z jednym więc co się dziwisz, że takie bzdury wypisują.
    • i-meadow Różowy sposób myślenia 09.03.10, 13:52
      >Tłumaczyłam jej, że w prawdziwym życiu nie przebieramy się za księżniczki, bo
      one istnieją tylko w bajkach.

      Biedne dziecko :( A jakby chciała się przebrać za niebieską księżniczkę?
      Zieloną wróżkę? Srebrnego elfa? Kopciuszka? Smoka?? Ja rozumiem założenia,
      całkiem słuszne, ale bez przegięć. Nie można przy okazji tłumić wyobraźni i
      odbierać najzwyklejszych dziecięcych radości. Wszystkie najprzeróżniejsze
      kolory są dla wszystkich dzieci - różowy też, tylko nie w roli utartego
      schematu barbie, a jako składnik otaczających nas milionów barw.
    • biaga Różowy sposób myślenia 09.03.10, 14:07
      Pytanie mojej córki 6 lat w Auchan: mamo, dlaczego wszystkie zabawki dla
      dziewczynek są różowe, a dla chłopców kolorowe?
      Obejrzyjcie sobie takie stoisko, zęby bolą. I niech sobie będą te różowe
      kuchenki i odkurzacze, ale niech będą też czerwone i niebieskie, i niech stoją
      po obu stronach regału - tej dziewczyńskiej, i tej chłopczyńskiej. A najlepiej
      to niech się skończy ten kretyński podział na zabawki 'dla'.
      • jolkak11 Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 14:40
        zgadzam sie - promowanie tylko różowej mody (przeważająca) i
        różowych zabawek dla dziewczynek jest wręcz poniżające!!!To robienie
        z dziewczynek małych idiotek!
        • minkat Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 15:22
          Bzdura. Kolor zabawki nie ma zupelnie zadnego wplywu na intelekt twojego
          dziecka. Serio.
        • phalene0 Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 15:57
          Zgadzam się - strasznie trudno mi zdobyć jakieś normalne, nieróżowe ciuchy dla córki. Nie ubieram jej w "wory", jak przeczytałam powyżej, ubieram ją z gustem. A róż, jeszcze w dodatku z cekinami kojarzy mi się z patologią. Pracuję w szkole i faktycznie - dziewczynki ubierane normalnie a nie w różowe cekiny, są po prostu bardziej skupione na nauce i na swoim umyśle a nie na dotrwaniu do przyszłego baliku. Nie znoszę stereotypów ale z tym rózem autor artykułu miał rację.
          • hellulah Re: Różowy sposób myślenia 11.03.10, 13:18
            Ale ciekawe, gdzie przyczyna a gdzie skutek.

            Jak myślisz, czy dziewczynki ubrane w różowe kiczowate a czasami
            erotycznie wulgarne stroje są mniej skupione na nauce, ponieważ:

            a) różowy je rozprasza wysyłając hipnotyczne tajemnicze promienie?

            b) wychowują się w domach, gdzie kicz i tandeta wyznaczają styl, a
            rodzice nie mają zbyt ciekawego zaplecza intelektualno-zawodowego?

            Czy dziewczynki ubrane zgodnie z kanonem ponadczasowej europejskiej
            elegancji (stosownie do figury, okoliczności oraz pogody) w ładne,
            kolorowe ciuszki, uczą się lepiej, ponieważ:

            a) harmonijnie skomponowany strój pomaga się wyciszyć i skupić (proca
            od stringów nie uwiera, że dam przykład)?

            czy raczej b) pochodzą z domów, w których rodzice, ogólniej otoczenie
            wie, co to ponadczasowa europejska elegancja, przez co domniemywać
            można, że wie szanuje się tam wartości generujące sukces w zdobywaniu
            edukacji?
      • three-gun-max Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 14:57
        Yhy, jasne. Idealny sposób na wychowanie lesby-feministki zamiast normalnej dziewczyny.

        Zrobiono eksperyment: małym małpom dano do zabawy lalki i samochody. Samce wybrały samochody, samice - lalki. Ale one pewnie też padły ofiarą męskiego szowinizmu ;-))
        • marsowa Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 15:09
          Możesz podać linka do info o tym eksperymencie?
          • bubster Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 16:07
            Musiałby podać link do swojej wybujałej wyobraźni :-)
            • aiczka Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 18:54
              Taki eksperyment rzeczywiście był. Pozwolisz, że nie będę szukać oryginalnego
              źródła. Już w uproszczonym doniesieniu prasowym:
              kopalniawiedzy.pl/rezusy-werwety-samce-samice-chlopcy-dziewczynki-zabawki-preferencje-lalki-pluszaki-maskotki-samochody-kola-Kim-Wallen-4610.html
              znajdziemy bowiem informację, że "Samce wolały się bawić zabawkami z kołami, np.
              wywrotkami, niż pluszowymi, podczas gdy samice bawiły się i tymi, i tymi.". To
              co innego, niż napisał three-gun-max.
        • blanzeflor Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 15:15
          a ty się chyba w dzieciństwie bawiłeś maczugą
          to widać w twoich postach
        • biaga Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 15:40
          Aha, czyli twierdzisz, że danie alternatywy w postaci odkurzacza w kolorze innym
          niż różowy oraz zmiana polityki merchandisingowej marketów (ustawienie zabawek
          wg rodzajów, a nie wg grupy docelowej) prowadzić będzie w prosty sposób do
          taśmowej produkcji lesb-feministek? :)) A ustawienie tego odkurzacza w pobliżu
          samochodzików zapewne zaskutkuje wzrostem odsetka gejów w populacji? :) ROTFL
          Wiesz, moje dziecko kochało kolor różowy. Owszem. Miało kolekcję różowych
          ciuchów i strojów karnawałowych w stylu dzidzia piernik barbie krynolina, nie
          broniłam jej. I teraz nadeszła ta wiekopomna chwila kiedy zaczęła się domagać
          różnorodności kolorystycznej. I co mamy w sklepach? Goowno. Może jakiś brand
          manager wziąłby pod uwagę tę mniejszość, do której zaczęła zaliczać się moja córka?
      • marsowa Pytanie: ojciec 3latki 09.03.10, 15:08
        Słuchajcie, dlaczego moja córka, lat 3, kiedy ma wybór zazwyczaj wybiera kolor
        różowy?

        Dodam, że ja się ubieram zdecydowanie na ciemno, jej matka zdecydowanie w
        stonowanym stylu, zakupów w marketach nie robimy, po centrach handlowych nie
        spacerujemy, na wakacje jeździmy w spokojne miejsca nie do komercyjnych
        ośrodków, w przedszkolu dominują kolory naturalne, dostęp do telewizora jest
        znacznie ograniczony (dobranocka, jeśli jakaś to stary Disney, polska klasyka).
        • minkat Re: Pytanie: ojciec 3latki 09.03.10, 15:45
          Udowodniono, ze dzieci po prostu lubia rozowy i duzo przychylniej reaguja na
          osoby noszace roz niz inne kolory. Chlopcy tez tak maja, tylko jest bardzo malo
          rozowych ubran dla chlopcow. Nie martw sie, przejdzie jej kiedys.
          • bob_arctor Re: Pytanie: ojciec 3latki 11.03.10, 16:30
            Udowodniono, ze dzieci po prostu lubia rozowy i duzo przychylniej
            reaguja na osoby noszace roz niz inne kolory. Chlopcy tez tak maja,
            tylko jest bardzo malo rozowych ubran dla chlopcow.

            Udowodniono? Kto, gdzie, kiedy?
      • bubster Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 16:06
        Pytanie mojej córki 6 lat w Auchan: mamo, dlaczego wszystkie zabawki
        dla
        dziewczynek są różowe, a dla chłopców kolorowe?


        Pytanie Twojej córki jest dobrym podsumowaniem artykułu.
      • kkkkota Pomysł na akcję w hipermarketach: 10.03.10, 09:34
        mieszanie zabawek na półkach "dla dziewczynek" i "dla chłopców" niby
        nieumyślne przestawianie przy okazji, można też naklejać na półkach
        vlepki ,np: "przestańcie wychowywać dziewczynki na kretynki" , można
        je zamówić i zaprojektować przez internet.
    • tangerka co za szkodliwa głupota! 09.03.10, 15:11
      dziewczynki lubią róż, to po prostu etap rozwojowy, u większości już w okresie
      wczesnej szkoły podstawowej po tej dziecinnej fascynacji nie pozostaje żaden
      ślad, podobnie jak fascynacja księżniczkami, wróżkami, Barbie itp., chłopcy z
      kolei mają fazę superbohaterów, dinozaurów, wyścigówek i też wyrastają - TO
      NORMA A NIE PATOLOGIA! Nie znam dziewczynki, której zaszkodziłaby fascynacja
      kolorem różowym czy Hanną Montaną, ja w dzieciństwie fascynowałam się zespołem
      Modern Talking i nie przeszkodziło mi w tym, aby dzisiaj słuchać Sonaty
      Księżycowej i Ping Floyd! Najgorzej jak do własnych perfidnych celów miesza
      się dzieci i ich świat chce się na siłę reformować, choć tego nie potrzebuje.
      Dziewczynkom bardziej niż różowa Barbie i przebieranie się za księżniczki
      zaszkodzi indoktrynacja już we wczesnym dzieciństwie ideologiami zrozumiałymi
      tylko dla dorosłych, dzieci nie wiedzą, że kolor różowy je "seksualizuje" i
      "uprzedmiotawia" a więc bawią się spokojnie póki zabawy nie zepsują im dorośli
      i ich głupoty!
      • raimunda_escribe Re: co za szkodliwa głupota! 09.03.10, 15:19
        >chłopcy z kolei mają fazę wyścigówek i też wyrastają<

        Tu się nie zgodzę xD
        • minkat Re: co za szkodliwa głupota! 09.03.10, 15:31
          Ja powiem tak: to przycicha, rozwija sie w ukryciu , i wraca w pelnej okazalosci
          po przyjsciu na swiat SYNA, ktory zostaje przy najblizszej okazji obdarowany
          wysoko wyspecjalizowana kolejka, ewentualnie torem wyscigowym, ktory przez
          kolejnych piec lat bedzie mogl obslugiwac tylko tatus...
        • tangerka Re: co za szkodliwa głupota! 09.03.10, 15:43
          no fakt, to jednak zostaje, a nawet z wiekiem się wzmacnia :)
          • turbo_wesz Re: co za szkodliwa głupota! 09.03.10, 15:46
            i to samo może być w przyadku bycia księżniczką. ale to nie bycie księżniczką jest złe, ale brak innych ról (nie każda kobieta w przyszłości będzie miała chęć albo możliwości na tradycyjny model rodziny)
      • nighthawk00 Re: co za szkodliwa głupota! 09.03.10, 15:31
        dokladnie!

        akcja jest wyjatkowo idiotyczna... i zniknie pewnie tak szybko jak sie pojawila
        w mediach... efekt "zrozowienia" mamusiek... pewnie lepiej kupic dziwczynkom
        kosiarke do trawy, lub zestaw malego mechanika...
        to od rodzicow zalezy jak pokieruja rozwojem dzieci... jest czas na chwile
        proznosci jak i na zabawy dydaktyczne...
      • chrissis panie chorobliwie chcą zaistnieć 09.03.10, 15:41
        nie twierdzę, że bardzo mi się podoba ta inwazja różu w sklepach dla dzieci, bo
        mam tam odruch wymiotny, ale trzeba rozróżnić skutek i przyczynę: sklepy są
        różowe, bo dziewczynki pod każdą szerokością geograficzną i w każdej kulturze
        lubią róż, o ile tylko mają do niego dostęp (był swego czasu na ten temat
        świetny artykuł we "Wprost"), w PRL nie było na to szans, ale jak dostałam z USA
        różowe falbaniaste i kokardziaste giezło od cioci na gwiazdkę, to byłam
        przeszczęśliwa, a moje koleżanki patrzyły na to z zachwytem i nabożeństwem, choć
        wcześniej nikt nas różem nie indoktrynował! Ale nie, najlepiej ogłosić krucjatę
        przeciwko dziecinnym upodobaniom bo my, wyrafinowani dorośli wiemy lepiej, co
        się powinno dzieciom podobać! Jasne, że trzeba kształtować dzieciom dobry gust,
        ale przecież nie w żłobku i przedszkolu, tłumaczyć co jest ładne i gustowne,
        można nastolatce a nie pięciolatce, po co tak wcześnie odzierać ją z magii i
        baśni? może też z mety rozwiać złudzenia na temat św. Mikołaja, po co w niego
        głupio wierzyć? niemodny jest! Jak widać biznes i medialne życie można budować
        na wszystkim, nawet na walce z upodobaniami małych dziewczynek.
        • hellulah Re: panie chorobliwie chcą zaistnieć 11.03.10, 13:23
          > bo my, wyrafinowani dorośli wiemy lepiej, co
          > się powinno dzieciom podobać

          Ależ tak właśnie to działa.

          To dorośli projektują zabawki i ciuszki dla "ksienszniczek". To dorośli
          decydują o kampaniach reklamowych nakręcających popyt (popyt jakby nie
          było czasem bywa, ale najczęściej się go tworzy).
      • zireael00 Re: co za szkodliwa głupota! 08.08.10, 02:33
        Niewątpliwie słuchanie PinG Floyd ogromnie wzbogaca duchowo.
    • mkaroli Różowy sposób myślenia 09.03.10, 15:29
      W dzieciństwie nosiłam szaro bure ciuchy po starszej siostrze lub
      kuzynkach. Potem miałam okres czarny, następnie zielony. teraz mam
      różowy. nie landrynka nie tipsiara, nie falbankowa, kolor jak inne. za
      to ma jeden plus synowie ani mąż laptopika różowego nie zabiorą, nie
      zabiorą też mojej sportowej torby :)
    • faq nadgorliwośc gorsza od faszyzmu 09.03.10, 15:51
      wkurza mnie irracjonalny podział na zabawki dla chłopców i dla dziewcząt, ale
      bardziej mnie wkurzają wojujące mamy dzieci obu płci chyba nie pogodzone same
      ze sobą..
      Generalnie dla wszystkich TO co dziewczyńskie jest z założenia gorsze, i dwie
      miłe panie też się pakują w ten stereotyp.
      Znajomych synek zatrzymuje sie przed moniotrem, zaczyna glądać to co oglada
      jego młodsza siostra z koleżanką, chyba mu sie spodobało, bo rozsiada sie na
      sofie. No co ty ogladasz to głupoty dla bab.. - to mamusia, tez nie lubi różu
      i barbie. Ale gadzety dla siebie to i owszem lubi, iPhon.. no przeciez to juz
      nie jest obciach.
      mam nadzieję, że obu paniom z artykułu uda się jednak wychować córki na fajne
      niezakompleksione babki, które będą dumne z tego, ze są kobietami.
      • rikol Re: nadgorliwośc gorsza od faszyzmu 15.03.10, 20:30
        No ale rzeczywiscie zabawki dla dziewczynek promuja glupote i odmozdzaja.
        Odkurzacz na przyklad, zestaw 'proszkow do prania' itd. Co mamy dla chlopcow?
        Modele, rozne zabawki rozwijajace wyobraznie, umiejetnosci.

        Jesli chodzi o kolory, to kiedys dzieci obojga plci byly ubrane kolorowo i
        wesolo. Dzis dla dziewczynek produkuje sie tylko i wylacznie rozowe ubrania (bo
        rzekomo lubia - a jak ktos nie lubi, to gdzie moze sobie cos kupic w innym
        kolorze?), a dla chlopcow ponure, brazowo-granatowe. Zal mi tych dzieci,
        antagonizowanych od kolyski. Kiedys bylo mniej podzialow, dzieci sie razem
        bawily, w zabawy 'dziewczynskie' i 'chlopskie'.
    • ready4freddy Różowy sposób myślenia 09.03.10, 16:00
      no prosze, a w poludniowej Europie rozowy jak najbardziej sie sprawdza jako
      kolor meskiego polo (fakt, trzeba miec ciemna karnacje, zeby to jakos
      wygladalo). tak czy inaczej nie w kolorze przeciez problem... czy Jola
      Rutowicz ubrana w niebieski, zolty lub zgola brazowy jakos od tego zmadrzeje i
      bedzie dawac lepszy przyklad?
      • biaga Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 16:10
        > czy Jola Rutowicz ubrana w niebieski, zolty lub zgola brazowy
        > jakos od tego zmadrzeje i bedzie dawac lepszy przyklad?

        A jednak, jak widać, ulubionym kolorem Joli nie jest niebieski, żółty ani zgoła
        brązowy. Świat Joli i kolor różowy po prostu do siebie... pasują :) Bo różowy to
        nie jest kolor neutralny. Są kobiety, które umieją założyć różowy i wyglądać
        neutralnie. Zawsze jestem pod wrażeniem i szacun.
        • aneciaaa6 świat zwariował! 09.03.10, 16:16
          tak, wszystkiemu winny róż i dziecięca fantazja. co za matka. najlepiej od razu
          ogłupić dziecko, wsadzić w szare ubranka, zrobić z córki babochłopa, obedrzeć ze
          złudzeń, spłycić maksymalnie wyobraźnię. i chłopcom to samo - wyłączyć bajki,
          zabrać pistolety i żołnierzyki, piłkę też - piłkarz=bezmózg. GENIALNE! ciekawe
          co się działo x lat temu z tymi matkami, że teraz tak traktują swoje dzieci.. ;/
          • biaga Re: świat zwariował! 09.03.10, 16:30
            Czytać umiesz? Napisałam wyżej, że jak moje dziecko lubiło różowy, to miało.
            Czego się pode mnie podpinasz z takim komentarzem.
      • kadanka Re: Różowy sposób myślenia 11.03.10, 12:35
        zgadzam sie. doda rozowe ciuchy z bazaru zamienila na czarną skore i
        dobrych projektantow. i co jest przez to lepsza, madrzejsza, jest
        bardziej "artystka"? nie czepiajcie sie ciuchow i koloru tylko tego
        co ludzie maja w glowach.
    • r1234_76 Różowy sposób myślenia 09.03.10, 16:32
      Różowe kolczyki, itp. dla dziewczynek...

      Myślę, że nie tylko kolor jest problemem. Po cholerę małym dziewczynkom
      kolczyki, niezależnie od ich koloru?!
    • klej.do.tapet Różowy sposób myślenia 09.03.10, 16:33
      "Różowy śmierdzi taniością, handlem ciałem, pudelkiem, burdelem. Stereotypy są
      straszne i należy je obalać dla zachowania większej wolności jednostki"
      Dobre. Nie ma to jak przegiąć w drugą stronę, tylko to nie daje przeciwwagi.
      Ubierajmy więc dziewczynki na beżowo, mówmy że nie są żadnymi księżniczkami,
      tylko wychowujmy je na szare myszy.
    • naels Różowy sposób myślenia 09.03.10, 17:09
      Ludzie, na litosc boska, troche dystansu! Przeciez w tej akcji nie
      chodzi o to, zeby zabronic koloru rozowego, podpalac sklepy z
      falbaniastymi sukienkami czy przemoca ubierac dziewczynki w zdechle
      drelichy. "Rózowy jest obciachowy" to tylko taka metafora, taki
      chytliwy slogan majacy za zadanie zwrocic uwage na powazny spoleczny
      problem. A problem jest taki, ze kretynskie wzorce popkulturowe
      urabiaja coraz mlodsze dziewczynki na bezmózgie obiekty seksualne. I
      ze kobieta, ktora 20-30 lat temu jako mala dziewczynka lazila po
      plotach i bawila sie w odkrywcow, dzis bezradnie patrzy, jak jej
      córka przychodzi ze szkoly zaplakana, bo Wojtek uszczypnal Pauline w
      cycek i powiedzial, ze jest fajna d...a, a jej nie.

      A tak na marginesie, mnie sie nigdy rózowy nie podobal i jako mala
      dziewczynka uwielbialam zólty.
    • wen_yinlu Różowy sposób myślenia 09.03.10, 17:20
      Nie no, najlepiej winić kolor i jego postrzeganie przez ludzi.

      Pastelowy różowy, błękitny, kremowy - kojarzą mi się z dzieciństwem,
      beztroską, kulkami lodów, watą cukrową...
      To raczej chłopcy są pokrzywdzeni, że różowego nie pozwalają im nosić dorośli
      (wiele takich osób znam), a przez to kolor ten zyskuje w oczach dzieci status
      specjalnego koloru dziewczyńskiego i przez to sporo dziewczynek, które lubią
      swoją dziewczyńskość i to, że chłopcami nie są wybiera ten wyjątkowy różowy
      (tak ma np moja córka).

      Mieszkam w Anglii i ani razu nie widziałam chłopca w różowym - dopiero dorośli
      mężczyźni zaczynają nosić różowe koszule. Sporadycznie trafia się jakiś
      studenciak w jaskrawym różowym t-shircie.

      Należy więc ubierać chłopców w różowy i problem zniknie :) Zresztą oni też
      różowy lubią (jest to pozytywny, cielesny kolor - różowe są usta, paznokcie,
      skóra niemowląt) - 3-letni synek koleżanki Angielki ciągle ją nudzi, żeby
      pomalowała mu paznokcie na różowo, albo wysmarowała różowym brokatem... może
      dość ma już tych zielono-brązowych dinozaurów i Boba Budowniczego, w które go
      nieustannie ubierają.

      Myślę, że przełom nastąpi niedługo - na koszulkach dla chłopców są już różowe
      świnki z rodziny świnki Pepy :) Oby tak dalej.
    • priekrasna.brunhilda Pink Life In Plastic Is Cool And Fantastic 09.03.10, 17:21
      oto hasło hehehehe
      pozdrawiam wszystkie stinky pinky :) na pohybel :D

      PLIPICAF rulez ;-) w Kłaju Dolnym na dyskotece-k***otece.
    • zuliszon Różowy sposób myślenia 09.03.10, 17:40
      Podpisuję się obiema rękami pod tą ideą. Mam dwunastoletnią córę, na
      szczęście, niemyślącą różowo - konsekwentnie omijałam wszystko co
      kojarzylo się z Barbie, nawet kosztem awantur z teściową. Od pięciu
      lat mieszkamy w Londynie i pamiętam, jakim problemem było dla mnie
      kupić dziecku coś nieróżowego. Cała UK w dziale ubraniowym dla
      dziewczynek była obrzydliwie różowa. Teraz powoli się to zmienia, bo
      ktoś wreszcie zdał sobie sprawę, że za różowym idzie, niestety,
      infantylizm. Przerabianie kilkulatek na małe bezmózgie lolitki
      wreszcie (!) zaczyna być wyśmiewane. Czytam komentarze poniżej i
      zastanawiam się, co to za rodzic, który pozwala, by jego córka na co
      dzień chodziła przebrana za tandetną księżniczkę a jej swiat
      ograniczał się do kiczowatej lali i równie kiczowatego konika? I
      jeszcze podpiera to argumentem rozwijania wyobraźni? Dla mnie to
      raczej ograniczanie własnego dziecka i działanie na jego szkodę.
      Chyba że samemu się myśli "na różowo", wtedy można sobie żyć w takim
      świecie i doświadczać różowego ile wlezie. Ale to już inny problem.
      A co do kolorów: oprócz różowego i szarego jest jeszcze cała paleta
      barw ;)
      • gazeta_mi_placi Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 19:21
        Dziewczynki ślicznie wyglądają w różowym.Czemu mają nie chodzić w różowych
        ubrankach jeżeli tylko podoba to się i im i rodzicom.
        Niedawno widziałam w sklepie śliczną małą dziewczynkę w różowym
        dresiku.Wyglądała uroczo :-)
        Chyba,że lepiej aby była ubrana jak za czasów komuny w szaro-bure worki :/
      • minkat Re: Różowy sposób myślenia 09.03.10, 21:40
        Lolita to dziewczynka wykazujaca üpatologiczne zainteresowanie seksualne
        doroslymi facetami. Kolor jej ciuchow o ile pamietam nie mial nic wspolnego z
        jej stanem mentalnym.

        Po drugie ja mam bardzo wyrosneta osmioletna siostrzenice i musze sie niezle
        nagimnastykowac, zeby dostac dla niej ciuchy, ktore sa dziewczynkowate, a nie
        tylko zostaly zaprojektowane dla malych-koroslych kopii swoich mam/starszych
        siostr. Dzieci powinny ubierac sie jak dzieci, rowniez na rozowo. Dzieci tak
        lubia. Ja tak lubie. Dorosle moga sobie byc pozniej, cale swoje zycie.

        I nie wiem dlaczego Barbie oraz przebieranki mialyby szkodzic dzieciom. Nie znam
        zadnego, ktoremu by to zaszkodzilo. Normalnie w wieku lat 10-ciu przestaje to
        dziewczynki interesowac, samo im przechodzi.

    • gazeta_mi_placi Różowy sposób myślenia 09.03.10, 19:19
      Uwielbiam różowy kolor a w dzieciństwie marzyłam o tym aby być księżniczką.
      Nie czuję się z tego powodu uprzedmiotowiona.
      Udowodnijcie mi,że jest inaczej!
      • wybierz_albo_wpisz_nowy Re: Różowy sposób myślenia 11.03.10, 12:30
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Uwielbiam różowy kolor a w dzieciństwie marzyłam o tym aby być księżniczką.
        > Nie czuję się z tego powodu uprzedmiotowiona.
        > Udowodnijcie mi,że jest inaczej!

        Nie mamy co robić, tylko ci udowadniać. Guzik mnie obchodzi, czy się czujesz
        uprzedmiotowiona.
      • amandina Muszę sobie kupić coś różowego! 12.03.10, 11:15
        Chyba nic nie wywołuje we mnie takiego buntu jak pseudoideologiczna działalność
        takich oszołomek, jak panie z tego artykułu.
        Nikt nie zmusza nikogo do kupowania różowych rzeczy, a twierdzenie, że
        upodobanie do jakiegokolwiek koloru ma coś wspólnego z inteligencją lub jej
        brakiem- samo w sobie jest krzywdzącym i absurdalnym stereotypem.
    • jaremaben Różowy sposób myślenia 10.03.10, 13:48
      Twierdzenie, ze rozowe stroje moga wtlaczac dziewczynki w stereotypy
      plciowe, jest, moim zdaniem, uproszczeniem. Moja corka, dzis
      siedemnastoletnia, w wieku 5 czy 6 lat miala slabosc do tandetnej
      szklanej bizuterii, jakis czas bawila sie domkiem dla barbie i
      gustowala w rozowym... Minelo jej to wraz z wiekiem. Minelo tez jej
      kolezankom. Nie pamietam tez, zeby trudno bylo mi kupic jakies inne
      stroje niz rozowe. To nie zalozenie rozowego sweterka jest
      problemem... Corki nasladuja swoje matki. Wystarczy wiec miec
      szacunek do samych siebie, zeby nasze corki mogly czerpac z dobrych
      wzorcow.
    • elza78 Re: Różowy sposób myślenia 10.03.10, 17:28
      jak to mowia czym skorupka z mlodu nasiaknie...
      na swoim przykladzie - w moim malym zyciu naprawde wielka role odegral tato, od
      malego zabieral mnie ze soba do pracy - mozna powiedziec ze raczkowanie pod
      deskami kreslarskimi konstruktorow w biurze projektowym mialam zaliczone,
      podobnie w wieku 4 lat jedna z pierwszych rzeczy jakie pamietam to pokazywany mi
      przez tate robot spawalniczy w laboratorium wydzialu mechanicznego :) skonczylam
      ten wydzial jestem mechanikiem, do rozu mi daleko, moja corke ubieram w
      niebieskie spodenki, zabieram ze soba na polibude :) bedzie kobieta ktora zna
      swoja wartosc i nie boi sie meskiego swiata, dziekuje za to moim rodzicom :)
      • platynowa_kostka_rubika Re: Różowy sposób myślenia 11.03.10, 13:09
        Elza, a ja jako dziewczynka uwielbiałam moją różową sukienkę księżniczki,
        bawiłam się Barbie i nudziła mnie tabliczka mnożenia ;-) Obecnie zaś kończę
        informatykę na politechnice i pracuję jako adminka. I - uwaga, uwaga! - zdarza
        mi się nosić różowe ciuchy (!) Nie zaobserwowałam - podobnie jak i moje
        otoczenie - spadków mojego IQ w te dni, kiedy jestem ubrana w różowy sweter. Jak
        i wzrostu tegoż IQ, gdy noszę sweter czarny ;-) (Dla zasiania dodatkowego
        fermentu dodam może jeszcze, że jestem feministką, lubię nosić buty na wysokich
        obcasach, spódnice i robić makijaż).

        Innymi słowy: dajcie sobie na luz. Różnokolorowe zabawki, owszem, różnokolorowe
        ciuchy, owszem - wybór to podstawa. Ale, na litość, nie zaczynajcie wyciągać
        wniosków, że kolor może być winny mechanizmom społecznym...
    • sewa1 Różowy sposób myślenia 11.03.10, 09:12
      To ze podobny ruch wymyslily Brytyjki akurat mnie nie dziwi...brrrr
    • ludwikowiec kolor kolorem 11.03.10, 09:16
      ale co z wszechobecna infantylizacja mediow? Katuje sie nas gwiazdami-debilami, idiotyczna rozrywka, zabiera edukacje... Ale moze cos sie zmieni. Oby.
    • lodewijk Re: Różowy sposób myślenia 11.03.10, 09:38
      Myślę, że to nieco przesada - zakazywać różu dzieciom w pewnym wieku. Moja córka
      przeszła przez etap różu, kucyków, Barbie, co nie przeszkadzało jej jednocześnie
      bawić się dinozaurami czy zestawem małego elektronika z kumplami. Teraz (11 lat)
      różu nie założy, Hanny Montany nie oglada i nie znosi, moda się raczej nie
      interesuje, choć nie jest też "chłopczycą". Czyta tony książek, jest
      inteligentna i w żaden sposób ta odrobina różu we wczesnym dzieciństwie jej nie
      zaszkodziła, wręcz przeciwnie - dziecko potrzebuje być akceptowanym przez grupę,
      a jakoś tak się składa, ze dziewczynki - z jak "wykształconych" domów by nie
      były - czasem lubią się spotkać i pobawić np. Barbie (nawet jesli sa to skoki
      spadochronowe Barbie z szafy albo inne ekstremalne i mało "różowe" warianty tej
      zabawy). Zatem - bez przesady, inaczej owo pragnienie różu, tłumione w
      dzieciństwie wybuchnie w wieku gimnazjalnym bądź przekształci się w gadżetyzm.
      Jasne, że trzeba mądrze wychowywać dzieci, a nie zasypywać go różowym
      plastikiem, ale czym innym jest stopniowe przechodzenie z dzieckiem faz jego
      fascynacji, a czym innym zakazywanie wszystkiego na starcie.
      • hellulah Re: Różowy sposób myślenia 11.03.10, 13:33
        Nie chodzi o zakazywanie różu.

        Chodzi o zwrócenie ludziom którzy sami z siebie do tego nie dojdą, że
        1. dziewczynkom "odgórnie" przypisano róż
        2. dziewczynkom "odgórnie" przypisano pewne typy zabawek
        3. te dwa punkty się łączą, czyli dziewczynce masz kupować (tak masz bo w sklepie jakby kto się czuł zagubiony, ma odpowiednie szyldy typu "dla dziewczynek w wieku..."; to samo w gazetkach z hipermarketów) odkurzacze i garnki i to tylko różowe
        4. nie jest to sam kolor, ale cała otoczka, podkreślanie drugorzędnych cech płciowych u istotek, które jeszcze nawet ich nie rozwinęły (np. stroje skrojone jak na dorosłą kobietę, szminki akcentujące czerwień ust), oraz dobieranie zabawek tak, aby wiązały się z rolą służebnej samiczki (odkurzacze, garnki, pralki, ewentualnie zestaw mała pani weterynarz), a strojów, aby były maksymalnie niepraktyczne (falbanki, rajstopki jak mgiełka, buciki z wycięciem nie na ganianie po błocie).

        Dlaczego nie może być tak jak jeszcze te dwadzieścia lat temu (zanim się zglobalizowaliśmy), duży dział zabawek/sklep zabawkarski gdzie nie ma podziału według płci, tylko według typów zabawek?
    • kalamara Różowy sposób myślenia 11.03.10, 10:20
      Ten rozowy to raczej pretekst do wziecia udzialu w dyskusji na temat
      roli kobiet w wspolczesnym swiecie. Male dziewczynki w UK marza o
      karierze ,,3 paige girl''. Ja osobiscie nie obwiniam za to KOLORU
      rozowego, ale rodzicow tych dzieci i media.
      Z drugiej strony denerwuje mnie stereotypizacja dzieci: moja
      niespelna 3letnia corka uwielbiala kiedys niebieski, dzis twierdzi,
      ze ,,rozowy jest dla dziewczynek a niebieski dla chlopcow''...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka