trybik84
09.05.10, 14:15
Przeczytałem przed chwilą tekst o sklepie Muji, który nie dawno rozpoczął
działalność w Arkadii.
Zastanawia mnie dlaczego nigdzie nie jest zaznaczone, że jest to reklama, bądź
tekst sponsorowany.
O całym przedsięwzięciu autorka pisze w samych superlatywach.
Jakiś czas temu odwiedziłem ten sklep. Towar owszem jest ładny, prosty i
funkcjonalny ale od produktów spod marki IKEA różni się mniej krzykliwymi
kolorami i ceną - 10-krotnie wyższą niż u konkurencji. Przykład?
Zegary, które widzimy na stronach rozpoczynających tekst zaczynają się (jeśli
dobrze pamiętam) od 200 zł; podczas gdy u konkurencji znajdziemy podobne za
50-100 zł
zwykła ściągaczka do szyb kosztuje w MUJI 50 zł (słownie pięćdziesiąt) -
równie funkcjonalną ściągaczkę kupiłem w jednym z supermarketów za 3,5.
Jedną z filozofii MUJI (podobno) jest dostarczanie markowych produktów za
niemarkową cenę - przynajmniej tak wynikało z notatki na domosfera.pl
Niestety jak na polskie warunki ceny są zdecydowanie markowe :(