Dodaj do ulubionych

NO LOGO - "artukuł o Muji"

09.05.10, 14:15
Przeczytałem przed chwilą tekst o sklepie Muji, który nie dawno rozpoczął
działalność w Arkadii.
Zastanawia mnie dlaczego nigdzie nie jest zaznaczone, że jest to reklama, bądź
tekst sponsorowany.
O całym przedsięwzięciu autorka pisze w samych superlatywach.
Jakiś czas temu odwiedziłem ten sklep. Towar owszem jest ładny, prosty i
funkcjonalny ale od produktów spod marki IKEA różni się mniej krzykliwymi
kolorami i ceną - 10-krotnie wyższą niż u konkurencji. Przykład?
Zegary, które widzimy na stronach rozpoczynających tekst zaczynają się (jeśli
dobrze pamiętam) od 200 zł; podczas gdy u konkurencji znajdziemy podobne za
50-100 zł
zwykła ściągaczka do szyb kosztuje w MUJI 50 zł (słownie pięćdziesiąt) -
równie funkcjonalną ściągaczkę kupiłem w jednym z supermarketów za 3,5.

Jedną z filozofii MUJI (podobno) jest dostarczanie markowych produktów za
niemarkową cenę - przynajmniej tak wynikało z notatki na domosfera.pl
Niestety jak na polskie warunki ceny są zdecydowanie markowe :(
Obserwuj wątek
    • scavengero Re: NO LOGO - "artukuł o Muji" 16.05.10, 00:32
      Dokładnie! Wszystko brzmi tak fantastycznie - realia są inne. Drogie rzeczy
      które płyną przez pół świata, produkowane często w Chinach etc. To jest jeszcze
      jeden pomysł na zarobienie kasy. Nic za darmo. Opakowane w szary papierek
      zamiast błyszczącego sreberka, ale płacisz jak za sreberko... Mądrzy ludzie
      kupują to co im się podoba i jest w ich guście - bez znaczenia jaka to marka. Tu
      trzeba być odpowiednio bogatym. Machina jest wciąż taka sama - w jakim celu mamy
      kupić "non-brand"? Po to żeby zaszpanować przed innymi...
    • tupkal Re: NO LOGO - "artukuł o Muji" 16.05.10, 11:18
      Bez cienia zwątpienia tekst Pani Lidii Pańków jest obrzydliwą reklamą!
      A w związku z zachwytem Pani Lidii Pańków tematem "no logo", polecam pod rozwagę następujące kwestie.
      1. świat z jednym logo, tj. Muji?
      2. teoria Kopernika dotycząca "psucia pieniądza"
      3. jak w punkcie 2, ale w odniesieniu do asymetrii informacji o jakości produktów

      Jak Pani ogarnie powyższe zagadnienia, to zrozumie Pani koncept Muji
      • jbeil Re: NO LOGO - "artukuł o Muji" 31.05.10, 14:20
        Tekst może miejscami zbliża się charakterem do "advertorialu"
        ale nie ma jednak wymowy wyłącznie entuzjastycznej -
        gdyby rozwinąć wątki krytyczne, byłby bardziej uczciwy
        kryteriów "reklamowości" nie spełnia
        Proszę przeczytać ten fragment:
        W ofercie Muji jest wiele rozmaitych pudeł, koszy, kontenerów, składanych szaf,
        systemów szuflad, komód. Porządek, przydzielenie godnego miejsca codziennym
        przedmiotom - to ważne elementy praktyki zen. A zakusy Muji w kształtowaniu
        stylu życia w mikro- i makroskali sięgają niemal tak daleko jak ten odłam
        buddyzmu importowany z Chin.

        Czy gdybyśmy rozwinęli, nie byłby to właśbie obraz, który tworzysz w punkcie 1?
        czasem zamiast się unosić ze wzgl iedologicznych (zapewne słusznychľ lepiej
        uważniej poczytać co się czyta
    • bene_gesserit Re: NO LOGO - "artukuł o Muji" 16.05.10, 12:05
      He, he - mialam takie same odczucia. Tez szukalam malenkiego chocby
      napisu 'PROMOCJA' przy artykule, ale nie znalazlam :(
      I glupio, droga redakcjo, i nie fair, i zdaje sie - troche na
      bakier z prawem prasowym, prawda?

      Swoja droga - i sama zasada sklepu (snobowanie sie na logo 'no
      logo', he he) i idiotyczne ceny, i ten sposob reklamy przecza
      zasadom, ktore ma ucielesniac, i skutecznie zniechęcają. Mam
      szczera nadzieje, ze padną w ciagu roku.
    • lucasa Re: NO LOGO - "artukuł o Muji" 24.05.10, 16:01
      smieszny tekst.
      ja w sklepie Muji po raz pierwszy bylam ponad 10 lat temu w
      Londynie. z kolezanka Japonka. kupowanie w Muji bylo wtedy bardzo
      modne (szczegolnie wsrod mlodziezy japonskiej) wiec z "nie-marki"
      tez mozna zrobic marke...
      A
    • bufoniasty W Nowym Jorku sklep ten padl 24.05.10, 18:42

      Ten kolo Port Authority na 41 Street chyba to bylo.Wlasnie robia
      remont i bedzie tam mam nadzieje cos uzytecznego.
      I dobrze. Sprzedawano tam chinski chlam, w niczym nie odstajacy od
      standaru w podobnych cenach. A szcerze mowiac, ceny raczej byly
      wygorowane.
      Jesli ktos sie dal na to zlapac to chyba tylko przez sam sklep,
      eksponowano towar niezle i punkt byl OK.
    • jarka63 Re: NO LOGO - "artukuł o Muji" 01.06.10, 11:32
      Byłam w Muji w Paryżu dość dawno temu, podobały mi się tam ciuchy,
      ale ceny nie wydawały mi się wysokie, więc nie rozumiem
      tych "arkadyjskich".
    • ichi51e Re: NO LOGO - "artukuł o Muji" 21.06.10, 10:27
      Mnie tam smieszy ze z Muji i Uniclo(o Boze! o BOZE!) zrobiono super
      "japonskie" marki. zal.jp
      • bimbalimba Re: NO LOGO - "artukuł o Muji" 21.06.10, 14:27
        a co konkretnie cie tak smieszy?

        obydwie maja ta zalete ze sa tanie i w miare dobrej jakosci ...i akuret teraz te
        dwie marki swietnie reprezentuja wspolczesna japonie i zmiane konsumpcyjnych
        aspiracji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka