amerlyn
22.05.10, 23:10
Coz, chyba przyjdzie mi sie pogodzic z obrazem swiata, w ktorym
nie istnieje bieda, wojna, handel ludzmi czy glod a jedynym
zagrozeniem dla ludzkosci jest homofobia. Gdy to niebezpieczenstwo
juz kiedys zostanie wyeliminowane, to spokojnie i bez przeszkod
bedzie mozna skoncentrowac sie na diecie Madony, sukience Dody
lub botoxie.
Nic wiec dziwnego, ze ten temat jest taki wazny w kampanii
wyborczej i na wyspach, i u pani Olejnik! Co do wysp to ciekawi
mnie, czy na tym portalu, ktory pani wspomina, znalazla pani cos o
tym skad dyskusja o homofobii PiSu na zebraniu przedwyborczym w UK?
Niech pani dobrze poszuka, na tym lub innym portalu, w calej tej
historii wlasnie to moze sie okazac najbardziej sensacyjne. Bo u
Olejnik na sensacje liczyc nie mozna - jak ma byc o homofobii PiSu
to Gowin jest pewniak, po co pytac innych? Chociaz tym razem zrobil
psikusa mowiac, ze homoseksualistow lubi. I tutaj nastepuje cos
niebywalego! Zamiast sie ucieszyc, odetchnac z ulga, ze ratunek
swiata bliski – pani go atakuje! Atakuje pani samego Gowina i
katolikow wogole, w dodatku za sentencje o gleboko humanitarnej
tresci, ktora stanowi jedna z podstaw tolerancji, nowoczesnego
wymiaru sprawiedliwosci i nowoczesnej pedagogiki.
Wypelnilo mnie to glebokim smutkiem, kiedy nagle przypomnialam sobie
pani artykul o Polanskim i jego przestepstwie – okazuje sie, ze
oddzielenie grzechu od grzesznika przyszlo pani tak samo latwo, jak
najbardziej katolickiemu z hipokrytow lub najwiekszemu hipokrycie z
katolikow.
Ciekawe, jakby to nazwala holenderska protestantka Wera? Chyba
uzylaby tego samego slowa, lunatics.