Dodaj do ulubionych

Nikt nie pyta, czego ja chcę

04.06.10, 14:39
składaj papiery na co chcesz i trzmaj się tego. jesteś już dorosła i to Twoje
życie. To Ty będziesz zaliczać kolokwia i sesje na studiach a nie Twoi
rodzice. Rób to co kochasz i pozwól im pogodzić się z Twoimi decyzjami. Weź
sprawy w swoje ręce. Aha. co do Tojego stanu psychicznego to dbaj mocno o
zdrowie i wypocznij w wakacje bo studia często są walką o swoje zdanie i nie
tylko. Bądź silna.



studentka studiów językowych. A.
Obserwuj wątek
    • agagin miekka jak kaczuszka 04.06.10, 16:36
      jak ktos tak miekki, nieasertywny, ulegajacy wplywom innych ludzi i
      niemajacy wlasnego zdania chce byc nauczycielem i zapanowac nad
      banda (30+) przemadrzalych, pelnych energii a czesto i agresji
      dzieciakow w szkole? Nie widze tego.
      Twoi rodzice i nauczyciele maja racje, filologie konczy masa ludzi i
      oni nie maja co z soba zrobic, nie ma ciekawych perspektyw,rynek ich
      wszystkich nei wchlonie, bo etaty sie tnie. Udaje sie nielicznym.
      Moze po prostu wiedza, ze stac Cie na wiecej i na ciekawszy zawod.

      Moze filologia jako drugi kierunek? To bardzo rozsadne rozwiazanie.
      Ale jesli jestes taka pewna swego to postaw na swoim i juz, dorosla
      jestes, bedziesz miec pretensje tylko do siebie, albo zawdzieczac
      wszystko sobie, a nie innym. Tylko nie licz wtedy na pomoc finansowa
      rodzicow.





    • porman Nikt nie pyta, czego ja chcę 04.06.10, 18:24
      "..że nikt nigdy nie zapytał ze szczerym zainteresowaniem, czego ja
      chcę."

      A czy Ciebie interesuje czego inni chca?
      Ci co chca czegos od Ciebie to jedyni ktorzy Cie kochaja.
      Reszta Cie olewa.Wez to pod uwage,bo zostaniesz sama.



      • echtom Re: Nikt nie pyta, czego ja chcę 04.06.10, 18:52
        Chwileczkę - czy rodzice chcą czegoś od niej czy dla niej? Sugerujesz, że powinna być im dożywotnio posłuszna, bo się od niej odwrócą? Studia i przyszły zawód to jedna z tych rzeczy, które człowiek powinien wybrać sam zgodnie ze swoimi predyspozycjami. Mnie rodzice nie naciskali, choć wiedziałam, że tata marzy o tym, bym poszła na medycynę. Wybrałam filologię - po latach przyznał, że dobrze zrobiłam i jest dumny z moich osiągnięć.
        • porman Re: Nikt nie pyta, czego ja chcę 04.06.10, 19:08
          echtom napisała:

          > Chwileczkę - czy rodzice chcą czegoś od niej czy dla niej?
          Sugerujesz, że powin
          > na być im dożywotnio posłuszna, bo się od niej odwrócą?

          Rodzice do tej pory robili wszystko dla niej.
          Teraz kiedy ma swiadectwo "dojrzalosci" chca czegos od niej,chociaz
          to cos jest dalej tylko dla niej.
          Pomiedzy "tak" i "nie" cos chyba jeszcze jest,czego wlasnie mlody
          czlowiek nie widzi, i dlatego powinien przynajmniej wziasc pod uwage
          rady starszych,szczegolnie rodzicow.
          Rodzice nigdy sie od dziecka nie odwroca,co najwyzej beda cierpiec.
          • easz Re: Nikt nie pyta, czego ja chcę 04.06.10, 22:04
            porman napisał:

            > Rodzice nigdy sie od dziecka nie odwroca,co najwyzej beda cierpiec.

            A zwłaszcza będą cierpieć, jeśli dziecko będzie nieszczęśliwe, np.
            dlatego, że wybrało swoją przyszłosć zbyt dosłownie kierując się
            zdaniem i radami rodziców, ich oczekiwaniami, bo pomyślało, że jest
            coś rodzicom winne...
            Nie wspomnę już, że niektórzy rodzice owszem, odrwacają się od
            swoich dzieci. Czasem to i dobrze.
            • porman Re: Nikt nie pyta, czego ja chcę 04.06.10, 22:11
              easz napisała:

              > porman napisał:
              >
              > > Rodzice nigdy sie od dziecka nie odwroca,co najwyzej beda
              cierpiec.
              >
              >> Nie wspomnę już, że niektórzy rodzice owszem, odrwacają się od
              > swoich dzieci. Czasem to i dobrze.
              >
              Nie mysl tak zle o rodzicach.Porozmawiaj z nimi powaznie.Zobaczysz
              ze oni tez kiedys byli dziecmi i chcieli tak samo jak Ty.
              Moze ich to czegos nauczy?moze juz zapomnieli te idealy ktorym
              kiedys byli wierni?a moze musieli je zapomniec zebys Ty miala teraz
              mozliwosc wyboru.To wszystko nie jest takie proste,ale warto jest
              z rodzicami rozmawiac,bo oni tylko na to czekaja,a nie tylko na Twoje
              "nic nie rozumiecie".
              • easz Re: Nikt nie pyta, czego ja chcę 05.06.10, 02:09

                porman napisał:

                > easz napisała:

                Źle mnie zrozumiałeś. Mówiłam ogólnie i o przypadkach jak z listu,
                nie o sobie.
                Ale dzięki za troskę;)
          • ufffaa Re: Nikt nie pyta, czego ja chcę 05.06.10, 00:11
            Prawdziwa milosc rodzicielska (i nie tylko ta) jest bezwarunkowa. Nie uzaleznia
            sie jej od posluszenstwa dziecka, jego osiagniec, czy czegokolwiek innego. Nie
            powinna byc przedmiotem handlu (cos za cos), ani srodkiem nacisku. Umozliwienie
            wyksztalcenia dziecku jest obowiazkiem rodzicow i nie nalezy za to oczekiwac
            zadnej zaplaty. Najwspanialsza premia za dlugoletnie wysilki jest duma z
            sukcesow potomka.
            • benedick Re: Nikt nie pyta, czego ja chcę 05.06.10, 00:31
              Milosc o ktorej piszesz nie istnieje.Czy dlatego mamy nie
              podejmowac proby zycia?Kiedy bylem dzieckiem nie myslalem
              w ten sposob.Moi rodzice wydawali mi sie tak naturalni jak
              powietrze,i nie mialem im za zle ze nie mam tego co inni mieli.
              Nie ocenialem ich,choc teraz z perspektywy czasu widze ze nie
              wszystko co robili bylo dobre.Ale wtedy nie mialo to dla mnie
              znaczenia,bylem jakby "zajety" czyms innym,mozna powiedziec moim
              wlasnym swiatem i tylko cieszylem sie z ich obecnosci.
              Swoja droga na wiele mi podzwalali,ale ja wiele nie potrzebowalem.
              Na studia tez poszedlem jak idiota,bo na fizyke na UJ.
              Potem nie moglem znalesc pracy.Ale w koncu znalazlem w zawodzie.
              I gdyby nie to dzis nie mieszkalbym w Ameryce,a moze to gorzej,
              a moze nie?kto to wie?

              • echtom Re: Nikt nie pyta, czego ja chcę 05.06.10, 09:10
                > Milosc o ktorej piszesz nie istnieje.

                Nie istnieje miłość doskonała, bo nie ma ludzi doskonałych, ale tu chodzi o pewien kierunek myślenia. O to, czy chcemy wychować niewolnika, który spełni nasze aspiracje i zajmie się nami na starość, czy człowieka, który rozwinie własne zdolności i zbuduje z nami zdrową przyjacielską relację.
              • ufffaa Re: Nikt nie pyta, czego ja chcę 06.06.10, 00:49
                Drogi Benedic, czy dlatego uwazasz, ze czegos nie ma lub nie moze istniec, bo Ty
                tego nie znasz lub nie doswiadczyles? Ja tez nie doswiadczylam tej bezwarunkowej
                milosci, ale mimo to wierze w nia i wiem, ze jest jedyna wlasciwa droga wiodaca
                do wychowania dziecka na suwerennego, otwartego, wierzacego w swoje mozliwosci
                czlowieka. Takim czlowiekiem jest moja corka mimo swoich tylko szesnastu lat. I
                nie jest to efektem zakazow i nakazow, ale traktowania jej jak myslacegio,
                swiadomego czlowieka, szanowanie jej wyborow, dawania szansy popelniania bledow
                i ich samodzielnego korygowania. Nalezy uznawac prawo dziecka do porazek i do
                satysfakcji z podnoszenia sie po nich.
                Zycze Tobie, aby Twoje dzieci mialy kochajacego, otwartego, zadowolonego z
                siebie i ich ojca.
                Pozdrawiam...
            • asiazlasu Re: Nikt nie pyta, czego ja chcę 06.06.10, 00:57
              ufffaa napisała:

              > Prawdziwa milosc rodzicielska (i nie tylko ta) jest bezwarunkowa.
              Nie uzaleznia
              > sie jej od posluszenstwa dziecka, jego osiagniec, czy czegokolwiek
              innego. Nie
              > powinna byc przedmiotem handlu (cos za cos), ani srodkiem nacisku.
              Umozliwienie
              > wyksztalcenia dziecku jest obowiazkiem rodzicow i nie nalezy za to
              oczekiwac
              > zadnej zaplaty. Najwspanialsza premia za dlugoletnie wysilki jest
              duma z
              > sukcesow potomka.


              istnieje - wystarczy zdac sobie sprawe jako rodzic ze dziecko nie
              jest po to na tym swiecie aby spelniac marzenia rodzicow : te
              ktorych sami nie zrealizowali. To nie sposob na latanie ich zycia i
              na reperowanie ich frustracji. Rodzice sa ostoja dla rosnacego
              czlowieka i nigdy odwrotnie.

              A w momencie tak waznych wyborow trzeba decydowac wedle wlasnych
              pragnien, marzen i kryteriow. To nic ze masz male pojecie o zyciu
              zawodowym, funkcjonowaniu spoleczenstwa i mini doswiadczenie.

              Nawet gdy sie pomylisz to bedzie TWOJ blad i pozwoli ci dorosnac,
              wyciagnac z niego pozytywne wnioski i poprawic sie. Natomiast idac
              po rodzicielskiej fali, w wypadku pomylki bedzies ze zgorzknieniem
              im to wypominac (nawet jesli zrobisz to wewnetrznie) co zatruje
              wasze relacje na dluuugo.
          • a-co-cie-to-obchodzi-kto-ja Re: Nikt nie pyta, czego ja chcę 18.09.10, 17:47
            Robienie czegoś "dla rodziców" vide pójście na wybrane studia zawsze kończy się źle. Dziecko jest nieszczęśliwe i ma pretensje. Mądrzy rodzice powinni pozwolić dziecku realizować się, a nie siłę coś kazać. Bo to nie jest troska, tylko spełnianie własnych ambicji.
      • wildor Re: Nikt nie pyta, czego ja chcę 04.06.10, 22:19
        > A czy Ciebie interesuje czego inni chca?

        Mama chce drugiego lub trzeciego kierunku studiów? Niech idzie sama
        studiować, kto jej broni... Chce domu? Niech go zbuduje sama, a nie
        czeka aż córa jej postawi za swoje zarobki... Ma aspiracje do
        wielkiego miasta? To czemu nie zadbała o przeprowadzkę całej rodziny
        lata wcześniej?

        Że już nie wspomnę, że przejmowanie się tym, co "pani w szkole chce,
        żebym robiła po liceum i w całym swoim życiu" jest czystym absurdem.
    • lis-vitalis Nikt nie pyta, czego ja chcę 04.06.10, 19:02
      Dziewczyno, przyjmij rade starego czlowieka: bron swoich marzen!
      Nawet jesli by sie okazalo, ze nie bedziesz zarabiac takiej kasy, o
      jakiej marza dla Ciebie rodzice i nie bedziesz miec pietrowego domu.
      Asertywnosci potrzebnej do pracy w szkole zdazysz sie jeszcze
      nauczyc. Bron swoich pasji i nie daj sobie wmowic, ze jestes za
      mloda, aby wiedziec czego chcesz. Jedno z wiekszych nieszczesc tego
      kraju polega na tym, ze ludziom sie wmawia, ze tatus, mamusia i pani
      w szkole (ktora czesto nie cierpi swojego zawodu)zawsze
      lepiej "wiedza", co jest dobre dla mlodych ludzi. I trwa to tak do
      czterdziestki...
    • kratka22 Nikt nie pyta, czego ja chcę 04.06.10, 20:05
      młoda
      to twoje zycie i nie ogladaj sie na"dobrae rady"
      nie ma nic gorszego jak praca do ktorej wstajesz z niechecią i z
      której uciekasz w pospiechu
      tylko rozważ taki drobiazg....
      szkoła to nie sielanka a uczniowie nie zawsze są aniołami no i
      jeszcze dopisz do tego rodzicow dla których ich dziecko to
      grzeczniutki aniołek a wszystkiemu winny nauczyciel
      nie chce cie zniechecac studiuj to co jest twoją pasją a miejsce w
      życiu znajdziesz
      dużo szczescia życze ty jestes najważniejsza
    • wildor Nikt nie pyta, czego ja chcę 04.06.10, 22:10
      Zdaj maturę, wyjedź na studia i za wszelką cenę dąż do
      uniezależnienia się - fizycznie i co ważniejsze npsychicznie! - od
      rodziców. Jesteś na progu głębokiej frustracji. Nigdy nie zadowolisz
      innych ludzi, zawsze coś im nie będzie pasować, a Ty będziesz ich
      tresowanym psem na smyczy, w końcu jak pies zdechniesz. Rób swoje,
      to co lubisz, to co Tobie daje przyjemność, bycie umiarkowanym
      egoistą jest bardzo zdrowe.
    • zdanka1 Re: Nikt nie pyta, czego ja chcę 05.06.10, 10:22
      >To, że najbardziej chciałabym studiować polonistykę i uczyć w
      >szkole. Lubię język polski i wprost uwielbiam czytać.

      Zatem jesteś idealnym przypadkiem osobnika, który na drugim roku
      nienawidziłby swoich studiów szczerze i otwarcie. Uwielbianie,
      lubienie to nie są kategorie, w których mówi się o polonistyce,
      odpowiednie kategorie to MAUZOLEUM i NEKROPOLIA.

      w ogole nie rozumiem takich osób jak ty, jesteś młoda, zaczynasz,
      gdybym ja mogła to jeszcze raz zrobić byłby to MISH , NIGDY ZADNA
      FILOLOGIA.
    • kol.3 Nikt nie pyta, czego ja chcę 05.06.10, 10:25
      Wszystko zależy od tego na ile człowiek jest obrotny a nie od tego co
      skończył. Znam filologów którzy na tłumaczeniach zarabiają całkiem
      niezłe pieniądze, inni są prezesami przedsiębiorstw, mają własne
      firmy, i inżynierów lub biotechnologów bezrobotnych lub
      zatrudnionych w budżetówce. Wybierając zawód trzeba jednak uwzględnić
      taki "drobny" fakt, że w życiu trzeba zarabiać pieniądze, kupić sobie
      mieszkanie , utrzymać się. Można sobie marzyć o cudownych
      fascynujących niedochodowych zawodach-hobby, o ile mamy majątek
      rodowy lub bogatego sponsora, który będzie finansował nasze
      zachcianki.
      • slodier Jak zapytam? 05.06.10, 18:34
        czego chcesz?
        Spelnie kazde Twoje zyczenie.

    • juliette1993 Nikt nie pyta, czego ja chcę 06.06.10, 10:14
      Cóż, jeśli chodzi o kwestię sponsora, to dziewczyna jest młoda i nad tym może
      jeszcze popracować;)
      Ale tak poważnie ,to ja jestem jeszcze przed wyborem studiów, i mimo mojego
      zamiłowania do języków (polski, francuski, angielski) na 100% nie zdecyduję
      się na żadną filologię. Co jest interesujące rodzice właśnie do tego mnie
      zachęcają - byłabym grzeczną dziewczynką z dobrego domu, utrzymywaną przez
      męża, która pracowałaby udzielając korepetycji z języka, lub nie pracowałaby
      wcale. Pójście na studia kojarzy mi się z uniezależnieniem się od rodziców,
      więc na pewno nie będę się kierowała ich radami, nawet jeśli będzie to
      równoznaczne z koniecznością zrezygnowania z ich wsparcia.
    • fi-ii Nikt nie pyta, czego ja chcę 06.06.10, 12:19
      Twoja historia przypomina trochę moją. Też zawsze byłam najlepsza, bez mrugnięcia okiem spełniałam kolejne ambicje. Też nie potrafiłam mówić o sobie, bo każdy wiedział lepiej. Był jeden kierunek studiów, był drugi, było mnóstwo zajęć po za tym. i było zmęczenie, rozdrażnienie i pytanie w głowie - po co mi to wszystko przecież tego nie lubię. To nie prowadzi do niczego dobrego. Obudzisz się kiedyś. Mam nadzieję, że znajdziesz w sobie tyle siły, żeby powiedzieć - stop, to nie jest mi potrzebne. Ja się ocknęłam w pewnym momencie ze świadomością, że to moje życie i to ja mam być w nim szczęśliwa.
    • magdal.0 Nikt nie pyta, czego ja chcę 06.06.10, 13:39
      Nie poddawaj sie. Ja skonczylam filologie angielska - i nie zaluje, nie
      robilam dodatkowo zadnych innych studiow i nie bylam tez najlepsza studentka
      na roku. Po skonczeniu studiow nie bardzo wiedzialam, co tak naprawde chce
      robic, ale wszysko ulozylo sie samo. Teraz pracuje za granica jako kierownik
      badan klinicznych w firmie farmaceutycznej i jestem szczesliwa, ze nie mam
      zadnych problemow z jezykiem, a wiedze specjalistyczna, ktorej nie daly mi
      studia czerpie z kursow, studiow podyplomowych i z samej pracy. Nie daj sie
      skusic na zrobienie czegos, czego oczekuja od Ciebie inni, bo nie bedziesz
      szczesliwa. Posluchaj serca i rob to, co uwazasz za sluszne- powodzenia!
    • sid.leniwiec Re: Nikt nie pyta, czego ja chcę 06.06.10, 18:22
      Cóż, ja w liceum i później też byłam taka dorosła, na dodatek bardzo asertywna.
      Poszłam na studia, które wybrałam i robiłam to co chciałam. A później żałowałam,
      że nie słuchałam rad rodziców lub że mnie po prostu nie kopnęli w d...

      Może wyjdź poza czarne albo białe?

      Aha - powrót do małej miejscowości, misja: uczenie. No wzruszające. Ale użeranie
      się z dzieciakami - a bywają baaardzo różne - i życie za 1500 zł już takie fajne
      nie jest, więc może lepiej zastanowić się, po prostu pomyśleć praktycznie?
    • naels Nikt nie pyta, czego ja chcę 07.06.10, 18:04
      Droga maturzystko, przyjmij dobra rade doswiadczonego czlowieka i
      przemysl to wszystko jeszcze raz na spokojnie. Wez gleboki oddech,
      spojrz obiektywnie i zastanów sie, o co wlasciwie chodzi rodzicom.
      Czy naprawde o "pragnienie spełniania moich własnych ambicji i
      marzeń" A moze po prostu martwia sie o ciebie? Moze po prostu sa
      starsi, bardziej doswiadczeni i patrza na zycie z troche szerszej
      perspektywy, niz ty, i czasami naprawde wiedza lepiej?

      Na moim zadupiu jest cala masa mlodych ludzi, którym tez sie
      wydawalo, ze "lepiej być bardzo dobrym... (tu wstaw cala mase
      roznych opcji: fotografem, malarzem, pisarzem, bibliotekoznawca,
      religioznawca, tancerzem, spiewakiem operowym...) niż przeciętnym
      lekarzem, inżynierem czy ekonomem, który nie lubi swojego zawodu".
      Rzecz w tym, ze 90% z nich nigdy nie zostala fantastycznymi
      fotografami czy spiewakami, bo po studiach wyladowala w posredniaku
      z dyplomem i wyksztalceniem, ktorego nikt nie potrzebuje! Teraz
      siedza na bezrobotnym, glosuja na partie populistyczne i maja
      wielkie pretensje do panstwa, ze "nie stwarza im miejsc pracy".

      Jedna z rzecy, ktora najbardziej mnie zadziwia w mlodych ludziach,
      jest glebokie przeswiadczenie, ze studia sa do realizacji marzen,
      spelniania ukrytych pragnien, rozwijania osobowosci, zainteresowan
      itp. Nie!! Studia sluza przede wszystkim do tego, zeby cie
      przygotowac do przyszlego zycia zawodowego. Do spelniania marzen,
      realizowania zainteresowan itp. masz czas wolny, i mozesz to robic w
      ramach hobby - o ile oczywiscie wybralas taki zawód, ze w ogole stac
      cie na hobby...
      • echtom Re: Nikt nie pyta, czego ja chcę 07.06.10, 19:16
        > Studia sluza przede wszystkim do tego, zeby cie przygotowac do przyszlego zycia zawodowego.

        Ok, ale chyba dobrze jest lubić swój zawód... choć trochę?
        • naels Re: Nikt nie pyta, czego ja chcę 08.06.10, 11:49
          "Ok, ale chyba dobrze jest lubić swój zawód... choć trochę?"

          Oczywiscie, ze tak (ja bardzo lubie swój zawód). Ale mi chodzi o cos
          innego: bardzo popularna wsród mlodych ludzi postawe mylenia zawodu
          z romantyczna miloscia ("Ten albo zaden, moj najukochanszy, a jak
          nie, to sie zabije!!"). Oczywiscie, ze w pracy nie powinno sie
          cierpiec czy wykonywac jej z obrzydzeniem, ale oczekiwanie, ze
          wystarczy tylko dostac sie na wymarzone studia, a potem kazdy dzien
          zycia zawodowego bedzie nieprzerwanym pasmem szczescia i euforii, a
          wszyskie problemy, lacznie z finansowymi, rozwiaza sie same - to
          chyba jednak zdecydowana przesada w druga strone, nie uwazasz? W
          dodatku, jak wynika z moich obserwacji, prosta recepta na zyciowa
          katastrofe.

          Bardzo mozliwe, ze sie myle i jestem niesprawiedliwa, ale wydaje mi
          sie, ze osoba, ktora nie potrafi sobie wyobrazic, ze mozna polubic
          jakikolwiek inny zawód, niz ten jeden jedyny wymarzony, musi byc a)
          geniuszem, b) mocno ograniczona.
          • schwarzwaldmaedel Re: Nikt nie pyta, czego ja chcę 09.06.10, 21:50
            na studiach w Polsce nie nauczysz sie niczego, a do zycia zawodowego na
            kierunkach humanistycznych to moze na poziomie XIX wieku. Jak szukasz zawodu to
            idz do szkoly o takim profilu. Jak chcesz miec swiety spokoj i realizowac sie
            inaczej niz maz, dzieci , dom na kredyt i wczasy w Egipcie wyjedz za
            granice....tam rodzina Cie raczej nie dopadnie, bo jej sie nie bedzie chcialo
            ruszyc dup.
            U mnie w domu bylo podobnie, ja sie zbuntowalam dopiero po studiach...wierz mi
            nie czakaj tak dlugo...mlodosc jest tylko jedna, szkoda jej tracic na
            zaspokajanie pragnien innych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka