Dodaj do ulubionych

Manikiurzystka

26.07.10, 13:55
to dobrze, ze sie jej w koncu wszystko zaczelo ukladac :)
Obserwuj wątek
    • wizytka1 Re: Manikiurzystka 27.07.10, 11:34
      Trzymaj się Justysia.
      Jesteś najważniejsza, pamiętaj o tym.
      Szczęśliwa mama i żona to dobry prognostyk dla małżeństwa.
      Pozdrów proszę rodziców. Twojej mamie życzę wytrwalości, a tacie
      koniecznie uściśnij dłoń ode mnie za to, że w końcu lutnął Roberta.
      Należało mu się.
      Kochajcie się, zaprzyjaźnijcie ... :)
      • mimbla.londyn Re: Trzymaj się Justysia ! 29.07.10, 22:43

        Podpisze sie pod tym, co Wizytka napisala :)

        Trzymaj sie, Justyno !
    • ggrdl Poprawny tytuł artykułu 29.07.10, 17:10
      Prawidłowy tytuł artykułu powinien brzmieć:

      "Jak można sobie skomplikować życie poprzez zaniechanie procesów myślowych, tzn.
      trzeźwej oceny sytuacji"



      Rozwody, konkubinaty, przyszywane mamusie i tatusiowie, "okazał się pijakiem",
      "niestety poszedł siedzieć", "koledzy go wciągnęli"...
      Ciekawe, że zwykle (gdzieś to wyczytałem) dotyczy to ludzi z dołów drabiny
      społecznej, ale nie z samego dna. Powód: ci na samym dnie w ogóle nie mają głowy
      do ślubów i rozwodów.


      A bohaterce artykułu życzę powodzenia w dalszym życiu.
      • gozal łatwo ci mówić z pozycji obserwatora 30.07.10, 02:30
        mi się wydaje, że tu nie tyle chodzi o zaniechanie prawidłowych
        procesów myślowych (co z definicji musi być świadomą decyzją i
        spowodowane brakiem WOLI racjonalnego myślenia czy działania), ile o
        zaburzenia w relacjach rodzinnych w wieku dziecięcym oraz
        dojrzewania, które wpływają na obniżenie wiary w siebie i samoooceny
        oraz determinują do pewnego stopnia zachowania w późniejszych
        okresach życia. uwierz mi, nie jest łatwo tak sobie to zmienić,
        skoro dzieciństwo było sknocone, model matki tak naprawdę nie
        istniał. skoro wiele "normalnych osób", będąc już ludźmi dojrzałymi,
        potrzebuje wsparcia przyjaciół i psychologów w rozwiązywaniu
        błahszych problemów życiowych, to jak bardzo trudno musi być osobom
        bez zaplecza i często bez wsparcia z zewnątrz! tak dużo wymagamy od
        nich, ale to nie fair. dobrze, że akurat bohaterka reportażu miała
        doping otoczenia do rzucenia gnoja, do podjęcia pracy
        w "nieosiągalnym" miejscu, do kupna upragnionej działki. musiała też
        mieć silną osobowość, skoro udało się jej zmienić swoje życie.

        aha, ludzie z tzw. normalnych rodzin, też czasem żyją w wolnych
        związkach. ludzie z tzw. "wyższych sfer" też czasem miewają kłopoty
        z przemocą psychiczną, znęcaniem się, poniżaniem (biernie i
        aktywnie). a ludzie z samego dna też czasem stają na kobiercu
        ślubnym,, czego dowodem są moi liczni sąsiedzi z rodzinnej
        dzielnicy...
        • ggrdl ano łatwo 30.07.10, 11:45
          Obserwatorowi zawsze jest łatwo. Jak np. słucham marnej skrzypaczki (SAM NIE
          UMIEM GRAĆ), to słyszę jak rzępoli i fałszuje, jak się zacina i sobie nie radzi.
          Być może w będąc w jej skórze wiedziałbym o nieprzespanej nocy, matce cierpiącej
          z powodu raka, trudnym dzieciństwie... TYLKO Z POZYCJI OBSERWATORA TO NIEISTOTNE.


          > aha, ludzie z tzw. normalnych rodzin, też czasem żyją w wolnych
          > związkach. ludzie z tzw. "wyższych sfer" też czasem miewają kłopoty
          > z przemocą psychiczną, znęcaniem się, poniżaniem (biernie i
          > aktywnie).
          STATYSTYKA. Częściej brudnymi pijakami są grabarze, aniżeli profesorowie fizyki
          kwantowej.


          > a ludzie z samego dna też czasem stają na kobiercu
          > ślubnym,, czego dowodem są moi liczni sąsiedzi z rodzinnej
          > dzielnicy...
          ZA PIERWSZYM RAZEM. Często z dzieckiem w brzuchu. Oczywiście nie zawsze tak
          jest. STATYSTYKA.
    • kuzcikul Manikiurzystka 30.07.10, 06:38
      Banalna historia świetnie napisana. Cóż życie, dziesiątki ludzi obok nas jest
      w identycznej sytuacji, wystarczy otworzyć uszy przechodząc klatką schodową.
      Powodzenia Justyna.
    • slavko.matejovic Manikiurzystka 30.07.10, 08:00
      Typowe aż do bólu. Po co spotykać się z "nudnym miśkiem" co zabiera
      na randki do kina i do parku, kiedy można spotykać się, mimo
      ostrzeżeń rodziny i przyjaciół z wydziarganym kryminalistą. Takim
      fajnym niegrzecznym chłopcem z fantazją, którym się można pochwalić
      przed innymi. Takim co zamoczy kija, zrobi dzieciaka i jeszcze parę
      razy przywali kobicie, żeby wiedziała, gdzie jej miejsce. A potem
      czarna rozpacz, że życie się spierniczyło...
    • kshak Manikiurzystka 30.07.10, 09:32
      kurde az sie poplakalam....dziewczyno trzymam za was kciuki!!!! mam nadzieje,
      ze wszystko ci sie wreszcie normalnie ulozy!!powodzenia!!!:)
      • blonde.redhead24 Re: Manikiurzystka 31.07.10, 21:53
        ojej, ja też się wzruszyłam, aż szkoda mówić, ile chusteczek zużyłam pod koniec
        artykułu :) ogromnie się cieszę, że historia ma szczęśliwe zakończenie :))))
    • aniorek Manikiurzystka 30.07.10, 09:40
      To nie reportaz a fikcja. Moze pani redaktor powinna sie zabrac za pisanie
      placzliwych ksiazek? Sezon wakacyjny, to i nie ma o czym pisac, wiec sie
      wymysla "fakty".
    • tamiko Prosto z Magla, Moja Pani 30.07.10, 09:45
      Czy Wysokie Obcasy zmieniają nazwę? Są gazety, w których takie historię się
      ukazują: Prosto z Życia, Uczucia i Losy - tego typu periodyki. Jeśli chodzi o
      podejmowanie życia w związku z facetem, wystarczyło, żeby jakiś podejrzany typ
      "poznany na bazarku" lub "ze sklepu naprzeciwko" kiwnął palcem, a panna już w
      to wchodziła, a pracę w sensownym miejscu podjęła dopiero, kiedy "załatwiła"
      jej to koleżanka i "sama pani dyrektor" do niej wydzwaniała. I książę na
      koniec. I wszystko dobrze się skończyło. Super. Tylko co to robi w Wysokich
      Obcasach? Jeśli znalazło się to tam dlatego, że pani redaktor chciała się
      pochwalić, że raz w tygodniu robi manicure w niebywale ekskluzywnym salonie,
      to jestem w stanie zrozumieć. Natomiast, jeśli miała to być opowieść o "silnej
      kobiecie podnoszącej się jak feniks z popiołów", to gratuluję WO: dryfujecie
      niebezpiecznie blisko periodyków z opowieściami "o życiu złamanem", a Zadry
      już nawet na horyzoncie nie widać. Wyśrodkujcie trochę.
      • annie_laurie_starr Re: Prosto z Magla, Moja Pani 30.07.10, 10:12
        Widze, ze niektorzy nie zrozumieli przeslania artykulu. Chodzi o to, ze kazdy
        jest kowalem wlasnego losu i ze taka Justyna z trudnym startem, ktora podjela
        pare blednych decyzji wyszla na prosta - dzieki determinacji i pracowitosci.
        Gdy zdobyla wystarczajaco wiary w siebie to i przydupasa Roberta sie pozbyla.
        • affera123 Panna nie zrobiła w życiu nic samodzielnie 02.08.10, 14:02
          Bohaterka artykułu to osoba ulegająca wpływom - chłopaka, ojca,
          matki, sąsiadki, pani prezes z salonu kosmetycznego itd. Jest to
          osoba w gruncie rzeczy prymitywna, z poważnymi brakami odnośnie
          kultury osobistej (jak się zachować w salonie?) i wykształcenia
          (brak matury - no problem), sprawiająca miejscami wrażenie
          upośledzonej emocjonalnie. Facet-narkoman zrobił jej dziecko, bo
          chciał, koleżanka kazała jej iść do szkoły kosmetycznej (bo sama
          bohaterka na to nie wpadła), ojciec pobił konkubenta i rozwiązał
          problem, bo córcia nie umiała wyprosić frajera z mieszkania, które
          do niego nie należało, matka załatwiła pracę w spożywczaku, pani
          prezes zabiegała o to, żeby Justysia (dzidziuś malutki) pracowała u
          niej w salonie, a znajoma innej koleżanki nakręciła pannie tę pracę.
          Znajomi, rodzina, czy nawet obcy ludzie doradzają jej od lat w
          kwestiach uczuć, wychowania dziecka, czy nawet rozporządzania
          finansami (kredyt na działkę). Ta cała Justyna jest żenująca,
          dziewusia z marginesu, która powiedziała, że chce być teraz dobra,
          ale wszyscy dookoła muszą jej pomagać i ją niańczyć. Taka "słaba
          kobietka", ulubiony typ dla niektórych facetów i bardzo efektywna
          postawa, kiedy to na wieczne jęczenie, jak to jest źle i robienie z
          siebie ofiary, ludzie reagują automatycznie okazując wielkie
          współczucie i pomoc komuś, kto jest po prostu leniwy i bierny, bo
          tak mu wygodnie.
      • pochodnia_nerona Re: Prosto z Magla, Moja Pani 30.07.10, 13:27
        tamiko napisała:
        to gratuluję WO: dryfujecie
        > niebezpiecznie blisko periodyków z opowieściami "o życiu złamanem", a Zadry
        > już nawet na horyzoncie nie widać. Wyśrodkujcie trochę.

        Od "Zadry" jest "Zadra", więc nie wiem, o co chodzi.
        Czasem trzeba przeczytać i taką historię. Ileż to kobiet wiąże się z
        nieodpowiednimi facetami, brnie w goowniane związki, pozbawione przyszłości?
        Ostatnio nie mogę dojść do siebie, od kiedy poznałam historię mojej znajomej,
        uwikłanej w romans z żonatym i dzieciatym gnojem. W tym wszystkim żal mi żony,
        żal mi dziewczyny, a typa spuściłabym ze schodów. Niestety, żadna z pań nie ma
        tyle odwagi cywilnej, żeby spakować dziada i wystawić go za drzwi (dosłownie lub
        mentalnie).
        Może kiedy poczytają o podobnych sobie, znajdą siłę, żeby przerwać zaklęty krąg?
        • tamiko Re: Prosto z Magla, Moja Pani 30.07.10, 14:19
          Nadal mam nadzieję, że to tylko wpadka, a nie obrany trend. Mimo, a nawet z
          powodu, powyższych komentarzy.Przypominam: mieliście ambicje! Pamiętajcie o
          starych wiernych czytelnikach. Wierność ma swe granice, jak wszystko.

          pochodnia_nerona napisała:
          >Od "Zadry" jest "Zadra",

          A od łzawych opowieści z morałem i ku pokrzepieniu jest milion innych gazet -
          pełne kioski. I proszę czytać ze zrozumieniem: Zadra to Zadra, płaczliwce to
          płaczliwce, a WO były w środku. I niech tam zostaną.
          • eureka501 taka sobie bajeczka 31.07.10, 05:19
            Na poczatku Justyna zadawala sie tylko z zulami i pijakami, ale potem -
            dzieki karierze skorkowo-paznokciowej zostala wlascicielka ziemska,
            rozbijala sie po swiatowych kurortach i wydawala ogromne przyjecia w
            zagranicznych restauracjach. A skad brala na codzienne zycie?
      • blonde.redhead24 Re: Prosto z Magla, Moja Pani 31.07.10, 22:03
        jezu, w czym wy wszyscy widzicie te problemy? artykuł jest dobrze napisany, ma
        znakomitą konstrukcję, uwrażliwia na tematy społeczne

        sama byłam kiedyś w fatalnym związku, i chociaż ani ja ani mój ówczesny partner
        nie należymy do marginesu, nie zaszłam w ciążę, nie miałam aż takich problemów z
        pieniędzmi itp. itd., to w historii Justyny odczytałam opowieść o samej sobie

        spójrzcie na wszystko trochę szerzej i dajcie spokój z jakimiś gazetkami 'o
        życiu', ten artykuł naprawdę nie jest zły
    • gazeta_mi_placi Manikiurzystka 01.08.10, 13:00
      Poziom WO powoli sięga dna.
      W zasadzie o czym ta historyjka?
      Banalna do bólu...
    • fifitrixibell Manikiurzystka 01.08.10, 14:13
      Pani Justyna ma dziś 30 lat, a córka 10. A kiedy pani Justyna miała 21 lat poznała pana Mariusza, który chciał jej zrobić ww. córeczkę. Coś nie tak z matematyką.
    • sid.leniwiec Re: Manikiurzystka 01.08.10, 16:00
      No to nie jestem sama, bo też zastanawiałam się "po co ten reportaż".
      • affera123 Być czy mieć? 02.08.10, 14:10
        Dowód na wyjście z patologii wg artykułu w "Wysokich Obcasach": nowy
        fagas, praca w renomowanym salonie piękności, zagraniczne wakacje,
        działka z altanką i przyjęcie komunijne w modnym lokalu.
        Gratulacje. "Cudowny" przykład dla pozostałych.
    • affera123 Ta pani to patologia aż po grób 02.08.10, 13:48
      I nie zmienią tego ani praca, ani wyjazdy do Egiptu, ani przyjęcia
      organizowane we włoskiej knajpie, niestety... lata egzystencji w
      patologicznym środowisku zrobiły i robią swoje. Jeśli ta postać jest
      prawdziwa, to czeka ją życie pełne wzlotów i upadków, ale z
      pewnością nie stabilizacja. A co gorsze, podobny los czeka jej
      córkę, która od małego obserwuje kolejnych absztyfikantów mamusi
      pogrążonych w nałogach. Ten artykuł to nie jest pokazanie dobrego
      przykładu, jak dana osoba może zmienić swoje życie, to jest jedynie
      intstrukcja przetrwania, do czego też przyczynił się łut szczęścia i
      dobrzy ludzie, ale na pewno nie samozaparcie bohaterki, która jest
      kobietą słabą i infantylną.
    • krwawymsciciel powodzenia :) 02.08.10, 15:03
    • wyrwana.z.kontekstu Manikiurzystka 03.08.10, 23:46
      Po raz kolejny przekonałam się że WO to nie jest pismo dla mnie.
      Może za dużo w życiu widziałam, żeby ta pusta, banalna historia
      zrobiła na mnie wrażenie...a może za dużo czytam:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka