city-zen
13.07.11, 11:41
Czytając takie teksty natychmiast otwiera się w mojej kieszeni brzytwa Ockhama. Anonimowej autorce tekstu nie podobają się tradycyjne określenia mąż i żona i dlatego należałoby zmienić istniejące prawo. Małżeństwo cywilne zawiera wszystkie te przywileje (podatkowe, itp.), o które ta pani zabiega, szczególnie, że kontrakty małżeńskie nie muszą być zuniformizowane (wspólnota majątkowa lub nie, itp.) A nie prościej byłoby postulować o zmianę nazwy istniejących przepisów niż tworzyć nowe dla "widzimisię" tej pani? Z tekstu nie jest do końca klarowne o co jej chodzi. A może z partnerem coś nie tak i związek niewiele wróży?