maak3
09.07.05, 10:39
szkoda, że felietonistka pomyliła nazwisko autora książki - ,,David
Sallinger'' nijak nie ma się do Martina E.P.Seligmana
i nie wczytała się w treść jego książek - bo np. w ,,optymistycznym dziecku"
pisze on z perspektywy ojca i tego co może zrobić ojciec uczyc dziecko
myslenia realistycznego i optymistycznego
no, ale gdyby pani Sokolińska rzetelnie odniosła się do tego co Seligman
,,sprzedaje" w swoich książkach to zamysłu felietonu nie dałoby się zrealizować
żenujące jak na wysokie obcasy