Dodaj do ulubionych

Prokreacyjnie

12.11.05, 03:14
Super artykuł!
Obserwuj wątek
    • grzybowa1 Re: Prokreacyjnie 12.11.05, 10:22
      no, super, ach, ja by było cudnie gdyby każdy pilnowal własnego nosa i nikt
      nikomu nie zagladal w plany prokreacyjne... i nie straszył porodówką jak
      rzeźnią... a nasz kraj piękny stwarzał kobietom warunki do powrotu do pracy nie
      w atmosferze upokorzenia i nadrabiania straconego czasu 'bo sie dzidziusia
      zachciało'... jednym wystarczy dzieci sztuk 1, inni marzą o piątce i są
      szczęsliwi. Byle z głową. nie wszyscy jesteśmy tacy sami i nie wszyscy mamy
      takie same potrzeby. i całe szczęście:)
      • jakubowska100 MAM DZIECKO I TO JEST HORROR - OD SIEDMIU LAT 14.11.05, 15:49
        ŻYCIA NASZEGO MAŁEGO SZKRABA NIE MIAŁEM Z TEGO TYTUŁU ŻADNEJ ULGI W NASZYM
        KRAJU. WRĘCZ PRZECIWNIE - DZIECKO JEST PROBLEMEM - dla ludzi jest informacją że
        się najprawdopodobniej wpadło (bo przecież kto chce mieć dzieci), dla rodziców
        jest, pomijając to, że kocham moje dziecko i cieszę się z jego istnienia, dla
        rodziców jest potwornym obciążeniem w tym kraju -finansowym, życiowym. Żyję z
        żoną w jakimś totalnym steraniu, zachrzaniamy, ona kończy studia, które na
        dokładkę podnoszą czesne, ja zarabiam gdzie tylko mogę wszystko się rozchodzi,
        bo nagle wszystko jest drogie - po wejściu do UE banany skoczyły do 5 PLN a
        wcześniej było 3 PLN, męczymy się straszliwie, na przedszkole schodzi 250 PLN
        miesięcznie, czasem tak chcemy żeby było dobrze i pracujemy a nie ma kto małego
        odebrać z przedszkola (ostatni rok przedszkola), no po prostu jakiś horror.
        Ludzie nam tylko współczują, znajomi się odczepili wiedząc że nie mamy na nic
        czasu. Gdzie jest błąd? W tym, że chcemy się kochać i być normalną rodziną?
        • nilgau Re: MAM DZIECKO I TO JEST HORROR - OD SIEDMIU LAT 14.11.05, 16:25
          jakubowska100 napisała:

          > ŻYCIA NASZEGO MAŁEGO SZKRABA NIE MIAŁEM Z TEGO TYTUŁU ŻADNEJ ULGI W NASZYM
          > KRAJU. WRĘCZ PRZECIWNIE - DZIECKO JEST PROBLEMEM - dla ludzi jest informacją
          że
          > się najprawdopodobniej wpadło (bo przecież kto chce mieć dzieci), dla rodziców
          > jest, pomijając to, że kocham moje dziecko i cieszę się z jego istnienia, dla
          > rodziców jest potwornym obciążeniem w tym kraju -finansowym, życiowym. Żyję z
          > żoną w jakimś totalnym steraniu, zachrzaniamy, ona kończy studia, które na
          > dokładkę podnoszą czesne, ja zarabiam gdzie tylko mogę wszystko się rozchodzi,
          > bo nagle wszystko jest drogie - po wejściu do UE banany skoczyły do 5 PLN a
          > wcześniej było 3 PLN, męczymy się straszliwie, na przedszkole schodzi 250 PLN
          > miesięcznie, czasem tak chcemy żeby było dobrze i pracujemy a nie ma kto
          małego
          > odebrać z przedszkola (ostatni rok przedszkola), no po prostu jakiś horror.
          > Ludzie nam tylko współczują, znajomi się odczepili wiedząc że nie mamy na nic
          > czasu. Gdzie jest błąd? W tym, że chcemy się kochać i być normalną rodziną?
          Co to za horror 1 dziecko???
          Ludziom rodzą się dzieci chore i kalekie...pomyśl o tym czasem...
          • nglka Re: MAM DZIECKO I TO JEST HORROR - OD SIEDMIU LAT 18.11.05, 02:57
            nilgau napisała:

            > Co to za horror 1 dziecko???
            > Ludziom rodzą się dzieci chore i kalekie...pomyśl o tym czasem...

            Tak się mówi - syty głodnego nie zrozumie.
            Masz dziecko?
            Jeśli odpowiedź brzmi tak to:
            - ile zaraiasz?
            - czy ktoś Ci pomaga?
        • vice_versa Re: MAM DZIECKO I TO JEST HORROR - OD SIEDMIU LAT 14.11.05, 16:33
          Nie ma błędu i możesz być z siebie dumnym. I na pewno jesteś a Twój post to
          jakaś automotywacyjna technika którą się motywujesz.
          Ale jeśli dumny nie jesteś, to już nie wiem w czym problem. Może oddajcie
          dziecko dziadkom, WSZYSTKIM będzie łatwiej, i dziecku i dziadkom i Wam. A może
          sam częściej powinieneś chodzić do piaskownicy, bo się przepracowujesz i
          uważasz że facet jest stworzony do orania a nie do przyjemności (a propos w
          piaskownicy kupę samotnych żon można tam spotkać, wiem bo bywam :)
          Tak poważnie to albo za mało zarabiasz i w tym jest problem (biznes,
          gospodarka, psychologia, giełda albo każda inna dziedzina w której jesteś
          dobry) albo problem że nie mieszkasz w Wenezueli gdzie banany są tańsze, albo
          błąd jest w myśleniu. W zachrzanianiu. W chęci bycia NORMALNYM. A tak w ogóle
          co to znaczy???

          Musisz coś zmienić to jest pewne. Ty sam wiesz co. Więc to zrób.
        • newyorkcity100 Re: MAM DZIECKO I TO JEST HORROR - OD SIEDMIU LAT 14.11.05, 17:30
          Kiedy moja corka byla mala bananow w ogole nie bylo, a po mydlo i papier
          toaletowy stalo sie godzinami w kolejkach. Kurczaki i parowki mialy siny kolor,
          a wolowe z koscia mialo wiecej kosci niz wolu. W tym czasie skonczylismy
          studia, dostalismy dobre prace - to znaczy zdowalajace nas ambicjonalnie, ale
          placace grosze. Dziecko spalo za szafa, w hotelu asystenckim mielismy wspolna
          kuchnie i lazienke razem z pewnym asystentem z prawa, ktory donosil na UB.
          Potem moje dizecko poszlo do szkoly muzycznej na drugim koncu miasta, ja
          pracowalam przez trzy dni w tygodniu na nocnych dyzurach, maz robil doktorat i
          obydwoje pracowalismy spolecznie jako kuratorzy sadowi dla nieletnich. W
          miedzyczasie przewozilismy i rozprowadzalismy ksiazki i pisma drugiego obiegu,
          za co grozilo wiezienie.

          Wiec sie troche usmiecham jak czytam takei narzekania o tym, ze banany
          kosztowaly 3 zlote a teraz kosztuja piec.
          • abhaod Re: MAM DZIECKO I TO JEST HORROR - OD SIEDMIU LAT 14.11.05, 18:20
            nasi kochani bohaterowie sa zmeczeni, czy przejedzeni
          • magda.gdansk Re: MAM DZIECKO I TO JEST HORROR - OD SIEDMIU LAT 17.11.05, 07:47
            > Kiedy moja corka byla mala bananow w ogole nie bylo, a po mydlo i papier
            > toaletowy stalo sie godzinami w kolejkach. Kurczaki i parowki mialy siny
            kolor,
            >
            > a wolowe z koscia mialo wiecej kosci niz wolu. W tym czasie skonczylismy
            > studia, dostalismy dobre prace - to znaczy zdowalajace nas ambicjonalnie, ale
            > placace grosze. Dziecko spalo za szafa, w hotelu asystenckim mielismy wspolna
            > kuchnie i lazienke razem z pewnym asystentem z prawa, ktory donosil na UB.
            > Potem moje dizecko poszlo do szkoly muzycznej na drugim koncu miasta, ja
            > pracowalam przez trzy dni w tygodniu na nocnych dyzurach, maz robil doktorat
            i
            > obydwoje pracowalismy spolecznie jako kuratorzy sadowi dla nieletnich. W
            > miedzyczasie przewozilismy i rozprowadzalismy ksiazki i pisma drugiego
            obiegu,
            > za co grozilo wiezienie.
            >
            > Wiec sie troche usmiecham jak czytam takei narzekania o tym, ze banany
            > kosztowaly 3 zlote a teraz kosztuja piec.

            No tak, ale jak przyszlas z brzuchem do pracy, to nikomu nie przyszlo do
            glowy,zeby Cie z niej wyrzucic, prawda? I jak wrocilas po urlopie
            macierzynskim, to tez sie nie okazalo, ze juz nie pracujesz - tak jak to teraz
            lubi byc.
            • passionati Re: najpierw mieszkanie potem dzieci 09.08.06, 12:34
              Żeby mieć dzieci najpierw trzeba mieć mieszkanie, a nie mieszkać kątem i kogoś.
          • helga1970 Rea jednak jest ciezej niz kiedys 12.08.06, 18:04
            a ja mysle, ze nie ma co prownywac tych dwoch rzeczywistosci.
            jest ciezko i wkurza mnie jak ciagle slysze, ze ktos w komunie mial duzo
            gorzej. Ale wtedy nie bylo tylu bezdomnych i mozna bylo dostac byle jaka ale
            jednak na etacie prase. A dzisiaj zdechniesz z dzieckiem i nikogo to nie
            obchodzi. a o etacie to nie ma co marzyc. Tak, ze mysle ze jednak jest dzisiaj
            duzo ciezej, bo i zarobki nie rowne i nie bylo kiedys takichdysproporcji
            społecznych i takiego przyzwolenia na zakłamanie jak teraz
    • totalna_apokalipsa Re: Prokreacyjnie 12.11.05, 10:42
      Spoko, ale sie czepię? To "Wśród nocnej ciszy " przy śniadaniu wielkanocnym to
      zamierzone? :P
      • gorzatax Re: Prokreacyjnie 12.11.05, 11:36
        zamierzone, boć to w końcu wieeeeelka noc
    • malwi8 bzdurne to to 13.11.05, 01:00
      glupi artykół uwazm ja mam gdzies co o mnie inni mysla co kogo to obchodzi?po
      bo tracic cenny czasna myslenie co kto powie?nie mysle o wscibskichludziach i
      wten sposob oni nie istniej w moim swiecie
      • ulino Re: bzdurne to to 13.11.05, 22:50
        przychylam sie do pochwal
        1) nie wszyscy (neistety) tak jak ty potrafia nie przejmowac sie opiniami innych
        2) moze niektorzy (niektore) pochamują sie po lekturze przed wyglaszaniem
        wlasnych sadow i dyktowaniem innych jak maja zyc
        a przy tym lekko i dowcipnie
        brawo
        • orchidee spózniona 14.11.05, 15:02
          cholera.. mam 24 lata i nie mam dzieci... normalnie nie dbam o przyszłość
          narodu.. i jak ja tak mogę ?? ;)
      • vice_versa Fantastyczny post 14.11.05, 14:21
        > ja mam gdzies co o mnie inni mysla co kogo to obchodzi?

        Podobnie traktuję Twój post: co kogo obchodzi co myślisz?

        > po co tracic cenny czasna myslenie co kto powie?

        To po co czytasz artykuł? Żeby NIE wiedzieć co autor miał do powiedzenia?

        > nie mysle o wscibskichludziach i
        > w ten sposob oni nie istniej w moim swiecie

        Doprawdy? To czemu o nich piszesz??? Chcesz żeby Ci "wścibscy ludzie" których
        znasz pojawiali mi się na ekranie i istnieli w moim świecie?

        Po co straciłeś czas na czytanie tego postu skoro uważasz że szkoda czasu na
        myślenie co kto powiedział?
        W moim świecie uprawiasz wyższą dialektykę której nie rozumiem, bo w Twoim
        świecie działasz dokładnie tak jak Ty mówisz, ale zupełnie inaczej niż Ciebie
        odbieraja :)
      • kewah ortografia!!! 14.11.05, 17:57
        Jak juz bierzesz sie do pisania po angielsku, to pomysl troche przed pisaniem po
        polsku.
        • kewah do malwi8 14.11.05, 18:00
          kewah napisała:

          > Jak juz bierzesz sie do pisania po angielsku, to pomysl troche przed pisaniem p
          > o
          > polsku.
          Artykul, artykul, artykul!!!!!!!!!
    • karla_r Re: Prokreacyjnie 14.11.05, 14:29
      Dawno sie tak nie usmialam, autor - pulicera mu! :))) Odnosne pytania - jeszcze
      nie mam dzieci. :)))
    • piekny_romanek a po co komu bachory? 14.11.05, 14:39
      Tylko zra, sraja i dra japy. A na starosc i tak wsadza starych do domu opieki
      albo pitna za granice.
    • lanosia Re: Prokreacyjnie 14.11.05, 14:40
      mam jeszcze przez 2 miesiace 29 lat, jestem 3 lata po slubie i nie mam dzieci,
      i nikomu nic do tego, nie chce, nie moge, kogo to obchodzi niech sie zajmie
      swoimi sprawami a tym bardziej problemami
    • pom Re: Prokreacyjnie 14.11.05, 14:44
      Tekst przerysowany. Problem wyolbrzymiony.
      A nawet jeśli pytają o to czy o tamto, to jeśli ktoś rzeczywiście spełnia
      wyłącznie swoje potrzeby a nie pragnie akceptacji za wszelką cenę, to podobne
      teksty mało go obchodzą.

      A że głupcy chodzą po swiecie - nic nowego.
      • b.jaga Re: Prokreacyjnie 14.11.05, 14:54
        Wygląda na to, że tylko część nas żyje w takim komfortowym świecie, Pom.
        Rozmawiałam ostatnio z rodziną, żyjącą w mniejszych miasteczkach i
        funkcjonującą w małych środowiskach. Komentarze w twarz typu - w ciąży? Ma pani
        teraz za swoje, zabaw się zachciało do mężatki są na porządku dziennym. Już o
        obsmarowywaniu za plecami nie wspomnę. Hołubmy naszą anonimowość wielkich
        miast, bo nie wszyscy ją mają!
        • pom Re: Prokreacyjnie 15.11.05, 10:09
          Przez całe okrągłe 33 lata żyłam w małym mieście.
          To wyłącznie kwestia Twojego podejścia do sprawy.
          Tylko trzeba umieć powiedzieć - niech się pani nie wtrąca i głupich komentarzy
          sobie nie życzę - ani ja, ani moja rodzina. I niech pani pilnuje swojego
          interesu, żebym nie musiała ja Pani zycia komentować. Ale do teego trzeba troche
          tupetu i tu się zgadzam, nie każdy go posiada.
      • caramia Prokreacyjnie 14.11.05, 15:07
        Chociaz jeden glos, z którym można się zgodzic bez zastrzeżeń. Duze miasto czy male, jest to po prostu temat do rozmowy, a ze Polacy wciaz narzekaja - nieważne co odpowiesz, zawsze poradza ci, ze masz robic co innego niz robisz. Trzeba miec poczucie dobrze ustawinej hierarchii wartosci i żadne pytania ani sugestie nie wplyna na twoje samopoczucie.
        Sam artykuł niesmaczny, choć częściowo prawdziwy, a niektóre komentarze, pomijajac błedy ortograficzne, obrzydliwe i prymitywne. Autorowi postu o bachorach nie zazdroszcze dziecinstwa, chyba nie ma dobrych wspomnien, jesli sam byl tak traktowany. Ale z tego da sie wyjsc.

        Pozdrawiam
    • mandolina71 OBRZYDLIWY ARTYKUL 14.11.05, 15:06
      • vice_versa Re:OBLEŚNY POST 14.11.05, 15:34

    • dawid_madian Re: Prokreacyjnie 14.11.05, 15:08
      Artykuł naprawdę miło się czyta. Byle więcej takich.
    • andorinha Re: Prokreacyjnie 14.11.05, 15:17
      ot taki maly felietonik
      pewnie ze przerysowany: takie cechy felieton moze miec :-)

      groteska, satyra, kpina

      chyba niektorzy nie potrafia odczytac przymruzenia oka
    • aynur1 more!!! wiecej takich artykulow!!!!! 14.11.05, 15:21
    • annaewa26 Re: Prokreacyjnie 14.11.05, 15:24
      Niedojrzały...Autor chyba sam poochodzi z jakiejś patologicznej rodziny.
      Nawet nie mam siły tychże wypocin czytać do końca.
      • vice_versa Re: Prokreacyjnie 14.11.05, 15:33
        A Ty chyba jesteś psychologiem. W Twoim języku napiszę, że używasz
        PTOLOGICZNEGO języka i jesteś spoconą intelektualistkom która pewnie ceni
        tolerancję i chciałaby być kochana, ale jej nie wychodzi bo nadmiar empatii
        jest skazą domorosłych psychologów.
        • tat_tat Re: Prokreacyjnie 14.11.05, 16:34
          Ja też odniosłem wrażenie, że autor jest niezbyt dorosły. Dziecko musiał mieć,
          bo nie miał innego wyjścia, ale wyraźnie jego system wartości nie pozwala mu
          bezboleśnie ponosić takich ofiar jak wychowanie dziecka (nie mówiąc o ich
          większej liczbie). Szkoda malutka...
          • vice_versa Re: Prokreacyjnie 14.11.05, 16:55
            Co Ty piszesz???

            Jak można NIE MIEĆ INNEGO WYJŚCIA??? Chyba nie masz dzieci,co? Ja nie chciałbym
            żeby wychowywał mnie ktoś kto NIE MIAŁ INNEGO WYJŚCIA. To oznaczałoby że jest
            skrajnie nieodpowiedzialny za swoje postępowanie i za siebie skoro uważa że
            MUSI, a nie wie że CHCE.

            Myślisz że śniadanie to się MUSI jeść? Ja jak jem to dlatego że chcę. A jak
            chcę to nie mam pretensji do śniadania, że było niesmaczne. To nazywam
            odpowiedzialnością za przygotowanie śniadania.

            Ja znam furę wyjść na pozbycie się dzieci nie tylko tych nienarodzonych.

            > system wartości nie pozwala mu
            > bezboleśnie ponosić takich ofiar jak wychowanie dziecka

            System wartości nie pozwala ponosić ofiar, bo dziecko nie jest ofiarą i ofiar
            nie wymaga!!! Jak można PONOSIĆ OFIARY??? A czemu Ci się posiadanie dziecka z
            bólem kojarzy??? BEZBOLEŚNIE posiadać dziecko??? Uffffff.... Martyrologia
            rodzicielstwa, uffff...., jeden z bardziej fajnych gatunków literackich...

            Ja bym nie chciał być posiadany przez moich rodziców, i wychowywany boleśnie w
            procesie ponoszenia ofiar. Kto tu mówi o odpowiedzialności???

            Życzę szerszej perspektywy, dzieciaki uwielbiają niedojrzałość. Zobacz jakich
            słów używają dojrzali ludzie!
            • tat_tat Re: Prokreacyjnie 15.11.05, 12:37
              Zdaje się, że Ty nie rozumiesz tego, co czytasz. Słyszałeś kiedyś o czymś takim
              jak sarkazm? I pamiętaj: codziennie rano musisz zjeść śniadanie (bez śniadania
              się gorzej mysli).
    • corradocatani ekstra tekst! 14.11.05, 15:27
      Nic dodać nic ująć. A moherowe berety muszą odejść!
      • weronika63 Re: ekstra tekst! 14.11.05, 16:01
        Dzieci to koszmar.
        • martino Re: ekstra tekst! 14.11.05, 16:15
          weronika63 napisała:

          > Dzieci to koszmar.

          Koszmar to to, że moje dzieci będą musiały robić na twoją emeryturę.
          • h32 Re: ekstra tekst! 14.11.05, 16:50
            Koszmar to taka podstarzała, bezdzietna fustratka jak ty.
            W życiu tylko dzieci się liczą.
            Dobrze o tym wiesz. I TO JEST TWÓJ PROBLEM.
            • carmela_soprano Re: ekstra tekst! 14.11.05, 19:13
              > W życiu tylko dzieci się liczą.

              Dla kogoś, kogo horyzonty życiowe nie wykraczają poza miedzę, kto wyobraźnię ma
              na tyle ograniczoną, by nie widzieć tysięcy możliwości rozwoju i samorealizacji,
              jakie daje życie, a kogo szczytem szczęścia jest podcieranie zasmarkanych nosów
              - być może rzeczywiście "tylko".
              • martino Re: ekstra tekst! 15.11.05, 00:29
                go horyzonty życiowe nie wykraczają poza miedzę, kto wyobraźnię ma
                > na tyle ograniczoną, by nie widzieć tysięcy możliwości rozwoju i samorealizacji jakie daje życie


                OK, samorealizuj się. Najlepiej w wieku 80 lat, kiedy będziesz oczekiwać, że Tobie zasmarkany nos będzie podcierał. Prawda jest taka, że bez tych zasmarkanych nosów i obsranych tyłków w przyszłości zdechniesz z głodu. Ale za to samozrealizowana.
                • bl.anka Re: ekstra tekst! 15.11.05, 10:51
                  OK, samorealizuj się. Najlepiej w wieku 80 lat, kiedy będziesz oczekiwać, że To
                  > bie zasmarkany nos będzie podcierał. Prawda jest taka, że bez tych zasmarkanych
                  > nosów i obsranych tyłków w przyszłości zdechniesz z głodu. Ale za to samozreal
                  > izowana.


                  Tu nie chodzi tylko o kwestie materialne. Po prostu, w pewnym momencie twoi
                  znajomi „zamykają się” w swoich rodzinach. Oczywiście, nadal się z nimi
                  spotykasz, ale wspólnych tematów jest już coraz mniej. Spostrzegasz, że nikogo
                  nie obchodzi twoja samorealizacja, kolejny awans, czy też kurs jogi, na który
                  się właśnie zapisałaś. Dociera do ciebie, że ciężko jest żyć bez rodziny.
                  Tylko, że jest już za późno, aby to odmienić. Zostałaś sama.

                • nglka Re: ekstra tekst! 18.11.05, 03:05
                  martino napisał:


                  > Prawda jest taka, że bez tych zasmarkanych
                  > nosów i obsranych tyłków w przyszłości zdechniesz z głodu. Ale za to
                  > samozrealizowana.

                  Tak jest! Płodźmy i rodźmy!
                  W końcu na nas ktoś musi kiedyś zarobić!
                  Nie ma to jak bezinteresowna miłość do dziecka ;-))))
        • vice_versa Re: ekstra tekst! 14.11.05, 16:16
          Jak się ich mieć nie chce albo nie może, to może i koszmar. Jak się może i chce
          to bywa szczęśliwie... A jak się ma dzieci to może być koszmar albo szczęście.
          Ale i bez dzieci też albo szczęście albo koszmar. Więc dzieci nie mają z
          koszmarem bądź szczęściem wiele wspólnego...
        • weronika_fi Re: ekstra tekst! 14.11.05, 16:20
          Artykuł - sama prawda.
          Dlaczego w tym kraju ludzie uważają, że mogą tak po prostu bez ogródek zadawać
          innym pytania dotyczące prokreacji i ilości posiadanych/planowanych dzieci,
          możliwości ich posiadania itp.itd. Zajmijcie się ludzie swoimi sprawami i swoim
          życiem, a nie wchodzicie innym z butami do sypialni i jeszcze uważacie, że
          macie do tego prawo. Zauważyliście, że w Polsce pytanie kogoś o zarobki należy
          do tych "raczej intymnych", których się raczej nie zadaje i nie wypada ich
          zadawać; ale za to pytania na tematy prokreacji nie są uważane za intymne i
          takie, których nie wypada zadawać?
          Popieram też kogoś kto tu napisał żebysmy szanowali swoją anonimowość dużych
          miast. Choć i tu nie brakuje wścibskich, którzy wtykają nos w nie swoje sprawy.
          • vice_versa Re: ekstra tekst! 14.11.05, 16:35
            A ile Ty masz dzieci?
            • vice_versa Re: ekstra tekst! 14.11.05, 16:38
              P.S. Pytam bo jakbym chciał mieć jakieś swoje, to może Ty byłabyś skłonna? Więc
              zajmuję się swoimi sprawami wbrew pozorom. Pozory MYLĄ. Może wcale Ci którzy te
              pytania zadają wcale się nie wkręcają tylko dobrze Wam życzą? Jak myślisz?
              • weronika_fi Re: ekstra tekst! - do vice_versa 14.11.05, 17:10
                Odpowiem ci chociaz tak jak napisalam - uwazam to pytanie za co najmniej
                nietaktowne. Nie mam dzieci bo nie moge. A dlaczego?- tego nie wie zaden
                lekarz. Bardzo cierpie z powodu nieplodnosci i dlatego wlasnie takie pytania
                uwazam za co najmniej nietaktowne. A gdybys to TY wlasnie bardzo chcial miec
                dziecko i staral sie o nie, a jednak bys nie mogoł i ktos by ci takie pytania
                zadawal oraz udzielal dobrych rad nie majac bladego pojecia o nieplodnosci, o
                tym jaka tragedie przezywasz oraz o rzeczywistym zastosowaniu tych porad - to
                jak bys sie czul? Uwazalbys,ze ktos wtyka nos w nie swoje sprawy? czy, ze
                dobrze ci zyczy? Zastanow sie zanim cos glupiego napiszesz albo zaczniesz z
                czegos zartowac bo to wlasnie z czego sie teraz smiejesz moze stac sie wlasnie
                twoim udziałem i twoją zyciową tragedią.
                ---
                ps.do wszystkich czytajacych - przepraszam za brak polskiej czcionki w tym
                tekscie - cos mi sie wlasnie przestawilo w klawiaturze i nie moge znalezc
                polskich liter
                • ina52 Re: ekstra tekst! - do vice_versa 14.11.05, 17:26
                  Mojej mamie też lekarz (bardzo dobry!!)powiedział,że nie może mieć dzieci a ma
                  dwoje (brata i mnie),
                  koleżance jakich mnich buddyjski przepowiedział bezdzietność a ma super synka
                  i znam jeszcze kilka takich przypadków-to tak na pocieszenie.
                  Co do przykrych dla Ciebie pytań ze strony nietaktownych i niewtajemniczonych w
                  Twój problem to odpowiadałabym wszystkim tak samo:"może nie chcę a może nie
                  mogę"-koniec tematu.To im powinno być głupio,że pytają a nie Tobie.
                  pozdrawiam i trzymam kciuki za spełnienie marzen i zdrowie
                  • vice_versa Może nie chcę a może nie mogę. 15.11.05, 02:23
                    Tak na marginesie, fajnie, że napiasałaś o tym samym w tym samym czasie gdy
                    pisałem odpowiedź.Chyba jednak nie napisałaś na pocieszenie, tylko na prawdę i
                    na serio.
                    Kciuki zawsze trzyma za nas cały świat. My mu tylko troszeczkę pomagamy.
                • vice_versa Do weroniki_fi 15.11.05, 01:51
                  Bardzo dziękuję Ci za Twój post.
                  Wydaje mi się jednak, że nie doceniasz swojej siły. Właśnie pokazałaś, że
                  potrafisz odpowiedzieć na TRUDNE pytanie. Nie sprawiło Ci to ani kłopotu, ani
                  nie traktujesz tego pewnie jako dowód szczególnego zaufania, choć ja tak
                  właśnie to widzę. Zaufania i szczerości wobec kogoś takiego jak ja, kto wcale
                  nie był wobec Ciebie i Twoich pytań przesadnie delikatny i bon mot.

                  Co bym myślał gdybym był niepłodny? Myślałbym, że jestem niepełnowartościowy,
                  wybrakowany, chciałbym żeby nikt nie dowiedział się o tym, o tej mojej skazie...
                  Słowo określałoby mnie najpełniej... Utożsamiłbym się z tą swoją niepłodnością
                  do tego stopnia, że uważałbym, że nikt ale to nikt nie powinien o niej
                  wiedzieć, bo to nie jest ich sprawa i ich życie. Być może oni mają NADZIEJĘ,
                  być może mają MARZENIA, ale ja za nic w świecie nie chcę ich zawieść, nie mogę
                  im o tym powiedzieć i nie mogę spełnić tych nadziei. Sytuacja tragiczna?

                  Otóż ja nie wierzę, że jesteś chodzącą skazą i myślę że można z Tobą o tym
                  porozmawiać. Podobnie nie sądzę, żeby Ci Twoi pytający, którzy niepłodność
                  traktują jako skazę zasługiwali na jakiś przywilej szczególnego traktowania
                  czy przemilczenie. Stać Cię na szczerość i ich stać na zrozumienie Twojej
                  sytuacji. Ty pewnie czasem uważasz, że jest inaczej, że nie zrozumieją, że są
                  głupi, że Cię wyśmieją i będą obgadywać za plecami. Wtedy staje się to skazą i
                  życiową tragedią. Ja już tego jak tragedii nie traktuję. Mam napisać więcej?

                  Kiedy ktoś pyta mnie o drogę do dentysty myślę o swoich dziurach. Ale nie
                  przychodzi mi do głowy myśleć, że postępuje nietaktownie. Myślę, że przypomina
                  mi, żeby do dentysty pójść. Wiem, chcesz pewnie napisać że to nieadekwatne, że
                  ja zęby mogę wyleczyć...

                  Mam więc pytanie, bardzo serio i bardzo niedyskretne: skąd wiesz, że niepłodnym
                  się jest raz na zawsze?

                  Czytałem i słyszałem również o innych przypadkach. Można znaleźć na ten temat
                  sporo przypadków opisanych w fachowych periodykach medycznych i książkach
                  dotyczących leczenia niepłodności. Miały nawet miejsce takie sytuacje gdy
                  lekarze rozpoznawali chorobę, przyczynę określali jako trwałą, upatrując
                  powstania wady w życiu płodowym, wydawać by się mogło nieodwracalną aż tu
                  nagle... ciąża. A co dopiero w sytuacji kiedy geneza takiego stanu jest
                  nierozpoznana! Więc pytanie pozostaje otwarte: skąd wiesz że niepłodnym się
                  JEST?

                  Wydaje mi się, że gdybym nie miał prawej ręki a ktoś mi podał ją na
                  przywitanie wyciągnąłbym lewą.

                  Pewnie wiesz, że rasizm jest tragedią rasistów. Pewnie wiesz, że tragedią
                  murzynów staje się jedynie wtedy gdy traktują swój kolor jak skazę i
                  przekleństwo losu... Pewnie nie wiesz to nie jest wina ludzi, że pytają, mogą
                  pytać, mają prawo. A Ty umiesz odpowiadać. A równie dobrze możesz się odwrócić
                  na pięcie i z tym pytaniem dźwięczącym w uszach odejść.

                  Nie jest mądrze cierpieć z powodu deszczu. ZAWSZE można uciec przed porą
                  deszczową. Wybrać inny, korzystny i przychylny klimat.

                  Powodzenia.

                  P.S.
                  > to wlasnie z czego sie teraz smiejesz moze stac sie wlasnie
                  > twoim udziałem i twoją zyciową tragedią.
                  1. Strachy na lachy. Bądź odważna.
                  2. Klątwy, fatwy i zaklęcia to broń bezbronnych.
    • hermina5 Re: Prokreacyjnie 14.11.05, 16:31
      Drodzy Polacy!
      Taki apel mam! Popatrzcie na siebie czasem z dystansem, zrozumcie, że ironia
      pozwala nam zyć, uśmiechnijcie się , zanim wyzwiecie kogoś od patologii!!!
      Niedługo kawał bedzie musiał mieć zalączoną instrukcję obsługi!
    • angelene Re: Prokreacyjnie 14.11.05, 16:35
      ja mam 24 lat i 1 dziecko. mam nadzieję, że drugie niebawem, bo taka mała
      istotka daje dużo szczęścia:) czego i Wam życzę
      • dominikka Re: Prokreacyjnie 14.11.05, 19:22
        a ja mam 26 lat i jedno dziecko, i nie moge sie doczekać, żeby mieć drugie.
        Dzieci to najlepsza 'rzecz' jaka moze się przydarzyć w życiu. Wielu ludzi
        jednak tego nie zrozumie, dopóki nie bedą mieli swoich. A znajdą się i tacy,
        którzy nigdy nie bedą potrafili zobaczyć więcej niż góra pieluch. Szkoda mi ich.
    • triss_merigold6 Wiwat anonimowość i dystans 14.11.05, 16:41
      Obcym - riposta Wujka Staszka
      Rodzinę zbyt wścibską - na dystans
      Plany prokreacyjne prywatną sprawą i pytania w tej materii uważam za
      nietaktowne.
      Artykuł niezły i prawdziwy.
      • weronika_fi Re: Wiwat anonimowość i dystans-do triss_merigold6 14.11.05, 16:54
        A jaka jest ta riposta WujkaStaszka? Czasem bardzo by mi sie przydala. Np. zeby
        odpowiedziec takiemu vice_versa.
        I popieram - pytania w materii prokreacji uwazam za nietaktowne.
        • hermina5 Re: Wiwat anonimowość i dystans-do triss_merigold 14.11.05, 17:52
          Wujek Staszek był Mistrzem Ciętej Riposty :)))) Brzmiała ona : Spie..j albo
          Odpie..się. Jak komuś się chce, to niech ten kawał o Jasiu cały opisze:)
          • hermina5 Re: Wiwat anonimowość i dystans-do triss_merigold 14.11.05, 17:54
            całość:
            szedł mały Jasio do cyrku i tak sie złożyło, że musiał usiąść w pierwszym
            rzędzie. Rozpoczął się występ i na arenę wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi do
            Jasia i pyta:
            - Jak masz na imię?
            - Jasiu.
            - A więc Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?
            - Nie.
            - A czy ty jesteś tułowiem krowy?
            - Nie.
            - A więc Jasiu, ty jesteś dupa wołowa!! HAHAHA!!! (zaśmial się szyderczo Klaun
            Szyderca).
            Smutny Jasio wrócił do domu, opowiedział wszystko tacie, na co ten mu mówi:
            - Jasiu, jutro też pójdziesz do cyrku.
            - Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu będzie się śmiał.
            - Nie martw sie Jasiu, tym razem pojdzie z tobą Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty.
            No i tak sie stało. Następnego dnia poszli Jas i Wujek Staszek Mistrz Ciętej
            Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzędzie i czekają na występ Klauna
            Szydercy. Wychodzi więc Klaun Szyderca na arenę i zaczyna swój znany występ.
            Podchodzi do Jasia pyta:
            - Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?
            Na co Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty:
            - Spie..j!
            • vice_versa Re: Wiwat anonimowość i dystans-do triss_merigold 15.11.05, 02:13
              Właśnie! Tyle że... weronika_fi takich metod nie stosuje, to sie kłóci z jej
              światem. Ma ważne powody. Zostaje wtedy sama z dźwięczącym w uszach pytaniem:
              czemu nie masz dzieci? To irytujące, i weronika_fi z takim pytaniem w uszach
              nie chce zostawać, nie może... mistrzostwo ciętej riposty weronika_fi osiąga
              metodami wyrafinowanymi nawet wobec chamów, takich jak ja. A może nawet w
              szczególności. Odzywa się w niej żyłka polemistki i nauczycielki kultury
              wyższej wobec kultury chamów i wesołków.

              No jak się gra w tragedii a na scenę wchodzi klaun, to wszystko się wali...
              całe misterium tragedii bierze w łeb...

              Po to klauny są na świecie, o czym tatuś Jasiowi nie powiedział... Tatuś Jasia
              w ogóle zawalił sprawę, bo zamiast wysłać tam samego Jasia to posłał tam
              jeszcze jakiegoś wujka, który nigdy, nigdy nie pojawiał się do tej pory w
              dowcipach o Jasiu, a już na pewno nie miał tak na imię, jak miał.

              Dowcip jest EXTRA.
    • baal71 Re: Prokreacyjnie 14.11.05, 16:44
      ale o co chodzi - nie chcesz nie musisz, chcesz to sobie je miej, a to ze
      gadaja to olej, rownie dobze mozna miec do ciebie pretyensje ze z koleji ty
      przeginasz w druga styrone, nie stac cie to nie - swiatr na tym nie zbiednieje,
      tylko u nas za bodaj 50 100 lat latwiej bedzie mozna spotkac skosnookiego lub
      mongolotwazowego goscia nic slowianina - NIE JESTEM RASISTA i nic do nich niew
      mam, ale wlasnie taki twoje zdanie do tego doprowadza.
      jeszcze nie: jeszcze jeden samochod, jeszcze splata hipoteki, jeszcze wakacje,
      jeszcze t i tamto... i jak przyjdzie co do czego to 35, 40 lat na karku i "o
      kurcze za pozno juz"
      • hermina5 Re: Prokreacyjnie 14.11.05, 17:45
        Ciekawa sprawa..Moja matka urodziła mnie wwieku 39 lat:P ...Kobieta nie traci
        możliwości rodzenia kończąc 30 lat, jesli o to chodzi:P

        PS. I sa na tym świecie ludzie, co nie mają ani jednego samochodu, ani prawa
        jazdy, ani nie stać ich na wakacje, ani to, ani tamto - tylko ja nie rozumiem,
        dlaczego na tym forym Wyborczej jak piszę, że mam na rekę 1090zł, to wszyscy
        pukaja się w czoło:P
    • iwonka50 Re: Prokreacyjnie 14.11.05, 16:50
      A co jak dziadki nie chcą zająć się wnukami albo wyjątkowo raz na rok i to z
      wielką łaską. Nic tylko upić się ze szczęścia.
      • maheda Bo i właściwie 14.11.05, 17:53
        dlaczego mieliby się zajmować?! Swoje już wychowali.
        Nie rozumiem spychania obowiązków rodzicielskich na dziadków, do czorta!
    • at_work Mój komentarz: 14.11.05, 17:09
      ******** ********** *** ******************* ****** ************** *** ******* *

      [Autocenzura]
    • ina52 "To kiedy następne??" 14.11.05, 17:12
      słyszę to od dwóch lat (dosłownie od wyjazdu z porodówki z dzidzią)-to
      obłęd-pytają rodzice moi i
      męża,brat,szwagier,koleżanki,koledzy,sąsiedzi-wszyscy!!Najczęściej i z wyrzutem
      w głosie pytają ci,którzy jeszcze nie mają dzieci a mogliby mieć.O co tu chodzi??
      czy każdemu muszę się tłumaczyć z moich dylematów związanych z decyzją o
      kolejnym dziecku????
      artykuł bardzo trafny-po prostu prosto z życia
    • abhaod produkowac wiecej nieplanowanych dzieci, bedzie 14.11.05, 17:14
      sie nadal na kims wyzywac; za brak pracy, pieniedzy, szczescia, boga .....itd.,
      itp.
    • adam.g Do autora -Ciekawe kto śpiewa kolędy na Wielkanoc. 14.11.05, 17:31
    • donatta Re: Prokreacyjnie 14.11.05, 17:34
      Pięknie napisane i mimo pewnego przerysowania - boleśnie prawdziwe. Nic tak
      ludzi nie interesuje, jak włażenie innym z butami do małżeńskiego łoża. I ile
      by się dzieci nie urodziło, i tak sąsiadkom i znajomym się nie dogodzi.

      Bez dzieci? Nie, no jak to? Każdy MUSI mieć dziecko. Jedynak? To egoistyczne,
      musi mieć rodzeństwo. Dwójka? Ale nie macie parki, musicie koniecznie postarać
      się o chłopca/dziewczynkę. Troje??!! Nieuświadomiona patologia!

      Podobno przy czwartym milkną. Może to właśnie jest recepta na zamknięcie
      ludzkich gąb. I na poprawę przyrostu naturalnego także :-)

      Pozdrawiam,
      mama trojga ;)
    • maheda To dla mnie obcy świat 14.11.05, 17:49
      U mnie w rodzinie każdy żyje, jak chce, reszta się nie wtrąca. Owszem, jeśli
      komuś potrzebna jest pomoc, to można na rodzinę liczyć. Ale na co dzień się
      wzajemnie do siebie nie wtrącamy. Tak byliśmy wychowani (jest nas czwórka
      rodzeństwa) i tak żyjemy. Żyj i daj żyć innym.
      Natomiast u mojego byłego męża sytuacja wyglądała zgoła inaczej, dlatego właśnie
      jest byłym mężem, bo nie da się żyć, jak cała, w gruncie rzeczy obca, rodzina
      zagląda do garów i łóżka, a mąż jeszcze o zgrozo uważa to za naturalne i właściwe!
      Mój obecny był wychowywany podobnie jak ja - i w moim obecnym świecie nie ma
      sytuacji opisanych w artykule. I daj Bóg, żeby tak już zostało...

      W miasteczku, w którym dorastałam, nasz dom był znany z tego, że jesteśmy
      dziwakami, bo jako jedyni w okolicy nie przejmowaliśmy się tym, co ludzie o nas
      mówią, nie pakowaliśmy nosów w sprawy prywatne sąsiadów, żyliśmy po swojemu. Ale
      ludzie poplotkowali, podziwili się - i się przyzwyczaili, że żyjemy wśród nich,
      ale nie w jakiejś komunie!

      Niektórzy dają włazić sobie na głowę - ale jest to ich własny wybór.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka