Znajomości z pracy

02.08.05, 11:29
Krótkie pytanie - przenosicie je do życia prywatnego?
    • wadera3 Re: Znajomości z pracy 02.08.05, 11:43
      to oczywiste....zresztą zależy od zawodu,firmy i ludzi -ale ja tak.....
    • lady.oracle Re: Znajomości z pracy 02.08.05, 11:57
      Nie, bo:
      a. boję się oskarżenia, że molestuję kierowników.
      b. jeśli przez 8 godzin dziennie nie mamy
      sobie nic do powiedzenia, to po co się spotykać
      c. jeśli wkurzamy się wzajemnie w pracy,
      to po co sie spotykać.
      Zresztą zawsze mogą powstać jakieś zgrzyty,
      za dużo powiem itd.
    • rembert Re: Znajomości z pracy 02.08.05, 11:59
      tak, ale chyba na dłuższą metę to się nie sprawdza.
      Pracując w poprzedniej firmie z pewnym drażniącym kolegą, któregoś dnia nie
      wytrzymałem i wypaliłem do niego: powiedz mi za jaką karę muszę z tobą spędzać
      najwięcej czasu w ciągu doby. Uświadomiliśmy sobie, że tak naprawdę to jawięcej
      czasu nie spędza się z najbliższymi: żonami, dziećmi, rodziną, znajomymi.
      Najwięcej czasu spędza się z ludźmi z pracy.
      Mój sąsiad ostatnio powiedział do mnie to samo. Mówi, wiesz chyba mi się
      wszystko poprzestawia, ja więcej czasu spędzam, z koleżanką z pracy niż z żonąsmile
      • towita Re: Znajomości z pracy 02.08.05, 12:21
        Staram się nie przenosić. Kiedyś spróbowałam i się zawiodłam, niestetysad
    • athalia Re: Znajomości z pracy 02.08.05, 12:24
      Raczej nie. Rękami i nogami sie nie opieram, ale generalnie praca to praca, a
      prywatne życie to prywatne.
    • gagunia Re: Znajomości z pracy 02.08.05, 12:50
      Przenosilam, chociaz nie byly to jakies wielkie przyjaznie.

      Misiowaty smile
    • skiela1 Re: Znajomości z pracy 02.08.05, 15:41
      Nie.Ale widocznie nikt nie byl warty przeniesienia.Czasami,wlasnie w pracy
      mozna poznac fajnych ludzi,tylko nie kazdemu to pisanesmile)
      • grudniowe.slonko Re: Znajomości z pracy 02.08.05, 21:10
        Ja pracowałam już w kilku firmach i co najmniej z jedną lub dwoma osobami
        utrzymuję kontakt towarzyski ,a z 3 koleżankami i kolegą z ostatniej pracy to
        regularnie spotykamy się wraz z rodzinami.
        • skiela1 Re: Znajomości z pracy 02.08.05, 21:12
          To masz szczescie.
          • grudniowe.slonko Re: Znajomości z pracy 02.08.05, 21:23
            Wiele w życiu mi się kiełbasiło, ale co do ludzi...zawsze miałam dużo szczęścia,
            i często prawie obcy ludzie pomagali mi bezinteresownie. Ach strach pomyśleć
            żeby miało być inaczej, napewno bym nie patrzyła tak optymistycznie na świat.
            • skiela1 Re: Znajomości z pracy 02.08.05, 21:29
              Chyba to sa te Anioly,no bo jakby inaczej??
              • grudniowe.slonko Re: Znajomości z pracy 02.08.05, 21:47
                Eee tam... od razu Anioły zwykli porządni ludzie i mający trochę serca,
                powiem nieskromnie-jakiś wpływ na to też pewnie miała moja postawa
                wobec życia, jestem naprawdę urodzoną optymistką.
                Ale zawsze przy każdej okazji podkreślam ,że mam szczęście do ludzi
                i oby tak dalej smile
                • batafuko Re: Znajomości z pracy 02.08.05, 23:37
                  Popieram twoją postawę.Można to podciągnąć pod takie proste stwierdzenie "bądź
                  człowiekiem".Wtedy ma się szczęście do ludzi.
                  • wadera3 Re: Znajomości z pracy 03.08.05, 00:22
                    noo,podyskutowałabym......
                    w moim przypadku wygląda na to,że "bycie człowiekiem" jest utożsamiane z byciem
                    frajerem ,któremu można dokładać ile wlezie....
                    trzeba się napracować zeby inni uwierzyli,że to nie to samo....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja