joans1
13.08.06, 08:45
Juz dawno nie przeczytałam czegoś tak śmiesznego...
Freja pisze:"w demokratycznym państwie rację ma większość-większość w polsce
stanowia wierzący(...)wstyd mi,że synonimem postępu stało się dyskutowanie o
prawach ludzi innej orientacji seksualnej".
Po pierwsze:przez słowo "wierzący" pani Freja ma na mysli katolika.
Po drugie:od kiedy demokracja opiera się na tym,że racje ma większość?
Hmm...zawsze myślałam,że demokracja opiera się na woli większości z
poszanowaniem dla woli mniejszości.Twierdzenie,że większość=racja jest
totalnie błędne.To tak jakby w spornej kwesti decydowała ilość argumentów,a
nie ich wartość...
Jedyna kwestia w jakiej zgadzam się z panią Freją,to ta,że synonimem postępu
jest dyskutowanie o prawach mniejszości seksualnej.
Jeżeli jest Pani-tak jak wynika to z listu-katoliczką to powinna Pani
wiedzieć,że WSZYSCY zostaliśmy stworzeni równymi sobie,a ludzie równi mają
takie same prawa...