sztuka.latania akcja-reakcja 28.10.06, 16:01 90% skuteczność to imponujący rezultat. Doświadczyłam ostatnio na sobie podobnej rozmowy. Mówiłam znajomemu, że zamierzam rzucić pewną swoją pasję - a on odparł, że skoro nie mam talentu, to faktycznie powinnam - więc zaraz miałam ochotę się bronić :) Dopiero po chwili zauważyłam, że ten mechanizm obronny uruchomił się zupełnie automatycznie i u mnie. Także nie dziwę się, że to da się wykorzystać w terapii. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gadzina_1 Re: Skopać pacjenta 28.10.06, 16:49 a do mnie to przemówiło - bo lekarz powinien pacjentowi pomagać, jak może, ale pomagać, a ten człowiek jednak t orobi - nie szkodzi przynajmniej. a jak ktoś ma psychikę zjechaną, to mu się nie da bardziej, więc co złego w nowych metodach?? teoretycznie nic, praktycznie tez nie jest źle. Odpowiedz Link Zgłoś
myszo-skoczek Re: Skopać pacjenta 29.10.06, 10:05 przeciez to lekarze wymyslili ta etyke to nie jest nakaz z góry a ludzie nie zawsze maja racje!! ten człowiek ma powołanie i jest genialny w tym co robi Odpowiedz Link Zgłoś
bakalo Skopać pacjenta 30.10.06, 19:17 Metoda jest ok- pasuje do osobowości terapeuty, jest on w kontakcie autentyczny- łatwo zatem zdobyć zaufanie pacjenta,nawiązać dobry kontakt,ma przyjemność z przebywania z człowiekiem- pacjentem a sam kontakt przecież często jest leczący! Odpowiedz Link Zgłoś
jendrek121 Re: Skopać pacjenta 02.11.06, 23:52 Jak dla mnie superterapeuta. Przypomina mi dobrego mistrza zen. A wam nadęte bufony kij w d... Odpowiedz Link Zgłoś
romser Skopać pacjenta 03.11.06, 22:41 Skopać pacjenta!!! Ten tytuł to oczywiście prowokacja. Żeby zrozumieć , poznać , poczuć ten nurt w terapii , trzeba zobaczyć Franka Farellego w akcji. Spotkało mnie wielkie szczęście doświadczyć tego. Bezpośrednio obserwowałem przebieg sesji , widziałem reakcje klientów siedzących na gorącym krześle. Czytając powierzchownie zamieszczony w Wysokich Obcasach wywiad można odnieść mylne wrażenie że to sadysta do którego przychodzą na terapię masochiści. Rzeczywistość jest diametralnie inna. Każdy jego klient w stu procentach czuje się zrozumiany, czuje że rozmowa dotyka sedna jego problemów i bardzo, bardzo silnie odczuwa determinację terapeuty w dążeniu do uzyskania zmiany jego zachowań i postaw wobec problemów . Zdumiewające jest to ale jego klienci nie odbierają prowokacji jako poniżenia. Bywają zaskoczeni , wstrząśnięci, zdumieni , rozzłoszczeni , nigdy jednak poniżeni ani skopani. Nie czują również fałszu i nieszczerych prób wsparcia. Terapia Franka Farellego nastawiona jest na uzyskanie jak najszybszej poprawy funkcjonowania a nie na nieskończone jej kontynuowanie . Jest mistrzem kontaktu werbalnego i niewerbalnego. Blask jego przenikliwych oczu , szczery uśmiech i uścisk dłoni w jednej chwili pozwalają rozpoznać w nim przyjaciela. Terapia prowokatywna wyzwala w człowieku wolę zmiany i siły. Paradoksalnie ułatwia akceptację samego siebie jednocześnie przełamując dotychczasową bezradność. Nie jest łatwo naśladować MISTRZA, bo On ma ten wyjątkowy i niepowtarzalny dar szczerej relacji z drugim człowiekiem, dar przenikliwości , dar prostego nazywania rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
minkal świetny gość 06.12.06, 16:37 wreszcie jakiś rozsądny terapeuta a nie oszust wspierający mazgajenie się- wiadomo czemu służy wsółczesna szkoła psychoterapii- jak najdłuższemu rozgrzebywaniu problemów i głaskaniu po główce aby wyciągnąć jak najwięcej kasy od naiwniaków. Odpowiedz Link Zgłoś
nlpnetpl Skopać pacjenta 13.12.06, 09:17 Witaj, proponuje najpierw przeczytac ksiazke Franka, a potem dyskutowac na temat efektow. www.nlp.net.pl/index.php?p37,terapia-prowokatywna Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
witoldyna ciekawe 05.03.07, 10:39 Chciałabym przeczytać jego książkę. Może to być naprawdę dobry sposób terapii, ale wydaje mi się, że nie sam, raczje w połączeniu z innymi szkołami. Odpowiedz Link Zgłoś