05.03.07, 13:19
Z psem? Nie. Zamknąć Go chociaz gdzieś!
Obserwuj wątek
    • yesamin Trójkąt 05.03.07, 18:02
      I dobrze, że sobie poszedł! Taki melodramatyczny, nadęty, przeczulony gość to
      słaby materiał na życiowego partnera i żaden chłop. Jak to mówią - "złej
      baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy", a marnemu kochankowi
      przeszkadza "rywal" w postaci... psa!
      Mężczyzna z ciekawą osobowością i dobry kochanek zrobiłby z tej sytuacji
      kawałek świetnej zabawy i wspomnienie, które na starość, przy kominku, byłoby
      powodem do wspólnych śmiechów. "A pamiętasz jak miałaś baaardzo głośny orgazm a
      Rex wył do wtóru?" "Tak, było cudownie! Moja babcia to miała przy Franku
      Sinatrze..." Tak pięknie by mogło być - ale najpierw trzeba by było mieć trochę
      fantazji i poczucia humoru. Ale jak jest się smęciarzem-nudziarzem, bez
      dystansu do siebie i świata, to oczywiście lepiej wyjść, a jeszcze lepiej - nie
      wracać. Przynajmniej, jeśli chodzi o mnie - bo tamtej pani nie znam.
      • sztuka.latania Re: Trójkąt 06.03.07, 19:03
        To prawda, z odrobiną dystansu do siebie można zajść o wiele dalej, to, co idzie
        nie po naszej mysli lepiej zamienic w zart niz w tragedie zycia :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka