Dodaj do ulubionych

Niewidzialne lubią się kochać

12.05.08, 23:39
idiotyczny argument z tymi tolaetami. Dostosowanie toalety dla
niepelnosprawnych kosztuje kupe kasy, wiec logiczne ze sie to robi w jednym
pomieszczeniu.
Podzial na koleczko i trojkacik w toaletach dla normalnych jest po to, zeby
panie panom do pisuarow nie zagladaly ;-) a dla inwalidow jest zwykle jedna,
osobno zamykana toaleta.
A ogolnie artykul niezly, szkoda tylko ze przebija w nim taka roszczeniowa
postawa.
Obserwuj wątek
    • piesfafik Re: Niewidzialne lubią się kochać 13.05.08, 01:24
      Swuetny artkul.
      Z toaletami sie zgadzam z annnia - mysle to to raczej oszczednosc bez wiekszych
      podtekstow (chociaz na swiecie jakos mozna zrobic przystosowane kabiny w kazdej
      publicznej toalecie, dla obu plci)

      Ale gdzie w tym artykule jest postawa roszczeniowa? Czy ktos chce normalnie zyc
      i byc normalnie traktowany to postawa roszczeniowa?
      • marek_brzeg Re: Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 18:08
        Co do tej oszczędności, to nie byłbym taki pewien. Zwróćcie uwagę na to, że toaleta dla niepełnosprawnych wymaga przystosowania odrębnego pomieszczenia. Nie znam się za bardzo na budowlance, ale myślę, że w sporej ilości przypadków łatwiej byłoby jednak zapewnić odpowiednie warunki w już istniejących łazienkach.
        • sylkom Re: Niewidzialne lubią się kochać 16.01.10, 18:45
          Kiedyś były wspólne toalety dla kobiet i niepełnosprawnych.
          A osobne toalety dla niepełnosprawnych łączyłabym z troską o innych użytkowników
          toalet. Niestety osoba niepełnopsprawna często spędza więcej czasu w toalecie
          niż inne osoby i zdarza się, że pozostawia ją w stanie odbiegającym od
          higienicznego. Podobnie z łazienkami dla matki z dzieckiem - czy życzymy sobie,
          by kobieta przewijając dziecko blokowała łazienkę dla innych uzytkowników oraz
          zostawiała tam zużyte pieluchy trochę pudru itd
          • norman_bates Re: Niewidzialne lubią się kochać 18.01.10, 20:17
            Zacznę od tego, że tytuł na stronie głównej jest głupi, a ankieta po prostu żenująca

            Powody są natury społecznej. Matki pełnosprawnych mężczyzn wywierają na synów negatywną presję. Jak żona na wózku zajmie się ich pupilkiem, poprowadzi mu dom, gospodarstwo?

            a nieco dalej


            Niepełnosprawnych rówieśników pod bokiem nie do końca traktują jak potencjalnych partnerów.


            Czyżby więc niepełnosprawni sami się dyskryminowali?
        • nomina Re: Niewidzialne lubią się kochać 18.01.10, 19:46
          To nie do końca tak. Toaleta jest nie tylko dla osób na wózkach. Niepełnosprawność to również poważne uszkodzenia mięśniowo-neurogenne, powodujące silną dysfunkcję dróg moczowych, ból itd. Toaleta dla niepełnosprawnych jest także po to, by taka osoba mogła natychmiast z niej skorzystać (konieczność czekania znacznie pogorszy stan zdrowia, a w tej "pełnosprawnej" ludzie z kolejki nie mają obowiązku przepuszczać osoby niepełnosprawnych), żeby mogła się przytrzymać (są choroby, w których sikanie to niezła gimnastyka), mieć gdzie rozłożyć się np. z cewnikami, podkładami. W "zwykłej" toalecie jest na to za ciasno.
          Dlatego blokowanie toalet dla niepełnosprawnych przez pracowników obiektów, którzy robią sobie z nich palarnie, albo pełnosprawnych klientów/pacjentów, którym nie chce się czekać/chcą mieć wygodniejszą toaletę rodzi poważne skutki, które powinny być restrykcyjne traktowane, bo za te skutki płacicie potem również Wy.
          Naprawdę na wózku i białej lasce świat niepełnosprawnych się nie kończy. Szkoda, że bohaterka wywiadu nie prowadzi zajęć dla takich osób, które są zawodowo, społecznie, w tym seksualnie, rodzinnie, odrzucone z powodu wszelkich uszkodzeń anatomicznych i przewlekłych chorób powodujących dysfunkcje w obrębie miednicy mniejszej.
          • aryjczyk88 "Znajoma na wózku poszła do ginekologa" toż to CUD 18.01.10, 20:05
            • bob_arctor Re: "Znajoma na wózku poszła do ginekologa" toż t 19.01.10, 00:01
              Kiedy mówisz "pójdę do kina" albo "pójdę do restauracji", to
              niekoniecznie masz na myśli, że dosłownie pójdziesz tam piechotą,
              prawda? Tak samo jest z wyrażeniem "pójść do lekarza" i naprawdę nie
              ma z czego się podśmiewać.
              • aryjczyk88 Re: "Znajoma na wózku poszła do ginekologa" toż t 19.01.10, 01:14
                ten drobny żarcik nikogo nie powinien urazić - jeżeli
                niepełnosprawni mają być traktowani jak wszyscy to nie roztaczajmy
                nad nimi parasola ochronnego w przedmiocie żartów - są obiektem do
                żartów tak samo dobrym jak każdy z nas :) mam nadzieję, że też to
                rozumiesz
                • m0cna Re: "Znajoma na wózku poszła do ginekologa" toż t 19.01.10, 09:18
                  Znajoma niewidoma osoba lubi mówić: "miło cię widzieć", "do
                  zobaczenia", "widzę, że lubisz ... ", itp.

                  m.
      • czarnuszka Re: Niewidzialne lubią się kochać 19.01.10, 09:50
        Z toaletami to właśnie jest problem. I to duży. Niestety, zazwyczaj inwalidzka
        jest w damskiej. A że siłą rzeczy muszla inwalidzka jest zamontowana dużo wyżej,
        to sporo zdrowych, ale niewysokich kobiet ma problem ze skorzystaniem z niej. Po
        prostu nie da się stanąć nad muszlą okrakiem, żeby jej nie dotknąć ciałem ani
        ubraniem. Ani żeby nie siusiać sobie po nogach.

        Lepszym niby rozwiązaniem byłoby łączenie inwalidzkiej z męską, ale z kolei w
        damskich jest zazwyczaj czyściej.

        Tak więc pozostaje wyłączenie inwalidzkiej jako zupełnie osobnej. Tym bardziej,
        że chyba standardem powinny być tam jednorazowe nakładki na deski, zakładane
        automatycznie.
        • czlowiek-wiadro Re: Niewidzialne lubią się kochać 19.01.10, 15:28
          z tym ze w damskich jest zazwyczaj czysciej to bym sie nie zgodzil. przez jakis
          czas(remont damskiego) mielismy w firmie koedukacyjny ze szkoda dla meskiego .
          pozatym kiedys to weiss ladnie udowodnil dzwoniac z zapytaniem na jakis dworzec
          bodaj i dopytujac sie dlaczego damski kosztuje 1,5 a meski 1 po dlugiej rozmowie
          pani przyznala ze w damskich jest poprostu wiekszy syf.
    • toja3003 Nie jestem niepełnosprawny ale zastanawiam się czy 13.05.08, 09:34
      Nie jestem niepełnosprawny ale zastanawiam się czy pracownicze
      przywileje dla tych osób nie obracają się przeciw nim? Przykładowo:
      mam firmę, zatrudniłbym bez oporów niepełnosprawnego ale akurat nie
      chciałbym z nim „brać ślubu” w sensie braku możliwości szybkiego
      zwolnienia gdyby sytuacja w firmie się zmieniła. Niestety wiem, że
      jak raz zatrudnię niepełnosprawnego to niezwykle trudno będzie go
      zwolnić. Co robić? Na wszelki wypadek nie zatrudniać
      niepełnosprawnych. Czy zatem dla takich osób nie byłoby lepiej aby
      nie miały takich specjalnych przywilejów a wówczas nie wzbudzałyby
      strachu u pracodawców. A tak to być może z tego powodu wielu z nich
      nie znajduje pracy.
      • peel7 Re: Nie jestem niepełnosprawny ale zastanawiam si 13.05.08, 15:35
        Dlaczego zakładasz, że kondycja twojej firmy ma być tak zła, że aż
        cię nie będzie stać na zatrudnianie niepełnosprawnego pracownika??
        Obrotny pracodawca zatrudniając niepełnosprawnego pracownika, ma go
        praktycznie za darmo, lub po bardzo niskich kosztach. Natomiast z
        takim nastawieniem jak twoje, to wogóle zrezygnowałbym z prowadzenia
        działalności i zatrudnił się na etacie.
        • toja3003 Pozwól, że 14.05.08, 08:51
          Pozwól, że oceny kondycji mojej firmy będę dokonował ja, więc moją
          sprawą jest czy założę że „kondycja firmy ma być tak zła, że aż mnie
          nie będzie stać na zatrudnianie niepełnosprawnego pracownika”.

          Skoro więc „Obrotny pracodawca zatrudniając niepełnosprawnego
          pracownika, ma go praktycznie za darmo, lub po bardzo niskich
          kosztach” to zakładając, że jest całe mnóstwo obrotnych pracodawców
          niepełnosprawni z pewnością nie mają kłopotu ze znalezieniem pracy,
          w końcu kto by nie chciał mieć niemal darmowego pracownika?

          Natomiast co do rady „z takim nastawieniem jak twoje, to wogóle
          zrezygnowałbym z prowadzenia działalności i zatrudnił się na etacie”
          to dziekując za nią pozwól, że i tu decyzję podejmę ja.

          Ale mimo, że jak wynika z twojego postu nie powinno być problemów z
          zatrudnianiem niepełnosprawnych to jednak zacytuję fragment
          przepisów w tym zakresie, np. o ustawie z 27 sierpnia 1997 r. o
          rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób
          niepełnosprawnych (DzU nr 123, poz. 776 ze zm.) kolega słyszał?
          Kilka cytatów: „Pracodawca powinien również pamiętać o pewnych
          przywilejach, jakie przysługują pracownikom niepełnosprawnym. Przede
          wszystkim czas pracy osoby zaliczonej do znacznego lub umiarkowanego
          stopnia niepełnosprawności nie może przekraczać 7 godzin na dobę i
          35 godzin tygodniowo. Ponadto osoba niepełnosprawna nie może być
          zatrudniona w porze nocnej i w godzinach nadliczbowych (art. 15
          wspomnianej wyżej ustawy). Kolejnym przywilejem przysługującym
          niepełnosprawnemu pracownikowi jest dodatkowa przerwa w pracy na
          gimnastykę usprawniającą lub wypoczynek. Czas przerwy wynosi 15
          minut i jest wliczany do czasu pracy. Należy również zaznaczyć, że
          osobie zaliczonej do znacznego lub umiarkowanego stopnia
          niepełnosprawności przysługuje dodatkowy urlop wypoczynkowy w
          wymiarze 10 dni roboczych w roku kalendarzowym. Prawo do pierwszego
          urlopu dodatkowego osoba ta nabywa po przepracowaniu jednego roku po
          dniu zaliczenia jej do jednego z tych stopni niepełnosprawności
          (art. 19 ust. 1 ustawy). Ponadto pracownikowi o znacznym lub
          umiarkowanym stopniu niepełnosprawności przysługuje prawo do
          zwolnienia od pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia: • w
          wymiarze do 21 dni roboczych w celu uczestniczenia w turnusie
          rehabilitacyjnym, nie częściej niż raz w roku, • w celu wykonania
          badań specjalistycznych, zabiegów leczniczych lub usprawniających, a
          także w celu uzyskania zaopatrzenia ortopedycznego lub jego naprawy,
          jeżeli czynności te nie mogą być wykonane poza godzinami pracy. A
          zatem pracodawca, zatrudniając niepełnosprawnego, musi liczyć się z
          uprzywilejowaniem tej grupy w stosunku do pozostałych pracowników
          oraz ich mniejszą dyspozycyjnością.”. Wystarczy?

          Również prawo stanowi, że umowa o pracę z niepełnosprawnym nie może
          być rozwiązana z powodu wzrostu niepełnosprawności tzn. jeżeli np.
          słabo widzący straci wzrok to co ma zrobić pracodawca?

          Pytam ponownie: czy dla takich osób nie byłoby lepiej aby nie miały
          takich specjalnych przywilejów a wówczas nie wzbudzałyby strachu u
          pracodawców. A tak to być może z tego powodu wielu z nich nie
          znajduje pracy.




          • kaffeebohne Re: Pozwól, że 18.05.08, 15:01
            Ustawa ta jest tak surowa, by chronić osoby niepełnosprawne i zapewnić im
            jednocześnie pewną stabilizację. We wspomnianym przez Ciebie przypadku osoby
            niedowidzącej i tracącej wzrok to zapewne zwolnienie byłoby możliwe, gdyby osoba
            ta nie mogła już więcej wykonywać swojej pracy. Trzeba zakładać, że ustawodawca
            kierował się zdrowym rozsądkiem i nie należy interpretować tego przepisu wbrew
            logice.
            Prawo pracy podobnie chroni osoby zdrowe (i te nie łatwo zwolnić) tylko z
            podejrzliwości przyglądamy się bardziej regulacjom dot. niepełnosprawnych.
            Pozycja pracownika jest ogólnie rzecz biorąc słabsza niż pracodawcy, który w
            rzeczywistości dyktuje warunki dlatego jeśli wczytasz się w Kodeks Pracy to
            zobaczysz, że każdy pracownik (w tym zdrowy tak jak niepełnosprawny) jest silnie
            chroniony przez prawo.
            Słowem, nie można popadać w paranoję :) Jeśli zatem masz możliwość zatrudnić
            osobę niepełnosprawną to powinieneś to zrobić i nie "gdybać" co będzie jeśli...
          • ldmochowski Re: Pozwól, że zwolnienie po 182 dniach! 19.01.10, 02:24
            Masz prawo zwolnić pracownika (niepełnosprawnego też) po 182 dniach przebywania na chorobowym. Czytaj przepisy dalej...
      • jezeli.tylko.ja Re: Nie jestem niepełnosprawny ale zastanawiam si 17.05.08, 19:52
        Toja3003, może Ja sie i nie znam na prawie gospodarczym, prawach
        pracownika...ale do diabla nie mogę pojąc jednego:
        "ale akurat nie
        > chciałbym z nim „brać ślubu” w sensie braku możliwości szybkiego
        > zwolnienia gdyby sytuacja w firmie się zmieniła."

        o tym wg. mnie to wlasnie to o czym mowa w artykule, czyli nawolywanie do
        traktowania niepelnosprawnych tak samo jak pelnosprawnych. Wiesz, owszem mozesz
        trafic na palanta ktory uzna, ze go zwalniasz ze wzgledu na niepelnosprawnosc,
        ale mozesz tez trafic na kobiete ktora powie, ze ja wywaliles, bo jest kobieta,
        albo faceta ktory powie, ze go wywaliles bo jestes idiota a nie dlatego, ze w
        firmie jest zle. Dla mnie w tych trzech przypadkach nie ma zadnej roznicy.

        Ja troche nie jestem w stanie pojac tego, ze jakos ciezko jest opierdzielic
        kogos na wozku czy o kulach... Ja ochrzaniam, tak samo jak kogos kto jest
        pelnosprawny...ale moze dlatego, ze od urodzenia bardzo czesto przebywam z
        niepelnosprawnymi zarowno fizycznie jak i intelektualnie i o ile w drugim
        przypadku wiem, ze musze zdawac sobie sprawe z tego, ze te osoby mysla inaczej o
        tyle w przypadku osob niepelosprawnych fizycznie to tylko kwestia "fizycznosci".
        A czy kiedy drzemy na kogos morde gdziekolwiek zastanawiamy sie czy ta osoba np.
        nie ma jakiejs choroby ktorej nie widac?? Ha... ale jest latwiej, no bo "nie
        widac", nawet kiedy drzemy sie na osobe niepelnosprawna umyslowo ktora wyglada
        zdrowo (ostatnio bylo juz w mediach o tym "nie widac" jak w Media Markt
        nakrecili niepelnosprawnego umyslowo chlopaka ktory tanczyl w wejsciu do
        marketu...).

        Problem jest tez w tym zauwazylam, ze ludzie nie potrafia np. zdeformowanej
        przez chorobie dziewczynie na wozku ktora ma ewidetntnie duze, piekne oczy
        powiedziec o tym, ze ma piekne oczy... wiem, ze obawiaja sie reakcji typu "co z
        tego jak jestem niepelnosprawna"... Ja kiedy poznaje kogos nepelnosprawnego i
        np. rzucaja mi sie w oczy dlugie rzesy, ladne oczy, ladny naszyjnik,
        bluzka...cokolwiek...mowie to, jezeli slysze wlasnie "no ale..." wtedy
        odpowiadam, ze ja mowie o oczach, rzesach a nie o czyms innym a to sie nijak nie
        wiaze ze soba.

        Ja dopiero niedawno powiedzialam znajomym, ze cierpie na szumy uszne, ze czasem
        po prostu zle slysze i jesli mowie glosniej czy nie doslysze co ktos powiedzial
        to przepraszam, niech mi po prostu zwroca uwage... nagle jakos im to zwracanie
        uwagi przychodzi ciezej niz wydarcie na mnie mordy jak wczesniej... Chyba
        przestane mowic, bo to sie mija z celem.
    • ruda.ja Re: Niewidzialne lubią się kochać 13.05.08, 11:08
      annnnia napisała:

      > idiotyczny argument z tymi tolaetami. Dostosowanie toalety dla
      > niepelnosprawnych kosztuje kupe kasy, wiec logiczne ze sie to robi w jednym
      > pomieszczeniu.
      > Podzial na koleczko i trojkacik w toaletach dla normalnych jest po to, zeby
      > panie panom do pisuarow nie zagladaly ;-) a dla inwalidow jest zwykle jedna,
      > osobno zamykana toaleta.
      > A ogolnie artykul niezly, szkoda tylko ze przebija w nim taka roszczeniowa
      > postawa.

      argument nie jest idiotyczny, bo na całym świecie nie ma czegoś takiego są tylko
      męskie i damskie przystosowane dla niepełnosprawnych, przez taki podział tworzy
      się dodatkowa fatalna mimowolna świadomość - normalni-nienormalni o czym
      świadczy również Twoja wypowiedź.
      Roszczeniowość?? w co drugiej wypowiedzi społeczeństwa ją zauważam, więc tutaj
      akurat nie ma nic do rzeczy.
      • titta Re: Niewidzialne lubią się kochać 13.05.08, 17:40
        Nie wiem gdzie jest ten "caly swiat", bo jest tak albo tak w
        zaleznosci od ilosci wolnego miejsca.
      • jantarrka Re: Niewidzialne lubią się kochać 16.05.08, 21:25
        "na całym świecie nie ma czegoś takiego są tylko męskie i damskie przystosowane
        dla niepełnosprawnych".. gdzie masz ten cały świat? Pracowałam np w Anglii z
        niepełnosprawnymi i tam, w wiekszych miastach, w miejscach popularnych
        turystycznie i w większości miejsc publicznych są toalety dla osób
        niepełnosprawnych typu unisex. Niepełnosprawni mają do nich specjalne klucze.
        Ale nie widziałam Oddzielnych toalet dla niepełnosprawnych kobiet i oddzielnych
        dla niepełnosprawnych mężczyzn. Owszem, bywają toalety dla odpowiednich płci
        przystosowane dla nepełnowsprawnych, ale to nie jest zbyt czeste, zwykle widzi
        sie po prostu toaletę męską, damską i niepełnosprawną...
        • croyance Re: Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 21:32
          U mnie w pracy - Londyn - i poprzedniej, i obecnej - sa toalety
          damskie i meskie: w kazdej z nich sa trzy kabiny plus jedna dla
          osoby niepelnosprawnej. Nie ma wspolnej kabiny dla niepelnosprawnych
          obojga plci.
        • nomina Re: Niewidzialne lubią się kochać 23.05.08, 22:36
          O, tak! Marzę o tym, żeby doczekać się takiego klucza. Przy poważnych
          uszkodzeniach neurogennych dróg moczowych brak szybkiego dostępu do takiej
          toalety może stanowić poważne zagrożenie, a te toalety wiecznie są zajęte przez
          osoby, które mogą bez ryzyka zaczekać w kolejce.
      • xtrin Re: Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 17:26
        ruda.ja napisała:
        > przez taki podział tworzy się dodatkowa fatalna
        > mimowolna świadomość - normalni-nienormalni

        W większości przypadków nie ma żadnej potrzeby tworzenia większej ilości toalet
        dla niepełnosprawnych - osób wymagających specjalnej toalety jest bardzo
        niewiele. Jedna "unisex" to oszczędność miejsca i kosztów, a nie żaden manifest
        ideologiczny.
    • acc4 Niewidzialne lubią się kochać 13.05.08, 11:39
      W jednej z firm zatrudniano niepełnosprawnych - głuchoniemych. Z
      tyt. niepełnosprawności, oprócz innych przywilejów, mieli ustawowo
      zapewniony krótszy dzień pracy o godzinę za takie samo
      wynagrodzenie, jak pełnosprawni pracownicy. Na wyjeździe
      integracyjnym ustawiła się kolejka do bufetu. Nasi niepełnosprawni
      podchodzili bez kolejki, bo byli przecież niepełnosprawni, a
      niepełnosprawnych należy obsługiwać poza kolejnością. Niektórzy
      zdążyli obrócić dwa razy, zanim pełnosprawni doczekali się swojej
      kolejki.

      A co do toalet: jeśli jest możliwość, zawsze wybieram te dla
      niepełnosprawnych, bo są dużo wygodniejsze. Jest w nich znacznie
      więcej miejsca i są różne uchwyty, wieszaki itp. W toaletach dla
      pełnosprawnych nieraz nie ma zwykłego haczyka na ubranie.
      • marek_brzeg Re: Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 17:52
        Nie ma co, szczęściarze z nas.
        • nomina Re: Niewidzialne lubią się kochać 23.05.08, 22:38
          No nie? Ja co rano piszę nowy pean na cześć lekarzy, którzy zafundowali mi to
          szczęście :(
      • misio631 Re: Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 18:53
        W Szwecji istnieje słowo, które możne przetłumaczyć jako ,,średnio,, lub ,,z
        umiarem,,. Oznacza ono, że należy nakładać sobie na talerz z umiarem, tak by dla
        wszystkich starczyło. A gdy wystarczy ustawiają się w kolejce drugi raz. Wtedy
        starcza dla wszystkich i dla sprawnych i dla niepełnosprawnych. Właśnie jestem
        po kursie. Dano nam posiłek w środku dnia. Nie starczyło dla wszystkich bo ci z
        przodu brali jedzenie bez umiaru. Tak więc widzisz, że to nie kwestia sprawności
        tylko kultury osobistej i wychowania.
    • kretowski Podział na toalety męskie i damskie to idiotyzm 13.05.08, 21:50
      Bo przecież są kabiny. A w kabinie siedzi się (lub stoi) osobno.
    • kretowski Sztuczny problem 13.05.08, 21:51
      A co z toaletami dla gajów?
      • lmblmb Dla gajowych? 17.05.08, 10:58
        kretowski napisała:

        > A co z toaletami dla gajów?

        A co z toaletami dla gajowych?
    • a_rafal_na_to ale za to TVP promuje łyzwiarstwo, ech... 14.05.08, 14:42
      I własnie taka jest misja TVP - reklam nie puścić ale za to "promować"
      łyżwiarstwo przez "Gwiazy tancza na lodzie" czy inne komercyjne śmieci.
      • piesfafik To naprawde ciekawy artykul 15.05.08, 08:31
        i szkoda ze dyskusje jest kompletnie nie na temat. Autorka pisze o
        problemach kobiet niepelnosprawnych ze znalezieniem partnera i o
        przyczynach tych problemow. Naprawde nic tam nie ma o dodatkowych
        urlopach, przywilejach itp.
        • ziu85zia Re: To naprawde ciekawy artykul 15.05.08, 23:19
          to tylko świadczy o głęboko zakorzenionym stereotypie niepełnosprawnego w naszym
          społeczeństwie. Widzi się ich tylko w kontekscie przywilejów i problemów z tego
          wynikających.... przykre ale prawdziwe, artykuł naprawde dobry
        • dagadp Re: To naprawde ciekawy artykul 18.01.10, 18:57
          Widac poziom czytelników, skoro dla większości dyskusja obraca się
          wokół toalet. A nie o tym jest artykuł, powiem szczerze, że z tymi
          toaletami przesada - nie ma dla mnie znaczenia jako osoby
          niepełnosprawnej gdzie jest toaleta, czy osobna dla mężczyzn czy
          nie... chyba nie o to chodzi w korzystaniu z toalety, ważne że jest
          szersza i drzwi moge zamknąć swobodnie... Ale reszta artykułu
          ciekawa, radzę poczytać jeszcze raz, zwracając uwagę niekoniecznie
          na toalety...
    • panikira Niewidzialne lubią się kochać 16.05.08, 08:57
      Zawsze mi trudno było pogodzic sie z tym, że niepełnosprawni staja
      sie niepelnosprawni spolecznie bo ich rodzice traktuja ich jak
      aseksualne stworzenia. Sex jest tematem tabu. A wszelkie przejawy
      sexualnosci u osob niepelnosprawnych sa "zaskakujaco nie na miescu".
      Wydaje mi sie, ze powinny byc obowiazkowe warszaty psychologiczne i
      sexualogiczne dla rodzicow niepelnosprawnych dzieci. Bo to głownie w
      rodzinie dziecko ksztaltuje swoj charakter. To rodzina powinna
      nauczyc sie, zeby niepelnosprawna osobe traktowac "normalnie".
      • justyna302 Re: Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 20:15
        Nie zgadzam się z Tobą panikiro. Przecież dla wszystkich rodziców ich dzieci są
        stworzeniami aseksualnymi. Każdemu rodzicowi ciężko sobie wyobrazić, że jego
        ukochane maleństwo robi "te rzeczy". To zupełnie naturalne i nie wyrastamy z
        tego powodu na jakichś dziwolągów. Rodzicom zdrowych dzieci trudno jest
        przełknąć tę pigułkę, że ich dziecię odkryło już smak seksu, a niedawno jeszcze
        miało zmienianą pieluszkę, a ty byś chciała, żeby traktowali ten temat na luzie
        w związku z dzieckiem niepełnosprawnym? Przecież takie rozmowy byłyby jeszcze
        gorsze bo totalnie sztuczne! Jeżeli traktować dziecko niepełnosprawne jak tak
        jak sprawne to w każdej płaszczyźnie i dosłownie!
        • croyance Re: Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 21:33
          G. prawda, a nie 'cos w tym jest'.
          Zasciankowe myslenie.
        • ldmochowski Re: Niewidzialne lubią się kochać 19.01.10, 02:27
          Jestem niepełnospraw. i bzykam się z żoną co noc. A nad ranem sąsiedzi krzywo patrzą na klatce.... To pewnie przez te jęki...
    • lenka1233 Niewidzialne lubią się kochać 16.05.08, 10:22
      Świetny tekst. Mądry, ni ekoloryzujący rzeczywistości i potrzebny
      wielu z nas abyśmy w bardziej normalny sposób podchodzili do
      kwestii niepełnosprawności
      • pita_nesso Re: Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 17:00
        A wlasnie, ze wcale nie madry. Wrecz bardzo bzdurny. O toaletach juz
        wyzej pisano. Ja sie uczepie tej koncepcji obwiniania matek mezczyzn
        w zwiazkach z niepelnosprawna. Jedna wielka bzdura, z ktorej kazdy
        trzezwo myslacy chyba zdaje sobie sprawe. To nie matki sa winne, a
        predyspozycje spoleczne mezczyzn i kobiet - wciaz gleboko
        zakorzenione. A zakorzenione, bo jednak cos w tym jest.
        • vie_prive2 Re: Niewidzialne lubią się kochać 18.05.08, 13:22
          Jasne, że coś w tym jest.
          Byłam w związku z pełnosprawnym mężczyzną lat 5.
          Słyszał dokładnie takie zdania, jak te, które zostały przypisane matkom w artykule.
          Związek się rozpadł, nie tylko oczywiście dzięki "teściowej", były również inne
          przyczyny, ale prawda jest taka, że po fazie silnego zakochania przychodzi faza
          otrzeźwienia, wtedy wszelkie naciski są już odbierane przez obie strony i brane
          pod uwagę.
          A skoro predyspozycje mężczyzn i kobiet są faktem, to może w końcu przestańmy
          być hipokrytami, przestańmy mówić górnolotnie o miłości, uczuciach itp., bo
          naszymi wyborami kierują zupełnie inne, czysto pragmatyczne i biologiczne racje.
        • dagadp Re: Niewidzialne lubią się kochać 18.01.10, 19:02
          pita_nesso napisała:

          > A wlasnie, ze wcale nie madry. Wrecz bardzo bzdurny. O toaletach
          juz
          > wyzej pisano. Ja sie uczepie tej koncepcji obwiniania matek
          mezczyzn
          > w zwiazkach z niepelnosprawna. Jedna wielka bzdura, z ktorej kazdy
          > trzezwo myslacy chyba zdaje sobie sprawe. To nie matki sa winne, a
          > predyspozycje spoleczne mezczyzn i kobiet - wciaz gleboko
          > zakorzenione. A zakorzenione, bo jednak cos w tym jest.

          Zgadzam się. moja teściowa jest bardzo w porzadku (jestem
          niepełnosprawna i mam zdrowego męża), każdemu takiej życzę. A co do
          postrzegania niepełnosprawnych, jeśli będziemy ciągle oglądać
          skrajności (w tv, prasie, radio itd.) albo osoób niepełnosprawnych,
          które borykają się z problemami zdrowotnymi, finansowymi albo
          bohaterów niepełnosprawnych zdobywających medale, bieguny itd,
          którym należy się oczywiscie podziw, to tak będzie. Jest jeszcze
          jedna grupa osób niepełnosprawnych - zwyczajni, pracują, żyją,
          dobrze się mają i nie narzekają...
    • corgan1 dlaczego nie piszą o niepełnosprawnych facetach? 17.05.08, 17:01
      wiem że to "wysokie obcasy" ale mam wrażenie że turbofeminizm tak
      już wypalił dziury w mózgach paniach redaktorkach że nawet poza WO
      nie są w stanie napisać problemach facetów?

      btw - argument z toaletami dla "3 płci" słaby.
      • dj_dlugi Re: dlaczego nie piszą o niepełnosprawnych faceta 17.05.08, 22:33
        corgan1 napisał:

        > wiem że to "wysokie obcasy" ale mam wrażenie że turbofeminizm tak
        > już wypalił dziury w mózgach paniach redaktorkach że nawet poza WO
        > nie są w stanie napisać problemach facetów?
        >
        > btw - argument z toaletami dla "3 płci" słaby.
        Dlatego, że Pani Ania W. jest zagorzałą feministką, widzi tylko swoje problemy i
        to jak bardzo jest skrzywdzona - nie przez swoją niepełnosprawność, ale przez
        to, że my faceci nie pozwalamy jej robić tego co robimy my... :/ oj Aniu Aniu, a
        jednak potwierdza się twoja stronniczość dokładnie tak jak Ci kiedyś dawno temu
        pisałem...
    • ryszard_michalicki życzę Wam.... 17.05.08, 17:18
      ...tego co Najlepsze. Dla mnie jesteście zawsze pełnosprawne. Widziałem już niejednokrotnie, że potraficie sobie poradzić. Kobiety niepełnosprawne dają radę!
      I jeżeli komukolwiek przyjdzie do głowy użalanie się nad takimi Kobietami, to NIECH SOBIE ODPUŚCI !

      Podziwiam niepełnosprawne Kobiety, bo od nich wiele można się nauczyć. Jako społeczeństwo jesteśmy zobowiązani do niewielkiej pomocy takim właśnie osobą. Z resztą same sobie poradzą...
      • nomina Re: życzę Wam.... 23.05.08, 22:42
        Jeżeli naprawdę tak sądzisz, to głęboki ukłon dla Ciebie.

        Co do seksualności: wszyscy macie rację, reakcja zależy po prostu od rodzaju
        schorzenia. Inaczej społeczeństwo patrzy na atrakcyjność seksualną kobiety
        głuchoniemej, inaczej - na tej, która z powodu choroby ma nietrzymanie moczu czy
        kału.
    • xtrin Re: Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 17:37
      Bardzo podobają mi się opisane w wywiadzie reklamy, prowokujące i obalające
      stereotypy. Idiotyzmem jest ich wstrzymanie.

      Najciekawsze w tekście jest jednak jest chyba to jak niepełnosprawność dziecka
      zasłania rodzicom jego płciowość. Coś w tym zapewne jest, jakkolwiek troszkę
      mnie ubawił fragment o tym jakie to straszne, że niepełnosprawne nie dostają
      lalek, a niepełnosprawni samochodzików. Zdawało mi się, że już odchodzi się od
      wpychania dzieci w takie stereotypy :).

      Natomiast co do meritum, czyli związków niepełnosprawnych z pełnosprawnymi -
      ciężko się dziwić, że ludzie z reguły wolą partnerów pełnosprawnych, że rodzice,
      chcąc dla swojego dziecka jak najlepiej, preferują dla niego partnera sprawnego
      i zdrowego. Życie z niepełnosprawnym jest trudniejsze, tego się nie przeskoczy.
    • marek_brzeg Re: Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 18:05
      Sam jestem niepełnosprawny i muszę niestety potwierdzić - większość problemów poruszonych w tym tekście jest jak najbardziej realna i bardzo bolesna.

      Jako że przebywam głównie w towarzystwie pełnosprawnym, kilka razy miałem okazję na własnej skórze poznać niebezpieczeństwa takich relacji. Zazwyczaj kończy się szybko - dziewczyna, kiedy wyczuwa, że mógłbym chcieć, żebyśmy byli czymś więcej niż tylko znajomymi, zazwyczaj natychmiast zaczyna mnie unikać, znajdować wymówki, uciekać. Dwa razy trafiłem na kobiety, które nie przystawały do tego schematu. Jedna kolekcjonowała doświadczenia, bycie z niepełnosprawnym traktowała, jak złapanie ciekawego okazu. Po dwóch tygodniach odeszła szukać nowych wyzwań. Druga po pół roku znajomości dostała propozycję pracy w innym mieście. Miała wrócić po 3 miesiącach, ale została. Z tego, co wiem od znajomych, to poznała pełnosprawnego faceta, z którym teraz jest w ciąży.

      A teraz... nowa nadzieja :) Ale już w tylu miejscach o tym pisałem, że tu nie będę. Jeśli ktoś jest zainteresowany tematem życia niepełosprawnego faceta w okolicach 30-stki, to zapraszam na bloga ;)
      • xtrin Re: Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 19:47
        marek_brzeg napisał:
        > Druga po pół roku znajomości dostała propozycję pracy
        > w innym mieście. Miał a wrócić po 3 miesiącach, ale została.

        To akurat zdarza się często i pełnosprawnym.

        > A teraz... nowa nadzieja :)

        Życzę powodzenia! :)

        > zapraszam na bloga ;)

        Zajrzałam. Komentując artykuł napisałeś o tych nieszczęsnych toaletach:
        "Też zwróciłem na to uwagę. Może to tylko kwestia ekonomiczna, ale wydaje mi
        się, że najlepiej byłoby, gdyby każda toaleta była przystosowana do potrzeb osób
        niepełnosprawnych. Taka segregacja dla osoby, która jest przecież pełnoprawnym/ą
        męzczyzną/kobietą, jest co najmniej przygnębiająca."
        To żadna "segregacja", to praktyka. Specjalnych toalet potrzebuje bardzo
        niewielka część populacji i w większości miejsc nie ma potrzeby instalowania
        więcej jak jednej. Z drugiej strony są one stosunkowo drogie w instalacji oraz -
        co może i ważniejsze - zajmują sporo miejsca - taka toaleta to miejsce na
        przynajmniej dwie "normalne". Nie ma więc sensu tworzyć ich więcej niż potrzeba.
      • croyance Re: Niewidzialne lubią się kochać 18.01.10, 20:12
        Ale Marek, ta dziewczyna, ktora 'kolekcjonowala wydarzenia'
        potraktowala Cie wlasnie wyjatkowo niedyskryminacyjnie: jako krotka
        przygode seksualna. To sie wpisuje w 'traktujcie nas tak, jak innych
        mezczyzn'. A innych mezczyzn my, kobiety, zazwyczaj zwodzimy, porzucamy
        i robimy im pieklo na ziemi :-)
      • divak2 Re: Niewidzialne lubią się kochać 19.01.10, 10:30
        Na wózek blachary nie wyrwiesz... ale wciąż masz szansę :)
      • aiczka Re: Niewidzialne lubią się kochać 19.01.10, 11:40
        > Zazwyczaj kończy się szybko - dziewczyna, kiedy wyczuwa, że mógłbym chcieć,
        żebyśmy byli czymś wi
        > ęcej niż tylko znajomymi, zazwyczaj natychmiast zaczyna mnie unikać, znajdować
        > wymówki, uciekać.

        Zapewniam, że w ten sam sposób kobiety (a mężczyźni nie?) unikają zalotów osób
        pełnosprawnych, którymi nie są zaintersowane.
    • pensylwania2 Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 18:55
      Bardzo dobry artykuł. jakbym czytała o sobie. Nigdy nie zapomnę miny
      rodziców, kiedy oznajmiłam im, że wyprowadzam sie do swojego
      chłopaka. Przede wszystkim, może zaczniemy od tego, iż nigdy nie
      dopuszczali do siebie wiadomości, ze Radek MOŻE BYĆ moim chłopakiem.
      Traktowali go jako przyjaciela, kolegę, który tylko pomaga mi w
      trudach życia codziennego na uczelni. Ojciec wydusił z siebie wtedy
      pytanie, czy zamierzamy ze sobą sypiać. Ręce mi opadły! Mój chłopak
      nie miał z tym problemu, ja nie miałam z tym problemu, a moi
      rodzice, a i owszem! Największe cyrki zaczęły się w momencie, kiedy
      oznajmiliśmy, że chcemy sie pobrać. Rodzice mojego przyszłego męża
      przyjęli tę wiadomość jako naturalną kolej rzeczy, moi rodzice po
      raz kolejny mieli z tym problem. Juz nie wspomnę o czarnych wizjach
      mojej mamy, w których przedstawiała Radka, jako znęcającym sie nade
      mną oprawcę, jako łajdaka, który tylko będzie czekał na okazję, aby
      mnie zdradzić z jakąś piękną dziewczyną. Przyznaję, że było to
      wielce budujące, ale szybko ucięłam tę rozmowę, mówiąc, że zdrowe,
      piękne kobiety też mają tego typu problemy i nie jest to kwestia
      wyglądu, pełnosprawności tylko zupełnie czegoś innego. Na dzień
      dzisiejszy jesteśmy juz 2 lata po ślubie i poważnie myślimy o
      dziecku. Mamy problemy jak inni młodzi ludzie w tym kraju, ale na
      pewno nie jest to sprawa mojej niepełnosprawności. Niestety musiałam
      bardzo ograniczyć kontakty ze swoimi rodzicami, którzy w dalszym
      ciągu roztaczali pesymistyczne wizje. Najbardziej bolało mnie to,
      jak powiedzieli, że i tak kiedyś wróce do nich z płaczem i powiem,
      że mieli rację....
      • telimena30 Czy ktoś się kochał z niepełnosprawną osobą? 17.05.08, 19:17
        czy to jest w ogóle możliwe???? a higiena????
        • juliadruzylla Re: Czy ktoś się kochał z niepełnosprawną osobą? 18.05.08, 07:36
          telimena30 napisała:
          czy to jest w ogóle możliwe???? a higiena????

          Lol. No rzeczywiście, przecież wiadomo że niepełnosprawni się nie
          myją
          • croyance Re: Czy ktoś się kochał z niepełnosprawną osobą? 18.01.10, 20:14
            Zwlaszcza Ci niewidomi, prawdaz :-P
        • amm23 Re: Czy ktoś się kochał z niepełnosprawną osobą? 18.01.10, 22:55
          Mam nadzieję, że 30-stka, nie oznacza Twojego wieku, bo jeśli tak , to jest mi
          Ciebie naprawdę żal. Tak się składa, że jestem osobą niepełnosprawną i mogłabym
          zadać pytanie " Kochałaś się może z osobą sprawną?, co z higieną??", bo szczerze
          Ci powiem, że ja byłam kiedyś w związku ze sprawnym chłopakiem, którego higiena
          pozostawiała wiele do życzenia, a że jestem pedantką i wchodzę pod prysznic 3x
          dziennie (pomimo niepełnosprawności!!!), rozstaliśmy się.Musisz zapamiętać jedną
          rzecz: niepełnosprawny facet lub kobieta, to tacy sami ludzie jak Ty; mamy takie
          same aspiracje, problemy, a śmierdzący ludzie znajdą się wszędzie i w żadnym
          wypadku nie zależy to od niepełnosprawności. Uprawianie seksu z osobą
          niepełnosprawną jest możliwe, zaręczam Tobie i nawet powiem, że o dziwo facet i
          kobieta niepełnosprawni mają te same narządy płciowe, co zdrowi!!! i tutaj
          zaskoczę Ciebie maksymalnie nawet mają ORGAZM!!
          Pozdrawiam
        • amm23 Re: Czy ktoś się kochał z niepełnosprawną osobą? 18.01.10, 23:17
          Tak dla ścisłości, to nie wiem jak "Wy", sprawni dbacie o higienę, bo "my ",
          używamy KOSMETYKÓW: żele pod prysznic, balsamy do ciała, kremy do rąk,szampony
          do włosów, pasty i szczotki do zębów a kobiety nawet się depilują i wiedzą, jak
          zadbać o higienę, kiedy są niedysponowane!!. Oczywiście używamy też wody:),leci
          z takich urządzeń sanitarnych : prysznic lub wanna, nie pomyl z sedesem:).
          Ogólnie jeżeli masz jakieś pytania odnośnie higieny lub porządków, to chętnie
          pomogę. Mogę Tobie przesłać pocztą nawet balsam i żel pod prysznic ( zawsze mam
          w zapasie).
          Pozdrawiam.
      • edvtechniker moje zdanie 17.05.08, 19:25
        bardzo bym chciał żeby ludzie przeznaczali więcej pieniędzy na badania
        nad terapią genetyczną żeby już nigdy nikt nie musiał tego doświadczyć czym jest
        kalectwo - jak widze idiotów kłócących się o hipotetyczne ocieplanie
        klimatu,wpływ smogu elektromagnetycznego na rozwój mrówek a KXXXWA NIKT nie
        myśli w jaki sposób pomóc tym ludzią którzy cierpią !!

        DO KXX nędzy jak ślepi są ludzie żeby nie zrozumieć że jedynym sposobem aby
        pomóc niepełnosprawnym jest dokładna analiza ludzkiego DNA i opracowanie jego
        modyfikacji - wiem że to jest trudne - niestety niektóre durne społeczeństwa
        blokuja nawet naukowców przed badaniami

        sam jestem zdrowy - dałbym wszystko WAM nieszczęśliwym wszystko żebyście byli
        zdrowi - qu..ki i zły jest ten świat

        nie jestem politycznie poprawny napisze tak - gdyby ludzkośc była normalna to
        byłby już sposób pomocy takim ludziom ! Nie debilne klepanie po plecach i miłe
        g***wno znaczące puste słowa,ale prawdziwa pomoc (czarodziejom i "paramedykom"
        ścianał bym łby)

        pensylwania2 ja jestem tylko marnym technikem it - zobaczysz,technologia się
        rozwija,miej nadzieje na dobro w ludziach,
        wspaniale że masz meża,życze wam wszystkiego najlepszego - idiotami się nie
        przejmój - tego jest najwięcej na tej smutniej planecie
      • marek_brzeg Re: Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 19:27
        Cieszę się, że Ci się udało :) Rodzice to chyba dosyć częsty problem w takich wypadkach. Akurat z moją matką dogaduję się w tych tematach świetnie (przynajmniej od kiedy się wyprowadziła ;)), ale rodzice jednek z moich partnerek np. w ogóle nie przyjmowali do świadomości, że może ona mieć chłopaka na wózku. Pewnie czas będzie tutaj działał jakoś łagodząco :)
      • three-gun-max Re: Niewidzialne lubią się kochać 19.01.10, 09:56
        2 lata po ślubie, kupa czasu ;-) Poczekaj jeszcze kilka to przyznasz rodzicom rację.
    • piotrek20074 [...] 17.05.08, 19:13
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • caspper Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 19:20
      Cieszy mnie poruszanie tematów tego typu. Tym bardziej gdy dzieje się to na platformie ogólnodostępnej, w normalnym serwisie, portalu, z którego na co dzień korzysta wiele osób. Ciesze się, że takie tematy są poruszane publicznie, a nie jedynie w wąskich kręgach, jakiś związków czy stowarzyszeń osób niepełnosprawnych. Przeważnie tak właśnie się dzieje, a doprowadza to do tego, że to osoby niepełnosprawne uczą się w jaki sposób powinny zachowywać się osoby pełnosprawne. To zupełnie bezsensowne.

      Pamiętam podobny reportaż Gazety z 14 lutego tego roku, gdzie mowa była o związkach osób niewidomych. Również wtedy, jako, że temat niepełnosprawności w ogóle, dotyczy mnie bezpośrednio, automatycznie analizowałem każde stwierdzenie względem siebie. Wiele racji zawartych zarówno w tamtym tekście, jak i w tym, który właśnie przeczytaliśmy. Autorzy z pewnością się przygotowali, i co również cieszy, nie jest to wiedza jedynie teoretyczna, podręcznikowa, a wiedza nabyta za pośrednictwem osób z tzw. "środowiska". Wiadomo, że właśnie osoby na co dzień ocierające się o tego typu problemy, najwięcej mają do powiedzenia rzeczy prawdziwych.

      Jeśli idzie o samą seksualność. To niewątpliwie problem. Zresztą kolejny problem z jakim ze tchnąć musi się osoba niepełnosprawna. Ja szczególnie - przyznaje - nie wgłębiałem się nigdy w ten temat. Może dlatego, że podświadomie chce od niego uciekać, a nie jeszcze bardziej zgłębiać i analizować problemy również i moje. Być może też nie zasięgałem jakoś szczególnie nigdy wiedzy, będąc przekonanym, że jako osoba niepełnosprawna wiem tu wszystko najlepiej. Tym bardziej, nigdy nie przyglądałem się sytuacji kobiety niepełnosprawnej. Owszem, napotykałem i - być może mniejszym stopniu - spotykam nadal, ale nigdy nie przyszło mi na myśl, by zastanawiać się nad tego typu, intymnymi sprawami. Podobnie jak w przypadku kobiety zdrowej, jest to dla mnie sprawa zupełnie prywatna, nie wymagająca jakiegoś rozgłosu. Mimo to warto mówić i uświadamiać. Szczególnie ludzi zdrowych. Mam chyba to szczęście (być może jest to już standard), że nie spotkałem się nigdy z jakimkolwiek negatywnym odbiorem. Co się jednak tyczy spraw bezpośrednio związanych z seksualnością, z sprawami - nazwijmy je ogólnie - damsko-męskimi, to obserwacja jest jedna. Otóż osoba zdrowa, nie mająca wcześniej jakichś bliższych kontaktów i doświadczeń z osobą niepełnosprawną (ktoś w rodzinie, kolega ze szkoły, etc.), unika wchodzenia w jakiekolwiek sytuacje dwuznaczne, czy różnego rodzaju niedopowiedzenia, by (a) nie stwarzać niezręcznej sytuacji, (b) nie skrzywdzić osoby niepełnosprawnej. Zarówno z pierwszego, jak i drugiego przypadku, wniosek jest jeden: osoba pełnosprawna nie chce rozmawiać / flirtować / podejmować w ogóle choćby namiastki tematu, a już absolutnie nie chce się z taką osobą wiązać. Metodą jest więc unik i zmiana tematu.

      Teraz pytanie: czy mnie (osobę niepełnosprawną) to dziwi? Otóż absolutnie nie. Mało tego, sam nie wiem jak zachowałbym się w sytuacji zalotów kobiety niepełnosprawnej być może w większym stopniu ode mnie. Nie mogę wykluczyć przedstawionego wyżej uniku. Bo czy ja sam chce wiązać się z osobą niepełnosprawną? To już inny temat, na inny reportaż (być może Gazeta na dotychczasowej aktywności nie poprzestanie ;-)

      Problem seksualności, tak jak na początku napisałem, jest kolejnym problemem z jakim musi zderzyć się osoba niepełnosprawna. Nie jest to problem w jakimś stopniu mniej czy bardziej ważny. Warto jednak przy tym zwrócić uwagę na powiązanie tego problemu z innymi.. Problem seksualności, czy raczej aseksualności wpływa na inne dziedziny życia i dotyczy to nie tylko osób niepełnosprawnych, ale w ogóle wszystkich ludzi. Stała niezgodność seksualna w małżeństwie może być przyczyną konfliktów na pozór niemających zupełnie związku. Podobnie w przypadku osoby niepełnosprawnej, może przenieść się to na inne dziedziny życia. I biorąc pod uwagę słabszą stabilność psychiczną osób niepełnosprawnych, często do tego dochodzi. Choć tak na marginesie to o tej „słabszej stabilności psychicznej” osób niepełnosprawności mówi się chyba zbyt wiele, a sprawa nie do końca jest pewna. Przynajmniej na znanych mi przykładach zupełnie nie znajduje zastosowania. Osobiście się nie spotkałem (sam nie czuje się w żaden sposób słabszy), a jedynie czytam o tym przy okazji takich reportaży. Warto by się nad tym zastanowić.

      Już na koniec. Mój osobisty wniosek, choć pewnie wyda się nieco pesymistyczny. Ja odbieram to jednak jako bezwzględny racjonalizm, niż pesymizm. Otóż: każda niepełnosprawna osoba, już na wstępie powinna oswajać się z faktem, że na stały związek szans wielkich nie ma. Nie chodzi o to, by się załamywać, a oswajać z tym, zaakceptować. Gdy będziemy z tym wewnętrznie pogodzeni, łatwiej, a jednocześnie z większym dystansem będziemy wchodzić w ewentualny związek, który bądź co bądź zdarzyć się jednak może. Gdy bowiem będziemy wstawać każdego dnia z nadzieją, że to być może właśnie dzisiaj spotkamy osobę którą sami, i która również nas pokocha - zniszczymy samego siebie. Zniszczymy bardzo szybko, bo osoba ta nawet jeśli przyjdzie to nie dzisiaj, nie jutro. Zniszczymy też doszczętnie jeśli nie przyjdzie w ogóle.

      Walcz z tym, z czym możesz walczyć. Jeśli nie możesz, zaakceptuj.
      Pozdrawiam!
      • fortiz Re: Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 22:05
        Cóż za smutny, nudny i zakompleksiony człowiek.. a to wypracowanie, bożee.
        Pewnie kolejny niespełniony pismak (?)
        • sobarso Re: Niewidzialne lubią się kochać 18.05.08, 14:46
          Od razu widać, że przemówił ktoś z głębi własnego
          doświadczenia, no a od poziomu empatii to aż się
          cieplej na duszy zrobiło. Ta błysotliwość ocen i
          naprawdę podziwu godna zdolność ujęcia ich wszystkich
          w jakże lakonicznej, eleganckiej, no i nade wszystko:
          celnej formie, to wynik jakichś długich studiów, czy
          talent wrodzony? Bo chciałbym dorównać, a nie wiem,
          czy można. No, chyba byłoby mi trudno.

          Nie pozdrawiam.
        • wujekleon2 Re: Niewidzialne lubią się kochać 19.01.10, 10:16
          Fortiz, prawie jak łacińskie Fortis - dzielny i mężny, zaiste się popisałeś.
          Podejrzewam, że jesteś osobą, dla której sarkazm, to tylko słowo mające 7 liter.
    • servicio Re: Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 19:50
      GW:
      >Są trzy toalety: męska, żeńska i niepełnosprawna. Jakbyśmy należeli
      >do trzeciej płci. Aseksualnej

      Kretyński tok rozumowania!

      Są trzy toalety: dwie zwyczajne i jedna wyposażona w udogodnienia
      dla niepełnosprawnych.
      Czy to tak trudno pojąć?!
      • pawlow_psa toalety się nie podobają.. dać palec to będą chcie 18.01.10, 23:04
        chcieli od razu całą rękę.
      • mol_chemiczny Re: Niewidzialne lubią się kochać 19.01.10, 00:20
        A spokojnie mogłyby być dwie uniwersalne. Tak trudno to pojąć?

        servicio napisał:

        > GW:
        > >Są trzy toalety: męska, żeńska i niepełnosprawna. Jakbyśmy należeli
        > >do trzeciej płci. Aseksualnej
        >
        > Kretyński tok rozumowania!
        >
        > Są trzy toalety: dwie zwyczajne i jedna wyposażona w udogodnienia
        > dla niepełnosprawnych.
        > Czy to tak trudno pojąć?!
    • mcyellen Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 19:54
      Witam,
      Gdzie w internecie mon znalesc wspomniane spoty reklamowe?
      Probowalem na YouTube ale bez skutku.
      Pozdrawiam
      • marek_brzeg Re: Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 22:35
        Też bym je z chęcią zobaczył.
    • alexandra220 Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 20:21
      wielki inwigilator wciąż działa i kopie w głowy wszystkich
      czytelnikow gazety.pl.. boze co za glupi naglowek.. tak samo jak
      inicjały AD tej przemilej pani.. jest zniewazający dla
      niepelnosprawnych tak samo jak cel wprowadzenia ich na agende
      tuska.. ta sprawa jest prowadzona w tak debilny sposb ze az widac
      jak tępe nawalone kokainą paly debili z agencji kreatywnych zajmuja
      sie tym żeby z tego zrobic chory cyrk.. problem niewidzialnego czyli
      niepelnosprawnego zaczyna na skutek ich dzialan i wplywu na politykę
      przypominać chorą fantazje seksualną zakutej napchanej kokaina
      pustej paly jakiegos głaba z agencji kreatywnej bądź firmy
      zajmującej się modą.. o niepelnosprawnych i ich problemach mozna
      mówic inaczej niz tylko jak o niewidzialnych którzy wrzeszczą do
      siebie..
    • truten.zenobi męski punkt widzenia... 17.05.08, 20:26
      czy myśliwy może być dumny z tego że upoluje (a w zasadzie dobije)
      niemogące się ruszac zwierze
      • fortiz Re: męski punkt widzenia... 17.05.08, 21:56
        Nie myślałeś nigdy nad popełnieniem samobójstwa? w ramach akcji oczyszczania
        społeczeństwa z jednostek ułomnych umysłowo.. jeśli nie, przemyśl to proszę
        • truten.zenobi Re: męski punkt widzenia... 17.05.08, 22:17
          1. jeśli ty tego nie zrobiłeś to lepsi od ciebie nie mają powodu
          2. jak rozumiem twój mały rozumek nie jest przygotowany na tyle
          prawdy na raz. wolisz jak ktoś ci cały czas pieprzy jaki to jestes
          wspaniały tyle że nie chce z toba w jaki kolwiek sposób utrzymywać
          kontakty?
          jeśli wolisz poprawnośc polityczną to nie czytaj moich postów! :P
          • b787yyz Re: męski punkt widzenia... 18.05.08, 05:46
            gosciu, szkoda ze jestes tak daleko ode mnie
          • fortiz Re: męski punkt widzenia... 18.05.08, 10:33
            Mieszkasz z matką, nie masz przyjaciół i całe dnie spędzasz przed komputerem
            płodząc te bzdury.. zgadłem? na pewno trafiłem.

            Zrozum tylko jedno, że ktoś może nie wiedzieć że Zenonek ma pewne intelektualne
            ograniczenia i wziąść twoje wypociny całkiem poważnie
            • sobarso Re: męski punkt widzenia... 18.05.08, 15:00
              Zrozum jedno
              • fortiz Re: męski punkt widzenia... 18.05.08, 17:31
                Jak mniemam ten pseudo-intelektulany bełkot miał mnie obrazić. Kolejny
                bezrobotny absolwent psychologii?

                PS. Tak, to miałem na celu. Lat 3,5 - poziom gruntu. Jak się odkopiesz to mi
                dorównasz
                • bratwody Re: męski punkt widzenia... 19.05.08, 13:18
                  Przyjacielu, otóż ja myślę, że Ty nie wiesz o czym mówisz.
                  Myślę tak dlatego, że jakoś nie zauważam jakiegokolwiek braku kobiecości i
                  atrakcyjności w mojej kobiecie która nota bene jest tzw "wózkersem", Powiesz
                  może że ja sam jestem małoatrakcyjny- kwestia gustu acz na powodzenie nie mogłem
                  nigdy narzekac.
                  Kobiety niepełnosprawne kochają mądrzej, faceci także, warto tym ludziom dać
                  szansę, związki z nimi są ciekawe i dobre, takie mam doświadczenia, każda
                  relacja z polskim niepełnosprawnym czy bliższa znajomość, czy przyjaźń czy
                  cokolwiek obarczona jest jednak ich małą samooceną, w Holandii tego nie
                  spotkałem. Możesz tylko żałować, że nie zdecydowałeś się poznać polskich
                  niepełnosprawnych dobrze...

                  Polacy nie dorośli do szanowania inności- na każdym polu...

      • edvtechniker ty imbecylu ! 18.05.08, 03:38
        jak można nazywać ludzi po wypadku,skazanych na wózek w ten sposób,ty jesteś
        kaleką umysłowym !,przez takich ludzi nigdy nie wróce do tego śmierdzącego kraju
        jadem i syfem płynącym - wyobraź sobie że jesteś w moim kraju i wszyscy się z
        ciebie smieją bo nie znasz języka nie potrafisz skonfiugurować prostej centrali
        hipath4000 i nie umiesz debilu zarobić marnych 10k euro w miesiąc - krótko
        mówiąc jesteś upośledzony umysłowo - takim ludzią nawet terapia genowa niepomoże

        truly yours

        • three-gun-max Re: ma rację 19.01.10, 10:01
          on po prostu napisał prawdę prosto w oczy, bez upiększania i zaklinania rzeczywistości
      • k2konrad Dlatego ciebie żadna panna nie "ustrzeli". 18.05.08, 06:55
        W odróżnieniu od niepełnośprawnych umysłowo ty jesteś po prostu
        bezbrzeżnie i żenująco głupi. Żadna kobieta nie zechce "polować" na
        coś tak niemęskiego.
    • ad20000 Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 21:41
      Jestem pełnosprawny. Zorientowałem się, że też bym postąpił tak jak ten kierowca
      w reklamie. Dlaczego? Z powodu wyrozumiałości i współczucia dla
      niepełnosprawnego: "Niech sobie facet chociaż poszaleje za kierownicą, tam jest
      równy ze zdrowymi. Swoim chamstwem z pewnością odreagowuje jakieś kompleksy
      spowodowane kalectwem."
      • marek_brzeg Re: Niewidzialne lubią się kochać 17.05.08, 22:37
        Szalejąc za kierownicą ma szansę narobić więcej jeszcze osób niepełnosprawnych. Nie powinno być żadnego pobłażania dla takich zachowań, choćby za kółkiem szalał laureat nagrody Nobla.
        • dar61 Głębi tej reklamówki ... 19.05.08, 02:19
          Głębi przekazu tej reklamówki jednak nie zrozumieli niektórzy z
          komentujących tutaj, {Marek'u_brzeg'u}...
          Spór o poboczne wątki też zagłusza przekaz artykułu.

          Każdemu i każdej wolno kochać i być kochanym/-ą - to pewnik i
          truizm...

          Lekarze i RODZICE! - na kursy i do oglądania instruktaży!
          Ludzie! Odkryjmy w sobie tę niepełnosprawność EMPATII...

    • akijowska Niewidzialne lubią się kochać 18.05.08, 00:36
      Medycyna potrafi wyleczyć już wiele chorób a często przeciągnąć ludzi z drugiej
      strony. Opisuje się z dumą przypadki uratowania czy raczej zapisania w grono
      mniej lub bardziej niepełnosprawnych 24-tyg. płodów. Brawo. Wypadki podobnie.
      Czasem jednak staje się to sztuką dla sztuki bo czy ktoś zastanawiał się nad
      jakością życia tych pacjentów? Osoba upośledzona z pieluchą czy bez nie będzie
      raczej wzbudzać ogromnego pożądania u płci przeciwnej. Prawa natury są
      nieubłagane i pragniemy kojarzyć się ze sprawnymi partnerami rokującymi dorodne,
      zdrowe potomstwo. Prawda jest taka że Człowiek jest elementem Królestwa
      Zwierząt. Może nie można mieć wszystkiego?! Brzydkie, sprawne dziewczyny też nie
      mają lekko;-)
    • mark.parker Zostałem niwepełnospreawnym 18.05.08, 06:31
      w sile wieku, mając 49 lat. W jednej chwili jadę sobie samochodem po mieście, w
      następnej nie mogę dosięgnąć kierunkowskazu i już wiem, co się stało. Parkuję na
      małym parkingu jakioeś 2,5 przecznicy od domu i wyruszam na piechotę. Niestety,
      lewa strona ciała jest sparaliżowana i "podstawia nogę" tej drugiej stronie,
      więc walę się na trotuar. Ktoś zatrzymuje karetkę, jadę do szpitala, nie
      wiedząc, że poleżę miesiąc na oddziale urazów neurologicznych. "Co, skrzep się
      panu urwał" - powiada wesoło lekarka-neurolog. - Miał pan szczęście; jakby się
      coś wylało, byłoby gorzej."
      Wracając do domu już odrobinę chodzę, ale lęk przed upadkiem odchodzi dopiero po
      miesiącu-dwóch. W tym to czasie przekonuję się, że mój chłopak nie jest mną
      zniesmaczony (Przecież TU się nic nie zmieniło, mówi, dotykając palcem klatki
      piersiowej w okolicy serca. Zaczyna mi robić niesdpodzianki - wali do mnie z
      mikrofalówką, żebym "nie umarł z głodu", przynosi jedzenie, domaga się pieszczot
      i innych takich; nie tracę wiary w siebie, choć ze względów finansowych muszę
      się przenieść do innego stanu. Sprawy ze zdrowiem mają się względnie dobrze
      dopóki nie dojdzie dializa z powodu całkowitej niewydolności nerek będącej
      skutkiem choroby genetycznej. Dializa rozwala mi cały organizm i zmusza do
      sięgania po pomoc znjomych i przyjaciół. Najpostsze czynności - np. złożenie
      ręcznika po praniu - są tak wyczerpujące, że nie daję im rady.2-3 dni temu
      wyrżnąłem się na klepowym parkingu. Nogi nie miały siły donieść mnie do środka.
      Jestem zły na siebie i na deszcz. I coraz słabszy: jeść nie mogę, bo rzygam,
      więc dalej tracę siły. Lekarze chwytają się za głowy - nie wiedzą, skąd to się
      bierze. Na razie nie tracę ducha, ale zastanawiam się, na ile dializa pozwala mi
      żyć (w 100%), a na ile sprawia, że takie życie jest nie do przyjęcia. Noszę się
      z zamiarem przerwania zabiegów, co oznacza śmierć. Warunkiem przedłużania życia
      jest cieszenie się jego pełnią. Jeśli tego nie ma (ciągły ból, mdłości, wymioty,
      skrajne wyczerpanie), to nie warto go przedłużać. Uwaga - to nie jest
      samobójstwo, tylko zaniechanie środków nadzwyczajnych. Decyzję podejmę w III
      dekadzie czerwca. Będzie ona zapewne taka, żeby zerwać z dializą, ale kto wie...
    • k2konrad Toalety "niepełnosprawne"? 18.05.08, 06:46
      Są po prostu przystosowane do używania przez osoby na wózkach.
      Zwykłe czepialstwo. Jak ich nie było były awantury "słuszne" o ich
      brak, teraz nazwa jest nie taka. Do ch...ry ludzie na wózkach są
      ludzi niepełnosprawnymi i niestety nic tego nie zmieni. Myślę że
      najmniej potrzebne jest im udawanie że tacy nie są, połączone z
      ubliżającą im niepotrzebną litością. Mam znajomych o różnym stopniu
      niepełnosprawności i uwierzcie wcale nie potrzebują gadek w
      stylu "jaki dzielny jesteś, jak sobie świetnie radzisz mimo choroby
      bla bla bla" itp. Potrzebują dostosowania infrastruktury i prawa do
      swoich potrzeb, bo to nadal w Polsce totalny problem, oraz normalnej
      przyjaźni i koleżeństwa (myślę że w odwrotnej kolejnośći :) ). Co do
      związków głębszych niż przyjacielskie to takie też się sdarzają i to
      wcale nie tak rzadko, trzeba natomiast pamietać że ludzie decydując
      się na związek biorą odpowiedzialność za siebie nawzajem i za
      wspólne życie i nie można udawać że w przypadku osób
      niepełnosprawnych sytuacja wymaga prawdziwej dojrzałości, uczucia i
      zaangażowania. Trudne sytuacje nie staną się prostsze przez pisanie
      artykułów trafiających obok tematu a nie w jego sedno. pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka