Gość: Hermann
IP: *.dip.t-dialin.net
21.02.02, 20:15
Gliwice ostatnio rozsławiali premier Buzek i połowa rządu, ale nie tylko
dlatego warto tu przyjechać. To jedno z najstarszych śląskich miast, z pięknym
rynkiem i XV-wiecznymi kościołami (prawa miejskie w 1475 r.). Warto też
odświeżyć bliższą historyczną pamięć: maszt Radiostacji w Gliwicach z 1934 r.
(110-metrowa kratownica z drewna modrzewiowego) – to tu 31 sierpnia 1939 r.
doszło do prowokacji, która posłużyła za pretekst napaści na Polskę.
Wycieczka na Śląsk bez przerwy zatrzymuje się pod jakimiś pomnikami (istna
pomnikomania), ale ten obraz byłby niepełny bez odwiedzenia Gliwickich Zakładów
Urządzeń Technicznych. To słynna fabryka pomników: – W ostatnich latach
najwięcej odlewaliśmy pomników papieża i Piłsudskiego – informuje Władysław
Wawrzykowski, dyrektor do spraw techniczno-handlowych. – Od roku portfel
zamówień się skurczył. Ostatni duży pomnik to Słowacki dla Warszawy. Właśnie
czeka na transport.
Pomniki wyjeżdżają i wracają. Pod Muzeum Odlewnictwa stoją m.in. Żołnierz
Radziecki i Żołnierz Polski z Częstochowy, Dzierżyński z Józefowa, Nike z
Ostrowca; wróciły popiersia Świerczewskiego i Nowotki; wracają tablice
pamiątkowe i radzieckie gwiazdy: – My się ich nie wstydzimy, bo to i nasz
dorobek odlewniczy, i dzieła sztuki – mówi dyrektor Wawrzykowski. – Historii
nie powinno się przetapiać.
W Łaziskach Górnych, przy trasie do Szczyrku i Wisły, dymi i cuchnie
najoryginalniejszy śląski pomnik: największa płonąca hałda w Europie – 32
hektary – i najdłuższy pożar – płonie już od 30 lat! Za to z góry niebywałe
widoki połowy Śląska.
W Zabrzu kolejny pomnik pod rozwagę. Tym razem Wincenty Pstrowski, słynny
stalinowski przodownik pracy w górnictwie. Po długich i gorących bojach radni
postanowili nie zrzucać go z cokołu, bo – było nie było – to też kawałek
historii miasta, w którym nie ma już dziś żadnej czynnej kopalni. Dla dzieci
byłych górników pozostaje już tylko muzeum: – Mamy dwie kopalnie zabytkowe:
Guido i Królową Luizę – mówi Krystyna Barszczewska, dyrektor Muzeum Górnictwa
Węglowego. Guido jest w remoncie. Można zwiedzać Luizę, która ma już 210 lat.
Wrażenie robi parowa maszyna wyciągowa z 1915 r., ciągle na chodzie. – Jesienią
ma być otwarta samodzielna kopalnia turystyczna, która powstaje z części
likwidowanej kopalni Makoszowy.