laband 02.06.04, 07:05 Styknou sie ktos z wos kajs ze jakoms "historycznom" mapom kaj by stoua nazwa Gliwice abo Wrocław? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
henry.morgenthau_jr Re: nazwy miast 02.06.04, 08:35 nazwa Gliwice i Wrocław tylko występuje po II wojnie światowej na mapach .Nawet Polacy przed wojną na swoich mapach mieli napisane Gleiwitz i Breslau.a najlepsze jest to ,że Stettin już piszą Polacy na swoich mapach po polsku i po niemiecku tylko holibka nie mogę znależć tej strony w internecie z tą mapą.Widać już powoli się godzą z tym ,że te miasta tak na prawdę nigdy polskie nie były. Może wreszcie zaczną walczyć o swoje Wilno i Lwów bo to wstyd tak szczekać na Gliwice np. a odpuścić sobie swoje. Znów ktoś po tym wpisie będzię szczekał ,że jestem faszystą:) taki borok jak oberscheisse czy fogg. Odpowiedz Link Zgłoś
kretyn_poniemiecki Re: nazwy miast 02.06.04, 09:12 ... a jo to dupca, ... jo to srom. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: nazwy miast 02.06.04, 11:44 Czyli mom rozumiec ize zodyn Polok na tym forum niy je w stanie bronic tzw. polskosci Slonska w tym wzglyndzie? Odpowiedz Link Zgłoś
laband sznupanie 02.06.04, 15:43 W nauce polskiej uważa się, że pochodzi ona od imienia Warcisław lub Wrocisław, skróconego następnie na Wrocław. W średniowieczu najpopularniejsza była nazwa Wratislavia , choć pisownia nazwy miasta zmieniała się : Wratislay w 1149, Vratislau 1189, Vrezlau 1203, Breslau 1314, ponadto Prezzla w 1337 i Breslaw w 1353. Jeszcze w końcu XVIII w. niektóre druki noszą nazwę Breszlau. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: sznupanie 02.06.04, 16:08 Der Name "Wortizlawa" wurde bereits um 900 erwähnt und bezeichnete Wortizlawa als slawische Marktstadt. Diese befand sich auf einer Insel nahe der drei Nebenflüsse der Oder. Im Jahre 1000 wurde dieser Ort als Ostrow Tumski (Dominsel) bekannt, als Boleslaw der Tapfere hier ein Bistum gründete. Deutsche Absichten an Worlizawa wurden 1109 erkennbar, als Kaiser Heinrich V. ein Heer gegen Boleslaw Schiefmund schickte. Das deutsche Heer unterlag, das Schlachtfeld wurde als Hundsfeld bekannt. Im Jahr 1138, nach Boleslaws Tod, siedelten wenig später deutsche Siedler am Südufer des Flusses. Dort erbauten sie eine neue Stadt, die 1259 zur Hauptstadt des unabhängigen Herzogtums Schlesien aufstieg. Breslau und Schlesien, 98 n. Chr. von Tacitus und ca. 150 n. Chr. von Ptolemäus in Magna Germania beschrieben, kam während der Ausbreitung der Slawen unter das Großmährische Reich.Lange Zeit war B.von den Polen und den Böhmen (Tschechen) umkämpft, so dass die Böhmen auf dem linken Ufer (Stadtmitte) ,während die Polen auf dem rechten Ufer (Sand-und Dominsel) der Oder sassen. Während der Mongolenangriffe wurde der Ort 1241 zerstört. Das wiederhergestellte Breslau erhielt dann 1262 das Magdeburger Recht. Der Name Breslau (in älteren deutschen Dokumenten "Preßlau") wurde gleichzeitig mit dem lateinischen Namen, Vratislavia, benutzt. Vratislavia bezieht sich auf den böhmischen Herrscher Vratislav. Odpowiedz Link Zgłoś
grba Re: sznupanie 02.06.04, 22:15 laband napisał: > W nauce polskiej uważa się, że pochodzi ona od imienia Warcisław lub Wrocisław, > > skróconego następnie na Wrocław. W średniowieczu najpopularniejsza była nazwa > Wratislavia , choć pisownia nazwy miasta zmieniała się : Wratislay w 1149, > Vratislau 1189, Vrezlau 1203, Breslau 1314, ponadto Prezzla w 1337 i Breslaw w > 1353. Jeszcze w końcu XVIII w. niektóre druki noszą nazwę Breszlau. Labandzie, zapominasz o tym, że językiem średniowiecza była łacina. Nazwy miejscowe z dokumentach były latynizowane. Cracovia Vistula Varsovia Resovia Tarnowia Polonia Maior Polonia Minor Ruthenia Leopolis Mazovia Borussia Alemania Gedania grba Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: sznupanie 03.06.04, 06:15 Pytanie brzmi - NA KERYJ PRZEDWOJYNNYJ MAPIE STOI WROCŁAW abo GLIWICE??? bo np Warszawa na pieronym wielu, pra? Odpowiedz Link Zgłoś
grba Re: sznupanie 03.06.04, 10:47 laband napisał: > Pytanie brzmi - NA KERYJ PRZEDWOJYNNYJ MAPIE STOI WROCŁAW abo GLIWICE??? > > bo np Warszawa na pieronym wielu, pra? Mapy miłujacy Labandzie, Jak mniemam, nic dla Ciebie nie znaczy inne słowo drukowane ponad mapy. z kartograficznym pozdrowienie grba Odpowiedz Link Zgłoś
grba Odpowiedź cz. 2 03.06.04, 12:19 Dodatkowo polecam: 1. Księga informacyjno-adresowa polskiej części Śląska Opolskiego / pod red. Eugeniusza Romera. - Lwów : "Atlas", 1922 2. Die Gesamtzahl der Polen / von Eugeniusz Romer. - Wien : Wochenschrift "Polen", 1917. - 39 s. ; 8" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek Re: Odpowiedź cz. 2 IP: *.anon-online.org 03.06.04, 14:19 piekne dziela nam tutaj cytujesz! ;-))))) przeciez Romer to jeden z najwiekszych polskich nazi! Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Odpowiedź cz. 2 03.06.04, 14:24 I tego autora znom, niy mom problymow z tzw. "siynganiym" do roztomaitych zroduow - czasami wiyncyj sie czuowiek uczy kozystajonc ze poru przeciwstawnych zrodeu niz by sie zdowac moguo. Porownujonc np. polske i niymiecke interpretacje wydazyn historycznych, tynm bardziyj i czynsciyj dochodza do wniosku ize Slonsk do obu tych nacji bou i je ino koloniom - faktym je ale ize kultura jak najszyzyj pojynto) daua Slonskowi o niebo wiyncyj niz tzw. kultura polsko. Czechy pozostawiom swiadomie poza nawiasym. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Odpowiedź cz. 2 03.06.04, 14:25 faktym je ale ize kultura niymiecko - miauo byc Odpowiedz Link Zgłoś
grba Odpowiedź 03.06.04, 12:14 Szlachetny Labandzie, Nazwy geograficzne, które zaspokoją Twoją ciekawość znajdziesz: 1. Słownik Geograficzny Królewstwa Polskiego i innych krajów słowiańskich. T.I- XII.-1880 -1892. 2. Eugeniusz Romer, Geograficzno-statystyczny atlas Polski Warszawa i Kraków 1916. Oba dzieła są dostępne w Bibliotece Śląskiej. grba Odpowiedz Link Zgłoś
fogg Re: Odpowiedź 03.06.04, 13:50 Nie wiem po co jeszcze grba dyskutujesz z tym dyletantem. Nawet jak mu pokażesz to wszystko pod nos on i tak będzie wiedział swoje wg zasady: "bo mu ouma pedzioła". Szkoda czasu i klawiatury na takie dyskusje. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Odpowiedź 03.06.04, 13:58 Dyletantym je tyn kto niy widzi roznicy w moim stwierdzyniu ize na zodnych mapach historycznych niy idie znonsc nazwy Wrocław abo gliwice. Ciekawe poczamu idzie ale znonsc Glywice - to musiou byc tysz jakis dyletant rodym ze slonska kery tam naszkryflou glywice a niy Gliwice. A mozno niy prowdom je ize na prawie wszyskich mapach stoi Gleiwitz itp. Co do podanych przikuadow niymom nic przeciwko, ale niy o tym godouem. Odpowiedz Link Zgłoś
fogg Re: Odpowiedź 03.06.04, 14:02 Laband, zrozum nareszcie, że fleksja, składnia i zapis fonetyczny zmienia się w ciągu wieków. Inaczej się pisało dawniej, inaczej dziś. To że kiedyś wyraz "korespondencja" mówiło się "korespondencyja", nie oznacza, że ma on inny sens. Jesteś dyletantem, bo na siłę szukasz uzasadnien dla swoich teorii. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Odpowiedź 03.06.04, 14:05 przeca som twierdzisz i stowosz po stronie dyskutanty imiyniym grba, ize np kreslynie Wrocław od wiekow juz egzystuje - no to zstanow sie ino poczamu go niy znondziesz na zodnyj maoie. Tera jutz kapujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
grba Re: Odpowiedź 03.06.04, 16:23 laband napisał: > przeca som twierdzisz i stowosz po stronie dyskutanty imiyniym grba, ize np > kreslynie Wrocław od wiekow juz egzystuje - no to zstanow sie ino poczamu go > niy znondziesz na zodnyj maoie. Tera jutz kapujesz? Do książek Labandzie! Jest czas gledzenia, jest czas czytania. Do książek! Odpowiedz Link Zgłoś
grba Re: Odpowiedź 03.06.04, 17:06 laband napisał: > i co znodues juz ta mapa, he,he! Nie wszystkie mądrości są w "jenternecie". Nie wiem, czy zauważyłeś ale wysłąłem Cię do biblioteki! Do Silezjanki Go! Odpowiedz Link Zgłoś
slazak_slowianin Re: Odpowiedź 03.06.04, 17:08 Nie licząc licznych map z XX wieku sprzed 1945 roku, podaję następujące przykłady: 1. Mapa z 1736 roku gdzie nazwa "Gliwice" jest wyraźnie wymieniona. Mapę wydał Johann Wolfgang Wieland i jest dość często publikowana. 2. Mapa Śląska z 1578 ze słynnych zbiorów Niewodniczyńskiego mapa Śląska z 1578 roku gdzie jest napisane GLIWICE. Mapę wydał Gerard de Jode na podstawie mapy Heinricha Zella. Kartusz nosi nazwę "Poloniae Amplissimi Regni Typus Geographicus". Odpowiedz Link Zgłoś
grba Re: Odpowiedź 03.06.04, 18:15 slazak_slowianin napisał(a): > Nie licząc licznych map z XX wieku sprzed 1945 roku, podaję następujące > przykłady: > > 1. Mapa z 1736 roku gdzie nazwa "Gliwice" jest wyraźnie wymieniona. Mapę wydał > Johann Wolfgang Wieland i jest dość często publikowana. > > 2. Mapa Śląska z 1578 ze słynnych zbiorów Niewodniczyńskiego mapa Śląska z 1578 > > roku gdzie jest napisane GLIWICE. Mapę wydał Gerard de Jode na podstawie mapy > Heinricha Zella. Kartusz nosi nazwę "Poloniae Amplissimi Regni Typus > Geographicus". Ślązaku Słowianinie, Jak myślisz, czy możemy wespół wzespół ufundować Labandowi kijek do testowania zjawisk metodą pana Józka. grba Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Odpowiedź 03.06.04, 21:07 ech wy dwa kijowe profesory - wom sie myli glywice ze gliwice - a sam dowod na wasze cyganstwo: schlesien.nwgw.de/a/Glywice_na_staryj_mapie.jpg i na zodnyj z tych map niy stoi Wrocław - czekom dali - tak sie skuado ize mom kilkadziesiont starych map Slonska, i na zodnyj z nich niy stoi gliwice abo Wrocław. Postarejcie sdie lepi, to sie posmiejymy razym, he,he! Odpowiedz Link Zgłoś
laband ps 03.06.04, 21:26 Te mapy o kerych godocie mom wisiec na scianie, he,he! Odpowiedz Link Zgłoś
fogg Re: ps 03.06.04, 21:50 Aleś ty jesteś Laband uparty jak juczny muł. Już Ci raz pisałem, że kiedyś nie było ustalonej transkrypcji i pisowni nazw miejscowych. Poza tym istnieje oboczność fonetyczna "i do y" i to, że kiedyś pisano Glywice, nie znaczy, że tak mówiono i nie znaczy, że jest to poprawny zapis, gdyż często zapisy nazw to była litentia poetica twórcy mapy. Ale skoro już jesteśmy przy tym zapisie, to przyznasz chyba, że "Glywicom" bliżej do "Gliwic" niż do niemieckiej nazwy "Gleiwitz". Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: ps 04.06.04, 06:55 Widzisz fogg, juzas sie okazauo ize brniesz w niywiedzy. Na zodnyj staryj mapie (jeszcze roz podkreslom) niy znondziesz nazwy Wrocław albo Gliwice - i niyma to za prziczynom tego cos padou - to cos sam padou to wyglondo tak Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Odpowiedź 03.06.04, 21:48 Laband, To mozesz pisac co chcesz, uoni wiedzom zawsze lepi ! Odpowiedz Link Zgłoś
fogg Jeszcze raz do Labanda 03.06.04, 22:09 Jeszcze raz do Labanda, bo dyskusje z Ballestem są bez sensu. On zjadł wszystkie rozumy łącznie ze swoim. Aleś ty jesteś Laband uparty jak juczny muł. Już Ci raz pisałem, że kiedyś nie było ustalonej transkrypcji i pisowni nazw miejscowych. Poza tym istnieje oboczność fonetyczna "i do y" i to, że kiedyś pisano Glywice, nie znaczy, że tak mówiono i nie znaczy, że jest to poprawny zapis, gdyż często zapisy nazw to była litentia poetica twórcy mapy. Ale skoro już jesteśmy przy tym zapisie, to przyznasz chyba, że "Glywicom" bliżej do "Gliwic" niż do niemieckiej nazwy "Gleiwitz". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ritter Re: Jeszcze raz do Labanda IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.06.04, 22:42 jezeli ktos poleca ksiazki romera nie moze byc traktowany powaznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ritter Re: Jeszcze raz do Labanda IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.06.04, 22:49 doinformuj sie troche. jezeli znasz te ksiazki i pomimo tego tutaj agitujesz jestes po prostu polskim NAZI. to taki ktory w maju odwiedza Annaberg, by palic rozne flagi i oklaskiwac prof. marka. Odpowiedz Link Zgłoś
fogg Re: Jeszcze raz do Labanda 03.06.04, 22:52 Nie jestem ani polskim, ani żadnym nazi. Pana prof. Marka mam głęboko. A co do książek, to prawie każda (a jak nie każda to większość) publikacji z XIX wieku miało zabarwienie polityczne, a cel był jasno określony. Niemcy robili to samo. A swoją drogą Romer to dobry kartograf. Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Jeszcze raz do Labanda 03.06.04, 22:56 www.salia-silesia.de/salia_silesia/wappen_gleiwitz.html Odpowiedz Link Zgłoś
grba Do książek 03.06.04, 23:16 Co jest chłopcy, nie chcecie pójść do biblioteki i zajrzeć do literaturki, którą Wam poleciłem. No już po Atlas Romera, tam znajdziecie swój Wrocław i Gliwice. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ritter Re: Jeszcze raz do Labanda IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.06.04, 23:21 pod pojeciem kartografa rozumiem calkiem cos innego. on nie zajmowal sie geografia a tylko przesuwaniem granic. tutaj z braku czasu tylko maly cytat: " Granice państwowe, wedle określenia autora, falowały, czyli ulegały dość częstym zmianom. Miało to miejsce szczególnie na wschodzie i nic specjalnie dramatycznego z tego nie wynikało. Nie było to traktowane jako zagrożenie Ojczyzny, bo świadomość tego pojęcia istniała tylko w cienkiej warstwie elity narodu szlacheckiego. Cóż obchodził mazowieckiego czy małopolskiego szlachetkę bieg wschodniej granicy Rzeczypospolitej, przynależność państwowa Smoleńska lub Witebska. Jeśli w ogóle wiedział, gdzie te miasta leżą. "Obszar jakiś - pisał przed prawie pół wiekiem Stanisław Ossowski - staje się ojczyzną o tyle tylko, o ile istnieje zespół ludzki, który odnosi się doń w pewien sposób i w pewien sposób kształtuje jego obraz. Wówczas dla tego zespołu ów szmat rzeczywistości zewnętrznej nabiera swoistych wartości, które go czynią Ojczyzną". Zdobycze rosyjskie przyjęte więc zostały dość obojętnie. Inaczej rzecz się miała w odniesieniu do zdobyczy austriackich i pruskich, które wycinały z żywego ciała Rzeczypospolitej części województw krakowskiego i sandomierskiego, województwa pomorskie, malborskie i chełmińskie oraz ziemie nadnoteckie. Dwudziestolecie pomiędzy I a II rozbiorem (mamy szczęście do dwudziestoleci w naszej historii) zaktywizowało siły reformatorskie, a równocześnie pogłębiło nastroje niemożności. Można przypuszczać, że gdyby Rzeczypospolitej udało się wejść w wiek XIX jako wciąż istniejące państwo, to by stulecie to przetrwała. O co wówczas Polacy by się bili, bo na pewno nie przyglądaliby się spokojnie przeobrażeniom europejskim? II i III rozbiór w jakimś sensie ułatwiły określenie polskiego programu terytorialnego: odrodzenie Polski w granicach przedrozbiorowych. To było hasło kolejnych powstań narodowych - coraz bardziej utopijne w miarę, jak budziły się aspiracje narodowe społeczności zamieszkujących dawne ziemie Rzeczypospolitej. Kłopot polegał też na tym, że odrodzenie Polski w granicach przedrozbiorowych wyłączało Śląsk, który, choć dawniej odpadł od Polski, miał przecież duży odsetek ludności polskiej. Przez długie lata rozważania o kształcie terytorialnym przyszłej Polski były pozbawione większego sensu, bo nic nie wskazywało, że w przewidywalnej przyszłości pojawi się szansa na jej odrodzenie. W warunkach beznadziei niewoli propozycje zredukowania polskich aspiracji terytorialnych, a tego musiałaby dotyczyć każda poważna dyskusja, nie mogły być społecznie zaakceptowane. Mit odrodzenia się wielkiej, mocarstwowej Polski miał duże znaczenie konsolidacyjne. Gdyby w początkach XIX w. ktoś opublikował mapę II Rzeczypospolitej jako cel walki Polaków - niechybnie uznany by został za zdrajcę i sprzedawczyka. Jeszcze sto lat później Eugeniusz Romer przedstawiał geograficzne uzasadnienia przyszłej Wielkiej Polski wskazując, że: "są jednak ziemie Polski i znakomicie spojone naturalnymi drogami dolin rzek, przepływających Polskę. Rzeki owe płyną do obu polskich mórz. Odra, Wisła, Niemen i Dźwina - do Bałtyku, Dniestr i Dniepr - do Morza Czarnego. Działy wód między tymi rzekami nie tylko są bardzo płaskie, ale w dodatku rzeki główne wysyłają naprzeciw siebie największe dopływy, wiążąc się nawzajem tym sposobem, a wskazując naturalną drogę najkrótszą i najlepszą, czynią międzymorski pomost Polski doskonałym obszarem komunikacyjnym. Odra jest trzykrotnie spojona z Wisłą; Noteć wiąże bowiem Odrę z Wisłą dolną, Ner z Bzurą, więc z Wisłą średnią, wreszcie Warta górna i Odra górna z Wisłą górną. Prócz silnego spojenia z Odrą łączy się Wisła z Niemnem za pośrednictwem Narwi i Biebrzy; Bug łączy Wisłę z Prypecią więc z Dnieprem a San z Dniestrem. Prócz tego łączy się Niemen za pośrednictwem Niewiaży z dolną Dźwiną, a Dniepr za pośrednictwem Berezyny z Dźwiną górną, a za pośrednictwem Prypeci nie tylko z Wisłą, ale też i z Niemnem". " ################################### ps. jezeli ktos wiele lat przed hitlerem mowi o granicy na odrze jest polskim nacjonalista, ktory przyczynil sie aktywnie do utwierdzenia dyktatu wersalskiego i bezposrednio do wybuchu 2 wojny swiatowej. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Jeszcze raz do Labanda 04.06.04, 06:39 Wiysz problym mocki Goroli we slonsku je podswiadome, i swiadome zesztom tysz. poczuci kaca moralnego - zresztom bezto juz od dziesiyncioleci robiom wszysko coby sie pozbyc reszty slonzokow ze slonska Odpowiedz Link Zgłoś
fogg Re: Jeszcze raz do Labanda 04.06.04, 08:13 Ty Laband jesteś przewrażliwiony i to chorobliwie. Nikt się nie chce pozbywać reszty Ślązaków ze Śląska. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Jeszcze raz do Labanda 04.06.04, 11:30 ciesza sie, co aby Ty tak uwazosz Odpowiedz Link Zgłoś
fogg Re: Jeszcze raz do Labanda 04.06.04, 12:50 Laband, a nie było by lepiej, gdyby to forum zamiast utrwalać podział na "swoich" i "obcych" stało się płaszczyzną jego zniesienia Odpowiedz Link Zgłoś
schikowski Re: Jeszcze raz do Labanda 04.06.04, 13:05 Ja o to od dawna staram sie, ale mnie nikt tu sluchac NIE CHCE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: schlooooonsacken Re: Jeszcze raz do Labanda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 18:35 schikowski vel ballast napisał: > Ja o to od dawna staram sie, ale mnie nikt tu sluchac NIE CHCE! tyś jezd ale gupi gizd! Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Jeszcze raz do Labanda 04.06.04, 13:07 Wiysz z doswiadczynia wiym, ize te kere nojwiyncyj na kogos najyzdzajom, obrazajom i prowokujom, same majom najwiyncyj na sumiyniu - to dotyczy tukej tak samo zajty polskyj jak i niymieckyj. Dodatkowo kozde jedne obrazliwe suowo w stosunku do kogos uwazom za obraza samego tego kere je wypowiado, kozdo prowokacja uwazom za objaw tchurzostwa, a atak osobisty za cos ochydnego. Zdowom se sam tysz sprawa z tego ize wiynkszosc tych kere sam szkryflajom, produkuje sie sam w swoich "fobiach" (wyraz-cytat z tego tu forum). Reszta pozostowiom kozdymu dlo samego siebie. Mie wystarczy jak kozdy bydzie sam ino pisou na temat, kery w danym wontku je poruszany, i zachowie podstawowe zasady kultury. Niy znonda sam zodnego, kery by sie tego czimou, to byda zmuszony szukac inkszego forum na kerym mom zamiar dowiedziec sie czegos nowego. Pozdrowiom i Pytrsk! Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: nazwy miast 04.06.04, 16:35 W oczekiwaniu na ta mapa ze Wroclawiym: www.republikasilesia.com/Oberschlesien-BW/ldolv/alte_karten/ podom Ci "hasuo" kaj mosz szansa znonsc cos czego szukosz - "Miarka" Odpowiedz Link Zgłoś
fogg Re: nazwy miast 04.06.04, 19:18 Laband, słyszałeś o gliwickiej drukarni i wydawnictwie Teodora Zalewskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: nazwy miast 04.06.04, 22:25 Chyba niy. A co mosz na tyn temat ciekawego? Odpowiedz Link Zgłoś
fogg Re: nazwy miast 05.06.04, 09:26 Teodor Zalewski był właścicielem drukarni w Gliwicach. Podobnie jak Neumann i inni. Z tą różnicą, że Zalewski był Ślązakiem, który czul się jednocześnie Polakiem. Jego drukarnia wydawała głównie literaturę katolicką, modlitewniki i śpiewniki kościelne. Ostatnio na targu staroci w Bytomiu natknąłem się na śpiewnik, gdzie stoi jak byk: "wydrukowano u Th. Zalewskiego w Gliwicach" i dalej "Gliwice 1886". To oczywiście nie przesądza, że nazwa Gliwice istniała od zawsze, ale podważa tezę Ballesta, że jest to nazwa sztuczna, wymyślona w 1945 roku. To nieprawda. Wydaje mi się, że zarówno Ślązacy jak i Polacy częsciej używali nazwy Gliwice lub jej form gwarowych np. Glywice, Glewice, niż niemieckiej nazwy Gleiwitz. Ale mogę się mylić. W każdym razie na starych modlitewnikach z drukarni Zalewskiego stoi jak byk" Gliwce. -- Pozdrawiam Fogg Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: nazwy miast 05.06.04, 10:05 Jeszcze raz, - napisalem, ze oficjalnie nigdy sie Gleiwitz przed 1945 rokiem nie nazywaly a Gliwice jest sztuczna nazwa, bo Slonzoki mowily Glywice, albo Gleiwice. Odpowiedz Link Zgłoś
fogg Re: nazwy miast 05.06.04, 10:07 Jak możesz uważać, że to sztuczna nazwa skoro na drukach z końca XIX wieku widnieją "Gliwice". Przecież to absurd. A to, że mówiono Glywice lub Gleiwice to wynik niechlujstwa językowego a nie bezpośrednio artykułowana nazwa miasta. Teraz też niektórzy mówią "jadę do Wrocka", co nie znaczy, że Wrocław nazywa się Wrocek. Niechlujstwo językowe i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: nazwy miast 05.06.04, 10:14 Niy, tukej sie mylisz, to niyma niychlujstwo jynzykowe, tak samo jak jynzyk slonski niy je juz od poru stuleci conajmiyj (i jak kedykolwieg naprawdy nim bou) jynzykym polskim, abo odniego dialektym. Naszo godka niy je do mie tysz gwarom - a to ize mo tela odmian, swiadczy ino o odniego(jako jynzyka na kery jo godom godka) bogactwie. Niyychlujstwo jake sie wcisuo do naszyj godki je spowodowane na sioua zwalczyniym go przez Polska, polske szkouy i tzw. polsko kultura - kero w tym wypadku niy mo ze kulturom nic spolnego. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: nazwy miast 05.06.04, 10:10 Mozno Poloki, bo Slonzoki do dzisiej godajom Glywice, Glajwice(tak wymawiajom)i kedys tysz tak godali - jak wiy od mojyj famili. O Zalewskim tak wogole to czytouech, ale tak jak sie spodziywouech ize mosz cos konkretnego na mysli, tak tysz wolouech poczekac co powiysz. Dobry slad dom Ci jak powia zainteresuj sie wydawnictwym K. Miarki a w szczegolnosci tzw, ksiyndzym Gregorym (mom mauo na jego temat/prawie nic/, ale mom problym ze jednom ripryntom(chyba tak sie to nazywo?) ze 1905 roku. Ciesza sie ize duzo sznupiesz we geszichcie i starych "papiorach". Zycza szczynscia! A jak co nowego znondziesz to dej sam znac. Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: nazwy miast 05.06.04, 10:58 Co do Zalewskich, to nie wiem, bou ale taki Schriftsteller Eberhard von Zalewski, Uon juz chyba nie zyje, zadzwoniou uech kedys do nich , zeby sie spytac o Hutniczym, ale nie mogla albo nie chciela pomoc ! Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: nazwy miast 05.06.04, 11:18 Niych Cie niy zmyli ta data 1904 - niywiym eli wiysz ale Karolow imyniym Miarka bouo dwoch, fater i synek. Tyn drugi przejon drukarnia ojcowsko i dalyj jom prowadziou, chocioz miou blank inkszy charakter jak fater. ps Gregor to bouo nazwisko! Odpowiedz Link Zgłoś
fogg Punkt widzenia, zależy od miejsca patrzenia 05.06.04, 11:44 Każdy widzi ten sam problem inaczej. Nie rozumiem dlaczego Laband uważa, że do niechlujstwa językowego doprowadziła polonizacja, a zupełnie pomija germanizację. Skoro chcecie się mienić narodem, a nie częścią narodu polskiego czy niemieckiego, to również germanizacja powinna być dla Was taką samą solą w oku, jak ofensywa polskiej kultury. Po raz kolejny widać brak konsekwencji. Dla mnie wielość i róźnorodność "godki", o której pisze Laband, nie jest przejawem wielości i twórczej róźnorodności, lecz dowodem, że "godka" nie jest językiem w pełnym tego słowa znaczeniu, gdyż nie posiada logicznych praw, a konstrukje językowe i gramatyczne są dowolnymi wariacjami mieszkańców posługujących się dialektem śląskim. Język jest bardziej rozbudowany i oparty na konstruktach językowych, które kształtują się setki lat. Nie ma dla mnie znaczenia tłumaczenie na dialekt Śląski językowo prostych - to się udaje. Stąd można pisać po ślasku legendy, podania ludowe, bajki, nawet tłumaczyć Biblię, która z założenia była pisana prostym, bardzo sugestywnym językiem. Obawiam się, że gdybyśmy wzięli sią za tłumaczenie na dialekt śląski np: "Fenomenologi ducha" Hegla, albo "Krytyki czystego rozumu" Kanta, to okazałoby się to niemożliwe, a przetłumaczony tekst byłby całkowicie nie czytelny czyli nie oddający treści oryginału. Zatem dalej podtrzymuję swoje zdanie: jak na razie nie istnieje coś takiego jak język śląski. A to, że nie znacie drukarni Teodora Zalewskiego, wcale mnie nie dziwi. Pojmujecie historię jednostronnie i podobnie jak gliwicki historyk-bajarz Jacek Schmidt zajmujecie się jedynie prusko-niemiecką częścią dziejów Śląska i jej bohaterami. Warto popracować nad obiektywizacją widzenia. -- Pozdrawiam Fogg Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Punkt widzenia, zależy od miejsca patrzenia 05.06.04, 12:10 Jo rozrozniom wartosciowe to co prziszuo do kultury slonskyj ze Niymiec i Polski i Czech(Moraw) od tego co sie nazywo pol- i germanizacjom. A spomniouech o polonizacji, bo wydowo mi sie zeczom oczywistom ize dzisiej Slonzoki som skozane na pol- a niy germanizacja, abo? Ale to prziniosuo oprucz negatywnych, tysz i pozytywne skutki, bo dziynki tymu co sie przez dziesiynciolecia we Slonzku z naszom kulturom wyprowio, wkoncu zaczli my sie opamiyntywac i buntowac - konsekfyncjom je obudzynie ponowne swiadomosci narodu slonskego. Dodatkowo jo osobiscie (i wierza ize wiynkszosc Slonzokow tysz) uwazom ize naszo kultura to i niyoduoncznie i poczynsci kultura nimiecko i czesko(czyt. morawsko). Ofynzywa (jak Ty to nazywosz) polskyj kultury, to powinna sie odbywac we Polsce a niy we Slonsku, we Slonsku powinno sie dbac o pobudzanie i rozwijanie a nawt tworzynie kultury wuasnyj, czyli slonskyj. I tukej prziszli my do problymu kodyfikacji naszyj godki - jak wiadomo je to proces dugotrwauy i nigdy sie praktycznie niy konczoncy - nawet jynzyki, kere juz od setek lot oficjal´nie istniejom, dalyj sie modyfikujom i rozwijajom - i tak powinno byc i ze naszom godkom, i zresztom w jakims tam stopniu je, chocioz to je dopiyro naprowdy mozliwe wtedy kedy forma jynzykowo je w danym jynzyku jednoznacznie i caukowicie okreslono. W tym synsie panstwo polske korzystajonc ze swoich doswiadczyn winno nom pomogac a niy zwalczac i tympic przejawy naszyj wuasnyj kultury, szyroko i jak nojszyrzyj zresztom pojyntyj - take je moje zdanie na tyn temat. Mylisz sie tysz, kej sie rozuazi o "Fenomenologia ducha" i inkszych takich, to mylistz sie tego typu rzeczy tysz idzie szkryflac po slonsku. Ciebie razi pozorno prostota naszyj godki, bo niywidzisz jyj niuansow i odniyj piykna niy czujesz - niy dziwia sie ale tymu. A co do zasobu suownictwa slonskego i tzw,. jego brakow, to przipominom Ci ize i polski jynzyk takowe posiado i uzupeuiou i uzupeunio je dalyj wyrazami z inkszych jynzykow (w tym i w ogromnym stopniu np. z niymieckyj szprachy) i zodyn wos Plokow za to niy posondzo o to co wy nom Slonzokom sam imputujecie. W tym synsie porib Ty kole Twojyj obiektywizacji rozumiynia i pojmowania kultury inkszych - tego Ci rzycza, tak jak i wiynkszosci Polokow, a zwuaszcza tych Polokow kere som u nos we slonsku dalyj jeszcze ino goscmi a niy gospodarzami, bo tych je jeszcze mocka za mauo coby godac o polskosci tyj ziymi. Pozdrowiom moim slonski i ajnfachowym Pyrsk! ps Co do glywickich drukarni i wydawnictw to poradziou bych ci ich sam wymiynic couko litania, i to niy ino tych poskodrukujoncych. Niy som my sam ale na jakims targu coby sie licytowac. Jedne nazwisko ale Ci pole3ca jeszcze w Twoim myslynia richtungu idonce - Landsberger. fogg napisał: > Każdy widzi ten sam problem inaczej. > > Nie rozumiem dlaczego Laband uważa, że do niechlujstwa językowego doprowadziła > polonizacja, a zupełnie pomija germanizację. Skoro chcecie się mienić narodem, > a nie częścią narodu polskiego czy niemieckiego, to również germanizacja powinn > a być dla Was taką samą solą w oku, jak ofensywa polskiej kultury. Po raz kolej > ny widać brak konsekwencji. > > Dla mnie wielość i róźnorodność "godki", o której pisze Laband, nie jest przeja > wem wielości i twórczej róźnorodności, lecz dowodem, że "godka" nie jest języki > em w pełnym tego słowa znaczeniu, gdyż nie posiada logicznych praw, a konstrukj > e językowe i gramatyczne są dowolnymi wariacjami mieszkańców posługujących się > dialektem śląskim. Język jest bardziej rozbudowany i oparty na konstruktach jęz > ykowych, które kształtują się setki lat. Nie ma dla mnie znaczenia tłumaczenie > na dialekt Śląski językowo prostych - to się udaje. Stąd można pisać po ślasku > legendy, podania ludowe, bajki, nawet tłumaczyć Biblię, która z założenia była > pisana prostym, bardzo sugestywnym językiem. Obawiam się, że gdybyśmy wzięli si > ą za tłumaczenie na dialekt śląski np: "Fenomenologi ducha" Hegla, albo "Krytyk > i czystego rozumu" Kanta, to okazałoby się to niemożliwe, a przetłumaczony teks > t byłby całkowicie nie czytelny czyli nie oddający treści oryginału. Zatem dale > j podtrzymuję swoje zdanie: jak na razie nie istnieje coś takiego jak język ślą > ski. > > A to, że nie znacie drukarni Teodora Zalewskiego, wcale mnie nie dziwi. Pojmuje > cie historię jednostronnie i podobnie jak gliwicki historyk-bajarz Jacek Schmid > t zajmujecie się jedynie prusko-niemiecką częścią dziejów Śląska i jej bohatera > mi. Warto popracować nad obiektywizacją widzenia. > -- > Pozdrawiam > Fogg Odpowiedz Link Zgłoś
fogg Re: Punkt widzenia, zależy od miejsca patrzenia 05.06.04, 12:13 Mamy inne zdanie na ten sam temat. Trudno. Pozwolisz, że na razie pozostanę przy swoim. Pozdrawiam Fogg Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Punkt widzenia, zależy od miejsca patrzenia 05.06.04, 12:22 Przeca wiysz izech niyma Gorolym i Ci pozwola, he,he! Szpas tysz musi byc! Odpowiedz Link Zgłoś
fogg Re: Punkt widzenia, zależy od miejsca patrzenia 05.06.04, 13:49 Przynajmniej tyle dobrze, że pomimo innych zdań udaje nam się czasami porozmawiać, a nie tylko obrzucać się błotem. Odpowiedz Link Zgłoś
slazak_slowianin Jeszcze raz ! 07.06.04, 09:47 1. Mapa z 1736 roku gdzie nazwa "Gliwice" jest wyraźnie wymieniona. Mapę wydał Johann Wolfgang Wieland i jest dość często publikowana. 2. Mapa Śląska z 1578 ze słynnych zbiorów Niewodniczyńskiego mapa Śląska z 1578 roku gdzie jest napisane GLIWICE. Mapę wydał Gerard de Jode na podstawie mapy Heinricha Zella. Kartusz nosi nazwę "Poloniae Amplissimi Regni Typus Geographicus". Kilku gosci nie przeczytalo dokladnie. Polecam takze mape z XVIII wieku która wisi w muzeum w Chudowie. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Jeszcze raz ! 07.06.04, 10:59 kilku gosci przeczytauo dokuaqdnie, ale kilku inkszych niy - a co to je za mapa w tym chudowie? Mogesz podac dokuadniejsze dane? Kekues na ta mapa kero jo zauonczou jako link? Odpowiedz Link Zgłoś
slazak_slowianin Re: Jeszcze raz ! 07.06.04, 12:10 Tak, jesłi to mapa de Jode`a to zeskanuj kartusz a powiem Ci z którego mniej więcej jest roku. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Jeszcze raz ! 07.06.04, 12:12 Niystety moga Ci ino pedziec kaj to znondziesz A mapy o kerych godosz mom Odpowiedz Link Zgłoś
slazak_slowianin Re: Jeszcze raz ! 07.06.04, 12:37 Ja mam obie te mapy i wiele innych. Oryginały. Jeśli je masz tak jak twierdzisz to przeslij mi kartusz i wtedy prawdopodobnie ci powiem z którego roku są twoje. Mapy czesto były powielane przez różnych kartografów w związku z tym datowanie poszczególnych egz. czesto się bardzo różni więc nie musisz mieć akurat z tego roku. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Jeszcze raz ! 07.06.04, 12:39 gynau to je z tym powielaniym - jo nikaj niy padou ize mom orginauy, ino ize mom te mapy. A widzisz ize tam stoi Glywice abo niy? Odpowiedz Link Zgłoś
slazak_slowianin Re: Jeszcze raz ! 07.06.04, 13:13 Ja mam na obu "Gliwice". W Chudowie tez mają trzecią. Dodaj do tego mapy z XIX wieku gdzie już jest to często i robi się tego dużo. A może są takie mapy o których nie słyszałem? Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Jeszcze raz ! 08.06.04, 01:44 a mogesz mi to posuac na kszinka od gazety? Odpowiedz Link Zgłoś
slazak_slowianin Re: Jeszcze raz ! 08.06.04, 09:59 mam je zdjąć ze ściany i wyciągnąć zza szyby czy jak ??? Poszperaj sobie w internecie to znajdziesz a szczególnie na stronach uniwersyteckich w USA. Odpowiedz Link Zgłoś
slazak_slowianin Re: Jeszcze raz ! 08.06.04, 11:46 Prawda jest dla ciebie przykra wiec mnie oskarżasz o kłamstwo. Mnie to wisi co tam sobie uwaza jakis nacjonalista jak ty, bo tylko sie kompromitujesz piszac ze nie bylo przed 1945 rokiem map z napisanym slowem gliwice. Podalem trzy przyklady a ty swoje. Zanim zaczniesz sie zajmowac mapami to najpierw naucz sie czegos na ten temat i sprawdz, a potem dopiero sie wypowiadaj. Jak sie na wszystkim tak znasz jak na mapach, to szybko bedzie mozna obalic każdą waszą tezę bo po prostu kryje się za nimi niekompetencja. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Jeszcze raz ! 08.06.04, 17:14 no to ci powia - mom kilkadziesion map i na zodnyj niy znoduech takich nazw o jakich ty godosz Odpowiedz Link Zgłoś