drugo twarz Horsta

03.10.04, 09:50
Horst był bezczelny. Potrafił głośno zwrócić uwagę kelnerowi, że nie smakuje
mu jedzenie. Umiał też bez skrępowania mówić o tym, że jest homoseksualistą -
opowiada Michael Krüger, wydawca książek Horsta Bienka





Bartosz T. Wieliński: Pan po raz pierwszy w Gliwicach?

Michael Krüger: Niezupełnie. Miasto zwiedzałem już wcześniej. Spacer po
Gliwicach odbyłem zaraz po tym, jak Horst Bienek przyniósł do mojego
wydawnictwa swoją pierwszą śląską książkę - "Pierwszą Polkę". Gdy ją
redagowałem, usiłowałem sobie wyobrazić, jak wyglądają kamienice i mieszkańcy
Gliwic.

Jak opisy Bienka mają się do rzeczywistości?

- Trochę od niej odbiegają. Gdy jechałem do Gliwic, spodziewałem się, że
będzie to miasto pełne dymu, kurzu i przemysłowego hałasu. Tak właśnie
opisywał je Bienek. Okazało się, że prawdziwe Gliwice są sterylnie czyste.
Wydawało mi się też, że Gliwice będą małym miasteczkiem. Proszę sobie
wyobrazić moje zdumienie, gdy okazało się, że wjeżdżam do metropolii. To
akurat można łatwo wytłumaczyć, bo Bienek opisywał swoje dzieciństwo, a
dziecko inaczej zapamiętuje wielkość miasta. Trzecia rzecz to język. W
mieście Bienka mówiono po polsku i po niemiecku. We współczesnych Gliwicach
Niemców już nie ma.

Horst Bienek tęsknił za Gliwicami?

- Nie. Sądzę, że nie tęsknił za miastem, z którego pochodził, tylko za
dzieciństwem, które utracił. Najciekawsze jest jednak to, że początkowo w
ogóle nie poruszał tego tematu. Chciał pisać wyłącznie o łagrach Workuty [tam
Rosjanie zesłali Bienka w latach 50. - przyp. red.]. Nieustannie opowiadał o
tym, co tam przeżył. W końcu napisał o tym swoją pierwszą powieść - "Celę".
Zawsze mnie zbywał, gdy wtedy pytałem go o dzieciństwo. Tak jakby całkowicie
wyparł je ze swojej pamięci. Przeszło mu dopiero wtedy, gdy na Zachodzie
wydano Sołżenicyna i temat stalinowskich łagrów przestał być nieznany.
Pewnego razu przyszedł do mnie i oznajmił: "Michael, napiszę cykl powieści i
zarobię na tym mnóstwo pieniędzy". Spytałem, o czym będzie pisał.
Odpowiedział, że o swoim dzieciństwie na Śląsku.

Jak przyjęto jego książki w Niemczech?

- Bardzo dobrze, choć byli ludzie, którzy twierdzili, że kala własne gniazdo,
bo np. pisze dobrze o Polakach i dostatecznie mocno nie podkreśla tragedii
wysiedlonych Niemców. Dlatego na przykład nigdy nie dostał Górnośląskiej
Nagrody Literackiej, przyznawanej przez środowiska związane z wypędzonymi.
Jednak on w ogóle się tym nie przejmował. Był człowiekiem instytucją, która
cieszyła się w Niemczech sporym autorytetem. Oprócz tego, że pisał powieści,
zajmował się też krytyką literacką, poezją i dziennikarstwem.

Miał żal do Polaków za to, że go wysiedlili z Gliwic?

- Ależ skąd. Jego najlepszym przyjacielem był Polak - taksówkarz z Monachium,
który zawsze odwoził go z popijaw do domu. Powiem więcej, Bienek uwielbiał
wręcz otaczać się Polakami i Rosjanami. Organizował im wykłady i konferencje.
W latach 80. wspierał "Solidarność".

Jakim był człowiekiem?

- Niesłychanie bezczelnym. Potrafił np. głośno zwrócić uwagę kelnerowi, że
nie smakuje mu jedzenie. Zdarzało mu się to zresztą bardzo często. Potrafił
też bez skrępowania mówić o tym, że jest homoseksualistą. Dziś to może nikogo
nie dziwi, ale Bienek przyznał się do swojej orientacji w latach 60., gdy
homoseksualizm był ciągle tematem tabu.

Które ze spotkań z Bienkiem utkwiło Panu najbardziej w pamięci?

- Przede wszystkim pierwsze. Spotkaliśmy się w jego domu. Bienek miał psa,
który na mój widok zsikał się na drogi dywan. To była komiczna sytuacja, choć
Horst bardzo się wtedy na psa zdenerwował. Pamiętam też jedno z naszych
ostatnich spotkań. Bienek wiedział, że ma AIDS, i potrzebował pieniędzy na
leczenie. Poprosił, bym pomógł mu dobrze sprzedać jego archiwum.

Co uważa Pan za największą wartość w książkach Bienka?

- Opisy wielokulturowości Śląska. Bienek pisał, że Polacy i Niemcy potrafili
tu jednak współżyć. Teraz współżyć ze sobą muszą narody Europy. Nauczyć się
tego mogą właśnie z książek Horsta Bienka.



Michael Krüger jest znanym niemieckim pisarzem i właścicielem wydawnictwa
Carl Hanser Verlag. To właśnie jego wydawnictwo wydało wszystkie książki
Horsta Bienka. Gliwice odwiedził na zaproszenie Domu Współpracy Polsko-
Niemieckiej


    • laband ps 03.10.04, 09:57
      www.suhrkamp.de/autoren/krueger/krueger_bio.htm
      • Gość: rodak Re: ps IP: *.dip.t-dialin.net 03.10.04, 10:02
        alles-4-u.com/Images/durchfahrt.jpg
    • laband Re: drugo twarz Horsta 03.10.04, 10:28
      Publikacja Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej
      "Obraz Górnego Śląska i fenomen granicy w twórczości Horsta Bienka"


      Publikacja, którą Państwu prezentujemy, jest pokłosiem konferencji, jaka odbyła
      się w maju 2003 r. w ramach zainicjowanego przez Dom Współpracy Polsko-
      Niemieckiej corocznego cyklu spotkań prezentujących życie i twórczość wybranych
      śląskich poetów, pisarzy i intelektualistów. Dotychczas przybliżyliśmy życie i
      twórczość takich wybitnych osobowości jak: Joseph von Eichendorff, August
      Scholtis, Angelus Silesius oraz Andreas Gryphius.

      Na początku należy podkreślić fakt, iż Horst Bienek, wielce zasłużony syn
      miasta Gliwice - zwany przez niektórych przedstawicieli górnośląskiej elity
      intelektualnej i kulturalnej "piewcą Gliwic" - nie doczekał się po przełomie
      1989 r. na Górnym Śląsku żadnej konferencji poświęconej jego twórczości, ani
      żadnej syntezy popularno-naukowej. Z taką inicjatywą nie wystąpiły do tej pory
      gliwickie elity kulturalne ani władze rodzinnego miasta Bienka. Stąd niniejszy
      zapis referatów wygłoszonych podczas sympozjum pt. " Obraz Górnego Śląska i
      fenomen granicy w twórczości Horsta Bienka" - zorganizowanym z inicjatywy Domu
      Współpracy Polsko-Niemieckiej we współpracy z Instytutem Filologii Germańskiej
      Uniwersytetu Śląskiego, z finansowym wsparciem Urzędu Miejskiego w Gliwicach -
      jest pierwszą publikacją poświęconą wybranym wątkom życia i twórczości
      gliwickiego pisarza.

      Celem konferencji było zwrócenie uwagi na wielonarodową i wielokulturową
      spuściznę Gliwic i Górnego Śląska i uświadomienie uczestnikom istnienia
      niemieckiego dziedzictwa kulturowego miasta i regionu. Bogactwo i swoistość
      tego obszaru nieznana jest mieszkańcom innych ziem Polski, ale i Górnego
      Śląska. Dla jednych i drugich odmienność tutejszego regionu wciąż pozostaje
      (choć w różnym stopniu) wyrazem przezwyciężanej lub ignorowanej obcości,
      rzadziej podziwu czy pragnienia, by uznać go za krajobraz swojego życia. Temu
      ostatniemu dążeniu literatura może dopomóc, potrafi bowiem odkryć przed
      czytelnikiem ukryte warstwy egzystencjalnej geologii. Najlepszym przykładem
      takiej roli literatury - w naszym przekonaniu w sensie kulturowym bardzo
      ważnej - jest twórczość niemieckiego pisarza z Gliwic. Stąd też nasza nadzieja,
      iż niniejsza publikacja, podobnie jak książki Bienka, przyczyni się do
      popularyzacji twórczości i przesłania tego "piewcy Gliwic". A popularyzacja
      twórczości niemieckiego Gliwiczanina powinna stać się sprawą serca i rozumu
      szczególnie dlatego, że Bienek był człowiekiem polsko-niemieckiego pogranicza,
      który wbrew wielu przeciwnościom losu oraz niedogodnym okolicznościom
      politycznym dążył do zbliżenia Polaków i Niemców na Górnym Śląsku. Głęboko
      rozumiał i szanował górnośląską specyfikę, dlatego odwoływał się do różnorodnej
      kultury języków, mentalności, postaw oraz tożsamości, które niegdyś stanowiły -
      i nadal stanowią - o wielokulturowej tradycji górnośląskiego pogranicza. Często
      podkreślał, że przyszłość tego regionu będzie zależała od pokojowego
      współistnienia kultur i tożsamości obecnych na Górnym Śląsku, od wzajemnego
      zainteresowania jego przestrzenią kulturową i od prawdziwie partnerskiej
      współpracy. Jedynie bowiem takie podejście do sprawy historii i kultury regionu
      nie wykluczające udziału w rozwóju kultury, techniki, nauki czy też gospodarki
      jego wielosetletnich niemieckich gospodarzy, może stanowić ciekawą i pożyteczną
      przygodę z tymi pokładami dziedzictwa Górnego Śląska, które czekają jeszcze na
      odkrycie.

      Horst Bienek, autor cyklu powieściowego o swym rodzinnym mieście Gleiwitz
      ("Pierwsza Polka", "Wrześniowe światło", "Czas bez dzwonów", "Ziemia i ogień"),
      także kronikarz traumatycznych przeżyć więźnia sowieckiego łagru w Workucie,
      ukończyłby w tym roku 73 lata. Zmarł 7 grudnia 1990 r. w Monachium,
      pozostawiając w literackiej spuściźnie kilkanaście powieści, zbiory wierszy i
      esejów, szkice wspomnieniowe, scenariusze filmowe i obszerną, wciąż nie
      opublikowaną korespondencję. Był pisarzem odpowiedzialnym za słowo, rzetelnym w
      przywoływaniu historycznych zdarzeń i faktów, drobiazgowym w opisie. Osadzając
      akcję swoich powieści w realiach Górnego Śląska, szkicował wspaniałe portrety
      ludzi pogranicza wywodzących się z różnych kręgów społecznych i narodowych.
      Jego książki są czymś więcej niż tylko rekonstrukcją obrazów zapamiętanych z
      własnego dzieciństwa, które spędził w niemieckich Gliwicach. Przypominają one
      dzisiaj o ważnych dla historii Górnego Śląska wydarzeniach politycznych i
      społecznych i są hołdem złożonym mieszkańcom tej ziemi.

      Należy uznać, iż konferencja była udanym przedsięwzięciem. Świadczy o tym
      atmosfera oczekiwania, jej przebieg oraz duże zainteresowanie wśród ludzi
      młodych - uczniów szkół ponadpodstawowych oraz studentów, dla których twórcy
      niemieckiej kultury powstałej na Górnym Śląsku nadal pozostają prawie nieznani.
      Gdyby Bienek dożył dzisiejszych czasów i stał się świadkiem przeobrażeń
      ekonomicznych i politycznych na Górnym Śląsku w ostatnim dziesięcioleciu,
      stałby się być może kronikarzem nowych czasów. Jego twórczość postrzegana
      byłaby wówczas jako coś obecnego i żywotnego w literackim i kulturowym
      krajobrazie Gliwic, tak jak dzisiaj odbierana jest w Polsce, głównie w Gdańsku
      i na Kaszubach, proza żyjącego niemieckiego pisarza-noblisty Güntera Grassa.
      Tym bardziej naszym wspólnym zadaniem pozostaje czerpanie także z niemieckiego
      dziedzictwa kulturowego naszego regionu. Żyło tu bowiem wielu artystów,
      pisarzy, myślicieli, sprawiedliwych świadków historii i cierpliwych
      sprawozdawców istnienia... Pamięć o nich wciąż jest uśpiona, a uśpiona pamięć
      to niepamięć.

      Autorzy dwujęzycznie opracowanego (wydanego w dwóch osobnych publikacjach) tomu
      artykułów pt. "Obraz Górnego Śląska i fenomen granicy w twórczości Horsta
      Bienka" - adresowanego do szerokiego odbiorcy, i to nie tylko na Górnym Śląsku -
      kreśląc sylwetkę i życie pisarza, koncentrują uwagę na mniej znanych, niekiedy
      zapoznanych aspektach jego twórczości. Chodzi z jednej strony o topografię
      górnośląskiego pogranicza, z drugiej o fenomen granicy, kwestię tożsamości
      Górnoślązaków, ich języka oraz powikłanych losów. Problemy te, ukazane na
      szeroko zakreślonym tle społeczno-historycznym i w nawiązaniu do współczesnej
      recepcji książek Horsta Bienka, pozwalają spojrzeć inaczej na jego pisarstwo i
      wyłuskać z tkanki fabularnej powieści wiele aktualnych przesłań i treści. Tak
      więc wszystkim, którzy po tę publikację sięgną, pozostaje życzyć, by jej
      lektura była początkiem końca wybiórczego postrzegania jednego z najciekawszych
      zakątków dzisiejszej Europy, jakim jest Górny Śląsk.

      • Gość: rodak Re: drugo twarz laband IP: *.dip.t-dialin.net 03.10.04, 10:30
        alles-4-u.com/Images/wahl2002.jpg
Pełna wersja