Dodaj do ulubionych

Śloonzoki mistrzami w piciu bryny

IP: *.userbeam.de 30.12.04, 23:12
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,2465499.html
Śląscy studenci przodują w piciu alkoholu



ZOBACZ TAKŻE


• Dla Gazety: prof. Janusz Janeczek, rektor Uniwersytetu Śląskiego (26-12-04,
23:00)







Anna Stańczyk 26-12-2004 , ostatnia aktualizacja 28-12-2004 10:45

Śląscy studenci nie mają sobie równych w piciu alkoholu. Zostawili już z tyłu
Łódź, Warszawę, Kraków, Gdańsk i Wrocław

czytaj dalej »

r e k l a m a




Naukowcy z Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie przebadali 9,5
tys. studentów z całej Polski. Pytali o picie alkoholu i zażywanie
narkotyków. W Katowicach ankietowali ponad 1100 młodych ludzi z siedmiu
największych uczelni regionu. Jeśli chodzi o używki, nasi studenci nie
odstają od średniej krajowej. Najwięcej osób sięga po marihuanę i haszysz
(ponad 7 proc.), na drugim miejscu są amfetamina i LSD (po 3 proc). Za to w
piciu alkoholu śląscy żacy nie mają sobie równych.

Połowa pije raz w tygodniu

Okazało się, że ponad 15 proc. nadużywa alkoholu minimum trzy razy w ciągu
dwóch tygodni. We wszystkich dużych polskich miastach studenci w tej
kategorii nie przekroczyli progu 10 proc.

Prawie połowa ankietowanych w Katowicach studentów pije alkohol przynajmniej
raz w tygodniu. Aż 20 proc. upiło się jeden-dwa razy w miesiącu
poprzedzającym badanie. Są też tacy, którzy potrafią upić się trzy-pięć razy
w miesiącu (5,5 proc) albo nawet 19 razy! (prawie 2 proc.). Wśród
ankietowanych znaleźli się i tacy, którzy niemalże dzień w dzień chodzą
pijani (1 proc.).

- Coś w tym jest, bo przecież studenci nie wylewają za kołnierz. Lubimy się
bawić - zastanawia się nad wynikami badań Jarosław Sojda, student historii i
politologii Uniwersytetu Śląskiego (imprezuje raz w tygodniu). Jarek swego
czasu wymyślił studenckie wycieczki do Browarów Tyskich. Przez dwie godziny
za darmo razem z kolegami zwiedzał je, żeby na końcu móc degustować piwo.
Przy fajnym przewodniku można było swoje wypić. - To był sposób na spędzenie
sobotniego popołudnia bez nadwyrężania kieszeni - śmieje się Jarek, który 35
razy był na takich wycieczkach. Niestety, niedawno w Browarach wprowadzono
ograniczenie do jednego piwa na osobę.

O piciu w akademikach krążą już legendy. Bieganie na golasa po korytarzach,
mylenie pokoi, spanie pod prysznicami to tylko niektóre historie, jakie
usłyszałam od studentów.

- Bawią się na korytarzach, w pokojach, wynajmują salę telewizyjną - opowiada
portier w akademikach Śląskiej Akademii Medycznej. - O trzeciej nad ranem
wracają z klubu studenckiego. Widać, że wstawieni, ale przede mną starają się
trzymać pion. Ostatnio hucznie żegnali się przed wyjazdem do domów na święta.

Piotr mieszka w akademikach Uniwersytetu Śląskiego na Ligocie. Twierdzi, że
sam dużo nie pije, za to w środku nocy można kupić u niego butelkę wódki albo
piwo (zawsze tańsze niż w klubie, a ostatnio nawet schłodzone, bo przywiózł z
domu starą lodówkę, panie mogą poprosić o sok malinowy). - Dziesięć piwek,
dwie flaszki. W razie nalotu zawsze powiem, że na użytek własny - mówi.

Studenci, którzy nie mieszkają w akademikach, coraz częściej wybierają tzw.
domówki (imprezy w mieszkaniach) niż picie w DS-ach. Odstraszają ich opłaty
za noc spędzoną gościnnie w akademiku. - Poza tym jak się upić, to tylko w
swoim, stuprocentowo pewnym towarzystwie - tłumaczą żacy.

Piwo i jeszcze raz piwo

Śląscy studenci najbardziej lubią piwo (połowa ankietowanych). Nie wzgardzą
też winem, koktajlami czy wódką (8,6 proc.). Na piwo najłatwiej wyskoczyć w
przerwie między zajęciami. Niektórzy nie widzą w tym nic złego, pod warunkiem
że delikwenci usiądą w ostatniej ławce i nie podpadną wykładowcom.

W okolicach uczelni zawsze znajdzie się odpowiednia knajpa albo sklep.
Studenci katowickiej Akademii Ekonomicznej między jednym wykładem a drugim
odwiedzają klub studencki Arkady, gdzie sprzedaje się piwo. Studenci
Politechniki w Katowicach najczęściej mówią o Wahadle, lokalu w piwnicach
Wydziału Transportu.

- To normalne, że "na okienku" wyskakujemy na piwo. Wykładowcy też tam
przychodzą. Przecież nikt policji nie wezwie i nie będzie nas badał
alkomatem - opowiada Sebastian Luksa, student IV roku organizacji i
zarządzania. - Lepsze to niż picie "komandosów" [tanie wina - przyp. red.] w
bramie.

Nie zgodzi się z tym grupa studentów Uniwersytetu Śląskiego, która
właśnie "komandosami", a nie beaujolais świętowała w tym roku Światowy Dzień
Wina. Potem jak gdyby nigdy nic wrócili na zajęcia. - Przez te wina zrobiłem
coś, czego nigdy bym nie zrobił. Zgłosiłem się do przygotowania referatu.
Potem dostałem z niego piątkę - opowiada jeden ze studentów.

Studenci UŚ chwalą sobie Belkę - lokal blisko Wydziału Filologicznego. Po
pierwsze, czynny jest od godz. 8, kiedy zaczynają się zajęcia. Po drugie,
pokazując legitymację studencką, dostanie się tu tańsze piwo. Przed nudnymi
wykładami żacy nabierają animuszu także w pubie Rawa przy ul. Teatralnej. Ale
nieoceniony okazuje się pobliski market Plus. Można tu kupić piwo za niecałe
2 zł (studenci przestrzegają przed tym w plastikowej butelce, ponoć smakuje
jak płyn do mycia naczyń). Kiedy słońce wyjrzy zza chmur, najprzyjemniej
wypić je w parku przy pomniku Powstańców Śląskich. Jednak trzeba uważać na
policjantów, którzy za picie w miejscach publicznych mogą wlepić mandat. Na
nich studenci też mają swoje sposoby. - Trzeba namówić funkcjonariusza, żeby
się zlitował i wypisał usiłowanie spożycia. Wtedy zapłacimy 20 zł, a za
spożycie jest co najmniej 50 zł - mówią studenci.

Latem studentom nie chce się kryć po parkach, pubach i boiskach. Rozsiadają
się z piwem na ławkach i schodach przed rektoratem UŚ.
Obserwuj wątek
    • Gość: rozczarowany Re: Śloonzoki mistrzami w piciu bryny IP: 83.136.227.* 02.01.05, 12:46
      jakoś o brynie w tym artykule nic nie ma...
      • kupasmiychu Re: Śloonzoki mistrzami w piciu bryny 04.01.05, 19:56
        A moze Builder i Bartoszcze tam goscinnie wykladaja?

        czuwaj
        wojtek
        • Gość: Wasz Marjanek Re: Śloonzoki mistrzami w piciu bryny IP: *.dip.t-dialin.net 04.01.05, 20:29
          Jo mysla, co to je skisz tego, co momy na slonskich uczelniach za malo
          Slonzokow a za duzo Goroli. I ci robiom statystyka. Bo co sie tu bydymy
          czarowac !
          Od wiekow Poloki byli ( i som do dzisiej) miszczami swiata w pijanstwie. A
          teroski swalajom to na Slonzokow !
          Pyrsk !
          Wasz Marjanek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka