henry.morgenthau_jr.jr 26.01.05, 19:02 www.rrz.uni-hamburg.de/rz3a035/arcona.html Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. ... i proszę się nie podszywać za "łowcę jeleni" ... tylko zalogować jako ballest ok ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
henry.morgenthau_jr.jr Bogdan Suchowiak : Nuengamme - Cap Arcona 26.01.05, 19:15 www.amazon.de/exec/obidos/ASIN/3499155370/herbye-21/302-4397124-0809657 Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RODAK Re: Cap Arcona ... bez "Deutsche Zeitung" IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 19:25 www.wdr.de/tv/wdr-dok/archiv/2004/040514_01.phtml Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lowca jeleni Re: Cap Arcona ... bez "Deutsche Zeitung" IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 19:30 DZIEŃ DO WOLNOŚCI Mariusz Nowik Gdyby w maju 1945 r. dowódcy brytyjskich królewskich sił powietrznych wiedzieli, jaki ładunek znajduje się pod pokładem potężnego niemieckiego liniowca "Cap Arcona", sądzę, że nie wysłaliby nad Zatokę Lubecką żadnego bombowca. Niestety, 3 maja od alianckich bomb zginęło ponad 8 tys. więźniów z hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Przed wojną "Cap Arconę" nazywano "królową południowego Atlantyku". Zwodowana w 1927 r. była najszybszym, największym i bez wątpienia najbardziej luksusowym statkiem, jaki kursował między Hamburgiem a Rio de Janeiro i Buenos Aires. Dlatego przed wojną cieszył się wielką popularnością wśród najbogatszych obywateli Argentyny i Brazylii. W 1942 r. "Cap Arcona" została wykorzystana przy kręceniu filmu Herberta Selpina, gdzie powierzono jej rolę "Titanica". Na polecenie ministra propagandy III Rzeszy Josepha Goebbelsa miał powstać obraz, w którym wśród członków załogi okrętu – złożonej ze skorumpowanych i nieodpowiedzialnych Brytyjczyków – znajdował się prawy i odważny oficer niemiecki. Film jednak nie powstał, bo w trakcie zdjęć Selpina aresztowało gestapo – za krytykowanie dyscypliny panującej w armii niemieckiej. 1 sierpnia 1943 r. o świcie reżysera znaleziono powieszonego w celi na szelkach. Ucieczka przed Rosjanami Wnet i sam Goebbels musiał zaniechać kręcenia filmów marynistycznych. Duże transatlantyki zaangażowano do akcji ewakuacyjnych. Chodziło o wywiezienie do Rzeszy jak największej liczby osób z terenów, do których zbliżała się Armia Czerwona. Do maja 1945 r. ewakuowano w ten sposób około 2,5 mln ludzi. Podczas operacji życie straciło 25 tys. uciekinierów. Adolf Hitler wiedział, że Rosjanie szybko opanują Zatokę Gdańską. W połowie stycznia 1945 r. radzieckie czołgi dotarły nad Zalew Wiślany. Do gdyńskiego portu nadeszła wówczas depesza z Berlina, według której oczekujące na rozkazy liniowce – "Deutschland", "Cap Arcona", "Hansa" i "Wilhelm Gustloff" – miały zabierać na pokład jak najwięcej ludzi. Kilka wyładowanych uciekinierami okrętów znalazło swój tragiczny koniec w wodach Bałtyku. Były to: "Gustloff" – trafiony 30 stycznia torpedą z radzieckiej łodzi podwodnej pociągnął na dno około 5,5 tys. uciekinierów i niemieckich żołnierzy; "General Steuben" z 2,7 tys. osób na pokładzie; "Goya" – na którym znajdowało się prawdopodobnie ponad 7 tys. pasażerów. W pierwszych miesiącach 1945 r. "Cap Arcona" w trzech rejsach wywiozła do Rzeszy 26 tys. uciekinierów. Po ostatnim okręt wycofano ze służby. Dowództwo Kriegsmarine motywowało swą decyzję faktem, że jest zbyt wyeksploatowany. W rzeczywistości na "Cap Arconę" czekały kolejne zadania. Gdy w kwietniu okręt przybił do Zatoki Lubeckiej, został "pływającym więzieniem", a kapitan Hemvick Bertram dowiedział się, że od tej pory będzie transportował więźniów z obozów koncentracyjnych. W ostatnich dniach wojny personel SS obozu Neuengamme pod Hamburgiem, w obawie przed alianckim natarciem, postanowił przenieść osadzonych. Przetransportować ich miały frachtowiec "Thielbek" i pasażerska "Cap Arcona". Między 26 a 28 kwietnia 1945 r. pod pokład b. luksusowego liniowca wprowadzono ponad 8 tys. więźniów. Polecenie było jasne: jeńcy nie mogą wpaść w ręce wroga. Kapitan otrzymał też od SS rozkaz natychmiastowego opuszczenia portu. Statek pozostał jednak w zatoce, gdyż brakowało mu paliwa. Brytyjskie bomby 3 maja 1945 r. RAF rozpoczęła szeroko zakrojoną operację przeciw niemieckim statkom. O godz. 2.30 załogi dziewięciu angielskich bombowców Typhoon IB, sądząc, że mają do czynienia z załadunkiem żołnierzy na okręty transportowe w Zatoce Lubeckiej, zaatakowały dwie jednostki wroga. Maszyny zrzuciły w locie nurkowym kilka bomb. Jednym z celów był liniowiec "Cap Arcona", a kolejnym "Thielbek". Oba stanęły w płomieniach. Na statkach wywieszono białe flagi, chcąc w ten sposób zakomunikować pilotom, że żadna z jednostek nie znajduje się w służbie niemieckiej Marynarki Wojennej. Niestety, Brytyjczycy albo nie zauważyli sygnałów, albo je po prostu zlekceważyli. Do dziś niemieccy historycy zwracają uwagę na ten fakt, wprost nazywając go "zbrodnią wojenną". Pierwszy, po około 15–20 minutach, zatonął "Thielbek". W tym czasie załoga okrętu opuściła na wodę szalupy ratunkowe, ale, jak podają świadkowie, brytyjscy piloci ostrzelali je. Nikt nie zajmował się zamkniętymi pod pokładem więźniami. Tylko blisko 50 najsilniejszym udało się wydostać i dopłynąć do brzegu. "Cap Arcona" szła na dno znacznie dłużej. Płonęła przez prawie godzinę, powoli przechylając się na prawą burtę. Wielu więźniów spaliło się żywcem, ale większość utonęła. Do brzegu o własnych siłach dopłynęło około 300 osób. Życie w tej katastrofie straciło ponad 8 tys. jeńców. Łodzie, które mogły przyjść im na pomoc, najprawdopodobniej obawiając się powrotu alianckich bombowców, pozostały w Zatoce Lubeckiej. Przez kilka następnych dni morze wyrzucało na brzeg setki nadpalonych zwłok, które chowano w masowych grobach. Ci, którym udało się przeżyć, opowiadali, że po bombardowaniu żołnierze SS strzelali z ustawionych na nabrzeżu karabinów do więźniów pływających w zimnej wodzie zatoki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: henry.morgenthau_j Re: Cap Arcona ... bez "Deutsche Zeitung" IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 19:42 Der Passagierdampfer Cap Arcona. Am 3. Mai 1945 griffen englische Jagdbomber das Schiff in der Lübecker Bucht an. Was die Piloten nicht wussten: Der Luxusliner war vollgepfercht mit Tausenden Häftlingen aus den Konzentrationslagern der Nationalsozialisten. Mehr als 7.000 ehemalige KZ-Häftlinge starben bei dem verheerenden Luftangriff - nur wenige Tage vor Ende des Krieges. Die Dokumentation des Amerikaners Lawrence Bond blickt noch einmal auf die Ereignisse Anfang Mai 1945 zurück, lässt Überlebende der Katastrophe berichten und erstmals britische Piloten schildern, wie sie ihren letzten großen Angriff flogen und wie der Triumpf über den vermeintlichen Erfolg später zum Trauma für sie wurde, als sie erfuhren, dass sie tausende Unschuldige getötet haben, die auf Befreiung durch sie gehofft hatten. Mit Bomben und Raketen schossen Typhoon Jagdbomber der Royal Air Force die Cap Arcona und zwei Begleitschiffe in Brand, in einem zweiten Angriff feuerten die Piloten im Tiefflug aus ihren Bordkanonen auf die im Wasser treibenden Überlebenden. Mehr als 7.000 ehemalige KZ-Häftl Odpowiedz Link Zgłoś
meg_s Re: Cap Arcona ... 26.01.05, 20:07 na tym statku zginęło dwóch braci mojego ojca Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Do meg_s ... Cap Arcona 26.01.05, 20:19 meg_s napisała: > na tym statku zginęło dwóch braci mojego ojca Więcej o Cap Arconie w "NEUENGAMME" Bogdana Suchowiaka (ISBN-83-11-06221-8) Warszawa 1978. Relacje Polaków więźniów Neuengamme. Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Rozkaz z 2 maja 1945 roku 26.01.05, 20:11 Od 2 maja nie było już działań wojennych w północnych Niemczech trwały już rozmowy kapitulacyjne. Dowództwo brytyjskie nadało otwartym tekstem wezwanie radiowe do wszystkich statków niemieckich dotyczące natychmiastowego zastopowania i wywieszenia białych flag. Kapitan statku "Athen" zastosował sie do wezwania Brytyjczyków (mimo obecności oddziału SS na pokładzie) i po porozumieniu z komendantem Neustadt wywiesił białą flagę i popłynął do portu, gdzie stanął przy nabrzeżu o godzinie 13.45, czyli jeszcze przed nalotem niszczącym statki "Thielbeck" i "Cap Arconę". Ta decyzja uratowała życie większosci więźniów, zaokrętowanych na "Athen". Dowództwo angielskie przypuszczało, że wybitni prominenci nazistowscy, po ucieczce z Berlina do Flensburga, znajdują się na pokładach w celu kontynuowania ucieczki do Norwegii lub krajów neutralnych. Brytyjska marynarka wojenna nie mogła dotrzeć (w celu przeprowadzenia blokady morskiej) odpowiednimi siłami do wchodzących w rachubę akwenów, ze względu na pola minowe w przesmyku kattegackim. W konsekwencji zaplanowano totalny wysiłek sił powietrznych dla zablokowania tej ostatniej drogi ucieczki. 3 maja kwatera główna 2 Taktycznej Floty Powietrznej RAF wydała rozkaz operacyjny, stwierdzający, ze "Rozpoznanie powietrzne wykazuje wypływanie nieprzyjaciela z portów Schleswig Holstein na dużą skalę, zniszczenie okretów jest zamiarem dowództwa ... " "Cap Arcona" została zaatakowana przez 198 dywizjon RAF (samoloty Typhoon) wystrzelono 62 rakiety z głowicami sześćdziesięciofuntowymi, z których 40 było celnych. "Thielbeck" stał się także ofiarą 198 dywizjonu. Tego samego dnia uległ zagładzie także statek "Deutschland" - także z licznymi ofiarmi - zatopiony przez 197 i 263 dywizjony RAF. Na "Cap Arconie" zapowiedziano załodze, że więźniowie zostaną przejęci przez zbliżające się statki Szwedzkiego Czerwonego Krzyża. Nie umieszczono jednak znaków Czerwonego Krzyża na "Cap Arconie" ani nie pomalowano jej na biało. Kapitan statku, który służył przedtem na rejestrowanym statku szpitalnym "Monte Rosa", chciał nocą oswietlić "Cap Arconę", lecz zakazano mu tego. Stosunki między załogą a esesmanami nie były dobre. Załoga wykazywała niechęć do esesmanów w związku ze zmuszaniem jej do przyjęcia odpowiedzialności za więzniów, w sytuacji kiedy zbliżały się już wojska alianckie. Jednak ani "Cap Arcona" ani "Thielbeck" nie zastosowały się do wezwania Brytyjczyków tak jak to uczynił kapitan "Athen". Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RODAK Re: Rozkaz z 2 maja 1945 roku IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 20:14 Bzdura, Cap Arcona byla oznakowana symbolami Czerwonego Krzyza. Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Re: Rozkaz z 2 maja 1945 roku 26.01.05, 20:22 Gość portalu: RODAK napisał(a): > Bzdura, Cap Arcona byla oznakowana symbolami Czerwonego Krzyza. Link, zdjęcie, dowodzik ? Tak jak "Wilhelm Gustloff" i "Altmark" ? Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lowca jeleni Re: Rozkaz z 2 maja 1945 roku IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 20:39 No to podaj Ty twoje dowody. Wszystkim jest dobrze znany dodatkowo fakt ze szwedzki Czerwony Krzyz pinformowal Brytyjczykow dokladnie kto sie na pokladzie Cap Arcona znajduje. Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Re: Rozkaz z 2 maja 1945 roku 26.01.05, 20:58 Gość portalu: lowca jeleni napisał(a): > No to podaj Ty twoje dowody. Wszystkim jest dobrze znany dodatkowo fakt ze > szwedzki Czerwony Krzyz pinformowal Brytyjczykow dokladnie kto sie na pokladzie > Cap Arcona znajduje. Cap Arcona nie była przepisowo oznaczona i nie była oświetlona ... i o to Niemcom chodziło ... chcieli się pozbyć świadków swoich zbrodni, by ci nie dostali się w ręce aliantów. Po nadaniu komunikatu brytyjskiego z 2 maja (po zaprzestaniu działań wojennych w północnych Niemczech) nie miał prawa znajdować się poza portem żaden statek niemiecki za wyjątkiem oznaczonych i oświetlonych. Rozkaz 72 Kwatery Glownej 2 TAF (2 Armia Lotnictwa Taktycznego) : "Hospital and Red Cross relief ships will be operating in the area. This vessels will be illuminated and are not repeat not to be attacked" Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RODAK Re: Rozkaz z 2 maja 1945 roku IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 21:10 Cap Arcona byla, jak pozostale statki, przepisowo oznaczona, a oswietlac w bialy dzien jej nie bylo potrzeby. Faktem jest ale ze w nocy jej nie oswietlono. Atak na Cap Arcona nastapil w czasie dnia, po zawiadomieniu przez szwedzki Czerwony Krzyz Brytyjczykow o skladzie pasazerow tego statku. Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Re: Rozkaz z 2 maja 1945 roku 26.01.05, 21:38 Gość portalu: RODAK napisał(a): > Cap Arcona byla, jak pozostale statki, przepisowo oznaczona "Meine Jungs, seid vernuenftig, die Einheiten der Kriegsmarine sind noch immer treu und werden befehlsgemaess sofort nach dem Hissen der weissen Flagge, das Feuer auf uns eroeffnen" "Moi chłopcy, bądźcie rozsądni, jednostki marynarki wojennej są jeszcze wierne i otworzą do nas ogień, zgodnie z rozkazem, natychmiast po wyciągnięciu białej flagi" > na Cap Arcona nastapil w czasie dnia, po zawiadomieniu przez szwedzki Czerwony > Krzyz Brytyjczykow o skladzie pasazerow tego statku. Szwedzki Czerwony Krzyż to nie naziści niemieccy ... jasne że Szwedzi tej zagłady nie planowali. Ani Cap Arcona ani Thielbeck nie były oznaczone. Tylko kapitan "Athen" powrócił z redy do portu ... i właśnie ci więźniowie ocaleli. Gdy umrze ostatni z więźniów obozów koncentracyjnych i ostatni świadek wtedy bydło posługujace się takimi brunatnymi szmatami jak "Deutsche Zeitung" stwierdzi że obozów koncentracyjnych przecież nie było. A mamuty miały skrzydła i latały. Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lowca jeleni Re: Rozkaz z 2 maja 1945 roku IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 21:48 Ciekawe ze kapitan Athen wywiesil biala flage i nikt z tych wiernych nie otworzyl do niego ognia, sam sobie zaprzeczasz, nie mowiac juz o tym ze nieznasz faktow a probojesz sie nimi poslugiwac. Zanim nastepnym razem cos powiesz to dobrze poczytaj zrodla. Niewiem na ile znasz niemiecki, ale w tekscie "Deutsche Zeitung" kazdy kto przynajmiej troche ten jezyk zna znajdzie opisy tego wydarzenia z ust bylych wiezniow. I tak bezsensowne zdanie jak "jasne że Szwedzi tej > zagłady nie planowali" calkowicie dyskwalifikuje Cie tutaj jako partnera do dyskusji. Zegnam Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Re: Rozkaz z 2 maja 1945 roku 26.01.05, 22:37 > Ciekawe ze kapitan Athen wywiesil biala flage i nikt z tych wiernych nie > otworzyl do niego ognia, sam sobie zaprzeczasz, nie mowiac juz o tym ze > nieznasz faktow a probojesz sie nimi poslugiwac. "Na statku "Athen" znajdowało sie 1998 więźniów, w większości słabych i chorych. Pilnowała ich grupa esesmanów pod dowództwem SS-Untersturmfuehrer'a Kierstein'a i oddział piechoty morskiej. Na statku była też cywilna załoga oraz sekcja marynarzy broni przeciwlotniczej. Kapitan Nibmann był człowiekiem odważnym. Pragnął uratować statek od niechybnej zagłady, zwłaszcza gdy poznał treść brytyjskiego radiowego ostrzeżenia. Zdawał sobie bowiem sprawę, że żaden (!!!) ze statków więźien nie posiada oznak Czerwonego Krzyża tylko hitlerowskie bandery. Statki nie znajdowały sie przy tym w porcie, nie spełniały więc wymogów brytyjskiego ostrzeżenia. Porozumiał się przeto z wojskowym komendantem miasta Neustadt, kmdr. por. Schmidt'em i 3 maja 1945r. około godz. 12.30 polecił wywiesić białą flagę, a następnie wraz z holownikiem skierował się do portu. Dowódca esesmańskiej eskorty usiłował Nibmann'a rozstrzelać jako zdrajcę, musiał jednak ustąpić. "Athen" przycumował pod białą flagą do nabrzeża o godz. 13.45, zatem prawie tuż przed nalotem. W ten sposób części więźniów z tego statku uratowano życie, część jednak zginęła w trakcie popłochu spowodowanego wybuchem bomby w pobliżu statku, a następnie kilkoma trafieniami pocisków artyleryjskich wkraczających do Neustadt oddziałów brytyjskich. Niektórych zastrzeliła na pokładzie esesmańska eskorta, inni ponieśli śmierć wskutek wybuchu amunicji na statku" [Zbrodnie wojenne na morzu, 1976, s.307] > Zanim nastepnym razem cos powiesz to dobrze poczytaj zrodla. Niewiem na ile > znasz niemiecki, ale w tekscie "Deutsche Zeitung" kazdy kto przynajmiej > troche ten jezyk zna znajdzie opisy tego wydarzenia z ust bylych wiezniow. To brzmi tak jak relacje więźniów z "wczasów w Oświecimiu" na łamach Voelkischer Beobachter. > I tak bezsensowne zdanie jak "jasne że Szwedzi tej zagłady nie planowali" > calkowicie dyskwalifikuje Cie tutaj jako partnera do dyskusji. Naziol posługujący sie "Deutsche Zeitung" nie może być partnerem do dyskusji. Kontekst naziolu, kontekst. > Zegnam Nie wierzę, ale byłoby miło, hitlerowcu. Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RODAK Re: Rozkaz z 2 maja 1945 roku IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.05, 14:54 Na nic twoje wykrety, inne tego typu teksty podaja nawet wersje gdzie z nabrzeza strzelano do wiezniow w wodzie. Pomine prawdziwosc tego faktu i przypomne tylko ze krytykuje sie ataki niemieckie na cywilne jednostki morskie aliantow a broni takie same ataki aliantow na niemieckie jednostki. To jest poprostu zaklamanie, delikatnie mowiac. Nikt z nas nie broni faszystow, staramy sie poprostu pokazac prawde a nie tak jak Ty i Tobie podobni siac nienawisc. Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Re: Rozkaz z 2 maja 1945 roku 27.01.05, 21:40 Gość portalu: RODAK napisał(a): > Na nic twoje wykrety, inne tego typu teksty podaja nawet wersje gdzie z nabrzez > a > strzelano do wiezniow w wodzie. Zgadza się, to Niemcy strzelali ... do więźniów którzy przeżyli tą tragedię ... Wykręty ? Słuchaj stary hitlerowcu ... ja podałem źródła, źródła ... i przytoczyłem relacje świadków nocznych. Podałem treści rozkazów brytyjskich z numerami i teksty otwartych ostrzeżeń. Jest już absolutnym chamstwem i brakiem jakiegokolwiek honoru posługiwanie się taką szmatą jak "Deutsche Zeitung" w odniesieniu do tych nieszczęsnych ludzi wysłanych z premedytacją przez Niemców na zagładę. > Pomine prawdziwosc tego faktu i przypomne tylko ze krytykuje sie ataki > niemieckie na cywilne jednostki morskie aliantow a broni takie same ataki > aliantow na niemieckie jednostki. Taaak ? Już wiem, pewnie "Altmark" z trzystu marynarzami brytyjskimi na pokładzie (z zatopionych statków przez Grafa von Spee) na terenie norweskich wód terytorialnych ... no powiedz hitlerowcu dlaczego Niemcy ich nie wypuścili na wolność gdy wpłynęli na norweskie wody terytorialne ? Rozkaz brytyjskiego dowódcy Vian'a na pokładzie "Cossack'a" do abordażu "Altmarka" rozwiał wszelkie wątpliwosci zakłamania niemieckiego. A drugi przykład to pewnie krążownik piracko-korsarski Kormoran, który wywieszając flagi międzynarodowego kodu SOS zwabił australijski krążownik Sydney i zatopił go w zdradziecki sposób ... jako że Niemcom samym się śmiertelnie oberwało ... rozstrzelali wszystkich rozbitków australijskich w wodzie ... ze strachu przed konsekwencjami (najbliższym lądem była właśnie Australia) ... do dzisiejszego dnia kłamią i milczą ... dokładna pozycja zatonięcia ani Sydneya ani Kormorana nie jest znana ... No a trzeci .. to pewnie Wilhelm Gustloff z tysiącem specjalistów od broni podwodnej na pokładzie ... > To jest poprostu zaklamanie, delikatnie mowiac. Nikt z nas nie broni > faszystow, staramy sie poprostu pokazac prawde a nie tak jak Ty i Tobie > podobni siac nienawisc. Nie ? A kto powołuje sie na "Deutsche Zeitung" ? Może ja ? Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Rozkaz z 2 maja 1945 roku 28.01.05, 11:44 Wiysz jo np czytom zrodua ze korzzdy zajty i je ajnfach porownija. Nauczouo by Cie take cos trocha wiyncyj myslynia mozno - ajnfach sproboj. To je tak jak ze tymi polskymi okrntami wojynnymi co to kutrow ze mandarynkami szczylali, abo jak ze suawnym "Piorunem" - znosz ta bojka? Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Znosz ta bojka ? 28.01.05, 20:13 laband napisał: > Wiysz jo np czytom zrodua ze korzzdy zajty i je ajnfach porownija. Nauczouo by > Cie take cos trocha wiyncyj myslynia mozno - ajnfach sproboj. > To je tak jak ze tymi polskymi okrntami wojynnymi co to kutrow ze mandarynkami > szczylali, abo jak ze suawnym "Piorunem" - znosz ta bojka? No Labandzie, jeżeli Znasz język angielski to poczytaj sobie o Piorunie ... tą bajeczkę ... jak to nazwałeś ... szkoda że jesteś papugą ballesta 26 May, 1941 At 11.00 AM Capt. Vian (in HMS Cossack) recieved a radio report about the position of the Bismarck. He realized that the 4th Destroyer Flotilla was only 50 miles away and ordered to chase the enemy. Due to bad weather and high waves, the destroyers were able to maintain 27 knots speed (only two knots more than Bismarck), but continued the pursuit. Fortunately, British aircraft managed to hit the enemy with two torpedoes. One of them jammed the rudder and damaged the screws. The allied destroyers steamed in line formation, one about 25 cables from another. In darkness, Piorun lost contact with her British partners. At 2214hours lookouts spotted a large ship which indentified herself as HMS Sheffield. At 2237 lookouts detected another large ship. The Polish commanding officer Cdr. Plawski was afraid of attacking the unidentified vessel, because it could be HMS Sheffield again. Piorun used an Aldis lamp to transmit a signal. The answer was 6" gunfire, The detected ship was the Bismarck!!! Cdr. Plawski ordered to open fire with the six 4.7" guns. During 59 minutes Piorun continued transmitting radio reports and traded fire with German battleship achieving several hits. Of course, 4.7" shells were able only to destroy some light AA guns, but not to penetrate heavy armor. The Polish destroyer was making lot of evasive manouvers, because Bismarck also used her 15" main armament. The British destroyers appeared on scene and conducted a torpedo attack against the Geran battleship. But all torpedoes missed the target. At 2336hours Piorun lost contact with the enemy. 27 May, 1941 Piorun continued searching for the German battleship, but only detected her own flagship HMS Cossack. At 05.00 AM Capt. Vian ordered Piorun to break off the action and return to base due to fuel shortage. However, the Polish destroyer tried to find the enemy for one more hour. At 06.00 AM Cdr. Plawski ordered to change course and head for Plymouth. 28 May, 1941 Piorun reached Plymouth with only 37 tons of fuel left in her tanks. uboat.net/allies/warships/ship/5423.html PS. Dowódcą flotylli niszczycieli do której należał Piorun był kapitan Vian, ten sam który uwolnił bezprawnie więzionych marynarzy na "Altmarku", ten sam Vian który później uratował dzięki śmiałym konwojom Maltę ... późniejszy admirał www.mikecampbell.net/vian.htm A co do źrodeł ... to otwarty jestem na wszystko i we wszystkich znanych mi dobrze lub gorzej językach ... za wyjątkiem propagandy neohitlerowskiej ... czymś takim nie bedę się brudził. Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Znosz ta bojka ? 28.01.05, 20:37 dora zaczynomy od podstaw: www.geocities.com/Pentagon/Quarters/5768/bismarck1.html Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Z ballestowej Wikipedii 28.01.05, 20:58 On 26 May, at dusk, she was attacked by British Swordfish torpedo planes from the aircraft carrier Ark Royal. One torpedo hit jammed her rudder and steering gear, and she was rendered unmanoeuvrable. Throughout the following night she was the target of incessant torpedo attacks by the destroyers Cossack, commanded by Captain Philip Vian, Maori, Piorun (Polish), Sikh, and Zulu. On the early morning of 27 May 1941 she was engaged in an eighty-eight minute battle with King George V, Rodney, Norfolk, and Dorsetshire. en.wikipedia.org/wiki/DKM_Bismarck Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Bajeczka ... i dalej 28.01.05, 21:01 Bismarck je otvorio vatru na najbliži razarač - poljski Piorun, inače najslabiji u britanskoj eskadri. Piorun je na nju hrabro odgovorio, pucajući iz svojih topova, kalibra 120 mm koji su u usporedbi s Bismarckovim od 380 mm doista zvučali jadno. Unatoč tome, Piorun se u neravnopravnu dvoboju izvrsno snašao, i spretno manevrirajući izbjegao sve Bismarckove napade, a onda je uslijedila tišina koja nije dugo potrajala. www.obrana.morh.hr/196/feljton.asp Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Bajeczka ... i dalej 28.01.05, 21:04 ta polsko zajta mozno sie Ci na cos przido: www.swinoujscie.uznam.net.pl/bitwy/bismarck.htm Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Re: Bajeczka ... i dalej 28.01.05, 21:13 ...4 flotylla niszczycieli pod dowództwem komandora Viana, składająca się z 4 niszczycieli typu Tribal i ORP "Piorun", została odwołana z konwoju i miała zapewnić eskortę pancernikom "Rodney" i "King George V". Jednak na wskutek dostępnych informacji Vian zignorował ten rozkaz i przygotował swoje okręty do samodzielnego ścigania "Bismarcka". O godzinie 21.52 ORP "Piorun", płynąc na lewym skrzydle formacji niszczycieli, spotkał się z krążownikiem HMS "Shiffeld". O 22.37 polski niszczyciel wykrył "Bismarcka", rozpoczęło się spotkanie które przeszło do historii Polskiej Marynarki Wojennej. O godzinie 22.45 "Bismarck" otworzył ogień z dział 150 mm w stronę "Pioruna", niszczyciel natychmiast odpowiedział ogniem. Przez następne 60 minut polski niszczyciel znajdował się pod ogniem całej artylerii pancernika, w tym czasie wysyłał meldunki do okrętów brytyjskich. www.militarium.info/wojny/ocr.php Atak torpedowy całej flotylli okazał się nieskuteczny ... to fakt ale się odbył a otwarcie ognia z dział 4,7 inch (120mm) miało i mogło mieć znaczenie tylko symboliczne. Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Bajeczka ... i dalej 28.01.05, 21:21 Nawet Norman Davies poddou sie urokowi tyj bajki i szkryfnou: "26 maja 1941 roku maleńki niszczyciel ,,Piorun'' samotnie stawiał opór potężnemu ,,Bismarckowi'' przez sześćdziesiąt minut, zanim nadpłynęły okręty brytyjskie i zatopiły wielki pancernik. Aby sobie wyobrazić to spotkanie Dawida z Goliatem, wystarczy porównać tonaż ,,Pioruna'' (1760 ton) z tonażem ,,Bismarcka'' (ponad 42 000 ton) oraz wagę salwy burtowej ,,Pioruna'' (132 kilogramy) i ,,Bismarcka'' (8000 kilogramów)! Ale ,,Piorun'' bez wahania otworzył ogień." ze zajty: www.davies.pl/powstanie.php Niy dziwia sie, bo przeca couko Polska jeszcze niydowno uwarzaua ize to Piorun prawie ze zniszczou Bismarcka, no to i N.D. poddou sie tymu czarowi opowiadan odniego kobiyty. A tera na powaznie - jak widzisz je to wyolbrzimianie jednego epizodu do rangi bohaterstwa narodowego. Mom recht? A czamu o tym szkryflom? Szkryflom o tym bo to tak samo jak legynda Monte Casino od dziesiyncioleci je podsycano mitologicznym ogniym a niy prowdom historycznom i konkretami. Zycza dobryjnocki Pyrsk! Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Re: Bajeczka ... i dalej 28.01.05, 21:05 Throughout the following night she was the target of incessant torpedo attacks by the destroyers Cossack, Maori, O.R.P.Piorun (Polish), Sikh, and Zulu, led by Captain Vian. www.e-paranoids.com/g/ge/german_battleship_bismarck.html Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Bajeczka ... i dalej 28.01.05, 21:10 a sam mosz o roli Pioruna: www.seemotive.de/html/dbismarck.htm bez komyntarza. Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Re: Bajeczka ... i dalej 28.01.05, 21:22 No i co z tego ? Fajne motywy na tych znaczkach. Właściciel strony nie jest profesjonalistą ... inaczej nie umknęłoby jego uwadze że niestety na polskim znaczku znajduje sie błąd ... Bismarck zatonął 21 a nie 20 maja. Pozwole sobie to skomentować ... właściciel strony jest zapewne dobrym filatelistą ... i to by było na tyle Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Bajeczka ... i dalej 28.01.05, 21:24 Dobry wic, a jake hobby ty mosz? Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Re: Bajeczka ... i dalej 28.01.05, 21:27 laband napisał: > Dobry wic, To nie dowcip ... tylko blad. > a jake hobby ty mosz? he he ... top secret Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Bajeczka ... i dalej 28.01.05, 21:29 bezto es ta data tysz tak zakodowou? Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Re: Bajeczka ... i dalej 28.01.05, 21:37 laband napisał: > bezto es ta data tysz tak zakodowou? Sorry, ale gdybyś mógł to proszę po polsku ... bo nie łapię ... Another incident concerned the Bismarck. The much feared German battleship had been sighted in the Denmark Strait on 21st May 1941 in an attempt to break out into the Atlantic but when brought to battle it was the British who had come off worst. The loss of our battleship HMS Hood with enormous loss of life and only three survivors was a black day for Britain. Bismarck got away and for several days her whereabouts were unknown. On the 26th, Cossack was escorting a convoy when Captain Vian received orders to leave the convoy and take four other destroyers, the Sikh, Zulu and Maori and the Polish ship Piorun, to relieve other destroyers which were escorting the Home Fleet battleships King George V and Rodney. Seven hours later a message from an aircraft was intercepted which reported the position of the Bismarck. Without breaking radio silence, Captain Vian decided to head for that position instead of continuing on to join the battleships. In appalling weather and very heavy seas they battled towards the position and ten hours later sighted Bismarck. Throughout the night the destroyers attacked and harried the German battleship despite being heavily out-gunned. www.hmscossack.freeserve.co.uk/history.htm Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Bajeczka ... i dalej 28.01.05, 21:39 Z tego watku napewno dowiesz sie kiedy zatonol Bismarck, ale musisz dokladnie poczytac. Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Re: Bajeczka ... i dalej 28.01.05, 21:46 laband napisał: > Z tego watku napewno dowiesz sie kiedy zatonol Bismarck, ale musisz dokladnie > poczytac. Dzięki za korekturę .... zbytnio zasugerowałem się znaczkiem ... nie powiększyłem go wziąłem 26 maja za 20 wiedząc że na znaczku jest błąd ... oczywiście że Bismarck zatonął 27 maja ... Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Nobody is perfect Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Bajeczka ... i dalej 28.01.05, 21:47 Niy przejmuj sie, wic je bez to przedni. Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Re: Bajeczka ... i dalej 28.01.05, 21:57 Then, after a few hours, a filotilla consisting of five destroyers (Tribal class destroyers; the Cossack, Maori, Zulu, Sikh and the Polish destroyer Piorun) which were under the command of Lieutenant Philip Vian, attacked on Bismarck. The battleship responded these attacks with her 380 mm. main and 150 mm. secondary guns. No one could score a single hit during all this exchance, but the tired crew of Bismarck exhausted completely due to sleepless, stressy night and the battle againist destroyers. The British action did succeed in further tiring the German gunners and war crew. battleshipbismarck.hypermart.net/section-5.htm 26./27.5.: In der Nacht wehrt Bismarck Angriffe der 4. brit. Zerstörer- Flottille (Capt. Vian) mit Zulu, Sikh, Cossack, Maori und der poln. Piorun ab, die vom Geleitschutz des Konvoi WS.8B abgezogen wurde. www.wlb-stuttgart.de/seekrieg/41-05.htm 26th - After a 30-hour interval, "Bismarck" is once more sighted, this time by a RAF Catalina of No 209 Squadron, and only 30hr from home. In the afternoon a Swordfish strike from Force H's "Ark Royal" attacks cruiser "Sheffield" in error. They miss. A second strike takes place in the evening by 810, 818 and 820 Squadrons with 15 Swordfish led by Lt-Cdr Coode. They torpedo "Bismarck" twice and one hit damages her propellers and jams the rudder. As "Bismarck" circles, destroyers of the 4th Flotilla (Capt Vian) come up around midnight, and make a series of torpedo and gun attacks but with uncertain results. Capt Vian's "Cossack", "Maori", "Sikh", "Zulu" and Polish "Piorun" have been detached from troop convoy ("Winston's Special") WS8B, an indication of the seriousness of the "Bismarck's" threat. By this time Adm Tovey's force of heavy ships has lost "Repulse" to refuel, but been joined by "Rodney". They now come up from the west but do not attack just yet. www.naval-history.net/WW2CampaignsAtlanticBattles.htm Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
bartoszcze Re: Rozkaz z 2 maja 1945 roku 28.01.05, 22:01 laband napisał: > To je tak jak ze tymi polskymi okrntami wojynnymi co to kutrow ze mandarynkami > szczylali, abo jak ze suawnym "Piorunem" - znosz ta bojka? Wiesz, laband, zastanawiam się, do czego Ty w tym momencie zmierzasz. Z trzech podanych przez Ciebie stron dwie wymieniają "Pioruna" jako aktywnego uczestnika bezpośredniego starcia z "Bismarckiem" (trzecia mówi tylko o brytyjskich niszczycielach), z czego jedna wymienia "Pioruna" jako okręt, który wykrył pozycję "Bismarcka" (co było niezmiernie istotne dla alianckiego pościgu). Żadne ze znanych mi źródeł nie wymienia przy tym "Pioruna" jako uczestnika ataku torpedowego (interesująca jest natomiast rozbieżność źródeł co do skuteczności tego ataku), więc sam sobie odpowiedz na pytanie - co "Piorun" tam robił? Wyrzutnie torpedowe posiadał.. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Rozkaz z 2 maja 1945 roku 28.01.05, 22:05 Widza ize sie zgodzomy w 100% co do symbolicznyj roli Pioruna. Bartoszcze Ty tysz musisz dobrze poczytac jak widza. ciekawe kto wczesniyj toczou juz walka ze Bismarckym i prosza na dzisiej ze wicami dejcie se juz pokoj, bo niy usna aze do rana! Odpowiedz Link Zgłoś
bartoszcze Re: Rozkaz z 2 maja 1945 roku 28.01.05, 22:14 laband napisał: > Widza ize sie zgodzomy w 100% co do symbolicznyj roli Pioruna. Bartoszcze Ty > tysz musisz dobrze poczytac jak widza. Ty mnie nie bier pod włos, laband:) na ten temat czytam od dawna Na razie sam potwierdzasz udział Pioruna w operacji zatopienia Bismarcka A o Piorunie kompetentne źródła piszą tyle, że: 1. Bismarcka dostrzegł, 2. Bismarcka ostrzeliwał (a nie zatopił czy uszkodził) 3. pozostałe niszczyciele z jego dywizjonu przeprowadziły atak na Bismarcka no i następnego dnia rano Bismarck został dogoniony przez King George V i Rodneya. > ciekawe kto wczesniyj toczou juz walka ze Bismarckym Jeżeli uważasz, że Piorun miał być pierwszy, to teraz mnie brzuch boli ze śmiechu:)) A jeżeli Ci chodzi o Hooda, to jest to święta prawda - tylko co to ma wspólnego z Piorunem? Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Rozkaz z 2 maja 1945 roku 28.01.05, 22:29 Ze Piorun brou udziau w operacji poscigu za Bismarckym to prowda i tela. Jak jo Cie pod wos niymom brac to i Ty mie niybier, he,he! To tela co do tego co jo uwarzom o prawie do pierszynstwa tego Pioruna. Interpretacja to jedna rzecz a przsada to drugo, pra? A sam jeszcze lepszy konsek: ...4 flotylla niszczycieli pod dowództwem komandora Viana, składająca się z 4 niszczycieli typu Tribal i ORP "Piorun", została odwołana z konwoju i miała zapewnić eskortę pancernikom "Rodney" i "King George V". Jednak na wskutek dostępnych informacji Vian zignorował ten rozkaz i przygotował swoje okręty do samodzielnego ścigania "Bismarcka". O godzinie 21.52 ORP "Piorun", płynąc na lewym skrzydle formacji niszczycieli, spotkał się z krążownikiem HMS "Shiffeld". O 22.37 polski niszczyciel wykrył "Bismarcka", rozpoczęło się spotkanie które przeszło do historii Polskiej Marynarki Wojennej. O godzinie 22.45 "Bismarck" otworzył ogień z dział 150 mm w stronę "Pioruna", niszczyciel natychmiast odpowiedział ogniem. Przez następne 60 minut polski niszczyciel znajdował się pod ogniem całej artylerii pancernika, w tym czasie wysyłał meldunki do okrętów brytyjskich. W tym czasie pozostałe okręty 4 flotylli przygotowały się do ataku torpedowego, w wyniku którego najprawdopodobniej 2 torpedy trafiły w "Bismarcka". O 23.50 "Piorun" utracił kontakt z pancernikiem i mimo usilnych starań już go nie odzyskał, wycofując się nad ranem do bazy z powodu braku paliwa. wiela je 5-1? chyba niy czi?? ps a godouech ize numerki i literki cza dokuadnie czytac. no i wiedziouech ze mie brzuch rozboli dzisiej Odpowiedz Link Zgłoś
bartoszcze Re: Rozkaz z 2 maja 1945 roku 28.01.05, 23:03 laband napisał: > Ze Piorun brou udziau w operacji poscigu za Bismarckym to prowda i tela. Jak jo > Cie pod wos niymom brac to i Ty mie niybier, he,he! To tela co do tego co jo > uwarzom o prawie do pierszynstwa tego Pioruna. Interpretacja to jedna rzecz a > przsada to drugo, pra? > Toć, że ni ma co przesadzać. Tylko pytanie, jakie stwierdzenie uznajemy za przesadę. > > ...4 flotylla niszczycieli pod dowództwem komandora Viana, składająca się z 4 > niszczycieli typu Tribal i ORP "Piorun", została odwołana z konwoju i miała > zapewnić eskortę pancernikom "Rodney" i "King George V". Jednak na wskutek > dostępnych informacji Vian zignorował ten rozkaz i przygotował swoje okręty do > samodzielnego ścigania "Bismarcka". O godzinie 21.52 ORP "Piorun", płynąc na > lewym skrzydle formacji niszczycieli, spotkał się z krążownikiem HMS "Shiffeld" > . > O 22.37 polski niszczyciel wykrył "Bismarcka", rozpoczęło się spotkanie które > przeszło do historii Polskiej Marynarki Wojennej. O godzinie 22.45 "Bismarck" > otworzył ogień z dział 150 mm w stronę "Pioruna", niszczyciel natychmiast > odpowiedział ogniem. Przez następne 60 minut polski niszczyciel znajdował się > pod ogniem całej artylerii pancernika, w tym czasie wysyłał meldunki do okrętów > brytyjskich. W tym czasie pozostałe okręty 4 flotylli przygotowały się do ataku > torpedowego, w wyniku którego najprawdopodobniej 2 torpedy trafiły w > "Bismarcka". O 23.50 "Piorun" utracił kontakt z pancernikiem i mimo usilnych > starań już go nie odzyskał, wycofując się nad ranem do bazy z powodu braku pali > wa. > > wiela je 5-1? chyba niy czi?? > > ps > > a godouech ize numerki i literki cza dokuadnie czytac. > No właśnie czytam co napisałeś i nie wiem skądżeś te 3 wzion:)) Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Rozkaz z 2 maja 1945 roku 29.01.05, 08:19 Gynau, a jo czytom i czytom te bojki i niywa skond to sie biere. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lowca jeleni prawda o Cap Arcona IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 20:44 www.deutsche-zeitung.com/Vorhof/Redaktion_1/Der_Bombenterror/Cap_Arkona/body_cap_arkona.html Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Cap Arcona ... relacja świadka 26.01.05, 21:18 "Goguel uważa również Brytyjczyków za winnych bezmyślnego bombardowania, którego jednak nie można stawiać na tej samej płaszczyźnie, co zbrodnicze zamiary przywodców nazistowskich. Śmierć więźniów była bowiem z góry zaplanowana, dlatego statki znajdowały się na redzie i nie były oznakowane czerwonymi krzyżami lub przynajmniej białymi plachtami. Więźniowie mieli częściowo wyginąć z głodu i pragnienia, reszta zaś miała pójść na dno ze statkami, które miało zatopić niemieckie lotnictwo lub okręty podwodne" R.Goguel : "Cap Arcona". Report ueber den Untergang in der Luebecker Bucht am 3. Mai 1945" Frankfurt am Main 1972, s. 118 Bye ! Against fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RODAK Re: Cap Arcona ... relacja świadka IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 21:49 Drezno pewnie tagze mieli Niemcy sami zamiar zbabardowac? Odpowiedz Link Zgłoś
henry.morgenthau_jr.jr Re: Cap Arcona ... relacja świadka 26.01.05, 23:32 Dlatego też chylę czoła przed kapitanem Marinesko ... ... nawet gdy skrócił tą wojnę tylko o parę dni ... nawet gdy przyczynił się do skrócenia katorżniczej pracy pracowników przymusowych o parę godzin ... nawet gdy skrócił pobyt w obozach koncentracyjnych tylko o parę minut ... i w końcu gdy skrócił cierpienia tych wszystkich dotkniętych tylko o sekundy ... oczywiście dziękuje także lotnikom alianckich bombowców którzy także olbrzymie się do tego przyczynili. A ofiary niemieckie Gustloffa ? Tak, ofiary ... ale jakże inne ... ofiary zbrodniczej polityki tych których sami wybrali w wolnym wyborze ... "kto wiatr sieje ..." Bye ! Agaunst fascism ! HENRY MORGENTHAU jr. jr. Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Cap Arcona ... relacja świadka 27.01.05, 06:51 To tez Niemcy planowaly: wiadomosci.wp.pl/kat,32558,wid,6564589,wiadomosc.html Najgorsze w calej tragedii jest fakt, ze Anglicy do uratowanych strzelali, a to zabrania konwencja genewska, wiec niech nikt nie tlumaczy, Niemcy sa winni za to ze ich wieziono, a Anglicy za to ze zgineli, pod koniec wojny! Odpowiedz Link Zgłoś
ballest Re: Cap Arcona ... relacja świadka 27.01.05, 07:06 www.wdr.de/tv/dokumentation/cap_arcona.html Odpowiedz Link Zgłoś
hierowski Re: Cap Arcona ... relacja świadka 28.01.05, 11:12 Bardzo ciekawe henry. Dzięki za ten wątek! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Braid Laband Papugo bezmozgowa IP: *.net-htp.de 28.01.05, 22:35 Niy dziwia sie, bo przeca couko Polska jeszcze niydowno uwarzaua ize to Piorun prawie ze zniszczou Bismarcka, no to i N.D. poddou sie tymu czarowi opowiadan odniego kobiyty. A tera na powaznie - jak widzisz je to wyolbrzimianie jednego epizodu do rangi bohaterstwa narodowego. Mom recht? Dlaczego???? Dlaczego robisz z siebie takiego idiote????? Bablasz na tematy o ktorych nie masz zielonego pojecia.Powtazasz jak idiota glupoty wypisywane przez falszyste ballesta ... ale ballest to jeszcze falszysta oryginal Ty za to jesztes papuga i tania najtansza podroba ballesta. Kiedy to Polacy wypisywali o Piorunie te bzdety co podales? kiedy???? Nigdy ..przenigdy w zadnym opracowaniu nie doczytalem sie zadnych sensacji i mitow o spotkaniu Pioruna z Bismarckiem. Te legendy ..a raczej ich tworzenie wymyslacie sobie tu z ballestem na forum , i sami je zwalczacie. Ani na forum wojskowosci ani w zadnej publikacji czy ksiazce historycznej ( szkolnej) nie spotkalem zadnego mitu o zatapianiu Biscmarka. Wiec po co te ciagle klamstwa? Czemu jestes takim prymitywem ktory babla takie farmazony i sam sie nimi podnieca?????? Nawet w takiej pozycji jak seria z "tygryskiem" nie zrobiono sensacji ani mitu z Pioruna. Prawda byla i jest taka ze sukces pioruna polegal wylacznie na tym ze na morzu przez przypadek napotkal Bismarcka na ktorego polowala wlasnie ciezka flota Brytyjska bez efektu. I ten maly brytyjski niszczyciel pod Polska bandera natknal sie niechcacy na Niemiecki Pancernik.(W tych czasach bez satelitow to naprawde wielki sukces) Kazdy nawet 10 letni chlopak interesujacy sie bataliami morskimi powie ci ze Piorun byl w tym duelu bez szans . Bismarck nie znalazl sie nawet w zasiegu jego dzial !!! A w zamian jedna celna salwa z poteznych dzial pancernika mogla poslac na dno Pioruna !! jedna jedyna celna salwa. Wiec jedynym sukcesem Pioruna bylo to ze odnalazl pozycje Bismarcka i podal jego namiary innym jak i sam fakt ze nie zostal zatopiony. Odstrzelono pare salw w kierunku pancernika ..ale bardziej na wiwat bo sobie zolnierze postrzelac chcieli. Pokaz mi jedno opracowanie w ktorym sie Polacy chelpia ze chcieli go naprawde zatopic lub podaj namiary na jakiekolwiek strony gdzie sie z tego faktu robi Mity. I przestan bezmozgowa papugo ballesta powtarzac klamstwa typu: "bo przeca couko Polska jeszcze niydowno uwarzaua ize to Piorun prawie ze zniszczou Bismarck" bo to napisal ballest a nie Polacy. Swoimi popisami wymyslonej interpretacji robisz wylacznie obciach Slazakom. Dzieki takim jak Ty beda was uwazac za przychlastow . Najgorsze jest to ... ze zamiast pojac co napisalem .. nawykrecasz znowu wszystko i zamiast przyznac sobie w duchu ze bredzisz i nadinterpretujesz... zrobisz z siebie znowu meczennika za Slaska sprawe . To samo tyczy sie tej waszego wyimaginowanego mitu o MC. Powtazasz jak kretyn za ballestem ktory toczy boje o slowa ..tak o slowa !! czyli o wlasna interpretacje. Tu tez nie znajdziesz ani jednej pozycji polskiej w ktorej opisywane jest samo zdobywanie klasztoru . Pokaz ..zacytuj jedno jedyne opracowanie historyczne ( nie jakas prywatna strone internetowa) . Owszem .. byl Klasztor Cassino na wzgorzu Cassino . Polskie opracowania mowia o walkach jako calosci. Te slynne maki rosly na wzgorzu a nie w klasztorze!!! Biorac pod uwage ze miesiacami zdobywano to wzgorze wraz z klasztorem Po zdobyciu wzgorza weszli do Klasztoru i zatkneli Polska flage ...weszli jako pierwsi! Pomysl tepa papugo ballestowa ..gdyby Polacy po miesiacu walk na Westerplatte nie byli okrazeni i mogli sie wycofac ...to tych wielodniowych zacietych walkach o pare bunkrow ..wchodzacy do nich zolnierze Niemieccy tez uznali by ze Westerplatte zdobyli! To co tu z ballestem uprawiasz to tania prymitywna propaganda dla maluczkich. Ile razy czytam twoje brednie o tym ze " przeca couko Polska " jestes dla mnie enencja glupoty. Jak chcesz walczyc z naszymi mitami .. to walcz z tymi ktore tu na forum Polacy przywleka . Jak na razie o Piorunie i Cassino zaczal pisac maniak ballest a ty jak papuga za nim powtarzasz. Do Hierowskiego ... Sorry ze pod Twoim watkiem , wybacz. Odpowiedz Link Zgłoś
laband Re: Laband Papugo bezmozgowa 28.01.05, 22:37 Niy gniywej sie ale legynda Monte Casino niy stworzou ani ballest ani jo, tak samo jak niy jo stworzou ta o Piorunie abo o odwiecznie polskich ziymiach na zachodzie. Odpowiedz Link Zgłoś