Dodaj do ulubionych

Czymu Korfamty krowa obiecou!

25.02.05, 16:03
W niemieckim jezyku Krowa to je Kuh ! wymawiou sie ku!
Jak chyba wiecie Korfanty zle mowil po polsku stad czesto przemawial po
niemiecku, jak ta krowe obiecal to podobno koze na mysli mial!
Moja teoria jest inna.
On po prostu wiedzial, ze jak przyjdzie Polska to z Franza bedzie Franciszek
a z Antonia Antek itd. - a wie jak bedzie sie np. do Franciszka zwracalo?
po prostu Francisz"ku", tak samo Anteczku, czy Jozefku, Henryku, a wiec
kazdy swoja "ku" czytaj krowe dostal.
Madry czlowiek ten Korfanty , Polakow na plewy zlapal!
Obserwuj wątek
    • Gość: Gostek Moja teoria IP: *.range81-154.btcentralplus.com 25.02.05, 16:30
      Moja teoria jest taka,ze jak przyjdzie Ballest,tak z nim sie rozmawia....
      www.m90.org/view_image.php?image_id=3269
    • Gość: kajosowy Ireneusz Czaja zwali ta krowa IP: *.furniturevillage.co.uk / *.furniturevillage.co.uk 25.02.05, 19:40
      a mlyko dowaua we laband
      potym ze krowy siy zrobiua Kuh i doje mlyko we Hildesheim
    • Gość: seele Re: Czymu Korfamty krowa obiecou! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 23:09
      Panie Ballest.Czy on pierwszy co obiecał a nie dotrzymał?Czy pan nie zna w
      swoim otoczeniu takich ludzi?
      • Gość: laband Re: Czymu Korfamty krowa obiecou! IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.05, 23:17
        Jak Ci idzie o Helmuta, to zapomnious ize za Helmuta Niymcy sie pouonczouy a
        Korfanty Slonsk podzielou - tela.
        • ballest Re: Czymu Korfamty krowa obiecou! 26.02.05, 23:52
          Seele, nie pisz mi Panie Ballest, bo sie wkurzam.
          Kohl obiecal i zrobil baaardzo duzo do DDR!
          • Gość: ballest Re: Czymu Korfamty krowa obiecou! IP: *.lbo.de.add / 62.138.243.* 01.03.05, 15:15
            Uobejrzi Soccer, to jest to czymu krfanty Krowa uobiecou!

            --

            Pyrsk
            ballest
            • Gość: Braid Zamiast glupot ballesta poczytaj sobie to IP: 62.206.176.* 01.03.05, 15:19
              Pamięć o Wojciechu Korfantym, pomimo upływu wielu dziesiątków lat od czasu jego
              aktywnej działalności społecznej, politycznej i publicystycznej, jest stale
              żywa na Górnym Śląsku. Świadczy o tym przyznawane mu pierwszeństwo w kolejnych,
              organizowanych tu plebiscytach na najpopularniejszego Ślązaka. Odnotować też
              warto, że zainteresowanie jego osobą i dziełem wzrasta stale na terenie całego
              kraju. Jest rzeczą znamienną, że im bardziej walczono z jego legendą, próbowano
              ją zamilczeć lub oczernić, tym więcej budziła ona sympatii i zainteresowania.
              Jego wielcy przeciwnicy i wrogowie dużo zrobili, aby uniemożliwić jego
              oddziaływanie na sprawy Śląska, na sprawy Polski, na bieg spraw
              międzynarodowych. W dłuższej perspektywie czasowej wynik ich działań okazał się
              tylko chwilowo i doraźnie skuteczny.
              Wojciech Korfanty - pierwszy polski narodowy poseł z Górnego Śląska pod zaborem
              pruskim, przywódca III Powstania Śląskiego, poseł na Sejm II RP i Sejm Śląski,
              Prezes Stronnictwa Pracy, najwybitniejszy polityk ze Śląska, należał do
              czołowych postaci kształtujących bieg polityki po odzyskaniu przez Polskę
              niepodległości. Był ponadto prekursorem dzisiejszego sposobu prowadzenia
              działalności politycznej, sprawdzającej się współcześnie w większości krajów
              systemu demokratycznego. Okazał się też wybitnym znawcą, prekursorem i
              praktykiem stosowania nauki społecznej Kościoła, której zasadom pozostał wierny
              do samej śmierci.
              Urodził się 20 kwietnia 1873 roku w robotniczej osadzie Sadzawka koło
              Siemianowic Śląskich. Był najstarszym z pięciorga dzieci. Rodzinę utrzymywał
              ojciec, który pracował jako górnik w kopalni "Fanny". Matka Karolina pochodziła
              z domu Klechów. W rodzinnym domu panowało ubóstwo. Czytania po polsku nauczyła
              go matka na "Żywotach Świętych" Piotra Skargi. Zasługę swego narodowego
              uświadomienia przypisywał Korfanty hakatystycznym profesorom gimnazjum w
              Katowicach, do którego uczęszczał. To oni, dzięki zohydzaniu wszystkiego co
              polskie, wzbudzili w nim zaciekawienie, czym właściwie jest ten lżony i
              poniżany naród, którego językiem mówił. W latach 1898-99 studiował na
              Uniwersytecie Wrocławskim prawo i ekonomię pod kierunkiem prof. W. Sombarta,
              którego poglądy stały się podstawą przyszłego programu ekonomiczno-
              gospodarczego Wojciecha Korfantego. Profesor Sombart zaliczał go do swych
              najpilniejszych uczniów.
              Działalność na rzecz polskości rozpoczął Korfanty przed wyborami do Reichstagu
              w 1903 roku. Rozpowszechnił wtedy broszurę "Precz z Centrum" - była to wtedy
              główna partia niemiecka. Rozpętał tym walkę nie tylko przeciw prusactwu, lecz
              także przeciw lojalistycznym posłom Koła Polskiego tej partii w Reichstagu. W
              1903 roku zdobywa mandat do Reichstagu z okręgu zabrsko-katowickiego. W
              kolejnych wyborach w latach 1905 i 1907 uzyskuje mandat pomimo protestów partii
              Centrum i unieważnienia wyborów. W 1918 roku uzyskuje w wyborach 63% głosów.
              Ostatnie, co do treści historyczne i najważniejsze swoje przemówienie wygłasza
              w 25 października 1918 roku. Jego fragmenty warto przypomnieć w 80. rocznicę
              powrotu Śląska do Polski. Tak mówił Wojciech Korfanty:
              (...) Mości panowie, my nie nienawidzimy dotychczasowego systemu pruskiego, jak
              nam to imputujecie. Mamy dla niego całkiem inne uczucie; my nim pogardzamy.
              Cenimy i szanujemy naród niemiecki. Nigdy nie zapomnieliśmy, ze naród niemiecki
              ma swój rzetelny wkład w rozwój świata. Nigdy nie zapomnieliśmy, że
              niemieckiemu geniuszowi zawdzięczamy niejeden bodziec, lecz mimo to ten
              przeklęty system pruski stara się nam obrzydzić mowę Schillera i Goethego.
              Jesteśmy pełni szacunku wobec narodu niemieckiego, który jest dzielny,
              pracowity, wysoce uzdolniony, który wydał tylu bohaterów myśli, który brał
              udział we wszystkich ruchach umysłowych Europy i stworzył tak wiele pomników
              sztuki. I temu wielkiemu narodowi niemieckiemu współczujemy w katastrofie,
              która wydarzyła się w tym właśnie narodzie, nie za karę za jego grzechy, ale z
              powodu niektórych mankamentów w jego charakterze. Naród niemiecki okazał się za
              słaby, aby dać skuteczny odpór ideom pruskim. W ślepej wierze autorytetom, w
              niedostatku uczuć wolnościowych i dumy politycznej, w zbyt wyolbrzymionym
              poczuciu posłuszeństwa uległ na pewien okres czasu tym, którzy słowem i czynem
              ukuli żelazne okowy, wyzwolili nienawiść do narodu niemieckiego. Naród
              niemiecki, niestety, upadł na pewien czas do roli najemnika w narodowym
              przemyśle Prus, a tym narodowym przemysłem Prus była dotąd wojna. (...)
              Mości panowie, pan Ledebour tłumaczył nam tutaj wczoraj, które to części kraju,
              według jego mniemania, powinny przypaść Polsce. Chciałbym tu potwierdzić jego
              dane i oświadczam, że żądamy polskich powiatów Górnego Śląska, Śląska
              Średniego - w tym ani jednego powiatu niemieckiego! - Poznania, polskich Prus
              Zachodnich i polskich powiatów Prus Wschodnich! (Prezydent: Panie Pośle
              Korfanty, chciałbym Panu zwrócić uwagę. Pan zdaje się myli nasz parlament z
              przyszłym kongresem pokojowym). (...) Mości panowie, naród polski żąda
              uczciwego pokoju prawnego, i to nie od trzech tygodni, lecz od dziesiątków lat.
              Każda jednak niesprawiedliwość musi być odpokutowana. Kamieniem węgielnym
              prawnego pokoju i zjednoczenia narodów jest wolność narodowa i obywatelska
              wszystkich narodów. Warunki wstępne w tym wypadku spełnić musi naród niemiecki.
              Mości panowie, w tych poważnych chwilach, w których rozwiązuje się stare
              stosunki, które nas dotąd łączyły, nie powinniśmy zapominać, że oba narody,
              niemiecki i polski, są wzajemnie na siebie zdane.
              O tym zawsze pamiętamy i mogę panom powiedzieć, że przez stulecia ciemiężony,
              demokratyczny naród polski wyciąga rękę do demokratycznego, wyzwolonego od
              prusactwa narodu niemieckiego i podaje braterską dłoń do pojednania, dla
              wspólnego dobra i pożytku całego świata. (...)
              Naród polski pragnie uczciwie pokoju opartego na prawie nie od trzech dni, ale
              od setek lat, stawiając jednak warunek, że wszystkie krzywdy nam wyrządzone
              muszą być naprawione. Owe krzywdy naród niemiecki musi nam naprawić, nim
              przekroczy bramy nowej ery ludzkości.
              Wydaje się, że mowa Wojciecha Korfantego wygłoszona 85 lat temu, również
              obecnie po ponad pół wieku od zakończenia drugiej wojny światowej, zachowała w
              wielu odniesieniach, porównaniach i analizach nadal swoją aktualność na drodze
              do poprawnych stosunków polsko-niemieckich.
              W okresie odradzającego się państwa polskiego Wojciech Korfanty odegrał
              kluczową rolę w okresie plebiscytowym. Polskim komisarzem plebiscytowym na
              Śląsku został mianowany dekretem Naczelnika Państwa - Józefa Piłsudskiego - w
              dniu 20 lutego 1920 roku. W swojej działalności promował rozwiązania
              dyplomatyczne. Wobec proniemieckich sympatii, włoskich i angielskich wojsk
              rozjemczych, które w okresie plebiscytowym znajdowały się Górnym Śląsku, silne
              oparcie znalazł o osobie francuskiego generała Henri le Ronda, który
              jednocześnie przewodniczył Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej i Plebiscytowej
              na Górnym Śląsku. Chrześcijańsko-społeczne przekonania francuskiego generała
              bardzo podobne co do celów i zasad wyznawanych przez Wojciecha Korfantego
              ułatwiały zbliżenie obu tak bliskich sobie ideowo ludzi.
              Przeprowadzony 20 marca 1921 roku plebiscyt nie przyniósł Polsce wyraźnego
              sukcesu. Za Niemcami opowiedziało się 59,6% głosujących, za Polska zaś 40,4%.
              Niemcy uzyskały przewagę w miastach i w okręgu przemysłowym, natomiast Polska
              na terenach wiejskich, głównie we wschodniej części terenu plebiscytowego.
              Skutkiem klęski plebiscytowej były plany niekorzystnego dla Polski podziału
              Górnego Śląska. Według angielsko-włoskiej koncepcji do Polski miały być
              przyłączone tylko powiaty pszczyński i rybnicki oraz niektóre gminy
              przygranicznych powiatów, reszta obszaru plebiscytowego pozostać miała w
              granicach Niemiec. W tej sytuacji w dniu 3 maja 1921 roku Wojciech Korfanty
              zrzekł się funkcji komisarza p
              • Gość: Braid Re: Zamiast glupot ballesta poczytaj sobie to 2 IP: 62.206.176.* 01.03.05, 15:20
                W tej sytuacji w dniu 3 maja 1921 roku Wojciech Korfanty zrzekł się funkcji
                komisarza plebiscytowego i ogłosił się dyktatorem III powstania śląskiego.
                Celem powstania stała się tzw. Linia Korfantego, która określała zachodnią
                granicę polskich roszczeń terytorialnych na Górnym Śląsku na podstawie wyników
                głosowania plebiscytowego. Biegła ona w układzie południkowym od Bogumina
                wzdłuż Odry prawie po Opole, a następnie od miejscowości Kolonowskie dalej na
                północ koło Olesna i do granicy polskiej, pozostawiając Gorzów Śląski po
                stronie niemieckiej. Wobec zdecydowanej przewagi wojskowej Korfanty zamierzał
                za pośrednictwem powstania wpłynąć na zmianę decyzji sojuszniczych mocarstw w
                sprawie podziału Górnego Śląska. Po blisko dwu miesiącach walk powstańczych 25
                czerwca zawarte zostało zawieszenie broni, a do 5 lipca wojska niemieckie i
                powstańcze wycofały się na teren Polski i Niemiec. Po III powstaniu śląskim na
                forum Ligi Narodów toczyły się rozmowy co do podziału Górnego Śląska.
                Ostatecznie z obszaru plebiscytowego liczącego 11 tys. km2 Niemcy otrzymały 7,8
                tys. km2, tj. 71%, a Polska 3,2 tys. km2, tj. 29%. Z ogólnej liczby 2,1 miliona
                mieszkańców w Niemczech pozostawiono 1,1 miliona, tj. 54%, a do Polski przeszło
                1 milion (46%). Polska otrzymała jednak większą część obszaru przemysłowego.
                Pomimo niewątpliwego sukcesu, jakim były rezultaty terytorialne i ekonomiczne
                III powstania śląskiego, do dziś trwa spór, czy należało je nadal kontynuować,
                aby w drodze militarnych sukcesów osiągnąć znacznie więcej, czy poprzestać na
                tym, co osiągnięto. Zwolennikami kontynuacji walki zbrojnej byli oficerowie
                Polskiej Organizacji Wojskowej (POW) ściśle związanej z Józefem Piłsudskim.
                Korfantemu zarzucano zdradę i przerwanie walk w najkorzystniejszym dla Polski
                momencie. Korfanty wskazywał natomiast na charakter oddziałów powstańczych,
                które przypominały raczej pospolite ruszenie, pełne patriotycznego zapału, lecz
                bez broni, amunicji, sprawnego dowództwa a nawet obuwia i dostaw żywności. W
                tej sytuacji uważał, że dobrze zorganizowana i doskonale uzbrojona regularna
                armia niemiecka szybko może wyprzeć powstańców z aktualnie zajmowanych pozycji.
                Uważał, że właśnie dla zachowania tych pozycji należy jak najszybciej zawrzeć
                porozumienie rozejmowe. Tego rozejmu piłsudczycy na Śląsku nigdy Korfantemu nie
                wybaczyli.
                W 1922 roku został zgłoszony jako kandydat na premiera z listy Narodowej
                Demokracji (ND) i Chrześcijańskiej Demokracji (ChD). Desygnowany przez Komisję
                Główną Sejmu RP na premiera, nigdy nim jednak nie został wobec stanowczego
                sprzeciwu Józefa Piłsudskiego. Rok później krótko sprawował funkcję
                wicepremiera w rządzie Wincentego Witosa. Jako urodzony polemista, polityk i
                działacz społeczny, zakłada w 1924 roku dziennik śląski pod nazwą ?Polonia?,
                który ukazuje się aż do wybuchu wojny. Na jego łamach drukuje prawie codziennie
                obszerne materiały i studia z zakresu bieżącej polityki, gospodarki i długi
                cykl artykułów polemicznych na temat III powstania śląskiego. Choć są one
                niewątpliwie subiektywnym obrazem tamtych czasów, to jednocześnie stanowią
                istną kopalnię wiedzy o wszystkich szczegółach dotyczących powstania.
                Niewątpliwy talent literacki, reporterski a zarazem analityczny sprawia, że
                materiał ten czyta się wcale nie mniej ciekawie niż słynne pamiętniki Juliusza
                Cezara. Osobny dział jego publikacji stanowi tematyka nauki społecznej
                Kościoła, którą znał doskonale, utożsamiał z nią swoje przekonania polityczne,
                gospodarcze i społeczne. W przeciwieństwie do dzisiejszych jej teoretycznych
                specjalistów, wskazywał na jej praktyczne zastosowanie w każdym prawie
                rozpatrywanym zdarzeniu. W swoich niezliczonych publikacjach na ten temat
                przybliżał naukę papieży szerokim rzeszom czytelników. Jedno jest pewne, że
                treść publicystyki Wojciecha Korfantego, ze względu na uniwersalizm głoszonych
                przez niego poglądów w wielu wypadkach zachowuje swoją aktualność aż po dzień
                dzisiejszy.
                Od zamachu majowego Korfanty jest w stałej opozycji do istniejących metod i
                stylu rządzenia państwem. W tym czasie nie oszczędzono mu żadnych upokorzeń.
                Był więźniem w twierdzy brzeskiej, gdzie znęcano się nad nim i ciężko go
                pobito. Zaciekłość, z jaką zwalczano Korfantego pod koniec jego życia, wiąże
                się z brakiem rezultatów szkalującej go kampanii. W czasie pobytu w więzieniu
                zostaje wybrany senatorem, uzyskuje mandat posła do Sejmu RP i Sejmu Śląskiego.
                Katolicki Blok Ludowy Wojciecha Korfantego na Śląsku otrzymał 37,3% głosów.
                Prasa rządowa przedstawia go jako malwersanta, zdrajcę i łapówkarza, zarzucając
                mu prawie wszystkie możliwe przestępstwa. Zagrożony kolejnym aresztowaniem w
                1935 roku udał się na emigrację. Przebywał w Czechosłowacji, skąd uważnie
                śledził wszystko, co działo się w kraju. Pisał listy i artykuły. Przy jego
                walnym udziale doszło do utworzenia tzw. Frontu Morges, a w 1937 roku do
                połączenia Chrześcijańskiej Demokracji i Narodowej Partii Robotniczej w
                Stronnictwo Pracy, którego został pierwszym prezesem. Napisał jego program
                polityczny, do którego nawiązywano aż do czasów współczesnych. Wobec zagrożenia
                niemiecką agresją na Polskę, w kwietniu 1939 roku wrócił do kraju. Wkrótce
                został uwięziony. Do lipca 1939 roku przebywał w więzieniu mokotowskim, z
                którego został zwolniony ze względu na stan zdrowia. Zmarł 17 sierpnia 1939
                roku, w okolicznościach wskazujących na otrucie go arszenikiem podczas pobytu w
                więzieniu.
                Jego pogrzeb w Katowicach, na kilka dni przed wybuchem drugiej wojny światowej,
                stał się demonstracją jedności Polaków na Śląsku. Zdawano sobie sprawę, że
                odszedł człowiek nieprzeciętny, hetman ludu śląskiego, który znał osobiście
                jego dole i niedole, odchodził przywódca, wielki Polak, który mógł inaczej i
                lepiej pokierować nawą państwową w zbliżającym się konflikcie wojennym.
                Adam Maksymowicz
              • laband Re: Zamiast glupot ballesta poczytaj sobie to 01.03.05, 15:22
                ja, je zywo - bo jak sie spamiyntou to bouo za niskoro - potym jak bouy wybory
                to powstance juz na niymcow nazod guosowali a Poloki te wybory uniywazniyli

                idzcie pieronske cygony - wos suchac to jak Hitlera!

                Korfanty tysz sie chciou nawrococ, ale juz bouo do niego za pozno, sprzedou sie
                i tela, a za kara same go Poloki w rzic kopli - tako je prowda i niy inkszo

                Mie go je zol, bo je tragicznom postaciom w dziejach slonska.
                • Gość: Braid Esencja slazactwa IP: 62.206.176.* 01.03.05, 15:29
                  Esencja slazactwa w czytej postaci ;)))

                  Mie je ciebie zol bos je tragicznom postaciom tego forum
                  • laband . 01.03.05, 15:31
                    Wybaczy pan , jestem z Sosnowca, czy to kopalnia "Kleofas" ?
                    - Wyboczoom woom - pado goornik i poszou dalyj.
                    • Gość: Braid . IP: 62.206.176.* 01.03.05, 15:33
                      Mie je ciebie zol bos je tragicznom postaciom tego forum
                      sorry mialo byc TRAGI KOMICZNA :)
                      • ballest Braid uopamientej se! wiesz kto je tukej pionkiem? 01.03.05, 16:25
                        Co ty nom tukej chcesz gupota wciskac, Korfanty uobiecou Slonzokam kraj mlekiem
                        i miodem plynacy a co z niego Gorole zrobiouy, za pora lot Hindenburg, Beuthen
                        i Gleiwitz , tera polski SLONSK przeskoczyly.
                        Prawie z tym krowom to wyloz na prosto i nie uocyganiou, bo jom kazdy dostou.
    • Gość: słoneczko Re: Czymu Korfamty krowa obiecou! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 23:20
      Dobry wieczór panie Ballest!Naprawdę każdy dostał Krowę?A skąd on miał tyle
      krów?Kto to finansował?
      • laband Re: Czymu Korfamty krowa obiecou! 01.03.05, 23:49
        he,he, on niy ino krowy obiecou a le i domy i ziymia, a potym i kozow mu brakuo,
        he,he!
        • ballest Re: Czymu Korfamty krowa obiecou! 02.03.05, 07:47
          ale ten przydatek "KU" kazdy potym dostou, pra Jozef "ku"
          • laband Re: Czymu Korfamty krowa obiecou! 02.03.05, 08:30
            ze tym imiynim es mi przipomniou tysz jedna rzecz - w literaturze o Korfantym
            czynsto sie trefio ize bouo mu Adalbert, a to je niy prowda, onymu bouo Albert,
            a potym wzion se polske Wojciech - tyn Adalbert to ino sugerowanie sie tym
            Wojciechym. Podobno Korfanty sie nigdy nikaj niy podpisou Adalbert, ino Albert
            abo jak juz to Wojciech.
            • Gość: ballest Re: Czymu Korfamty krowa obiecou! IP: *.lbo.de.add / *.dip0.t-ipconnect.de 02.03.05, 09:05
              tego uech nie wiedziou!

              _-

              pyrsk
              ballest
              • laband Re: Czymu Korfamty krowa obiecou! 02.03.05, 09:10
                we wikipedi tysz stoi "Albert"

                polecom ci superpozyja Sigmund(a) Karski(ego): "Albert (Wojciech) Korfanty."
                Eine Biographie. ISBN 3-87466-118-0
                • Gość: Ramon Re: Czymu Korfamty krowa obiecou! IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 02.03.05, 09:14
                  Halo Laband,
                  prawie ech skonczou, bardzo informatywnou ksionszka.
                  Mousz mozno jeszcze cojsik uo niym? (podej tytul)
                  • Gość: Ramon Re: Czymu Korfamty krowa obiecou! IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 02.03.05, 09:16
                    Laband, wiysz mozno eli ta ksionszka tysz po polsku je wydanou?
                    • laband Re: Czymu Korfamty krowa obiecou! 02.03.05, 09:18
                      chyba niy, jak co znonda to sam podom na forum - narazie niymom mozliwosci sprawdzic
                      • laband Re: Czymu Korfamty krowa obiecou! 02.03.05, 09:23
                        ale sam mosz dwa blank roztomaite linki o nim:

                        www.cku.bytom.pl/korfanty/
                        64.233.183.104/search?q=cache:ZIPJURxL0n8J:www.slonsk.de/Slonsk/Abni/GSOS/WojciechKorfanty.htm+korfanty&hl=de
                        • Gość: Ramon Re: Czymu Korfamty krowa obiecou! IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 02.03.05, 09:36
                          Dziynki Laband, kupa siana, ale je dobrze te sprawy z uobu stron widziec.
                          • laband Re: Czymu Korfamty krowa obiecou! 02.03.05, 09:39
                            tysz tak to godom, jo tysz mom we swojyj biblotyczce take ksionzki kere w
                            dziewiyndziesiontych lotach polske biblotyki po zuotku wyprzedowauy - zowdy
                            znonda tam ale i cosik co kajs indziyj niy stoi, a i inkszy punkt widzynia
                            poczytac abo posuchac to niyma grzych
                            • laband ps 02.03.05, 11:24
                              Mord an Theofil Kupka

                              KALENDARIUM


                              Bruno Nieszporek


                              20. November 1920

                              Im November 1920 gab Korfanty einem Trupp der "Bojówka polska" den Befehl, einen
                              Gegner zu beseitigen, der ihm aus seinen eigenen Reihen erwachsen war. Es
                              handelte sich um den ehemaligen Leiter der Organisationsabteilung des polnischen
                              Plebiszitkommissariats in Beuthen, Theofil Kupka.

                              In der Anlehnung an das Buch "Albert (Wojciech) Korfanty" von Sigmund Karski
                              Laumann-Verlag Dülmen
                              Im Wahlkampf zum oberschlesieschen Plebiszit traten verstärkt die Autonomisten
                              auf, die einen selbständigen oberschlesischen Staat forderten.

                              Die Autonomiebestrebungen traten schon im Jahre 1872 durch die Herausgabe einer
                              zweisprachigen Wochenschrift „Schlesier-Ślązak" in Erscheinung. Mitte 1919 wurde
                              der Bund der Oberschlesier - Związek Górnoślązaków" gegründet, der die Losung
                              vertrat: "Oberschlesien den Oberschlesiern!". Nach den Plänen dieser
                              Unabhängigkeitsbewegung sollte Oberschlesien ein völkerrechtlich anerkannter,
                              souveräner und neutraler Staat werden.

                              Von der stetig steigenden Popularität der Bewegung zeugt die Auflage ihres
                              zweisprachigen Presseorgans "Der Bund - Związek". 1920/21 in 20.000 bis 40.000
                              Exemplaren gedruckt, stieg die Auflage nach der Volksabstimmung auf mehrere
                              Hunderttausend pro Ausgabe. Die Idee der Freistaatlichkeit Oberschlesiens wurde
                              vor allem nach dem Korfantys dritten „Aufstand“ an der Popularität stark zugenommen.

                              Die separatistischen Tendenzen wurden auch bei der deutschen Zentrumspartei
                              sichtbar.

                              Sigmund Karski schreibt in seinem Buch "Albert (Wojciech) Korfanty":
                              „Während eines am 9. Dezember 1918 in Kandrzin, dem späteren Haydebreck,
                              stattfindenden Parteitages wurde auch vom Zentrum die Losung "Oberschlesien den
                              Oberschlesiern!" aufgegriffen und die Autonomie unter deutscher Staatshoheit
                              gefordert. ... Dem Druck der Zentrumspartei und der Autonomisten ist es jedoch
                              zuzurechnen, dass der Regierungsbezirk Oppeln im Oktober 1919 zur selbständigen
                              Provinz Oberschlesien erklärt wurde.“

                              In der separatistischen Bewegung waren auch kleinere Gruppen aktiv, dazu zählte

                              * der Polnische Verband der oberschlesischen Autonomisten
                              (Polski Związek Górnoślązaków Autonomistów)
                              * die "Oberschlesische Einheit" (Jedność Górnośląska)
                              * und vor allem der Kreis um Theofil Kupka, den Herausgeber der
                              zweisprachigen Wochenschrift Wola Ludu - Der Wille des Volkes.

                              „Anfang 1920 wurde Kupka beim polnischen Plebiszitkommissariat eingestellt und
                              zählte somit zu Korfantys engsten Mitarbeitern. Dessen Propagandamethoden und
                              Lügen, die Brutalität seiner Schlägertrupps, unter denen vor allem das einfache
                              Volk zu leiden hatte, dies alles wurde Kupka jedoch alsbald zum Gräuel. Zudem
                              störte ihn die Tatsache, dass das Plebiszitkommissariat von gebürtigen Polen
                              vereinnahmt worden war, die, obwohl in der Minderheit - etwa ein Drittel der
                              Belegschaft kam von außerhalb Oberschlesiens -, die Schlüsselstellungen
                              innehatten und hierdurch tonangebend waren. ... Die Unkenntnis der
                              oberschlesischen Mentalität, die Überheblichkeit und nicht selten Arroganz der
                              Nationalpolen, die sich über das "Wasserpolnisch" der Einheimischen lustig
                              machten, führte zu Spannungen in der Plebiszitzentrale. Kupka entschied sich zu
                              handeln ... und verlangte von Korfanty die Entlassung der "Schlachtschitzen und
                              der Doktoren aus Kongresspolen" sowie die Änderung der Abstimmungskampagne.“

                              Korfanty hat viele Versuche unternommen, um Kupka mit Gelt oder anderen
                              Drohungen zum politischen Liniehalten zu bewegen, aber sie haben nichts
                              gebracht. So wurde Kupka im Juli 1920 entlassen, und zusammen mit einer Gruppe
                              seiner Anhänger beschloss er für die Autonomie Oberschlesiens zu kämpfen.

                              Am 6. November 1920 erschien die erste Nummer von "Wola Ludu - Der Wille des
                              Volkes" mit der Schlagzeile "Oberschlesien den Oberschlesiern!". Darin stand
                              geschrieben: "All das Blut, all die Tränen, die bislang vergossen wurden, und
                              all das Elend, das wir erlitten haben, wäre umsonst, wenn wir mit einer
                              Autonomie, mit der uns die Warschauer Regierung beglücken will und die übrigens
                              von den Schlachtschitzen ... fabriziert worden ist, beschert werden sollten."
                              (Schlachtschitzen - der frühere polnische Adel). Kupka wollte damit folgendes
                              zum Ausdruck bringen: Die Oberschlesier wurden zwar von den Preußen nie als
                              gleichberechtigte Bürger anerkannt, „wenn man die gewissenlose Unterdrückung der
                              Oberschlesier durch die Erzpolen in Betracht ziehe, könne man schon heute davon
                              überzeugt sein, dass es unter der Knüppelherrschaft der Schlachtschitzen weitaus
                              schlimmer sein werde als unter den Preußen.“ (S. Karski)

                              Kupkas Zeitung gewann auf Anhieb riesige Resonanz unter den Oberschlesiern,
                              seine Auflage war bald die höchste in Oberschlesien. Korfanty mit seinen
                              Terrortrupps unternahm alles, um den freien Verkauf dieser Zeitung zu
                              verhindern. Es entwickelten sich Straßenschlachten zwischen den Kaufwilligen
                              Schlesiern und den Korfantys-Terrortrupps. Der Korfanty musste einsehen, dass
                              seine Gewalttrupps die Verbreitung dieser Zeitung nicht mehr verhindern können.
                              Wäre nichts unternommen worden, hätte die polnische Fraktion ihre Wahlchancen
                              verfehlt und Korfanty bliebe ohne Aussichten auf den Sieg.

                              Um den Verkauf der Zeitung zu verhindern, setzte Korfanty seine Terrortrupps
                              ein, so dass um manche Nummern dieses Blattes regelrechte Straßenschlachten
                              entbrannten. Korfanty musste alsbald erkennen, dass der Verbreitung der Zeitung
                              mit Gewalt nicht beizukommen und ihm in Kupka ein Gegner entstanden war, der den
                              erhofften Wahlsieg gefährden konnte.

                              Karski schreibt weiter:
                              „Da Kupkas Wirken nicht einzudämmen war, musste er ausgeschaltet werden. Mitte
                              November 1920 wies Korfanty den Personalchef des polnischen
                              Plebiszitkommissariats, Franciszek Lubos an, ein Foto Kupkas an bestimmte
                              Männer, wahrscheinlich Mitglieder der "Bojówka polska", auszuhändigen. Am 20.
                              November 1920 wurde Kupka in seinem Haus in Beuthen vor den Augen seiner
                              hochschwangeren Frau erschossen. Einer der Mörder, der Schlosser Henryk Myrcik
                              ... wurde gefasst und sollte vor dem Schwurgericht in Beuthen abgeurteilt
                              werden. Einen Tag vor der Hauptverhandlung beschlagnahmte jedoch der Vertreter
                              des von der Interalliierten Kommission in Oppeln gebildeten Gerichtshofes,
                              Prinosce, bei der Beuthener Staatsanwaltschaft die Akten des Beschuldigten. Der
                              Prozess musste vertagt werden. Kurz darauf wurde Myrcik von französischen
                              Soldaten aus dem Gefängnis geholt und in die Freiheit entlassen.“

                              Für die politische Bewertung der Mordes an Kupka entscheidend ist der Hinweis
                              vom Sigmund Karski:

                              Es besteht kein Zweifel, dass Korfanty diesen Mord angeordnet hat.

                              Im dem Lichte überrascht nicht mehr, dass die polnische Seite alles unternommen
                              hat, um ein Eröffnung des Gerichtsverfahren gegen den Mörder und seinen
                              Auftragsgeber Korfanty zu verhindern. Das hätte doch fatale Auswirkung auf die
                              polnischen Wahlchancen und legte die französische Mitschuld offen.

                              Trotz der Behandlung des politisch bedingten Mordes an Kupka im Reichstag und
                              aller anderen Proteste, verhinderten die Franzosen die Verhurteilung des Mörders
                              und nur so ist es zu verstehen, dass dem Mord an Theofil Kupka bis heute kein
                              angemessener Raum in der schlesischen Öffentlichkeit geschenkt wird
    • Gość: Słoneczko Re: Czymu Korfamty krowa obiecou! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 09:28
      Witam Panie Ballest.Dziękuję za wytłumaczenie.Miłego dnia życzę.Pan Korfanty
      naprawdę jest tragiczną postacią w naszej śląskiej historii.
      • ballest Re: Czymu Korfamty krowa obiecou! 02.03.05, 13:22
        Sloneczko, Ty moze nie wiesz, to co chciou Korfanty zrobic a mu sie nie udala,
        to zrobiyli po wojnie Gorole, bo w ogrodkach i na balkonach w miescie kozy ,
        nawet krowy chodowali !
        Korfanty chciou ze Slonzakow wpiyrw Partyzantow zrobic, ale tysz mu sie nie
        udalo, bo tego Slonzaki nie poradzom a potym mieli pastuchami zostac!;)
        • Gość: socer Do Labanda IP: 80.50.20.* 03.03.05, 16:00
          Ciekawe, jak się do Twoich linków nasz kochany Braid odniesie?
          Z jednej strony nie można mieć do chłopa pretensji, że był na komunistycznych
          półprawdach wychowany, a z drugiej strony internet to piękna sprawa, dzięki
          któremu możemy te prawdy poznać.
          Może powoli zacznie to wszystko do nich docierać.
          Krótki fragment wypowiedzi Korfantego:
          "Bezrobotni są bez środków do życia. Ja sam przyznaję się do tego, że wymarzona
          przeze mnie wolna i niezależna Polska, za którą walczyłem i cierpiałem,
          przedstawia się inaczej."
          A więc jeszcze raz Braid się powtórzę: slogany to jedna rzecz, a rzeczywistość
          to druga rzecz.
          • laband Re: Do Labanda 03.03.05, 19:16
            Wiysz jo sie niy dziwia ludziom kere couke zycie byli skozane na pranie muzgow,
            dziwi mie ino ta nichcync do poznowania prowdy
            • ballest Re: Do Labanda 03.03.05, 20:39
              Laband, prawie kazdemu Polakowi trudno do prawdy sie przyznac jest!
              Przeciez to nir oni, to Niemcy, Rosjnanie, czy Ukraicy wszystkiemu winni sa!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka