Gość: łowca jeleni
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.02.05, 13:37
Nasz Theo był bardzo biedny w szkole. Nie dość, że wydzielał swoisty zapaszek
wywołany brakiem kontaktu z mydłem, to dodakowo cierpiał z uwagi na swoje
imię. Otóż jak wieść niesie, kumple wołali do nieo po prostu:
- Te! Odorek!
I tak już zostało. A ponieważ nasz Te-Odorek był mazgajem zwykle dostawał
wciury, nie tylko od kumpli w szkole, ale też tatusia faszysty. Te oto
prześladowania sprawiły, że na Te-Odorek znalazł się w Bundesrepublice!
Ciekawa historia, no nie?