Gość: sss
IP: *.pc.tek.pl
03.06.05, 08:30
Janosch: wrócę do Zabrza
Zobacz powiększenie
Janosch z zabrzańskimi przedszkolakami
Fot. Grzegorz Celejewski / AG
Bartosz T. Wieliński 02-06-2005, ostatnia aktualizacja 02-06-2005 21:17
Bladym świtem po kryjomu zwiedzał znajome kąty. Później spotkał się z
przedszkolakami, a na koniec żartował z komendantem zabrzańskiej straży
miejskiej. W czwartek w południe Janosch opuścił Górny Śląsk. - Jeszcze tu
wrócę - zapewniał.
Janosch udał się wczoraj w sentymentalną wędrówkę po Zabrzu swojego
dzieciństwa. Fotoreporterzy postanowili urządzić na niego zasadzkę i
sfotografować go podczas zwiedzania rodzinnej okolicy. Ale Janosch wystawił
ich do wiatru. Spacer zaczął tuż po szóstej rano. - Przypominałem sobie
dzieciństwo. Tak jak dawniej chodziłem po nasypie kolejowym. Zajrzałem na
cmentarz żydowski, który zawsze mnie fascynował, bo był niedostępny, ogrodzony
murem. Nawet wysikałem się w tym samym miejscu, gdzie robiłem to, idąc do
szkoły - opowiadał pisarz.
Gdy o 9.30 wrócił do swojego hotelu, czekały już na niego dzieci z
polsko-niemieckiego przedszkola nr 28 w Zabrzu. Były ubrane w śląskie stroje
ludowe i górnicze mundury. Otoczyły pisarza i zaczęły wołać po niemiecku: -
Dzień dobry. Witamy cię Janoschu, kochamy cię. Jesteś naszym ulubionym pisarzem.
Jeden z maluchów nie wytrzymał. Podszedł do pisarza i zapytał. - Czy to pan
jest Janoschem?
- Ogromnie dziękuję - powiedział Janosch i ukłonił się dzieciom.
Spotkał się także z mieszkającą w Zabrzu Klaudią Eckert-Wiaterek, wnuczką
Wilhelma Eckerta, który był wujkiem Janoscha. - Willi raz ukradł 10 fenigów, a
gdy go na tym przyłapano, uciekał. Niestety, wtedy rąbnął w coś głową i do
końca życia był lekko stuknięty - opowiadał pisarz o swoim krewnym.
Od męża pani Klaudii, Janusza Wiaterka - komendanta zabrzańskiej straży
miejskiej, dostał miniaturową czapkę strażnika. - Niech pan ją zakłada raz na
jakiś czas i nas wspomina - prosił komendant. Janosch zaś poklepał go po
ramieniu i zażartował: - Jesteś moim synem. A na dowód pokazał swoje zdjęcie z
młodości, na którym przypominał komendanta.
- Na pewno wrócę do Zabrza, najchętniej na stałe. Na stare lata chciałbym
gdzieś zarzucić kotwicę - mówił przed wyjazdem do Krakowa na spotkanie z
czytelnikami.