olab1
14.07.05, 12:49
Pora obiadowa, więc sobie smakowo dogadzam wirtualnie. Wielkie niezdrowe
frytki,lekko osolone i polane keczupem, pożądne udko z kurczaka z chrupiącą
skórką, góra sałatek. Na deser kilka batoników baunty. A po pracy zimne Karmi
i, może być, kiełbaska z rożna.
A rzeczywistość wygląda tak - na obiad blunkoul (kalafior), którego nie
lubię, ale czasem zjem.