sss9
01.02.06, 10:06
Krzysztof Jurga 31-01-2006 , ostatnia aktualizacja 31-01-2006 21:01
Od kilku dni mieszkańcy Śląska wdychają śmierdzący dym. Wszystko przez wyż
atmosferyczny, brak wiatru i dziesiątki tysięcy pieców węglowych ogrzewających
domy. Sytuację może poprawić jedynie zmiana pogody.
- Czasami tak śmierdzi, że nie da się otworzyć okna! Od dymu boli mnie głowa -
żali się Krystian Adamski z katowickiego osiedla Giszowiec. Od prawie dwóch
tygodni smog utrzymuje się nad większością śląskich miast. Najgorzej było w
ostatni piątek. - W Rybniku i Żywcu stężenie pyłu zawieszonego przekroczyło
wartości dopuszczalne o 462 proc., a dwutlenku siarki o 117 proc.! Tak
niepokojącego stanu w naszym regionie nie było jeszcze nigdy - mówi Jerzy
Jamrocha, wojewódzki inspektor ochrony środowiska. Centrum Zarządzania
Kryzysowego Wojewody zaleciło mieszkańcom, by starali się nie wychodzić z domów.
Skąd wzięło się zanieczyszczenie? - Od dwóch tygodni utrzymuje się wyż
atmosferyczny, mamy wysokie ciśnienie, wiatr jest słaby, brakuje opadów. Do
tego jest zimno i ludzie, żeby ogrzać domostwa, muszą mocno palić w piecach -
wyjaśnia Jamrocha.
Przez weekend sytuacja nieznacznie się poprawiła, ale stężenie zanieczyszczeń
w powietrzu jest ciągle wysokie. W poniedziałek stany dopuszczalne
przekroczone były nawet siedmiokrotne. - Nawet zdrowi ludzie mogą poczuć
lekkie dolegliwości. Takie stężenie powoduje duszności - komentuje pulmonolog
Kornela Ciekalska.
Meteorolodzy zapowiadają, że pogoda zmieni się pod koniec tygodnia.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3140862.html
ja to czuję od soboty. to wtedy wydawało mi się początkowo, że słonce przebija
się przez mgłę.
po wyjściu z domu okazało się jednak, że ta mgła ma dziwny zapach.
czujecie to?