Dodaj do ulubionych

"ROK OSTATNI - ROK PIERWSZY" Gliwice 1945

21.02.06, 12:26
"ROK OSTATNI - ROK PIERWSZY" czyli powojenna historia Gliwic w pigulce
Jestem pewien ze wielu Gliwiczan ciekawia losy naszego miasta
po przejsciu frontu w styczniu 1945r. Jak i pierwszych lat po wojnie.
malo jest pozycji na ten temat ... jeszcze mniej pisanych rzeczowo
i bez tanich emocji. Najczesciej spotykanymi sa internetowe pamietniki
pisane w jezyku Niemieckim ..wiec stanowiace czesto beriere jezykowa.

Wszystkim zainteresowanym chcialem polecic
ksiazke Boguslawa Tracza ""ROK OSTATNI - ROK PIERWSZY"

aby zainteresowac sama pozycja pozwalam sobie zacytowac ponizej
fragmenty recenzji tej pozycji

"ROK OSTATNI - ROK PIERWSZY"
Gliwice 1945

„Germańskij gorod Glajwic” - bez wątpienia takie przekonanie pa-
nowało pod koniec stycznia 1945 r. wśród większości czerwonoar-
mistów wkraczających do Gliwic, pierwszego dużego miasta, które
znajdowało się na terytorium państwa niemieckiego. „Armia Czer-
wona nie mogła robić różnicy między ludnością niemiecką a polską
i jednakowo wzywała jednych i drugich do robót i świadczeń na rzecz
armii, ponieważ wszyscy byli obywatelami Rzeszy i wszyscy walczyli
przeciwko Armii Czerwonej” - oświadczał w kwietniu tegoż roku
sowiecki komendant wojenny miasta. Sowieci wiedzieli, że wkraczali na teren
tej części Górnego Śląska, która należała do Rzeszy, generalnie nie mieli
jednak pojęcia, iż wchodzą na obszar o wybitnie pogranicz- nym charakterze,
gdzie bynajmniej nie każdy, będąc obywatelem Rzeszy, czuł się Niemcem.
Przełomowy rok 1945 - ostatni w Gliwicach dla większości niemieckiej ludności
miasta i pierwszy dla wielu polskich osadników - nie doczekał się do tej pory
żadnego całościowego opracowania. Pierwszą taką próbę - wydaje się, że udaną -
podjął Boguslaw Tracz w książce Rok ostatni - rok pierwszy. Gliwice 1945,
wydanej ostatnio w ramach Serii Monograficznej Muzeum w Gliwicach.
Publikacja wszechstronnie, na podstawie zróżnicowanej bazy źródłowej,
przedstawia sytuację społeczno-polityczną w mieście i najbliższej okolicy (w
ramach dzisiejszego podziału terytorialnego) od momentu wkroczenia Armii
Czerwonej do końca 1945 r., kiedy to nastąpiło względne ustabilizowanie. W
sześciu rozdziałach, poprzedzonych krótkim wprowadzeniem
w specyfikę i dzieje miasta do momentu wkroczenia Armii Czerwonej, autor
przedstawił najbardziej dramatyczny okres pod panowaniem sowieckiej
komendantury wojennej; etapy przejmowania władzy przez polską administrację;
kwestie związane z bezpieczeństwem i początkami nowego życia politycznego
oraz skomplikowane zagadnienia narodowościowe, łączące się z weryfikacją
dotychczasowych mieszkańców miasta i jego polonizacją."[...]

[...]
Oprócz dość szeroko zakreślonej panoramy większości ważniejszych wydarzeń i
zjawisk zachodzących w mieście autor nie unika omówienia indywidualnych
przypadków, które czasami może nawet trafniej oddają ówczesną atmosferę.
Przykładowo „zdobyczny” sposób postępowania Armii Czerwonej dość celnie
obrazuje działalność specjalnej grupy „poszukiwaczy skarbów”,
wyspecjalizowanej tylko w grabieży zabytków i dzieł sztuki. Już w lutym do
Gliwic trafił intendent moskiewskiego teatru dramatycznego, którego wojskowa
komendantura ubrała w mundur podpułkownika, dodano mu kilku historyków sztuki
(w tym kustosza moskiewskiego Muzeum Narodowego), również przebranych za
wojskowych, oraz samochód terenowy. Zadaniem tej grupy stało się
przeszukiwanie bogatszych domostw i wyłapywanie co bardziej
łakomych kąsków w okolicznych pałacach i willach przemysłowców, które
następnie niezwłocznie zasilały sowieckie placówki kulturalne. Ile rzeczy
zostało w ten sposób zrabowanych, nie można już w żaden sposób określić.
Działalność owej specjalnej grupy „historyków-rabusiów” jest jedną z wielu
barwnych historii przytaczanych przez autora.
Przedstawiona publikacja ma oczywiście pewne braki. Ale, co ważne, w
większości przypadków ma tego świadomość również sam autor. Pobieżnie w wielu
kwestiach zaprezentowany jest na przykład okres do marca, kiedy to miasto
pozostawało pod wyłączną władzą Komendantury Wojennej Armii Czerwonej. Nie
jest to oczywiście winą autora, lecz efektem słabego lub całkowitego braku
dostępu do archiwaliów sowieckich. Skomplikowana i w wielu przypadkach bardzo
niejednoznaczna problematyka narodowościowa, przed jaką staje historyk
badający rok 1945 na Górnym Śląsku, wymaga zarówno dużej rzetelności
badawczej, jak i formułowania bardzo wyważonych sądów.
Wydaje się, że sztuka ta w omawianej publikacji w znacznej mierze się udała.
[...]

Recenzje :
Tomasz Kurpierz IPN Katowice

www.ipn.gov.pl/biuletyn5-4_52-53.pd

Obserwuj wątek
    • sss9 Re: "ROK OSTATNI - ROK PIERWSZY" Gliwice 1945 21.02.06, 12:29
      sprawdź link. ;)
      • braid Re: "ROK OSTATNI - ROK PIERWSZY" Gliwice 1945 21.02.06, 12:31

        ups ... tam brakuje literki "f" na koncu adresu ( obcielo )
        na koncu ma byc " .pdf "

        www.ipn.gov.pl/biuletyn5-4_52-53.pdf
        • betoniarz-zbrodniarz Re: "ROK OSTATNI - ROK PIERWSZY" Gliwice 1945 21.02.06, 13:08
          Przeczytajcie w tym biuletynie wspomnienia z Gdańska z 1945 roku. Niby fakty
          znane, ale relacje naocznych świadków...
          • braid Re: "ROK OSTATNI - ROK PIERWSZY" Gliwice 1945 21.02.06, 13:18
            betoniarz-zbrodniarz napisał:

            > Przeczytajcie w tym biuletynie wspomnienia z Gdańska z 1945 roku. Niby fakty
            > znane, ale relacje naocznych świadków...
            >

            Wszystkie teksty tego portalu sa godne polecenia
    • braid Re: Fotografie 21.02.06, 13:16

      Troops of the First Ukrainian Front riding a T-34/85
      enter the shattered town of Gleiwitz in German Silesia on January 24, 1945.
      Dzisiejsza Dworcowa
      www.russianwarrior.com/Images/t3485big.jpg
      • sss9 Re: Fotografie 21.02.06, 13:38
        braid napisał:

        > www.russianwarrior.com/Images/t3485big.jpg

        ty chyba robisz to specjalnie...
      • sss9 Re: Fotografie 21.02.06, 13:38
        braid napisał:

        > www.russianwarrior.com/Images/t3485big.jpg

        ty to chyba robisz specjalnie... ;)
        • braid Re: Fotografie 21.02.06, 13:40
          sss9 napisał:

          > ty to chyba robisz specjalnie... ;)

          ??? co jest ???
          mi sie ten link otwiera bez problemu ( tym razem)
          • Gość: Pit Re: Fotografie IP: 150.254.85.* 21.02.06, 13:47
            braid napisał:

            > sss9 napisał:
            >
            > > ty to chyba robisz specjalnie... ;)
            >
            > ??? co jest ???
            > mi sie ten link otwiera bez problemu ( tym razem)

            Mnie też się nie otwiera Braidzie.
            • braid Re: Fotografie 21.02.06, 13:51

              1. otworzyc strone:
              www.russianwarrior.com/STMMain.htm?1941vehicle_T3485pict.htm&1
              2. scrollen do zdjecia z komentarzem:

              A T-34/85 in Gleiwitz
              Troops of the First Ukrainian Front riding a T-34/85 enter the shattered town
              of Gleiwitz in German Silesia on January 24, 1945.
              • sss9 Re: Fotografie 21.02.06, 13:54
                no, i nie można było tak od razu? ;)))
              • betoniarz-zbrodniarz Re: Fotografie 21.02.06, 16:50
                aaaaaa scrollen... no tak, faktycznie, bez scrollen nie działa! :-)
    • Gość: Pit A czy o Gliwice w 1945 toczyły się jakieś poważne IP: 150.254.85.* 23.02.06, 14:46
      ...walki. Nie jestem mocny w tej tematyce, ale to co wiem Górnośląski Okręg
      Przemysłowy dostał się w ręce Armii Czerwonej prawie nie zniszczony..
    • Gość: aletojużbyło Re: "Rok OstatnI - Rok pi" Gliwice 1945 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.06, 15:10
      braid napisał:
      > obrazuje działalność specjalnej grupy „poszukiwaczy skarbów”,
      > wyspecjalizowanej tylko w grabieży zabytków i dzieł sztuki.

      Hmm. To nie tak całkiem trafne określenie te: „grabieży”. Funkcjonujące od
      niepamiętnych czasów społeczne prawo przyznaje bowiem zwycięzcy pełną legalność
      dysponowania łupami wojennymi, a jak już ciężko wywalczonymi w boju to w ogóle.
      Stosunkowo niedawno, tuż przed pierwszą wojną, i to tylko w Zachodniej Europie,
      poczęto powoli nie zaliczać w poczet łupów prywatny majątek mieszczan i zwykłych
      obywateli. Nie mylić należy tego majątku z dobrami pana, z którym prowadzono wojnę.
      Stare dobre zwyczaje wojenne krasnoarmiejcy wyśmienicie znali, więc na
      zdobycznych terenach trofiejne były nie tylko przedmioty wysokiej zapadnej
      kultury technicznej, ale miejscowa ludność także. Przedmiotem intensywnych
      poszukiwań były wszelkiego rodzaju „maszinki” od zwykłego budzika począwszy,
      poprzez rower, na zdezelowanym mopliku skończywszy. Szczególnie pożądane, było
      również dorwanie co piękniejszej białogłowej i pospiesznego dania upustu swej
      chuci. Nastojaszczij sawieckiej aficer był dawolien, kiedy była nią niewiasta
      szlachetniejszego rodu mająca przed nazwiskiem jakieś „von”. W poszukiwaniu
      takiej wpadał do zamku, np. do takiego w Pławniowicach, mając nadzieję, że
      takową tam jeszcze zastanie. Zwykle miewał szczęści i po przeszukaniu rzędu
      pustych pokoi łapał w końcu schludnie ubraną elegancko wyglądającą, lecz lekko
      wystraszoną panią. Wziąwszy ją za taką jak myślał, przeżył z nią sobie upojne
      ze dwa czasa, albo nockę. Po wszystkim wyjąwszy dolcha celnym pchnięciem posłał
      ją na drugi świat myśląc, że zrobił dobry uczynek, bo oszczędził jej sromoty, a
      jej dzieciom i mężowi niecnej mamy i żony, co zgodziła się na takie rzeczy z
      obcym mużcziną. Nieborak zwykle nie wiedział, że się pomylił, że owszem ta
      zadbana kobieta rzeczywiści pachniała świeżym, dobrej marki mydłem, nie była
      jednak panią tego domu, a zwykłą guwernantką rekrutującą się z okolicznej
      prostej ludności, do tego była panną, oraz jak to zazwyczaj w tym zawodzie
      bywało, - bezdzietną. Może nawet dobrze dla niej, że się tak jej marne życie
      skończyło, bo prawdziwej miłości z mężczyzną nigdy nie zaznała, a te przelotne
      ukradkowe podszczypywania jej pana z pławniowickiego zamku pod nieobecność
      prawowitej żony, do tych prawdziwych rozkoszy miłości zapewne zaliczyć nie można.
      No, szeregowe wyposzczone sołdaty zadawalały się zwykłymi bauerkami, które po
      kilkukrotnym wykorzystaniu, półnagie ku uciesze rozhajcowanych i spoconych
      druzjiej pędzili w pole i strzelali do nich jak do kaczek.
      Nie ma się jednak co epatować wyczynami prymitywnych mołodcow z wonnych stepów
      Azji, co w 1945 zawędrowali na daleki dla nich Śląsk. Cywlizowane kerle np. spod
      znaku „Totenkopf” będąc wcześniej na „wschodniej wycieczce” zaliczyli również
      nielada wyczyny, których nawet eine Raubkatze, by się musiała wstydzić.
      Zaiste ciekawe, jak to ein Mensch przekształca się w ein Tier!!!!
      --------------------------------------------

      "Ja wiem, że Ty wszystko możesz,
      ja wierzę w Twą moc i gest,
      jak wierzy żołnierz zabity,
      że w siódmym niebie jest, "
      [Francois Villon]

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka