Gość: marta
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.01.08, 20:31
W ostatnim okresie czasu, nastąpiła w naszym mieście zmiana systemu sygnalizacji świetlnej, na skrzyżowaniach naszych centralnych ulic.
Być może, nie tylko ulic centralnych.
Zasadniczą różnicą jest to, że zainstalowano nam nieznane dotąd w Gliwicach- kontakty zwane potocznie "przyciskami", bez naciśnięcia których (którego), zielone światło na przejściu- zezwalające na przejście, w ogóle się nie zaświeci.
Widzę dosyć często takie sytuację, kiedy piesi, nie wiedząc o tej zmianie, czekają kilka kolejnych cykli, albo przechodzą na przełaj, nie zważając na to że świeci się czerwone światło.
Jest to niepodważalnie preferencja zmotoryzowanych, ale skoro chcemy się pozbyć korków, no to póki co trzeba coś w tym kierunku robić.
Zdumiewają mnie jednak takie sytuacje i przypadki, jaka ma miejsce na skrzyżowaniu ulicy "Marcina Strzody"- przechodząca w "Wyszyńskiego", z ulicą Dworcową (albo też I- go maja, czy JP II-go).
Otóż moje zdziwienie budzi konkretne przejście (zebra), na przejściu- załóżmy umownie, z PLUSa w kierunku Urzędu Miejskiego.
No wiec na tym przejściu, nie ma żadnego uzasadnionego powodu- prócz tego że ktoś wjedzie pod prąd lub nie zatrzyma się na czerwonym, aby piesi musieli czekać bez sensu.
O co więc? i komu?, chodzi w tym konkretnym przypadku?