Gość: mieszk Sowińskiego
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.03.09, 08:56
Jest takie powiedzenie iż nie porównuje się zjawisk i rzeczy nieporównywalnych, ale po głębszym zastanowieniu się dochodzimy do wniosku, że "dolina Rospudy" ma wiele cech wspólnych z bezalternatywnym przebiegiem DTŚ w Gliwicach.
Pierwszą wspólną cechą (karygodnym złamaniem zasady) jest już wspomniany brak alternatywnego rozwiązania (wariantowości), co zmusza do zaakceptowania "jedynie słusznego" chociaż wcześniej co najmniej zdezawuowanego przebiegu (pamiętne "zobaczcie co oni nam chcieli zrobić").
Wczoraj "w telewizorni" odnośny minister zachodził w głowę, dlaczego w przypadku "Rospudy" wybrano droższy i kolidujący z przyrodą oraz prawem unijnym wariant, nie mówiąc na razie nic o głównej przyczynie, jakim było zainteresowane sprzedaniem odpowiednich gruntów wszechpotężne lobby.
W niedługim czasie rozpatrywany będzie przez "UNIĘ" precedens gliwickiego przebiegu DTŚ, ale miejmy nadzieję że "UNIA" bogatsza o doświadczeniem Rospudy, szybko rozwikła ten swoisty gordyńsko_gliwicki węzeł.
independent.pl/n/7151
czsz.bzzz.net/czarny/node/1569
pracownia.org.pl/dolina-rospudy
wiadomosci.ngo.pl/strona/266337.html