leziox
21.04.15, 20:19
Pierwszy bez
Wąchałem dzisiaj pierwszy w tym roku bez
Nieoczekiwanie wyrósł on nagle przede mną
Ten fioletowy i ten biały wąchałem też
Biały mimo koloru pachniał na nic, na beznadziejność
Mijam ten zapuszczony ogród codziennie tam chodząc
Wycieczka mała coby tyłek nie zwisał mi jak worek
Widzę tam dziadka z brodą do pasa, co wśród zieleni brodząc
Dokarmia swoje kozy, merynosy czy to piątek czy wtorek
Dziadek jest dziwak, mamrocze do siebie wersy zakazane czasami
Wygląda jak mormom ale kto go tam wie kim jest właściwie
Człowiekiem jest, no ,to wiadomo, mieszka na świecie z nami
A tak poza tym chce być sam, więc i jemu się wcale nie dziwię
Kozy swoim wzrokiem dziwacznie taksowały moją postać
Myśląc pewnie po kiego grzyba ja tak w nie wlepiam wzrok
Może miały i nadzieję coś dobrego ode mnie dostać
Więc na wszelki wypadek jednak wydłużyłem ja krok
Mijałem dziewoję ładną dosyć której ukłonić się chciałem
Lecz próżne me chęci bo miała sluchawki głęboko wbite w uszy
Choćbym się wściekł grzecznym chcąc być i zamiar ten też miałem
Nie przebiłbym marnym głosem basów dudniących jej w duszy
Taka mała wycieczka a ile się wokoło widzi różności
Ludzi, rzeczy, zdarzenia i wiatr przemyka nieśmiało po łysinie
Wystarczy tylko parę metrów od domu ruszyć leniwe kości
I prąd światowy ten sam niby, jednak inaczej dookoła płynie
Na ulicy normalka, motocykliści dawali czadu, ogłuszając ptaszki na chwilę
Hałas kochany który mi tak zawsze w duszy narkotycznie gra
Nie dla każdego brzmi on przecież tak samo mile
Są tacy dla których lepsza jest chyba kulszowa rwa
Czniać to! Zamkniętym w swym opakowaniu jestem do końca
Chłonę rytmy, wrażenia, zapachy i ciepło mnie kołyszące
Przerabiam to sam na kosmosy wrażeń i uśmiecham swą mordę do Słońca
Tylko ptakom nieco zazdroszczę, linie na wściekłym lazurku kreślącym
Tak się rozpędziłem, mijając blok w którym mieszkam, chcąc iść dalej
Opamiętałem się w porę, bo wszak gdzieś mieszkać się musi
Znów w betonowym bunkrze do rana wziąłem się schowałem
Współczując pogrążonym w ersatzach, co na świat ten są głusi.
THE END
Copyright by Leziox