leziox
20.05.15, 16:20
Cyrk anno domini 2015
Czy ten prezydentem zostanie czy drugi
Lub jeszcze inny Polskę wpychając
W jeszcze większe niż są dlugi
Lub taki co spieprzy to co nawet nie było
Do spieprzenia?
Wszystko przecież to jest do przewidzenia
Lecz wszak nie tylko rząd taki koślawy
Mdły, złodziejski albo nijaki trwać będzie
I czy Komorowski zawita nagle po kolędzie
Czy Kukiz przeraźliwie ze sceny zakrzyczy
Strasząc potworem na dudach grającym
Wynik wyborów przecież nie będzie powalającym
Nad Polską nam się wszystkim trzeba pochylić
No bo co taki prezydent, sam lub z rządem może
Co najwyżej postrzeganie nasze nieco zapylić
Abyśmy wybrali zło mniejsze - wszak męża stanu
W Polsce naszej nie ma i dawno nie było
Od ćwierćwiecza gdy wszystko jakby się zmieniło
Od siebie zacznijmy, nieważne ile nakradnie taki polityk
Jeden z drugim zebrany w bandę interesami związaną
Pal ich sześć, teraz będzie do nas wszystkich przytyk
Gdyż burdel nie tylko w Polsce robią ci na świeczniku
Od papierka zacznijmy wywalonego obok śmietnika
Dymu z tytoniu, chamstwa i w neon płyty rzuconej z chodnika
Zacznijmy od szacunku dla siebie samych, dla rodaków
Nie kończąc na tym że czasem uśmiech cuda uczyni
Ponure mordy spotykane na codzień czy Gdańsk to czy Kraków
Szare twarze, agresja i złość czająca się w każdym neuronie
Można zwalić to znowu na rząd bo on tak nas wszak ciśnie
On winien że w wypłatę mało zetów na naszym koncie błyśnie
A kraj wolny nasz na razie i walczyć trzeba aby tak zostało
Miast żreć się ze sobą o rzeczy nic warte i szczekać na się jak psy
Pomyślmy przez chwilę może, że wszak ta Polska - to wszyscy my
Przez cały kraj patrząc nasz piękny na wskroś - to ludzie są, to Polacy
Od piekarza, mechanika, sklepowej, do górnej półki prawie przy niebie
Gdy źle się działo, przecież pomagaliśmy sobie nieraz w potrzebie
Więc wybory też miną, kłopotów nam naszych polityka nie zabierze
Zadbajmy o siebie, o kraj nasz udręczony, o bliźnich co na skraju nędzy
Mało co warte jest to, jaki prezydent stanie niedługo /znowu?/ przy sterze
Naród polski to opoka tego kraju a nie kolejni kolesie na Przedmieściu
Do cyrku pójść można zawsze z dziećmi i lepiej człowiek się zabawi
Nie brać do bani, co na plakatach, i że każdy chce nas nagle zbawić
Ot, dupy się tylko niektórym przykleiły do stołków przeraźliwie
Ani odpruć ani odciąć, klej chciwości trzyma bardzo mocno
A i żyć jednak bardzo ciężko tak za 1500, pracując ciągle uczciwie
Dobre wujki wychynęły z piwnic, strychów w wielkim „bulu”
Nie ma niczego, czego nie mogliby nam na szybko obiecać
Miast pracować ostatnimi laty. Gdzie byli? Nagle spadli z pieca?
Zadbajmy o siebie kochani, bądźmy dla siebie milsi troszeczkę
Przytulmy dziecko, męża czy żonę, wyłączmy tv, idźmy na spacer
Nie dajmy się wciągać w tę polityczną ohydną sieczkę
Niech jak psy wściekłe się gryzą o władzę i kasę. My spojrzymy z ukosa
Tak jak to wybuchło tak szybko się skończy, ze skandalami lub bez
Otwórzymy więc piwo i głośno beknijmy. Bo swoje dawno wiemy też.
THE END
Copyright by Leziox