Dodaj do ulubionych

Nadchodzi....

29.10.19, 11:24
... święto którego nie lubię. Wolno mi? Wolno. Więc nie lubię. Święto na pokaz. Czyj grób bardziej "okazały", czyli "kto bardziej pamięta o swoich bliskich".... Nic bardziej mylnego suspicious O! na tym grobie jest dużo zniczy... 1,2,3.... 10... Tadziu! Dokup jeszcze 5 zniczy! U nas będzie więcej big_grin - No i większe!! A i kwiatów u nas jest więcej! i większe! bogatsze..... A do tego rewia mody... teraz to już nie bardzo możliwe, ale kiedyś, na groby to panie wybierały się w swoich futrach, kożuchach... musiało być na bogato. A to, że futra śmierdziały na odległość naftaliną, to już pecha..... I wszystko to w tylko jednym celu... POKAZAĆ SIĘ... zdjęcia zrobić, żeby udokumentować.... Czasem jaką po kilkaset kilometrów (raz w roku!) żeby ... poczuć się lepiej? zagłuszyć sumienie? bo na co dzień się nie pamięta?... Jestem za kremacją! JA TAK CHCĘ... ale rodzinka nie... to jak to jest z wykonaniem ostatniej woli zmarłego???
Takie mam przemyślenia w sprawie tych świąt suspicious
NIE LUBIĘ TYCH ŚWIĄT! No.
Obserwuj wątek
    • cambria1.2 Re: Nadchodzi.... 29.10.19, 12:13
      Kiedyś mnie to nawet bawiło. Teraz prawie nie zauważam. O rewii i jarmarku mówię.
    • leziox Re: Nadchodzi.... 29.10.19, 12:16
      Kwestia tego, jak się na to patrzy. Z jednej strony jest to święto pamięci o zmarłych, naszych bliskich, rodzinie, przyjaciołach. Z drugiej strony jest to masowy spęd ludzi, którym się wydaje, że akurat w tym dniu MUSZA koniecznie wybrać się na cmentarz, jakby nie było poza tym dniem jeszcze pozostałych 364 dni w roku. Swięto handlarzy wciskających swoje wyroby ludziom łażącym w okolicach cmentarza.
      Jeżeli nie jest to na pokaz, to po co to jest? Mówiąc szczerze, nikt nie potrzebuje do wspomnienia o bliskich, którzy odeszli, tego rodzaju Black Celebration. Można zaglądać na groby w inne dni, a tego dnia, wolnego od pracy, wyspać się, odpocząć, wziąć ciepłą kąpiel, nie poddając się naciskom rodziny oraz innych ludzi, chcących nam wmusić swoją wolę. Zatrzasnąć drzwi, wyłączyć telefon, nie reagować na dzwonki. Niech się rodzina odpieprzy i da się wreszcie wyspać, a na cmentarz idzie marznąć sama. Ale ilu takich odważnych się znajdzie? Bo co potem powie mamusia, tatuś. teść, dziadek? Blablabla.
      Podobnie zaklamanym świetem tzw. miłości jest Boże Narodzenie. Tu jest podobnie-przez trzy dni udaje się miłość do naszych bliźnich, warcząc na siebie i opluwając przez pozostałe dni w roku.
      Trochę uczciwości do siebie mogłoby każdemu nieco poprawić jego samopoczucie.
      • coco.franelka Re: Nadchodzi.... 29.10.19, 12:55
        big_grin Taaaa... przeważa niestety " Co inni powiedzą" suspicious i to zagłusza u niektórych (chyba większości suspicious ) uczciwość wobec siebie... Wiesz, może ja mam i dziwne wyobrażenie o śmierci i jej czczeniu, ale.... co my czcimy? pamięć o zmarłych? NIE. My czcimy kości, prochy... ale przecież TAM NIE MA NIC! Tam, już zmarły NIE ISTNIEJE! NIE MA GO! i nie wieżę, w te wszystkie bzdury o duszach.... Trzeba zrozumieć, że umierając, nie pozostaje z nas nic, oprócz pamięci i ewentualnie organów do przeszczepów, które ratują konkretne ŻYCIE! Ale nas już NIE MA! Ulecieliśmy w niebyt i pozostały po nas tylko kości.... albo i nawet te nie.... Nie wiem, czemu większą estymą otaczamy prochy, niż doczesne życie.... Głupota, fanatyzm? I wszystko to przez głupią, bardzo głupią i szkodliwą, sektę.... suspicious Sorry, takie jest moje zdanie smile
        • leziox Re: Nadchodzi.... 29.10.19, 13:08
          Nie trzeba koniecznie wierzyć w konkretną religię, aby wierzyć w jakiegoś stwórcę, inżyniera który coś takiego zdatnego do życia dla ludzi i innych istot stworzył w swoim gwiezdnym laboratorium.
          Przypisywanie konkretnej religii tego że jest ona najbardziej prawdziwa i ta właściwa prowadzi tylko do niepotrzebnych starć a nierzadko wojen religijnych.
          A poza tym można wierzyć we wszystko, nie tylko w kościół ten czy tamten, Pis albo Po ale i w latającego potwora spaghetti, jeśli to komuś pasuje.
          • coco.franelka Re: Nadchodzi.... 29.10.19, 13:38
            Akurat ja nie wierzę w NIC. W żadne legendy. Żadnym sektom. Religi na świecie są tysiące, a sekt jeszcze więcej. Co i rusz ktoś się ogłasza Bogiem. Ale coś w tym jest, że człowiek (dziwne stworzenie) musi mieć nad sobą COŚ. A przede wszystkim "mocną rękę", która ma mówić co jest dla niego najlepsze... A jeśli jeszcze ta ręka jest "niewidzialna"... to dochodzi jeszcze strach podwójny... zemsta - nie wiadomo kiedy i z której strony - bo jest niewidzialna, nagroda - nie wiem kiedy, widocznie jeszcze nie zasłużyłem, ale w końcu po śmierci... będzie cudownie (ale co???).... Totemy, kapłani, różni bogowie, zawsze ktoś trzymał lud za mordę. Nakazywał, zabraniał, kazał PŁACIĆ, czcić siebie i bóstwo.... jakieś tam.
            Mijają wieki i nic się nie zmienia, niestety... Kiedyś były bóstwa, teraz partie...
            • dunajec1 Re: Nadchodzi.... 29.10.19, 17:28
              U mnie nie ma tego swieta, jest podobne w ostatni poniedzialek maja, ale tylko choragiewki sa i nic wiecej, gdzieniegdzie sie swieci swieczka(musi polskiego pochodzenia), ja tez tylko ze dwa razy w miesiacu jade na grob , no nie powiem , swiece sa zawsze, kwiaty tez , ale coz.....jego nie ma , ech. Ale nawet w piatek nie pojde na grob bo jade do corki (w cieple kraje), a pare dni po 1-ym listopada cmentarz jest sprzatany, nie zostanie nic , zaden kwiatek zadna swieca, nic, czysto.
              • cambria1.2 Re: Nadchodzi.... 29.10.19, 17:48
                Dunajec, a jak Wasze kontakty z narzeczoną syna? Nadal bywa, pomieszkuje?
              • coco.franelka Re: Nadchodzi.... 29.10.19, 17:59
                Jak dla mnie może tych świąt nie być. Ważna jest pamięć, a nie grób. A pamięć można w różny sposób uczcić.
                • dunajec1 Re: Nadchodzi.... 29.10.19, 21:04
                  Cambria, tak, mamy kontakt z nia, przychodzi do nas, juz co prawda nie tak czesto jak kiedys ale przychodzi, a nawet nas zaprosila juz tez do siebie, ma juz innego ale jeszcze bez slubu zyja, ha, pewnie ja za swiadka bede czy do oltarza ja prowadzil bo ojca nie ma, tez nie zyje.
                  • cambria1.2 Re: Nadchodzi.... 29.10.19, 21:15
                    Bardzo jest z wami zżyta, nadal traktuje jak najbliższą rodzinę smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka