Dodaj do ulubionych

Karta Praw Pacjenta

06.07.10, 21:53
Jako że jestem niejako zmuszona znów wstąpić na ścieżkę wojenną z NFZ
(pozdrowienia dla twojatarczyca), podzielę się czymś. Otóż byłam ostatnio w
szpitalu, w którym lekarz niestety nie był zainteresowany udzielaniem
wyczerpujących informacji nt. stanu zdrowia lub dalszego leczenia (nie jest to
tylko moja opinia), skupiał się raczej na "przednich żartach" i zwinnym
obracaniu się na pięcie w razie pytań. Ponieważ nikt nie zdradził mi
szczegółów związanych z moim zabiegiem, a wypis jest bardzo lakoniczny w swej
treści, postanowiłam wystąpić o tzw. protokół pooperacyjny, w którym to
dokumencie jest podobno opisywany szczegółowo wykonywany zabieg.

Będę się wzorować na Karcie Praw Pacjenta - Prawo 6:

"6. Prawo (pacjenta lub jego przedstawiciela ustawowego) do uzyskania
przystępnej informacji od lekarza o: swoim stanie zdrowia, rozpoznaniu,
proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających
się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach
leczenia, rokowaniu. Lekarz może być zwolniony z tego obowiązku wyłącznie na
żądanie pacjenta. Lekarz może udzielać powyższych informacji, innym osobom
tylko za zgodą pacjenta (art. 31 ust. 1 - 3 ustawy o zawodach lekarza i
lekarza dentysty; art. 19 ust. 1 pkt 2 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej)."
Ponadto na Prawie 19:
"19. Prawo do dostępu do dokumentacji medycznej na wniosek pacjenta, jego
przedstawiciela ustawowego lub osoby przez niego upoważnionej, a w razie
śmierci - osoby przez pacjenta upoważnionej do uzyskania dokumentacji w
przypadku jego zgonu w formie m.in.: wglądu
w zakładzie opieki zdrowotnej lub poprzez odpłatne sporządzenie jej wyciągów,
odpisów, kopii (art. 18 ustawy o zakładach opieki zdrowotnej; § 52
rozporządzenia w sprawie dokumentacji medycznej)."

Przy czym: "Kierownik nie może odmówić nam udostępnienia dokumentacji
medycznej, chyba, że nie jesteśmy uprawnieni do jej otrzymania czy do wglądu
(pacjent bezwzględnie ma prawo zapoznać się z dokumentacją medyczna
dotyczącą jego osoby, tak samo przedstawiciel ustawowy czy osoba upoważniona
przez pacjenta, zgodnie z art. 18 ust. 3 ustawy o zakładach opieki
zdrowotnej
)."

Myślę, że to może dotyczyć tych spośród nas, którzy przechodzą różnego rodzaju
zabiegi, a także tych, którzy po prostu chodzą na wizyty. Warto o tym wiedzieć.
Opłatę powinni pobierać tylko za kopię dokumentu.
Z tego, co wiem, kilka niedoinformowanych osób uzyskało takie protokoły.
Obserwuj wątek
    • jurmik Re: Karta Praw Pacjenta 06.07.10, 22:01
      Czemu wstępujesz na wojenną ścieżkę z NFZ? Chyba ze szpitalem, w
      którym Cię operowano i nie chcieli Ci nic wyjasnić.
      • psychofinka Re: Karta Praw Pacjenta 06.07.10, 22:23
        Może i nie z całym NFZ-em, może zbyt ogólnie rzekłam...
    • harmoniak Re: Karta Praw Pacjenta 06.07.10, 22:02
      To temat bardzo ważny, szczególnie przy pobycie w szpitalu.

      Przykład: niektóre szpitale/kliniki/oddziały nie podają w wypisie norm do wyników. Mnie samą to spotkało, do tego w wypisie nie umieszczono wszystkich wyników, tylko wybrane. Norm domagałam się od lekarza prowadzącego, ale zostałam spławiona: "pani wynik jest w normie". Wtedy kojarzyłam mniej więcej Kartę Praw Pacjenta, ale nie byłam przygotowana do rzeczowej konfrontacji, jedynie poprosiłam o udostępnienie oryginalnych wyników badań.

      Druga rzecz, że tamtego dnia nie byłam w nastroju do walczenia o swoje sad

      Dzisiaj byłoby inaczej. Warto takie rzeczy wiedzieć, jak dla mnie wyniki bez norm są prawie bezużyteczne.

      Może też wystąpię o swoją dokumentację? Tak w ramach eksperymentu smile

      NO CHYBA ŻE wyniki nie wchodzą w skład dokumentacji medycznej suspicious
      • jurmik Re: Karta Praw Pacjenta 06.07.10, 22:10
        Jak to nie wchodzą? Dotyczą pacjenta i jego choroby, więc na pewno
        wchodzą. Ciekawe, czy ci się uda...
    • psychofinka Re: Karta Praw Pacjenta 06.07.10, 22:22
      Tak, ja w szpitalu z dziurą w brzuchu nie byłam w stanie walczyć o swoje, choć
      "gul mi skoczył".
      Pan Doktor na pytania rzucał teksty w stylu "nieważne, co tam było, ważne, ze
      usunięte".
      Co do badań, przyniosłam swoje (zabieg na NFZ!!!), nie chciało mi się szarpać o
      skierowanie na morfologię i hormony. Nie miałam sił.
      Na wypisie mam podane z badań tylko ciśnienie i grupę krwi (miałam ją zbadaną
      wcześniej, więc żadna rewelacja). Ze szpitala wyszłam w stanie podgorączkowym,
      ale to akurat b. dobrze, bo bym dostała białej gorączki, będąc tam dalej...
      Podobno nawet po kilku latach można taki protokół uzyskać - a tam powinna być
      cała historia choroby, łącznie z wynikami (nie wiem, czy z normami) i temperaturą.
    • maagdaamm Re: Karta Praw Pacjenta 07.07.10, 10:29
      Sprawa wyglada tak - piszesz oficjalne pismo (w dwoch egzemplarzach) do
      dyrektora szpitala z prosba o udostepnienie Twojej dokumentacji (najlepiej kopii
      na wlasny koszt), zanosisz to do sekretariatu dyrektora, jeden egzemlparz
      zostawiasz tam, na drugim prosisz o pokwitowanie odbioru przez sekretarke (Data,
      pieczatka, podpis). Nie maja prawa nie wydac Ci Twoich papierkow.
      • psychofinka Re: Karta Praw Pacjenta 07.07.10, 12:43
        maagdaamm, dzięki - a ile czasu mają na to maksymalnie?
        • maagdaamm Re: Karta Praw Pacjenta 07.07.10, 18:42
          Nie pamietam dokladnie, ale chyba dwa tygodnie. Wygoogluj sobie ustawe o prawach
          pacjenta i rzeczniku praw pacjenta, tam wszystko powinno byc dokladnie opisane,
          tak mi sie wydaje, choc glowy nie dam, to mogla byc jakas zupelnie inna ustawa,
          musisz poszukac smile
          Powodzenia!
          • maagdaamm Re: Karta Praw Pacjenta 07.07.10, 18:45
            www.federa.org.pl/Download/uoppirpp.pdf
            Rozdzial 7 dotyczy dokumentacji, poczytaj, moze cos znajdziesz.
    • nunia01 Re: Karta Praw Pacjenta 08.07.10, 13:39
      Po trzech operacjach wyciągałam swoją dokumentację ze szpitali i nie miało to
      charakteru wojny z kimkolwiek. W każdym przypadku składałam po prostu pismo do
      działu dokumentacji medycznej z prośbą o jej wydanie. Raz czekałam tydzień. Dwa
      pozostałe razy czekałam 3 dni.
      Płaciłam za wykonanie kopii. I tyle.
      Korzystanie ze swoich praw nie jest (nie musi być) w żadnym razie wchodzeniem na
      wojenną ścieżkę.
      • psychofinka Re: Karta Praw Pacjenta 08.07.10, 14:02
        > Korzystanie ze swoich praw nie jest (nie musi być) w żadnym razie wchodzeniem n
        > a
        > wojenną ścieżkę.

        Masz świętą rację, nunia01, tylko że chyba nie znasz moich wcześniejszych
        perypetii, po których jestem, przyznaję, nieco uprzedzona do służby zdrowia. A
        teraz w szpitalu też potraktowano mnie raczej jak kolejny korpus niż jak pacjenta...
        • anka.83 Re: Karta Praw Pacjenta 08.07.10, 15:19
          (...) jak kolejny korpus niż jak pacjenta...

          No więc jak taki "korpus" głośno ryknie domagając się swoich praw, to wtedy zauważą, że ten korpus ma głowę i zaczną z nią rozmawiać.
          (jak już się bawimy w przenośniesmile). Trzeba walczyć o swoje, bo będąc cichym, giniesz w tłumie. Oczywiście, wszystko z pełną kulturką.

          POWODZENIA!
    • psychofinka Re: Karta Praw Pacjenta 09.07.10, 12:52
      Dzwoniłam dziś do tego szpitala, spytać, jak złożyć wniosek o te papiery.
      Powiedziano mi, że mam się DOWIADYWAĆ w poniedziałek, bo szef oddziału (mój
      lekarz operujący) MUSI WYRAZIĆ ZGODĘ. Powołałam się na prawo, ale kazali dzwonić
      w poniedziałek.
      Poczekam, zadzwonię, nie chcę przesądzać sprawy, może pielęgniarka po prostu
      musi się porozumieć ze swoim szefem, ale co właściwie, u licha, ma on tu do
      gadania?
      Także, wbrew temu, co piszą niektóre osoby, którym los sprzyjał, uzyskanie
      protokołu nie jest takie oczywiste i proste, jak widać.
      • anka.83 Re: Karta Praw Pacjenta 09.07.10, 15:09
        Po prostu nie wiedzieli jak to się robi, szefa nie było, więc najlepiej
        na niego zwalić odpowiedzialność - tym bardziej, że nieobecny. A do
        poniedziałku zdążą się zorientować, o co w ogóle chodziwink
        • twojatarczyca Re: Karta Praw Pacjenta 09.07.10, 17:16
          Była prośba o odczytanie tego wątku. Nie wiem o co historycznie chodziło. Wyniki badań zwykle są w karcie informacyjnej. Niektóre oddziały zabiegowe niestety tego nie praktykują. Dostęp do dokumentacji ma osoba której ona dotyczy, osoba uprawniona przez pacjenta (wymieniona w historii choroby), organy ścigania. Dokumentację można uzyskać po pisemnej prośbie. Czasami to trwa - bo dokumentacja jest zwykle w archiwum. Jeśli jest kopiowana - to kierownik/ordynator ją potwierdza. I tyle.
          • psychofinka Re: Karta Praw Pacjenta 09.07.10, 19:45
            twojatarczyca, dziękuję za wyjaśnienie, tyle że mi chodziło, abyś się odniósł do
            kwestii poruszonej w pierwszym poście - czy możesz wyjaśnić w jakiś sposób,
            dlaczego lekarz po zabiegu nie poświęca pacjentowi czasu na udzielenie mu
            informacji o stanie zdrowia, diagnozie i nie odpowiada na zadawane pytania,
            skoro to go nic nie kosztuje poza kilkoma minutami empatii? Rozumiem pośpiech,
            niemniej taka jest chyba specyfika pracy lekarza.
            Poprosiłam Cię o odniesienie się do tego wątku po to, abyś uwzględnił to, że nam
            nie chodzi tylko o zlecanie kosztownych badań, samoleczenie i "mądrzenie się",
            ale o podstawowe prawo do informacji, które zresztą, jak sam przyznałeś, istnieje.
            • twojatarczyca Re: Karta Praw Pacjenta 09.07.10, 21:21
              Pamiętasz "Szpital na peryferiach"? Pierwsze odcinki.
              Sa tacy co udzielają - nawet za dużo, i inni rzeczowi, a inni nie udzielają informacji.
              Ale co ja mogę pomóc?
              Nie wiem.
              Ja udzielam.
    • nunia01 Po co na oddział dzwonisz? 12.07.10, 14:09
      Faktycznie nie mam pojęcia jakie miałaś przejścia w szpitalach czy z lekarzami.
      Ja też swoje miałamsmile I staram się wyciągać wnioski. Przede wszystkim spokój.
      Następnie zadawanie rzeczowych pytań. Następnie solidna dawka poczucia humoru. A
      na koniec zostawione w odwodzie na czarną godzinę 'darcie mordy' - do
      zastosowania w różnych odmianach.
      Wracając do tematu. Na oddziale mogą nie wiedzieć. Bardzo rzadko pracownicy
      oddziału maja pojęcie o organizacji pracy całego szpitala. lepiej zadzwonić na
      informację, do sekretariatu, do sekretariatu dyrektora. Zazwyczaj jest jakiś
      dział dokumentacji medycznej. Tam się składa pismo i tyle.
      Rozumiem, że problemy ze służbą zdrowia doprowadzają czasami do białej gorączki,
      ale naprawdę nerwy w niczym nie pomagają.
      A, że lekarze nie mówią. Lekarze są różni. Jedni mówią, inni nie mówią bo nie
      potrafią, nie chcą, zapomnieli, myślą, że to jest oczywiste.... I tyle - było,
      minęło, nie zmienisz tego. Uzyskaj dokumentację. A resztę potraktuj jak nowe
      doświadczenie, które Cię wzmocni na następny raz.
      • psychofinka Re: Po co na oddział dzwonisz? 12.07.10, 15:29
        Nigdy nie "drę mordy", jakoś nie umiem. Może szkoda???
        Dzwoniłam właściwie do sekretariatu oddziału, źle się wyraziłam. Przecież nie do
        pielęgniarek, tyle to wiadomo.
        Byłam dziś w szpitalu osobiście, okazuje się, że podanie składa się tam w
        Sekretariacie Zarządu, nie ma Działu Dokumentacji Medycznej. Chodziłam od
        Annasza do Kajfasza.
        Trochę mam dość wzmacniania się nowymi doświadczeniami. Nie mam zdrowia na to i
        tyle.
        Ale dzięki, Nunia za porady. Może ktoś inny skorzysta smile
    • psychofinka Re: Karta Praw Pacjenta 15.07.10, 10:34
      Uzyskałam moje dokumenty, bez płacenia nawet. Jedna strona jest napisana na
      komputerze, zawiera niezwykle skrótowy opis operacji, co usunięto, gdzie,
      w jaki sposób. Nie ma słowa o znieczuleniu (podano mi podwójne, tylko domyślam
      się, dlaczego). Kilka pozostałych stron to notatki ww. lekarza prowadzącego,
      który najwyraźniej rysował sobie szlaczki zamiast czynić rzetelne zapiski. Nie
      można prawie nic odszyfrować, jestem ciekawa, czy jakiś inny lekarz będzie
      potrafił, a nawet czy on sam by to odcyfrował...
      I znów się zastanawiam, jeśli te papiery mają potencjalnie służyć też rodzinie
      zmarłego chorego, sądowi, Rzecznikowi, ZUSowi, to czy taki nonszalancki i byle
      jaki zapis jest dozwolony?...
      • jurmik Re: Karta Praw Pacjenta 15.07.10, 22:32
        Niestety, dozwolony, tak jak dozwolone jest gryzmolenie na recepcie
        nazw leków, których potem w aptece nie można odczytać i w końcu dają
        na tzw.nosa, ryzykując zdrowiem, z czasem i życiem chorego.
        • psychofinka Re: Karta Praw Pacjenta 16.07.10, 12:39
          Jurmik, a czy wiesz, co mi powiedział znajomy, młody lekarz, jak gadaliśmy o tym
          bazgroleniu na receptach? Że on będzie bazgrał, bo farmaceutom tyle płacą, że
          powinni w zamian się trochę postarać i wykazać... O dobru pacjenta nie mówił.
          • jurmik Re: Karta Praw Pacjenta 16.07.10, 13:10
            Szkoda, że wybrał zawód lekarza, bo kiedyś ktoś przez jego
            bazgrolenie może mieć problemy a więc nie najlepiej to o nim
            świadczy, niestety...Cóż, kiedyś były prawdziwe egzaminy na Akademię
            Medyczną, potem były tylko testy, a teraz jest konkurs matur - i to
            są skutki.
            Powiedz mu, że postepuje jak mechanik samochodowy, który mówi, że
            celowo nie dokręca śrub przy kołach jak naprawia wypasione auta,
            żeby ich właściciele też sie wykazali...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka