ala_kk
12.03.15, 17:39
Witam
Mam 23 lata i od prawie 2 lat wypadaja mi wlosy, coraz bardziej w ciagu ostatnich kilku miesiecy (nawet 300 dziennie). W styczniu uznalam, ze problem jest powazny i zaczelam szukac przyczyny, w zwiazku z czym poszlam do lekarzy i zrobilam szereg badan.
Dwoch endokrynologow zdiagnozowalo niedoczynnosc (a dwoch odeslalo mnie z kwitkiem, tym jeden z tekstem, ze "nie bede z mlodej osoby robic chorej").
Sprawe utrudnia fakt, ze nie mieszkam w Polsce, a w Wielkiej Brytanii nie moge liczyc na powazne zajecie sie problemem.
Podaje wyniki ze stycznia:
TSH: 84.73% [wynik 3.6, norma (0.27 - 4.2)]
FT4 42.86% [ wynik 1.26, norma (0.93 - 1.7)]
anty-TG - <10.00 norma (0 - 115)
anty-TPO - 7 norma (0 - 34)
Nie mialam robionego badania FT3.
USG tarczycy:
plat prawy 12x10x35 mm
plat lewy 10x8x30mm
wg kalkulatora objetosc 3.3ml
Dodatkowe badania:
MCV: 90 (80 - 99)
MCHC: 32,3 (32 - 37)
hemoglobina 12.1 (12 - 16)
Ferrytyna: 28,4 (13-150)
D3 metabolit 25(OH): 13.30 (niedobor <10.00, poziom niewystarczajacy 10-30)
B12: 217,30 (191 - 663)
Na podstawie tych badan endokrynolog1 zdiagnozowala mi niedoczynnosc tarczycy - zrobila to na odleglosc, na wizyte ze wszystkimi wynikami i lista objawow poszedl moj ojciec. Zapisala poczatkowo 25ug euthyroxu, 3000IU D3, 100mg zelaza.
Moj wynik w tescie na niedoczynnosc to gdzies miedzy 16 a 22. Nie bylam pewna odpowiedzi na niektore pytania, wiec nie chcialabym zawyzac wyniku. Objawy te w wiekszosci nie sa bardzo nasilone - obserwuje je, ale wiekszosc z nich nie utrudnia zycia w znacznym stopniu - dlatego nigdy nie zwrocilam na to uwagi i wiekszosc zwalalam na stres albo moja "nature".
Glowne objawy ktore mam to wypadanie wlosow i ciagle zmeczenie, ale trudno mi to obiektywnie ocenic. W dni pracujace spie po ok 8h i w weekend "odsypiam" spiac czesto po 12-14h, bardzo trudno jest mi wstac wczesniej jesli naprawde nie musze. Po powrocie z pracy jestem na tyle zmeczona, ze wiekszosc czasu do polozenia sie do lozka spedzam na zupelnie bezproduktywnych rozrywkach, bo juz np. ugotowanie jedzenia na nastepny dzien zwyczajnie nie mam sily. Czesto w okolicach lunchu czuje straszne zmeczenie i marze, zeby sie polozyc spac i utrzymuje sie do do konca dnia.
Nie wiem czy to normalne - teraz wydaje mi sie, ze jednak nie...
W kazdym razie...
Po (prawie) 4 tygodniach zazywania euthyroxu 25ug:
TSH: 105.85% [wynik 4.43, norma (0.27 - 4.2) ]
FT4 58.44% [ wynik 1.38, norma (0.93 - 1.7)]
FT3 72.50% [ wynik 3.74, norma (2 - 4.4)]
Powtorzylam takze USG, tym razem wyszlo z niego ze tarczyca jest nieco wieksza, 4.3ml.
Nie czuje zadnej roznicy odkad zazywam leki.
Z tymi wynikami poszlam do dwoch endokrynologow - do Endo1 ktora zdiagnozowala niedoczynnosc i zapisala leki i do Endo2.
Endo1 po zobaczeniu wynikow bez wahania stwierdzila, ze TSH jest duzo za wysokie i stad brak roznicy w moim samopoczuciu. Zalecila podniesienie dawki do 37.5ug 5 dni w tygodniu i 50ug w sobote i niedziele. Wiedzac, ze nie bede w najblizszym czasie w Polsce, powiedziala, zebym po 1.5 miesiaca zrobila badanie TSH i jesli bedzie wyzsze niz 2, abym zwiekszyla dawke (do skutku, jako, ze jedna zmiana moze nie byc wystarczajaca).
Endo1 twierdzi, ze najprawdopodobniej wszystkie moje problemy (wypadanie wlosow, koszmarne zmeczenie) biora sie z niedoczynnosci i niedoborow.
Tym razem zalecila rowniez zazywanie B12 - co robie i tak na wlasna reke od miesiaca. Mam kontynuowac zazywanie zelaza i D3 (D3 przez caly rok) i potworzyc badania ich poziomu po 3 miesiacach zazywania i minimum 2 tygodniowej przerwie.
Endo1 twierdzi, ze skoro wynik na przeciwciala jest ujemny, moja niedoczynnosc wynika najprawdopodobniej po prostu z za malej tarczycy (z ktora sie urodzilam). Dodam, ze nie widziala niestety zdjec z zadnego USG, tylko i wylacznie opis.
Ta endo nie zlecila nigdy FT3.
Zastanawia mnie natomiast Endo2. Jest to ponoc jeden z najlepszych endokrynologow w rejonie.
Powiedzial, ze mam subkliniczna postac niedoczynnosci tarczycy i jego zdaniem taka niedoczynnosc raczej nie daje zadnych objawow.
Z tego, co mowil wynikalo, ze sam by raczej w mojej sytuacji nie wdrozyl leczenia, natomiast powiedzial, ze widzac moje wyniki jest za pozostaniem przy euthyroxie i ze nie wyklucza, ze konieczne bedzie zwiekszenie dawki.
Powiedzial, ze organizm zuzywa podawana tyroksyne na biezaco, wiec najwyrazniej jest potrzebna, a wczesniej po prostu organizm jakos zaadaptowal sie do malej jej ilosci.
Powiedzial, ze poki co powinnam zostac przy 25ug i jak bede w Polsce w lipcu powinnam do niego przyjsc z wynikiem TSH i mozliwe, ze wtedy podniesiemy dawke.
Powiedzial, ze FT4 i FT3 potrzebne sa do diagnozy ale nie do kontynuacji leczenia (przynajmniej nie w moim wypadku).
Powiedzial, ze nie powinnam sie spodziewac zadnej zmiany w samopoczuciu, chociaz nie wyklucza ze jakas moze sie pojawic.
Powiedzial, ze skok z TSH 3.6 do 4.4 nie ma znaczenia.
W przeciwienstwie do Endo1, powiedzial, ze wielkosc tarczycy nie ma w zasadzie znaczenia, natomiast nie zgodzil sie z opisem USG - stwierdzil, ze jego zdaniem echogenicznosc nie jest do konca prawidlowa i tarczyca jest ciemniejsza na zdjeciu niz powinna byc. Powiedzial, ze moze to swiadczyc o poczatkach hashimoto, ale poki co nie da sie na podstawie takich wynikow (negatywne przeciwciala itd.) postawic takiej diagnozy.
Jesli chodzi o B12, polecil powtorzenie morfologii, powtorzenie badania poziomu B12 lub zrobienie badania na przeciwciala w niedokrwistosci Addisona-Biermera. Nie wydawal sie tutaj w 100% przekonany, ze to jest konieczne, ale moze to tylko moje wrazenie.
Co mnie zastanowilo to to, ze Endo2 zalecil tylko 1000IU witaminy D3 i tylko w okresie jesienno zimowym (mimo ze powiedzialam, ze raczej nie wystawiam sie na slonce w lecie, poniewaz caly dzien spedzam w pracy).
Nie wiem troche co o tym myslec, bo mimo ze obydwoje lekarze zdiagnozowali niedoczynnosc, to jednak jest spora rozbieznosc w tym, co mowia.
Do tego fakt, ze Endo2 jest podobno swietnym specjalista nieco mnie zbija z tropu, bo mam wrazenie, ze to co mowi Endo1 ma nieco wiekszy sens, chociazby jesli chodzi o witamine D3.
Z gory dziekuje za pomoc.